edek40
05.06.14, 10:43
Moja znajoma spoznila sie dzis do pracy o drobne 1,5 godziny.
Most Torunski z uwagi na remont miesci o blisko 100 000 mniej pojazdow na dobe (miesci sie w gigantycznych korkach gora 60 000 pojazdow). Alternatywa jest Most Polnocny (dla niewarszawiakow Sklodowskie-Curie), z ktorego mamy 3 zjazdy do miasta. Zjazd na Kasprowicza (najdalszy i zdecydowanie do ruchu lokalnego, bo ulica wjezdza w osiedla) jest permanentnie nieprzejezdny z uwagi na calkowity brak woli insz. Galasa do zauwazenia jak (nawet przed remontem) poruszaja sie potoki ruchu. Blizszy zjazd na ulice Marymoncka jest zablokowany budowa megakolektora sciekowego pod ta ulica. Coz fundusze unijne trzeba wykorzystac w terminie.
Dzis jednak zaczeto frezowanie Wislostrady, ostatniego w miare droznego zjazdu i "odbioru" ruchu alternatywnego z Mostu Torunskiego. Ba, korek zjazdowy z Mostu Polnocnego na Wislostrade calkowicie zablokowal dojazd to tych dwoch kulawych zjazdow.
Znajoma, o ktorej mowa naturalne powinna wyjsc wczesniej do pracy, co oznaczaloby, ze dzieci do szkoly i przedszkola odstawi... zanim zostana otwarte, gdzies kolo 5.30 (normalnie wyjezdza o 7.00 i zdaza na 8.00). Tysiace warszawiakow i przyjezdnych zostalo zaskoczonych na wiele godzin.
Mozna tylko domniemywac jak po wyrwaniu sie z korka beda zachowywac sie niektorzy kierowcy.