Gość: saurini
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.06.06, 20:41
Moze sie czepiam, ale wlasnie wczoraj rozwalil mi samochod pan w wieku 86
lat. Jechalam lewym pasem, on prawym, nagle sie zorientowal ze jedzie nie w
tym kierunku i chcial go zmienic, zawracajac z prawego pasa. Efekt - mam
rozwalone pol samochodu, szczescie, ze nie wiozlam swojego 11-miesiecznego
dziecka w foteliku na miejscu obok kierowcy. Mam pytanie, moze ktos madry mi
odpowie - kilka miesiecy temu czytalam, ze maja wejsc przepisy nakazujace
kierowcom w pewnym wieku dokonywanie okresowych badan zdrowotno-
sprawnosciowych. Jakie sa losy tych przepisow? Czy cos o nich wiadomo?
Pan, ktory rozwalil mi samochod (dodam - nowy, kosztowal 50 tys.),
zdecydowanie slabo widzial, sam sie zreszta do tego przyznal. Gdybym wiozla
dziecko, juz by nie zylo, bo uderzenie bylo potezne. Problem pewnie dotyczy
wiekszosci kierowcow w podeszlym wieku, moj 80-letni tesc wiezdza komus w
zderzak niemal za kazdym razem, gdy siada za kierownica. Co z tym zrobic, by
zapobiec nieszczesciom? Wiem, tacy ludzie zwykle jezdza powoli i powoduja
mniej wypadkow niz nastoletni szalency, ktorzy dorwa sie do samochodu
tatusia. Ale tez sa powaznym zagrozeniem ...