baryla2000
22.12.04, 09:29
Chciałbym przedstawić czysto akademickie zagadnienie i ciekaw jestem Waszych
opinii. Jak myślicie czy byłoby sensowne wojowanie z Marketem o odszkodowanie
ze względu na oblodzony parking, który stał się przyczyną drobnej stłuczki
(zarzuciło tył na zjeździe z pochyłego parkingu i dzwon w inny samochód) czy
znajdą się jakieś podstawy w polskim prawie czy to możliwe tylko na
amerykańskich filmach. Pytam z czystej ciekawości bo i tak się na to nie
porwę, bo szkody były minimalne (prędkość prawie zerowa a mimo to samochód
pojechał jak po maśle - i to także daje obraz w jakim stanie była nawierzchnia
parkingu) ale tak mi to nie daje spokoju.