Gość: piter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.08.06, 21:45
Witam wszystkich. Miłem takie zdarzenie - puknąłem babie w tył samochódu,
kiedy ta, na widok ciężarówki z naprzeciwka, gwałtownie zachamowała. Nie było
żadnych szans na wychamowanie - moja prędkośc to ok 30-40 km/h, padający
deszcz.Kobieta poszkodowana, ekstra symulantka, trafia do szpitala, na
szczęście tam, z braku jakichkolwiek obrażeń nawet jej nie przyjęli.
Uszkodzenia samochodu poszkodowanej to zarysowania na zderzaku i poluzowana
listwa, moje natomiast to "wklęśnięty" przedni zderzak, wykrzywienie
delikatne końcówka maski i pęknięta ramka od tablicy rejestracyjnej.
Oczywiście przyjechała policja, i... zabrała mi dowód rejestracyjny w związku
z uszkodzeniami powypadkowymi??? Przecież jak ten policjant mogł na podstawie
tak powierzchownych uszkodzeń pojazdu, bez jakichkolwiek badań stwierdzić, że
pojazd nie jest sprawny technicznie???? Nastepnego dnia rano kupiłem nową
ramkę, wyprostowałem zderzak i pojechałem na stacje zrobić badanie.
Oczywiście, że pojazd był sprawny technicznie, ale kosztowało mnie to
200złotych, którego mi nikt nie zwróci. Mam pytanie - czy ktoś się spotkał z
taką sytuacją i próbował jakoś sie odwoływac od takiej decyzji??? Pozdrawiam
wszystkich pechowców którym odebrano dowody? (