anna-zielinska Re: bezpieczna droga 18.10.02, 12:23 Niekoniecznie! Rowerzyści też skutecznie potrafia zagrozic pieszym, na przyklad mknac z zawrotna predkoscia po alejkach parkowych czy chodnikach. Coraz częściej zdarza się ze starsze osoby czy male dzieci sa poturbowane przez przewaznie bardzo mlodych (14-18 lat)rowerzystów, ktorzy szybko znikaja z miejsca zdarzenia i nawet nie ma u kogo dochodzic swoich praw. Mysle ze bezpieczne drogi to takie po ktorych poruszaja sie zyczliwi, szanujacy sie nawzajem i myslacy ludzie. Chyba przyjdzie man troche na to poczekać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lxlxl Re: bezpieczna droga 18.10.02, 13:00 A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w przyslowiowego "ryja". Odpowiedz Link Zgłoś
anna-zielinska Re: bezpieczna droga 18.10.02, 16:00 lxlxl napisała: > A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w > przyslowiowego "ryja". Nie zupelnie o to mi chodziło. Zakladamy ze sprawcy wypadkow w zdecydowanej wiekszosci nie maja zlych intencji i nie chca nikogo skrzywdzic. Raczej nie mysla, sa pozbawieni wyobrazni i nie licza sie i innymi. Mlodzi rowerzysci prawdapodobnie nie potrafia wczuc sie w sytuacje osob starszych, czesto niedoleznych, zle slyszacych moze kiepsko widzacych. Rozjezdzaja staruszki nie ze zlosliwosci tylko z glupoty. Trzeba umiec przewidziec takie konfliktowe sytuacje i nie prowadzic drog dla rowerow przez parki gdzie starsi ludzie, matki z dziecmi chca odpoczac a nie uciekac przed scigajacymi sie mlodziencami. Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll gdzie budować drogi? 11.02.03, 06:44 anna-zielinska napisała: > Trzeba umiec przewidziec takie konfliktowe > sytuacje i nie prowadzic drog dla rowerow przez parki gdzie starsi ludzie, > matki z dziecmi chca odpoczac a nie uciekac przed scigajacymi sie mlodziencami. no właśnie - co za zbrodniczy umysł wpuścił pędzące 60 km/h a czasem nawet i 100km/h i ważące przynajmniej tone samochody prosto w tereny, gdzie biegają dzieci, przechadzają się zniedołężniali staruszkowie etc.??? można przywyknąć do ciągłej obawy, że zostanie się rozjechanym, ale stres, spowodowany także nieustannym hałasem, odkłada się w ciele każdego człowieka mającego to "szczęście" żyć w zmotoryzowanym otoczeniu interes jednostek niszczy miasta i zabija ludzi jak idę zapchanymi autami chodnikami to mnie zastanawia - dla kogo jest miasto? dla samochodów oraz ich posiadaczy, którzy potrafią nawet do sklepu dwie ulice dalej bujnąć się swoją "bryczką"? Odpowiedz Link Zgłoś
undisclosed-recipient Re: gdzie budować drogi? 11.02.03, 09:08 fnoll napisał: > > no właśnie - co za zbrodniczy umysł wpuścił pędzące 60 km/h a czasem nawet i > 100km/h i ważące przynajmniej tone samochody W Polsce średnia masa samochodu to poniżej 1 tony. prosto w tereny, gdzie biegają > dzieci, przechadzają się zniedołężniali staruszkowie etc.??? można przywyknąć > do ciągłej obawy, że zostanie się rozjechanym, ale stres, spowodowany także > nieustannym hałasem, odkłada się w ciele każdego człowieka mającego > to "szczęście" żyć w zmotoryzowanym otoczeniu > > interes jednostek niszczy miasta i zabija ludzi > > jak idę zapchanymi autami chodnikami to mnie zastanawia - dla kogo jest miasto? > > dla samochodów oraz ich posiadaczy, którzy potrafią nawet do sklepu dwie ulice > dalej bujnąć się swoją "bryczką"? Tak - dla nich też. Miasto jest dla wszystkich. Chodniki dla pieszych, jezdnia dla samochodów. Ale to jest wciąż zbyt skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcellino Re: przyczynkarsko do a. zielińskiej IP: *.acn.pl 21.03.03, 16:40 > Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to > zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada > ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob. > Nie zajmuję się tym tematem profesjonalnie, zatem nie wiem jaka jest różnica między prawdopodobieństwm pobicia a odniesienia szkody w wypadku. Wydaje mi się jednak, że pobicie to jeszcze nie zabójstwo, a wypadek nie musi być śmiertelny. Zatem sądzę, że te konkretne stosunki(tzn.prawdopodobieństwo pobicie / wypadek) mogą rozkładać się zupełnie inaczej niż wspomniane 1 do 6, tym bardziej że na chłopski rozum (fak, że to żadna metoda badawcza) jest prawdopodobnie więcej niezgłoszonych pobić niż wypadków. Jak również (prawdopodobnie) wspomniane pobicia i wypadki są jako zjawiska nieporównywalnie częstsze niż odpowiednio wypadki śmiertelne i morderstwa, a to mogłoby oznaczać, że to właśnie one (wypadki i pobicia) mają większy wpływ na poczucie naszego bezpieczeństwa w parku czy na ulicy niż zjawiska bardziej tragiczne ale znacznie rzadsze. Ergo, to chyba nie najlepiej trafiona ilustracja tematu nawet jeśli prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcellino Re: przyczynkarsko do a. zielińskiej IP: *.acn.pl 21.03.03, 16:40 > Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to > zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada > ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob. > Nie zajmuję się tym tematem profesjonalnie, zatem nie wiem jaka jest różnica między prawdopodobieństwm pobicia a odniesienia szkody w wypadku. Wydaje mi się jednak, że pobicie to jeszcze nie zabójstwo, a wypadek nie musi być śmiertelny. Zatem sądzę, że te konkretne stosunki(tzn.prawdopodobieństwo pobicie / wypadek) mogą rozkładać się zupełnie inaczej niż wspomniane 1 do 6, tym bardziej że na chłopski rozum (fak, że to żadna metoda badawcza) jest prawdopodobnie więcej niezgłoszonych pobić niż wypadków. Jak również (prawdopodobnie) wspomniane pobicia i wypadki są jako zjawiska nieporównywalnie częstsze niż odpowiednio wypadki śmiertelne i morderstwa, a to mogłoby oznaczać, że to właśnie one (wypadki i pobicia) mają większy wpływ na poczucie naszego bezpieczeństwa w parku czy na ulicy niż zjawiska bardziej tragiczne ale znacznie rzadsze. Ergo, to chyba nie najlepiej trafiona ilustracja tematu nawet jeśli prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
qrakki999 he, he, he, he 11.02.03, 16:15 lxlxl napisała: > A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w > przyslowiowego "ryja" A jak nie w ryja to można się potknąć i połamać. pzdr. Q Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek Re: bezpieczna droga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 18:52 bezpieczna droga, to droga bez fanatyków i nienawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 22.10.02, 15:53 anna-zielinska napisała: U nas > to chwilowo tylko 4% ale trzeba pamiętać, że propagowanie ruchu rowerowego w > konsekwencji moze doprowadzic do wzrostu liczby ofiar. Nie wystarczy namawiać > ludzi do jeżdzenia na rowerach trzeba stworzyc rowniez warunki do w miare > bezpiecznego podrozowania rowerami a z tym w Polsce jest chwilowo raczej > kiepsko. > Ośmielam sie z Panią nie zgodzić. W takich krajach jak: Litwa, Ukraina, Estonia dla rowerzysty jest znacznie bezpieczniej na drogach a jednak infrastruktóra jest porównywalna do naszej. Np na Litwie można bez najmniejszego problemu jeżdzić rowerem po głównych drogach a także po autostradach. Kierowcy grzecznie zwalniają i omijaja rowerzystów szerokim łukiem. Jedunie w Chorwacji można spotkać się z takim samym wrogim nastawieniem co w Polsce. Jak widać problem nie tkwi w ifrastruktórze ale w kulturze kierowców. Ponadto bazując na doświadczeniach krajów o podobnym albo i wyższym nasileniu drogowym należy brać z nich przyklad czyli promować komunikację rowerową w mieście a nie usilnie trzymać się komunikacji samochodowej. Odnośnie zalet roweru w mieście można wiele pisać i to jest osobny temat. Jednak na tym forum dyskutujemy o bezpieczeństwie i jedno można powiedzieć: NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO TA, NA KTÓREJ NIE MA SAMOCHODÓW! > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 23.10.02, 07:32 robertrobert1 napisał: > Ośmielam sie z Panią nie zgodzić. W takich krajach jak: Litwa, Ukraina, Estonia > dla rowerzysty jest znacznie bezpieczniej na drogach a jednak infrastruktóra > jest porównywalna do naszej. Np na Litwie można bez najmniejszego problemu > jeżdzić rowerem po głównych drogach a także po autostradach. Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po autostradach (w co wątpię), ale w Polsce na pewno nie. I mam nadzieję, że nigdy nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i drogach szybkiego ruchu) > NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO TA, NA KTÓREJ NIE MA SAMOCHODÓW! I tu też się nie zgadzam. NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO DROGA BEZ NIEMYŚLĄCYCH UŻYTKOWNIKÓW DROGI!!!!!!! i mam tu na myśli nie tyklko keirowców, ale i pieszych, rowerzystów i innych użytkowników drogi pozdrówka :) Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 20:43 nelsonek napisał: > > Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po > autostradach (w co wątpię), Byłem widziałem, jeczałem (oczywiście na rowerze i to w dodatku obciążony sakwami) ale w Polsce na pewno nie. I nie zamierzam I mam nadzieję, że nigdy nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i drogach szybkiego ruchu) W Polsce pewnie tak? Inne kraje sa bardziej tolerancyjne i może dlatego maja mniejszą wypadkowość i śmiertelność na drodze. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcellino ROWERY NA AUTOSTRADZIE?!!! IP: *.acn.pl 20.03.03, 18:54 robertrobert1 napisał: > nelsonek napisał: > > > > Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po > > > autostradach (w co wątpię), > > Byłem widziałem, jeczałem (oczywiście na rowerze i to w dodatku obciążony > sakwami) > > ale w Polsce na pewno nie. > > I nie zamierzam > > I mam nadzieję, że nigdy nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i > drogach szybkiego ruchu) > > W Polsce pewnie tak? Inne kraje sa bardziej tolerancyjne i może dlatego maja > mniejszą wypadkowość i śmiertelność na drodze. > > > > > > > I jak ty to sobie wyobrażasz ten rower (często nieoświetlony) na autostradzie która z definicji jest po to żeby mozna było jeźdić szybko?!!! Od tego są drogi lokalne. Tak jest przynajmniej w cywilizowanych krajach. No chyba, że Litwa ma kłopoty z narządami do transplantacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: ROWERY NA AUTOSTRADZIE?!!! IP: *.astercity.net 21.03.03, 17:00 Gość portalu: marcellino napisał(a): > I jak ty to sobie wyobrażasz ten rower (często nieoświetlony) Robert: Dlaczego zakładasz ze nieoswietlony? na autostradzie > która z definicji jest po to żeby mozna było jeźdić szybko?!!! Robert: Błąd. Autostrada to droga ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi. Na autostradzie występuja również ograniczenia predkości i to niekiedy do 60 km/h a ci którzy nie chcieli sie do tego podporzadkować lądowali na scianie ( we Wloszech) Od tego są drogi lokalne. Robert: A jeśli nie ma możliwości wyjazdu z miasta inna drogą tylko autostrada? Tak jest przynajmniej w cywilizowanych krajach. > No chyba, że Litwa ma kłopoty z narządami do transplantacji. Robert: Litwa ma problamy z gestą siecią dróg o nawierzchni asfoltowej i może pod tym względem możemy ja zaliczyć do krajów zacofanych. Jednak u nich można spotkać wiele dróg szutrowych. U nas w Polsce szuter jest unikatem. Przeważnie sa to drogi gruntowe, które po niewielkich opadach zamieniają sie w bago nie do przebycia albo piaski, które podczas posuch całkowicie sa niprzejezdna dla rowerów. > Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: bezpieczna droga 22.10.02, 15:56 Gość portalu: waldek napisał(a): > bezpieczna droga, to droga bez fanatyków i nienawiści. I kto to mówi! Przecież ty jesteś fanatykiem motoryzacji oraz szybkiej jazdy a także osobą, która nienawidzi osób wolno jadących a także rowerzystów łamiących przepisy. Potrafisz się ubrać w ładne piurka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek Re: bezpieczna droga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 18:08 > I kto to mówi! Przecież ty jesteś fanatykiem motoryzacji Tak, lubię samochody, szczególnie zabytkowe, ale nie jestem fanatykiem. >oraz szybkiej jazdy a z którego mojego postu wysnułeś taki wniosek? > także osobą, która nienawidzi osób wolno jadących a także rowerzystów łamiących przepisy. A Ty lubisz ludzi łamiących przepisy? > Potrafisz się ubrać w ładne piurka! To się pisze "piórka". Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyrybek Robert, robert 25.10.02, 13:34 NIe kompromituj się juz dłużej - jesteś strasznie odporny na wiedzę. Bezpieczny pub - to pub bez ludzi pijących alkohol Bezpieczny park - to pusty park Przyjemne forum - to forum bez oszołomów. Pamiętam jeszcze takie hasło : dobry Indianin to martwy Indianin , ale aż tak mi nie zalazłeś za skórę, żeby sparafrazować. W końcu to nie twoja wina, że nie rozumiesz... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Bezpieczna droga 28.10.02, 16:46 zlotyrybek napisał: > Bezpieczny pub - to pub bez ludzi pijących alkohol Wybacz ale jeszcze w zadnym pabie, barze itd nie oberwałem po twarzy > Bezpieczny park - to pusty park Do parku chodzę sam ale również z dziećmi i nigdy nikogo się nie obawiałem, równiez w nocy > Przyjemne forum - to forum bez oszołomów. Kogo masz na myśli? Chyba nie mnie! Na ulicy, obojetnie czy byłem na piechotę, rowerem czy też samochodem zawsze doznałem albo uszczerpku albo ewidętnego zagrożenia ze strony użytkownikow samochodów. Dochodzi do tego stopnia, że nie można czuć się bezpiecznie na wet na chodniku albowiem chodniki sa permanetnia taroasowane przez samochody i wykożystywane jako drogi dojazdowe > . > Pamiętam jeszcze takie hasło : dobry Indianin to martwy Indianin , Masz rację dobry kierowca (w znaczeniu przestrzegający przepisy) to martwy kierowca ( albowiem ta rasa już dawno wymarła) Odpowiedz Link Zgłoś
kilroy_was_here Pozwolicie, że się wtrącę? 28.10.02, 20:48 robertrobert1 napisał: > Wybacz ale jeszcze w zadnym pabie, barze itd nie oberwałem po twarzy > Do parku chodzę sam ale również z dziećmi i nigdy nikogo się nie obawiałem, > równiez w nocy > Na ulicy, obojetnie czy byłem na piechotę, rowerem czy też samochodem zawsze > doznałem albo uszczerpku albo ewidętnego zagrożenia ze strony użytkownikow > samochodów. Wybacz, robercierobercie1, ale takie stawianie sprawy świadczy o próbie tendencyjnego przedstawienia świata. Jeśli naprawdę *zawsze*, kiedy jesteś na drodze, spotyka Cię przykrość wyrządzona Ci przez tę drogę, to coś jest nie w porządku z Tobą, uprzedzenie masz do tej drogi albo czy ja wiem co. Przecież nie można tak zgeneralizować, zanegować tragiczne zdarzenia w parkach, które niezależnie od tego, czy Ciebie w parku skrzywdzono, czy nie, mają miejsce, a równocześnie sarkać na drogę, że jest jędza, że *zawsze* i pewnie jeszcze wszędzie dopada Cię i uszczerbkiem w Ciebie wali. Może to Ty oczekujesz przykrości od tej drogi, może wychodzisz z domu i czekasz na pierwszy pretekst, aby drogę nazwać Twoim prywatnym a zajadłym wrogiem, odegrać się na niej w miarę swoich możliwości itp.? Wygłupiasz się i tyle. Ja po parkach nocą boję się chodzić. Bardziej niż korzystać z dróg. I tak samo, jak Ty piszesz, że jeszcześ w barze po twarzy nie oberwał, tak tysiące ludzi może napisać o drodze. Wypadki chodzą po ludziach, ale niektórych omijają, nawet powiedziałbym, że większość omijają. Całe rzesze ludzi przeżywają kontakt z drogą, korzystają z niej nie obrywając po twarzy, jak Ty nie obrywasz w parku. Ciebie wypadki omijają w pubach, ale to nie świadczy o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Spróbuj skorzystać z drogi bez powziętej a priori agresji wobec niej. Może ona, ta droga, nie musi być taka zła. Może to Twoje nastawienie tylko. Może ONI, ci straszni użytkownicy dróg, krzywdzą Ciebie, konkretnie Ciebie, bo sami są w strachu, bo wychodzą na ulicę i czekają, aż ich dopadnie zaklęte w ulicy zło, czające się w koszmarnych samochodach, w trupich czaszkach na czarnych flagach, więc kiedy tylko mogą, próbują oddać, oddać na zapas, bo ta straszna ulica jest taka złazłazłazłazła... Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Bezpieczna droga 29.10.02, 17:56 kilroy_was_here napisał: , bo ta straszna ulica jest taka złazłazłazłazła... Mówiąc o złych odczuciach odniesionych na drodze mam na myśli wszystkie warszawskie ulice a także większość dróg dojazdowych do tego MIASTA ŚMIERCI. Moje wywody nie są wyssane z palca ani też nie są efektem mojej bujnej wyobrażni lecz są poparte konkretnymi doświadczeniami. Ponadto codziennie jeżdżę rowerem po Warszawie więc ten sam fakt świadczy o tym iż nie należę do osób strachliwych ani zalęknionych. Sporo podróżowałem po Polsce a także po Europie ( około 10 000 km) i mogę powiedzieć, że właśnie Warszawskie drogie należą do jednych z najniebezpieczniejszych w Europie. Podobne zagrożenie , ale znacznie w mniejszym stopniu, doświadczyłem na Łotwie, Węgrzech i Chorwacji. We wszystkich innych można niemalże jeżdzić z zamkniętymi oczami. I w takich "zacofanych" krajach jak Ukraina czy Litwa jest znacznie bezpieczniej! Odpowiedz Link Zgłoś