Dodaj do ulubionych

Mam dość samotności

17.05.12, 11:13
Na początek się przedstawię, chociaż podczytuje już to forum od jakiegos czasu teraz postanowiłam się odezwać pierwszy raz, bo mam już dośc...Mam 32 lata, po rozwodzie rok,, dwójkę dzieci.

Jak sobie poradzić z przeświadczeniem, ze być moze zawsze bedzie się już samej?. Nie jestem kobieta typu "bluszcz", ktora bez mężczyzny nie istnieje, ale na dłuzszą mete życie w pojedynkę mi nie odpowiada i zawsze podświadomie tęsknie za tym KIMŚ, za bliskością, za poczuciem bezpieczeństwa itp. Ostatnio wręcz więdnę bez tego i tak bardzo "zazdroszczę" tym, którym się tu udało, bądź udaje po rozwodzie. Co ze mną jest wciąz nie tak, ze ciągle mi nie wychodzi...

Każde moje "związki" (za dużo powiedziane)po rozwodzie kończą się fiaskiem, albo mężczyzną chodzi tylko o seks, albo jak już ktoś interesujący się pojawi to pojawiają się inne problemy. typu: mój brak czasu/ dwojka dzieci, ich tata sie wymiksowal z ojcostwa, jest poza granicą kraju, mieszkam chwilowo z rodzicami w ich domu, ale uklad jest toksyczny, więc każda prośba o chwilę dla siebie, czy zajęcie sie dziećmi, mimo, ze zakończona pozytywnie to okraszona moimim stresem, bo ja "nie lubię się prosić" kogoś kto mi pomaga z łaską.

Chciałabym coś zmienić w swoim zyciu, najbardziej mieć kogoś, tak strasznie mi tego brakuje i tak bardzo czuję się samotna....Tak potrafię się do tego przyznać i żadne "wypełniacze" czasu tej pustki nie zapełniają....Czuję się jak w węzieniu i dosłownie i w przenośni.
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: Mam dość samotności 17.05.12, 11:32
      Minął rok. Dopiero rok. Daj sobie czas. Czas na smutek (bo w życiu bywa smutno) i na układanie swoich spraw. Postaraj się zaakceptować nowa rzeczywistość i zmieniaj powoli to co Ci nie pasuje. By znaleźć królewicza trzeba najpierw pocałowąć tysiąc żab. I nie traktowac tego jak porażki a nowe doświadczenie. Ucz się siebie, własnych możliwości, ograniczeń, potrzeb. zastanów sie co dac możesz i czego chcesz. I powoli.
      • she.80 Re: Mam dość samotności 17.05.12, 11:42
        Dzięki..ja to wszystko wiem, wiem, ale to wciąż same porażki. Od rozwodu minął rok, sama jestem ponad 3 lata. Czuje jak zycie przecieka mi miedzy placami, śmieję się, ale to jest śmiech stłumiony, a chciałabym w końcu życ i przezywać. Widze ludzi, mijam ich,ale tak naprawdę mnie tam nie ma, zawieszona w prozni wiszę...
        • yoma Re: Mam dość samotności 17.05.12, 12:00
          Zła kolejność. Pozbierać się do kupy emocjonalnie, finansowo i lokalowo, potem szukać chłopa.
        • chatnoir2 Re: Mam dość samotności 17.05.12, 12:28
          Mam bardzo podobne odczucia. I podobnie jestem juz po trzech latach od rozstania...Pytanie-czy kiedyś to to będzie tylko przykrym wspomnieniem zatartym i mało znaczącym?
          • nowel1 Re: Mam dość samotności 17.05.12, 12:33
            Dziewczyny, życie ma tyle aspektów, jest tak wielowymiarowe... a Wy zdajecie się zawężać pojęcie dobrego, szczęśliwego życia do znalezienia mężczyzny na stałe.
            Jasne, cudownie jest być w szczęśliwym, dającym poczucie bezpieczeństwa, ale póki tego się nie ma, nie można siedzieć i nurzać się w poczuciu beznadziei!
            Zadbać o przyjaźnie, wychodzić, zaangażować się w jakąś pasję/hobby, po prostu dbać o siebie jako o człowieka, a miłość przyjdzie nieproszona smile
            • to.ja.kas Re: Mam dość samotności 17.05.12, 13:26
              Zgadzam się z Nowel w 100%. Na stare lata i tak podobno wazniejsze od miłości jest to czy nam dobrze gazy odchodzą ;_) Wszystko jest względne. Chcecie być interesujące dla kogoś? Bądźcie interesujące. Miejcie pasje, przyjaciół, zajęcie. Wiecie ile ludzi potrzebuje pomocy? A ile zwierząt? Wiecie jak mało w Polsce jest wolontariuszy? (wiem, bo sama jestem i widzę ten nieurodzaj rąk do pracy na rzecz potrzebujących). Wiecie jak człowiek czuje się potrzebny kiedy ma pożyteczne zajęcie poza pracą i własnym obejsciem. I ja też mam dziecie, pracę, chłopa, koty. Chcecie by zycie nie przepływało przez palce? Zaangazujcie się w coś naprawdę. Chłop to nie jest jedyny wymiar zycia.
              • argentusa Re: Mam dość samotności 17.05.12, 13:57
                "Chłop to nie jest jedyny wymiar zycia."

                Dodałabym jeszcze: nie najważniejszy wymiar życia! A poza tym i nowel i kas mają swiętą rację.
                Zwiaaąm w podskokach od kogoś, dla kogo miałam być najważniejszą sprawą w życiu. Udusiłabym się. A ponieważ głeboko wierzę, ze faceci sa inni wink to i podejrzewam, że 100% normalnych, dojrzałch, dorosłych i emocjonalnie pozbieranych facetów też ucieka jak najdalej od kobiet "rozpaczliwie potrzebujących miłości faceta". Zająć się sobą (nie w kontekście partnerka tylko człowiek. A potem ani się człek obejrzy a miłość się sama napatoczy. Albo i nie, ale wtedy nie będzie to miało aż takiego znaczenia.
                Ar.

    • gazeta_mi_placi Re: Mam dość samotności 17.05.12, 17:51
      Może jeszcze sobie kogoś znajdziesz, nie jesteś jeszcze bardzo stara.
      I uważaj z seksem, nie dawaj na samym początku znajomości, tym sposobem odsiejesz tych którym tylko na seksie zależy, jak kocha to poczeka.
      • kalpa Re: Mam dość samotności 17.05.12, 20:33
        Dużo zależy w jakim wieku ma się dzieci... bo wszystkie wypady do znajomych/wolontariaty/kursy itp są możliwe wtedy, gdy dzieci albo mają opiekę kogoś innego albo sa na tyle duże, że mogą zostać same choć trochę. Dużo zależny od czasu pracy/dni itp...
        mam za sobą już 2.5 roku życia w samotności z dwójką dzieci. I powiem tak- opieka nad nimi zajmuje lwią cześć czasu. Nie mam nikogo, komu mogłabym podrzucić dzieci na dłużej, chyba, że akurat exio ma czas i ich zabierze, ale dzieli nas 250 km.
        I szczerze mówiąc tęsknię za obecnością mężczyzny, za jego ciepłem, ciałem, dotykiem... Nie dlatego, że brak mi znajomych- mam ich, fajni są. Mam fajną prace, miłych ludzi w niej i jestem zadowolona.
        Mam swoje hobby, plany, marzenia i ambicje, które spełniam i są niezależne od istnienia mężczyzny w moim życiu.
        A mimo to odczuwam brak kochanego mężczyzny, z którym spędzimy czas razem, tylko my.
        Tego nie zastąpi żaden wolontariat, krąg znajomych ani nic innego...
        Na pewno przyjdzie dzień, kiedy dzieci będą samodzielne, nie będę musiała z wywieszonym ozorkiem gnać do domu, pilnować lekcji, dawać jeść itp. Ale na razie... mam mało czasu i tego większość panów... najczęściej nie rozumie...
        I chyba nawet im się nie dziwię smile
        • mola1971 Re: Mam dość samotności 17.05.12, 21:07
          Kurcze, a ja mam problem dokładnie odwrotny. Dzieciaki mam już prawie dorosłe, życiowo ogarnięta jestem, a mi się po prostu randkować nie chce. Zwyczajnie wolę robić coś innego, zamiast na randki brykać. I tak się czasem zastanawiam czy normalna jestem wink))
          I tak źle, i tak niedobrze smile))
          • kalpa Re: Mam dość samotności 17.05.12, 21:15
            To chyba kwestia potrzeb smile
            Ja nie mam ochoty randkowac, bo się juz wyżyłam wink Pragnę już takiego codziennego związku smile
            • mola1971 Re: Mam dość samotności 17.05.12, 21:20
              Pewnie tak smile
              Ja się jeszcze nie nacieszyłam samotnością. Na razie nie wyobrażam sobie tego, że musiałabym ważne decyzje z kimś konsultować. Sama sobie sterem, okrętem i żeglarzem jestem. Na razie dobrze mi z tym. Ciekawe tylko jak długo jeszcze wink
              • to.ja.kas Re: Mam dość samotności 18.05.12, 09:24
                Oczywiście, że małe dzieci ograniczają czasowo i absorbują. Ale o tym przecież każdy wie, kto się na dzieci decyduje. Dlatego pisałam o czasie. I prawdą jest, że faceta nie zastąpi wolontariat czy znajomi, ale nie chodzi o zastąpienie a o znalezienie sobie niszy w której będziemy się spełniać i brak faceta nie będzie taki dokuczliwy. Bo życie jest zbyt piękne i różnorodne by swoje szczęście uzależniać tylko od posiadania mężczyzny.
                • argentusa Re: Mam dość samotności 18.05.12, 10:28
                  Bo życie jest zbyt piękne i różnorodne by swoje szczęście u
                  > zależniać tylko od posiadania mężczyzny.
                  No baaa kochana kas, ale do tego to trza dorosnąć, bo jak się wierzy święcie w jedyny obowiązujący model to nie widzi się, że można inaczej. Rónie fajnie, a czasem to lepiej. Tak jakby związek był najważniejszym aspektem w zyciu.
                  Oj, trawa zawszebardziej zielona gdzie indziej wink
                  • to.ja.kas Re: Mam dość samotności 18.05.12, 10:57
                    W moim życiu okresy były różne. Były takie z chłopem i nieszczęśliwe i szczęśliwe z facetem i nieszczęśliwe samotne i samotne bardzo inspirujące i bardzo satysfakcjonujące.
                    Moje pierwsze małżeństwo się rozpadło z różnych powodów, ale nauczyło mnie wielu cennych rzeczy i za to będę eks bardzo wdzięczna. Przede wszystkim nauczyło mnie, że związek szczęście nie daje. A reszta mojego życia po ślubie nauczyła mnie, że nie każdy związek, nawet fajny musi kończyć się happy endem i że, nie należy rozstań traktować tylko w kategorii porażek, a na pewno należy traktować jako doświadczenie z którego należy wyciągać wnioski. I, że im badziej chcemy tym bardziej nieciekawie i atrakcyjnie wypadamy. A najatrakcyjniejsi jesteśmy jak jesteśmy uśmiechnięci, inspirujący, zajęci itd itp. Nie na pokaz, a po prostu jeśli nasze życie i my sami jesteśmy atrakcyjni dla siebie. Czego wszystkim nam życzę.
                    Wie, łatwo mówic jak się ma chłopa, ale ja tez wiem co to znaczy zycie bez chłopa, bez miłosci i wychowywaie samemu niedorosłego dziecia szarpiąc się przy tym z problemami zycia codziennego wink
    • mayenna Re: Mam dość samotności 18.05.12, 10:37
      Strach jest złym doradcą.
      Uporządkuj swoje życie. Toksyczna relacja z rodzicami i stres związany z pozostawianiem dzieci pod ich opieką może zabić radość z czasu dla siebie.
      Porozmawiałabym z ojcem dzieci. Może chociaż kontaktowałby się z nimi w wakacje lub w czasie swoich pobytów w Polsce.Może dziedkowie z drugiej strony chcieliby tego kontaktu? Zyskasz wtedy czas na pobycie samej i zobaczysz, że tak naprawdę nie jesteś sama. Masz dzieci. Nie zastąpią one związku o jakim marzysz, ale nie jesteś sama. Może przestaniesz się bać samotności a wtedy łatwiej o zbudowanie wartosciowych relacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka