Dodaj do ulubionych

Obtrabilem egoiste

10.04.14, 10:11
Wstepnej "obrobce" poddal mnie, gdy kazal sie ciagnac za soba, po zwyklej szosie, ponizej 50 km/h. Potem mielismy obszar na tyle ledwo zabudowany, ze dozwolono 70 km/h, gdzie egoista z trudem przekraczal 40 km/h. Do wrzenie doprowadzil mnie na rondzie, na ktore nie wjezdzal przez co najmniej minute, choc droge faktycznie blokowaly mu moze ze dwa-trzy auta (faktem jest, ze mikrorondo i nieuzywanie kierunkowskazow nieco utrudnia decyzje, ale nie na tak dlugo!). Eksplozja nastapila, po jakichs 10 km trzymania w poblizu punktu wrzenia, gdy egoista pokazal jak rusza sie na swiatlach. Najpierw zostawil ze 200 m przed soba, a potem dal w gaz. Po mniej wiecej minucie mial juz 20 km/h.

I wtedy zatrabilem. Dlugo, wyraznie i z cala moca moich dwoch mocnych klaksonow.

To pierwszy raz od nie pamietam jak dlugo, gdy ktos mnie tak zgotowal. Jednym z powodow jest nauzywanie linii ciaglej przez miszcza od znakow oraz spory ruch z przeciwka. No nie moglem egoisty wyprzedzic i zapomniec zanim wybuchlem.
Obserwuj wątek
    • nazimno Zachowuje calkowity spokoj w takich sytuacjach. 10.04.14, 10:35
      To tak jakbym sie irytowal tym, ze inwalida mi "przeszkadza".
      Bo tacy inwalidzi sa, to problem calkiem powazny.
      Nigdy tego nie robie.
      • edek40 Ja, z reguly, rowniez 10.04.14, 11:08
        Uwazam, ze to potencjalni zabojcy, przez to, ze wkurzaja do bialosci.

        Dzis jednak egoista przekroczyl moje, naprawde porzadne, granice.

        Wiem, ze to zle, ale czlowiek jest tylko czlowiekiem.
    • rapid130 Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 11:00
      Ostatnio trafiłem na samochód, którego kierowca długo podziwiał nietypowy zachód słońca.
      W pełni zachmurzone niebo miało dziurkę, przez którą świeciło jadowicie pomarańczowe słoneczko. Wyglądało jakby się gdzieś paliło, albo meteoryt spadał.

      Niestety, zamiast zjechać, zatrzymać się i pooglądać kierownik Golfa ślimaczył się 25-30 km/h w obszarze zabudowanym. I patrzył, i podziwiał...

      Ja jestem cierpliwy, ale za mną szybko zbudował się zator.
      Po kilkudziesięciu sekundach takiej jazdy "zaapelowałem" do niego przez wsteczne lusterka, włączając długie.

      Pomogło. Golf przyspieszył, a za chwilę zjechał w bok.

      Czasem trzeba. Dla dobra ogółu. :P
    • oixio Obtrabilem nieczytelnego 10.04.14, 11:26
      Po raz pierwszy od niepamiętnych lat użyłem sygnału do wyrażenia dezaprobaty do zbliżającego się z podporządkowanej (z górki - przyspiesza przed skrzyżowaniem zamiast zwalniać), który jakby celował we mnie na pierwszeństwie.
      Za mną i przede mną wolna droga.

      Właściwie było to już nieustąpienie pierwszeństwa, gdyż rozpocząłem ostre hamowanie. Widząc, że w reszcie się zatrzymuje - odpuściłem.

      Może mu się bardzo spieszyło - ale przecież gdyby postąpił czytelnie - trwało by to krócej !

      Na drodze da się zauważać: egoistów, niedoświadczonych, złośliwych, przestępców ...
      Ale również: współpracujących, umożliwiających ruch, myślących, poświęcających się ...
      • rapid130 Re: Obtrabilem nieczytelnego 10.04.14, 13:37
        oixio napisał:

        > Ale również: współpracujących, umożliwiających ruch, myślących, poświęcających
        > się ...

        Współpracujących i kumatych. :)
        Zdarzyło mi się mrugnąć długimi na ciężarówkę.
        Czekała tylko na mnie. Lecącego z pierwszeństwem i skręcającego tam, gdzie stała.
        Z odległości +200 metrów kierunkowskazu (w plamie z reflektorem) kierowca mógł jeszcze nie widzieć.
        Mrugnięcie było zachętą "Jedź". Zajarzył, pojechał, spodobało mu się poszanowanie dla jego czasu, podziękował. :)
        • nazimno Takie mruganie musi byc czytelne. 10.04.14, 13:42
          Czesto zdarza sie, ze druga strona rozumie to na opak, nie jako zachete, ale jako
          ostrzezenie.

          Nigdy nie mrugam, bo nie ma gwarancji interpretacji.

          Jesli wiem, ze jestem widziany przez druga strone, to wykonuje czytelny gest reka.
          I tylko wtedy.



          • rapid130 Re: Takie mruganie musi byc czytelne. 10.04.14, 15:09
            To zależy. Od odległości.
            W tym przypadku były i światła drogowe, i kierunkowskaz w lewo, i dużo miejsca.

            Przy odległościach miejskich faktycznie gesty są lepsze, zwłaszcza jeśli samochody są ustawione względem siebie pod dużym kątem i światła nie są już czytelne.

            TUTAJ był użyty paluszek kręcący kółka w powietrzu. ;)
            • nazimno Z palcem jest roznie. 10.04.14, 15:22
              Przy srodkowym na ogol nie ma watpliwosci co do interpretacji.
              No i mozna ...w pysk - jak mawiala hrabina.

    • emes-nju Chciałeś jechać 220 km/h! 10.04.14, 11:53

    • bimota Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 12:11
      PRZECA TO NORMA... DLATEGO UNIKAM JAZDY AUTEM. NADUZYLES SYGNALU DZWIEKOWEGO. POL BIEDY, ZE DWUKLAKSONOWEGO, O REGULOWANEJ MOCY. WIADOMO - WLASCICIEL WIELKIEGO I CIEZKIEGO AMERYKANSKIEGO PICK-UPA MOZE WIECEJ... :p
      • edek40 Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 13:07
        > OL BIEDY, ZE DWUKLAKSONOWEGO, O REGULOWANEJ MOCY. WIADOMO - WLASCICIEL WIELKIEG
        > O I CIEZKIEGO AMERYKANSKIEGO PICK-UPA MOZE WIECEJ... :p

        Standardowego. W mazdzie tez mialem dwa i bardzo donosne.

        Jako wlasciciel duzego auta moge o wiele mniej, jesli nie chce kogos zabic.
        • bimota Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 14:52
          WIADOMO, ZE WLASCICIELE WIELKICH AUT SA WIELCE ODPOWIEDZIALNI I OGOLNIE WIELCY.. :p
    • mcbet Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 17:53
      No... niestety road rage. On może jechał tak, jak uważał, że potrafi bezpiecznie. Nie ma minimalnej prędkości na zwykłej drodze - więc jechał zgodnie z przepisami
      • tbernard Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 19:37
        Nie można też innym utrudniać ruch. Jazda poniżej dopuszczalnych limitów sama w sobie nie jest łamaniem przepisów. Ale taka jazda bez zauważalnych jakichkolwiek warunków, które do takiej jazdy zmuszają w połączeniu z długim ogonem jaki się za sobą ciągnie jest utrudnianiem. Tak więc jeśli jechał tak jak w opisie, to nie jechał przepisowo. Jak ktoś chce w taki sposób się poruszać, to powinien mieć nakaz zjeżdżania co jakiś czas aby rozładowało się spiętrzenie. A tak nawiasem mówiąc, to można by się zastanowić, czy nie powinien się udać na kurs lub na psychoterapię, jeśli tym powodem było jego uważanie, że tylko tak potrafi bezpiecznie a nie był jakiś defekt w pojeździe, który mu się przytrafił i chce się gdzieś tylko doczołgać. To ostatnie jestem w stanie zrozumieć, chociaż jest dla otoczenia upierdliwe ale zdarzyć się każdemu może.
      • edek40 Re: Obtrabilem egoiste 11.04.14, 09:50
        > No... niestety road rage.

        Zgadza sie.

        > On może jechał tak, jak uważał, że potrafi bezpiecznie.

        Bez watpienia. Powstaje tylko pytanie w jaki sposob byl szkolony i jak zdal egzamin, skoro nie potrafi rozpedzic auta ani w rozsadnym czasie, ani do chociaz 70 km/h na szosie bez wiekszych niespodzianek terenowych.
      • emes-nju Re: Obtrabilem egoiste 11.04.14, 11:12
        mcbet napisał:

        > On może jechał tak, jak uważał, że potrafi bezpiecznie.

        Jeżeli w normalnych warunkach drogowych ktoś potrafi jechać 1/2 limitu, bo nie potrafi szybciej, to znaczy, że nie potrafi jeździć. I powinien się podszkolić. Dla własnego głównie dobra. Bo kiedyś może spaść deszcz. I co? Zaparkuje po środku jezdni i pójdzie dalej pieszo?
    • man_sapiens Re: Obtrabilem egoiste 10.04.14, 22:28
      A... czemu go prostu nie wyprzedziłeś, bez trąbienia?
      • truskava Re: Obtrabilem egoiste 11.04.14, 06:17
        man_sapiens napisał:

        > A... czemu go prostu nie wyprzedziłeś, bez trąbienia?

        Przecież napisał w ostatnim akapicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka