Gość: tomek
IP: *.zabrze.net.pl
17.08.04, 17:56
Ostatnio byłem uczestnikiem wypadku drogowego - jako poszkodowany .
Wyglądało to mniej więcej w ten sposób ... :
Jechałem od strony pyrzowic na tarnowskie góry i w pewnym momencie musiałem
się zatrzymać ponieważ koles przedemna skrecał w lewo ... Gdy juz sobie
pojechał ja powolutku sobie ruszyłem i spojrzałem do lusterka wstecznego ....
Ujzałem tam bardzo szybko jadącą honde civic która bardzo szybko zbliżała się
w moim kierunku i wyglądało to tak że nie ma zamiaru wogóle hamować ... Po 4-
5 sekundach nastąpiło pierwsze uderzenie czyli honda uderzyła we mnie ... 2
sekundy później drugi mocniejszy szlag spowodowany dobiciem do hondy tego
kolejnego samochodu ... przed pierszym uderzeniem honda chciała uciec na lewy
pas i chwile pozniej po uderzeniu we mnie i dobiciu przez kolejny samochod
zostala wypchnieta na czołówke z kolejnym samochodem ...
Definitywnie jestem poszkodowanym , moje auto zostało zakwalifikowane przez
PZU jako auto do kasacji i została ustalona kwota odszkodowania .
Z tym że póki co nie mam szans na otrzymanie odszkodowania poniewaz sprawca
nie przyznaje sie do winy ,sprawa bedzie rozstrzygnięta przez sąd i PZU
zasłania się sądem twierdząc że nie musi wypłacić odszkodowania do momentu
ustalenia przez sąd prawdziwego sprawcy ... Nie przekonuje ich nawet
sporządzona na miejscu wypadku notatka policyjna wskazująca jednoznacznie
sprawce całego zdarzenia ...
Chciałem więc zapytać jak dochodzić swoich praw ? Może jest ktoś kto tez to
przeżył i może podzielić się wskazówkami ... Czy mam szanse na szybkie
uzyskanie odszkodowania ?
Z góry wielkie dzięki
pozdrawiam