Dodaj do ulubionych

kolizja, złe parkowanie, brak widoczności

12.01.15, 09:58
Witam
Pisze z prośbą o radę co zrobić i jak może zakończyć się poniżej przez mnie opisana prawdziwa historia.
W niedziele o godzinie 18:30 (było już bardzo ciemno) cofałem samochodem i uderzyłem tylną lewą stroną w prawy przód samochodu.
Szkody u mnie to zniszczona lampa tylna i zderzak tylny.
Szkody u drugiego samochodu do dużo rys, brak innych zniszczeń.
A teraz opis okoliczności:
Droga jest w kształcie liry „y”. Z lewej górnej odnogi litery „y” ja cofałem a samochodów był ustawiony na środku skrzyżowania bokiem do mnie na drodze gminnej.
Totalny brak oświetlenia w promieniu 500km, same pola jakie 30m obok las.
Dodam że samochód został zaparkowany na skrzyżowaniu i utrudniał przejazd w którakolwiek stronę. Kolejną ważną sprawą jest to że za każdym razem gdy cofam na tych ulicach jadę około 5-10 km /h z uwagi na brak oświetlenia i bardzo ale to bardzo uważnie patrzę we wszystkie lusterka. Ostrożność moja bierze się również z warunków na drodze, bardzo dużo błota. Nie ma możliwości jechać szybko bo samochód się zakopie i dosłownie tańczy na drodze. Dlatego trzeba jechać ostrożnie i powoli.
Wracając do sprawy, jechał bardzo ostrożnie ale niestety uderzyłem w samochód.
Właściciel źle zaparkowane samochodu powiedział że mam płacić mu za szkody, nie zgodziłem się bo uważam że on jest przyczyna problemów.
Przyjechała Policja. Pan otrzymał mandat za pozostawienie samochodu na skrzyżowaniu (nieprawidłowy postój) a ja mandat za kolizję. Pan przyjął mandat co oznacza że przyznał się do źle pozostawionego samochodu. Natomiast ja nie przyjąłem mandatu a dokładnie powiedziałem że nie po czym się do odpowiedzialności do płacenia za szkody, gdyż to nie ja jestem źródłem problemów które Panowie policjanci określili jako źle pozostawiony samochód. Policja powiedziała że odmawiam przyjęcia mandatu a wiec spraw do sądu. Ja natomiast przyjąć mandat chciałem gdyż ja uderzyłem ale policja powiedziała że jak przyjmę mandat to przyznaje się do tego że to ja jestem w pełni odpowiedzialny za szkodę. Moja odpowiedz była prosta, nie jestem odpowiedzialny za tą szkodę.
Pytanie co w tej sytuacji kto jest winien? Z czyjego OC będą pokryte koszty?
Kodeks wyraźnie mówi
Oddział 2. Zatrzymanie i postój
Art. 46.
1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.
I kolejne przepis
Art. 49.
1. Zabrania się zatrzymania pojazdu: na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;

Prośba o rade……..
Obserwuj wątek
    • oixio cofanie 12.01.15, 11:25
      Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
      ....
      3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:
      a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
      b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.

      Moim zdaniem sprawcą jest cofający, czyli ten wykonujący ruch, manewr itd.
      • hasch1 Re: cofanie 12.01.15, 11:38
        Do tego dodać należy że cofanie w obrębie skrzyżowania jest niedozwolone.
        Jednak milicja mandat na miejscu wystawiła, to może niebędzie się dłubać w papiery do sądu. Ale gość , poszkodowany może się awanturować. To co napisze milicja to sędzia klepnie bez twojej obecności i czytania akt i zostaniesz skazany. Tak wygląda praktyka w takich sytuacjach. Tu jednak jesteś winny, niestety.
        • bimota Re: cofanie 13.01.15, 14:31
          Do tego dodać należy że cofanie w obrębie skrzyżowania jest niedozwolone.

          PRZEPIS POPROSZE...

          I OCZYWISCIE BEDZIE SIE DLUBAC...
    • bimota Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 11:30
      ZA SLEPOTE TO CHYBA PRAWKO POWINNO BYC ODEBRANE...
    • lysy.liberal Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 11:41
      No niestety. Najlepsza rada, jaką można dać w te3j sytuacji, to grzeczne stulenie uszu i bulenie za szkody. Taka interpretacja zacytowanych przez Ciebie przepisów, że parkując auto w ten sposób gość sam się prosił o uszkodzenia, jest nadużyciem.
      On jest winien złego parkowania, Ty - kolizji. Żadne dzielenie włosa na czworo nic tu nie da.
      • bimota Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 13:01
        NO CZASEM MIALO BY TO SENS.... NP. GDYBY TAKI ZLE ZAPARKOWANY NAGLE SIE POJAWIL ZA WZNISIENIEM CZY ZAKRETEM... ALE NIE PRZY PREDKOSCI 5 KM/H... :)
    • mulan-eko Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 12:27
      Ok ruzumiem. Wiem kto uderzył w samochód. Ale wiiny kolizji powinien byc osobnik który pozostawił samochód na skrzyżowaniu. W końcu gdyby tego samochodu nie było nie byłoby kolizji.
      Natoamist idąc waszym tokiem rozumowania ostatnio kumplo samochód wyjechał na czerwonym świetle czyli złamał przepisy jak facet źle parkujący. Kumpel uderzył w samochód. I chcecie mi powiedzieć że to jego wina bo nie zachował ostrożności. W jednym i drugim przypadku źródłem problemów jest złamanie przepisów i to osoba łamiąca powinna odpowiadać za wszystko.
      • hasch1 Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 13:18
        Niby racja, ale przepisy i już ich interpretacja.........
      • qqbek Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie... 12.01.15, 13:43
        ...i dojdzie do kolizji, to winny zawsze jest kierowca tego, który się poruszał :)
        Nawet jak by postawił ten samochód w poprzek drogi, to winny jest jedynie nieprawidłowego parkowania.
        Dupa z ciebie nie kierowca (cofanie na skrzyżowaniu, kolizja z zaparkowanym autem) i teraz na bigos, któryś sobie z własnej winy zgotował, chcesz znaleźć sobie jelenia.

        Osobnik, który pozostawił auto na skrzyżowaniu winny jest pozostawienia auta na skrzyżowaniu. Jak się nie mieściłeś cofając, to było zawrócić dalej i spróbować przodem. Jakbyś nadal nie mógł wyjechać było zadzwonić po policję, oni mają w takim wypadku (parkowanie w miejscu stwarzającym zagrożenie) obowiązek odholować parkującego.

        Ale skoro wjechałeś w zaparkowany samochód, to sam sobie jesteś winny i basta.
        Mógłby nawet centralnie na wyjeździe z Twojej posesji stać... a i tak to Ty byłbyś winny kolizji, gdybyś w niego wjechał.
        • samspade Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 13:47
          qqbek napisał:

          > ...i dojdzie do kolizji, to winny zawsze jest kierowca tego, który się poruszał
          > :)

          Chyba nie tak zawsze.
          A jeżeli ktoś otworzy drzwi w stojącym samochodzie i poruszający się samochód w nie uderzy?
          • qqbek Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 13:49
            samspade napisał:

            > qqbek napisał:
            >
            > > ...i dojdzie do kolizji, to winny zawsze jest kierowca tego, który się po
            > ruszał
            > > :)
            >
            > Chyba nie tak zawsze.
            > A jeżeli ktoś otworzy drzwi w stojącym samochodzie i poruszający się samochód w
            > nie uderzy?

            Na drzwi jest osobny "zapis".
            Art. 45. 1. Zabrania się:
            3) otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
            • samspade Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 13:51
              Ale to już nie zawsze jeżeli jeden się porusza a drugi nie.
              Bo z resztą tego co napisałeś się zgadzam.
              • qqbek Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 13:54
                samspade napisał:

                > Ale to już nie zawsze jeżeli jeden się porusza a drugi nie.
                > Bo z resztą tego co napisałeś się zgadzam.

                No tak.
                To bądźmy bardziej szczegółowi - "winnym kolizji zawsze będzie kierujący pojazdem poruszającym się, gdy uderzy w pojazd który nie porusza się w całości ani w żadnej ze swych części składowych" ;)
                Zadowolony ;) ?
                • samspade Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 13:59
                  Nie idźmy tą drogą. Bo zaczniemy tworzyć dzikie scenariusze typu ze ktoś z podporządkowanej wytacza się i szybko zatrzymuje przed nosem/maską jadącego.
                  • qqbek Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 14:08
                    No to dojdźmy do tego od dupy strony, czyli od definicji postoju, jako "niewynikającego z warunków ruchu"- wystarczy?
                    • samspade Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 14:16
                      Nie idzmy ta droga.
                      Pozostanmy przy tym ze cofajacy i uderzajacy w zaparkowany samochod jest winny uderzenia.
                      • a_weasley Przekrójmy włos raz jeszcze ;) 25.01.15, 00:19
                        Samspade napisał:

                        > Nie idzmy ta droga.
                        > Pozostanmy przy tym ze cofajacy i uderzajacy w zaparkowany samochod jest winny
                        > uderzenia.

                        W zasadzie się zgadzam... z małym wyjątkiem, dotyczącym zresztą nie tylko cofania.
                        Jest mianowicie - nie mówię o konkretnym przykładzie ze skrzyżowaniem - przepis zakazujący ustawiania pojazdu tam, gdzie uniemożliwiło lub utrudniłoby to wyjazd innemu pojazdowi, prawidłowo zaparkowanemum, czyli tzw. zastawienia kogoś.
                        Jeśli wiadomo, że wyjechać się nie da, to trudno. Jeśli jednak wyjazd niby jest, tyle że na grubość lakieru, to się próbuje. I MSZ musi się zastawiający liczyć z tym, że zastawiony będzie chciał wyjechać i może się zdarzyć, że mimo najszczerszych chęci go stuknie czy przytrze.
        • rapid130 Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 18:32
          qqbek napisał:

          > ...i dojdzie do kolizji, to winny zawsze jest kierowca tego, który się poruszał

          Ba, dobry kierowca przygotowuje się do manewru cofania zanim wsiądzie do samochodu.
          • qqbek Re: Jeżeli jeden pojazd się porusza a drugi nie.. 12.01.15, 18:50
            No nie przesadzajmy, przy dłuższym odcinku gdzie trzeba wycofać (bo na przykład nie ma jak zawrócić) się po prostu nie da.
            Inna sprawa, że w wypadku osobówki jakoś sobie nie wyobrażam przypierdzielenia w coś tak dużego jak inny samochód przy cofaniu. Ja rozumiem pozbawiony elementów odblaskowych słupek, czy jakiś inny element leżący poniżej "linii wzroku" (choć mi osobiście zdarzyło się tylko raz i to bardzo dawno temu). Ale w samochód strzelić?

            Miałem w klasie w liceum kolegę, motoryzacyjny antytalent (prawo jazdy zdane w 19 podejściu). Zadzwonił raz do mnie, że trzeba go podholować, bo się w bramie nie zmieścił. Brama prawie 5 metrów szerokości... wyjeżdżał Zastavą 1100 (a to bardzo szeroki pojazd przecież)... trafił w boczny słupek... centralnie.
      • steam80 Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 23.01.15, 15:00
        Nie, kumpel mając zielone światło nie jest obowiązany do zachowania ostrożności polegającej na wypatrywaniu samochodów wylatujących z bocznej ulicy. A Ty cofając - tak. Kumpel nie mógł przewidzieć ruchu tamtego samochodu - Twoja "ofiara" stała zaparkowana, teoretycznie mogłeś obejść okolicę przed wykonaniem manewru. Wiem, ze nikt tego nie robi, ale takie jest prawo.

    • mulan-eko Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 14:22
      w kwesti sprostowania. Jakiekolwiek oszczerstwa pod względem że jestem głupi i nie umiem jeździć to można .... lepiej nie mówić. Cofanie na skrzyżowaniu nikt nic takiego nie mówił, skręcałem w lewo w ulice. To nie jest kwestia że ja zrobiłem to celowo. Bo uderzyłem niechcący, samochodu nie było widać z żadnym lusterku nic a nic Po kolizji istawiłem się jeszcze raz w tej samej pozycji i dupa nic nie widać. Po godzienie wpadł do mnie kolega. Podjechał passate (ta sama pozycja auta) i nic nie widać.

      Dzieki za wyjaśnienie. Skoro mówicie że to moja wina to trudno, ale czemu musicie odrazu oczerniać ..... nie o to chodziło.

      Poprostu uważałem inaczej i mam inne zdanie. Że gdyby go nie było to nikt nie miałby problemu - to on jest źródłem problemów, ale tak jak mówicie, rzeczywistości i racjonalne myślenie to jedno a przepisy to drugie.
      • qqbek Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 12.01.15, 15:36
        Ok, to ja sobie pojechałem, ale dlatego, że po prostu źle życzyłeś poszkodowanemu przez siebie.
        Przepraszam tym samym.
        O oszczerstwie nie ma zaś mowy, dopóki udzielasz się anonimowo, a nie z imienia i nazwiska :)

        Ale:
        1. przepisy nakładają na Ciebie obowiązek zapewnienia sobie pomocy innej osoby, jak nie widzisz, gdzie cofasz (choć w osobówce to dość trudne do uzyskania jest - co innego gdybyś zakrytym furgonem jechał), nie ma że "nie widziałeś"... jak nie widziałeś a on tam był, to coś nie tak jest z Tobą (albo z tym, jak ustawiasz lusterka).
        2. cofałeś na skrzyżowaniu, bo parkowanie na skrzyżowaniu zarzucasz temu drugiemu (z resztą skoro dostał mandat, to jednak musiało być skrzyżowanie), nie ma co mówić, że nie, skoro się wcześniej powiedziało. Zresztą czym jest "skręcanie w lewo" jak nie przejazdem przez skrzyżowanie?

        Zakładam, że prawo jazdy masz od niedawna i szukasz winnego swojej pierwszej kolizji.

        Zaręczam, że przepisy mamy w tym kraju dość jednoznaczne i logiczne... ze stosowaniem się do nich jest jednak zdecydowanie gorzej.
    • man_sapiens Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 24.01.15, 21:29
      Decyzja policji była słuszna, obydwaj byliście winni.
      Gdyby tamten gość zaparkował prawidłowo, to nie byłoby blachówy, gdybyś cofał odpowiednio uważnie to też obeszłoby się bez stłuczki.
      • marusia_w Re: kolizja, złe parkowanie, brak widoczności 28.01.15, 10:36
        I tak po zniżkach. Było rypnąć w niego tak, żeby oduczyć go idiotycznego parkowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka