20.06.06, 13:43
Jestem za takim karaniem pijanych kierowców:
- zabrać wózek i sprzedać za bezcen (30% wartości rynkowej - coby szybciej i
nie ponosić kosztów parkowania takiego autka) a uzyskaną kasą wesprzeć
policję (50%) i leczenie ofiar wypadków (50%),
- zabrać prawo jazdy delikwentowi dożywotnio (skorzystają inni kierowcy),
- zamiast wsadzać do pierdla wykopać na przymusowe roboty drogowe do
zalepiania dziur i układania krawężników (na jakieś 2 miesiące)
- delikwentów którzy po pijaku zabili zhańbić publicznie wycierajac zdjęciem
z podobizną rynsztoki, zwłaszcza w okolicy zamieszkania delikwenta.

Ewentualne odpuszczenie kary (tylko dla tych co nie zabili) możliwe jest w
drodze szczególnej łaskawości Prezydenta PR (:-D), po przepracowaniu 10 lat
społecznie po min 5 godzin tygodniowo i zdaniu po raz wtóry prawa jazdy.

Jaki to byłby pięęęęęknyyy kraj, ha ha ha.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: cooo? 20.06.06, 14:13
      katarzyna.sagun napisała:

      > Jestem za takim karaniem pijanych kierowców:
      > - zabrać wózek i sprzedać za bezcen (30% wartości rynkowej - coby szybciej i
      > nie ponosić kosztów parkowania takiego autka) a uzyskaną kasą wesprzeć
      > policję (50%) i leczenie ofiar wypadków (50%),

      Nie sadzisz, ze moze to zachecic co mniej uczciwych, za to chetnych na nowa bryczke, policjantow do "naciagania" wynikow badania alkomatem?

      Poza tym jezeli srodki maja cos "wspierac" nalezaloby wyciagac z takiego auta max. pieniedzy.

      > - zabrać prawo jazdy delikwentowi dożywotnio (skorzystają inni kierowcy),

      Mysle, ze to powinno byc uzaleznione od stopnia upojenia. Dla recydywistow - zgoda.

      > - zamiast wsadzać do pierdla wykopać na przymusowe roboty drogowe do
      > zalepiania dziur i układania krawężników (na jakieś 2 miesiące)

      Najlepiej w odblaskowym kombinezoniku z napisem za co ten ktos pracuje. Oczywiscie praca powinna odbywac sie w godzinach popoludniowych jak najblizej miejsca zamieszkania delikwenta.

      > - delikwentów którzy po pijaku zabili zhańbić publicznie wycierajac zdjęciem
      > z podobizną rynsztoki, zwłaszcza w okolicy zamieszkania delikwenta.

      Mozna jeszcze publicznie wybatozyc... Nie przesadzasz?

      > Ewentualne odpuszczenie kary (tylko dla tych co nie zabili) możliwe jest w
      > drodze szczególnej łaskawości Prezydenta PR (:-D), po przepracowaniu 10 lat
      > społecznie po min 5 godzin tygodniowo i zdaniu po raz wtóry prawa jazdy.

      Bo prezydent RP nie ma nic innego do roboty...

      > Jaki to byłby pięęęęęknyyy kraj, ha ha ha.

      To dopiero bylby zarobek dla chetnych do brania w lape policjantow!
      • maksym6 Re: cooo? 20.06.06, 19:12
        O to znowu ta sama osoba, która zawze rozdziela włos na czworo i jakoś dziwnie
        nie potrafi niczego - niczego - przyjąć tak jak jest napisane. Hm.
        • emes-nju Re: cooo? 20.06.06, 21:14
          Zycie to je bajka! To je bitwa!

          Dzielenie wlosa na czworo byloby wskazane przez np. pana Ziobro, ktory na
          jakiejs konferencji zaproponowal wypisz, wymaluj takie rozwiazania. Ja tylko
          pokazalem jakie beda tego skutki. Ot, takie pierwsze skojarzenia - zapewne
          gdyby chcialo mi sie dluzej pomyslec, wymyslilbym cos bardziej finezyjnego.
          Bardzo zaluje, ze nasze kochane wladze nie zadaja sobie trudu do zastanowienia
          sie nad tym czy ich checi sa wystarczajace do SKUTECZNEGO dzialania...
          • franki8 Re: cooo? 20.06.06, 21:27
            Koleżeństwo! Znowu dyskutujecie z trollem!!!
            • emes-nju Ziobro jest trollem? 20.06.06, 22:17
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3428787.html
              • Gość: franki8 Re: Ziobro jest trollem? IP: *.aster.pl 20.06.06, 22:22
                Oczywiście, on też. Tylko trochę bardziej szkodliwym. No i - trudniej z nim
                dyskutować...
                • emes-nju Re: Ziobro jest trollem? 23.06.06, 10:42
                  Gość portalu: franki8 napisał(a):

                  > Oczywiście, on też. Tylko trochę bardziej szkodliwym. No i - trudniej z nim
                  > dyskutować...


                  Nooo. Nie kazdy umie tak przekonywujaco machac lapkami ;-)
    • izka-kr Re: cooo? 20.06.06, 22:28
      no to ja juz czekam na te aukcje z autami za 30% ceny ale furacze bedzie mozna
      kupic:) ho ho ho za darmo
    • tomek854 Re: cooo? 20.06.06, 22:54
      A mi się ten pomysł nie podoba.

      Bo to jest niesprawiedliwość społeczna, już o tym dyskutowaliśmy.

      Wyobraź sobie że jesteś bogatym milionerem a ja biednym tokarzem-frezerem.

      Ja jechałem po pijaku, zabrali mi trtabanta za 50 złotych. Ty jechałeś swoim pozłacanym bentleyem z alufelgami z kości
      słoniowej :-) wartym miliony i ci go też zabrali. To samo przestępstwo, a inna kara. Od kiedy w PL kary zależą od
      dochodów?

      Kolejny przykład: przyjechałem do Ciebie w odwiedziny swoim zdezelowanycm trabantem i zobaczyłem Twojego pięknego
      Bentleya. Popilismy sobie i poprosiłem Cię, żebyś mi się dał przejechac swoim bentleyem. godzisz sie, zatrzymuje mnie
      policja i zabiera mi TWOJEGO Bentleya. Ty oczywiscie jestes wsciekly wytaczasz mi sprawe, wygrywasz, ale ja oczywiscie
      choćbym się zesrał do końca życia Cię nie spłacę. Kto jest ukarany? I ja,w sposób niewspółmiernie olbrzymi do moich
      możliwości finansowych, i ty, choć jesteś niewinny.

      A teraz odwrotna sytuacja: popiliśmy, zobaczyłeś mojego trabanta i powiedziałeś "o rany, w życiu takim gratem nie
      jechałem, muszę koniecznie spróbować", wsiadasz, łapie cię policja i zabiera ci samochód. Ty z przegródki na drobne w
      portfelu wyciągasz 2050 zł i mówisz "masz tu dziecko 50 zł za swojego trabancika, a tu masz 2000 za straty moralne, kup
      sobie jakieś porządne autko, bo ten to straszny gruchot był.

      I co? Jakoś specjalnie cie pokarało? Dla Ciebie, milionera to żadne pieniądze...

      A teraz załóżmy, że nie można zabierać pożyczonych samochodów. To popiliśmy na imprezie sobie, ja się chciałem
      przejechać Twoim Bentleyem, ty moim trabantem, a znajomy swoją lawetą wraca. Wszystkich nas trzech zatrzymuje policja, ale
      samochód zabierają tylko temu od lawety, bo to jego, a każdy z nas jechał pożyczonym. W rezultacie my (samochodowo) uchodzimy
      bezkarnie a on traci źródło utrzymania. Gdzie tu jest sprawiedliwość?

      Od razu zaznaczam, że nie chcę bronić kierowców pijaków, ale takie rozwiązanie jest niesprawiedliwe.
      • Gość: nie ważne Re: cooo? IP: *.centertel.pl 22.06.06, 12:39
        Tomek,


        Dla Właściciela Bentleya samochód jest tak samo ważny jak trampek dla swojego
        właściciela z prostej przyczyny - jeździ nim.
        Uważasz że uśdednienie - 5000 PLN od każdego pijanego łba jest bardziej
        sprawiedliwe?
        Jak zarabiasz 1000 PLN to będziesz to płacił do usmiechniętej śmierci, a jak
        masz Bentleya to możesz i 3 takie mandaty bez oporu zapłacić.
        • tomek854 Re: cooo? 23.06.06, 00:17
          No, to lepiej zróbmy proporcjonalnie do zarobków. Ale nie do samochodu, kŧórym jechał.

          Bo jeżeli własciciel bentleya będzie sobie jechał maluchem, to dla niego to jak pierdnąć
          A jak własciciel malucha pozyczy bentleya ? To w piątym pokoleniu spłacą jego długi dopiero ;-)
          • akodo78 Re: cooo? 24.06.06, 23:10
            wystarczy zeby nie jezdzil po pijaku i juz o niesprawiedliwych karach moze
            wogole nie myslec. Proste? Po co komplikowac?
    • mejson.e Zacząć 21.06.06, 09:48
      Najwięcej konfiskat obejmie pewnie samochody o wartości kilkuset zł - stareńkie
      maluchy, duże fiaty, polonezy i żuki. Do tego rozklekotane rowery i ciągniki
      rolnicze - bo takimi pojazdami jeździ statystyczny "kierujący pod wpływem".

      Strata może i dotkliwa ale do przeżycia - mandaty bywaja wyższe niż wartość
      takiego pojazdu.
      Przy okazji pojawi się problem kosztów złomowania niektórych arcydzieł.

      A co do utraty lepszych samochodów - aby do nich dojść trzeba było odrobiny
      inteligencji, więc można zakładać, że tej inteligencji właściciele użyją by tych
      cacuszek nie stracić.
      Nie tylko poprzez powstrzymywania się od jazdy po kielichu.
      Można przecież na libację udać się struclem za kilkaset zł cacko pozostawiając w
      garażu...

      A samochody pożyczone i leasingowane?
      Trudno - twojego samochodu użył nieodpowiedzialny i go stracił, pozostaje Ci
      proces sądowy, tak samo jak w przypadku niesolidnego dłużnika.

      Ziobry nie cierpię i nie wierzę, że najlepsze prawo wyeliminuje z dróg tych
      którym picia i jazdy nie zabrania sumienie ani rodzina czy znajomi.

      Ale od czegoś można zacząć.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • jureek Re: cooo? 21.06.06, 10:19
      A dlaczego nie skorzystać z rozwiązań, które się sprawdziły. W Niemczech działa
      to tak. Zeby odzyskać prawo jazdy zabrane za jazdę po pijaku nie wy<starczy zdać
      ponownie egzamin. Trzeba udowodnić, że nie pije się alkoholu w ogóle. Sprawdza
      się to poprzez badania medyczno-psychologiczne tzw. idiotentest. Na podstawie
      wartości wątrobowych da się stwierdzić, czy delikwent pił w ogóle alkohol w
      ciągu ostatnich sześciu miesięcy, jeśli pił, to nie odzyska prawa jazdy. A za
      jazdę bez uprawnień grozi kara więzienia bez zawieszenia.
      Jura
    • stefan4 Re: cooo? 21.06.06, 10:32

      Jeśli dany pijak stoi przed perspektywą utraty drogiego pojazdu i jeszcze w
      ogóle cokolwiek kojarzy, to zapewne zaproponuje zatrzymującemu go policjantowi
      jakieś rozwiązanie kompromisowe. To będą wysokie sumy, więc i pokusa będzie
      duża. Czy kruche morale policyjne jest gotowe do stawienia jej czoła?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • izka-kr Re: cooo? o to to to 21.06.06, 21:08
        stefan4 i tu sie z toba zgodze
        co do zabierania aut to jestem za poniewaz niezaleznie od marki czy wartosci
        auta jezeli wsiadasz do auta pod wplywem czego kolwiek i powodujesz wypadek to
        kara powinna byc taka sama dla biednego i bogatego czyli konfiskata jesli
        zlapali cie tylko na popijaku zanim doszlo do nieszczescia zabranie prawka +
        przymusowe leczenie odwykowe i tu taj moze byc mozliwosc na przyklad po roku
        poddaniu sie jakiejs prubie czyli cos takiego jak prawko na czas okreslony na
        przyklad co 6 miesiecy kontrola czy delikwent niepije juz choc obawiam sie ze ci
        bardziej zamozni to sobie oplaca lekarza by miec dobra opinie
        • jureek Re: cooo? o to to to 22.06.06, 09:49
          Przymusowe leczenie odwykowe jest po prostu nieskuteczne. W ogóle poprzez
          leczenie (nie tylko przymusowe) mniej ludzi wyszło z nałogu niż poprzez zwykłe
          zaprzestanie picia i udział w meetingach AA. Zresztą nie jest ważne w jaki
          sposób ktoś przestał pić, ważne, że nie pije. Jeśli chodzi o sprawdzenie tego,
          czy ktoś naprawdę nie pije, to w Niemczech wygląda to tak, że testy te wykonują
          tylko i wyłącznie licencjonowane przez państwo instytuty i nieźle na tym
          zarabiają. Wydanie fałszywego zaświadczenia komuś, kto nadal pije powoduje
          utratę licencji i takie straty finansowe, że nikt nie ryzykuje.
          Pozdrawiam
          Jura
          • Gość: nie ważne Re: cooo? o to to to IP: *.centertel.pl 22.06.06, 12:43
            rzeczywiście - fajne to z tymi instytutami - naprawdę. Tylko chyba paru
            porządnych szwabów musimy importować, bo z polską zrolnością
            korupcyjną...ech..szkoda gadać!
    • zlakobieta Re: cooo? 21.06.06, 21:31
      Współczuję żonie pijanego kretyna. Przeciętnie zarabiająca rodzina posiada
      jeden samochód, który jest użyany przede wszystkim do transportu obojga
      małżonków do pracy, a żonie służy do przewożenia zakupów i dzieci do szkoly.
      Niestety po skonfiskowaniu karę pniosą głównie oni - żona i dzieci, bo facet
      własną dupę jakoś do pracy dowiezie, a siaty i dzieciaki do szkoły, to już
      szanowna małżonka będzie z buta tachała. Super rozwiązanie :/
      • jane14 Rodzina kretyna.. 22.06.06, 10:07
        ...bez wzgledu na rodzaj kary też bedzie poszkodowana i na to nie ma rady. Czy
        bedzie to mandat czy areszt czy cokolwiek innego. Mozna by napisać
        wprost "widziały gały co/kogo brały" ale to dotyczy żony, dzieci już nie.
        A tak na marginesie na miejscu tej żony to ja bym już wolał odprowadzić dzieci
        pieszo do szkoły niż dać je odwożić takiemu "specowi". Jak się ma takiego w
        domu to poprostu trzeba sprzedać auto zanim mu zabiorą.
      • akodo78 Re: cooo? 24.06.06, 23:15
        policja powinna ucalowac go w czolo i wspolczuc, przeciez on pijak a jego
        biedna zona cierpi i dzieci tez... a niech jezdzi po pijaku, nie ma rady,
        przeciez nie moge krzywdzic zony. I dzieci na boga!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka