Dodaj do ulubionych

bezpieczna droga

17.10.02, 13:31
to droga bez samochodow
Obserwuj wątek
    • robertrobert1 Re: bezpieczna droga 18.10.02, 11:58
      Lepiej bym tego nie ujął.
      • anna-zielinska Re: bezpieczna droga 18.10.02, 12:23
        Niekoniecznie! Rowerzyści też skutecznie potrafia zagrozic pieszym, na przyklad
        mknac z zawrotna predkoscia po alejkach parkowych czy chodnikach. Coraz
        częściej zdarza się ze starsze osoby czy male dzieci sa poturbowane przez
        przewaznie bardzo mlodych (14-18 lat)rowerzystów, ktorzy szybko znikaja z
        miejsca zdarzenia i nawet nie ma u kogo dochodzic swoich praw.

        Mysle ze bezpieczne drogi to takie po ktorych poruszaja sie zyczliwi, szanujacy
        sie nawzajem i myslacy ludzie. Chyba przyjdzie man troche na to poczekać.

        Pozdrawiam
        • lxlxl Re: bezpieczna droga 18.10.02, 13:00
          A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w
          przyslowiowego "ryja".
          • anna-zielinska Re: bezpieczna droga 18.10.02, 16:00
            lxlxl napisała:

            > A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w
            > przyslowiowego "ryja".

            Nie zupelnie o to mi chodziło. Zakladamy ze sprawcy wypadkow w zdecydowanej
            wiekszosci nie maja zlych intencji i nie chca nikogo skrzywdzic. Raczej nie
            mysla, sa pozbawieni wyobrazni i nie licza sie i innymi. Mlodzi rowerzysci
            prawdapodobnie nie potrafia wczuc sie w sytuacje osob starszych, czesto
            niedoleznych, zle slyszacych moze kiepsko widzacych. Rozjezdzaja staruszki nie
            ze zlosliwosci tylko z glupoty. Trzeba umiec przewidziec takie konfliktowe
            sytuacje i nie prowadzic drog dla rowerow przez parki gdzie starsi ludzie,
            matki z dziecmi chca odpoczac a nie uciekac przed scigajacymi sie mlodziencami.

            Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to
            zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada
            ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob.

            pozdrawiam
            • fnoll gdzie budować drogi? 11.02.03, 06:44
              anna-zielinska napisała:

              > Trzeba umiec przewidziec takie konfliktowe
              > sytuacje i nie prowadzic drog dla rowerow przez parki gdzie starsi ludzie,
              > matki z dziecmi chca odpoczac a nie uciekac przed scigajacymi sie
              mlodziencami.

              no właśnie - co za zbrodniczy umysł wpuścił pędzące 60 km/h a czasem nawet i
              100km/h i ważące przynajmniej tone samochody prosto w tereny, gdzie biegają
              dzieci, przechadzają się zniedołężniali staruszkowie etc.??? można przywyknąć
              do ciągłej obawy, że zostanie się rozjechanym, ale stres, spowodowany także
              nieustannym hałasem, odkłada się w ciele każdego człowieka mającego
              to "szczęście" żyć w zmotoryzowanym otoczeniu

              interes jednostek niszczy miasta i zabija ludzi

              jak idę zapchanymi autami chodnikami to mnie zastanawia - dla kogo jest miasto?
              dla samochodów oraz ich posiadaczy, którzy potrafią nawet do sklepu dwie ulice
              dalej bujnąć się swoją "bryczką"?
              • undisclosed-recipient Re: gdzie budować drogi? 11.02.03, 09:08
                fnoll napisał:

                >
                > no właśnie - co za zbrodniczy umysł wpuścił pędzące 60 km/h a czasem nawet i
                > 100km/h i ważące przynajmniej tone samochody

                W Polsce średnia masa samochodu to poniżej 1 tony.

                prosto w tereny, gdzie biegają
                > dzieci, przechadzają się zniedołężniali staruszkowie etc.??? można przywyknąć
                > do ciągłej obawy, że zostanie się rozjechanym, ale stres, spowodowany także
                > nieustannym hałasem, odkłada się w ciele każdego człowieka mającego
                > to "szczęście" żyć w zmotoryzowanym otoczeniu
                >
                > interes jednostek niszczy miasta i zabija ludzi
                >
                > jak idę zapchanymi autami chodnikami to mnie zastanawia - dla kogo jest
                miasto?
                >
                > dla samochodów oraz ich posiadaczy, którzy potrafią nawet do sklepu dwie
                ulice
                > dalej bujnąć się swoją "bryczką"?

                Tak - dla nich też. Miasto jest dla wszystkich. Chodniki dla pieszych, jezdnia
                dla samochodów. Ale to jest wciąż zbyt skomplikowane.
            • Gość: marcellino Re: przyczynkarsko do a. zielińskiej IP: *.acn.pl 21.03.03, 16:40

              > Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to
              > zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada
              > ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob.
              >
              Nie zajmuję się tym tematem profesjonalnie, zatem nie wiem jaka jest różnica
              między prawdopodobieństwm pobicia a odniesienia szkody w wypadku.
              Wydaje mi się jednak, że pobicie to jeszcze nie zabójstwo, a wypadek nie musi
              być śmiertelny. Zatem sądzę, że te konkretne stosunki(tzn.prawdopodobieństwo
              pobicie / wypadek) mogą rozkładać się zupełnie inaczej niż wspomniane 1 do 6,
              tym bardziej że na chłopski rozum (fak, że to żadna metoda badawcza) jest
              prawdopodobnie więcej niezgłoszonych pobić niż wypadków. Jak również
              (prawdopodobnie) wspomniane pobicia i wypadki są jako zjawiska nieporównywalnie
              częstsze niż odpowiednio wypadki śmiertelne i morderstwa, a to mogłoby
              oznaczać, że to właśnie one (wypadki i pobicia) mają większy wpływ na poczucie
              naszego bezpieczeństwa w parku czy na ulicy niż zjawiska bardziej tragiczne ale
              znacznie rzadsze. Ergo, to chyba nie najlepiej trafiona ilustracja tematu nawet
              jeśli prawdziwa.
            • Gość: marcellino Re: przyczynkarsko do a. zielińskiej IP: *.acn.pl 21.03.03, 16:40
              > Jezeli chodzi o prawdopodobiństwo pobicia (bo tak to sie kiedys nazywalo)to
              > zdecydowanie jest nizsze niz udzialu w wypadku. Rocznie ofiarami zabojsw pada
              > ok. 1 tys. Polaków a na drogach ginie 5-6 tys. osob.
              >
              Nie zajmuję się tym tematem profesjonalnie, zatem nie wiem jaka jest różnica
              między prawdopodobieństwm pobicia a odniesienia szkody w wypadku.
              Wydaje mi się jednak, że pobicie to jeszcze nie zabójstwo, a wypadek nie musi
              być śmiertelny. Zatem sądzę, że te konkretne stosunki(tzn.prawdopodobieństwo
              pobicie / wypadek) mogą rozkładać się zupełnie inaczej niż wspomniane 1 do 6,
              tym bardziej że na chłopski rozum (fak, że to żadna metoda badawcza) jest
              prawdopodobnie więcej niezgłoszonych pobić niż wypadków. Jak również
              (prawdopodobnie) wspomniane pobicia i wypadki są jako zjawiska nieporównywalnie
              częstsze niż odpowiednio wypadki śmiertelne i morderstwa, a to mogłoby
              oznaczać, że to właśnie one (wypadki i pobicia) mają większy wpływ na poczucie
              naszego bezpieczeństwa w parku czy na ulicy niż zjawiska bardziej tragiczne ale
              znacznie rzadsze. Ergo, to chyba nie najlepiej trafiona ilustracja tematu nawet
              jeśli prawdziwa.
          • qrakki999 he, he, he, he 11.02.03, 16:15
            lxlxl napisała:

            > A nawet jak by nie bylo rowerzystow to zawsze mozna odstac w
            > przyslowiowego "ryja"

            A jak nie w ryja to można się potknąć i połamać.

            pzdr.
            Q

      • Gość: waldek Re: bezpieczna droga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 18:52
        bezpieczna droga, to droga bez fanatyków i nienawiści.
        • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 22.10.02, 15:53
          anna-zielinska napisała:
          U nas
          > to chwilowo tylko 4% ale trzeba pamiętać, że propagowanie ruchu rowerowego w
          > konsekwencji moze doprowadzic do wzrostu liczby ofiar. Nie wystarczy namawiać
          > ludzi do jeżdzenia na rowerach trzeba stworzyc rowniez warunki do w miare
          > bezpiecznego podrozowania rowerami a z tym w Polsce jest chwilowo raczej
          > kiepsko.
          >

          Ośmielam sie z Panią nie zgodzić. W takich krajach jak: Litwa, Ukraina, Estonia
          dla rowerzysty jest znacznie bezpieczniej na drogach a jednak infrastruktóra
          jest porównywalna do naszej. Np na Litwie można bez najmniejszego problemu
          jeżdzić rowerem po głównych drogach a także po autostradach. Kierowcy grzecznie
          zwalniają i omijaja rowerzystów szerokim łukiem. Jedunie w Chorwacji można
          spotkać się z takim samym wrogim nastawieniem co w Polsce. Jak widać problem
          nie tkwi w ifrastruktórze ale w kulturze kierowców.
          Ponadto bazując na doświadczeniach krajów o podobnym albo i wyższym nasileniu
          drogowym należy brać z nich przyklad czyli promować komunikację rowerową w
          mieście a nie usilnie trzymać się komunikacji samochodowej. Odnośnie zalet
          roweru w mieście można wiele pisać i to jest osobny temat. Jednak na tym forum
          dyskutujemy o bezpieczeństwie i jedno można powiedzieć:
          NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO TA, NA KTÓREJ NIE MA SAMOCHODÓW!
          > Pozdrawiam
          • nelsonek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 23.10.02, 07:32
            robertrobert1 napisał:

            > Ośmielam sie z Panią nie zgodzić. W takich krajach jak: Litwa, Ukraina,
            Estonia
            > dla rowerzysty jest znacznie bezpieczniej na drogach a jednak infrastruktóra
            > jest porównywalna do naszej. Np na Litwie można bez najmniejszego problemu
            > jeżdzić rowerem po głównych drogach a także po autostradach.

            Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po
            autostradach (w co wątpię), ale w Polsce na pewno nie. I mam nadzieję, że nigdy
            nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i drogach szybkiego ruchu)


            > NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO TA, NA KTÓREJ NIE MA SAMOCHODÓW!

            I tu też się nie zgadzam.
            NAJBEZPIECZNIEJSZA DROGA TO DROGA BEZ NIEMYŚLĄCYCH UŻYTKOWNIKÓW DROGI!!!!!!!
            i mam tu na myśli nie tyklko keirowców, ale i pieszych, rowerzystów i innych
            użytkowników drogi

            pozdrówka :)
            • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 20:43
              nelsonek napisał:
              >
              > Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po
              > autostradach (w co wątpię),

              Byłem widziałem, jeczałem (oczywiście na rowerze i to w dodatku obciążony
              sakwami)

              ale w Polsce na pewno nie.

              I nie zamierzam

              I mam nadzieję, że nigdy nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i
              drogach szybkiego ruchu)

              W Polsce pewnie tak? Inne kraje sa bardziej tolerancyjne i może dlatego maja
              mniejszą wypadkowość i śmiertelność na drodze.
              >

              >
              >
              • Gość: marcellino ROWERY NA AUTOSTRADZIE?!!! IP: *.acn.pl 20.03.03, 18:54
                robertrobert1 napisał:

                > nelsonek napisał:
                > >
                > > Drogi Robercie po autostradach?? Na Litwie może i można jeździć rowerem po
                >
                > > autostradach (w co wątpię),
                >
                > Byłem widziałem, jeczałem (oczywiście na rowerze i to w dodatku obciążony
                > sakwami)
                >
                > ale w Polsce na pewno nie.
                >
                > I nie zamierzam
                >
                > I mam nadzieję, że nigdy nie będzie można jeździć rowerem po autostradach (i
                > drogach szybkiego ruchu)
                >
                > W Polsce pewnie tak? Inne kraje sa bardziej tolerancyjne i może dlatego maja
                > mniejszą wypadkowość i śmiertelność na drodze.
                > >
                >
                > >
                > >

                I jak ty to sobie wyobrażasz ten rower (często nieoświetlony) na autostradzie
                która z definicji jest po to żeby mozna było jeźdić szybko?!!! Od tego są drogi
                lokalne. Tak jest przynajmniej w cywilizowanych krajach.
                No chyba, że Litwa ma kłopoty z narządami do transplantacji.

                • Gość: Robert Re: ROWERY NA AUTOSTRADZIE?!!! IP: *.astercity.net 21.03.03, 17:00
                  Gość portalu: marcellino napisał(a):
                  > I jak ty to sobie wyobrażasz ten rower (często nieoświetlony)

                  Robert: Dlaczego zakładasz ze nieoswietlony?

                  na autostradzie
                  > która z definicji jest po to żeby mozna było jeźdić szybko?!!!

                  Robert: Błąd. Autostrada to droga ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi. Na
                  autostradzie występuja również ograniczenia predkości i to niekiedy do 60 km/h
                  a ci którzy nie chcieli sie do tego podporzadkować lądowali na scianie ( we
                  Wloszech)

                  Od tego są drogi lokalne.

                  Robert: A jeśli nie ma możliwości wyjazdu z miasta inna drogą tylko autostrada?

                  Tak jest przynajmniej w cywilizowanych krajach.
                  > No chyba, że Litwa ma kłopoty z narządami do transplantacji.

                  Robert: Litwa ma problamy z gestą siecią dróg o nawierzchni asfoltowej i może
                  pod tym względem możemy ja zaliczyć do krajów zacofanych. Jednak u nich można
                  spotkać wiele dróg szutrowych. U nas w Polsce szuter jest unikatem. Przeważnie
                  sa to drogi gruntowe, które po niewielkich opadach zamieniają sie w bago nie do
                  przebycia albo piaski, które podczas posuch całkowicie sa niprzejezdna dla
                  rowerów.
                  >
        • robertrobert1 Re: bezpieczna droga 22.10.02, 15:56
          Gość portalu: waldek napisał(a):

          > bezpieczna droga, to droga bez fanatyków i nienawiści.

          I kto to mówi! Przecież ty jesteś fanatykiem motoryzacji oraz szybkiej jazdy a
          także osobą, która nienawidzi osób wolno jadących a także rowerzystów łamiących
          przepisy.

          Potrafisz się ubrać w ładne piurka!
          • Gość: waldek Re: bezpieczna droga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 18:08

            > I kto to mówi! Przecież ty jesteś fanatykiem motoryzacji

            Tak, lubię samochody, szczególnie zabytkowe, ale nie jestem fanatykiem.

            >oraz szybkiej jazdy a

            z którego mojego postu wysnułeś taki wniosek?

            > także osobą, która nienawidzi osób wolno jadących a także rowerzystów
            łamiących przepisy.

            A Ty lubisz ludzi łamiących przepisy?

            > Potrafisz się ubrać w ładne piurka!

            To się pisze "piórka".
            • zlotyrybek Robert, robert 25.10.02, 13:34
              NIe kompromituj się juz dłużej - jesteś strasznie odporny na wiedzę.
              Bezpieczny pub - to pub bez ludzi pijących alkohol
              Bezpieczny park - to pusty park
              Przyjemne forum - to forum bez oszołomów.

              Pamiętam jeszcze takie hasło : dobry Indianin to martwy Indianin , ale aż tak
              mi nie zalazłeś za skórę, żeby sparafrazować. W końcu to nie twoja wina, że nie
              rozumiesz...
              Pozdrawiam.
              • robertrobert1 Bezpieczna droga 28.10.02, 16:46
                zlotyrybek napisał:


                > Bezpieczny pub - to pub bez ludzi pijących alkohol

                Wybacz ale jeszcze w zadnym pabie, barze itd nie oberwałem po twarzy

                > Bezpieczny park - to pusty park

                Do parku chodzę sam ale również z dziećmi i nigdy nikogo się nie obawiałem,
                równiez w nocy

                > Przyjemne forum - to forum bez oszołomów.

                Kogo masz na myśli? Chyba nie mnie!

                Na ulicy, obojetnie czy byłem na piechotę, rowerem czy też samochodem zawsze
                doznałem albo uszczerpku albo ewidętnego zagrożenia ze strony użytkownikow
                samochodów. Dochodzi do tego stopnia, że nie można czuć się bezpiecznie na wet
                na chodniku albowiem chodniki sa permanetnia taroasowane przez samochody i
                wykożystywane jako drogi dojazdowe
                > .
                > Pamiętam jeszcze takie hasło : dobry Indianin to martwy Indianin ,

                Masz rację dobry kierowca (w znaczeniu przestrzegający przepisy) to martwy
                kierowca ( albowiem ta rasa już dawno wymarła)
                • kilroy_was_here Pozwolicie, że się wtrącę? 28.10.02, 20:48
                  robertrobert1 napisał:

                  > Wybacz ale jeszcze w zadnym pabie, barze itd nie oberwałem po twarzy

                  > Do parku chodzę sam ale również z dziećmi i nigdy nikogo się nie obawiałem,
                  > równiez w nocy

                  > Na ulicy, obojetnie czy byłem na piechotę, rowerem czy też samochodem zawsze
                  > doznałem albo uszczerpku albo ewidętnego zagrożenia ze strony użytkownikow
                  > samochodów.


                  Wybacz, robercierobercie1, ale takie stawianie sprawy świadczy o próbie
                  tendencyjnego przedstawienia świata. Jeśli naprawdę *zawsze*, kiedy jesteś na
                  drodze, spotyka Cię przykrość wyrządzona Ci przez tę drogę, to coś jest nie w
                  porządku z Tobą, uprzedzenie masz do tej drogi albo czy ja wiem co. Przecież
                  nie można tak zgeneralizować, zanegować tragiczne zdarzenia w parkach, które
                  niezależnie od tego, czy Ciebie w parku skrzywdzono, czy nie, mają miejsce, a
                  równocześnie sarkać na drogę, że jest jędza, że *zawsze* i pewnie jeszcze
                  wszędzie dopada Cię i uszczerbkiem w Ciebie wali. Może to Ty oczekujesz
                  przykrości od tej drogi, może wychodzisz z domu i czekasz na pierwszy pretekst,
                  aby drogę nazwać Twoim prywatnym a zajadłym wrogiem, odegrać się na niej w
                  miarę swoich możliwości itp.?

                  Wygłupiasz się i tyle.

                  Ja po parkach nocą boję się chodzić. Bardziej niż korzystać z dróg. I tak samo,
                  jak Ty piszesz, że jeszcześ w barze po twarzy nie oberwał, tak tysiące ludzi
                  może napisać o drodze. Wypadki chodzą po ludziach, ale niektórych omijają,
                  nawet powiedziałbym, że większość omijają. Całe rzesze ludzi przeżywają kontakt
                  z drogą, korzystają z niej nie obrywając po twarzy, jak Ty nie obrywasz w
                  parku. Ciebie wypadki omijają w pubach, ale to nie świadczy o wyższości świąt
                  Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.

                  Spróbuj skorzystać z drogi bez powziętej a priori agresji wobec niej. Może ona,
                  ta droga, nie musi być taka zła. Może to Twoje nastawienie tylko. Może ONI, ci
                  straszni użytkownicy dróg, krzywdzą Ciebie, konkretnie Ciebie, bo sami są w
                  strachu, bo wychodzą na ulicę i czekają, aż ich dopadnie zaklęte w ulicy zło,
                  czające się w koszmarnych samochodach, w trupich czaszkach na czarnych flagach,
                  więc kiedy tylko mogą, próbują oddać, oddać na zapas, bo ta straszna ulica jest
                  taka złazłazłazłazła...
                  • robertrobert1 Bezpieczna droga 29.10.02, 17:56
                    kilroy_was_here napisał:

                    , bo ta straszna ulica jest taka złazłazłazłazła...

                    Mówiąc o złych odczuciach odniesionych na drodze mam na myśli wszystkie
                    warszawskie ulice a także większość dróg dojazdowych do tego MIASTA ŚMIERCI.
                    Moje wywody nie są wyssane z palca ani też nie są efektem mojej bujnej
                    wyobrażni lecz są poparte konkretnymi doświadczeniami. Ponadto codziennie
                    jeżdżę rowerem po Warszawie więc ten sam fakt świadczy o tym iż nie należę do
                    osób strachliwych ani zalęknionych. Sporo podróżowałem po Polsce a także po
                    Europie ( około 10 000 km) i mogę powiedzieć, że właśnie Warszawskie drogie
                    należą do jednych z najniebezpieczniejszych w Europie. Podobne zagrożenie , ale
                    znacznie w mniejszym stopniu, doświadczyłem na Łotwie, Węgrzech i Chorwacji. We
                    wszystkich innych można niemalże jeżdzić z zamkniętymi oczami. I w
                    takich "zacofanych" krajach jak Ukraina czy Litwa jest znacznie bezpieczniej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka