Dodaj do ulubionych

Mam takie hobby...

IP: 217.149.244.* 06.02.05, 15:05
... zatrzymuję się przed przejściem dla pieszych i ich przepuszczam. Nawet nie
przypuszczałem, że tak wielu kierowców będzie mnie wtedy wyprzedzać. Czasem
stwarza to niebezpieczne sytuacje dla pieszych. Raz nawet niemal pieszy został
potracony na przejściu, gdy ja stanąłem, a ten obok mnie przejechał.
Czy ja powinienem zmienić swoje hobby?
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Mam takie hobby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 17:12
      Nie, nie powinieneś. Ale ja mam takie jedno przejście, gdzie zatrzymuję się
      tylko wtey kiedy jestem na drodze sam. NIe chcę narażać pieszych na śmierć z
      powodów, o których piszesz.
    • Gość: tor Zmień hobby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 21:34
      W ruchu drogowym nie powinno się stosować prywatnych zasad. Jeśli to działanie
      jest zgodne z przepisami to pochwalam a jeśli niezgodne z przepisami a z
      własnymi wyobrażeniami, źle pojętą kulturą to możesz być sprawcą tragedii i
      ponosić za zdarzenie pełną odpowiedzialność.
      pozdr
      • anima Re: Zmień hobby... 07.02.05, 10:15
        odpowiedzialność ponosi ten, który wyprzedza, a nie ten, który się zatrzymuje.
        za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych grozi chyba kilka dużych punktów
        karnych, od tego masz tam ciągłą linię.
        no i oczywiście, kulturalnego kierowce poznaje sie po tym, gdy zatrzymuje sie,
        aby przepuscic pieszych... czyz nie tak?
        • Gość: tor Re: Zmień hobby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:29
          Kierowca, który wyprzedza(bądź omija) na przejściu pojazd zatrzymujący się dla
          przepuszczenia pieszych ponosi max mandat 500 PLN i max pkt karnych 10.

          Dobra kultura to działanie niezgodne z przepisami bez stwarzania zagrożenia w
          ruchu.
          Zła kultura to działanie niezgodne z przepisami ze stworzeniem zagrożenia w
          ruchu drogowym.

          Jazda zgodna z przepisami to ustępowanie pierwszeństwa pieszemu na przejściu
          (minimum jedna noga), zachowanie bezpiecznej odległości i prędkości i np nie
          zachęcanie do wchodzenia pieszych stojących na chodniku, w azylu ...
          pozdr
          • anima Re: Zmień hobby... 07.02.05, 14:04
            > Dobra kultura to działanie niezgodne z przepisami bez stwarzania zagrożenia w
            > ruchu.
            > Zła kultura to działanie niezgodne z przepisami ze stworzeniem zagrożenia w
            > ruchu drogowym.

            podaj proszę jeszcze źródło tych definicji, bo jakoś nie kojarzy mi sie, by w
            kodeksie była mowa o dobrej i złej kulturze.
            czy zachowuję się niezgodnie z przepisami, gdy zatrzymuję się przed przejściem,
            by przepuścić zmarzniętą matke z dzieckiem, stojącą już tak pięć minut
            czekając, aż ktoś się zlituje; upewniwszy się wcześniej, że moje hamowanie nie
            spowoduje karambolu za mną?

            ... nie
            > zachęcanie do wchodzenia pieszych stojących na chodniku, w azylu ...
            niezachęcanie? a jak to się robi? ;-))
          • Gość: olo Re: Zmień hobby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 14:05
            Ale to smutne patrzeć, wku..ć się i nie móc nic zrobić. Co uważacie, mam drzwi
            otworzyć?
            • callafior Re: Zmień hobby... 10.02.05, 17:29
              Ja jeżeli już pieszym kulturalnie ustępuję, staram się stanąć tak, żeby
              maksymalnie utrudnić wyprzedzanie/omijanie mojego pojazdu przed i na pasach.
              ---------
              Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
              • vatseq Re: Zmień hobby... 11.02.05, 15:47
                Miałem taką sytuację w Bytomiu (kilka lat temu):
                prowadziłem VW Caddy z blaszaną (bez szyb) budą i zatrzymałem się przed
                przejściem, które miało światła "na guzik". Ja miałem czerwone światło, piesi na
                przejściu. W tej sytuacji dojeżdża z tyłu wóz policyjny, włącza koguta, omia
                mnie rozganiając pieszych, przejeżdża zebrę i po chwili wyłącza koguta i
                spokojnie jedzie dalej!!

                vatseq
          • embriao Re: Zmień hobby... 13.02.05, 23:45
            tanio cenią bezpieczeństwo pieszych. Ja tych sk. co wyprzedzaja na pasach
            waliłbym po 5000 PLN przynajmniej i zabieranie prawka.
      • Gość: camel tor.. IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 21:33
        w uchu drogowym zasady sa nastepujace:
        a. nalezy sie zatrzymac przed przejsciem dla pieszych, jezeli widzimy, ze
        pieszy wchodzi na pasy.
        b. CALKOWIYTY ZAKAZ WYPRZEDZANIA NA PRZEJSCIU DLA PIESZYCH..i tylko polglowki
        go lamia.
        • Gość: tor PRZEPISY O PRZEJŚCIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 01:03
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > w uchu drogowym zasady sa nastepujace:
          > a. nalezy sie zatrzymac przed przejsciem dla pieszych, jezeli widzimy, ze
          > pieszy wchodzi na pasy.

          Niekoniecznie np jeśli wchodzi z lewej strony i do pojazdu ma 10 m?
          Tak podejrzewałem, że nieznajomość przepisów jest pokrywana niby kulturą.
          W naszych przepisach pieszy na przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem to
          znaczy , że mamy mu ustąpić pierwszeństwa a to znaczy tak jechać aby nie
          spowodować zatrzymania, przyspieszenia, zwolnienia kroku pieszego na przejściu.

          W dogodnej sytuacji póki nie spowodujemy tych działań u pieszego - z
          zachowaniem szczególnej ostrożności pieszy może iść po przejściu i pojazd może
          jechać. Np często się zdarza, że pieszy wchodzi na przejście z zamiarem
          przechodzenia poza nami - nie jest to powód do gwałtownego hamowania.
          W każdej możliwości zatrzymania, zwolnienia, przyspieszenia kroku pieszego na
          przejściu z naszego powodu musimy się zatrzymać.
          Przy zagrożeniu trącenia, najechania zastosujemy gwałtowne hamowanie.
          Przy dogodnej sytuacji zastosujemy zasady kultury aby zapewnić pieszemu
          poczucie pełnego bezpieczeństwa.

          Pieszy na chodniku ma pierwszeństwo jeżeli jest w takim ruchu, że wejdzie na
          przejście, ;jeśli jest osobą o widocznej niepełnosprawności ruchowej, używa
          specjalnego znaku (laska, ręka w górze, tarcza ...),; jeśli jest dla niego
          nadawany sygnał zielony. W pozostałych przypadkach pieszy może stać na chodniku
          a pojazd może jechać.
          Jeśli pieszy zamierza przejść po przejściu - wystarczy, że jedną nogą dotknie
          przejścia - uznajemy go wtedy za będącego na przejściu z działaniem jak powyżej.

          Przejścia dla pieszych wymagają szczególnej ostrożności oraz każdorazowego
          zmniejszenia prędkości przy obecności pieszych w jego pobliżu.


          > b. CALKOWITY ZAKAZ WYPRZEDZANIA NA PRZEJSCIU DLA PIESZYCH..
          Obowiązuje wszystkich - i nie tylko wyprzedzanie ale także omijanie a nawet
          mijanie.
          • camel_3d Re: PRZEPISY O PRZEJŚCIU 14.02.05, 09:32
            > > b. CALKOWITY ZAKAZ WYPRZEDZANIA NA PRZEJSCIU DLA PIESZYCH..
            > Obowiązuje wszystkich - i nie tylko wyprzedzanie ale także omijanie a nawet
            > mijanie.

            no wlasnie, przed kazdym przejsciem dla pieszych stoi znak, wiec sila rzeczy,
            jezeli ja sie zatrzymam to ten drugi:
            nie ma prawa mnie mijac, wyprzedzac, omijac itp.-.. wiec czysto teoretycznie
            pieszy moze spokojnie przejsc..dopoki sie jakis polglowek nie pojawi.
            • ktbb Re: PRZEPISY O PRZEJŚCIU 21.02.05, 17:59
              Dlaczego piszecie na pierwszym miejscu o wyprzedzaniu?
              Tylko omijanie czegoś co się zatrzymało przed lub na przejściu jest
              niebezpieczne.
              Jak nie wierzysz odrób sobie zadanie:
              Jedzie samochód 40km/h, przejście ma 6m długości (strasznie długie). Szerokość
              samochodu 2,5m.
              Jak szybko musi zap... pieszy przed tym samochodem co jedzie 40, żebyś go nie
              zauważył i zrobił mu krzywdę? Samochód jest na przejściu około sekundy...

              To martwy przepis z epoki samochodów na parę. Ale obowiązuje. I ci co nie myślą
              nadają mu jeszcze większą wartość niż zwiększenie uwagi w pobliżu przejścia na
              to co się dzieje wokół przejścia, czy na chodniku.
              A za omijanie (lub przejeżdżanie obok na innym pasie) samochodu zatrzymanego
              przed przejściem postuluję kary aż do zabrania prawa jazdy.
              • Gość: tor Re: PRZEPISY O PRZEJŚCIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:37
                Zadanie i jego rozwiązanie jest nieprawidłowe !!
                Zakaz wyprzedzania na przejściu i bezpośrednio przed przejściem ma głęboki sens.
                Wyobraź sobie pieszego, który nie widzi Ciebie za samochodem ciężarowym,
                podbiega aby nie tamować ruchu ciężarowemu i trafia prosto pod Twój pojazd.

                Dodam przy okazji:
                Realizując przepis (o zakazie wyprzedzania) należałoby zbliżać się do przejścia
                (przy dwóch i więcej pasach ruchu) równo tzn z tą samą prędkościa(zakaz
                wyprzedzania czyli wzajemnego przemieszczania z lewej i z prawej), równe
                zatrzymywanie przed przejściem i równe ruszanie po przejściu pieszego.
                To wzajemne przemieszczanie (wyprzedzanie) jest dozwolone przy czynnej
                sygnalizacji świetlnej(ruchu kierowanym).
                Tak więc przy dokładnym stosowaniu przepisów na przejściach może być
                bezpiecznie bez potrzeby stosowania zasad kultury, które mogą wprowadzić
                niebezpieczeństwo.
                pozdr
                • Gość: jaro_ss Re: PRZEPISY O PRZEJŚCIU IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 23.02.05, 14:13
                  I zasadniczo jest to racja, ale są wypadki, kiedy to zatrzymanie jest
                  zaskoczeniem dla innych, mniej kulturalnych kierowców, albo po prostu
                  zaskoczeniem, bo mają inne nawyki - i w ten sposób, zupełnie niezawiniony i w
                  ręcz przewrotny, można "wywabić" biednego pieszego pod koła przekraczającego
                  przepisy.....

                  I o taki przypadek chodzi, poza tym zatrzymujcie się do woli.... przecież ja
                  też bywam pieszym.....
    • Gość: robert kowalski kilka lat temu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 22:22
      kilka lat temu
      zatrzymałem się na gagarina przy sieleckiej (w tej chwili tam już są światła)
      w celu przepuszczenia kobiety z dzieckiem
      do tej pory pamietam krzyk i ból gdy przelatywała przez maske wyprzedzajacego
      mnie z duża prędkoscia samochodu
      już nigdy nie zatrzymam się by przepuscic pieszych, chyba że w skandynawii ,
      niestety............
      • jaro_ss Niebezpieczne hobby 10.02.05, 06:16
        Ja kiedyś widziałem sytuację bardzo podobną, gostek nie przeżył....
        Jest w kodeksie taki mały myk, że trzeba też uważać na to co robią inni
        użytkownicy drogi, czyli trzeba być pewny, że to zatrzymanie i przepuszczenie
        pieszych nie zaskoczy innych.

        Jak jest to bezpieczne, to sam się zatrzymuje i przepuszczam... ale tylko
        wtedy...
        • Gość: Robert Steward Re: Niebezpieczne hobby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 23:15
          1. mały myk w kodeksie ????

          2. bezpieczne dla kogo kolego ???
        • saavage Re: Niebezpieczne hobby 13.02.05, 14:48
          jaro_ss napisał:

          > Jest w kodeksie taki mały myk, że trzeba też uważać na to co robią inni
          > użytkownicy drogi, czyli trzeba być pewny, że to zatrzymanie i przepuszczenie
          > pieszych nie zaskoczy innych.

          Czyżby chodziło o zasadę ograniczonego zaufania? Na drodzie nie ufam nikomu,
          nigdy i nigdzie. Czasem nawet sobie ;)
    • callafior Re: Mam takie hobby... 10.02.05, 17:21
      Ty masz dobre hobby, ale inny mają złe. Może jednak nie przesadzaj z
      przepuszczaniem pieszych, gdy nie wchodzą tylko czekają, bo może się dla
      pieszych źle skończyć.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • Gość: Roberto Re: Mam takie hobby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:44
      W tym "hobby" nie jestes osamotniony. I ja takze zatrzymuje sie przed
      przejsciem nawet gdy pieszy jeszcze nie wszedl na pasy. Ten odruch nabylem
      ladnych kilka lat temu po dosc ktotkim acz owocnym pobycie w sakndynawii. I
      pomimo, ze wiekszosc kierowcow trabi i zlozeczy to nadal bede tak postepowac.
    • szczurbiurowy Re: Mam takie hobby... 11.02.05, 16:05
      Czym innym jest zatrzymanie się przed pasami na ktorych pieszy juz się
      znajduje, a czym innym zatrzymanie się przed pasami, a pieszy jest dopiero na
      krawęzniku - to drugie, to po prostu zapraszanie gościa do rozwałki - zwłasza w
      Warszawie.
      • kamaoka Re: Mam takie hobby... 11.02.05, 21:46
        no tak,
        ale z drugiej strony - parwo jazdy mam od niedawna, doskonale wiec pamietam
        jaki to bol stac pzred przejsciem w strugach deszczu przy porywistym wietrze...
        w takich wpadkach sie zatryzmuje, ale spokojnie i delikatnie, nie zaskakujac
        nikogo za mna
        • tygrys01 Gdyby 11.02.05, 22:06
          Gdyby ludzie w swojej większości byli grzeczni, uprzejmi i zyczliwi i kierowali
          się rozsądkiem, to nie był by potrzebny jakikolwiek sformalizowany kodeks
          drogowy. Wystarczyłyby tylko zasady dobrego wychowania rozpowszechniane wsród
          spoloeczeństw.
          • Gość: Roberto Re: Gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:18
            Ale o tym tylko my wiemy a inni kieruja sie zupelnie czym innym. Czym? tego
            komletnie nie mam pojecia gdyz codziennie sie przekonuje, ze moja plynna
            acz "wolna" jazda jest tak samo "szybka" jak wiekszosci narwancow.
    • Gość: mieeetek Re: Mam takie hobby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:39
      Robie to samo,a nauczylem sie tego mieszkajac dlugo w USA .Tam ,ktos kto by Cie
      wyprzedzil juz dzis gnil by w wiezieniu a prawo jazdy to juz chyba dlugo,dlugo
      nie.Nie jestes osamotniony,chociaz wiem jak to jest .To i kultura i
      jeszcze ...kultura. Jak zdawalem tam egzamin ( w USA ) na prawo jazdy --byl to
      jeden z wazniejszych punktow ,wraz ze sztywnym stopem
    • Gość: autobus Re: Mam takie hobby... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 12.02.05, 05:04
      NIGDY nie zatrzymujcie się przed przejściem nie mając pewności, że inni kierowcy
      mają szansę zrobić to samo. Bez upewnienia się co do tego możecie stać się
      pewnego dnia moralnie winni czyjejś śmierci.

      MYŚLCIE za kierownicą za siebie i za innych.
    • Gość: mnm Re: Mam takie hobby... IP: *.chello.pl 12.02.05, 13:33
      Nie zadawaj głupich pytań. Wymijanie auta, które stoi i przepuszcza pieszych na
      pasach, to jedno z najcięższych wykroczeń w ruchu drogowym (10p)
    • elli_nika Re: Mam takie hobby... 12.02.05, 18:08
      Mam nadzieję, że praktytujesz swoje hobby tylko w sytuacji, gdy jadący za Tobą
      kierowca ma szansę zrobic to, co Ty, tj. spokojnie zatrzymać się, a nie
      wybierać, czy zaparkować w tyle twojego samochodu, czy wymijać ryzykujac
      bliskie spotkanie z pieszym...
      • Gość: bals Re: Mam takie hobby... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 12.02.05, 20:43
        Jadący z tyłu kierowca musi zachować taki odstęp żeby w każdej sytuacji mógł sę
        bezpiecznie zatrzymać, a nie musiał parkować w moim bagażniku, lub kogoś
        przejechać. Wygląda na to że prawo jazdy robiłeś za czasów placu manewrowego.
        • elli_nika Re: Mam takie hobby... 12.02.05, 21:11
          ano - jednakze złote 100 000 przyjechanych kilometrów dawno mam za sobą. I
          najbardziej denerwują mnie na drodze niepewni kierowcy, których zachowania
          nijak nie mozna przewidzieć. Nie zaparkowałam nikomu w bagażniku i staram się
          nie dawać nikomu okazji do zaparkowania w moim, ale wydarzenia takie jak
          łańcuszek 60 samochodów zaparkowanych jeden w drugim na krakowskiej obwodnicy
          dają mi do myslenia...
      • callafior Re: Mam takie hobby... 12.02.05, 21:54
        Mimo wszystko lepiej pogiąć blachę niż kości. Poza tym, ktoś kto ustepuje
        pieszemu który czeka, jest zapewne kulturalny i odpowiedzialny, a więc nie
        hamuje z piskiem przed przejściem, bo wie że ktoś może za nim jechać (nie
        wspomnę że piesi raczej się wystraszą) oraz pewnie zdaje sobie sprawę, że
        kultura i umiejętności innych kierowców (np. za nim) są znikome.
        ---------
        Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • oczniag Re: Mam takie hobby... 13.02.05, 01:09
      Ja się nie zatrzymuję póki nie wylezą, bo jak raz się zatrzymałem na placu
      Trzech Krzyży, to babka renówką na lewym pasie rozjechała obok mnie kobietę na
      śmierć. Gdybym się nie zatrzymał, to ta kobieta by żyła. A zatem nigdy więcej.
    • Gość: camel tu za brak tego hobby placi sie.. IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 21:36
      chyba 250 euro. Wiec lepiej miec to hobby.
    • Gość: camel ap ieszy powieni... IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 21:37
      wchodzac na ulicy dojsc do rogu twojego samochodu i zobaczyc, czy jakis
      polglowie nie wyprzedza cie... to tez dobre rozwiazanie..przynajmniej ja je
      stosuje..
      • jaro_ss Jaro jako pieszy... 14.02.05, 08:11
        To ja teraz jako pieszy - przechodzę z dzieckiem na ręku przez szeroką ulicę,
        do tego jeszcze z tramwajem. Gość (sic!) na lewym pasie zatrzymuje się i mnie
        przepuszcza, wchodzę spokojnie, bo inne auta wyglądają być daleko... a tu mało
        co nie przejechała mnie babeczka na prawym (sic!)pasie..... pogroziłem palcem i
        poszedłem dalej....

        Przepisy przepisami, ale życie życiem.....
    • Gość: szaryosiol Re: Mam takie hobby... IP: 192.160.110.* 14.02.05, 09:19
      Tez zawsze sie zatrzymuje przed przejsciem kiedy widze ze kierowca obok robi to
      samo, nawet jesli nie widac nikogo, kto mialby ochote wejsc na pasy. Nigdy nie
      wiadomo co zobaczyl kierowca z sasiedniego pasa. I :-)
      • szaraiwka Re: Mam takie hobby... 15.02.05, 11:58
        to prawda nigdy nie wiadomo czego sie nie widzi skoro tego nie widac :-) M
    • joanna.ka Re: ja też - kto dołączy do nas ??? 14.02.05, 18:08
      I jeszcze jedno - hamstwo zwalczam kulturą - czy skutkuje? Sami musicie sobie
      odpowiedzieć na to pytanie.
      Jeżdżę od 20 lat i jeszcze nie zrezygnowałam z tego hobby -
      Optymistka :))
      • jaro_ss Re: ja też - kto dołączy do nas ??? 15.02.05, 06:21
        Jak podobno opowiadał Hubal :przykaład dobry, ale porwnanie....

        Inny obrazek: wychodzę sobie rano na parking po autko, spadł świeży śnieżek...
        Zbliżam się do przejścia dla pieszych, jedzie autko, za nim drudie autko i
        autobus z ludźmi na I zmianę... kierowca zatrzymuje się, aby mnie przepuścić
        (nie wiem, może to nawet jakiś kolega jechał). Ja gościowi macham, żeby jechał
        bo: autko za nim zahamowało, a autobus.... na szczęście też, ale stracił na
        chwilę przyczepność, trochę nim porzucało na prawo i lewo.... Na szczęście
        skończyło się na "atrakcjach" dla pasażerów....

        Tak więc hobby dobre, ale... trzeba mieć wyobraźnię...
      • gabi81 Re: ja też - kto dołączy do nas ??? 20.02.05, 21:31
        Ja podobnie, choć jeżdzę znacznie krócej niz Ty. prowadzenie auta sprawia mi
        dużą przyjemność i choć zdarza mi się łamać przepisy (głównie te dotyczące
        prędkosci) to hamstwo tez zwalczam - kulturą na drodze, choć najlepsza jest i g
        n o r a n c j a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka