nazimno 11.05.14, 07:36 www.prw.pl/articles/view/35057/Chos-na-Strzegomskiej-Kierowcy-wylamiali-szlaban Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oixio Re: Desperados in action 11.05.14, 12:45 Moim zdaniem nie powinno się ograniczać opuszczania przejazdu kolejowego. Jeśli już się komuś chce ograniczać to winien zastosować odpowiedni czas opóźnienia z uwzględnieniem korków, winien zastosować fotokomórki aby nie niszczyć pojazdów samochodowych. W tak gęstym ruchu powstająca sytuacja, że pojazd pozostaje pod zaporą jest przewidywalna a brak środków zaradczych źle świadczy o organizatorach komunikacji. Dlaczego w tym miejscu brak drugiego poziomu ? Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Desperados in action 11.05.14, 12:55 akurat tam 2 w wypadkach na 3 to szlaban złamał dróżnik, który nie poczekał aż ciężarówka do końca zjeździe i zaatakował mu tył naczepy, a raz koleś ciężarówka się zagapił i załamał akurat latarnie a nie szlaban. Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Re: Desperados in action 11.05.14, 20:07 oixio napisał: > Moim zdaniem nie powinno się ograniczać opuszczania przejazdu kolejowego > . > Jeśli już się komuś chce ograniczać to winien zastosować odpowiedni czas opóźni > enia z uwzględnieniem korków, winien zastosować fotokomórki aby nie niszczyć po > jazdów samochodowych. > > W tak gęstym ruchu powstająca sytuacja, że pojazd pozostaje pod zaporą jest prz > ewidywalna a brak środków zaradczych źle świadczy o organizatorach komunikacji. > > Dlaczego w tym miejscu brak drugiego poziomu ? Drugi poziom? co za "drugi poziom"? A linia zatrzymania to tam jest po co? Czy możesz wjechać na przejazd bez możliwości opuszczenia go? Czy kodeks drogowy warunkuje zachowanie na przejeździe od natężenia ruchu? Co jest najpierw, czerwone światło, czy najpierw opada szlaban? Czy zatrzymywanie się obok szlabanu jest rozsądne i podparte przewidywaniem? Co ty tu chcesz ulepszać? Ty chcesz stawiać bydłu jakiś nowy płot żeby sobie krzywdy nie zrobiły, zamiast wymagać żeby ludzie nie byli jak to stado owiec, tylko znali przepisy i się do nich stosowali. Bydłu, które widząc czerwone światło jeszcze zawsze zdąża. Właśnie widać. Jedna owca ogląda się co robi druga i wszystkie walą na czerwonym, aż w końcu którąś prędzej czy później trafia szlaban. Wtedy owce się z niej śmieją, że jest czarna, no bo my, światłe owce nigdy byśmy nie dały się przyciąć. Oczywiście że taka sytuacja, że owca stoi pod szlabanem na czerwonym świetle jest przewidywalna. Tak samo jak do przewidzenia jest sytuacja, że owca zablokuje skrzyżowanie i powie: jechałam, bo wszyscy jechali, ale nagle się zatrzymali. To nie moja wina. Przewiduję, że tak powie. Już wiem kogo. Pewnie wina państwa, że nie zbudowało lepszej,doskonalszej drogi. Każdy poseł to przewidzi i postawi płot. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Mój miszczu! 12.05.14, 11:33 0rwell napisał: > A linia zatrzymania to tam jest po co? > Czy możesz wjechać na przejazd bez możliwości opuszczenia go? > Czy kodeks drogowy warunkuje zachowanie na przejeździe > od natężenia ruchu? Taki PRAWY! Taki BEZBŁEDNY! Taki IDEALNY! Taki, co to jak nie widzi, to nie jedzie i na zakorkowanym przejeździe stoi aż zobaczy... jak inni go objeżdżają :P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Mój miszczu! 12.05.14, 11:48 emes-nju napisał: > Taki PRAWY! > > Taki BEZBŁEDNY! > > Taki IDEALNY! O jak pierniczę. To trzeba być aż bezbłędnym i idealnym, żeby respektować zwykłe czerwone światło? Aż tak źle jest? Jakoś będąc w Polsce nie zauważyłem, żeby tylko idealne wyjątki tak się zachowywały. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Mój miszczu! 12.05.14, 11:53 > O jak pierniczę. To trzeba być aż bezbłędnym i idealnym, żeby respektować zwykł > e czerwone światło? Aż tak źle jest? Wez moj przejazd w Legionowie. Gdy wreszcie podnosza sie zapory kierowcy jada jeden przez drugiego. A zaraz sa skrzyzowania, wiec dochodzi do spietrzen lub nawet zatrzymania ruchu po minieciu przejazdu. Zgodnie z przepisami nie mam prawa wjechac, jesli nie moge zjechac. Oczywiscie to sluszne, a w wypadku przejazdu kolejowego kardynalne. Sprobuj to jednak wytlumaczyc ludziom, ktorzy z powodu 3 pociagow odpekali 25 minut i obawiaja sie, ze zaraz nadjedzie kolejna fala, ktora zamknie przejazd na dlugie minuty. Powiem wiecej, na bank nadjedzie. To bardzo ruchliwa linia na polnoc. Szlabany sa tu o wiele dluzej zamkniete niz otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:04 edek40 napisał: > Sprobuj to jednak wytlumaczyc ludziom, ktorzy z powodu 3 > pociagow odpekali 25 minut i obawiaja sie, ze zaraz nadjedzie kolejna fala, kt > ora zamknie przejazd na dlugie minuty. Powiem wiecej, na bank nadjedzie. To bar > dzo ruchliwa linia na polnoc. Szlabany sa tu o wiele dluzej zamkniete niz otwar > te. No to tym bardziej bym się bał, że mogę utknąć na środku przejazdu i zdążę uciec przed często jeżdżącym tam pociągiem. Często piszecie o zaniku instynktu samozachowawczego wśród pieszych, a co tutaj mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:08 > No to tym bardziej bym się bał, że mogę utknąć na środku przejazdu i zdążę ucie > c przed często jeżdżącym tam pociągiem. Przejazd jest szeroki, bo dochodza bocznice. Obawiam sie pozostania na przejezdzie, wiec z reguly wjezdzam, choc nie mam pewnosci, ze zjade, ale ze sporym odstepem, aby moc w razie czego stanac na jednej z kilku bocznic. Tak wlasnie idiotyczna regulacja i oszczednosc polegajaca na niewybudowaniu 100 m dwujezdniowki robi z nas desperatow. Lada dzien oddadza do uzytku tunel. Jest daleko, ale i tak sie oplaci... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Mój miszczu! 12.05.14, 11:59 jureek napisał: > O jak pierniczę. To trzeba być aż bezbłędnym i idealnym, żeby respektować zwykł > e czerwone światło? Trzeba być takim, żeby w każdych warunkach wszystko przewidzieć. Na przykład tempo przemieszczania się ciągłego sznura pojazdów. "Na szczęście" w Polsce ideałami muszą być tylko kierowcy, bo DEZorganizatorzy ruchu całkiem nie biorą pod uwagę, że ktoś może się pomylić, źle ocenić sytuację itd. i znaleźć się w głębokiej d... pomiędzy szlabanami. Nie! W Polsce mylić się mogą wyłącznie przepracowani przedstawiciele waaadzy (w tym również dróżnik świadomie zamykający zapory na naczepie TIRa). Obywatele mylić się nie mogą. Bo prawo tego zabrania. I dlatego w organizacji ruchu nie są potrzebne jakieś nowomodne i niesprawdzone sztuczki w postaci dróg wybaczających błędy kierowcy :/ Bo polscy kierowcy nie mągą popełniać błędów! Polscy kierowcy mogą być albo ideałami albo zasługującymi na śmierć PIRATAMI i MORDERCAMI. 0-1 - nic pomiędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:02 Przejechanie czerwonego światła to nie jest żaden błąd, tylko świadome złamanie przepisu. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:16 jureek napisał: > Przejechanie czerwonego światła to nie jest żaden błąd, > tylko świadome złamanie przepisu. Owszem. A ilu przejechało nie na czerwonym i utknęło? Oczywiście Tobie się to NIGDY nie może zdarzyć! Ty nie wjedziesz na przejazd dopóki ktoś na nim jest. Bo przecież temu komuś może wpaść breloczek do oka i Cię zablokuje :P Ja na przykład utknąłem kiedyś TU, bo jadący przede mną kierowca się zatrzymał bo się zgubił - nie wiedział czy jechać prosto czy skręcić w prawo. Rogatka opadła tuż za nim, przed nim nie było ani jednego auta (on ruszył pierwszy - trudno, żeby coś przed nim było), a na przejeździe zostało kilku polskich, bezmyślnych piratów i morderców. NKE znaczy się :/ Normalny kierowca przecież NIGDY nie wjedzie na przejazd jeżeli przed nim coś jedzie. Nawet rower. Może się przecież przewrócić i wysypać z koszyczka jabłuszka :P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:27 emes-nju napisał: > ię :/ Normalny kierowca przecież NIGDY nie wjedzie na przejazd jeżeli przed nim > coś jedzie. Nawet rower. Może się przecież przewrócić i wysypać z koszyczka ja > błuszka :P Opisujesz sytuacje wyjątkowe, wtedy rzeczywiście pech. Też zdarzyło mi się dlatego utknąć, bo poprzednik zachował się w nieprzewidywalny sposób. Nie to jest jednak problemem, głównym naszym problemem jest na hurra do przodu, czy jak mawia ojciec Rydzyk "alleluja i do przodu". Nawet w kościele można to zaobserwować. Gdy rozpoczyna się wydawanie komunii, wszyscy na raz ruszają z ławek, robi się tłok, chaos i wcale nie trwa to szybciej niż gdyby podchodzić do ołtarza po kolei, ławka po ławce. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:34 > Opisujesz sytuacje wyjątkowe, wtedy rzeczywiście pech. Też zdarzyło mi się dlat > ego utknąć, bo poprzednik zachował się w nieprzewidywalny sposób. Nie to jest j > ednak problemem, głównym naszym problemem jest na hurra do przodu Przejazd kolejowy w Legionowie nie jest absolutnie niczym szczegolnym w skali kraju. To klasyczny generator desperados. Ba, demoralizujacy jak diabli, poniewaz kazdy widzi, ze na 25 minut przejazd nieprzejezdny jest przez 30 sekund. Nie wiem jakie sa bezpieczne separatory, ale chyba nie nieomal 10 minut!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:49 ureek napisał: > Opisujesz sytuacje wyjątkowe, wtedy rzeczywiście pech. Wcale nie wyjątkowe! Na tym przejeździe z różnych powodów dość często komuś się nie udaje. Czasem z powodu skrzyżowania (ktoś się gramoli i ktoś z tyłu nie ma jak zjechać), a czasem z powodu kiepskiej widoczności i potężnego ruchu. Oddal sobie mapę i zobacz jakie tam są korki. A za przejazdem (w obie strony) są zakręty. I wystarczy, żeby za zakrętem jakiś miszcz postanowił np. zrealizować dostawę towaru... Ruch, który dotychczas się odbywał, zatrzymuje się. A TO drugie znane mi miejsce, w którym kilka razy widziałem nieprzyjemne sytuacje, a raz sam jej doświadczyłem. Zaraz za przejazdem jest wjazd w lewo w polną drogę. Ktoś, kto chce w nią skręcić prawie zawsze, za to niespodziewanie (oszczędzanie kierunkowskazów) dla jadących z tyłu blokuje ruch, bo z przeciwka też jadą samochody. Do tego przejazd zlokalizowany jest na zakręcie linii. Tory są więc pochylone i jedzie się po "zębach piły" (na zdjęciu widać jak zadarty jest przód Peugeota jadącego za Jeepem). Nie muszę chyba pisać, że profil jezdni dostosowany jest do Żuka... Normalne samochody dość często przycierają. A kiedyś przede mną zatrzymał się koleś, który się zawiesił na podwoziu... Na szczęście tym razem wystarczyła "samopomoc chłopska" i zepchnięcie auta. A gdyby jechał pociąg... Nie, Jurku. Albo przez przejazdy (a również skrzyżowania) przejeżdżamy po jednym pojeździe, albo sytuacje, w których ktoś zostaje w czarnej d... są raczej standardem, a nie wyjątkiem - w gęstym ruchu dość często ktoś się załapie. I skandalem jest to, że DEZorganizator ruchu nie bierze tego pod uwagę wystawiając ludzi na śmiertelne niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Mój miszczu! 12.05.14, 12:55 emes-nju napisał: > Nie, Jurku. Albo przez przejazdy (a również skrzyżowania) przejeżdżamy po jedny > m pojeździe, albo sytuacje, w których ktoś zostaje w czarnej d... są raczej sta > ndardem, a nie wyjątkiem - w gęstym ruchu dość często ktoś się załapie. Dzięki za ostrzeżenie, że tak często zdarza się takie blokowanie przez innych kierowców. Nie spotkałem się zbyt często z takimi sytuacjami, ale skoro piszesz, że tak jest, to od dzisiaj będę przejeżdżał przez przejazdy tylko pojedynczo. Trzeba wyciągać wnioski. > I skand > alem jest to, że DEZorganizator ruchu nie bierze tego pod uwagę wystawiając lud > zi na śmiertelne niebezpieczeństwo. Przecież ta druga połówka opuszczana jest z poslizgiem czasowym po zapaleniu się czerwonego swiatła i opuszczeniu pierwszej połówki. Chciałbyś, żeby opuszczano pierwszy przejazd jeszcze wcześniej, żeby dać więcej czasu na zjechanie z przejazdu? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Mój miszczu! 12.05.14, 15:22 jureek napisał: > Dzięki za ostrzeżenie, że tak często zdarza się takie blokowanie > przez innych kierowców. Często? Nie wiem czy często. Są zapewne miejsca, gdzie praktycznie nigdy, a są miejsca, gdzie często (dwa pokazałem). I nikt z tego "często" nie wyciąga wniosków innych niż KIEROWCA-MORDERCA. Bo przecież od przewidywania wszelakości są w Polsce kierowcy, a nie ci, którzy za owo przewidywanie i odpowiednie reagowanie biorą pieniądze... > Przecież ta druga połówka opuszczana jest z poslizgiem czasowym > po zapaleniu się czerwonego swiatła i opuszczeniu pierwszej połówki. Gdzie? Jakoś nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek widział takie cudo (co nie znaczy, że takich nie ma!). Bo wiesz... NKE mogliby na tym skorzystać i pojechać slalomem :P Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Na marginesie. 12.05.14, 12:22 Niemieckie przejazdy kolejowe posiadaja zwykle szlabany tylko na tym pasie, ktory jest zamykany. Mowiac obrazowo - szlaban ma dlugosc rowna tylko szerokosci jednego pasa ruchu, tego, ktory jest wlasnie zamykany. Czerwone swiatlo zapala sie wczesniej, niz szlaban zostanie opuszczony. Nawet, jesli ktos wjedzie w obszar przejazdu w ostatniej chwili, to zawsze moze z przejazdu ZJECHAC, poniewaz na wylocie szlabanu na tym pasie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Na marginesie. 12.05.14, 12:30 nazimno napisał: > Niemieckie przejazdy kolejowe posiadaja zwykle szlabany > tylko na tym pasie, ktory jest zamykany. W Polsce "sięnieda" bo NKE jeździli by slalomem. Żeby więc zapobiec nielicznym kretynizmom należy narazić na śmierć przede wszystkim tych, którzy popełnili mniejszy lub większy błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Na marginesie. 12.05.14, 12:32 emes-nju napisał: > W Polsce "sięnieda" bo NKE jeździli by slalomem. Żeby więc zapobiec nielicznym > kretynizmom należy narazić na śmierć przede wszystkim tych, którzy popełnili mn > iejszy lub większy błąd. A we Francji, panie to.... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno ...zaby skikaja po przejazdach kolejowych... 12.05.14, 12:41 no i petaja sie powoli ryby slodkowodne czyli slimaki. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno O takim napisalem: 12.05.14, 12:45 www.google.de/imgres?imgurl=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5d/Eggebahn_am_Satzer_Moor_Bahn%25C3%25BCbergang.jpg&imgrefurl=http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Eggebahn_am_Satzer_Moor_Bahn%25C3%25BCbergang.jpg&h=893&w=1314&tbnid=oC50ORLqBbPCTM:&zoom=1&tbnh=90&tbnw=132&usg=__jGM4kNaZmUWW-rCRUUnFcHMFees=&docid=8Fi1D8ZHv5c9hM&sa=X&ei=C6ZwU7LsGcesPYXugbgB&ved=0CHEQ9QEwBg&dur=9120 Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Na marginesie. 12.05.14, 12:41 nazimno napisał: > Niemieckie przejazdy kolejowe posiadaja zwykle szlabany tylko na tym pasie, kto > ry > jest zamykany. Mowiac obrazowo - szlaban ma dlugosc rowna tylko szerokosci jedn > ego pasa > ruchu, tego, ktory jest wlasnie zamykany. Nie mam teraz czasu na szukanie w sieci, ale mogę Ci pokazać dziesiątki niemieckich szlabanów, gdzie zamyka się obie połówki, tyle że tę drugą z opóźnieniem, czyli dokładnie tak, jak we Wrocławiu. Tu pierwszy z brzegu przykład, gdzie zdarza się czekać też 15-20 minut: www.google.de/maps/@50.093955,8.5997,3a,75y,349.42h,102.62t/data=!3m4!1e1!3m2!1sbUH_LXFX8lVWFh61W9y2Ow!2e0 Te szlabany połówkowe przeważnie są na rogatkach automatycznych, które otwierane i zamykane są równo z innymi rogatkami obsługiwanymi ręcznie (takie sprzężenie to też jeden z powodów, dla których dłużej się czeka, niż wydawałoby się konieczne). > Czerwone swiatlo zapala sie wczesniej, niz szlaban zostanie opuszczony. > Nawet, jesli ktos wjedzie w obszar przejazdu w ostatniej chwili, to zawsze moz > e z przejazdu ZJECHAC, poniewaz na wylocie szlabanu na tym pasie nie ma. Patrz wyżej, wcale nie jest tak na każdym przejeździe. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Slowo "zwykle" obejmuje te przypadki. 12.05.14, 12:44 Te przejazdy, ktore ja przekraczam, mniej wiecej 70% z nich - maja konstrukcje polowkowa. Wiec napislaem zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slowo "zwykle" obejmuje te przypadki. 12.05.14, 12:46 nazimno napisał: > Te przejazdy, ktore ja przekraczam, mniej wiecej 70% z nich - maja konstrukcje > polowkowa. > > Wiec napislaem zwykle. > Wśród tych, które ja przekraczam, proporcje są odwrotne. Widocznie u Was więcej automatyki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i jeszcze jedna ciekawostka z Niemiec 12.05.14, 12:49 jureek napisał: > Wśród tych, które ja przekraczam, proporcje są odwrotne. Widocznie u Was więcej > automatyki jest. Ostatnio spotkałem w Niemczech w okolicach Rockenhausen w Nadrenii Palatynacie przejazd kolejowy na drodze z niewielkim natężeniem ruchu, który jest na stałe zamknięty. Jeśli podjedziesz i będziesz czekał na jego otwarcie, to możesz się nie doczekać. Trzeba wysiąść, podejść do stojącego z boku słupka, nacisnąć guzik i gdy zgłosi się dróżnik, poprosić o otwarcie zapór. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i jeszcze jedna ciekawostka z Niemiec 12.05.14, 13:14 jureek napisał: > Trzeba wysiąść, podejść do stojącego z boku słupka, nacisnąć guzi > k i gdy zgłosi się dróżnik, poprosić o otwarcie zapór. Tak się zastanawiam, co zrobi w takiej sytuacji obcokrajowiec nie znający języka. Sam miałem problem, bo dróżnik zaciągał jak cholera miejscowym akcentem i dwa razy musiałem go prosić o powtórzenie, co ma mi do powiedzenia. A miał mi do powiedzenia tyle, że mam zaczekać około 5 minut, aż przejedzie pociąg i wtedy przypomnieć się ponownie, to otworzy mi szlabany. Czekanie wykorzystałem na dokładne rozejrzenie się, czy nie widać gdzieś ukrytej kamery :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Pewnie byla tam, gdzie i guzik. 12.05.14, 13:20 To normalne rozwiazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nie badalem tego zjawiska doglebnie. 12.05.14, 12:50 Automatyka ma to do siebie, ze gdy sie cos zepsuje i szlaban nie zostanie opuszczony do konca (nie zadziala sensor polozenia), to pociag powinien dostac odpowiedni sygnal nakazu zwolnienia do predkosci bocznicowej. Jednak to dotyczy nowych instalacji, z tego co wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Desperados in action 11.05.14, 20:39 Chodzi zapewne o to miejsce Otóż zdarzyło mi się tam kilka razy postać i popodziwiać szlabany i migające światła. Automat sterujący szlabanami najwyraźniej zepsuł się ponieważ przez kilkadziesiąt minut rogatki były zamknięte, a żaden pociągnie jechał. Nic dziwnego, że kogoś poniosły nerwy i zaporę wyłamał. Problem jest mi znany, ponieważ wracam tamtędy z pracy. To wygląda tak, że stoi się w 200-metrowym korku beż możliwości zawrócenia. Raz po jakichś 10 -15 minutach wszystko ruszyło, ale jakoś wolno. Przejeżdżając obok zauważyłem, że jeden że szlabanów jest złamany i jednym pasem można przejechać. Generalnie artykuł mówi o jednym miejscu (Strzegomska), a filmiki pokazują inne (chyba Żernicką) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 11:35 Wczoraj spedzilem na przejezdzie kolejowym w Legionowie okolo 25 minut. W tym czasie przejechaly 3 pociagi. Slownie: trzy. Przepisy jednak, najlepsze na swiecie, stosuja gigantyczne separatory, poniewaz linia przystosowana jest do predkosci 160 km/h. Wsrod tych 3 pociagow byly: 1. SKM ruszajaca ze stacji Legionowo 2. SKM wjezdzajaca na stacje Legionowo 3. wlokacy gdziekolwiek sie sklad towarowy Prosze o swoje typy, ktory z powyzszych grozil osiagnieciem predkosci "ustawowej", w tak krotkim czasie, ze kolejarze zastosowali "sztywny", niezalezny od predkosci skladu, czas zamkniecia zapor, na wypadek zidiocenia maszynisty. Prosze o informacje ktory z powyzszych skladow moze zatrzymac sie w ulamku sekundy i ponownie wjechac na przejazd. Pytanie o tyle zasadne, ze zapory podnoszone sa z 30 sekundowym opoznieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 11:51 edek40 napisał: > Wczoraj spedzilem na przejezdzie kolejowym w Legionowie okolo 25 minut. Fajnie się zaczęło. Już myślałem, że opiszesz nam, jak pożytecznie wykorzystałeś ten darowany Ci czas, a tu gucio. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 11:55 > Fajnie się zaczęło. Już myślałem, że opiszesz nam, jak pożytecznie wykorzystałe > ś ten darowany Ci czas, a tu gucio. Mialem pojechac z synkiem na basen... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 12:00 edek40 napisał: > > Fajnie się zaczęło. Już myślałem, że opiszesz nam, jak pożytecznie wykorz > ystałe > > ś ten darowany Ci czas, a tu gucio. > > Mialem pojechac z synkiem na basen... Nie pytałem o to, co planowałeś, tylko jak pożytecznie wykorzystałeś czas oczekiwania na przejeździe. Śpiewaliście razem z synkiem piosenki? Liczyliście wagony? Słuchaliście wspólnie jakichś słuchowisk? Uczyliście się wspólnie języka z empetrójki? A może po prostu był to czas, żeby porozmawiać ze sobą jak ojciec z synem? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 12:05 > Nie pytałem o to, co planowałeś A czemu nie? Plany to bardzo wazna rzecz i absolutnie nie mozna godzic sie na to, ze biora w leb dlatego, ze jakis owladniety "unijnoscia" i poprawnoscia kretyn wprowadzil takie, a nie inne rozwiazania. Dodam od siebie, ze choc linia ta dostosowana jest do 160 km/h, w rejonie przejazdu predkosc pociagow jest ograniczona z uwagi na to, ze na liniach z dopuszczona predkoscia 160 km/h nie moze byc przejazdow kolejowych... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 12:21 edek40 napisał: > > Nie pytałem o to, co planowałeś > > A czemu nie? Plany to bardzo wazna rzecz Zgadzam się, że ważna rzecz. Dlatego w planowaniu powinno się uwzględniać rzeczywiste, a nie życzeniowe warunki zewnętrzne. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 12:23 > Zgadzam się, że ważna rzecz. Dlatego w planowaniu powinno się uwzględniać rzecz > ywiste, a nie życzeniowe warunki zewnętrzne. Oczywiscie. To normalne, ze na 5 km w te i wewte nalezy zarezerwowac minimum godzine. Z uwagi na to, ze linia jest przystosowana do 160 km/h, choc nie w rejonie przejazdu, ktory wyklucza dopuszczenie do 160 km/h... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 12:31 edek40 napisał: > Oczywiscie. To normalne, ze na 5 km w te i wewte nalezy zarezerwowac minimum go > dzine. Nie pisałem, czy to normalne, czy nienormalne, ale jeśli tak jest, że tyle się czeka, to trzeba sobie taki czas zarezerwować. Sam pisałeś wyżej, że na tym przejeździe jest duże natężenie ruchu pociągów, dlatego kierowcy przejeżdżają nie patrząc na to, czy zdążą zjechać. Przy podejmowaniu decyzji o ryzykownym wjeżdżaniu na przejazd uwzględniają duży ruch pociągów, więc co szkodzi uwzględnić te rzeczywiste warunki już wcześniej w fazie planowania. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 12:36 > Nie pisałem, czy to normalne, czy nienormalne, ale jeśli tak jest, że tyle się > czeka, to trzeba sobie taki czas zarezerwować. Gry planszowe, samochodowe przedszkole? Cos jeszcze Ci moze przychodzi do glowy, bo debile dobieraja sie do roboty, zalkowicie maja w d... realia, potrzeby i samych obywateli, ktorzy w urzedniczej lepetynie sa tylko przeszkoda w wykonywaniu ich zadan? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 12:44 edek40 napisał: > Gry planszowe, samochodowe przedszkole? Cos jeszcze Ci moze przychodzi do glowy > , bo debile dobieraja sie do roboty, zalkowicie maja w d... realia, potrzeby i > samych obywateli, ktorzy w urzedniczej lepetynie sa tylko przeszkoda w wykonyw > aniu ich zadan? Debili też trzeba w planowaniu uwzględniać. Jeżeli nie uwzględniasz rzeczywistości taką jaką jest, to kiepski z Ciebie planista. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 12:48 > Debili też trzeba w planowaniu uwzględniać. Jeżeli nie uwzględniasz rzeczywisto > ści taką jaką jest, to kiepski z Ciebie planista. Ten przejazd znam i trzymam sie od niego jak najdalej. Co z dluzszymi trasami? Czy jakos przeoczylem fakt istnienia planow, ktore uwzgledniaja debilizm organizatorow ruchu czy trzeba samemu sprawdzac na SV czy kreska szosy to wiadukt czy nowoczesne skrzyzowanie z linia o dopuszczalnej predkosci 160 km/h, ktora jest jednakze wykluczona z uwagi na przejazd kolejowy? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 12:56 edek40 napisał: > Ten przejazd znam i trzymam sie od niego jak najdalej. Co z dluzszymi trasami? > Czy jakos przeoczylem fakt istnienia planow, ktore uwzgledniaja debilizm organi > zatorow ruchu czy trzeba samemu sprawdzac na SV czy kreska szosy to wiadukt czy > nowoczesne skrzyzowanie z linia o dopuszczalnej predkosci 160 km/h, ktora jest > jednakze wykluczona z uwagi na przejazd kolejowy? Dobrą wskazówką są czasy przejazdów z google maps, czy z nawigacji. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:01 > Dobrą wskazówką są czasy przejazdów z google maps, czy z nawigacji. Czyli wszystko jest OK. Debile moga pozostac na stanowisku, a kierowcy nie maja prawa "wariowac". Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:09 edek40 napisał: > > Dobrą wskazówką są czasy przejazdów z google maps, czy z nawigacji. > > Czyli wszystko jest OK. Debile moga pozostac na stanowisku, a kierowcy nie maja > prawa "wariowac". Bardzo dziwne wnioski wyciągasz. Przecież już raz nawet powyżej wprost napisałem, że nie wypowiadam się na ten temat, czy te warunki są normalne, czy nienormalne, tylko piszę o rozsądnym planowaniu, które powinno uwzględniać także te warunki, które uważamy za nienormalne. Oczywiście, że debile nie powinni pozostawać na stanowiskach. Tylko że dążenie do zmiany tego stanu nie polega na przejeżdżaniu na czerwonym i powodowaniu jeszcze większego chaosu. Nie debilom robisz wtedy na złość tylko innym normalnym uzytkownikom dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:15 > Bardzo dziwne wnioski wyciągasz. Przecież już raz nawet powyżej wprost napisałe > m, że nie wypowiadam się na ten temat, czy te warunki są normalne, czy nienorma > lne, tylko piszę o rozsądnym planowaniu, które powinno uwzględniać także te war > unki, które uważamy za nienormalne. Problemem jest to jakie kryteria w tym Twoim planowaniu przyjac. Ja, skromnie, ale realnie, oceniam sie w inteligencji na piec minus. Naprawde ciezko mi czasem ogarnac skale debilizmu, co absolutnie wyklucza planowanie. Nalezy bowiem miec jakies dane wejsciowe. A te, skoro nie ma obiektywnych, musza bazowac na moim pojmowaniu debilizmu. A to pojmowanie, jak pokazuje praktyka, z reguly nie jest wstanie sie wzniesc na... niziny... Nie mam zatem gier planszowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:21 edek40 napisał: > Problemem jest to jakie kryteria w tym Twoim planowaniu przyjac. No chociażby takie, jakie przedstawiałeś mi w tym wątku, gdy tłumaczyłeś, dlaczego kierowcy pchają się na przejazd, bo wiedzą, że za chwilę pojedzie kolejny pociąg i znowu trzeba będzie długo czekać. Jeśli często się jeździ, to mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:30 > No chociażby takie, jakie przedstawiałeś mi w tym wątku, gdy tłumaczyłeś, dlacz > ego kierowcy pchają się na przejazd, bo wiedzą, że za chwilę pojedzie kolejny p > ociąg i znowu trzeba będzie długo czekać. Jeśli często się jeździ, to mniej wię > cej wiadomo, czego się spodziewać. To jest tak samo, jak z g...nianym oznakowaniem. Jak sie jezdzi stale, to sie nie zauwaza, a jak sie zauwaza (edek), to powoduje glownie irytacje. Inaczej ma sie sprawa z przyjezdnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Desperados in action 12.05.14, 13:11 A jaki plan zastosować na przejeździe, na którym w normalnych warunkach po zamknięciu szlabanu po niecałych 2 minutach pojawia się pociąg towarowy, sam jego przejazd do otwarcia to niecała minuta, czyli na ogół całe zamieszanie nie przekracza 3 minut, gdy nagle pewnego brzydkiego dnia czekanie przeciąga się ponad 10 minut, a pociągu ani nie widać ani nie słychać i diabli raczą wiedzieć kiedy przejazd będzie otwarty? Do tego dorzućmy jeszcze, że po dziecko się właśnie jedzie odebrać z placówki typu przedszkole, świetlica, więc wspólne śpiewy i rozmowa jak ojciec z synem trochę się komplikują. Trzeba zaplanować zawsze godzinę, tak na wszelki wypadek? Bo kiedyś w taką pułapkę wpadłem właśnie na przejeździe na Strzegomskiej we Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:18 tbernard napisał: > A jaki plan zastosować na przejeździe, na którym w normalnych warunkach po zamk > nięciu szlabanu po niecałych 2 minutach pojawia się pociąg towarowy, sam jego p > rzejazd do otwarcia to niecała minuta, czyli na ogół całe zamieszanie nie przek > racza 3 minut, gdy nagle pewnego brzydkiego dnia czekanie przeciąga się ponad 1 > 0 minut, a pociągu ani nie widać ani nie słychać i diabli raczą wiedzieć kiedy > przejazd będzie otwarty? Do tego dorzućmy jeszcze, że po dziecko się właśnie je > dzie odebrać z placówki typu przedszkole, świetlica, więc wspólne śpiewy i rozm > owa jak ojciec z synem trochę się komplikują. Trzeba zaplanować zawsze godzinę, > tak na wszelki wypadek? Bo kiedyś w taką pułapkę wpadłem właśnie na przejeździ > e na Strzegomskiej we Wrocławiu. Jeżeli kiedyś wpadłeś, a nie wpadałeś regularnie, to znaczy, że nie mogłeś tej sytuacji przewidzieć. Tak bywa. Na szczęście mamy już komórki, możemy zawiadomić czekających, że utkwiliśmy, spróbować objazdu. Swoją drogą trudno mi już sobie wyobrazić, jak w takich sytuacjach funkcjonowaliśmy w bezkomórkowych czasach, wcale przecież nie tak odległych. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:25 > Jeżeli kiedyś wpadłeś, a nie wpadałeś regularnie, to znaczy, że nie mogłeś tej > sytuacji przewidzieć. Tak bywa. Na szczęście mamy już komórki, możemy zawiadomi > ć czekających, że utkwiliśmy, spróbować objazdu. I znowu przejazd w Legionowie. Alternatywy: 1. wiadukt w Legionowie - czas przejazdu okolo 200 m 15-30 minut (zalezy jak rozklada sie ruch i ilu trafi sie takich, co to oszczedzaja paliwo, a maja blisko) - nadlozenie drogi moze 500 m 2. drugi przejazd w Legionowie (ten co to na dniach zlikwiduja zastepujac ruch tunelem, co na bank zakorkuje lokalne uliczki, bo chyba nawet tranzyt miedzynarodowy bedzie objezdzal nieprzejezdny wiadukt) - nadlozenie drogi okolo 4 km 3. objazd przez wiadukt w Chotmowie - z 10 km nadlozenia, bez pewnosci, ze w drodze do starej "trajektorii" nie stanie sie w korku zwiazanym z przejazdem numer dwa w Legionowie 4. wiadukt w Warszawie na Pludach - nadlozenie drogi... cos kolo 15 km. Mozna rowniez, jak ktos lubi, przez Opole... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Desperados in action 12.05.14, 13:45 To co napiszę proszę traktować z przymrużeniem oka. Spójrzmy więc czysto formalnie. Otóż zatrzymanie wynikające z warunków lub przepisów powoduje, że nadal jest się kierującym i ponowne ruszenie nie jest włączaniem się do ruchu. W związku z tym porada aby skorzystać z komórki namawia do złamania przepisu o ile nie ma się zestawu do gadania i trzeba słuchawkę trzymać w ręku. To mniej więcej tak jakby na światłach ktoś gadał przez komórę, też powinien się liczyć z możliwością ukarania. Oczywiście można powiedzieć, że nie trzeba być aż takim formalistą. Okej, ale czy ostrożne przejechanie przez przejazd zygzakiem, gdy akurat są półzapory, też można wytłumaczyć: panie, ja bardzo ostrożnie przejechałem, dobrze się rozejrzałem, nie bądźmy takimi formalistami. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:50 Odpowiadam również z przymrużeniem oka: Można skorzystać z zestawu głośnomówiącego lub z CB-radia i największy formalista nie będzie mógł się przyczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Desperados in action 12.05.14, 23:21 WIADOMO, ZE KAZDY MA NR TEL. DO PRZEDSZKOLA..., ALE CZY TAM MAJA TEZ CB ? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Desperados in action 12.05.14, 18:45 Wlasnie racjonalnie wytlumaczyles irracjonalne / idiotyczne / zachowania. To nie rozwiazuje problemu. Problem polega jednak na tym, aby idiotow do takch zachowan nie prowokowac dlugotrwalym zamykaniem zapor. Mozna to osiagnac przy zastosowaniu nowoczesnych srodkow technicznych. Niestety, ich uzycie wymaga srodkow i wiedzy, a z tym jest wyjatkowo slabo. I to jest sedno sprawy. Wiecej nie ma co pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:18 > A jaki plan zastosować na przejeździe, na którym w normalnych warunkach po zamk > nięciu szlabanu po niecałych 2 minutach pojawia się pociąg towarowy, sam jego p > rzejazd do otwarcia to niecała minuta, czyli na ogół całe zamieszanie nie przek > racza 3 minut, gdy nagle pewnego brzydkiego dnia czekanie przeciąga się ponad 1 > 0 minut, a pociągu ani nie widać ani nie słychać i diabli raczą wiedzieć kiedy > przejazd będzie otwarty? Do tego dorzućmy jeszcze, że po dziecko się właśnie je > dzie odebrać z placówki typu przedszkole, świetlica, więc wspólne śpiewy i rozm > owa jak ojciec z synem trochę się komplikują. Trzeba zaplanować zawsze godzinę, > tak na wszelki wypadek? Bo kiedyś w taką pułapkę wpadłem właśnie na przejeździ > e na Strzegomskiej we Wrocławiu. Nie ma pulapek. Jest tylko zle planowanie i zli kierowcy, ktorzy zle planuja, a potem maja pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:23 edek40 napisał: > Nie ma pulapek. Jest tylko zle planowanie i zli kierowcy, ktorzy zle planuja, a > potem maja pretensje. Nieprawda. Zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne. Ale jeśli jest tak jak piszesz i wiesz, że na tym przejeździe prawie zawsze trzeba tak długo czekać, to nie jest to już sytuacja nieprzewidywalna. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:34 > Nieprawda. Zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne. Ale jeśli jest tak jak pisze > sz i wiesz, że na tym przejeździe prawie zawsze trzeba tak długo czekać, to nie > jest to już sytuacja nieprzewidywalna. Jest zaledwie wkurzajaca, a u niektorych wywolujaca desperacje, o czym jest watek. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 13:42 To pokazuje jak źle działa u nas system szkolenia i weryfikacji kandydatów na kierowców. Osoby u których tak łatwo wywołać desperację nie powinny jeździć po drogach. Nie jako kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:52 > Osoby u których tak łatwo wywołać desperację nie powinny jeździć po drogach. Ni > e jako kierowcy. Kwintesensja!!! Nalezy zatem zmienic kilka milionow kierowcow, zamiast wyeliminowac policzalna liczbe szkodnikow organizujacych im drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 13:58 edek40 napisał: > Kwintesensja!!! Czego? > Nalezy zatem zmienic kilka milionow kierowcow, zamiast wyeliminowac policzalna > liczbe szkodnikow organizujacych im drogi. Kilka milionów kierowców, u których takie coś wywołuje desperację? Chyba sobie kpisz. A jeżeli jest tak na serio to jest przerażające. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:02 > Kilka milionów kierowców, u których takie coś wywołuje desperację? Takie cos? Jedno takie cos?! Zartujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 14:09 Co na drodze może powodować desperację? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:19 > Co na drodze może powodować desperację? Na przyklad ul. Kasprowicza w Warszawie, jedna z alternatyw dla przeprawy, ktora miast 160 000 pojazdow na dobe, miesci na czas remontu gora 70 000 pojazdow, gdzie na odcinku 250 m postawili 4 sygnalizacje dzialajace w absolutnie idealnej przeciwfazie. Po pokonaniu tego toru przeszkod pozostaje tylko jeszcze korek na 100 m, ktory zajmuje 10-15 minut, bo choc nalezalo zrobic faze do skretu w prawo na Most Polnocny z dwoch pasow, znakolog zadowolil sie (ale nie kierowcow) jednym, takim zupelnie zwyklym, z krotkim zielony i krotka zielona strzalka. Czas przejazdu tych 350 metrow waha sie w zatem od 15 do 20 minut. Bo dlatego, ze albowiem wszystko jest zgodne, zatwierdzone i, po pol roku remontu, doprowadzajace do bialej goraczki. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 14:24 Jeżeli takie coś powoduje u kogoś desperację nie powinien być kierowcą. Oczywiście może się wkurzać(jeżeli mu to pomoże). Ale desperacja. Bez jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:32 > Jeżeli takie coś powoduje u kogoś desperację nie powinien być kierowcą. > Oczywiście może się wkurzać(jeżeli mu to pomoże). Ale desperacja. Bez jaj. Czyli zamiast wyp...lic kilku brakorobow i szkodnikow nalezy wyslac na obserwacje obywateli przez nich "zepsutych". Niech Ci bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 14:38 edek40 napisał: > Czyli zamiast wyp...lic kilku brakorobow i szkodnikow nalezy wyslac na obserwac > je obywateli przez nich "zepsutych". ????? Gdzie coś takiego napisałem? podaj link > Niech Ci bedzie. Mnie. Przecież to Ty to wymyśliłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 14:52 edek40 napisał: > Czyli zamiast wyp...lic kilku brakorobow i szkodnikow nalezy wyslac na obserwac > je obywateli przez nich "zepsutych". Niech Ci bedzie. Znowu sobie jakieś "zamiast" zmyśliłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 14:10 edek40 napisał: > > Kilka milionów kierowców, u których takie coś wywołuje desperację? > > Takie cos? > > Jedno takie cos?! > > Zartujesz? No a o czym piszemy, jak nie o tym czymś? Jeżeli dla kogoś 25 minut czekania wywołuje taką desperację, że ryzykuje własnym i cudzym życiem, to rzeczywiście taki ktoś nie powinien prowadzić samochodu. W takim razie na niemieckich czy francuskich autostradach w dniach rozpoczęcia i zakończenia ferii, gdy korki osiągają długość kilkudziesięciu kilometrów (i kilkunastu godzin) powinno dochodzić do regularnych jatek z użyciem broni białej i palnej. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:20 > No a o czym piszemy, jak nie o tym czymś? Jeżeli dla kogoś 25 minut czekania wy > wołuje taką desperację, że ryzykuje własnym i cudzym życiem, to rzeczywiście ta > ki ktoś nie powinien prowadzić samochodu. Samspadowi zadalem pytanie o to, czy zartuje sobie, ze 1 przejazd moze wkurzyc. Zapewne nie. Mamy bowiem bardzo duzo innych drog organizowanych w podobny sposob... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Alez, masz racje ! Calkowicie ! 12.05.14, 14:01 Jesli jeden z drugim zostana rozjechani przez pociag ekspresowy, to bedzie to skuteczna realizacja postulatu "nie powinni jezdzic po drogach". I na tyle skuteczna, ze DEFINITYWNA. W tym kierunku zmierza wlasnie technologia na wielu przejazdach kolejowych. Nawet jak technika "zawiedzie" w wyslaniu kogos do krainy wiecznie otwartych przejazdow kolejowych, to zawsze mozna liczyc na jakiegos pijanego droznika albo drozniczke, ktorych skutecznosc sprawdzila sie w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Następny fantasta. 12.05.14, 14:10 Nie będę dyskutował z Twoją wyobraźnią. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To nie wyobraznia. Kpin nie rozumiesz. 12.05.14, 14:16 W ogole nie rozumiesz problemu. I dlatego dyskusja z Toba jest bezprzedmiotowa. Rozwiazania techniczne istnieja po to, aby ludziom ulatwiac zycie. Stosuje sie metody projektowania oparte na zasadzie fault-tolerant . Oznacza to tylko to, ze nawet, jesli ktos blad popelni, to nie bedzie za ten blad poddany egzekucji. I tu wlasnie brakuje Ci wyobrazni. Powodow tego stanu rzeczy nie zamierzam dociekac. Nie interesuje mnie to. To Twoj Problem. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: To nie wyobraznia. Kpin nie rozumiesz. 12.05.14, 14:22 nazimno napisał: > W ogole nie rozumiesz problemu. A ty nie rozumiesz tego o czym napisałem.Przeczytaj to jeszcze raz. Jak nie zrozumiesz to jeszcze raz. > Rozwiazania techniczne istnieja po to, aby ludziom ulatwiac zycie. > Stosuje sie metody projektowania oparte na zasadzie fault-tolerant > . Przecież nie [pisałem o tym. Pisałęm o tym że osoby, które popadają w desperację z takiego powodu nie powinny być kierowcami. > Oznacza to tylko to, ze nawet, jesli ktos blad popelni, to nie bedzie za ten bl > ad poddany egzekucji. I co z tego? Przecież nie pisałęm nic na ten temat. > I tu wlasnie brakuje Ci wyobrazni. ?????? > Powodow tego stanu rzeczy nie zamierzam dociekac. > Nie interesuje mnie to. > To Twoj Problem. Ale jaki problem????????? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nastepny filozof...od semantyki 12.05.14, 14:31 Wiec przeczytaj to, co tu napislalem. I nie musisz juz rozwiajc tematu bawiac sie w analize semantyczna, zdanie po zdaniu. Tracisz czas i ja tez trace. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Nastepny filozof...od semantyki 12.05.14, 14:36 nazimno napisał: > Wiec przeczytaj to, co tu napislalem. Przeczytałem. Odpowiedziałeś nie na temat. > I nie musisz juz rozwiajc tematu bawiac sie w analize semantyczna, zdanie po zd > aniu. "To pokazuje jak źle działa u nas system szkolenia i weryfikacji kandydatów na kierowców. " Podkreślenie moje. Może z czasem rozróżnisz drobne różnice. Może z czasem nauczysz się kpić czy ironizować. MOże > Tracisz czas i ja tez trace. Wiem ze tracę czas. Twój czas mnie nie interesuje. eot Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Strona 43, 44 i dalsze... 12.05.14, 14:38 W tym dokumencie: ls4-www.cs.tu-dortmund.de/cms/de/lehre/vorherige_semester/2011_ws/maevs/MaevsZ2.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Strona 43, 44 i dalsze... 12.05.14, 14:41 Czy toś na temat szkolenia i dopuszczania za kierownice osób niestabilnych u których byle co powoduje desperację? Już strona 43 mówi że nie. Tak więc znowu nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno ...p....sz znowu 12.05.14, 14:45 Chodzi o to, ze technika stojaca do dyspozycji szanownych panow inzynierow nie jest im znana. Przejazdy kolejowe to skansen technologiczny. Wiec zamyka sie przejazd na pol godziny, choc potrzeba na pare minut. A ludzie reaguja roznie - jak ludzie. Latwiej jest zastosoawc technike niz probowac zmienic ludzi. I tego - za cholere nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Brak słów. 12.05.14, 15:28 podaj link gdzie twierdzę, że z przejazdami jest wszystko w porządku. ale konkretnie, a nie twoją fantazję. tak więc czekam na twoje odszczekanie, bo nigdzie tak nie twierdze. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno chle chle chle.... zalosne.... 12.05.14, 16:06 Sam zaczales od tego, ze ~ "jesli sie desperuja, to nie powinni byc kierowcami". Rzeczywiscie, wniosek genialny...genialny... Krotko mowiac: zwekslowales odpowiedzialnosc od razu na kierowcow. Nie probowales nawet analizowac sytuacji z innego punktu widzenia, co pozostali dyskutanci natychmiast Ci wypunktowali. A teraz sugerujesz mi, ze ja cos mam "odszczekiwac". Sam sobie odszczekaj swoje brednie i na tym koniec. Szkoda czasu na jalowe dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: chle chle chle.... zalosne.... 12.05.14, 16:19 nazimno napisał: > Nie probowales nawet analizowac sytuacji z innego punktu widzenia, co pozostali > dyskutanci > natychmiast Ci wypunktowali. A Ty z ilu punktów widzenia analizowałeś? > A teraz sugerujesz mi, ze ja cos mam "odszczekiwac". No bo masz co odszczekiwać. Ani jak, ani Samspade nigdzie nie twierdzimy, że przejazdy są zrobione doskonale i ich projektantom nie można niczego zarzucić. > Szkoda czasu na jalowe dyskusje. Szkoda Ci czasu, ale jednak ciągle je prowadzisz. Czy Ty naprawdę myślisz, że Twoje wykłady o możliwościach technicznych projektowania przejazdów trafią poprzez forum do właściwych adresatów? O święta naiwności! > > Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Jesteś durniem czy tylko udajesz? 12.05.14, 16:20 nazimno napisał: > Sam zaczales od tego, ze ~ "jesli sie desperuja, to nie powinni byc kierowcami" > . > Rzeczywiscie, wniosek genialny...genialny... Tyle że nie mój. Napisałem: "Osoby u których tak łatwo wywołać desperację nie powinny jeździć po drogach" To nie to samo. prawie robi różnicę. I tak nie załapiesz różnicy. > Krotko mowiac: zwekslowales odpowiedzialnosc od razu na kierowcow. > Krótko mówiąc pieprzysz. > Nie probowales nawet analizowac sytuacji z innego punktu widzenia, co pozostali > dyskutanci > natychmiast Ci wypunktowali. A tutaj fantazjujesz. Wskaż mi miejsce gdzie twierdzę że wszystko jest w porządku jeżeli chodzi o infrastrukturę. Nie potrafisz. Bo nic takiego nie napisałem. > A teraz sugerujesz mi, ze ja cos mam "odszczekiwac". Bo powinieneś. > Szkoda czasu na jalowe dyskusje. Z tobą na pewno. Popisałeś się postem nie na temat, nie potrafisz się do tego przyznać. Jesteś żałosnym gnojkiem i tyle. Zgodzę się z tobą że szkoda czasu na dyskusję. eot Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Pudlo, koles, pudlo... 12.05.14, 16:29 To, kto jest tym "zalosnym" oznajmiles o sobie juz swoimi pierwszymi genialnymi wnioskami. To byl taki self-mesage o charakterze samoboja. I dlatego tak sie teraz pieklisz, drogi semantyczny analityku. A poniewaz zbyt pozno to zrozumiales i nie mozesz teraz odkrecic bredni, ktorych tu mnostwo nawypisywales, wsciekasz sie. A pisz dalej, bedzie rozrywkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Raczej strał w 10 12.05.14, 16:36 nazimno napisał: > To, kto jest tym "zalosnym" oznajmiles o sobie juz swoimi pierwszymi genialnymi > wnioskami. Spytał bym się o co ci chodzi ale będziesz dalej bełkotał. > To byl taki self-mesage o charakterze samoboja. > I dlatego tak sie teraz pieklisz, drogi semantyczny analityku. To wskaż gdzie napisałem że przejazdy są dobrze wykonane. > A poniewaz zbyt pozno to zrozumiales i nie mozesz teraz odkrecic bredni, ktoryc > h tu mnostwo > nawypisywales, Konkretnie o jakie "brednie" ci chodzi? O to że uważam że osoby, wpadajace w desperację z byle powodu nie powinny być kierowcami? O to że nie chodzi tu tylko o przejazdy kolejowe? Gdzie ta brednia. > wsciekasz sie. uroiłeś coś sobie. ale to nie nowość. > A pisz dalej, bedzie rozrywkowo. Poczekam aż podasz link o który prosiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tak, drogi pacjencie. 12.05.14, 16:43 Osoby, ktore wpadaja w desperacje z powodu zacietej dyskusji, nie powinny nie tylko siadac za kolkiem, ale nie powinny rowniez kontynuowac wypisywania bredni. To symptomatyczne, ze wypisywane przez Ciebie banaly, jakos nie znajduja akceptacji u innych (podobnie jak i u mnie). Jesli bedziesz dalej czekac na "ten link", to Twoj stan moze sie znacznie pogorszyc. Wiec nie rob tego. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Tak, drogi pacjencie. 12.05.14, 17:00 ale to ty wypisujesz te brednie. to że moje wpisy nie znajdują twojej akceptacji jakoś mną nie wstrząsa, szczególnie że wielokrotnie pokazywałeś swoją "wiedzę". mógłbyś wskazać gdzie twierdzę że przejazdy są wykonane bez zarzutu, szczególnie że to ty się przyczepiłeś. ogólnie mam twoje wynurzenia w głębokim poważaniu, ale mógłbyś pokazać że masz jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Z nas dwoch. 12.05.14, 17:08 To ja mam przeglad informacji o automatyce przejazdu kolejowego i jej funkcjach, nie Ty. Zrodlo podalem. Twoje zdanie o "moich wynurzeniach" lata mi obojetnie kolo.... w zwiazku z powyzszym. To nie ja musze pokazywac, ze mam jaja. Ty natomiast pokazales JUZ, ze ich nie masz. Jasne? (nie sadze, ale to Taki chwyt retoryczny) Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Z nas dwoch. 12.05.14, 17:34 Tyle z nas dwoch tylko ty wypowiadasz sie na temat automatyki przejazdu. Taki detal, ktorego nie zauwazyles. Tak wiec dyskutuj dalej z czyms czego nie napisalem. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Alez, masz racje ! Calkowicie ! 12.05.14, 14:16 nazimno napisał: > Jesli jeden z drugim zostana rozjechani przez pociag ekspresowy, to > bedzie to skuteczna realizacja postulatu "nie powinni jezdzic po drogach". > I na tyle skuteczna, ze DEFINITYWNA. > > W tym kierunku zmierza wlasnie technologia na wielu przejazdach kolejowych. Technologia zmierza do eliminowania kierowców? Poza tym wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Alez, masz racje ! Calkowicie ! 12.05.14, 23:27 > Technologia zmierza do eliminowania kierowców? Poza tym wszyscy zdrowi? HA HA... TERAZ CIE OSWIECILO ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 13:43 edek40 napisał: > Jest zaledwie wkurzajaca, a u niektorych wywolujaca desperacje, o czym jest wat > ek. Wkurzanie się jest niezdrowe, a desperacja bywa śmiertelnie niebezpieczna. Lepiej pożytecznie wykorzystać czas oczekiwania. Tak mało mamy wolnego czasu, że szkoda marnować ten nam dany na wkurzanie się. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:53 > Wkurzanie się jest niezdrowe, a desperacja bywa śmiertelnie niebezpieczna. Dlatego drogi nie maja prawa wkurzac, a ktos kto je tak organizuje powinien z kula u nogi robic w kamieniolomach. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 14:05 edek40 napisał: > Dlatego drogi nie maja prawa wkurzac, a ktos kto je tak organizuje powinien z k > ula u nogi robic w kamieniolomach. No to mów wodzu, co mam robić, żeby tak się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:34 > No to mów wodzu, co mam robić, żeby tak się stało. Isc do wyborow :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 14:46 edek40 napisał: > > No to mów wodzu, co mam robić, żeby tak się stało. > > Isc do wyborow :) Z tego, że zrobiłeś unik, widzę, że zbyt trudne pytanie zadałem Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Desperados in action 12.05.14, 16:05 Ja obserwowałem działanie tej pułapki kilka razy, tak ze dwakroć w niej stałem, a raz zaobserwowałem wyłamany szlaban. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 13:45 Na naszych drogach pełno kiepskich planistów zaskakiwanych przez cyklicznie powtarzające się rzeczy. Ich wszystko zaskoczy. Może czas przejazdu układają sobie według pustych dróg o 2 w nocy? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 13:57 > Na naszych drogach pełno kiepskich planistów zaskakiwanych przez cyklicznie pow > tarzające się rzeczy. Ich wszystko zaskoczy. Może czas przejazdu układają sobie > według pustych dróg o 2 w nocy? Ale ci kierowcy sa bardzo zli. Nie sa zli ci, ktorzy wszystko robia zgodne i zatwierdzone, choc czesto niezrozumiale, powodujace spietrzenia i korki oraz takie tam. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 13:59 edek40 napisał: > Ale ci kierowcy sa bardzo zli. To tyczy się nie tylko kierowców. > Nie sa zli ci, ktorzy wszystko robia zgodne i zatwierdzone, choc czesto niezroz > umiale, powodujace spietrzenia i korki oraz takie tam. A to już wymyśliłeś Ty. Więc nie będę dyskutował z Twoją wyobraźnią. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Desperados in action 12.05.14, 14:03 > A to już wymyśliłeś Ty. Więc nie będę dyskutował z Twoją wyobraźnią. Pisales o kierowcach. Uzupelnilem luke w Twojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Desperados in action 12.05.14, 14:08 To nie było uzupełnienie luki. To wytwór Twojej fantazji nie mający pokrycia w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Desperados in action 12.05.14, 14:12 edek40 napisał: > > A to już wymyśliłeś Ty. Więc nie będę dyskutował z Twoją wyobraźnią. > > Pisales o kierowcach. Uzupelnilem luke w Twojej wypowiedzi. Niczego nie uzupełniłeś, tylko sobie zmysliłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 I do Jurka i samspade 12.05.14, 14:33 Natura nieznosi prozni. Jesli samspade widzi tylko jedna storone, to coz, w prozni przez niego pozostawionej musi sie cos znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: I do Jurka i samspade 12.05.14, 15:09 edek40 napisał: > Natura nieznosi prozni. Jesli samspade widzi tylko jedna storone, I kto to pisze o jednostronnym widzeniu? To forum potrafi jednak dostarczyć rozrywki :) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: I do Jurka i samspade 12.05.14, 15:13 > I kto to pisze o jednostronnym widzeniu? > To forum potrafi jednak dostarczyć rozrywki :) Swietnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Desperados in action 12.05.14, 23:31 DLACZEGO TAK DBAMY O "IDIOTOW" GRODZAC ICH SZLABANAMI, A JAK SIE JEDEN Z DRUGIM ROZWALI NA DRZEWIE, TO SIE CIESZYMY ? Odpowiedz Link Zgłoś