emti1
10.03.06, 23:44
Dzis w godzinach wieczornych w autobusie miejskim linii nr 4
mial miejsce wielce skandaliczny przypadek nieposzanowania
blizniego.Otoz pewien niezidentyfikowany osobnik na oko w wieku
lat 60-ciu, niespodziewanym chyłkiem przemierzył pół autobusu i
usiadł na fotelu obok mnie. Nie byloby w tym nic dziwnego gdyby
nie to ze ów chłop zionął (a mozna napisac wrecz ze cuchnął)
nieprawdopodobnie czosnkiem."Aromat" ten wytrzymalem ledwie jeden
przystanek i czem przedzej czmychnąłem na poczatek autobusu w
strone kierowcy.Chyba tenże aromat musialem ze sobą "przyniesc" bo
nadal cuchneło niesamowicie a ludzie patrzyli sie na mnie jak na
sprawce owego zapachu:)
Wniosek...Nie żryjcie czosnku jak idziecie "do ludzi"