Dodaj do ulubionych

debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo...

23.11.04, 16:45
a co wy na takich przyjemniaczkow ktorym sie spieszy (czyt. popisuja sie
predkoscia) i przy wskazniku na 160 km/h wyprzedzaja tych ktorzy grubo
wczesniej sygnalizuja zjazd z głownej drogi... własnie o mały wlos
straciłabym znajomych przez takiego pospieszalskiego (nie mylic ze znanym
nazwiskiem) nie patrza ze ktos wrzuca lewy kierunkowskaz... gdyby znajomy nie
spojrzal w ostatniej chwili w lusterko i wykonal obrot kierownicy w
lewo...brr az strach pomyslec...takich debili powinno sie od razu
rozstrzeliwac bo odebranie prawka nie pomoze...
Obserwuj wątek
    • Gość: fragi Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 80.54.254.* 23.11.04, 20:58
      Skręcający w lewo ma OBOWIĄZEK UPEWNIĆ się, czy nie jest właśnie wyprzedzany.
      Sam kierunkowskaz nie wystarczy. Może np. przepaliła się żarówka, albo śnieg
      zasypał tylną lampę. Pamiętaj: zawsze upewnić się.
      pozdrawiam Fragi.
      • zoriusz Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 08:28
        Gość portalu: fragi napisał(a):

        > Skręcający w lewo ma OBOWIĄZEK UPEWNIĆ się, czy nie jest właśnie wyprzedzany.
        > Sam kierunkowskaz nie wystarczy. Może np. przepaliła się żarówka, albo śnieg
        > zasypał tylną lampę. Pamiętaj: zawsze upewnić się.
        > pozdrawiam Fragi.

        A kurs prawa jazdy to Ty już zrobiłeś??
        pozdrawiam
        • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 09:49
          Żeby kręcić kierownicą przytwierdzoną do biurka, nie trzeba mieć prawa jazdy.
    • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 06:11
      Podobną historię miał mój kolega, energetyk, który ustawiwszy się koparką przy
      osi jezdni podjeżdżał do skrzyżowania "T" z zamiarem skrętu w lewo. Wciskając
      gaz zauważył po lewej stronie wyprzedzające cinquecento. Przyjemniaczek cudem
      uniknął zderzenia z łyzką koparki. A do wiadomości tego ... fragiego. Zarówno
      przed przejściem dla pieszych jak przed skrzyżowaniem jest zawsze linia ciągła,
      a co oznacza linia ciągła nie trzeba chyba mówić. A poza tym.

      Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się
      w szczególności, czy:
      1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
      utrudnienia komukolwiek ruchu,
      [...]
      3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
      zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa
      ruchu.

      Patyczako napisz jaka to była droga, żeby fragi miał jasność

      • Gość: mwr Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 29.11.04, 20:31
        hmmm...
        • Gość: olo do mwr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 20:53
          No to się nagadałeś...
      • marekwrona77 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 19.07.17, 21:05
        Dokładnie, nie wiem co kieruje takimi osobami, adranalina czy co ... Nie myślą że mogą zrobić krzywdę sobie a co gorsze komuś, bo przecież kierowca zawsze siedzi w aucie i przy takim zderzeniu, dodatkowo przy dużej prędkości wyprzedzającego może być przykro ...
    • emes-nju Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 11:21
      Co my na takich debli? A co mozna zrobic? Oprocz zachowania maksimum uwagi oczywiscie. I wkurzania sie.

      W naszym pieknym kraju od lat rzadzi prawo silniejszego. Na drodze jest to prawo szybszego bo szybszy ma duza energie :-) Wiec moze SILNIEJ przypakowac...
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 11:36
        Niestety oprócz głupich i silnych, o których piszesz są tacy, jak piszący w tym
        wątku fragi, którym się wydaje, ale tylko wydaje, że znają kodeks drogowy i na
        drogach nie dość, że są słabi to jeszcze towarzyszy temu skrajna głupota.
        Czasem zadaję swoim kolegom, asom kierownicy z sześcioma zerami na liczniku
        elementarne pytania z KD. Odpowiedzi, a raczej często ich brak, napawają
        niejednokrotnie przerażeniem.
        • emes-nju Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 11:58
          Witam w klubie permanentnie przerazonych :-)))

          Ale co sie dziwic - na prawko trzeba:
          - zdac TEST - nie wymaga to ZNAJOMOSCI przepisow, a tylko zakucia na blache - kazdy odpowiednio zdeterminowany debil to potrafi;
          - umiec zaparkowac pomiedzy slupkami - tak jakby potem tez parkowalo sie miedzy slupkami...
    • Gość: przemasFZR Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.pcz.pl 24.11.04, 13:25
      sa i tacy debile co wlaczaja kierunek jak juz skrecaja i juz sa wyprzedzani

      a do kogos tam wyzej - nie przed kazdym skrzyzowaniem sa namalowane pasy moze
      nie wiesz bo majac prawko nie jezdzisz po naszych ulicach
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:30
        I to jest to o czym pisałem, nieznajomość kodeksu. Linię ciągłą, drogi kolego,
        trzeba sobie wyobrazić gdy jej nie ma bo zapis kodeksu jest wyrażny
        7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
        1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia,
        2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi,
        3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym
        ruch jest kierowany.
        Linia się mogła wytrzeć a to nie zwalnia cię z obowiązku przestrzegania zapisu
        kodeksu. Mój instruktor mi o tym mówił, Twój widocznie zapomniał.
        • Gość: PrzemasFZR Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.pcz.pl 24.11.04, 17:13
          a dostales kiedys mandat za przekroczenie linii ktorej nie ma a byla ? NIE bo
          tak nie mozna i jak sie wytarla ( mowimy ze calkiem ) to jej nie ma a wtedy
          mozna wyprzedzac
          • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 17:25
            Czytałeś powiedzenie Foresta Gumpa, które przesłałem fragiemu "Masz prawo być
            idiotą, ale nie rób z siebie głupca". A co gdy spadnie śnieg? Wtedy przed
            przejściem dla pieszych, na skrzyżowaniu itd. już można wyprzedzać> Broń nas
            Panie Boże przed takimi kretynami na drodze.
            • zoriusz Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.11.04, 14:15
              Teraz wiem, że ten przemaz to miłośnik tuningu. To tłumaczy wszystko.
              pozdrawiam
              • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 14:37
                A jak już nie wiadomo co napisać, to się jeszcze można tuningiem podeprzeć :)
                Co to ni by ma do rzeczy, co niby wyjaśnia, nawet jak jest tym miłośnikiem.
                Jak linni nie ma to nie ma. A jak linni nie ma, to wyobrazić sobie masz pasy
                ruchu, a nie linnie i to jeszcze ciągłe :D Boki można zrywać. Coś tam dzwoni,
                ale gdzie?
          • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:43
            To nie wstyd popełnić błąd, wstydem jest nie przyznać się do błędu.
            • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 11:39
              olo jak byś jeździł, trochę częściej, to byś wiedział, że jest bardzo wiele
              miejsc, w których można skręcać w lewo i można też wyprzedzać.
              • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.11.04, 12:43
                Np. skrzyżowania o ruchu kierowanym i takie, gdzie można wyprzedzić z prawej
                strony.

                A co z pozostałymi?
                • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 13:06
                  A zjazd w polną ścieżkę w lesie, skęt w bramę, na posesję? Można tam skręcać w
                  lewo? Można. A wyprzedzać co niby, nie można? Zjazdy takie jak wyminiłem nie są
                  skrzyżowaniami i nie ma tam zwykle linni ciagłej. Ale często jest przerywana.
                  • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:24
                    I jeżeli przed tą posesją, bramą lasem stoi auto i mruga lewym kierunkowskazem
                    to nie możesz go wyprzedzić z lewej strony, choćby była linia typu dashdot. Nie
                    ważne jest gdzie skręca i skąd skręca w lewo. Jeżeli masz przed sobą pojazd,
                    który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, nie możesz go wyprzedzić. Poczytajcież
                    kodeks i nie kompromitujcie sie. I skończcie już, bo nie ma nad czym się
                    rozwodzić.

                    Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się
                    w szczególności, czy:

                    1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
                    utrudnienia komukolwiek ruchu,
                    [...]
                    3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
                    zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa
                    ruchu.

                    [..]
                    5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar
                    skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.



                    • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 13:31
                      Gość portalu: olo napisał(a):

                      > I jeżeli przed tą posesją, bramą lasem stoi auto i mruga lewym
                      kierunkowskazem
                      > to nie możesz go wyprzedzić z lewej strony, choćby była linia typu dashdot.
                      Nie
                      >
                      > ważne jest gdzie skręca i skąd skręca w lewo. Jeżeli masz przed sobą pojazd,
                      > który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, nie możesz go wyprzedzić.

                      Pokaż mi w którym momencie stwierdziłem że jest inaczej.
                      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:54
                        TUTAJ

                        A zjazd w polną ścieżkę w lesie, skęt w bramę, na posesję? Można tam skręcać w
                        lewo? Można. A wyprzedzać co niby, nie można? Zjazdy takie jak wyminiłem nie są
                        skrzyżowaniami i nie ma tam zwykle linni ciagłej. Ale często jest przerywana.

                        • Gość: marba Co tutaj????????? IP: 195.116.28.* 25.11.04, 14:01
                          Gość portalu: olo napisał(a):

                          > TUTAJ
                          >
                          > A zjazd w polną ścieżkę w lesie, skęt w bramę, na posesję? Można tam skręcać
                          w
                          > lewo? Można. A wyprzedzać co niby, nie można? Zjazdy takie jak wyminiłem nie

                          >
                          > skrzyżowaniami i nie ma tam zwykle linni ciagłej. Ale często jest przerywana.
                          >

                          Gdzie tu jest napisane że można wyprzedzać samochód skrecający, sygnalizujący
                          skręt w lewo???????????????
                          • Gość: olo Re: Co tutaj????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 18:27
                            >A wyprzedzać co niby, nie można?<
                            Odpowiadam: nie można.
                            Zrozumiałeś, gdzie?
                            • Gość: marba Re: Co tutaj????????? IP: 195.116.28.* 26.11.04, 09:18
                              Chcesz mi powiedzieć że w miejscu gdzie jest z lewej strony polna droga, albo
                              wjazd do posesji, nie ma zakazu wyprzedzania, ciągłej linni, zakrętu,
                              wzniesienia etc. nie można wyprzedzać z lewej. Masz problemy ze rozumieniem
                              tego co czytasz, bo nigdzie tam nie ma o wyprzedzaniu pojazdu skręcajacego w
                              lewo. Ale spróbuje wytłumaczyć ci to możliwie w najbardziej przystępny sposób.
                              Tam jest napisane że są miejsca w których można skręcać w lewo i jednocześnie w
                              tych samych miejscach można wyprzedzać z lewej. Nigdzie nie jest tam napisane
                              że można wyprzedzać pojazd skręcający w lewo. Tylko że są takie miejsca, gdzie
                              jeden i drugi manewr jest dozwolony. Łapiesz?
                              • klemens1 Re: Co tutaj????????? 26.11.04, 10:34
                                > Tam jest napisane że są miejsca w których można skręcać w lewo i jednocześnie
                                w
                                > tych samych miejscach można wyprzedzać z lewej. Nigdzie nie jest tam napisane
                                > że można wyprzedzać pojazd skręcający w lewo. Tylko że są takie miejsca,
                                gdzie
                                > jeden i drugi manewr jest dozwolony. Łapiesz?

                                Niestety, ale miejsce nie jest w tym przypadku istotne. Istotne jest to, że
                                skręcający SYGNALIZUJE MANEWR. Sam fakt wykonywania przez dany pojazd manewru
                                skrętu (sygnalizowanego) powoduje, że wyprzedzanie go w tym miejscu (z lewej)
                                jest niedozwolone. Gdyby nie sygnalizował, to takie wyprzedzanie byłoby
                                dozwolone.

                                Najprościej:
                                1. W miejscach gdzie wyprzedzanie jest niedozwolone, nie wolno wyprzedzać.
                                2. W miejscach gdzie wyprzedzanie jest dozwolone:
                                a) jeżeli wyprzedzany nic nie sygnalizuje, to wolno wyprzedzać,
                                b) jeżeli wyprzedzany sygnalizuje skręt w lewo, nie wolno wyprzedzać go z lewej
                                strony
                                • Gość: marba Re: Co tutaj????????? IP: 195.116.28.* 26.11.04, 10:51
                                  Wszystko się zgadza, tylko nie wiem po co ten wykład. Sam pytłeś gdzie jeszcze
                                  są miejsca w których można skręcać w lewo i można wyprzedzać z lewej. Że nie
                                  jednocześnie to chyba aż nazbyt oczywiste.

                                  klemens1 napisał:

                                  >Np. skrzyżowania o ruchu kierowanym i takie, gdzie można wyprzedzić z prawej
                                  >strony.

                                  >A co z pozostałymi?

                                  Teraz przynajmniej przyznajesz już że takie miejsca są.

                                  klemens1 napisał:

                                  > Najprościej:
                                  > 1. W miejscach gdzie wyprzedzanie jest niedozwolone, nie wolno wyprzedzać.
                                  > 2. W miejscach gdzie wyprzedzanie jest dozwolone:
                                  > a) jeżeli wyprzedzany nic nie sygnalizuje, to wolno wyprzedzać,
                                  > b) jeżeli wyprzedzany sygnalizuje skręt w lewo, nie wolno wyprzedzać go z
                                  lewej
                                  > strony

                                  Ja mówię że są miejsca gdzie można skręcać i w tych samych miejscach dozwolone
                                  jest wyprzedzanie.
                                  Ty pytasz jakie.
                                  Ja ci odpowiadam jakie.
                                  A ty, NIE MOŻNA WYPRZEDZAĆ Z LEWEJ POJAZDU SKRĘCAJĄCEGO W LEWO.
                                  No q.... jego mać, no pewnie że nie można.
                                  • klemens1 Re: Co tutaj????????? 26.11.04, 11:00
                                    > >Np. skrzyżowania o ruchu kierowanym i takie, gdzie można wyprzedzić z praw
                                    > ej
                                    > >strony.
                                    >
                                    > >A co z pozostałymi?
                                    >
                                    > Teraz przynajmniej przyznajesz już że takie miejsca są.

                                    A twierdziłem kiedyś że nie ma? Te "pozostałe" to były skrzyżowania, a nie
                                    miejsca w ogóle.

                                    > Ja mówię że są miejsca gdzie można skręcać i w tych samych miejscach
                                    dozwolone
                                    > jest wyprzedzanie.
                                    > Ty pytasz jakie.
                                    > Ja ci odpowiadam jakie.
                                    > A ty, NIE MOŻNA WYPRZEDZAĆ Z LEWEJ POJAZDU SKRĘCAJĄCEGO W LEWO.
                                    > No q.... jego mać, no pewnie że nie można.

                                    A więc się zgadzamy.
                                    • Gość: tutaj i nie tylko tutaj i nie tylko IP: *.acn.waw.pl 27.11.04, 23:18
                                      ale zwłaszcza tam. No, wiesz gdzie. Bądź tak miły i podoświadczaj mnie jeszcze.
    • Gość: anka Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.04, 14:21
      Miałam taką samą sytuację. Gość obywatel Niemiec zapłacił 500 zł mandat i
      wrócił do domu. Ja straciłam samochód - likwidacja całkowita, uszkodzony kęg
      szyjny, mąż złamane żebro, stłuczona miednica i kolano, przerażone dziecko.
      Bezsilność wobec prawa.
      • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 21:16
        dobrze ze ten niemiec nie zwalil calej winy na ciebie... bo patrzac na debili
        jezdzacych w ten sposob mozna wysnuc nowe prawo: przed skretem w lewo z drogi z
        pierwszenstwem przejazdu pierwszenstwo maja wyprzedzajacy cie z lewej strony!!!
        • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 11:47
          O ile to nie jest skrzyżowanie i wyprzedzanie w tym miejscu jest dozwolone, a
          wyprzedzający zaczął manewr wyprzedzania, zanim wyprzedzany zasygnalizował
          zamiar skrętu w lewo, to właśnie wyprzedzający ma pierwszeństwo.
          • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.11.04, 12:45
            Olo tyle razy już pisał (cytując KD), że wyprzedzać nie wszędzie wolno. Przepis
            jest klarowny i prosty. Co za problem go po prostu zrozumieć?
            • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.11.04, 12:47
              To nie do ciebie tym razem, w złym miejscu kliknąłem "odpowiedz".
    • Gość: fragi Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 80.54.254.* 24.11.04, 21:19
      Po pierwsze: Patyczako pisze "zjazd z głównej drogi" nie ma mowy o skrzyżowaniu.
      Po drugie nigdzie nie napisałem, że wyprzedzający nie złamał przepisu lub że
      jego postępowanie akceptuję. Stwierdzam tylko, że przed wykonaniem skrętu w lewo
      kierowca OBOWIĄZANY JEST upewnić się że nie jest wyprzedzany. Jest to
      sakramentalny obowiązek każdego rozsądnego kierowcy. Włączenie kierunkowskazu do
      niczego nikogo nie upoważnia, z tego prostego powodu że nadjeżdżający z tyłu
      może go (kierunkowskazu) nie zauważyć. Z róznych przyczyn o których wspomniałem.
      Gdyby doszło do kolizji na bank jest stwierdzona obopólna wina. Brałem udział w
      czymś takim jako pasażer pojazdu który nadjechał z tyłu. Jechaliśmy Roburem i
      uderzyliśmy w Żuka. Obaj kierowcy zapłacili kolegium - po równo. Ale niektórym
      na tym forum nie chodzi o poprawę bezpieczeństwa ale o wyładowanie frustracji
      (co mi tam będzie dupek jechał, przecież widzi że JA jadę). Poza tym
      nieumiejętność czytania ze zrozumieniem (jakie skrzyżowanie ? w poscie nic nie
      ma o skrzyżowaniu).
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 21:26
        Ależ ty pieprzysz.
        • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 21:58
          czepiasz sie bo chcesz sie przyczepic ok nie bylo wspomniane o krzyzowce ale
          chodzilo o krzyzowke i to z dodatkowym pasem dla skrecajacych w lewo
          wystarczająco dlugim ...cos mi ten fragi wyglada na goscia ktory tak wlasnie
          jezdzi skoro tak czepia sie kazdego slowka i jeszcze interpretuje je w wygodny
          dla siebie sposob... no coz pozostaje pozostawic bez wiekszego komentarza i
          nie dyskutowac z kims takim...
          • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 12:10
            Nie było wszystkich szczegułów, a to ważne. Po za tym każdy taką historyjkę,
            opowiedzianą bez szczegułów, widzi od razu przez pryzmat własnych doświadczeń.
            Ja to widzę przez pryzmat swoich doświadczeń. A było to tak. Jadę sobie gładką
            prostą drogą. Na drodze ja i daleko z przodu biały bus jadący w tym samym
            kierunku.Doganiam go, ale on hamuje, nie wiem czemu, wychyliłem się na lewo i
            widzę że droga wolna po horyzont, tylko czemu on hamuje? W końcu zjeżdża lekko
            w prawo i hamuje intensywnie, będzie stawał. Więc ja na lewo i w rurę. Bus
            zjechał prawą stroną na pobocze, co tylko upewniło mnie w przekonaniu że będzi
            stawał i gwałtownie skręcił w lewo! Oczywiście jak usłyszał klakson i pisk
            opon, to stanoł tak w poprzek drogi i czekał na łaskę boską. Przeskoczyłem
            prawym poboczem i tyle, ale jak bym mu przyjebał, to by była tragedia.
            W tym wypadku debil to skręcajacy w lewo. A z lewej w krzakch stała tirówka i
            to tam się ten debil namyślił skręcić.
      • Gość: miki Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.aster.pl 24.11.04, 21:58
        Czyli zjazd z głównej (czy jakiejkolwiek) drogi nie odbywa się wg. Ciebie na
        skrzyżowaniu? To gdzie, jeśli można spytać?
        • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.11.04, 21:59
          zdaje sie ze fragi nie byl na wykladach o krzyzowkach i nie bardzo rozumie to
          pojecie...
          • mejson.e Klaksony 24.11.04, 22:58
            Obtrąbiacie tego fragiego, jakby was już zdążył puknąć, spoko!

            Przede wszystkim ma rację, ze patyczako nie napisała o skrzyżowaniu, tylko o
            zjeździe z głównej drogi.
            Ktoś pytał, gdzie się zjeżdża z drogi, jak nie na skrzyżowaniu?
            A w wielu innych miejscach - na parking, do stacji benzynowej, do bramy itp.

            A co do upewnienia się skrecającego to już instynkt samozachowawczy otrzaskanego
            z polskim ruchem drogowym musi zadziałać, nie tylko kodeks drogowy.
            Jak w kontrwywiadzie - sprawdzić, potem jeszcze raz sprawdzić a gdy jest już
            pewność, że sprawdzono wszystko, to wtedy ... jezcze raz sprawdzić ;-)

            Bo nie wystarczy tylko odnotować samochód w kilkusetmetrowej odległości za nami
            - trzeba jescze sprawdzić, czy nie zasuwa z trzycyfrową prędkością i nie pojawi
            sie na naszym karku za pojedyncze sekundy.

            A że to będzie pędzącego debila wina, to nas nie pocieszy.
            Czasami nikt mu tej winy nawet nie udowodni...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
            (Leonardo Da Vinci)
        • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 11:58
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Czyli zjazd z głównej (czy jakiejkolwiek) drogi nie odbywa się wg. Ciebie na
          > skrzyżowaniu? To gdzie, jeśli można spytać?

          W lesi, w polu, prawie wszędzie.
          • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:04
            5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar
            skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

            Czy to kurna nie jest wystarczająco jasne???

            • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 12:15
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar
              > skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.
              >
              > Czy to kurna nie jest wystarczająco jasne???

              To jest jasne.
              A kierowca pojazdu skręcającego w lewo, zanim to zasygnalizuje, powinien
              upewnić się że nie jest wyprzedzany. Zanim wykona ten manewr, powinien być tego
              absolutnie pewny.
              • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:30
                Rozmawiamy o konkretnej sytuacji, kiedy zamiar wykonania skrętu był
                zasygnalizowany i wówczas nikt nie ma prawa objechać tego pojazdu z lewej
                strony, chyba że debil o którym wspomina patyczako. I nie ma znaczenia czy to
                było na drodze wiejskiej, miejskiej czy nijakiej. Kierowca ma być pewien
                każdego manewru, który wykonuje bo to wynika z zasad ogólnych kodeksu drogowego
                i równie dobrze możesz napisać, że winą pieszego, jest fakt, że nie
                przewidział, że zza zakrętu w mieście wyjedzie pojazd z prędkością 160 km/h.
                Przecież pieszy ma obowiązek upewnienia się czy nic nie jedzie nim wkroczy na
                zebrę. Upewnił się, ale...
                • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 13:20
                  Poczytaj to co napisłem.
                  miki pytał gdzie można zjechać w lewo z głównej drogi oprócz skrzyżowania i
                  udzieliłem mu odpowiedzi.
                  Ty zadałeś konkretne pytanie i otrzymałeś konkretną odpowiedź.
                  A teraz o co ni by chodzi. Czy ja gdzie kolwiek twierdziłem że debil
                  wyprzedzający na skrzyżowaniu z prędkością 160 km/h jest na prawie, albo robi
                  dobrze. Bo czytając twój ostatni post mam wrażenie że gdzieś to wyczytałeś, ale
                  ja tak nie piszałem.
              • Gość: nelsonek Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 22:52
                > A kierowca pojazdu skręcającego w lewo, zanim to zasygnalizuje, powinien
                > upewnić się że nie jest wyprzedzany.

                powiedzmy ze sie upewnil i stwierdzil ze nie ma nikogo. wlaczyl kierunkowskaz i w tym momencie pojawia sie pedzacy samochod. czyli co? mam przestac sygnalizowac zamiar skretu i zatrzymac sie? nie za bardzo rozumiem
                • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 29.11.04, 12:01
                  Gość portalu: nelsonek napisał(a):

                  > > A kierowca pojazdu skręcającego w lewo, zanim to zasygnalizuje, powinien
                  > > upewnić się że nie jest wyprzedzany.
                  >
                  > powiedzmy ze sie upewnil i stwierdzil ze nie ma nikogo. wlaczyl kierunkowskaz
                  i
                  > w tym momencie pojawia sie pedzacy samochod. czyli co? mam przestac sygnalizow
                  > ac zamiar skretu i zatrzymac sie? nie za bardzo rozumiem

                  A ty co byś zrobił? Bo ja bym hamował i nie skręcał.
                  Na złość mamusi odmroże sobie uszy.
                  • Gość: nelsonek Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 13:36
                    powiedzialem, ze pojawia sie pedzacy samochod, ale nie powiedzialem ze go zauwazasz (zauwazam). a pytalem tylko o sygnalizowanie. piszesz, ze skrecajacy ma obowiazek spogladania w lusterko - owszem racja. pytanie brzmi: skrecajacy ma patrzec tylko w lusterko?

                    inna sprawa jest, ze nalezy jezdzic bezkolizyjnie. dla swojego bezpieczenstwa.
                    pozdrawiam
    • Gość: anka Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.04, 23:01
      w moim przypadku był to zjazd z drogi głównej w drogę leśną. Przed zjazdem stu
      metrowa linia ciągła. Sprawca wypadku wyprzedzał kolumnę jaka utworzyła się za
      mną , na zakręcie przekraczając linię ciągłą. Chciał przeskoczyć zwalniające
      samochody bo się śpieszył. Policja określiła winę po jego stronie.
      • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 25.11.04, 13:53
        Wina wyprzedzającego w tym przypadku jest bezsporna, ale gdybyś upewniła się że
        nic cię nie wyprzedza, a od tego jest właśnie lewe lusterko i zasada
        ograniczonego zaufania. Bo do tanga trzeba dwojga. To problemu by nie było.
        Problem by był, ale wypadku by nie było. I szczerze mówiąc, to gdybym nie
        sprawdzał tyłów zawsze, nie tylko przed tym manewrem, to jeżdże na tyle długo i
        dużo że już miałbym wiele sytuacji po których bym po tym swiecie nie chodził. A
        że by nie była moja wina, nie wielka pociecha.
        • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:58
          Policz sobie ile sekund jedzie 500 m auto z prędkością 160 km/h. Tyle napsała
          patyczako i nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć. Widziałem takie rzeczy.
          • Gość: marba Ja też widziałem. W porę i dla tego wciąż żyję.n/t IP: 195.116.28.* 25.11.04, 14:07
    • Gość: loki Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:22
      No cóż ewidentna wina twoich znajomych.
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:35
        Loki - kolejny "mądry inaczej"
        • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.11.04, 21:39
          ich wina polega tylko na tym ze natrafili na kogos kto ma w dupie wszelkie
          przepisy...a auto jadace z bardzo duzą szybkoscia po prostu pojawia sie nagle i
          rownie szybko znika z pola widzenia...
    • Gość: anka Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.olsztyn.mm.pl 25.11.04, 23:25
      Przed linią ciągłą jest zakręt. Kolumna samochodów nie była przeźroczysta. Nie
      jestem wróżką żeby wiedzieć co dzieje się za zakrętem. Odległość stu m przy
      szybkości pow. 100 km/g. + czas na reakcję ( książkowo 1 sek. ) ile masz czasu
      na manewr? Gaz do dechy na jedynce bo właśnie ruszałam po upewnieniu się czy
      nie ma nic z przodu, no i czy ci za mną widzą co chcę zrobić. Który zobaczyłby
      w swoim lewym lusterku nadjeżdżający samochód? Ja nie miałam prawa widzieć
      tamtego samochodu. Tamten tłumaczył , że jest tak szeroko i gdyby coś
      ndjeżdżało z naprzeciwka zmiściłby się we trójkę. Poczytajcie co znaczy linia
      ciągła i jak należy zachować ostrożność. Ja się zatrzymałam ! Sprawdziłam !
      Przed takimi jak tamten nie na ratunku.
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 06:39
        Daj spokój bo ci zaraz jakiś szoferak odpisze, że baba powinna reagować w 0.5
        s. A jak nie, to niech siedzi przy garach.
        • Gość: anka Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.olsztyn.mm.pl 26.11.04, 11:08
          mnie chodzi o to. że tamten nie ponióśł żadnej kary. Tylko mandat ? Resztę
          załatwia TU. Jak takich eliminować?
      • Gość: marba Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: 195.116.28.* 26.11.04, 09:38
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > Przed takimi jak tamten nie na ratunku.

        Wszysko się zgadza i masz absolutną rację. Tylko że to właśnie jest argument za
        tym że niestety, ale musimy uważać za innych, również wtedy dgy wszyscy do
        około wiedzą że to my mamy pierwszeństwo.
    • Gość: loki Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 11:31
      Z ostatnich postów jasno wynika że 90% ludzi nie powinno mieć prawa jazdy.
      Przepis mówi wyraźnie ze zmieniając pas ruchu czy kierunek należy ustąpić
      pierwszeństwa pojazdom znajdującym sie na pasie na który my chcemy wjechać i nie
      ważne czy sygnalizujemy taki zamiar mamy czekać.
      • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 11:51
        Ty to jakiś kolega fragiego jesteś? Przeczytaj dziecko, jeszcze raz wszystkie
        posty. Nigdzie nie mówimy o zmianie pasa.
    • Gość: anka Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.olsztyn.mm.pl 26.11.04, 19:48
      zgadzam się z Olo. Proszę zapoznać się jak można wyprzedzać, kiedy, itp.Od 1
      stycznia mamy znowelizowany kodeks,również skręt w lewo i wyprzedzanie. Temat
      jest adekwatny do tych, którzy jeżdżą wbrew przepisom, delikatnie mówiąc
      nieodpowiedzialini.
      • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 26.11.04, 21:00
        tak trzymac olo...
        • Gość: olo Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 21:22
          Pewnie Klemens teraz zawyje, żebym tak ja chciał dokładnie czytać jego wątki.
          Ale tak to już jest, w dyskusji trzeba uczestniczyć od początku, albo potem
          dokładnie przeczytać streszczenie.
          • patyczako Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.11.04, 21:11
            no coz nasza wada narodowa jest to ze nie sluchamy tu nie czytamy innych
            dokladnie...
    • ministrant1-pl Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 06.07.17, 11:36
      Włączenie kierunkowskazu nie daje prawa do pierwszeństwa przejazdu i zmiany pasa ruchu, który zmienić można dopiero po upewnieniu się czy nie zajedzie się komuś drogi. Zalecam powtórny kurs na prawo jazdy i douczenie się przepisów, " bo strach pomyśleć co by się stało gdyby znajomy nie spojrzał w ostatniej chwili w lusterko".
      • tiges_wiz Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 07.07.17, 22:20
        Złota łopata miesiąca gwarantowana...
        2004 rok .. ale byłem wtedy młody :) Nie miałem jeszcze trzydziestu lat :P
        • qqbek Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 11.07.17, 20:48
          Ja bym platynową dał.
          Wątek sprzed 13 lat i stwierdzenie godne "Kapitana Oczywistego".
          Inna sprawa, że tak teraz, jak i wtedy, zatrważająca jest liczba osób myślących, że włączenie kierunkowskazu automatycznie uprawnia ich do skrętu do swojej zagrody.
          Zatrważająca jest też nadal ilość osób próbujących wyprzedzać na skrzyżowaniach - to też racja, ale tych już "wysepkolodzy" przez ostatnie kilkanaście lat usadzili skutecznie.
          • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 13.07.17, 06:29
            Zatrważająca jest też ilość osób dla których to że z naprzeciwka nic nie jedzie wystarczy do podjecia decyzji o wyprzedzaniu. Interesujace jest to ze narzekaja potem że ktoś skręca. A ciekawe jest to dlatego że powołują się na przepisy pord, które sami łamią.
            • qqbek Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 13.07.17, 11:46
              Nie tylko to, że nie patrzą czy ktoś wcześniej nie zasygnalizował innego manewru... często i gęsto mają też w dupie (lub głębokim poważaniu, jak kto esteta i go dupa brzydzi) sprawdzenie, czy nie są już sami wyprzedzani. Kto jeszcze nie hamował w trakcie wyprzedzania, bo mu się ktoś "wtrynił" ręka do góry (lasu dłoni się nie spodziewam).
              • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 13.07.17, 14:15
                U nas na drogach jest jakiś wyścig

                To obłęd przy takiej jeździe pytanie jest nie czy ale kiedy będzie zdarzenie wypadek.
                • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 13.07.17, 14:49
                  Nie widzę tu żadnego wyścigu ani obłędu - jedynie debila w białym aucie, który nie ustąpił pierwszeństwa.
                  • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 14.07.17, 06:01
                    Twoja sprawa.
                    • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 14.07.17, 13:57
                      Może inaczej - jak wg ciebie należy wyprzedzać, żeby było to wyprzedzanie nie będące wyścigiem ani obłędem?
                      • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 18.07.17, 10:38
                        Nie uznawać pustego pasa z przeciwka jako wystarczającej przesłanki do wyprzedzania.
                        Liczyć na siebie. Nie oczekiwać od od innych. Nie oczekiwać że zrobią nam miejsce że zwolnią że wpuszczą itd. Nie oczekiwać że ktoś wyjeżdżając z OZ nie będzie przyśpieszał. Chcę kogoś takiego wyprzedzić to przyśpieszam jeszcze szybciej a nie narzekam że on przyśpiesza.
                        Jeżeli oczekuje się żeby inni przestrzegali przepisów należy przepisów samemu przestrzegać.
                        Nie wyprzedzam pojazdów, które chcą wyprzedzać. (sytuacja na filmie)

                        • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 23.07.17, 12:10
                          samspade napisał:

                          > Nie uznawać pustego pasa z przeciwka jako wystarczającej przesłanki do wyprzedz
                          > ania.
                          > Liczyć na siebie. Nie oczekiwać od od innych. Nie oczekiwać że zrobią nam miejs
                          > ce że zwolnią że wpuszczą itd. Nie oczekiwać że ktoś wyjeżdżając z OZ nie będzi
                          > e przyśpieszał. Chcę kogoś takiego wyprzedzić to przyśpieszam jeszcze szybciej
                          > a nie narzekam że on przyśpiesza.
                          > Jeżeli oczekuje się żeby inni przestrzegali przepisów należy przepisów samemu
                          > przestrzegać.
                          > Nie wyprzedzam pojazdów, które chcą wyprzedzać. (sytuacja na filmie)

                          Wyprzedzający nie popełnił żadnego z błędów, które wymieniłeś wyżej.
                          Hondziarz włączył kierunkowskaz wtedy, gdy wyprzedzający już zajął swój pas. Zgodnie z twoją logiką, na autostradzie nie mogę wyprzedzić, gdy ten na pasie obok przede mną włączył kierunkowskaz.
                          • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 23.07.17, 13:17
                            Nie moją logiką ale z twoją jej wizją. Należy dodać że bardzo twórczą wizją.
                            Ja bym poczekał z wyprzedzaniem hondy, szczególnie mając w pamięci jak jechał chwilę wcześniej. Z drugiej strony nagrywajacy nie należy do zbytnio cierpliwych.
                            • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.07.17, 17:08
                              samspade napisał:

                              > Nie moją logiką ale z twoją jej wizją. Należy dodać że bardzo twórczą wizją.

                              Wyprzedzający popełnił wg twojej listy wyżej jeden błąd - wyprzedzał sygnalizującego zamiar wyprzedzania. Tyle tylko, że JUŻ jechał swoim pasem.
                              Więc - jeżeli nadal uznajesz, że popełnił błąd nie zaniechawszy wyprzedzania - to znaczy że po zmianie pasa w celu wyprzedzania należy nie wyprzedzać, jeżeli ten na pasie obok zasygnalizował chęć wjazdu na pas do wyprzedzania.
                              Zatem moja wizja twojej logiki jest słuszna - chyba że przyznasz, że w takiej sytuacji sygnalizowanie przez hondziarza nie oznacza, że trzeba przerwać wyprzedzanie.

                              Pozostałe zarzuty na twojej liście są po prostu z dupy i nie na temat.
                              • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 08:43
                                klemens1 napisał:


                                > Wyprzedzający popełnił wg twojej listy wyżej jeden błąd - wyprzedzał sygnalizuj
                                > ącego zamiar wyprzedzania.

                                Wskaż gdzie tak napisałem. Wskaż gdzie pisałem o sygnalizowaniu manewru.
                                Konkretnie. Może być cytat może być link.
                                Właśnie dlatego piszesz o swojej wizji.
                                Ale tak to już z tobą jest.
                                Że tak zacytuję ciebie.
                                Piszesz z dupy i przez to nie na temat. I chcesz żeby inni udowadniali że nie są wielbłądami.
                                Nie jestem hani żeby bawiła mnie pyskówka.


                                • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 10:20
                                  samspade napisał:

                                  > > Wyprzedzający popełnił wg twojej listy wyżej jeden błąd - wyprzedzał sygnalizuj
                                  > > ącego zamiar wyprzedzania.
                                  >
                                  > Wskaż gdzie tak napisałem. Wskaż gdzie pisałem o sygnalizowaniu manewru.

                                  Nie wyprzedzam pojazdów, które chcą wyprzedzać. (sytuacja na filmie)

                                  Czyli jest z tobą nawet gorzej, niż napisałem.
                                  Ty nie masz pretensji o to, że wyprzedzał sygnalizującego zamiar wyprzedzania.
                                  Masz pretensje o to, że wyprzedzał pojazd, który "chce wyprzedzać". Powinien być zatem jasnowidzem, ew. powinien czytać w myślach.

                                  > Że tak zacytuję ciebie.
                                  > Piszesz z dupy i przez to nie na temat. I chcesz żeby inni udowadniali że nie s
                                  > ą wielbłądami.
                                  > Nie jestem hani żeby bawiła mnie pyskówka.

                                  Więc jej nie uprawiaj. Ja wypisuję KONKRETY, a ty jakieś dyrdymały o terenach zabudowanych, które w ogóle nie są na temat, bo rzecz działa się w okolicach 0:27, gdzie już dawno wyjechali poza znak D-43.

                                  Wskazałeś przepis, który złamał nagrywający?
                                  Albo nawet bez przepisu - dlaczego nie miałby wyprzedzać, skoro z naprzeciwka nic nie jechało, a hondziarz nie sygnalizował zamiaru wyprzedzania?
                                  • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 15:17
                                    klemens1 napisał:

                                    > > Wskaż gdzie tak napisałem. Wskaż gdzie pisałem o sygnalizowaniu manewru.
                                    >
                                    > Nie wyprzedzam pojazdów, które chcą wyprzedzać. (sytuacja na filmie)
                                    >
                                    > Czyli jest z tobą nawet gorzej, niż napisałem.
                                    > Ty nie masz pretensji o to, że wyprzedzał sygnalizującego zamiar wyprzedzania.
                                    > Masz pretensje o to, że wyprzedzał pojazd, który "chce wyprzedzać". Powinien by
                                    > ć zatem jasnowidzem, ew. powinien czytać w myślach.

                                    A skąd pomysł że mam pretensje?
                                    Napisałem że ja bym nie wyprzedzał.
                                    Jeżeli z tego wyciągasz wnioski o pretensjach to nie mój problem.

                                    > Więc jej nie uprawiaj. Ja wypisuję KONKRETY, a ty jakieś dyrdymały o terenach z
                                    > abudowanych, które w ogóle nie są na temat, bo rzecz działa się w okolicach 0:2
                                    > 7, gdzie już dawno wyjechali poza znak D-43.

                                    Odpowiadałem na twoje pytanie.

                                    > Wskazałeś przepis, który złamał nagrywający?

                                    Pierwsze słyszę że miałem wskazać.
                                    Zresztą nie wiem w jakim celu. I kto niby miałby mi kazać?
                                    • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 16:57
                                      samspade napisał:

                                      > A skąd pomysł że mam pretensje?

                                      Stąd, że odpowiadałeś na pytanie:
                                      jak wg ciebie należy wyprzedzać, żeby było to wyprzedzanie nie będące wyścigiem ani obłędem?

                                      Jednym z elementów tej odpowiedzi było:

                                      Nie wyprzedzam pojazdów, które chcą wyprzedzać

                                      Zatem wg ciebie "wyprzedzanie pojazdów, które chcą wyprzedzać" jest wyścigiem, ew. obłędem.
                                      Ciekawe tylko, skąd wiesz, że "pojazd chce wyprzedzać". Bo o sygnalizowaniu nie pisałeś nic - sam to zastrzegłeś.

                                      > > Więc jej nie uprawiaj. Ja wypisuję KONKRETY, a ty jakieś dyrdymały o tere
                                      > nach z
                                      > > abudowanych, które w ogóle nie są na temat, bo rzecz działa się w okolica
                                      > ch 0:2
                                      > > 7, gdzie już dawno wyjechali poza znak D-43.
                                      >

                                      > Odpowiadałem na twoje pytanie.

                                      Nie na temat, bo akcja miała miejsce POZA obszarem zabudowanym, o którym zacząłeś wypisywać nie wiadomo po co i komu.

                                      > > Wskazałeś przepis, który złamał nagrywający?
                                      >
                                      > Pierwsze słyszę że miałem wskazać.

                                      Nie twierdzę, że miałeś wskazać, tylko pytam, czy wskazałeś.
                                      A konkretniej - czy potrafisz wskazać przepis, który złamał wyprzedzający.
                                      Ja napisałem wcześniej, że żadnego nie złamał - przepis złamał debil w hondzie. Odpisałeś "twoja sprawa".
                                      Coś konkretnego zarzucisz wyprzedzającemu, opierając się na przepisach, czy potrafisz tylko płakać "wyścig" i "obłęd"?
                                      Wymień punkty w KD, które wyprzedzający złamał. Konkretnie, żeby nie przedłużać.
                                      • tbernard Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 22:12
                                        > Wymień punkty w KD, które wyprzedzający złamał. Konkretnie, żeby nie przedłużać.

                                        Nie zachował szczególnej ostrożności. Wiadomo jakie okoliczności spowodowały, że Honda zwolniła i można było spodziewać się, że gość jest w lekkim szoku, gdy przed chwilą zajeżdżał mu drogę ten czerwony. Właśnie wtedy myślący kierowca na miejscu tego z kamerą powinien na chwile odpuścić dla ochłonięcia. On wolał po cwaniacku ścigać się.
                                        W momencie rozpoczęcia wyprzedzania jechał ok 100 km/h a wcześniej ok 120 km/h. Czyli nie miał prawa rozpoczynać wyprzedzania. Ponadto był łuk jak rozpoczynał, a czerwony nie skończył, czyli robił to na wariata.
                                        • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 10:27
                                          tbernard napisał:

                                          > > Wymień punkty w KD, które wyprzedzający złamał. Konkretnie, żeby nie prze
                                          > dłużać.
                                          >
                                          > Nie zachował szczególnej ostrożności.

                                          A to wiesz na jakiej podstawie?

                                          > Czyli nie miał prawa rozpoczynać wyprzedzania. Ponadto był łuk jak rozpoczynał
                                          > , a czerwony nie skończył, czyli robił to na wariata.

                                          Na to odpowiedziałem niżej - jak najbardziej było do przewidzenia, że czerwony nie przeszkodzi - a za łukiem widać było, że jest pusto.
                                      • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 26.07.17, 11:20
                                        Jeśli chcesz dyskutować to dyskutuj z tym co napisałem. Nie stosuj strawman fallacy. Nie mam zamiaru udowadniać że nie jestem wielbłądem.
                                        Ułatwię ci. Wrzuciłem ten film bo widać w nim wiele moim zdaniem złych zachowań.
                                        Stadne wyprzedzanie na ślepo. Wyprzedzanie na chama/na styk. Spore przekroczenie prędkości. Brak cierpliwości.
                                        Oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać . Trudno pozostaniemy przy odmiennych zdaniach.
                                        Nie mam zamiaru analizować każdej sekundy pod kątem jaki przepis złamał kierowca pojazdy A, a jaki przepis złamał 3 sekundy wcześniej kierowca B. Kiedy oglądam takie filmy odnoszę wrażenie że stwierdzenie o sianiu wiatru i zbieraniu burzy jest prawdziwe.
                                        • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 10:31
                                          samspade napisał:

                                          > Jeśli chcesz dyskutować to dyskutuj z tym co napisałem.

                                          Nawet ZACYTOWAŁEM fragmenty twoich wypowiedzi, więc jak najbardziej dyskutuję z tym, co napisałeś. Twoja psychika najwyraźniej to wypiera. Nie odniosłeś się do moich zarzutów względem zacytowanych twoich wypowiedzi.

                                          > Stadne wyprzedzanie na ślepo. Wyprzedzanie na chama/na styk. Spore przekroczeni
                                          > e prędkości. Brak cierpliwości.

                                          Nagrywający nie wyprzedzał na ślepo. Widział że przed sobą ma pusto, hondziarz nie sygnalizował, więc miał prawo wyprzedzać. To hondziarz popełnił jako jedyny błąd.

                                          Nie mają tu znaczenia twoje dyrdymały na temat obszaru zabudowanego, bo stłuczka miała miejsce kawał drogi ZA D-43.
                                          Oczywiście do tego też się nie odniosłeś, bo pewnie to nie są twoje słowa, prawda?
                                          • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 11:10
                                            Zachowałeś ale przy okazji dodawałeś od siebie.
                                            Ale mniejsza z tym. Bede po prostu ignorował takie wpisy.
                                            I nie doczytales mojego wpisu. Trudno. Nie przeszkadza ci to w odpisywaniu. Tyle ze wychodzi to trochę nie na temat.
                                            • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 15:10
                                              Powinno być zacytowałeś a nie zachowałeś.
                                            • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 17:41
                                              samspade napisał:

                                              > Zachowałeś ale przy okazji dodawałeś od siebie.

                                              Więc wskaż, co takiego dodałem.
                                              Znowu coś zarzucasz, ale nie uzasadniasz.
                                              Nie odniosłeś się do moich zarzutów względem zacytowanych twoich wypowiedzi. Napisałeś tylko ogólnie, że coś "dodałem".

                                              Wracając do tematu - przy wyprzedzaniu nagrywający widział, że z naprzeciwka nic nie jedzie. Hondziarz nie sygnalizował zamiaru wyprzedzania przed rozpoczęciem manewru przez wyprzedzającego.
                                              Co w takim razie zrobił źle wyprzedzający?
                                              • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 19:53
                                                Napisałem już 2 posty wyżej jakie złe zachowania widać na nagraniu. Chcesz się skupiać na jednym fragmencie ignorując to co widać wcześniej twoja sprawa. O tym też zresztą napisałem.
                                                A co dodajesz? Piszesz o jakiś pretensjach, zarzucaniu itp. Było coś o sygnalizowaniu.
                                                • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 28.07.17, 11:09
                                                  samspade napisał:

                                                  > Napisałem już 2 posty wyżej jakie złe zachowania widać na nagraniu.

                                                  1. Stadne wyprzedzanie na ślepo.
                                                  2. Wyprzedzanie na chama/na styk.
                                                  3. Spore przekroczenie prędkości.
                                                  4. Brak cierpliwości.


                                                  Piszę o stłuczce z wyprzedzającym.

                                                  Nie było tam wyprzedzania na ślepo.

                                                  Nie było wyprzedzania na styk.

                                                  Jakie spore przekroczenie prędkości powyżej 90 km/h?

                                                  O cierpliwości nie masz prawa się wypowiadać, bo nie wiesz, czy ona była, czy nie.
                                                  To, że ktoś wyprzedza, gdy jest ku temu KLAROWNA okazja, nie świadczy o braku cierpliwości. Zresztą - nawet gdyby wyprzedzający był niecierpliwy, to co z tego? Zrobił wszystko zgodnie z przepisami.

                                                  Tak więc prawisz dyrdymały i piszesz nie na temat, oceniając jednego kierowcę z punktu widzenia zachowania innego, co jest zwyczajnie głupie.
                                                  • samspade Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 28.07.17, 17:44
                                                    To że ty piszesz tylko o tej stluczce nie oznacza ze robię to samo.
                                                  • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 01.08.17, 17:28
                                                    samspade napisał:

                                                    > To że ty piszesz tylko o tej stluczce nie oznacza ze robię to samo.

                                                    Właśnie o tym piszę. Zadałem pytanie, co źle robił NAGRYWAJĄCY.
                                                    A ty sobie piszesz o zupełnie czym innym. I jeszcze się burzysz, że mam do ciebie pretensje, że piszesz nie na temat.
                  • tbernard Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 17.07.17, 13:27
                    Debilem jest nagrywający.
                    Ten w białym to ofiara debila nagrywającego.
                    • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 17.07.17, 13:30
                      tbernard napisał:

                      > Debilem jest nagrywający.
                      > Ten w białym to ofiara debila nagrywającego.

                      Ludzie, nauczycie się kiedyś uzasadniać swoje opinie?

                      Cóż takiego nagrywający uczynił źle?
                      Jakie przepisy złamał?
                      Ten w białym oczywiście jechał zgodnie z przepisami?
                      • tbernard Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 18.07.17, 00:31
                        Ten biały czekał aż będzie jako taka klarowna sytuacja z przodu. Był bowiem łuk ograniczający widoczność. Zaś czerwony i nagrywający walili na wariata, zakładając, że jakby co to będą się wpychać. Czerwony nawet pokazał jak na centymetry wymija się z pojazdem z przeciwka, który pojawił mu się zza łuku i do tego zmusił do hamowania kierowce białego.
                        Ten w białym popełnił rzecz jasna błąd. Ale ci dwaj idioci podkręcali mocno ryzyko w sposób świadomy.
                        • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 23.07.17, 12:13
                          tbernard napisał:

                          > Ten biały czekał aż będzie jako taka klarowna sytuacja z przodu. Był bowiem łuk
                          > ograniczający widoczność.

                          Był, ale się skończył - wtedy nagrywający zaczął wyprzedzać. Sytuacja była już klarowna.
                          Powtarzam pytanie - WYMIEŃ przepisy, które złamał wyprzedzający.
                          • tbernard Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 23.07.17, 23:13
                            Człowieku udław się tymi przepisami. Sytuacja była przed chwilą bardzo napięta, o mały włos nie doszło do czołówki i hondziarz został zmuszony do wciśnięcia hamulca aby pomóc ratować sytuację. Zdrowy rozsądek podpowiada aby się powstrzymać do wyklarowania sytuacji a nie podnoszenia presji jak na wyścigach.
                            No i ten zakręt o którym mówisz, że się skończył, to prawda, że podczas wyprzedzania. Ale rozpoczęcie (liczone od momentu przekroczenia osi jezdni) było jeszcze gdy był łuk i czerwony nie skończył, czyli rozpoczęcie manewru było kompletnie w ciemno. Teoretycznie można by uznać tego czerwonego jako tarczę, ale wcześniej pokazał, że to bardzo ryzykowne .
                            • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 24.07.17, 17:14
                              tbernard napisał:

                              > Zdrowy rozsądek podpowiada aby się powstrzym
                              > ać do wyklarowania sytuacji a nie podnoszenia presji jak na wyścigach.

                              A co tam było nieklarowne? Przy 0:27 (gdy jeszcze wyprzedzający nie minął się z kombi z naprzeciwka, a czerwony zaczynał znowu wyprzedzać) było doskonale widać co jest za zakrętem. A właściwie - że jest pusto.
                              Jakie przepisy złamał wyprzedzający?
                              • tbernard Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 25.07.17, 22:29
                                Właśnie wtedy widać łuk i dlatego nie widać nic z przodu na tyle daleko aby mieć pewność, że dwa pojazdy wyprzedzi po kolei bez fazy powrotnej. Wjeżdżał na pas do wyprzedzania, gdy jeszcze czerwony nie powrócił i tylko szczęśliwy przypadek sprawił, że tym razem czerwony nie walił na czołówkę jak poprzednio o włos wymijając się. Hondziarz błąd popełnił i słusznie jego OC będzie brało udział w naprawie, ale bardzo dobrze przygłupowi z kamerą, że będzie się musiał fatygować i zmarnował kupę czasu. Jak nabierze rozumu, to nie będą mu się przytrafiać takie przygody. A hondziarz, też święty nie jest, bo zapierdzielał wcześniej w zasadzie równo z kamerzystą, tylko zajeżdżający drogę w czerwonym mocno wybił go z tropu. Oboje zasłużyli na to co ich spotkało ale na szczęście bez ofiar się tym razem obyło.
                                • klemens1 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 27.07.17, 10:25
                                  tbernard napisał:

                                  > Wjeżdżał na pas do wyprzedzania, gdy jeszcze czerwony nie powrócił

                                  Zanim hondziarz go staranował, czerwony już powrócił i było za nim dużo miejsca.
                                  Gdyby coś było nie tak, mógłby wrócić za hondziarza.

                                  > Hondziarz błąd popełnił i słusznie jego OC będzie brało udział w
                                  > naprawie, ale bardzo dobrze przygłupowi z kamerą, że będzie się musiał fatygowa
                                  > ć i zmarnował kupę czasu. Jak nabierze rozumu, to nie będą mu się przytrafiać t
                                  > akie przygody.

                                  To akurat nie ma znaczenia, bo uzależniłeś debilizm hondziarza od tego, jak wyprzedzał czerwony. To są zdarzenia niezależne. Gdyby czerwonego nie było, to tak samo hondziarz by wjechał w nagrywającego.

                                  > Oboje zasłużyli na to co ich spotkało ale na szczęście bez ofiar się
                                  > tym razem obyło.

                                  Czyli - jakie przepisy naruszył nagrywający, skoro wg ciebie "zasłużył"?
          • nazimno Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 13.07.17, 10:20
            Niektorych nawet juz pochowano pare dni po kontakcie z wysepka.
    • oixio o wylaczaniu się z ruchu 13.07.17, 11:21
      Sprawa stara, aktualna i jeszcze dużo ludzi zginie ...

      Dlaczego? - próbuję odpowiedzieć:

      O wyłaczeniu się z ruchu.

    • allegropajew Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 14.07.17, 13:00
      Ktoś tu woaluje casus Seicento vs. BMW.

      Nie wolno wyprzedzać skrecającego w lewo z lewej strony ale i NIE WOLNO podjechać pod wyprzedzającego, nawet jesli robi to nielegalnie. Kwestia ku...twa to inna sprawa.

      Gościula
    • mariner4 Re: debile wyprzedzajacy skrecajacych w lewo... 17.07.17, 07:08
      Tak zrobiła kolumna z Szydło.
      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka