everyday_driver
01.09.06, 10:00
Codziennie jeżdżę ok. 150 km. Ostatnie dni to pogoda "pod psem" - szarówka, mżawka, zawiesina z wody nad jezdnią. Generalnie - widoczność słaba.
Ale co tam jakaś widoczność!
W ostatnich trzech dniach codziennie spotykam około 10-15 samochodów w ciągu godziny (tyle trwa moja podróż w jedną stronę) jadących bez świateł. Najgorsze jest to, że bez świateł jeździ 50% spotkanych przeze mnie aut z "L" na dachu!
Ludzie! Przecież was prawie nie widać! Kupiliście fury za tysiące złotych to nie oszczędzajcie do cholery na żarówkach za dychę!