Dodaj do ulubionych

Dramat: 5/100

09.10.06, 09:00
motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/nie-oslepiaj,798884,415
tyle kierowcow mialo prawidlowo ustawione swiatla ...a ja glupi po wizycie na
stacji, narysowalem sobie dwie kreski na scianie i podlodze i sprawdzam czy
sie nic nie zmienilo codziennie :/
Obserwuj wątek
    • Gość: fragi Re: Dramat: 5/100 IP: 80.54.250.* 09.10.06, 11:51
      Należy odnotować to w kronikach, policja zajęła się czym innym niż zabawą
      radarem ! Ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ordery dla tych policjantów !
    • mejson.e Głupota czy ignorancja 09.10.06, 13:22
      Wcale nie zdziwiła mnie informacja, że tylko 5% wie, po co jest korektor świateł
      - zgadza sie z moimi przypuszczeniami.
      To świadczy tez o tym, że nie ma aż tak wielu złośliwców i egoistów na drodze,
      natomiast pełno tam ignorantów, nie zdających sobie sprawy, jak duże znaczenie
      dla innych ma prawidłowe ustawienie świateł i jak łatwo jest to zrobić.

      Ale się nie robi...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: na zimno Re: Głupota czy ignorancja? Raczej analfabetyzm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.10.06, 09:49
        Zaloze sie, ze nie potrafia przeczytac instrukcji obslugi do samochodu,
        ktorym jezdza. A nawet, gdy potrafia przeczytac, to niczego nie kapuja.
        Stad tylko 5% wie, ze jest regulacja swiatel w samochodzie.
        Ponadto bezposrednia konsekwencja tego analfabetyzmu jest to, ze
        do warsztatu tez z tym nie pojada, bo nie widza potrzeby.
        Taka intelektualna slepota techniczna.

        • mejson.e Wyższość... 12.10.06, 11:52
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Zaloze sie, ze nie potrafia przeczytac instrukcji obslugi do samochodu,
          > ktorym jezdza. A nawet, gdy potrafia przeczytac, to niczego nie kapuja.
          > Stad tylko 5% wie, ze jest regulacja swiatel w samochodzie.
          > Ponadto bezposrednia konsekwencja tego analfabetyzmu jest to, ze
          > do warsztatu tez z tym nie pojada, bo nie widza potrzeby.
          > Taka intelektualna slepota techniczna.

          Już przestań z taką wyższością traktować zwykłych kierujących - nie wierzę, by
          chociaż jedna trzecia z nas czytała w ogóle instrukcje do samochodu!
          Przy kupnie samochodu używanego rzadko dostaje się instrukcję, a przy nowych
          czyta się w wolnym czasie dla przyjemności ;-).
          Ja swoją przeczytałem tylko dlatego, ze jechałem po samochód dwie godziny
          pociągiem...

          Zresztą - poza jakimiś wybitnie niezwykłymi nowinkami technicznymi, większość
          samochodów da się obsługiwać intuicyjnie bez potrzeby czytania żadnej instrukcji.

          Z drugiej strony trzeba mieć minimum doświadczenia, by wiedzieć czego szukać -
          włącznika świateł, wycieraczek, ogrzewania, ustawienia dmuchawy, obsługi alarmu.
          O tylne światło przeciwmgielne martwią się już nieliczni a o korektor wysokości
          świateł już prawie nikt...

          Ludzie coraz bardziej traktują samochód jak narzędzie - wsiąść, dojechać,
          wysiąść - w czasie jazdy myślą z reguły o czymś innym niż jazda samochodem właśnie.

          To niestety jest normalne, trudno uznać to jednak za normę do przestrzegania...

          Trzeba edukować znajomych i bliskim pokazując własnym przykładem i palcem,
          tłumacząc zasadę i zasadność działania.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: miecio Re: Dramat: 5/100 IP: *.aster.pl 09.10.06, 13:54
      Powinni także taką akcję przeprowadzić w okresie gdy nie trzeba mieć włączonych
      świateł i sprawdzić tych wszystkich bezpiecznych bo jadą na światłach. Stosunek
      liczbowy byłby napewno lepszy ale niewiele.
    • emes-nju Re: Dramat: 5/100 09.10.06, 14:01
      Na ostatnie 2-3 razy kiedy ustawiano mi swiatla... 2-3 razy zrobiono to zle i niedbale! I co mi z tego, ze wiem do czego sluzy korektor?! Jeden pan zwymyslal nawet swojego poprzednika za fuszerke i ustawil mi lampy tak, ze oswietlaly LEWE pobocze - nie chcialo mu sie precyzyjnie urzadzenia ustawic. Za kazdym razem jak ustawia mi swiatla, staje przy jakims murku i lapie sie za glowe. Zwykle obydwa swiatla ustawione sa faktycznie jednakowo, ale zle. Zwykle za wysoko... Czasem w bok... NIGDY w dol.

      Albo ja mam pecha, albo fahofcuf nalezalby przeszkolic.
    • rapid130 Re: Dramat: 5/100 09.10.06, 17:52
      To w dużej mierze "zasługa" stacji diagnostycznych i serwisów.
      Olewają problem - źle ustawione światło nie zabije od razu ;))) w
      przeciwieństwie do zdechłych hamulców.

      Ludki jeżdżące samochodami nie muszą się znać (chociaż z braku wiedzy co to
      jest korektor wysokości świateł, nie da się rozgrzeszyć).

      Przy mnie diagnosta odwrócił żarówkę w 126p, który przede mną przyjechał do
      przeglądu. Ale już nie pofatygował się, żeby skorygować ustawienie. Tymczasem
      lewy reflektor "świecił panu Bogu w okno".
      • janas75 Re: Dramat: 5/100 09.10.06, 19:13
        Mnie się zdażyło że przy naprawie smochodu po stłuczce
        wymieniony reflektor miał odwróconą regulację
        tacy "fachowcy"
        a wzasadzie powinien przejść badanie techniczne
        nie wiem jak oni to załatwili ale raczej badany nie był
    • jane14 Bez urazy ale ... 09.10.06, 21:25
      czytajac niektóre z tych postów mam wrazenie że pisza je małe dzieci. Moze
      jeszcze podetrzeć komuś nosek ?
      Za stan techniczny pojazdu odpowiada kierujący, nie stacja diagnostyczna czy
      inny pan Miecio.
      Drodzy kierowcy z trudem mogę zrozumieć że ktoś ma problem z samodzielnym
      ustawieniem swiatła czy wymianą żarówek, ale z kontrolą tego co robi wam
      mechanik w aucie ? To za co płacicie ?
      Jesli i ten problem niektórych przerasta to przesiądzcie się na furmanki
      ale ... oświetlone.
      Przykro mi pisać w ten sposób ale próba usprawiedliwienia kogokolwiek w tej
      sytuacji jest dla mnie nie do zaakceptowania.
      • janas75 Re: Bez urazy ale ... 09.10.06, 23:20
        jane14 napisała:

        > czytajac niektóre z tych postów mam wrazenie że pisza je małe dzieci. Moze
        > jeszcze podetrzeć komuś nosek ?
        > Za stan techniczny pojazdu odpowiada kierujący, nie stacja diagnostyczna czy
        > inny pan Miecio.
        > Drodzy kierowcy z trudem mogę zrozumieć że ktoś ma problem z samodzielnym
        > ustawieniem swiatła czy wymianą żarówek, ale z kontrolą tego co robi wam
        > mechanik w aucie ? To za co płacicie ?
        > Jesli i ten problem niektórych przerasta to przesiądzcie się na furmanki
        > ale ... oświetlone.
        > Przykro mi pisać w ten sposób ale próba usprawiedliwienia kogokolwiek w tej
        > sytuacji jest dla mnie nie do zaakceptowania.



        wybacz ale jeżeli odbierasz samochód z serwisu czy ze stacji diagnostycznej
        masz prawo uważać że wszystko jest prawidłowo zrobione, np światła są właściwie
        ustawione
        czy uważasz że każdy powinien regulować je we własnym zakresie bez
        odpowiedniego narzędzia? moim zdaniem paranoja
        to dopiero byłoby niebezpieczne
        ja na przykład jeździłem nieświadomy złego ustawienia świateł przez kilka
        tygodni do momentu jazdy wieczornej kiedy widziałem że jedno światło oświetla
        ziemie tuż przed samochodem i wtedy interweniowałem w serwisie.
        • mejson.e Re: Bez urazy ale ... 09.10.06, 23:52
          janas75 napisał:

          "ja na przykład jeździłem nieświadomy złego ustawienia świateł przez kilka
          tygodni do momentu jazdy wieczornej kiedy widziałem że jedno światło oświetla
          ziemie tuż przed samochodem i wtedy interweniowałem w serwisie."

          Problem w tym, że cała masa ludzi nie zauważa, że ich światła są totalnie
          rozregulowane, mimo mnóstwa okazji, by to zaobserwować - np. stojąc za innym
          samochodem w korku oświetlając jego tył.

          Zastanawiam się czasami, o czym myślą kierowcy w czasie jazdy, skoro nie
          zauważaja rzeczy podstawowych?

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • jane14 Prawo a obowiązek. 10.10.06, 22:26
          "... wybacz ale jeżeli odbierasz samochód z serwisu czy ze stacji
          diagnostycznej masz prawo uważać że wszystko jest prawidłowo zrobione..."
          A i owszem masz prawo. Ale to sprawa miedzy tobą a warsztatem i mnie nic do
          tego. Natomiast masz obowiązek mieć prawidłowo ustawione światła i nie oślepiać
          i naprawde nikogo nie obchodzi to czy ustawisz je sobie sam czy nie.
          Umiejetność samodzielnego ustawienia świateł nie jest wymagana dla kierowcy ale
          umiejetność oceny czy oświetlenie jest sprawne tak. Jeśli tego nie potrafisz
          tzn że nie spełniasz wymagań dla kierującego pojazdem.
          W wiekszości aut do ustawienia reflekora wystarczy dłoń z trzema palcami choć
          posiadanie wszystkich pieciu nie jest przeszkodą czasem bywa potrzebny klucz
          nasadowy. Do tego sciana i znajomość geometri. A zgrubna ocena prawidłowej
          geometri oswietlenia - patrz post Mejsona.
          Problem nie tkwi wiec w skomplikowanej procedurze tylko w lenistwie i
          ignorancji pseudo kierowców.
          PS Jeśli świecił w ziemie to nie widziałeś tego? Wystarczyło wysiąść z auta i
          przy zapalonych światłach spojrzeć mu w oczy. Nawet w słoneczny dzień
          dostrzegłbyś że cos nie tak. No a przecież zdarza ci się chyba sprawdzać czy ci
          świecą reflektory? To problem sprawdzić przy okazji gdzie świecą?
          • janas75 Re: Prawo a obowiązek. 10.10.06, 23:29
            nie chce się usprawiedliwiać ale działo się to w czasie wakacji a tym
            samochodem rzadko jeżdżę wieczorem czy w nocy, przy pierwszej okazji to
            zauważyłem
            a co do sprawdzania samemu ala Mejson to trzeba dysponować garażem albo chociaż
            ścianą na której można coś zaznaczyć i przy okazji nie dewastować np ściany
            budynku osiedlowego
            natomiast w słoneczny dzień naprawdę nie widać na ziemi gdzie światła świecą
            Przy odrobinie doświadczenia można zauważyć że światła są źle ustawione jeżdżąc
            wieczorem lub w nocy ale akurat w tym okresie nie zdażało mi się to w przypadku
            tego samochodu
            • jane14 Re: Prawo a obowiązek. 11.10.06, 00:29
              janas75 napisał:

              > a co do sprawdzania samemu ala Mejson to trzeba dysponować garażem albo
              chociaż ścianą na której można coś zaznaczyć i przy okazji nie dewastować np
              ściany budynku osiedlowego.
              A gdzie Mejson napisał o ścianie czy garazu ? On pisał o autach stojących przed
              tobą w korku. No im to absolutnie nie rób żadnych znaczków na zderzakach !

              > natomiast w słoneczny dzień naprawdę nie widać na ziemi gdzie światła świecą
              Zapal światła i wyjdż z auta, stań na wprost i kucnij. Reflektor swiecący w
              ziemie bedzie robił wrazenie świecącego słabiej.
              Podejdź do auta stań tuż przy reflektorze na nodze zobaczysz granicę
              swiatła/cienia. przyłóż w tym miejscu palec, odejdź dwa kroki. Jak świeci teraz
              powyżej palca to znaczy że świecisz panu Bogu w okno. Granica powinna opadać
              mniej wiecej 1cm/1krok to tak bardzo zgrubnie ale wystarczy by mieć pewność że
              nie oślepia.
              • mejson.e Na czuja 11.10.06, 10:30
                jane14 napisała:

                "A gdzie Mejson napisał o ścianie czy garazu ?"

                No właśnie - Mejson nie ma garażu ;-)

                Powiem więcej - ja sam nie bawię się w regulację świateł (!?) - poza korekcją z
                miejsca kierowcy, robią mi to na przeglądzie, ale natychmiast orientuję się,
                jeśli coś nie jest tak.
                Jeśli świecę światłami mijania na czubki znaków drogowych, czy gałęzie drzew,
                albo gdy nie mam dwóch wyraźnych plam z granicą światła i cienia, to musi być
                coś nie halo, prawda?
                To są rzeczy rozpoznawane intuicyjnie, bez specjalistycznych urządzeń pomiarowych.

                Dlatego nie mogę zrozumieć ludzi, którym nic nie mówi oświetlanie mi sufitu ( w
                wysokiej Pandzie!), gałęzi drzew, jadących z żarówką odwróconą o 180 albo 90
                stopni, czy z drżącym odbłyśnikiem.

                Przecież to kurde widać! To są światła, które oświetlają drogę, więc jak robią
                to źle to nie ma bata, by to przegapić!

                Jak to można przegapić?

                Skoro można, to albo taka masa ludzi jeździ wyłącznie w dzień albo w kolumnach
                pojazdów, tak że złe oświetlanie drogi im nie przeszkadza.
                Albo nie wie co widzi...

                Ciekawe, czy z taką samą beztroską łaziliby z rozpiętym rozporkiem albo podartą
                pończochą...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • Gość: na zimno inteligencja, inteligencja, inteligencja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.06, 10:39
                  Tu tez trzeba kojarzyc dwa zjawiska.
                  Dlaczego nie rozumieja tak PROSTCH rzeczy?
                  No i musisz im to tlumaczyc. Oczywiste rzeczy.
                  Co ci ludzie robia na codzien, pracuja?
                  Ciekawe jak im to wychodzi, jesli nie kapuja tak prostych spraw.

                • janas75 Re: Na czuja 11.10.06, 21:59
                  Przepraszam za pomyłkę o ścianie pisał Teges-wiz

                  natomiast co do tego że widać wiele nieprawidłowości to się z tobą zgadzam
                  jak widać chociaż trochę światło reflektorów na otoczeniu to można się
                  zorientować że coś z nimi jest nie wporządku

                  w gwoli wyjaśnienia zawsze na bieżąco kontroluję stan techniczny samochodów
                  którymi jeżdżę w tym światła a to była pierwsza taka sytuacja w mojej karierze
                  i trakuję ją jako nauczkę.
                  Cóż człowiek całe życie się uczy i głupi umiera

                  pozdrawiam
      • janas75 Re: Bez urazy ale ... 10.10.06, 23:33
        jane14 napisała:

        > Za stan techniczny pojazdu odpowiada kierujący, nie stacja diagnostyczna czy
        > inny pan Miecio.

        i tu się mylisz jeżeli regularnie serwisujesz samochód i robisz przeglądy to
        stacja ponosi za to odpowiedzialność i wrazie potrzeby nie ma problemu z
        udowodnieniem mechanikowi czy stacji diagnostycznej niedopełnienia obowiązków
        • jane14 Re: Bez urazy ale ... 11.10.06, 00:09
          To spróbuj przy najbliższej okazji jak dostaniesz mandat np za złe oświetlenie
          wyegzekwować od nich zwrot kwoty no i może jeszce punkty też ci potrafią
          anulować?. No a moze słyszałeś aby policjant po wysłuchaniu takiego tekstu
          wsiadł w radiowóz i udał się na stację diagnostyczną celem ukarania mandatem
          mechanika za złe ustawienie świateł ?
          A trzeba uważać na pewne rzeczy bo zle ustawione światła oznaczaja niesprawny
          samochód a to oznacza że autko nie moze dalej jechać. "Upierdliwy" policjant, a
          każdy staje się upierdliwy gdy kierowca zaczyna filozofować zamiast podnieśc
          maskę i skorygować ustawienie reflektora czy wymienić spaloną zarówkę, może
          zabrać dowód rejestracyjny i wzywać holownik.
          Auto niesprawne nie może jechać dalej tylko dlatego że było SERWISOWANE.
          • Gość: gość Re: Bez urazy ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 00:46
            jeśli uważasz, że diagnosta nie pomosi odpowiedzialności za swoje błędy to się
            mylisz....może stracić swoje uprawnienia oraz mieć problemy finansowe jeśli
            dopuścił niesprawny samochód do ruchu....
    • Gość: na zimno Jeszcze jeden przyklad analfabetyzmu wtornego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.06, 10:03
      ludzi kiedys szkolonych, ktorzy uzywaja narzedzia (samochodu) nie rozumiejac
      podstawowych warunkow technicznych ich wlasnego i cudzego bezpieczenstwa.

      A swiatla to przeciez takie proste.

      W sumie jest to zalosnie smutne.
      Zwrocic komus uwage? ( otrzymasz za darmo wiazanke Huberta H.)
      Pyskowac potrafia, ale zrozumiec juz niestety, nie potrafia.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka