mejson.e
05.03.06, 21:11
Któregoś wieczoru musiałem obcować na uliczkach Powiśla i Pragi z citroenem XM
na tablicach RST - chyba powiat Staszów w Podkarpackim.
Tablice obce a zachowywał się jak warszawski obwieś - tzn. znał cwaniackie
zagrywki ale robił to w tak bezczelny i beznadziejny sposób, że pawnie
warszawski "cfaniak" by się obraził za porównanie.
Najpierw pojechał w lewo z prawego pasa, by nie stać w ogonku, potem stanął
okrakiem na dwóch pasach, po czym przejechał na czerwonym świetle.
Jazda chamska, niebezpieczna i ... bezowocna, bo ja jeżdżąc z mejsonowską
siłom i godnościom osobistom dopadłem go kilka kilometrów dalej.
Czy to był burak miejscowy, czy podkarpacki?
A jak podkarpacki, to przebywający tu dłużej (studia, praca) czy "z nienacka"?
Najgorsze jest w tym, że cwaniakujący wcale nie ugrają wiele więcej, natomiast
robią straszne zamieszanie i zagrożenie.
A jeśli robią to z przekory i dla zabicia kompleksów wobec stolicznych
kierowców to i tak się ośmieszają.
Jeżdżąc z obcymi numerami powinno się zachowywać jak gość w obcym mieście a
nie jak obwieś rozpychający się łokciami.
W mojej rodzonej wsi jak przybysz na dyskotece nie okazywał szacunku
miejscowym, to mu się wpi... na tyłach remizy.
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.