IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 13:51
jakie groza konsekwencje za oskarzenie z art.178a par2 kk-"jazda rowerem w stanie nietrzezwosci" mialem 0,48 w wydychanym powietrzu. Czy za to mozna zatrzymac prawo jazdy? jak tak to jakie bo posiadam kategorie A,B,C. Slyszalem rozne wersje na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Re: rower IP: *.rgsa.pl 19.07.02, 12:45
      Za kierowanie pojazdem w stanie nieważkości zabierane są uprawnienia do
      kierowania pojazdami mechanicznymi czyli popularnie mówiąc zabierane jest prawo
      jazdy. Nie będziesz mógł jeździć nawet rowerem chociaż na niego nie trzeba ani
      karty rowerowej ani prawa jazdy.
      Pozdrowienia
      • Gość: abc Re: rower IP: 212.76.37.* 23.07.02, 08:22
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Za kierowanie pojazdem w stanie nieważkości zabierane są uprawnienia do
        > kierowania pojazdami mechanicznymi czyli popularnie mówiąc zabierane jest
        prawo
        >
        > jazdy. Nie będziesz mógł jeździć nawet rowerem chociaż na niego nie trzeba
        ani
        > karty rowerowej ani prawa jazdy.
        > Pozdrowienia



        Czyli, jak rozumiem, jadąc rowerem na wszelki wypadek nie należy brać z sobą
        żadnych dokumentów, no bo po co stracić na przykład prawo jazdy. Tylko czy brak
        dokumentów, nawet u rowerzysty, jest w zgodzie z przepisami?
    • Gość: marcyk Re: rower IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 10:48
      ostrzegam wszystkich przed wsiadaniem po piwku nawet na rower. z tego sa niezle jaja a konczy sie w sadzie."siadaja na prawko" 1 rok i wala po kieszeni -wmoim przypadku to 800 zl. ale numer jest taki ze rowerem moge jezdzic a samochodem ani motocyklem nie. O co w tej Polsce chodzi?
      Zgrzeszylem musze odpokutowac., Acha kara zakazu prowadzenia pojazdow zacznie biec od momentu zdania prawa jazdy do wydzialu komunikacji. czyli zlapali mnie w kwietniu we wrzesniu dostalem kare, a zatrzymanie poleci moze od pazdziernika bo wydz.komunik. musi dostac orzeczenie z sadu.
      Zaluje ze nie jechalem wtedy samochodem bo policja od razu zabralaby mi prawo jazdy i juz mialbym cztery miesiace odpokutowane a tak moglem jezdzic czym chcialem a teraz szlaban.
      OSTRZEGAM.
      • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 17.09.02, 14:06
        Gosciu masz szczescie, ze jechales rowerem. Jadac rowerem nawet po pijaku
        nikogo nie zabijesz! Mam w dupie czy stracisz prawko i czy zaplacisz mandat czy
        tez nie ale nie toleruje sytuacji kidy ktos swiadomia zagraza innym. Kazdy
        uzytkownik ma prawo sie czuc bezpieczny na drodze. Ja jezdze rowerem i rowniez
        mam prawo czuc sie bezpiecznie. Jezeli jakis idota stworzy najmniejsze
        zagrozenie to natychmiast londuje na Policji. Nie mam litosci. Mam rodzine,
        dzieci i chcialbym je wychowac po swojemu a nie pod dyktando samochodziazy.
        • jaceq Re: rower 09.10.02, 19:03
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Jadac rowerem nawet po pijaku nikogo nie zabijesz!

          Jesteś w gruuubym błędzie.

          > Mam w dupie czy stracisz prawko i czy zaplacisz mandat czy

          Ja też. Złapany, nawet na rowerze z 0,48, żegnasz się z innymi, niż piesze i kom. masowa, formami
          używania dróg. I b. słusznie.
          • Gość: Robert Re: rower IP: proxy / *.pl 14.10.02, 11:03
            jaceq napisał:
            > > Jadac rowerem nawet po pijaku nikogo nie zabijesz!
            >
            > Jesteś w gruuubym błędzie.

            Nie jestem. Jeszcze nie słyszałem aby ktoś kto jechał na rowerze zabił inną
            osobę.
            • wamal Re: rower 12.12.02, 15:45
              jednak jesteś w grubym błędzie. po wypadku w cierpicach(trasa toruń-bydgoszcz)
              skazano rowerzystę. kierowca jednego osobowego zamiast zabić "rowerzystę"
              próbował go ominąć i trafił czołowo w drugi. trasa jest szeroka (dwa pasy +dwa
              pobocza), rowerzysta chybnął się z pobocza.
              • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 13.12.02, 10:36
                wamal napisał:

                > jednak jesteś w grubym błędzie. po wypadku w cierpicach(trasa toruń-
                bydgoszcz)
                > skazano rowerzystę.

                Sad jest jeszcze nie wyszkolony w tej materii i popelnia duzo bledow.

                kierowca jednego osobowego zamiast zabić "rowerzystę"
                > próbował go ominąć i trafił czołowo w drugi. trasa jest szeroka (dwa pasy
                +dwa
                > pobocza), rowerzysta chybnął się z pobocza.

                Rowerzysta to nie tramwaj i nie bedzie nigdy jezdzic prosto jak po sznurku. A
                moze jego chybniecie bylo spowodowane tym, ze gosc chcial jechac jak najblizej
                prawej krawedzi jezdni a wlasnie w tym miejscu trafil na wielka nierownosc?

                Ja takich sytuacji unikam i ZAWSZE jezdza niemalze srodkiem pasa.
                • nelsonek Re: rower 17.12.02, 16:13
                  wamal: jednak jesteś w grubym błędzie. po wypadku w cierpicach(trasa toruń -
                  bydgoszcz) skazano rowerzystę.

                  robert: Sad jest jeszcze nie wyszkolony w tej materii i popelnia duzo bledow.

                  nelsonek: tak wiec proponuje powolac do zycia sad rowerowy ktory zawsze bedzie
                  przyznawal racje rowerzyscie

                  wamal: kierowca jednego osobowego zamiast zabić "rowerzystę" próbował go ominąć
                  i trafił czołowo w drugi. trasa jest szeroka (dwa pasy+dwa pobocza), rowerzysta
                  chybnął się z pobocza.

                  robert: Rowerzysta to nie tramwaj i nie bedzie nigdy jezdzic prosto jak po
                  sznurku. A moze jego chybniecie bylo spowodowane tym, ze gosc chcial jechac jak
                  najblizej prawej krawedzi jezdni a wlasnie w tym miejscu trafil na wielka
                  nierownosc?

                  nelsonek: w opisywanej sytuacji rowerzysta byl pijany!!

                  robert: Ja takich sytuacji unikam i ZAWSZE jezdza niemalze srodkiem pasa.

                  nelsonek: i w ten sposob nie stosujesz sie do kodeksu!!

                  pozdrawiam
                  • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 18.12.02, 17:19
                    nelsonek napisał:
                    > robert: Rowerzysta to nie tramwaj i nie bedzie nigdy jezdzic prosto jak po
                    > sznurku. A moze jego chybniecie bylo spowodowane tym, ze gosc chcial jechac
                    jak
                    >
                    > najblizej prawej krawedzi jezdni a wlasnie w tym miejscu trafil na wielka
                    > nierownosc?
                    >
                    > robert: Ja takich sytuacji unikam i ZAWSZE jezdza niemalze srodkiem pasa.
                    >
                    > nelsonek: i w ten sposob nie stosujesz sie do kodeksu!!
                    >
                    Ale zyje a dla mnie zycie jest najwazniejsze.
                    • nelsonek Re: rower 18.12.02, 18:18
                      Robert: Ale zyje a dla mnie zycie jest najwazniejsze.

                      nelsonek: a gdybys jezdzil zgodnie z przepisami to bys juz nie zyl??
                      • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 18.12.02, 18:40
                        nelsonek napisał:

                        > Robert: Ale zyje a dla mnie zycie jest najwazniejsze.
                        >
                        > nelsonek: a gdybys jezdzil zgodnie z przepisami to bys juz nie zyl??
                        >
                        Obawiam sie, ze nie. Jako rowerzysta mialem wiele sytuacji, z ktorych wyszedlem
                        obronna reka tylko dlatego, ze niedostosowywalem sie do przepisow. Wiem, ze to
                        co mowie moeze byc dla niektorych niewiarygodne, ale naprawde jazda na rowerze,
                        zwlaszcza po Warszawie, to nie jest kaszka z mleczkiem. I to jest wlasnie
                        anormalne, nieprawdaz?
                        • nelsonek Re: rower 18.12.02, 18:55
                          nelsonek: a gdybys jezdzil zgodnie z przepisami to bys juz nie zyl??

                          robert: Obawiam sie, ze nie.

                          nelsonek: ale pewnosci nie masz, a kiedys zlamiesz jakis przepis i przez to
                          zginiesz

                          robert: Jako rowerzysta mialem wiele sytuacji, z ktorych wyszedlem obronna reka
                          tylko dlatego, ze niedostosowywalem sie do przepisow. Wiem, ze to co mowie
                          moeze byc dla niektorych niewiarygodne, ale naprawde jazda na rowerze,
                          zwlaszcza po Warszawie, to nie jest kaszka z mleczkiem. I to jest wlasnie
                          anormalne, nieprawdaz?

                          nelsonek: daje wiare i rozumiem twoje zachowanie w szczegolnych wypadkach, ale
                          pamietaj kij ma dwa konce!!
                          • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 19:19
                            nelsonek napisał:

                            > nelsonek: ale pewnosci nie masz, a kiedys zlamiesz jakis przepis i przez to
                            > zginiesz

                            Jako rowerzysta moge zginac na drodze nawet jesli nie bede lamal zadnego
                            przepisu. Wystarczy jak jakis cymbal bedzie chcial sprawdzic czy uda mu sie
                            wcisnac pomiedzy mna a inny samochodem.

                            > nelsonek: daje wiare i rozumiem twoje zachowanie w szczegolnych wypadkach,
                            ale
                            > pamietaj kij ma dwa konce!!

                            dzieki za zrozumienie i ...bede pamietac!
                            • nelsonek Re: rower 18.12.02, 19:29
                              nelsonek: ale pewnosci nie masz, a kiedys zlamiesz jakis przepis i przez to
                              zginiesz

                              robert: Jako rowerzysta moge zginac na drodze nawet jesli nie bede lamal
                              zadnego przepisu. Wystarczy jak jakis cymbal bedzie chcial sprawdzic czy uda mu
                              sie wcisnac pomiedzy mna a inny samochodem.

                              nelsonek: nie popieram takiego zachowania, ale... z takim podejsciem do zycia
                              to nie powinienes wogole wychodzic z domu!!


                              nelsonek: daje wiare i rozumiem twoje zachowanie w szczegolnych wypadkach,
                              ale pamietaj kij ma dwa konce!!

                              robert: dzieki za zrozumienie i ...bede pamietac!

                              nelsonek: to juz druga kwestia w ktorej sie zgadzamy. a to dobry znak. nigdy
                              nie traktowalem innego uczestnika forum jako swojego wroga, ale jak partnera w
                              dyskusjach. szanuje twoje i nie tylko zdanie, ale nie musze sie z nim zgadzac.
                              nieprawdaz??

                              pozdrawiam
                              • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 19:45
                                nelsonek napisał:
                                > nelsonek: nie popieram takiego zachowania, ale... z takim podejsciem do zycia
                                > to nie powinienes wogole wychodzic z domu!!

                                Mylisz sie. Mam inne podejsie: ufam ludziom, ufam kierowca i wierze ze jednak
                                beda mnie omijac. W przeciwnym przypadku NIGDY by nie wyjechal rowerkiem na
                                ulice.
                                >
                                szanuje twoje i nie tylko zdanie, ale nie musze sie z nim zgadzac.
                                > nieprawdaz??

                                Jesli szanujesz tu uczyniles pierwszy krok. Kolejnym bedzie zrozumienie a
                                finalnym bedzie zaakceptowanie!
                                >
                                > pozdrawiam
                                • nelsonek Re: rower 18.12.02, 19:54
                                  nelsonek: nie popieram takiego zachowania, ale... z takim podejsciem do zycia
                                  to nie powinienes wogole wychodzic z domu!!

                                  robert: Mylisz sie. Mam inne podejsie: ufam ludziom, ufam kierowca i wierze ze
                                  jednak beda mnie omijac. W przeciwnym przypadku NIGDY by nie wyjechal rowerkiem
                                  na ulice.

                                  nelsonek: badz pewien: na pewno cie omine (choc nigdy sie nie dowiem jak
                                  wygladasz moge takie zapewnienie podac)

                                  robert: Jesli szanujesz tu uczyniles pierwszy krok.

                                  nelsonek: alez zawsze szanowalem. ow szacunek nie wzial sie z tej dyskusji.
                                  zawsze takim bylem i juz!! zawsze mialem szacunek do innych ludzi (jak tez do
                                  ich pogladow)

                                  robert: Kolejnym bedzie zrozumienie a finalnym bedzie zaakceptowanie!

                                  nelsonek: jezeli chodzi o rowerzystow nie rozumiem ich od lat. nie zanosi sie
                                  zebym zrozumial. jak juz wczesniej nadmienilem - jezdze na rowerze i to
                                  niemalo. tak ze widze te same sytuacje z dwoch punktow widzenia. i wiesz co??
                                  nie popieram rtowerzystow (teraz generalizuje, a to zle ale czssem pozwalam
                                  sobie)
                                  > >
                                  > > pozdrawiam
                                  • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 20:11
                                    nelsonek napisał:
                                    > nelsonek: jezeli chodzi o rowerzystow nie rozumiem ich od lat. nie zanosi sie
                                    > zebym zrozumial. jak juz wczesniej nadmienilem - jezdze na rowerze i to
                                    > niemalo. tak ze widze te same sytuacje z dwoch punktow widzenia.

                                    Teraz Ciebie nie rozumiem! Skoro jezdzisz na rowerku "niemalo" to powinienes
                                    znac z autopsji sytuacje opisywane przeze mnie. A skoro znalbys te sytacje to
                                    wowczas ta dyskusja nie mialaby sensu. A moze Ty jezdzisz " niemalo" tylko
                                    dookola krzaczka tak jak kolega MISIU.

                                    i wiesz co??
                                    > nie popieram rtowerzystow

                                    I to jest dla mnie niezrozumiale: jezdzic samemu na rowerze i nie popierac
                                    rowerzystow? Przeciez to jest sprzecznosc! Swiat rowerzysty to inny swiat, inna
                                    kultura, inna mentalnosc wiec ... NIEROZUMIEM!
                                    >
                                    • nelsonek Re: rower 18.12.02, 20:21
                                      nelsonek: jezeli chodzi o rowerzystow nie rozumiem ich od lat. nie zanosi sie
                                      zebym zrozumial. jak juz wczesniej nadmienilem - jezdze na rowerze i to
                                      niemalo. tak ze widze te same sytuacje z dwoch punktow widzenia.

                                      robert: Teraz Ciebie nie rozumiem! Skoro jezdzisz na rowerku "niemalo" to
                                      powinienes znac z autopsji sytuacje opisywane przeze mnie.

                                      nelsonek: wlasnie nie znam tych sytuacji, bo nigdy (przepraszam bardzo rzadko)
                                      sie z nimi spotkalem

                                      robert: A moze Ty jezdzisz " niemalo" tylko dookola krzaczka tak jak kolega
                                      MISIU.

                                      nelsonek: wypraszam sobie!



                                      nelsonek: i wiesz co?? nie popieram rtowerzystow

                                      robert: I to jest dla mnie niezrozumiale: jezdzic samemu na rowerze i nie
                                      popierac rowerzystow? Przeciez to jest sprzecznosc! Swiat rowerzysty to inny
                                      swiat, inna kultura, inna mentalnosc wiec ... NIEROZUMIEM!

                                      nelsonek: moze dlatego moja mentalnosc jest inna bo jestem zawodowym kierowca??
                                      i wiem co oznacza nierozwaga wsrod rowerzystow??
                                      pozdrawiam
                                      • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 20:31
                                        nelsonek napisał:
                                        > nelsonek: moze dlatego moja mentalnosc jest inna bo jestem zawodowym
                                        kierowca??
                                        >
                                        > i wiem co oznacza nierozwaga wsrod rowerzystow??

                                        No coz, jesli jestes zawodowym kierowca, np kierowca warszawskiego autobusu to
                                        w pewnym stopniu moge Cie zrozumiec. Faktycznie rowerzysta jest
                                        czesto "utrapieniem" dla takiego kierowcy. Przyklady:
                                        - na moscie Poniatowskiego, w godzinach porannego szczytu, nie moze wyprzedzic
                                        rowerzysty tylko musi sie za nim wlec z predkoscia 30 km/h
                                        - na swiatlach rowerzysta, przeciskaja sie pomiedzy samochodami, zajmuje
                                        pozycje jako pierwszy a wowczas "szybki start" przez kierowce jest nie mozliwy
                                        - jada za autobusem w jego "cieniu" a potem z nienacka go wyprzedzaja

                                        > pozdrawiam
                                        >
                                        • nelsonek Re: rower 18.12.02, 20:33
                                          robertrobert1 napisał:

                                          > nelsonek napisał:
                                          > > nelsonek: moze dlatego moja mentalnosc jest inna bo jestem zawodowym
                                          > kierowca??
                                          > >
                                          > > i wiem co oznacza nierozwaga wsrod rowerzystow??
                                          >
                                          robert: No coz, jesli jestes zawodowym kierowca, np kierowca warszawskiego
                                          autobusu to w pewnym stopniu moge Cie zrozumiec. Faktycznie rowerzysta jest
                                          czesto "utrapieniem" dla takiego kierowcy. Przyklady:
                                          - na moscie Poniatowskiego, w godzinach porannego szczytu, nie moze wyprzedzic
                                          rowerzysty tylko musi sie za nim wlec z predkoscia 30 km/h
                                          - na swiatlach rowerzysta, przeciskaja sie pomiedzy samochodami, zajmuje
                                          pozycje jako pierwszy a wowczas "szybki start" przez kierowce jest nie mozliwy
                                          - jada za autobusem w jego "cieniu" a potem z nienacka go wyprzedzaja

                                          nelsonek: po czesci sam sobuie odpowiedzales, ale tylko po czesci, a tak
                                          nawaisem mowiac nie jestem kierowca autobusu jak i nie jestem warszawiakiem
                                          (choc lubie warszawe)
                                          pozdrawiam
                                          > >
            • nelsonek Re: rower 12.12.02, 20:24
              bezposrednio to moze nie, ale pijany gosciu na rowerze stwarza ogromne
              zagrozenie. moze np. wystraszyc kierowce jakims niekontrolowanym posunieciem i
              moze dojsc np. do czolowego zderzenia.
              • Gość: misiu Re: rower IP: *.chello.pl 12.12.02, 23:07
                A jednak jest to możliwe całkiem bezpośrednio:

                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010810/prawo/prawo_a_4.html
                • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 13.12.02, 10:41
                  I jest to dowod na to ze w miescie powinny byc wszedzie sciezki rowerowe.

                  To nie jest dowod na to aby wprowadzac ograniczenia jazdy rowerem po chodniku.
                  • Gość: misiu Re: rower IP: *.chello.pl 13.12.02, 16:48
                    Gość portalu: Robert napisał(a):

                    > To nie jest dowod na to aby wprowadzac ograniczenia jazdy rowerem po chodniku.

                    Pewnie, że nie, ponieważ żadnych ograniczeń jazdy rowerem po chodniku
                    wprowadzać nie trzeba. Taka jazda JUŻ JEST zabroniona, na mocy Art.26 ust.3.3
                    KD:

                    "3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                    [...]
                    3.jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych."

                  • nelsonek Re: rower 14.12.02, 09:27
                    oj oj szanowny robercie!
                    jest to dowod na to ze nawet rowerzysta nie moze jezdzic po pijaku. nawet
                    sciezka rowerowa!
                    nie mieszaj tutaj sciezek rowerowych z przepisami ruchu drogowego!
                    pozdrawiam :)
              • Gość: Robert O rowerzystach IP: *.astercity.net 13.12.02, 15:13
                nelsonek napisał:

                moze np. wystraszyc kierowce jakims niekontrolowanym posunieciem i
                > moze dojsc np. do czolowego zderzenia.

                Pomiedzy rowerzysta a kierowca. I kto wtedy bedzie ranny: wystraszony kierowca
                czy pijany rowerzysta?

                A wy ciagle swoje. Rowerzysta, pijany czy trzezwy, zawsze bedzie stal na
                przegranej pozycji w kontakcie z samochodem.


                Kierowcy! Omijajcie z daleka rowerzystow! Wszystkich! Nie dociekajcie czy
                gosciu jest trzezwy czy nie, czy jest malolatem czy starcem. Kazdego rowerzyste
                traktujcie tak samo i ich szanujcie.
                • Gość: misiu Re: O rowerzystach IP: *.chello.pl 13.12.02, 17:03
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Kierowcy! Omijajcie z daleka rowerzystow! Wszystkich! Nie dociekajcie czy
                  > gosciu jest trzezwy czy nie, czy jest malolatem czy starcem. Kazdego
                  rowerzyste
                  >
                  > traktujcie tak samo i ich szanujcie.

                  Rowerzyści! Zjeżdżajcie z drogi samochodom. Wszystkim! Nie dociekajcie czy
                  gosciu jest trzezwy czy nie, czy jest malolatem czy starcem. Kazdego kierowce
                  traktujcie tak samo i ich szanujcie.
                  • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 16.12.02, 12:04
                    Gość portalu: misiu napisał(a):
                    > Rowerzyści! Zjeżdżajcie z drogi samochodom. Wszystkim!

                    A ty ciagle swoje. Raz mowisz ze w 100 % przestrzegasz przepisy a raz ( jak
                    wyzej) naklaniasz do lamania prawa. Albo nie masz wlasnego zdania albo jestes
                    jak choragiewka na wietrze.

                    Rowerzysci to motloch zeby ustepowali drogi samochodom. Sa takimi samymi
                    urzytkownikami drogi co kierowcy samochodow, sa na takich samych prawach a
                    roznica jest taka ze to wlasnie oni szybciej przemieszczaja sie w korku.
                    • misiu-1 Re: O rowerzystach 16.12.02, 16:50
                      Gość portalu: Robert napisał(a):
                      > A ty ciagle swoje. Raz mowisz ze w 100 % przestrzegasz przepisy a raz ( jak
                      > wyzej) naklaniasz do lamania prawa. Albo nie masz wlasnego zdania albo jestes
                      > jak choragiewka na wietrze.
                      >
                      > Rowerzysci to motloch zeby ustepowali drogi samochodom. Sa takimi samymi
                      > urzytkownikami drogi co kierowcy samochodow, sa na takich samych prawach a
                      > roznica jest taka ze to wlasnie oni szybciej przemieszczaja sie w korku.

                      Mylisz się. To właśnie Ty wielokrotnie nakłaniałeś do łamania prawa, np. jazdy
                      na rowerze środkiem pasa ruchu, co jest sprzeczne z kodeksem drogowym,
                      nakazujacym jazdę jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Przeciskanie się w
                      korku pomiędzy samochodami również jest niezgodne z prawem i dobrymi
                      obyczajami, które nakazują nie narażać na uszkodzenie cudzego mienia. Również
                      przebijanie kół samochodu, parkującego (zgodnie z prawem!) na chodniku, co
                      niedawno sugerowałeś, jest z prawem sprzeczne. Znajdź teraz miejsce, gdzie ja
                      zachęcałem do łamania przepisów.
                      Rowerzyści nie są na takich samych prawach, jak kierowcy samochodów, ponieważ
                      to na rowerzystów kodeks nakłada obowiązek jazdy poboczem, a tylko wtedy gdy
                      pobocze nie nadaje się do jazdy, zezwala na jazdę po jezdni. Dla Ciebie
                      rowerzysta jest świętą krową, na którą wszyscy muszą uważać i która może
                      wyczyniać na jezdni dowolne akrobacje nie biorąc za nic odpowiedzialności. To
                      Ty właśnie sprawiasz, że zaczynam w każdym rowerzyście widzieć egoistę-Roberta
                      nie dostrzegającego niczego poza czubkiem własnego nosa i dla którego jestem
                      zawsze i wszędzie potencjalnym wrogiem. W taki sposób chcesz budować wzajemne
                      zrozumienie i szacunek? G... Ci z tego wychodzi.

                      • Gość: MAD MAX Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 17.12.02, 13:23
                        misiu-1 napisał:
                        jazdy
                        > na rowerze środkiem pasa ruchu, co jest sprzeczne z kodeksem drogowym,
                        > nakazujacym jazdę jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.

                        Jak najblizej to znaczy ile: 1 metr a moze 0,5 metra czy tez 10 cm a moze tylko
                        1 cm? No ile ? To ja jezdze rowerem i to ja decyduje jaka odleglosc jest dla
                        mnie ta "najblizsza".

                        Przeciskanie się w
                        > korku pomiędzy samochodami również jest niezgodne z prawem i dobrymi
                        > obyczajami, które nakazują nie narażać na uszkodzenie cudzego mienia.

                        To niech powstana pasy dla rowerow!

                        Również
                        > przebijanie kół samochodu, parkującego (zgodnie z prawem!) na chodniku, co
                        > niedawno sugerowałeś, jest z prawem sprzeczne.

                        Parkujacego niezgodnie z prawem to znaczy w taki sposob ze skutecznie
                        uniemozliwia przejscie przechodnia. A to jest roznica. Czytaj uwazniej moje
                        wypowiedzi a nie tylko wybiorczo.

                        Znajdź teraz miejsce, gdzie ja
                        > zachęcałem do łamania przepisów.

                        Znajde.

                        > Rowerzyści nie są na takich samych prawach, jak kierowcy samochodów, ponieważ
                        > to na rowerzystów kodeks nakłada obowiązek jazdy poboczem, a tylko wtedy gdy
                        > pobocze nie nadaje się do jazdy, zezwala na jazdę po jezdni.

                        Czyli jednak sa!

                        Dla Ciebie
                        > rowerzysta jest świętą krową, na którą wszyscy muszą uważać i która może
                        > wyczyniać na jezdni dowolne akrobacje nie biorąc za nic odpowiedzialności.

                        Nic takiego nie mowilem. Podawalem tylko przyklady z Zachodu.

                        To
                        > Ty właśnie sprawiasz, że zaczynam w każdym rowerzyście widzieć egoistę-
                        Roberta nie dostrzegającego niczego poza czubkiem własnego nosa i dla którego
                        jestem zawsze i wszędzie potencjalnym wrogiem.

                        Nie ty a samochod jest ZAWSZE potencjalnym wrogiem. Ten poglad zdobylem podczas
                        codziennej jazdy po warszawskich ulicach a takze w kolizjach pomiedzy mna a
                        samochodami. Jak na razie to rowerzysci stoja na przegranej pozycji.

                        W taki sposób chcesz budować wzajemne zrozumienie i szacunek?

                        Byc moze nie jestem oratorem ale dla mnie liczy sie idea. A idea jest niezla,
                        nieprawdaz?
                        • nelsonek Re: O rowerzystach 17.12.02, 15:58
                          mad max: Jak najblizej to znaczy ile: 1 metr a moze 0,5 metra czy tez 10 cm a
                          moze tylko 1 cm? No ile ? To ja jezdze rowerem i to ja decyduje jaka odleglosc
                          jest dla mnie ta "najblizsza".

                          nelsonek: tak wiec ty jestes jednoczesnie uzytkownikiem drogi i policjantem??
                          sam o tym decydujesz?? a jak policjant, ktory zatrzyma rowerzyste i stwierdzi
                          ze ten jechal za daleko od krawedzi jezdni??

                          mad max: To niech powstana pasy dla rowerow!

                          nelsonek: z tym to juz nie do kierowcow!! co taki kierowca winien ze nie ma
                          sciezek?? chociaz sam uwazam ze ich jest zdecydowanie za malo

                          misiu-1: Również przebijanie kół samochodu, parkującego (zgodnie z prawem!) na
                          chodniku, co niedawno sugerowałeś, jest z prawem sprzeczne.

                          mad max: Parkujacego niezgodnie z prawem to znaczy w taki sposob ze skutecznie
                          uniemozliwia przejscie przechodnia. A to jest roznica.

                          nelsonek: policjant sie znalazl!! taki przypadek natychmiast zglosic na policje
                          (straz miejska). oni juz zrobia porzadek. ty nie masz prawa!! to tak samo
                          jakbym dal w ryj przechodniowi za to ze przechodzi na czerwonym.

                          pozdrawiam
                          • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 18.12.02, 17:25
                            nelsonek napisał:

                            > mad max: Jak najblizej to znaczy ile: 1 metr a moze 0,5 metra czy tez 10 cm a
                            > moze tylko 1 cm? No ile ? To ja jezdze rowerem i to ja decyduje jaka
                            odleglosc
                            > jest dla mnie ta "najblizsza".
                            >
                            > nelsonek: tak wiec ty jestes jednoczesnie uzytkownikiem drogi i policjantem??
                            > sam o tym decydujesz?? a jak policjant, ktory zatrzyma rowerzyste i stwierdzi
                            > ze ten jechal za daleko od krawedzi jezdni??
                            >
                            Nad kwestia odleglosci dlugo dyskutowalem na Walicow a efektem tego bylo
                            stwierdzanie ze niekiedy rowerzysta ma prawo jechac kilka metrow od kraweznika
                            jesli tylko uzna ze jazda blizej moze byc dla niego niebezpieczna.
                            Kontrowersyjna wypowiedz, nieprawdaz.

                            Autorem tej wypowiedzi jest: st. sierzant Artur Wilk.
                            • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 18:25
                              Robert: Nad kwestia odleglosci dlugo dyskutowalem na Walicow a efektem tego
                              bylo stwierdzanie ze niekiedy rowerzysta ma prawo jechac kilka metrow od
                              kraweznika jesli tylko uzna ze jazda blizej moze byc dla niego niebezpieczna.
                              Kontrowersyjna wypowiedz, nieprawdaz. Autorem tej wypowiedzi jest: st. sierzant
                              Artur Wilk.

                              nelsonek: dla mnie st. sierzant Artur Wilk nie jest autorytetem. dla mnie
                              autorytetem jest sad
                              • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 18.12.02, 18:36
                                nelsonek napisał:
                                > nelsonek: dla mnie st. sierzant Artur Wilk nie jest autorytetem. dla mnie
                                > autorytetem jest sad

                                Tak to prawda, ze sad wydaje wyrok ale zanim go wyda opiera sie na faktach a
                                takze na opinii bieglych a wowczas st. sierzant Artur Wilk staje takim wlasnie
                                autorytetem.
                                • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 18:50
                                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                                  nelsonek: dla mnie st. sierzant Artur Wilk nie jest autorytetem. dla mnie
                                  autorytetem jest sad

                                  robert: prawda, ze sad wydaje wyrok ale zanim go wyda opiera sie na faktach a
                                  akze na opinii bieglych a wowczas st. sierzant Artur Wilk staje takim wlasnie
                                  autorytetem.

                                  nelsonek: nie sadze by jakims tam sierzant byl bieglym sadowym (bez urazy dla
                                  st. sierzant Artura Wilka)
                • nelsonek Re: O rowerzystach 14.12.02, 09:43
                  szanowny robercie!
                  mialem tu na mysli czolowe zderzenie dwoch SAMOCHODÓW!
                  wyobraz sobie, ze rowerzysta (zaznaczam: NIETRZEZWY!) wykonuje niekontrolowany
                  ruch w strone srodka jezdni. kierowca samochodu jadacy za takim rowerzysta
                  probuje go ominac i.... dochodzi do czolowego zderzenia z nadjezdzajacym z
                  naprzeciwka SAMOCHODEM. i teraz powedz mi kto tu jest winien?
                  jeszcze raz zaznaczam iz chodzi mi o sytuacje kiedy rowerzysta jest NIETRZEZWY!

                  caly czas udawadniasz nam wszystkim, ze rowerzysci sa dyskryminowani na drodze.
                  po czesci to racja, ale ty za bardzo generalizujesz. nie mozna powiedziec:
                  "bezpieczna droga
                  to droga bez samochodow"
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=510&w=3299840
                  w odpowiedzi:
                  "Lepiej bym tego nie ujął."
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=510&w=3299840&a=3310411
                  uwazasz caly czas iz to kierowcy samochodow ponosza cala wine za wszelkie
                  zdarzenia drogowe. a to nie jest prawda! rowerzysci tez sa sprawcami wypadkow.

                  pozdrawiam i ciebie robercie i wszystkich rowerzystow jak i kierowcow
                  • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 16.12.02, 12:16
                    nelsonek napisał:

                    > szanowny robercie!
                    > mialem tu na mysli czolowe zderzenie dwoch SAMOCHODÓW!
                    > wyobraz sobie, ze rowerzysta (zaznaczam: NIETRZEZWY!)

                    A jesli ten rowerzysta jest trzezwy a niekontrolowany ruch(bujniecie w lewo)
                    jest efektem chwilowej utraty sily?

                    wykonuje niekontrolowany
                    > ruch w strone srodka jezdni. kierowca samochodu jadacy za takim rowerzysta
                    > probuje go ominac i....

                    Nie ominac a wyprzedzic a jesli wyprzedzic to w odleglosci bezpiecznej czyli
                    minimum 1 metr. Rowerzysta to nie TRAMWAJ i ZAWSZE bedzie sie bujal na boki.

                    dochodzi do czolowego zderzenia z nadjezdzajacym z
                    > naprzeciwka SAMOCHODEM. i teraz powedz mi kto tu jest winien?
                    > jeszcze raz zaznaczam iz chodzi mi o sytuacje kiedy rowerzysta jest

                    Jesli rowerrzyste wyprzedzasz to nie wiesz czy on jest trzezwy czy pijany! A
                    jesli jest trzezwy? Wina jest po stronie wyprzedzajacego poniewaz nie zachowal
                    nalerzytej uwagi podczas manewru wyprzedzania.
                    >
                    >
                    > caly czas udawadniasz nam wszystkim, ze rowerzysci sa dyskryminowani na
                    drodze.
                    >
                    > po czesci to racja, ale ty za bardzo generalizujesz.

                    Podaj mi kilka przykladow, ktore by swiadczyly o tym ze tak nie jest.


                    > uwazasz caly czas iz to kierowcy samochodow ponosza cala wine za wszelkie
                    > zdarzenia drogowe. a to nie jest prawda!

                    Wybacz ale tak jest. Jesli kapnie kilka kropel deszczu to zaczyna sie taniec na
                    drodze i dzwon za dzwonem. Kto jest wowczas winny? Deszcz czy kierowcy a
                    dokladniej ich slabe wyszkolenie jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych?

                    rowerzysci tez sa sprawcami wypadkow.

                    Rowerzysci sa glownie ofiarami.
                    >
                    > pozdrawiam i ciebie robercie i wszystkich rowerzystow jak i kierowcow

                    A ja zaczne pozdrawiac kierowcow jak stana sie bardziej tolerancyjni dla
                    rowerzystow.
                    >
                    • nelsonek Re: O rowerzystach 16.12.02, 18:36
                      Gość portalu: Robert napisał(a):


                      > A jesli ten rowerzysta jest trzezwy a niekontrolowany ruch(bujniecie w lewo)
                      > jest efektem chwilowej utraty sily?

                      rozmawiamy w tym watku o nietrzezwych rowerzystach. tak wiec pytam i odpowiedz
                      mi: jezeli rowerzysta jest nietrzezwy?? co wtedy


                      > Nie ominac a wyprzedzic a jesli wyprzedzic to w odleglosci bezpiecznej czyli
                      > minimum 1 metr. Rowerzysta to nie TRAMWAJ i ZAWSZE bedzie sie bujal na boki.

                      a jezeli kierowca zachowal odleglosc powyzej 1m??

                      > Jesli rowerrzyste wyprzedzasz to nie wiesz czy on jest trzezwy czy pijany! A
                      > jesli jest trzezwy? Wina jest po stronie wyprzedzajacego poniewaz nie
                      zachowal
                      >
                      > nalerzytej uwagi podczas manewru wyprzedzania.

                      jakiej nalezytej uwagi?? powtarzam jeszcze raz: rozmawiamy w tym watku o
                      nietrzezwych rowerzystach!! i kierowca zachowuje nalezyta odleglosc!! co
                      wtedy?? a poza tym rowerzysta byl pijany!!

                      nelsonek: caly czas udawadniasz nam wszystkim, ze rowerzysci sa dyskryminowani
                      na
                      > drodze.
                      > >
                      > > po czesci to racja, ale ty za bardzo generalizujesz.
                      >
                      > Podaj mi kilka przykladow, ktore by swiadczyly o tym ze tak nie jest.

                      czyli twoim zdaniem dyskryminowani sa ci rowerzysci ktorzy jezdza po pijaku??

                      >
                      > Wybacz ale tak jest. Jesli kapnie kilka kropel deszczu to zaczyna sie taniec
                      na
                      >
                      > drodze i dzwon za dzwonem. Kto jest wowczas winny? Deszcz czy kierowcy a
                      > dokladniej ich slabe wyszkolenie jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych?

                      i to nie zwalnia rowerzystow z obowiazku myslenia. jeszcze raz zaznaczam iz nie
                      uwazam ze kierowcy sa bez winy, ale rowerzysci czesto gesto sami prowokuja
                      niebezpieczne sytuacje i sa SPRAWCAMI wypadkow (ofiarami tez sa)

                      > Rowerzysci sa glownie ofiarami.

                      nie mowie ze nie sa ofiarami!! ale ze sprawcami sa i to nierzadko nie
                      zaprzeczysz chyba


                      > A ja zaczne pozdrawiac kierowcow jak stana sie bardziej tolerancyjni dla
                      > rowerzystow.
                      > >

                      i to jest dowod na to ze jestes strasznym pieniaczem bo GENERALIZUJESZ!!

                      pozdrawiam kierowcow i rowerzystow (wszystkich)
                • nelsonek Re: O rowerzystach 14.12.02, 09:45
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Kierowcy! Omijajcie z daleka rowerzystow! Wszystkich! Nie dociekajcie czy
                  > gosciu jest trzezwy czy nie, czy jest malolatem czy starcem. Kazdego
                  rowerzyste
                  > traktujcie tak samo i ich szanujcie.

                  i vice versa:
                  rowerzysci! Omijajcie z daleka kierowcow! Wszystkich! Nie dociekajcie czy
                  gosciu jest trzezwy czy nie, czy jest malolatem czy starcem. Kazdego kierowce
                  traktujcie tak samo i ich szanujcie.

                  pozdrawiam
                  • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 16.12.02, 12:17
                    nelsonek napisał:

                    > > i vice versa:
                    > rowerzysci! Omijajcie z daleka kierowcow! Wszystkich!

                    Jak mam to rozumiec?
                    • nelsonek Re: O rowerzystach 16.12.02, 16:57
                      a jak mam rozumiec twoja wypwiedz??
                      • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 17.12.02, 14:22
                        nelsonek napisał:

                        > a jak mam rozumiec twoja wypwiedz??

                        Moj apel o omijanie WSZYSTKICH rowerzystow przejawia sie z czystego
                        bezpieczenstwa. Zbyt bliskia odleglosc powoduje nie tylko dyskomfort psychiczny
                        u rowerzysty ale powoduje duze zagrozenia. Dla kierowcy zbyt bliskie
                        przejechanie od rowerzysty moze byc TYLKO swego rodzaju sprawdzianem ich
                        umiejetnosci: zmieszcze sie czy tez nie. Jesli nie to kierowca powie: UPS. Dla
                        rowerzysty moze to oznaczac cos wiecej: upadek, uszkodzenie ciala, uszkodzenie
                        roweru a w drastycznych przypadkach SMIERC.

                        Gdy rowerzysta przejezdza
                        zbyt blisko samochodu dla samochodu moze to sie skonczyc co najwyzej urwanym
                        lusterkiem. Z reguly jednak to kierowcy sa zli ze sie ich wyprzedza. I tu
                        wlasnie wynikaja kompleksy kierowcow a na kompleksy najlepszy jest psycholog a
                        nie agresja.
                        • nelsonek Re: O rowerzystach 17.12.02, 15:10
                          tak wiec twierdzisz szanowny robercie iz to kierowcy nie wolno omijac
                          rowerzystow natomiast rowerzystom mozna kierowcow?? to juz jest moralnosc
                          kalego!!. jezeli ktos tu ma jakies kompleksy to wlasnie ty. (bez obrazy i
                          przepraszam za ten atak, ale nie moglem sie powstrzymac) i jeszcze jedno: tym
                          razem ty popelniles blad: mowimy teraz o omijaniu!!
                          pozdrawiam
                          • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 17.12.02, 15:28
                            nelsonek napisał:

                            > tak wiec twierdzisz szanowny robercie iz to kierowcy nie wolno omijac
                            > rowerzystow natomiast rowerzystom mozna kierowcow??

                            Nic takiego! Niech kierowcy omijaja rowerzyste tak czesto jak tylko sytuacja
                            zmusi ich do tego ale niech to ominienie bedzie bezpieczne dla obu stron
                            ZWLASZCZA dla rowerzysty.

                            > jezeli ktos tu ma jakies kompleksy to wlasnie ty. (bez obrazy i
                            > przepraszam za ten atak, ale nie moglem sie powstrzymac)

                            SORRY ale jakie kompleksy? Kompleks jazdy rowerem a nie samochodem? To
                            smieszne. Rower wybralem swiadomie a nie z przyczyn ekonomicznych. Jak na razie
                            nie jestem Prezesem ani tez Dyrektorem, ale gdyby... to nie zmieniloby mojego
                            swiatopogladu.

                            i jeszcze jedno: tym
                            > razem ty popelniles blad: mowimy teraz o omijaniu!!

                            Wszystko jedno czy mowimy o omijaniu czy tez o wyprzedzaniu. Zagrozenia dla
                            rowerzysty w obu przypadkach sa niemal identyczne.

                            • nelsonek Re: O rowerzystach 17.12.02, 15:48
                              nelsonek: tak wiec twierdzisz szanowny robercie iz to kierowcy nie wolno omijac
                              rowerzystow natomiast rowerzystom mozna kierowcow??

                              robert: Nic takiego! Niech kierowcy omijaja rowerzyste tak czesto jak tylko
                              sytuacja zmusi ich do tego ale niech to ominienie bedzie bezpieczne dla obu
                              stron ZWLASZCZA dla rowerzysty.

                              nelsonek: zwlaszcza dla rowerzysty?? a co to swieta krowa ten rowerzysta??
                              owszem szanse ma mniejsze i kierowca MUSI zachowac bezpieczna odleglosc, ale
                              rowerzyscie NIE WOLNO wykonywac gwaltownych ruchow

                              nelsonek: jezeli ktos tu ma jakies kompleksy to wlasnie ty. (bez obrazy i
                              przepraszam za ten atak, ale nie moglem sie powstrzymac)

                              robert: SORRY ale jakie kompleksy? Kompleks jazdy rowerem a nie samochodem? To
                              smieszne. Rower wybralem swiadomie a nie z przyczyn ekonomicznych. Jak na razie
                              nie jestem Prezesem ani tez Dyrektorem, ale gdyby... to nie zmieniloby mojego
                              swiatopogladu.

                              nelsonek: jazde rowerem nie uwazam za zaden kompleks ale cale zlo na drodze
                              zrzucasz na kierowcow, a to nie jest prawda
                              > i jeszcze jedno: tym razem ty popelniles blad: mowimy teraz o omijaniu!!

                              robert: Wszystko jedno czy mowimy o omijaniu czy tez o wyprzedzaniu. Zagrozenia
                              dla rowerzysty w obu przypadkach sa niemal identyczne.

                              nelsonek: nieprawda!! jak rowerzysta stoi to na 99% nie wykona gwaltownego
                              ruchu w strone osi jesdni, a jezeli jedzie i zachce mu sie skrecic, zacznie sie
                              ogladac i chybotniecie w lewo pewne (a wszystko to dzieje sie blyskawicznie)

                              chcialbym jeszcze jedno dodac: nie bronie tu kierowcow pokroju dres, albo
                              nowobogacki ktoremu sie wydaje ze kodeks go nie obowiazuje. bronie tutaj
                              zwyklych kierowcow ktorych na pewno jest wiecej.
                              pozdrawiam
                              • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 18.12.02, 18:15
                                nelsonek napisał:

                                > > nelsonek: zwlaszcza dla rowerzysty?? a co to swieta krowa ten rowerzysta??
                                > owszem szanse ma mniejsze i kierowca MUSI zachowac bezpieczna odleglosc, ale
                                > rowerzyscie NIE WOLNO wykonywac gwaltownych ruchow

                                Co znaczy gwaltownych ruchow? Jesli NAGLE rowerzysta jest zmuszony do ominiecia
                                WIELKIEJ nierownosci to jest ZMUSZONY do wykonania GWAŁTOWNEGO ruchu czyli np
                                skretu ( bardziej zaawansowani potrafia np. dziure przeszkoczyc ale wowczas
                                taki skok rowniez bedzie gwaltowny)

                                > nelsonek: nieprawda!! jak rowerzysta stoi to na 99% nie wykona gwaltownego
                                > ruchu w strone osi jesdni,

                                Z tym sie zgadzam.

                                > a jezeli jedzie i zachce mu sie skrecic,

                                Tego nie rozumiem: jak to zechce mu sie skrecic? Rowerzysta, tak jak kierowca
                                samochodu, ma prawo skrecac wtedy gdy wynika to z jego kierunkiem jazdy.
                                Rowerzysta NIGDY nie skreca "kiedy mu sie zachce".

                                > chcialbym jeszcze jedno dodac: nie bronie tu kierowcow pokroju dres, albo
                                > nowobogacki ktoremu sie wydaje ze kodeks go nie obowiazuje. bronie tutaj
                                > zwyklych kierowcow ktorych na pewno jest wiecej.
                                > pozdrawiam

                                Bronisz? Przed czym a moze przed kim? Czy przed rowerzystami? To przeciez
                                rowerzysci sa BEZBRONNI w przypadku kolizji z samochodem!
                                Ja tez jezdze samochodem i mam kolosalna ilosc kilometrow na liczniku wiec nie
                                jestem nowicjuszem w dziedzinie motoryzacji. Kiedys, podobnie jak wiekszosc
                                forumowiczow, nie dostrzegalem rowerzysty na drodze ale odkad wyjechalem
                                rowerem na droge moj swiatopoglad ulegl drastycznym przemianom. Sadze ze za nim
                                kierowcy zaczna wypowiadac sie jak rowerzysci powinni poruszac sie po drodze
                                sami powinni te droge pokonac na rowerze. Wowczas ich punkt widzenia rowniez
                                ulegnie zmianom.
                                • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 18:46
                                  nelsonek: zwlaszcza dla rowerzysty?? a co to swieta krowa ten rowerzysta??
                                  owszem szanse ma mniejsze i kierowca MUSI zachowac bezpieczna odleglosc, ale
                                  rowerzyscie NIE WOLNO wykonywac gwaltownych ruchow

                                  robert: Co znaczy gwaltownych ruchow? Jesli NAGLE rowerzysta jest zmuszony do
                                  ominiecia WIELKIEJ nierownosci to jest ZMUSZONY do wykonania GWAŁTOWNEGO ruchu
                                  czyli np skretu ( bardziej zaawansowani potrafia np. dziure przeszkoczyc ale
                                  wowczas taki skok rowniez bedzie gwaltowny)

                                  nelsonek: przypominam iz nie wolno uzytkownikom drogi wykonywac GWALTOWNYCH
                                  RUCHOW. nie wolno tego kierowcy, jak i rowerzyscie. masz jechac z taka
                                  predkoscia (mam na mysli kierowcow ale rowniez rowerzystow) aby w kazdej chwili
                                  zatrzymac kierowany pojazd. tak wiec nie wolno uczestnikowi ruchu wykonywac
                                  gwaltownych manewrow!!

                                  nelsonek: a jezeli jedzie i zachce mu sie skrecic,

                                  robert: Tego nie rozumiem: jak to zechce mu sie skrecic?

                                  nelsonek: nie czepiaj sie slowek. nie mialem na mysli tutaj negatywnego
                                  znaczenia tego slowa


                                  robert: Rowerzysta, tak jak kierowca samochodu, ma prawo skrecac wtedy gdy
                                  wynika to z jego kierunkiem jazdy.

                                  nelsonek zgadzam sie w 100% i nigdy nie odbieralem tego prawa(w swoim
                                  mniemaniu) rowerzyscie, rowniez kierowcy

                                  robert: Rowerzysta NIGDY nie skreca "kiedy mu sie zachce".

                                  nelsonek: rowerzysta (jak i keerowca) ZAWSZE skreca kiedy mu sie zechce(w
                                  pozytywnym tego slowa znaczeniu). a to chociazby dlatego ze kazdy ma jakis cel
                                  swej podrozy. i prosze nie czepiaj sie

                                  nelsonek: chcialbym jeszcze jedno dodac: nie bronie tu kierowcow pokroju dres,
                                  albo nowobogacki ktoremu sie wydaje ze kodeks go nie obowiazuje. bronie tutaj
                                  zwyklych kierowcow ktorych na pewno jest wiecej.

                                  robert: Bronisz? Przed czym a moze przed kim? Czy przed rowerzystami?

                                  nelsonek: przed uzytkownikami drogi ktorzy zachowuja sie nagannie

                                  robert: To przeciez rowerzysci sa BEZBRONNI w przypadku kolizji z samochodem!

                                  nelsonek: zgadzam sie.
                                  jak rowerzysta stworzy zagrozenie ryzykuje wlasnym zyciem, w przypadku
                                  kierowcy - wprost przeciwnie. i uwazam ze nalezy wyksztalcic w ludziach nawyk
                                  wzajemnego szacunku na drodze.


                                  robert: Ja tez jezdze samochodem i mam kolosalna ilosc kilometrow na liczniku
                                  wiec nie jestem nowicjuszem w dziedzinie motoryzacji.

                                  nelsonek: ja tez

                                  robert: Kiedys, podobnie jak wiekszosc forumowiczow, nie dostrzegalem
                                  rowerzysty na drodze ale odkad wyjechalem rowerem na droge moj swiatopoglad
                                  ulegl drastycznym przemianom.

                                  nelsonek: ale cala sztuka polega na tym zeby widziec wszystkich uzytkownikow
                                  drogi: rowerzystow, kierowcow osobowek, tirow, autobusow; pieszych, bryczki
                                  konne itp. czyli jak nie jezdze autobusem nie widze ich, jak nie jezdze rowerem
                                  to nie widze ich?? przepraszam ale uwazam ze wzajemny szacunek jest kwestia
                                  moze nie pierwszorzedna, ale baaaardzo wazna.

                                  robert: Sadze ze za nim kierowcy zaczna wypowiadac sie jak rowerzysci powinni
                                  poruszac sie po drodze sami powinni te droge pokonac na rowerze. Wowczas ich
                                  punkt widzenia rowniez ulegnie zmianom.

                                  nelsonek: zgadzam sie po czesci. niemniej pamietaj!! zawsze trzeba widziec
                                  wiecej niz czubek wlasnego nosa!!

                                  pozdrawiam
                                  • robertrobert1 Re: O rowerzystach 18.12.02, 19:11
                                    nelsonek napisał:
                                    > masz jechac z taka
                                    > predkoscia (mam na mysli kierowcow ale rowniez rowerzystow) aby w kazdej
                                    chwili zatrzymac kierowany pojazd. tak wiec nie wolno uczestnikowi ruchu
                                    wykonywac gwaltownych manewrow!!

                                    I ja wlasnie tak jezdze utrzymujac bezpieczna dla mnie odleglosc od kraweznika
                                    wynoszaca okolo 1 metra. Wowczas nie jestem zmuszany do wykonywania zadnych
                                    gwaltownych ruchow a ta odleglosc daje mi mozliwosc nie tylko bezpiecznego
                                    ominiecia przeszkody ale rowniez daje mi mozliwosc zatrzymania sie w taki
                                    miejscu abym sie nie zachybotal

                                    > robert: To przeciez rowerzysci sa BEZBRONNI w przypadku kolizji z samochodem!
                                    >
                                    > nelsonek: zgadzam sie.

                                    Dzieki za zrozumienie.

                                    > jak rowerzysta stworzy zagrozenie ryzykuje wlasnym zyciem, w przypadku
                                    > kierowcy - wprost przeciwnie. i uwazam ze nalezy wyksztalcic w ludziach nawyk
                                    > wzajemnego szacunku na drodze.
                                    >
                                    Tez jestem za tym.

                                    przepraszam ale uwazam ze wzajemny szacunek jest kwestia
                                    > moze nie pierwszorzedna, ale baaaardzo wazna.

                                    Masz racje.

                                    > nelsonek: zgadzam sie po czesci. niemniej pamietaj!! zawsze trzeba widziec
                                    > wiecej niz czubek wlasnego nosa!!

                                    Jezdzac zarowno samochodem jak i rowerem widze cala droge i wszystkich ich
                                    uzytkownikow jednakze zdecydowanie baczniejsza uwage zwracam na pieszych,
                                    rowerzystow i motorowerzystow. Bywaly rowniez sytuacje ze celowo komus
                                    zajezdzalem droge, ryzykujac wlasna stluczka a moze nawet wypadkiem, gdy
                                    widzialem sytuacje na drodze w ktorej to w/w uzytkownicy mogliby stac sie
                                    ofiarami. Juz taki jestem i sie nie zmienie. Dla mnie bezpieczenstwo i zycie
                                    innej osoby, bardzo czesto obcej, jest wiecej warte niz rysa na lakierze czy
                                    tez zniszczony samochod.
                                    >
                                    > pozdrawiam
                                    • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 19:39
                                      robertrobert1 napisał:

                                      nelsonek: masz jechac z taka predkoscia (mam na mysli kierowcow ale rowniez
                                      rowerzystow) aby w kazdej chwili zatrzymac kierowany pojazd. tak wiec nie wolno
                                      uczestnikowi ruchu wykonywac gwaltownych manewrow!!

                                      robert: I ja wlasnie tak jezdze utrzymujac bezpieczna dla mnie odleglosc od
                                      kraweznika wynoszaca okolo 1 metra.

                                      nelsonek: robercie!!! nie zrozumiales mnie! masz jechac z bezpieczna
                                      predkoscia, a nie odlegloscia!

                                      robert: Wowczas nie jestem zmuszany do wykonywania zadnych gwaltownych ruchow a
                                      ta odleglosc daje mi mozliwosc nie tylko bezpiecznego ominiecia przeszkody ale
                                      rowniez daje mi mozliwosc zatrzymania sie w taki miejscu abym sie nie
                                      zachybotal

                                      nelsonek: wkraczamy w kwestie warunkow drogowych, a wlasciwie w stan polskich
                                      drog ktory jest fatalny, a na to nic nie poradzimy

                                      nelsonek: jak rowerzysta stworzy zagrozenie ryzykuje wlasnym zyciem, w
                                      przypadku kierowcy - wprost przeciwnie. i uwazam ze nalezy wyksztalcic w
                                      ludziach nawyk wzajemnego szacunku na drodze.

                                      robert: Tez jestem za tym.

                                      nelsonek: trzecia zgoda!!

                                      nelsonek: przepraszam ale uwazam ze wzajemny szacunek jest kwestia moze nie
                                      pierwszorzedna, ale baaaardzo wazna.

                                      robert: Masz racje.

                                      nelsonek: czwarta zgoda!!

                                      nelsonek: zgadzam sie po czesci. niemniej pamietaj!! zawsze trzeba widziec
                                      wiecej niz czubek wlasnego nosa!!

                                      robert: Jezdzac zarowno samochodem jak i rowerem widze cala droge i wszystkich
                                      ich uzytkownikow jednakze zdecydowanie baczniejsza uwage zwracam na pieszych,
                                      rowerzystow i motorowerzystow.

                                      nelsonek: ja tez zwracam baczna uwaga, ale na wszystkich uzytkownikow drogi, bo
                                      inny kierowca moze stworzyc duuuzo wieksze zagrozenie niz rowerzysta (nie
                                      chodzi mi tu o to ze kazdy rowerzysta jest zagrozeniem, gdyz takie rozumowanie
                                      byloby bzdura)

                                      robert: Bywaly rowniez sytuacje ze celowo komus zajezdzalem droge, ryzykujac
                                      wlasna stluczka a moze nawet wypadkiem, gdy widzialem sytuacje na drodze w
                                      ktorej to w/w uzytkownicy mogliby stac sie ofiarami. Juz taki jestem i sie nie
                                      zmienie. Dla mnie bezpieczenstwo i zycie innej osoby, bardzo czesto obcej, jest
                                      wiecej warte niz rysa na lakierze czy tez zniszczony samochod.

                                      nelsonek: mam nadzieje ze ci ludzie dziekowali ci@!!

                                      pozdrawiam
                                      • robertrobert1 Re: O rowerzystach 18.12.02, 19:53
                                        nelsonek napisał:
                                        > nelsonek: robercie!!! nie zrozumiales mnie! masz jechac z bezpieczna
                                        > predkoscia, a nie odlegloscia!

                                        Przykro mi ale to Ty mnie nie zrozumiales! Dla rowerzysty, tak samo jak i dla
                                        motorowerzysty, bezpieczenstwo wiaze sie zarowno z predkoscia jak i z
                                        odlegloscia. Dwa kolka zadza sie troche innymi prawami niz cztery, i nie
                                        powiedzialem, ze wiekszymi. Juz raz powiedzialem i jeszcze raz powtorze: tylko
                                        rowerzysta i motorowerzysta moze zrozumiec technike jazdy na 2 kolkach!

                                        > nelsonek: mam nadzieje ze ci ludzie dziekowali ci@!!

                                        Ci ludzie nie byli swiadomi tych manewrow, ktore wykonywalem. A po za tym nie
                                        czynilem tego dla podziekowania. Wystarczyla mi sama swiadomosc, ze przyczyniam
                                        sie do ratowania ich zycia.
                                        >
                                        > pozdrawiam
                                        • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 19:57
                                          robert: Przykro mi ale to Ty mnie nie zrozumiales! Dla rowerzysty, tak samo jak
                                          i dla motorowerzysty, bezpieczenstwo wiaze sie zarowno z predkoscia jak i z
                                          odlegloscia. Dwa kolka zadza sie troche innymi prawami niz cztery, i nie
                                          powiedzialem, ze wiekszymi. Juz raz powiedzialem i jeszcze raz powtorze: tylko
                                          rowerzysta i motorowerzysta moze zrozumiec technike jazdy na 2 kolkach!

                                          nelsonek: pozwole sobie nie zgodzic sie z toba. masz jechac mozliwie blisko
                                          prawej krawedzi i tyle!

                                          pozdrawiam
                                          • robertrobert1 Re: O rowerzystach 18.12.02, 20:14
                                            nelsonek napisał:
                                            > nelsonek: pozwole sobie nie zgodzic sie z toba. masz jechac mozliwie blisko
                                            > prawej krawedzi i tyle!
                                            >
                                            No dobrze. Skoro rowniez jestes rowerzysta to powiedz mi w jakiej odleglosci:
                                            - jednego centymetra?
                                            - pieciu centymetrow?
                                            - 10 centymetrow?
                                            - 20 cm?
                                            - 0,5 metra
                                            - czy moze jednego metra?
                                            Co znaczy, dla Ciebie, mozliwie blisko?
                                            > pozdrawiam
                                            >
                                            • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 20:24
                                              robert: No dobrze. Skoro rowniez jestes rowerzysta to powiedz mi w jakiej
                                              odleglosci:
                                              - jednego centymetra?
                                              - pieciu centymetrow?
                                              - 10 centymetrow?
                                              - 20 cm?
                                              - 0,5 metra
                                              - czy moze jednego metra?

                                              nelsonek: nie mozna odpowiedziec jednoznacznie na to pytanie. wiem tylko jedno
                                              (takie jest moje zdanie) ze 1m to zdecydowanie za daleko od krawedzi jezdni

                                              robert: Co znaczy, dla Ciebie, mozliwie blisko?

                                              nelsonek: znaczy ze mozliwie blisko, a nie 1m bo to zdecydowanie za daleko!!
                                              pozdrawiam
                                              • robertrobert1 Re: O rowerzystach 18.12.02, 20:36
                                                nelsonek napisał:
                                                > nelsonek: nie mozna odpowiedziec jednoznacznie na to pytanie.

                                                skoro nie mozna wiec kwestie zachowania odleglosci pozostaw rowerzyscie. On
                                                najlepiej jest wstanie ocenic jak blisko jest wstanie jechac kraweznika.

                                                wiem tylko jedno
                                                > (takie jest moje zdanie) ze 1m to zdecydowanie za daleko od krawedzi jezdni

                                                A czy wiesz w jakiej odleglosci poruszaja sie samochody? Wlasnie w odleglosci 1
                                                metra! Wiec dlaczego dla rowerzysty ta odleglosc jest "za duza" a dla
                                                samochodow "odpowiednia"?

                                                > nelsonek: znaczy ze mozliwie blisko, a nie 1m bo to zdecydowanie za daleko!!

                                                Patrz wyzej.
                                                > pozdrawiam
                                                >
                                                • nelsonek Re: O rowerzystach 18.12.02, 20:42
                                                  nelsonek: nie mozna odpowiedziec jednoznacznie na to pytanie.

                                                  robert: skoro nie mozna wiec kwestie zachowania odleglosci pozostaw
                                                  rowerzyscie. On najlepiej jest wstanie ocenic jak blisko jest wstanie jechac
                                                  kraweznika.

                                                  nelsonek: jak sie okazuje nie najlepiej (ale to juz zalezy od punktu siedzenia)
                                                  > wiem tylko jedno (takie jest moje zdanie) ze 1m to zdecydowanie za daleko od
                                                  krawedzi jezdni

                                                  robert: A czy wiesz w jakiej odleglosci poruszaja sie samochody?

                                                  nelsonek: wiem doskonale!! przeciez taki mam zawod!!

                                                  robert: Wlasnie w odleglosci 1 metra! Wiec dlaczego dla rowerzysty ta odleglosc
                                                  jest "za duza" a dla samochodow "odpowiednia"?

                                                  nelsonek: chociazby dlatego ze kierowca siedzi po lewej stronie pojazdu. a z
                                                  tego punktu widzenia (siedzenia?) trudno zachowac odleglosc 25cm

                                                  pozdrawiam
                                                  • robertrobert1 Re: O rowerzystach 18.12.02, 21:00
                                                    nelsonek napisał:
                                                    > nelsonek: chociazby dlatego ze kierowca siedzi po lewej stronie pojazdu. a z
                                                    > tego punktu widzenia (siedzenia?) trudno zachowac odleglosc 25cm

                                                    A wiec sugerujesz, ze rowerzysta winien jezdzic w odleglości 25 cm. Czy tak?
                                                    Otoz uswiadomie cie, ze wlasnie w takiej odleglosci znajduje sie kanalek
                                                    odprowadzajacy wode a takze wszystkie kratki sciekowe. Czy wiesz co sie stanie
                                                    jesli rowerzysta najedzie na taka kratke a otwoty beda nie w poprzeg tylko
                                                    wzdłoż?

                                                    jezdnia kanalek kraweznik
                                                    __________
                                                    ________ /
                                                    \________/

                                                    Mniej wiecej wlasnie taka jest charakterystyka drogi na odcinku 30 cm.
                                                    >
                                                    > pozdrawiam
                                                    >
                                                  • nelsonek Re: O rowerzystach 23.12.02, 15:11
                                                    przepraszam cie, ale nie rozumiem tego rysunku. :(

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 23.12.02, 17:08
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > przepraszam cie, ale nie rozumiem tego rysunku. :(
                                                    >
                                                    > pozdrawiam

                                                    Moze teraz sie uda:

                                                    Jezdnia, kanalek sciekowy, kraweznik
                                                    _____
                                                    ___ /
                                                    \___/
                                                  • Gość: Robert Re: O rowerzystach IP: *.astercity.net 23.12.02, 17:10
                                                    Gość portalu: Robert napisał(a):
                                                    >
                                                    > Jezdnia, kanalek sciekowy, kraweznik
                                                    > _____
                                                    > ___ /
                                                    > \___/

                                                    I znowu sie nie udało!

          • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 13.12.02, 10:32
            jaceq napisał:
            > Jadac rowerem nawet po pijaku nikogo nie zabijesz!
            >
            > Jesteś w gruuubym błędzie.
            >

            No dobra mozesz kogos zabic ale prawdopodobienstwo ze tak bedzie jest bardzo
            znikome. Inaczej niz w przypadku samochodu
            • nelsonek Re: rower 14.12.02, 09:46
              zawsze znajdziesz jakies wytlumaczenie dla siebie i wszystkich rowerzystow
              pozdrawiam
              • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 16.12.02, 12:19
                nelsonek napisał:

                > zawsze znajdziesz jakies wytlumaczenie dla siebie i wszystkich rowerzystow

                Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Przesiadz sie na rower to wtedy
                zaczniesz rozumiec to o czym pisze.
                • nelsonek Re: rower 16.12.02, 17:12
                  dla twojej wiadomosci: jezdze rowniez rowerem i to wcale niemalo. wiem jak
                  jezdza kierowcy, ale rowerzysci tez nie sa bez winy (oczywiscie nie we
                  wszystkich zdarzeniach) nie mozesz powiedziec ze cala wine ponosza kierowcy.
                  przyklad?? chocby ten watek. uwazasz ze rowerzysta moze jezdzic po pijaku i to
                  jezeli nie jest dobrze to na pewno nie jest zle. otoz kodeks nie rozroznia
                  rowerzystow od kierowcow. oczywiscie mowi o sciezkach rowerowych i o
                  najprzerozniejszych przywilejach rowerzystow. ROWERZYSTA MA JEDNAK ROWNIEZ
                  OBOWIAZKI WYNIKAJACE Z KODEKSU I MA SIE DO NICH STOSOWAC CZY CI SIE TO PODOBA
                  CZY NIE.

                  ZAWSZE NA TYM FORUM BRONISZ ROWERZYSTOW NAWET JEZELI Z TWOJEGO OPISU WYNIKA
                  EWIDENTNA WINA ROWERZYSTY. W KTORYMS WATKU NAPISALES NAWET, ZE POLSKIE SADY NIE
                  SA "PRZYWYCZAJONE" DO ROWERZYSTOW (koniec cytatu, cytat z pamieci) JAKO
                  POSZKODOWANYCH CHOC TAK NA PRAWDE SA ONI SPRAWCAMI ZDARZENIA DROGOWEGO. I CALY
                  CZAS TWIERDZISZ UPARCIE IZ TO KIEROWCY SA CALYM ZLEM NA DRODZE. A TO JUZ
                  GENERALIZOWANIE. A GENERALIZOWANIE JEST ZLE

                  pozdrawiam kierowcow jak i rowerzystow
                  • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 17.12.02, 14:12
                    nelsonek napisał:
                    uwazasz ze rowerzysta moze jezdzic po pijaku i to
                    > jezeli nie jest dobrze to na pewno nie jest zle. +

                    Tak nie mowilem. Mowilem tylko, ze pijany rowerzysta jest glownie zagrozeniem
                    dla samego siebie a nie dla innych uzytkownikow. Co wiecej sam wsiadam na rower
                    po piwku, glownie w lecie na dalekich wyprawach, ale przy tym nikomu nie
                    zagrazam i nie popisuje sie. Alkohol na rowerku wyparowuje bardzo szybko i juz
                    po 30 minutach jestem calkowicie trzezwy.

                    otoz kodeks nie rozroznia
                    > rowerzystow od kierowcow. oczywiscie mowi o sciezkach rowerowych i o
                    > najprzerozniejszych przywilejach rowerzystow.

                    Jakich przywilejach? Chyba jedynym przywilejem jest mozliwosc jazdy po chodniku
                    ale co to za przywilej skoro trzeba dostosowac predkosc do pieszego. Czy znasz
                    jakies inne przywileje?

                    ROWERZYSTA MA JEDNAK ROWNIEZ
                    > OBOWIAZKI WYNIKAJACE Z KODEKSU I MA SIE DO NICH STOSOWAC CZY CI SIE TO PODOBA
                    > CZY NIE.

                    Zdecydowanie. Tylko dlaczego prawo nie chroni w jakis szczegolny sposob
                    rowerzystow?
                    >
                    > ZAWSZE NA TYM FORUM BRONISZ ROWERZYSTOW NAWET JEZELI Z TWOJEGO OPISU WYNIKA
                    > EWIDENTNA WINA ROWERZYSTY.

                    Bronie rowerzystow bo oni sa wstanie sami sie obronic. Czesto rowerzystami sa
                    kobiety, ktore nie poruszaja sie biegle ani w Kodeksie Drogowym ani w samej
                    jezdzie.

                    W KTORYMS WATKU NAPISALES NAWET, ZE POLSKIE SADY NIE SA "PRZYWYCZAJONE" DO
                    ROWERZYSTOW (koniec cytatu, cytat z pamieci) JAKO
                    > POSZKODOWANYCH CHOC TAK NA PRAWDE SA ONI SPRAWCAMI ZDARZENIA DROGOWEGO.

                    Kwestia "sprawcy" jest dyskusyjna i dlatego rozne sprawy laduja w sadzie.
                    Przykladem jest moja sprawa:

                    Jechalem na rowerku a w pewnej chwili gosc wyprzedzil mnie i zajechal mi droge.
                    wszystko sie dzialo w wysepce kanalizujacej ruch. W ty miejscu szerokosc pasa
                    wynosila okolo 3,5 m. Zakladajac ze jechalem od kraweznika w odleglosci 1
                    metra, moj rowerek jest szerokosci 80 cm i obowiazujacy odstep od rowerzysty
                    winien wynosic 1 metr to otrzymujemy 2,8 metra zajmowanej powierzchni przez
                    rowerzyste. Aby samochod zmiescil sie na dostepnej powierzchni musialby miec bo
                    80 cm szerokosci a takiego przeciez nie ma , nieprawdaz? Ten fakt sad odrzucil.
                    Co wiecej na tym odcinku obowiazywalo ograniczenie do 40 km/h a ja jechalem z
                    predkoscia okolo 30 km/h i mnie Policja oskarzyla o tamowanie ruchu. I gdzie tu
                    jest sprawiedliwosc?

                    I CALY
                    > CZAS TWIERDZISZ UPARCIE IZ TO KIEROWCY SA CALYM ZLEM NA DRODZE.

                    Zlem jesli przyjmiemy ilosc ofiar.

                    • nelsonek Re: rower 17.12.02, 15:37
                      nelsonek: uwazasz ze rowerzysta moze jezdzic po pijaku i to jezeli nie jest
                      dobrze to na pewno nie jest zle.

                      robert: Tak nie mowilem. Mowilem tylko, ze pijany rowerzysta jest glownie
                      zagrozeniem dla samego siebie a nie dla innych uzytkownikow.

                      nelsonek: nie tylko zagrozeniem dla siebie. dowod?? ten watek oraz link juz
                      tutaj podawany www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010810/prawo/prawo_a_4.html

                      robert: Co wiecej sam wsiadam na rower po piwku, glownie w lecie na dalekich
                      wyprawach, ale przy tym nikomu nie zagrazam i nie popisuje sie. Alkohol na
                      rowerku wyparowuje bardzo szybko i juz po 30 minutach jestem calkowicie trzezwy.

                      nelsonek: a wiec lamiesz prawo. i nie jest to jakies tam drobne wykroczenie jak
                      jazda bez biletu. to jest juz przestepstwo, za ktore grozi wiezienie

                      nelsonek: ROWERZYSTA MA JEDNAK ROWNIEZ OBOWIAZKI WYNIKAJACE Z KODEKSU I MA SIE
                      DO NICH STOSOWAC CZY CI SIE TO PODOBA CZY NIE.

                      robert: Zdecydowanie.

                      nelsonek: przynajmniej w jednym sie zgadzamy

                      robert: Tylko dlaczego prawo nie chroni w jakis szczegolny sposob rowerzystow?

                      nelsonek: a dlaczego prawo nie chroni w szczegolny sposob kierowcow??
                      mozemy miec odmienne zdanie nt. prawa, ale prawo jest prawem i nalezy go
                      przestrzegac. a dlaczego chroni badz nie to juz nie do mnie pytanie.

                      nelsonek: ZAWSZE NA TYM FORUM BRONISZ ROWERZYSTOW NAWET JEZELI Z TWOJEGO OPISU
                      WYNIKA EWIDENTNA WINA ROWERZYSTY.

                      robert: Bronie rowerzystow bo oni sa wstanie sami sie obronic.

                      nelsonek: jezeli bronisz rowerzystow w przypadku gdy masz racje to ok, w
                      przeciwnym wypadku - wybacz, ale nie moge sie zgodzic z twoja argumentacja. ale
                      jak wiesz nie nam oceniac kto jest winny, a kto nie

                      robert: Czesto rowerzystami sa kobiety, ktore nie poruszaja sie biegle ani w
                      Kodeksie Drogowym ani w samej jezdzie.

                      nelsonek: to niech nie wyjezdza na droge! jedna z podstawowych zasad jest:
                      nieznajomosc prawa nie tlumaczy.

                      nelsonek: W KTORYMS WATKU NAPISALES NAWET, ZE POLSKIE SADY NIE
                      SA "PRZYWYCZAJONE" DO ROWERZYSTOW (koniec cytatu, cytat z pamieci) JAKO
                      POSZKODOWANYCH CHOC TAK NA PRAWDE SA ONI SPRAWCAMI ZDARZENIA DROGOWEGO.

                      robert: Kwestia "sprawcy" jest dyskusyjna i dlatego rozne sprawy laduja w
                      sadzie.

                      nelsonek: zdecydowanie sie z toba zgadzam

                      robert: Przykladem jest moja sprawa: Jechalem na rowerku a w pewnej chwili gosc
                      wyprzedzil mnie i zajechal mi droge. wszystko sie dzialo w wysepce
                      kanalizujacej ruch. W ty miejscu szerokosc pasa wynosila okolo 3,5 m.
                      Zakladajac ze jechalem od kraweznika w odleglosci 1 metra, moj rowerek jest
                      szerokosci 80 cm i obowiazujacy odstep od rowerzysty winien wynosic 1 metr to
                      otrzymujemy 2,8 metra zajmowanej powierzchni przez rowerzyste. Aby samochod
                      zmiescil sie na dostepnej powierzchni musialby miec bo 80 cm szerokosci a
                      takiego przeciez nie ma , nieprawdaz? Ten fakt sad odrzucil.
                      Co wiecej na tym odcinku obowiazywalo ograniczenie do 40 km/h a ja jechalem z
                      predkoscia okolo 30 km/h i mnie Policja oskarzyla o tamowanie ruchu. I gdzie tu
                      jest sprawiedliwosc?

                      nelsonek: widocznie sad nie dal wiary twoim wyjasnieniom. moze sytuacja
                      wygladala inaczej?? nie wiem, nie jestem sedzia i tu, na tym forum nie osadzimy
                      tej sytuacji. w opisywanym przez ciebie przypadku moze masz racje, moze nie.
                      ale zaraz zaraz - czyz nie powinienes jechac mozliwie blisko prawej krawedzi
                      jezdni a nie w odleglosci 1 m od krawedzi?? ZAZNACZAM: NIE OSADZAM. TYLKO
                      PYTAM!!

                      nelsonek: I CALY CZAS TWIERDZISZ UPARCIE IZ TO KIEROWCY SA CALYM ZLEM NA DRODZE.

                      robert: Zlem jesli przyjmiemy ilosc ofiar.

                      nelsonek: zalezy jak miarke przylozyc.

                      pozdrawiam
                      • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 17.12.02, 15:57
                        nelsonek napisał:
                        > nelsonek: a wiec lamiesz prawo.

                        Nie wiem czy lamie prawo. Jezdzilem na rowerku bedac pod wplywem na Wegrzech, W
                        Chorwacji, na Ukrainie, w Słowenii, na Litwie, w Finlandii. Nie znam
                        tamtejszego kodeksu drogowego wiec nie wiem czy lamalem prawo. A w Polsce... po
                        puszczy Bialowieskiej, po puszczy Boreckiej. Czy na lesnych duktach tez nie
                        mozna jezdzic pod wplywem?

                        > robert: Czesto rowerzystami sa kobiety, ktore nie poruszaja sie biegle ani w
                        > Kodeksie Drogowym ani w samej jezdzie.
                        >
                        > nelsonek: to niech nie wyjezdza na droge! jedna z podstawowych zasad jest:
                        > nieznajomosc prawa nie tlumaczy.
                        >
                        Ale z drugiej strony kazdy ma prawo do poruszania sie po drodze a nie tylko
                        sportsmeni i rajdowcy, nieprawdaz?

                        > ale zaraz zaraz - czyz nie powinienes jechac mozliwie blisko prawej krawedzi
                        > jezdni a nie w odleglosci 1 m od krawedzi?? ZAZNACZAM: NIE OSADZAM. TYLKO
                        > PYTAM!!

                        Nie bylem wstanie poruszac blizej gdyz na jezdni wystepowaly glebokie podluzne
                        koleiny a jazda na nich to 100 % upadek... dla rowerzysty oczywiscie!
                        • nelsonek Re: rower 17.12.02, 16:05
                          nelsonek: a wiec lamiesz prawo.
                          robert: Nie wiem czy lamie prawo. Jezdzilem na rowerku bedac pod wplywem na
                          Wegrzech, W Chorwacji, na Ukrainie, w Słowenii, na Litwie, w Finlandii. Nie
                          znam tamtejszego kodeksu drogowego wiec nie wiem czy lamalem prawo. A w
                          Polsce... po puszczy Bialowieskiej, po puszczy Boreckiej. Czy na lesnych
                          duktach tez nie mozna jezdzic pod wplywem?

                          nelsonek: rozmawiamy o BEZPIECZENSTWIE (i sytuacjach) NA DRODZE, a nie w
                          jakiejs gluszy!!

                          robert: Czesto rowerzystami sa kobiety, ktore nie poruszaja sie biegle ani w
                          Kodeksie Drogowym ani w samej jezdzie.

                          nelsonek: to niech nie wyjezdza na droge! jedna z podstawowych zasad jest:
                          nieznajomosc prawa nie tlumaczy.

                          robert: Ale z drugiej strony kazdy ma prawo do poruszania sie po drodze a nie
                          tylko sportsmeni i rajdowcy, nieprawdaz?

                          nelsonek: zgoda, ale nieznajomosc kodeksu nie wytlumaczy cie

                          > ale zaraz zaraz - czyz nie powinienes jechac mozliwie blisko prawej krawedzi
                          > jezdni a nie w odleglosci 1 m od krawedzi?? ZAZNACZAM: NIE OSADZAM. TYLKO
                          > PYTAM!!

                          robert: Nie bylem wstanie poruszac blizej gdyz na jezdni wystepowaly glebokie
                          podluzne koleiny a jazda na nich to 100 % upadek... dla rowerzysty oczywiscie!

                          nelsonek: to juz twoja ocena. widocznie mozna bylo. zreszta nie wiem nie
                          widzialem sytuacji. a poza tym jezeli nie zgadzasz sie z wyrokiem sadu zawsze
                          mozesz zlozyc zazalenie. jezeli walczysz w slusznej sprawie to nie ma sie co
                          szczypac i walczyc dalej. nikt ci tego nie broni!!

                          pozdrawiam
                          • Gość: Robert Re: rower IP: *.astercity.net 18.12.02, 18:28
                            nelsonek napisał:
                            > robert: Nie bylem wstanie poruszac blizej gdyz na jezdni wystepowaly glebokie
                            > podluzne koleiny a jazda na nich to 100 % upadek... dla rowerzysty oczywiscie!
                            >
                            > nelsonek: to juz twoja ocena. widocznie mozna bylo. zreszta nie wiem nie
                            > widzialem sytuacji.

                            Odpowiadasz jak gosc z Kolegium. Na moje stwierdzenie, ze moglem sie wywrocic i
                            wpasc pod samochod, odpowiedzial:"wtedy nie byloby sprawy".

                            > a poza tym jezeli nie zgadzasz sie z wyrokiem sadu zawsze
                            > mozesz zlozyc zazalenie.

                            Tylko jesli wystepuje jako poszkodowany. Swiadkowi, a wowczas wystepowalem jako
                            swiadek, nie przysluguje prawo odwolania sie od wyroku.

                            > jezeli walczysz w slusznej sprawie to nie ma sie co
                            > szczypac i walczyc dalej. nikt ci tego nie broni!!
                            >
                            I wlasnie to robie wszelkimi dostepnymi mi srodkami.
                            • nelsonek Re: rower 18.12.02, 19:06
                              robert: Nie bylem wstanie poruszac blizej gdyz na jezdni wystepowaly glebokie
                              podluzne koleiny a jazda na nich to 100 % upadek... dla rowerzysty oczywis cie!

                              nelsonek: to juz twoja ocena. widocznie mozna bylo. zreszta nie wiem nie
                              widzialem sytuacji.

                              robert: Odpowiadasz jak gosc z Kolegium. Na moje stwierdzenie, ze moglem sie
                              wywrocic i wpasc pod samochod, odpowiedzial:"wtedy nie byloby sprawy".

                              nelsonek: a jak twierdzil kierowca, biegly, a jak stierdzilo kolegium?? czyli
                              nie miales racji!!
                              "wtedy nie byloby sprawy" to nie moje slowa i nawet przez chwile mi to do glowy
                              nie przyszlo

                              nelsonek: a poza tym jezeli nie zgadzasz sie z wyrokiem sadu zawsze mozesz
                              zlozyc zazalenie.

                              robert: Tylko jesli wystepuje jako poszkodowany. Swiadkowi, a wowczas
                              wystepowalem jako swiadek, nie przysluguje prawo odwolania sie od wyroku.

                              nelsonek: nie doprecyzowales i z twoich poprzednich wypowiedz wynikalo ze
                              jestes strona w sprawie

                              nelsonek: jezeli walczysz w slusznej sprawie to nie ma sie co szczypac i
                              walczyc dalej. nikt ci tego nie broni!!

                              robert: I wlasnie to robie wszelkimi dostepnymi mi srodkami.

                              nelsonek: zle mnie zrozumiales (nie doprecyzowalem) wszelkimi dostepnymi prawem
                              srodkami
                              pozdrawiam
                              • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 19:23
                                nelsonek napisał:
                                > robert: Odpowiadasz jak gosc z Kolegium. Na moje stwierdzenie, ze moglem sie
                                > wywrocic i wpasc pod samochod, odpowiedzial:"wtedy nie byloby sprawy".
                                Nie byloby sprawy bo bym byl martwy.
                                >
                                > nelsonek: a jak twierdzil kierowca, biegly, a jak stierdzilo kolegium?? czyli
                                > nie miales racji!!
                                > "wtedy nie byloby sprawy" to nie moje slowa i nawet przez chwile mi to do
                                glowy nie przyszlo

                                Sorry, ale Cie nie zrozumialem.

                                > nelsonek: zle mnie zrozumiales (nie doprecyzowalem) wszelkimi dostepnymi
                                prawem srodkami

                                I tez tak robie.
                                > pozdrawiam
                                >
                                • nelsonek Re: rower 18.12.02, 19:43

                                  robert: Sorry, ale Cie nie zrozumialem.

                                  nelsonek: jezeli "gosc z kolegium", sedzia orzecznik z kolegium i kierowca
                                  twierdzili inaczej znaczy to ze nie miales racji!!

                                  nelsonek: zle mnie zrozumiales (nie doprecyzowalem) wszelkimi dostepnymi prawem
                                  srodkami

                                  robert: I tez tak robie.

                                  nelsonek: nie chce mi sie teraz szukac, ale jak bede mial wiecej czasu to
                                  poszukam i pokaze ci twoj blad. w ktoryms watku napisales (albo poparles, nie
                                  pamietam dokladnie), iz zasadnym jest przbijanie opon w samochodach
                                  zaparkowanych niezgodnie z przepisami. i o tego typu metody mi chodzi (nie
                                  pochwalam)
                                  pozdrawiam
                                  • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 20:20
                                    nelsonek napisał:

                                    w ktoryms watku napisales (albo poparles, nie
                                    > pamietam dokladnie), iz zasadnym jest przbijanie opon w samochodach
                                    > zaparkowanych niezgodnie z przepisami. i o tego typu metody mi chodzi (nie
                                    > pochwalam)

                                    Wierz mi, ze gdy to robie, a nie robie tego permanentnie, to mam wielkie
                                    wyrzuty sumienia. Jednakze te "bezprawne czyny" przynosza zamierzony skutek.
                                    Czasami nawet te "bezprawne czyny" sa dla kierowcy mniej dokuczliwe (rowniez
                                    finansowo) niz sciezka prawna.

                                    >
                                    • nelsonek Re: rower 18.12.02, 20:26
                                      robert: Wierz mi, ze gdy to robie, a nie robie tego permanentnie, to mam
                                      wielkie wyrzuty sumienia. Jednakze te "bezprawne czyny" przynosza zamierzony
                                      skutek. Czasami nawet te "bezprawne czyny" sa dla kierowcy mniej dokuczliwe
                                      (rowniez finansowo) niz sciezka prawna.

                                      nelsonek: badz pewien: gdybys mi zrobil cos takiego spotkalibysmy sie w sadzie
                                      (byc moze w dwoch sprawach - lamania przepisow ale tez ws niszczenia mienia) i
                                      wlasnie ws niszczenia mienia wygralbym! jestem pewien!
                                      pozdrawiam
                                      • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 20:38
                                        nelsonek napisał:
                                        > nelsonek: badz pewien: gdybys mi zrobil cos takiego spotkalibysmy sie w
                                        sadzie
                                        > (byc moze w dwoch sprawach - lamania przepisow ale tez ws niszczenia mienia)
                                        i
                                        > wlasnie ws niszczenia mienia wygralbym! jestem pewien!

                                        Tego nie moge zaprzeczyc.
                                        > pozdrawiam
                                        >
                                        • nelsonek Re: rower 18.12.02, 20:44
                                          wiesz co?? coraz bardziej cie lubie!! to juz piata (albo szosta, starcilem
                                          rachube) kwestia w ktorej sie zgadzamy!! (nie oznacza to ze zgadzam sie z
                                          twoimi pogladami)
                                          • robertrobert1 Re: rower 18.12.02, 21:02
                                            nelsonek napisał:

                                            > wiesz co?? coraz bardziej cie lubie!!

                                            A ja tego nie moge powiedziec. Ja lubie, a nawet kocham, swoja zone i swoje
                                            dzieci.)
                                            >
    • Gość: marcyk Re: rower IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 10:37
      Ludzie wykrecilem sobie taki numer i teraz zato place.Kara musi byc.
      A tu jest mowa kto lepszy kto gorszy na drodze. Panie i Panowie kierowcy dwu i jednosladow SWIETYCH NIE MA.
      • nelsonek Re: rower 18.12.02, 20:30
        marcyk: Ludzie wykrecilem sobie taki numer i teraz zato place.Kara musi byc. A
        tu jest mowa kto lepszy kto gorszy na drodze. Panie i Panowie kierowcy dwu i
        jednosladow SWIETYCH NIE MA.

        nelsonek: zlezy jak na ta dyskusje patrzysz. ja nie widze w niej udawadniania
        ze to wlasnie kierowca (lub rowerzysta) jest lepszy.

        pozdrawaiam
        • Gość: marcyk Re: rower IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 07:12
          tak wlasnie mysle na drodze niema i nie powinno lepszych i gorszych
          sam jezdzilem motocyklem,samochodem,rowerem i z punktu widzenia kierujacego tymi pojazdami sam sobie musialbym sobie napierdolic po ryju.
          • nelsonek Re: rower 22.12.02, 18:30
            marcyk: tak wlasnie mysle na drodze niema i nie powinno lepszych i gorszych sam
            jezdzilem motocyklem,samochodem,rowerem i z punktu widzenia kierujacego tym i
            pojazdami sam sobie musialbym sobie napierdolic po ryju.

            zgadzam sie w 100%. i sobie tez czasem powinienem natrzaskac czasami

            pozdrawiamv :)
            • robertrobert1 Re: rower 23.12.02, 11:57
              nelsonek napisał:

              > marcyk: tak wlasnie mysle na drodze niema i nie powinno lepszych i gorszych
              sam
              >
              > jezdzilem motocyklem,samochodem,rowerem

              To dlaczego ludzie uwazaja, ze jak jezdza lepszym samochodem to sa lepsi na
              drodze?
              • nelsonek Re: rower 23.12.02, 15:14
                robert: To dlaczego ludzie uwazaja, ze jak jezdza lepszym samochodem to sa
                lepsi na drodze?

                nelsonek: to juz pytanie nie do mnie. a czy do marcyka?? nie wypowiadam sie w
                jego imieniu

                pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka