grosikk
09.09.05, 17:34
Jestem krótko kierowcą i wiem że na razie nie najlepszym,ale już nie raz
ztitałm dzieci i raz takiego co to mi skuterkiem droge zajechał.
Ale dziś to myślałam że babe rozjade.
Jade od nas z osiedla i idzie baba od 30 lat z wózkiem i z dzieciacziem w
środku.Idzie sobie z prawej strony ulicy(nie przy krawężniku,ale tak na
środek maski by pasowała),a chodnik wony.No niestety nie mogłam ją ominąć bo
jechał samochód z naprzeciwka no i musiałam stanąć zanim łaskawa pani się z
łaską odsuneła.Nic nie zrobiłam tylko rzuciłam jej "miłe spojrzenie" i
pokiwałam głową.
Jade spowrotem i prawie ta sama sytuacja z tym że już bez drugiego
samochodu,ja na babe klaksonem i wrzeszcze a ta mi "fuck off".
Doznałam szoku i gdyby nie moja matak,to chyba bym z auta wyszła.
Czy na takie idiotki jest jakaś rada,bo ona nie zagraża tylko mnie,innym
kierowcą ale i swojemu dziecku.