Dodaj do ulubionych

Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak krowy?

11.02.07, 16:19
Cholera mnie już bierze. Dlaczego 90% ludzi rusza spod świateł jak kilkutonowy
tir z silnikiem od malucha? Tak jest za każdym razem, na każdych światłach.
Większość ludu rozpędza się z dynamiką czołgu, ale potem pędzą po mieście
80-100km/h i śmieją się pewnie z takiego idioty jak ja, co dynamicznie ruszył
ze świateł (wg nich pewnie się ścigał), a potem wlókł się 60-70km/h... To po
co było tak ostro ruszać,nie?:) Czy ci ludzie tak oszczędzają (w ich
mniemaniu) paliwo, że w ogóle nie wciskają gazu przy ruszaniu?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 16:27
      niestety ale na kursie na prawo jazdy tego nie ucza....zeby juz na
      pomaranczowym wrzucac jedynke...
      • derduch Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 16:38
        No i po co piszesz to co każdy wie? Jak zwykle, piszesz co wiesz.
        • iberia.pl Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 16:40
          derduch napisał:

          > No i po co piszesz to co każdy wie? Jak zwykle, piszesz co wiesz.

          ledwo wrociles i sie czepiasz?Oj nieladnie,poza tym jak zwykle Twoj komentarz
          WIELE wniosl do dyskusji....daruj sobie.
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 16:40
          Boli cię? Przeszkadza? Nie czytaj. Nie jest dla mnie partnerem do rozmowy ktoś o
          twojej mentalności i charakterze.
          • derduch [...] 11.02.07, 17:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • derduch Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 16:03
            No to teraz poczekaj, zamailuje WSZĘDZIE za to że mój post został usuniety a
            twój nie.
        • iberia.pl Derdcuh sprawdz @, n/t 11.02.07, 16:56

      • robertrobert1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 18:12

        iberia.pl napisała:

        > niestety ale na kursie na prawo jazdy tego nie ucza....zeby juz na
        > pomaranczowym wrzucac jedynke...

        A moze wiekszosc robila prawko w skandynawii? Tam po czerwonym jest od razu
        zielone.
      • mozart Mozesz juz wczesniej to zrobic, bo 11.02.07, 20:50
        Halten heißt Schalten! Czyli zatrzymujesz sie - przelaczasz na jedynke!
        • andzialipka Re: Mozesz juz wczesniej to zrobic, bo 15.02.07, 11:31
          to jest sposób, ale nie "spali" się przy tym sprzęgło? słyszałam że nie można długo trzymać wcisniętego, a jeżdżą na sprzęgle tylko cioty...
    • mejson.e Stado 11.02.07, 17:40
      Żeby ruszyć sprawnie spod świateł, trzeba myśleć. Obserwować ruch na
      skrzyżowaniu, kolor świateł dla kierunków poprzecznych, najprościej
      sygnalizatory dla pieszych.
      Wiedzieć, że po zmianie świateł na kierunku poprzecznym może zmienić się nasze
      światło, że po zgaśnięciu zielonej strzałki prawdopodobnie zapali się żółte.
      Dlatego zapalenie się żółtego można "powitać" z nogą na sprzęgle i wrzuconym
      właściwym biegiem.
      Trzeba też zwalniając sprzęgło obserwować, czy nie jedzie jeszcze jakiś
      daltonista w poprzek, albo zjeżdżający ze skrzyżowania skręcający w lewo, by
      sprawnie ruszając nie podstawić się pod takiego bokiem.

      Ale po co tym wszystkim zawracać sobie głowę? Wystarczy postępować, jak w stadzie.
      Jak oddali się zderzak poprzednika, można dopiero szukać biegu i potem ruszyć.
      Potem trzeba gonić ten zderzak, żeby wstyd był jak najmniejszy. A jak przed
      następnymi światłami łyknie się jeszcze tych, co sprawnie ruszyli ale przestali
      przyspieszać po włączeniu czwórki, to wstydu już w ogóle nie będzie.
      Tylko satysfakcja, że i tak dojechało się szybciej niż jakiś cwany łamaga, co to
      szybko ruszył ale szybko zdechł...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 18:25
      > Cholera mnie już bierze. Dlaczego 90% ludzi rusza spod świateł jak kilkutonowy
      > tir z silnikiem od malucha? Tak jest za każdym razem, na każdych światłach.

      Wg mnie rzadko kiedy tak jest, ale pewnie co innego rozumiemy pod pojęciem
      "ruszyć dynamicznie". Co ciekawe - takie dynamiczne ruszanie niewiele daje -
      chyba że za tymi światłami jest długi odcinek prostej bez świateł.

      Zmierz sobie kiedyś czas po mieście (na dystansie ok.20km) przy jeździe
      dynamicznej i emeryckiej.
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 19:12
        Nie chodzi o czas. Nie jeżdżę dynamicznie jak na dzisiejsze standardy, po prostu
        jak najszybciej przyspieszam do określonej prędkości i koniec, staram się nie
        przekraczać 60-70km/h w mieście i pewnie dla wszystkich śmiesznie to wygląda,
        jak "ostro" wyrywam do przodu a potem toczę się 60km/h, kiedy cała kolumna aut
        mija mnie jadąc o jakieś 30-40km/h szybciej... Jaka technika do jazdy po mieście
        jest lepsza? Rozpędzać się powoli do 100km/h, czy może szybko osiągać i trzymać
        60km/h? Wiem, są też tacy, co powoli przyspieszają do 50km/h;)
        • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 19:26
          Jeżeli nie chodzi o czas, to o co?
          • Gość: Grodek Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro IP: *.chello.pl 11.02.07, 20:00
            Nie chodzi o czas. Chodzi o to by w czasie jednej zmiany świateł przez
            skrzyżowanie żdążyło przejechać jak najwięcej samochodów. Przez baranów
            dłubiących w nosach i myślących o niebieskich migdałach na światłach w potrafi
            przejechać zaledwie dwa - trzy samochody, a mogłoby dziesięć.
            • sum_tzw_olimpijczyk Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 20:12
              Grodek ma rację, właśnie o to mi chodzi. Czas i tak jest ten sam. Kiedyś (za
              młodu:) robiłem próby przejechania danego odcinka szybciej i wolniej. Różnica
              rzędu 4-5 minut na prawie godzinnej trasie. Naprawdę duży zysk;) Poprawcie mnie
              jeśli się mylę, ale czy moja metoda nie zmniejsza przy okazji spalania?:)
              Oczywiście nie depczę przy starcie do podłogi, nie ruszam z piskiem, ale ruszam
              dość dynamicznie a potem wrzucam najwyższy możliwy bieg i w zasadzie toczę się...
            • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 08:05
              > Nie chodzi o czas. Chodzi o to by w czasie jednej zmiany świateł przez
              > skrzyżowanie żdążyło przejechać jak najwięcej samochodów.

              I co to da że przejedzie więcej samochodów? To, że dojadą szybciej do celu? Jeżeli tak, to chodzi o czas. A jeżeli nie, to o co chodzi?
              • emes-nju Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 11:06
                klemens1 napisał:

                > > Nie chodzi o czas. Chodzi o to by w czasie jednej zmiany świateł przez
                > > skrzyżowanie żdążyło przejechać jak najwięcej samochodów.
                >
                > I co to da że przejedzie więcej samochodów?


                Widziales kiedys jak lawinowo narasta korek po kilku cyklach z nadreprezentacja, jak to slicznie olimpijczyk ujal, TIRami z slinikami od malucha?

                Dla odmiany wczoraj mialem inny przyklad calkowitego nie zwracania uwagi na to, ze za kims ktos czasem jedzie. Dojezdzamy do swiatel. Pali sie zielone, ale samochod przede mna zwalnia i zostawia coraz wiekszy dystans do jadacego przed nim. Zwalniam razem z nim. A potem zapala sie zolte i w mojego poprzednika wstepuje szatan - redukcja (z towarzyszacym jej dymkiem z rury) i buta. Zdazyl... Na baaardzo ciemno zoltym. Reszta zostala. W odstepie, ktory gosc zostawial zanim dal buta, zmiesciloby sie ze 3-4 samochody :-/ A i tak korek (W NIEDZIELE!) wymagal juz odstania 5-6 cykli swiatel.
                • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 11:19
                  > > I co to da że przejedzie więcej samochodów?
                  > Widziales kiedys jak lawinowo narasta korek po kilku cyklach z
                  > nadreprezentacja, jak to slicznie olimpijczyk ujal, TIRami z slinikami od
                  > malucha?

                  Więc chodzi o czas. Bo niektórzy utrzymują że czas jest nieistotny.
                  To co opisujesz zdarza się na niektórych skrzyżowaniach - tam przepustowość jest kluczowa dla tworzenia się korka (np. przy Dworcu Zachodnim). Ale na większości nie ma różnicy - jeżeli na jednym skrzyżowaniu przejedzie więcej pojazdów, to na następnym będzie więcej czekało na czerwonym świetle.

                  Generalizując - jeżeli jest luźno, to zysk z butowania jest niewielki lub żaden. Jeżeli jest ciasno, to na NIEKTÓRYCH skrzyżowaniach warto ruszyć żwawiej. I nie chodzi tu tyle o przyspieszenie, co o niezagapienie się.
                  • emes-nju Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 11:34
                    klemens1 napisał:

                    > (...) na większości nie ma różnicy - jeżeli na jednym skrzyżowaniu przejedzie
                    > więcej pojazdów, to na następnym będzie więcej czekało na czerwonym świetle.


                    Jestes w mylnym bledzie. Jezeli na pierwszym skrzyzowaniu zamiast np. 20 aut przejedzie 5, to na na nastepnym przejada 2 zamiast 20, a na kolejnych nikt - ba na kazdym przeciez musi byc kilka TIRow z silnikami od malucha :-P Dotyczy to drog bliskich stanu "nasycenia" czyli np. warszawskich w godzinach okoloszczytowych.


                    > Generalizując - jeżeli jest luźno, to zysk z butowania jest niewielki lub
                    > żaden


                    Paliwo na 1 km drogi najoptymalniej spalamy dynamicznie (co nie znaczy z paleniem gumy) przyspieszajac na starcie i odpuszczajac gaz po osiagnieciu predkosci podroznej (tylko to wymaga pewnej samodyscypliny...). Natomiast TIRy z silnikami od malucha przyspieszaja powoli, ale stale (!), zeby na kolejnym skrzyzowaniu miec juz 80-100 km/h. Ja swoja Alfa pale ok. 10 l/100 km (katalogowo nie mialbym przepalow palac 12-13 l), a tacy miszczowie pala tyle samo EKONOMICZNYMI samochodami z silnikami z o polowe mniejsza moca.


                    > Jeżeli jest ciasno, to na NIEKTÓRYCH skrzyżowaniach warto ruszyć żwawiej.


                    Tylko na ktorych...? Ja nie wiem z gory, wiec na kazdym skrzyzowaniu ruszam tak, zeby nie przeszkadzac innym.
                    • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 14:21
                      > Jestes w mylnym bledzie. Jezeli na pierwszym skrzyzowaniu zamiast np. 20 aut
                      > przejedzie 5, to na na nastepnym przejada 2 zamiast 20

                      Żeby to było prawdą, na kolejnych światłach musieliby ruszać coraz wolniej. A to chyba jednak zbyt pochopne założenie.

                      > Paliwo na 1 km drogi najoptymalniej spalamy dynamicznie

                      Zdefiniuj co to znaczy "dynamicznie".

                      > > Jeżeli jest ciasno, to na NIEKTÓRYCH skrzyżowaniach warto ruszyć żwawiej.
                      > Tylko na ktorych...? Ja nie wiem z gory

                      Jak już trochę pojeździsz jakąś trasą, to będziesz wiedział.
                      • emes-nju Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 14:54
                        klemens1 napisał:

                        > > Jestes w mylnym bledzie. Jezeli na pierwszym skrzyzowaniu zamiast np. 20
                        > > aut przejedzie 5, to na na nastepnym przejada 2 zamiast 20
                        >
                        > Żeby to było prawdą, na kolejnych światłach musieliby ruszać coraz wolniej. A
                        > to chyba jednak zbyt pochopne założenie.


                        Wez pod uwage, ze w dlugich kolejkach do swiatel nie tylko zajmujacy pole position ruszaja jak ciecie - ci z dalszych pozycji tez dorzucaja swoje 3 grosze powiekszajac korek na kolejnych swiatlach.


                        > > Paliwo na 1 km drogi najoptymalniej spalamy dynamicznie
                        >
                        > Zdefiniuj co to znaczy "dynamicznie".


                        Przyspieszajac na, dajmy na to, chocby polowe mozliwosci auta. Ale najwazniejsze jest to, zeby po osiagnieciu predkosci podroznej przestac przyspieszac.


                        > > > Jeżeli jest ciasno, to na NIEKTÓRYCH skrzyżowaniach warto ruszyć
                        > > > żwawiej.
                        > >
                        > > Tylko na ktorych...? Ja nie wiem z gory
                        >
                        > Jak już trochę pojeździsz jakąś trasą, to będziesz wiedział.


                        Czy sadzisz, ze wszyscy jezdza po trasach, ktore znaja? I do tego ogladaja tylko filmy, ktore juz widzieli? :-) Ja uwazam, ze na wszystkich skrzyzowaniach trzeba zachowywac sie tak samo - dlaczego w niektorych okolicznosciach jadacy za mna maja miec szanse zalapac sie na cykl, a w innych nie? Czy "bol" pozostajacych na skrzyzowaniu (dzieki temu, ze nie chce mi sie odpowiednio szybko ruszyc) jest mniejszy jezeli nie powoduje to powiekszania korka ZA NIMI?
                        • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 15:26
                          > > Żeby to było prawdą, na kolejnych światłach musieliby ruszać coraz
                          > > wolniej. A to chyba jednak zbyt pochopne założenie.
                          >
                          > Wez pod uwage, ze w dlugich kolejkach do swiatel nie tylko zajmujacy pole
                          > position ruszaja jak ciecie - ci z dalszych pozycji tez dorzucaja swoje 3
                          > grosze powiekszajac korek na kolejnych swiatlach.

                          Ale dlaczego na kolejnych światłach miałoby ich przejeżdżać coraz mniej? Jeżeli 5 cieciów zdąży przejechać cykl świateł, to dlaczego nie mieliby dokonać tego wyczynu po raz kolejny?

                          > > Zdefiniuj co to znaczy "dynamicznie".
                          > Przyspieszajac na, dajmy na to, chocby polowe mozliwosci auta. Ale
                          > najwazniejsze jest to, zeby po osiagnieciu predkosci podroznej przestac
                          > przyspieszac.

                          No to dupa, bo auta mają różne możliwości. Z ostatnim zdaniem się zgadzam (sprawdzone na chwilowym spalaniu w różnych markach i modelach).

                          > > Jak już trochę pojeździsz jakąś trasą, to będziesz wiedział.
                          > Czy sadzisz, ze wszyscy jezdza po trasach, ktore znaja?

                          Nie sądzę. Piszę o tych co znają.

                          > Czy "bol" pozostajacych na skrzyzowaniu (dzieki temu, ze nie chce mi sie
                          > odpowiednio szybko ruszyc) jest mniejszy jezeli nie powoduje to powiekszania
                          > korka ZA NIMI?

                          Powtarzam: TO ZALEŻY OD SKRZYŻOWANIA.
                          Przykładowo, jadąc w kierunku Piaseczna Al.Niepodległości nie warto zapierdzielać bo i tak wszyscy spotkają się w korku przy M.Wilanowska (który powstaje niekoniecznie dlatego że niektórzy się wloką).
                          • emes-nju Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 15:42
                            klemens1 napisał:

                            > Ale dlaczego na kolejnych światłach miałoby ich przejeżdżać coraz mniej?
                            > Jeżeli 5 cieciów zdąży przejechać cykl świateł, to dlaczego nie mieliby
                            > dokonać tego wyczynu po raz kolejny?


                            Bo kolumna sie rozciaga! Zajmujacy pole position ruszaja p-o-w-o-l-u-t-k-u, nastepni decyduja sie na ten nierozsadny krok po dluzszych dywagacjach czy warto, jeszcze nastepni swoj proces mysliwy zaczynaja dopiero jak ich poprzednik ruszy... A jak kolejka oczekujacych do swiatel siega do poprzednich swiatel, to na nich przejedzie jeszcze mniej aut.


                            > > > Zdefiniuj co to znaczy "dynamicznie".
                            > > Przyspieszajac na, dajmy na to, chocby polowe mozliwosci auta.
                            >
                            > No to dupa, bo auta mają różne możliwości.


                            To niech swoje rozne mozliwosci wykorzystuja wlasnie choc w polowie!


                            Nie dogadmy sie. A szkoda. Szkoda, ze nie rozumiesz, ze niezaleznie od tego co jest przed Toba, sa rowniez auta za Toba. I ich kieorwcy wcale niekoniecznie musza wiedziec, ze nie warto sie rozpedzac w Al. Niepodleglosci, bo stanie sie przy Wilanowskiej. I oni calkiem slusznie wsciekaja sie jezeli jedziesz w taki sposob, ze utrudniasz im ruch. Nawet jezeli jest to optymalne z punktu widzenia oszczedzania przez Ciebie paliwa, bo za 500 m staniesz.
                            • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 07:52
                              > > Jeżeli 5 cieciów zdąży przejechać cykl świateł, to dlaczego nie mieliby
                              > > dokonać tego wyczynu po raz kolejny?
                              >
                              >
                              > Bo kolumna sie rozciaga! Zajmujacy pole position ruszaja p-o-w-o-l-u-t-k-u,
                              > nastepni decyduja sie na ten nierozsadny krok po dluzszych dywagacjach czy
                              > warto, jeszcze nastepni swoj proces mysliwy zaczynaja dopiero jak ich
                              > poprzednik ruszy ... A jak kolejka oczekujacych do swiatel siega do
                              > poprzednich swiatel, to na nich przejedzie jeszcze mniej aut.

                              Do jakich następnych, jeżeli tylko 5 przejechało? Przejechali i stoją na następnych światłach. Dlaczego na zielonym nie mieliby przejechać wszyscy (czyli 5).

                              > I ich kieorwcy wcale niekoniecznie musza wiedziec, ze nie warto sie rozpedzac
                              > w Al. Niepodleglosci, bo stanie sie przy Wilanowskiej. I oni calkiem slusznie
                              > wsciekaja sie jezeli jedziesz w taki sposob, ze utrudniasz im ruch.

                              Dla mnie największym debilstwem jest gazowanie ze świadomością że za kilkaset metrów będę stał w korku. I nie będę tego robił tylko dlatego że niektórzy mogą nie wiedzieć że się to nie opłaca. Dowiedzą się za 2 minuty. To jest miasto i logiczne jest że styl jazdy ma znikomy wpływ na średnią prędkość - jeżeli ktoś jeszcze tego nie odkrył, to już nie moja wina.

                              Poza tym tak jakbyś nie zauważył, że napisałem że są skrzyżowania gdzie dynamiczne ruszanie jest istotne. Staram się wypośrodkować wniosek, ale widzę że preferujesz obstawanie przy skrajnościach.
                              • michalfront Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 08:33
                                człowieku, ty chyba naprawdde nic nie kapujesz albo po prostu się zgrywasz...
                                udowadaniając, że prędkość ruszania spod świateł nie ma wpływu na przepustowość
                                skrzyżowania udowadniasz że ziemia jest płaska :)))

                                dowolny przykład twojego ynteligentnego rozumowania - przykład z jazdą Puławską
                                i "spotkaniem" wszytskich przy metrze wilanowska - wyobraź sobie że nie każdy
                                jedzie aż do metra wilanowska, część osób skręca wcześniej. i ci ludzie mają
                                niby jechać dłużej i tracić czas bo takie klemensy jadą swoim tempem??? otóż
                                nie jesteś sam na drodze i dostosowuj swoje tempo do jazdy reszty użytkowników
                                (ruch jest najbardziej płynny kiedy wszytscy jadą mniej więcej tak samo, nie
                                ważne czy 50 czy 70 a nie wtedy kiedy jeden nadle postanawia się toczyć i
                                trzeba go omijać)

                                skąd się biorą tacy ludzie co innych mają gdzies i myślą tylko o własnej
                                dupie?? ten sam typ co gościu który blokuje jedyny pas na 30 sek. bo akurat
                                kogos wysadza albo wsadza - nie ważne że za nim 10 samochodów jest zmuszonych
                                stanąć, nie ważne że 10 metrów dalej jest wyjazd z poprzecznej i tam można się
                                zatrzymać....... żenada....
                                • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 09:44
                                  > człowieku, ty chyba naprawdde nic nie kapujesz albo po prostu się zgrywasz...
                                  > udowadaniając, że prędkość ruszania spod świateł nie ma wpływu na
                                  > przepustowość

                                  Dynamicznie ruszających spotkam na następnych światłach. Ci, którzy zostali na poprzednich, dogonią tych na następnych.
                                  Wyjątkiem są skrzyżowania przed którymi zawsze jest tłoczno a za nimi luźno - tam dynamiczne ruszanie rzeczywiście ma sens.

                                  > wyobraź sobie że nie każdy
                                  > jedzie aż do metra wilanowska, część osób skręca wcześniej.

                                  Przeważająca większość jedzie prosto - policz sobie sam na ilu skrzyżowaniach skręcasz a ile przejeżdżasz na wprost. Fakt jednak, ze przed ww. skrzyżowaniem faktycznie wielu skręca w Domaniewską. Tylko że korek jest już dużo wcześniej.

                                  I postaraj się powstrzymać swoje emocje koncentrując się bardziej na treści - czyli daruj sobie wieśniackie "skąd się biorą tacy ludzie".
                                  Tak jak już odpisywałem, nie uznaję w wielu przypadkach logiki 0-1, czyli albo TIR z silnikiem od malucha albo palenie opon. W większości przypadków dynamiczne ruszanie nie ma sensu, w niektórych ma sens.
                                  • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 14:15
                                    Człowieku, o ruchu drogowym masz takie pojęcie jak ślimak o Wielkiej
                                    Pardubickiej. Proste porównanie obala całą twoją durną teoryjkę. Na tym samym
                                    skrzyżowaniu w przypadku, kiedy dziesięć samochodów przejeżdża na jednej
                                    zmianie - dziesiąty kierowca czeka najwyżej jeden cykl świateł. Jeśli zaś przed
                                    nim stoi dziewięciu klemensów1, opuszczających światła po jednym na cykl, musi
                                    czekać dziesięć cykli. A to mogą być jego jedyne światła, na których stoi i
                                    przez takich jak ty, ślimaków mających w d*** cudzy czas, straciłby codziennie
                                    pół godziny. Ogarniasz?
                                    • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 14:50
                                      Uważasz że są tacy którzy blokują cały cykl świateł? To ma być ta super historyjka? Pie..sz jak upośledzony.
                                      • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 15:58
                                        klemens1 napisał:

                                        > Uważasz że są tacy którzy blokują cały cykl świateł? To ma być ta super
                                        > historyjka? Pie..sz jak upośledzony.

                                        Wszystkim ignorantom wydaje się, że inni pie...ą jak upośledzeni. Postawiłeś
                                        durną tezę, że liczba samochodów przejeżdżająca na jednym cyklu nie ma
                                        znaczenia. Dlatego nie powinno mieć też znaczenia, czy rozważę jednego, dwóch
                                        czy trzech przejeżdżających. Nadążasz? Słyszałeś kiedyś coś o tzw. "warunkach
                                        brzegowych" albo o zasadzie indukcji matematycznej?
                                        Jeśli nie potrafisz tego ogarnąć, to pomyśl, że w jednym cyklu przejeżdża
                                        trzech, a kolejka liczy trzydzieści pojazdów. A choćby nawet przez twoje
                                        niedołęstwo lub brak szacunku dla cudzego czasu tylko jeden kierowca stracił
                                        tylko jeden cykl świateł, to i tak jest to o jeden cykl za dużo. Bo takich
                                        ciamajdów jest masa i masa kierowców traci przez to nerwy i czas. A im więcej
                                        zdenerwowanych i spóźnionych kierowców tym więcej wypadków.
                                        • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 07:53
                                          > Postawiłeś
                                          > durną tezę, że liczba samochodów przejeżdżająca na jednym cyklu nie ma
                                          > znaczenia. Dlatego nie powinno mieć też znaczenia, czy rozważę jednego, dwóch
                                          > czy trzech przejeżdżających. Nadążasz? Słyszałeś kiedyś coś o tzw. "warunkach
                                          > brzegowych" albo o zasadzie indukcji matematycznej?

                                          Piszę o rzeczywistości, dlatego twoja historyjka nadaje się o kant dupy potłuc. Założyłem (błędnie) że ktoś kto czyta moje wypowiedzi rzeczywiście jeździ samochodem a nie tylko bawi się resorakami.
                                          I nie próbuj imponować znajomością terminów "warunki brzegowe" i "indukcja matematyczna". Dla rozrywki podstaw sobie przepustowość 0, a jak już się ucieszysz, to -10.
                                          • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 08:16
                                            klemens1 napisał:

                                            > Piszę o rzeczywistości, dlatego twoja historyjka nadaje się o kant dupy
                                            > potłuc.

                                            Nie, przyjacielu. Piszesz o tym, jak tę rzeczywistość sobie w swojej zielonej
                                            głowie wyobrażasz. Tymczasem rzeczywistość to takie ofermy na każdym
                                            skrzyżowaniu, przez co ogólna przepustowość jest taka, jaka jest. Jak ja
                                            zdawałem egzamin na prawo jazdy, to za takie niedołęstwo się oblewało. Kursant
                                            słyszał formułkę "za mało dynamiczna jazda" i mógł się już umawiać na następny
                                            termin. Trzeba być naprawdę nielichym cymbałem, żeby sobie wyobrażać, że
                                            stwarzając opóźnienie na każdym skrzyżowaniu nie wpływa się na przepustowość
                                            drogi.
                                            • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 09:55
                                              > > Piszę o rzeczywistości, dlatego twoja historyjka nadaje się o kant dupy
                                              > > potłuc.
                                              >
                                              > Nie, przyjacielu. Piszesz o tym, jak tę rzeczywistość sobie w swojej zielonej
                                              > głowie wyobrażasz. Tymczasem rzeczywistość to takie ofermy na każdym
                                              > skrzyżowaniu,

                                              Takie, co ruszają tak powoli, że tylko oni (tzn. JEDEN samochód) przejeżdża na cyklu świateł? Taka jest rzeczywistość wg ciebie?

                                              > Trzeba być naprawdę nielichym cymbałem, żeby sobie wyobrażać, że
                                              > stwarzając opóźnienie na każdym skrzyżowaniu nie wpływa się na przepustowość
                                              > drogi.

                                              Czytaj i staraj się rozumieć sens tego co czytasz. Nigdzie nie pisałem że NA KAŻDYM skrzyżowaniu można się wlec. Co najwyżej uroiłeś sobie to w swojej seledynowej główce.
                                              • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 11:36
                                                klemens1 napisał:

                                                > Czytaj i staraj się rozumieć sens tego co czytasz. Nigdzie nie pisałem że NA
                                                > KAŻDYM skrzyżowaniu można się wlec. Co najwyżej uroiłeś sobie to w swojej
                                                > seledynowej główce.

                                                Niczego sobie nie uroiłem. Napisałeś otwartym tekstem, że "na niektórych"
                                                skrzyżowaniach dynamiczne ruszanie ma sens, a na większości nie. Tymczasem jest
                                                odwrotnie - twoje rozumowanie może mieć sens w absolutnie wyjątkowych
                                                przypadkach, bo ograniczonych do sytuacji, kiedy mamy do czynienia z drogą bez
                                                wjazdów i zjazdów, bez możliwości zaparkowania, gdzie kolejne światła (chyba
                                                tylko przed przejściami dla pieszych) tworzą "czerwoną zaporę" (w odróżnieniu
                                                od "zielonej fali". Tylko w takich sytuacjach ograniczenie przepustowości już
                                                na pierwszych światłach nie niesie za sobą ograniczenia przepustowości całej
                                                drogi. W KAŻDYM innym przypadku już tak. "Praw fizyki pan nie zmienisz i nie
                                                bądź pan głąb".
                                                • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 11:42
                                                  Poprawka - nawet w tej wyjątkowej sytuacji ograniczenie przepustowości wystąpi.
                                                  Ostatni w kolejce kierowca przejedzie bowiem pierwsze światła po liczbie cykli
                                                  równej ilorazowi długości kolejki i liczby samochodów przejeżdżających w jednym
                                                  cyklu.
                                                • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 12:39
                                                  > > Nigdzie nie pisałem że NA KAŻDYM skrzyżowaniu można się wlec.
                                                  > Niczego sobie nie uroiłem. Napisałeś otwartym tekstem, że "na niektórych"
                                                  > skrzyżowaniach dynamiczne ruszanie ma sens, a na większości nie.

                                                  Czyli nie na każdym.

                                                  > Tymczasem jest odwrotnie - twoje rozumowanie może mieć sens w absolutnie
                                                  > wyjątkowych przypadkach, bo ograniczonych do sytuacji, kiedy mamy do
                                                  > czynienia z drogą bez wjazdów i zjazdów, bez możliwości zaparkowania, gdzie
                                                  > kolejne światła (chyba tylko przed przejściami dla pieszych) tworzą "czerwoną
                                                  > zaporę" (w odróżnieniu od "zielonej fali".

                                                  A ilu skręca na konkretnym skrzyżowaniu albo parkuje?

                                                  Światła w mieście tworzą jakiś ciąg - jeżeli przejedziesz przez jedne, to kolejne cię wyhamują. Co z tego że będziesz się wyrywał, jeżeli dzięki temu po prostu dłużej postoisz na kolejnych światłach.
                                                  Jest to sprawdzone empirycznie - jechałem kiedyś ok. 15km po mieście z kolegą - on jechał dynamicznie, ja mniej dynamicznie. Po 15km nasz drogi się rozeszły - był ok. 30m (trzydzieci metrów) przede mną. Po prostu doganiałem go na kolejnych światłach i niekiedy nawet mi przeszkadzał, bo ja byłem rozpędzony a on dopiero ruszał.
                                                  Dynamiczne ruszanie ma sens na skrzyżowaniach przed którymi jest korek a za którymi jest luźno.
                                                  • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 13:42
                                                    Coż, jestem zmuszony przyjąć, że należysz do tej większości społeczeństwa,
                                                    która niektórych rzeczy pojąć nie jest w stanie, bez względu na wysiłki
                                                    tłumaczących. Życzę Ci wobec tego, żeby wszyscy, z którymi się umawiasz, mieli
                                                    tak samo w d*** Twój czas i nerwy, jak Ty je masz w stosunku do innych.
                                                  • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 14:18
                                                    Jak masz mnie przekonać, jeżeli z doświadczenia widzę, że dynamiczne ruszanie gó.. daje - i to zarówno mi jak i innym? Nie na każdym skrzyżowaniu, ale na większości.
                                                    A jeśli chodzi o mój czas i nerwy, to nie walczę na drodze na życie i śmierć żeby być minutę szybciej u celu.
                                                    I nie interesuje mnie, do czego jesteś zmuszony. Piszesz nie czytając nawet dokładnie moich wypowiedzi, a rozumiesz z nich pewnie jeszcze mniej, jak cię przycisnąć do muru, to "jesteś zmuszony". Następnym razem w ogóle się nie odzywaj.
                                                  • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 15:28
                                                    Z doświadczenia to wiadomo, że Słońce kręci się dookoła Ziemi przyjacielu.
                                                    Skończyłem z Tobą dyskusję, bo to daremny trud tłumaczyć coś komuś, kto będzie
                                                    musiał wynająć korepetytora, aby dziecku pomóc obliczyć czas mijania się
                                                    pociągów z miast A i B.
                                                  • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 16.02.07, 08:20
                                                    Sporządź sobie model na dywanie (albo napisz symulację, jeżeli potrafisz) i zobacz sam to daje ostre ruszanie. A jak jedyne co potrafisz pierdzielić to to, że trzeba zrywać asfalt, bo inaczej są korki, to faktycznie - skończ dyskusję.

                                                    Ostatnio jechałem obok takich dwóch - chyba się ścigali, tylko że przez nich musiałem hamować na następnych światłach, bo na zielonym dopiero się rozpędzali.

                                                    A tego typu argumenty stosuj dla podobnie rozwiniętych jak ty, bo tylko takim zaimponują:
                                                    > Z doświadczenia to wiadomo, że Słońce kręci się dookoła Ziemi przyjacielu.
                              • Gość: Kokeeno Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro IP: *.crowley.pl 15.02.07, 17:28
                                Twoje rozumowanie jest słuszne, ale tylko dla prostego przypadku, gdzie mamy
                                jedną prostą trasę podzieloną, ot tak sobie, na odcinki między światłami. W
                                rzeczywistości każdy samochód ma inny cel podróży i "wsiąkną" na różnych
                                skrzyżowaniach - we Wrocku jest tylko KILKA skrzyżowań, gdzie przecinają się
                                ważniejsze trasy, za to takie działanie powoduje, że z czasem narastają przed
                                nimi korki (za to reszta trasy może być pusta) - ale co z tego, skoro najpierw
                                trzeba swoje odstać (a stanie na jednym z tych skrzyżowań często PRZEKRACZA
                                całkowity czas potrzebny na przejechanie kilkunastu kilometrów - prawdę mówiąc,
                                to czasami trzeba czekać godzinę, aby przejechać 200-300 metrów)...
              • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 23:03
                Aż przykro czytać wypowiedzi będące wyrazem tak skrajnej nieświadomości. W
                całym swoim rozumowaniu pomijasz zupełnie fazy świateł na kolejnych
                skrzyżowaniach, obecność przecznic bez świateł, a tok twojego rozumowania
                wiedzie wprost do absurdalnego wniosku, że stopień zakorkowania miasta w ogóle
                nie zależy od tego, ile samochodów przejeżdża przez skrzyżowanie w czasie
                jednej zmiany świateł.
                Zaczynam rozumieć, skąd biorą się korki w na pozór zupełnie niezrozumiałych
                miejscach.
                • klemens1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 07:46
                  Poczytaj trochę co napisałem dalej i dopiero wtedy się wypowiadaj.
                  • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 08:06
                    Przeczytałem wszystko, a potem się wypowiedziałem. Z treści mojego postu łatwo
                    sie tego domyślić. I nadal podtrzymuję wszystko, co napisałem.
                • dewulot1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 18:36
                  misiu-1 napisał:

                  a tok twojego rozumowania
                  > wiedzie wprost do absurdalnego wniosku, że stopień zakorkowania miasta w
                  ogóle
                  > nie zależy od tego, ile samochodów przejeżdża przez skrzyżowanie w czasie
                  > jednej zmiany świateł.

                  To wcale nie jest absurdalny wniosek. Na stopien zakorkowania miasta wplywa
                  ilosc samochodow w tym miescie, a nie liczba samochodow przejezdzajacych na
                  jednym swietle.
                  Wyobraz sobie ze w malym miescie jest 5 tysiecy samochodow co czyni je
                  zakorkowanym. Jest tam jedno jedyne swiatlo, zawsze zielone, wiec na
                  jednym "cyklu" przejezdzaja przez nie WSZYSTKIE samochody miasta. Czy dzieki
                  temu miasto jest mniej zakorkowane?
                  • misiu-1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 18:40
                    dewulot1 napisał:

                    > To wcale nie jest absurdalny wniosek.

                    Owszem, jest to absurdalny wniosek.

                    > Na stopien zakorkowania miasta wplywa ilosc samochodow w tym miescie, a nie
                    > liczba samochodow przejezdzajacych na jednym swietle.

                    Bynajmniej. Na stopień zakorkowania miasta ma wpływ ilość samochodów, które
                    stoją, a nie tych, które jadą. Dlatego, jeśli te 5 tysięcy samochodów zatrzyma
                    sie tylko na czas jednej zmiany świateł, o żadnym zakorkowaniu mowy nie będzie.
                    • dewulot1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 19:01
                      Jak jedni maja zielone i jada to drudzy maja czerwone i stoja. No wiec
                      nastepujacy wniosek, wcale nie absurdalny: stanie jest czescia skladowa jazdy.
                      Jezeli na jednym zielonym swietle przejedzie wiecej samochodow na drodze "A" to
                      nie zmniejszy to ilosci samochodow stojacych na drodze poprzecznej "B". I tak
                      bedziesz stal predzej czy pozniej, wiec wyjdz wczesniej z domu i nie narzekaj.
            • emelem1 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 17.04.07, 20:56
              Gość portalu: Grodek napisał(a):

              > Nie chodzi o czas. Chodzi o to by w czasie jednej zmiany świateł przez
              > skrzyżowanie żdążyło przejechać jak najwięcej samochodów. Przez baranów
              > dłubiących w nosach i myślących o niebieskich migdałach na światłach w
              potrafi
              > przejechać zaledwie dwa - trzy samochody, a mogłoby dziesięć.

              takich krów jest multum w całej Polsce, mnie też szlag trafia
      • Gość: Antek_2002 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 15:25
        różnica między dynamicznym ruszaniem i jazdą z maksymalną dopuszczalną
        prędkością a powolnym ruszaniem i zapier..... 100 po mieście jest oczywista i na
        korzyść pierwszego rozwiązania. Po pierwsze bezpieczniej, po kolejne nie robią
        się korki, po ostatnie nerwy mi puszczają jak widzę, że ktoś rusza jak ciota a
        potem przyspiesza ruchem jednostajnie przyspieszonym aż do następnych świateł
        (osiąga powiedzmy 120 km/h). Korki i wypadki - to dzieło takich tłumoków.
    • bwv1004 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 20:11
      sum_tzw_olimpijczyk napisał:

      > Cholera mnie już bierze. Dlaczego 90% ludzi rusza spod świateł jak kilkutonowy
      > tir z silnikiem od malucha?

      Może niektórzy wiozą pasażera, który się źle czuje od gwałtownego startu? Nie
      myśl tylko o sobie.
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 20:14
        Taa, i większość kierowców wiezie takiego pasażera, nawet jadąc w pojedynkę... A
        może to oni mają mdłości, ci kierowcy? A może boją się dużych przeciążeń? A może
        im się sprzęgło ślizga? A może...
    • mozart Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 11.02.07, 20:48
      To jest wlasnie to, na co zwracal uwage moj niemiecki nauczyciel. TRENUJCIE
      STOPY, NAWET NA SUCHO! To nie jest trudne, wystarcza 2 pakiety zwinietego w kule
      papieru! Jedna kula dla lewej stopy, druga dla prawej. Dajcie troche gazu, lewa
      stope podniescie o 3 cm, odczekac 5m i odpuscic. To nic trudnego!
    • transplant Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 12.02.07, 22:38
      Nie wszyscy. Jadac motocyklem zawsze staje na 1. position i zanim reszta wiary
      wrzuci bieg ja juz opuszczam skrzyzowanie ;) I to jest przewaga motocykla nad
      samochodem. Pozdrawiam. Szerokiej drogi.
    • user0001 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 13.02.07, 12:35
      Dopiero widok rowerzysty energicznie wyprzedzającego spod świateł daje kierowcą
      motywację do wciśnięcia gazu. (miny kierowców których wyprzedzam na światłach są
      bardzo ciekawe).
      • emes-nju Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 15.02.07, 11:31
        user0001 napisał:

        > Dopiero widok rowerzysty energicznie wyprzedzającego spod świateł daje
        > kierowcą motywację do wciśnięcia gazu.


        Tez to zauwazylem. Na bardzo wielu skrzyzowaniach co bardziej raczy rowerzysta jedzie pierwszy przez CALE skrzyzowanie, a czasem jeszcze kawalek za... I nic dziwnego - ja na rowerze predkosc podrozna (25-30 km/h) uzyskuje bardzo szybko, wielu kierowcom na osiagniecie takiej rozwiewajacej wlosy predkosci nie starcza nawet 150-200 m! Dzis sprawdzalem to na warszawskim placu Bankowym - myslalem, ze dostane wscieku, bo na kolejnych swiatlach wlasnie zapalilo sie zielone. Zdarzylem na nich tylko dlatego, ze mimo wyscigow "kto wolniej" na 3 pasach udalo mi sie wszystkich wyprzedzic. Na kolejnym skrzyzowaniu przejechalem jako jedyny z tych, ktorzy startowali z poprzedniego. Ale tka jazda nie powoduje korkow... Nie! W ogole!
    • balandis Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 14.02.07, 09:50
      > Większość ludu rozpędza się z dynamiką czołgu, ale potem pędzą po mieście
      > 80-100km/h i śmieją się pewnie z takiego idioty jak ja, co dynamicznie ruszył
      > ze świateł (wg nich pewnie się ścigał), a potem wlókł się 60-70km/h...
      A nawet jak się już rozpędzą...

      Zdarza mi się "blokować" "najszybszy" pas ruchu na Trasie Toruńskiej - na
      wiaduktach między Modlińską i Wysockiego jadę tylko o 20kmph za szybko - czyli
      60kmph na ograniczeniu 40! Mimo, że obok jest wolny pas (z koleinami), ciągnie
      się za mną kawalkada aut, nierzadko trąbiących lub błyskających długimi.
      Gdy jednak dojeżdżamy wreszcie do ograniczenia 80kmph, ja dociskam gaz i cała ta
      zgraja spieszących się kierowcw zostaje w tyle. Uzyskuję odstęp 100-200 metrów,
      a przecież mój silnik nie jest najmocniejszy (diesel 1.5, 80KM), a auto nie jest
      najlżejsze (megane kombi).

      Czy Ci wszyscy spieszący się nie wiedzą do czego służy pedał gazu?
    • Gość: Emeryt Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro IP: *.noname.net.icm.edu.pl 14.02.07, 13:48
      Jest to uwaga, z którą się całkowicie zgadzam, jak i z użytecznością większości
      praktycznych wskazówek (np. obserwowanie świateł dla ruchu poprzecznego,
      obserwowanie nadjeżdżających z boku pojazdów [jeśli zwalniają, może to oznaczać
      rychłą zmianę świateł dla nas] - to w sytuacji, kiedy stoję pierwszy na
      światłach. Kiedy jestem dalszy w kolejce, przyglądam się (przez szyby samochodu
      poprzedzającego - myjmy szyby!) pojazdowi przed nim - jeśli rusza, wrzucam
      bieg, co pozwala mi wystartować RAZEM Z NIM (oczywiście, jeśli nie muszę nagle
      hamować, bo poprzednik wystartował jak [świetna metafora] TIR z silnikiem
      malucha). Odradzam trzymanie nogi na sprzęgle przy wrzuconym biegu: po
      pierwsze, przedwcześnie zużywa to tarcze sprzęgła; po drugie, wystarczy, że
      kichniemy i wylądujemy porzednikowi w kufrze (praktykującą takie podejście
      znajomą zakoczyła jadąca na tylnym siedzeniu córeczka, która nagle w przypływie
      uczuć objęła mamusię za szyję, z efektami j.w.; ale może to być także nasz
      wierny pies). Przyokazji tej znajomej: jechaliśmy kiedyś w nocy przez Warszawę,
      jeszce w koszmarnych czasach komuny, więc ulice były raczej wyludnione.
      Zatrzymałs się na pierwszym czerwonym. No, pewnie było trzeba. Ale potem
      zatrzymywała się na KAŻDYM KOLEJNYM CZERWONYM, a my byliśmy w Al. Sobieskiego,
      jadąc ze Stegn. Można było już nie zatrzymywać się na żadnym czerwonym, BO
      MOŻNA BYŁO ZAPLANOWAC SOBIE PRZEJAZD TAK, ABY DOJECHAĆ DO NASTĘPNEGO
      SKRZYŻOWANIA, KIEDY ŚWIATŁO SIĘ ZMIENI NA ZIELONE. I to jest kolejny problem
      płynności jazdy - zbyt wielu (tak jak znajoma) jeżdzi metodą HAMULEC-GAZ-
      HAMULEC. Sztuką jest tak jechać, aby się jak najmniej zatrzymywać (w końcu -
      jedziemy po to, aby się dokądś dostać, a nie po to , aby stać)- oraz, aby
      pasażerom jak najmniej głowa latała na boki, co dla wielu uchodzi za oznakę
      bycia dobrym kierowcą. Ponadto, w złych warunkach drogowych - śliskie w zimie -
      należyograniczyćdo minimum i hamowanie i ruszanie z miejsca.
      Wracając do początku, chciałem dać i ze ze swej strony jakieś wskazówki
      (niezbyt oryginalne - pojawiały się wyrażone w różnej formie przez Przedmówców -
      ja je tylko zbiorę):
      1. PO PIERWSZE OBSERWOWAĆ - nie jesteśmy sami na drodze (doświadczony kierowca
      chętnie się podzieli swoimi spostrzeżeniami - chwała takim forom jak te).
      2. PO DRUGIE - STARAĆ SIĘ RUSZAĆ JEDNOCZEŚNIE, A NIE "PO KOLEI". Dotychczasowa
      dyskusja skupiała się na sposobach "wejścia w żółte" pierwszego kierowcy, ale
      sprawa jest bardziej generalna: na to powinni zwracać uwagę na naukach jazdy.
      Po prostu, nawet jeśli wszyscy będziemy uważać (Utopia!), to i tak ruszając
      dopiero, kiedy ruszy poprzedzający pojazd, powodujemy kumulowanie się
      opóźnienia, które dla następnych kierowców może oznaczać niemożność przejazdu
      przez skrzyżowanie na jednym cyklu. Ja ze swej strony proponuję obserwowanie
      wyprzedzających nas samochodów (nie tylko bezpośrednio poprzedzającego) i
      ruszać razem z poprzednikami.
      Pozdrowienia dla wszystkich Uczestników Forum, Emeryt
    • dewulot1 Baran za mna nie bedzie mnie poganial 14.02.07, 17:42
      Ja sobie ruszam tak jak chce. Jak mi sie spieszy to szybciej (co i tak gowno
      daje), a jak mi sie nie spieszy to wolniej, co tez gowno daje, no moze na
      nastepnych swiatlach bede stal krocej albo dluzej. Dlaczego ja mam jechac nie
      tak jak ja chce, tylko tak jak chce jakis baran za mna? Dlaczego musze gdzies
      dojechac jak najszybciej? Nie moge sobie jechac bez pospiechu? Gowno mnie
      obchodzi czy ci z boku zaraz beda mieli pomaranczowe, zielone czy czerwone.
      Mnie obchodzi tylko moje zielone. Jak jestem pierwszy na swiatlach to celowo
      zwlekam z ruszeniem zeby mnie nie najechal jakis debil z boku. A duzy procent
      polaczkow jakby jechal na wlasne rozstrzelanie to tez by sie scigal i poganial
      innych. Dokad tak niektorzy jada tymi polskimi drogami ze koniecznie mussza tam
      dojechac jak najpredzej? I pozostali wedlug nich ruszaja jak krowy.
      • Gość: na zimno I slusznie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.02.07, 19:19
        Jeszcze nie widzialem barana poganiajacego krowe, ale nie ukrywam, ze po
        przeczytaniu tych polemik, mam wrazenie, ze baranow jakby przybylo.
        • dewulot1 Re: I slusznie. 14.02.07, 19:58
          Zauwaz ze oryginalny watek jest "Dlaczego wszyscy ruszaja jak krowy". Potem
          jest ze nie wszyscy tylko 90 procent. Rownie dobrze mozna napisac "dlaczego
          niektorzy ruszaja jak konie wyscigowe". A chodzi o to ze pewien procent
          nerwusow sie spieszy i chce zeby inni jechali szybciej, czyli ustepowali im z
          drogi nie na bok, bo akurat nie mozna, tylko do przodu.
      • michalfront Re: Baran za mna nie bedzie mnie poganial 15.02.07, 09:44
        typowy przykład chamstwa, egoizmu, buractwa i myslenia tylko o sobie -
        korzystasz ze wspólnej ulicy to korzystaj tak żeby swoim zachowaniem nie
        utrudniac życia innym - nigdy w tym kraju nie będzie normalnie dopóki takim
        ciulom będzie się dawac prawo jazdy

        to własnie tacy "myślący inaczej" zatrzymują się gdzie chcą tamując ruch, bo
        przecież oni chcą kogos wysadzić, skręcają bez kierunkowskazów, bo im się nie
        chce włączyć i w oóle zachowują się tak jakby byli sami na świecie - egoizm na
        drodze jest tym, czego najbardziej nie znoszę, bo błąd w technice jazdy może
        przytrafić sie każdemu i nie nalezy z tego robić problemu ale premanentne
        chamstwo to już cecha charakteru

        poza tym są jeszcze przepisy które wyraźnie penalizują celowe utrudnianie ruchu
        innym użytkownikom

        "ruszać tak jak chcesz" to możesz sobie w klopie a nie na publicznej drodze -
        już wiadomo skąd te korki...
        • dewulot1 Od dzis ruszam jeszcze wolniej 15.02.07, 16:25
          Majac nadzieje ze jednym z kierowcow za mna bedziesz Ty.
          • derduch Re: Od dzis ruszam jeszcze wolniej 15.02.07, 18:24
            Miej nadzieje że jednym z tych za tobą nie będe nigdy ja bo dostaniesz po mordzie.
            Amen
            • dewulot1 Re: Od dzis ruszam jeszcze wolniej 15.02.07, 18:51
              Daj jakis namiar jak Cie rozpoznac to bede wtedy ruszal szybciej.
              Jestes niestety w calkowitym bledzie jak myslisz ze ostre ruszanie spod swiatel
              pozwoli wiekszej ilosci samochodow przez to skrzyzowanie przejechac. Jedyny
              sposob na to jest zeby wszyscy w stojacej kolumnie jednoczesnie wrzucili
              jedynke i jednoczesnie ruszyli, przejechali to skrzyzowanie nawet wolno (bo
              maja male odstepy miedzy soba) a dopiero potem porobili odstepy miedzy soba
              wieksze. Wiesz dlaczego nikt tak nie robi? Bo to za skomplikowane dla matolkow.
              Matolki patrza jak ten przed nim rusza, daja mu odjechac, licza do trzech i
              dopiero ruszaja sami. Ostro, zeby ich jak najwiecej przejechalo. HaHaHa.
    • jaki71 Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro 15.02.07, 10:40
      A moze odpowiedz jest prosta:) boja sie wujka, ktory moze jechac poprzeczna
      ulica:)


      A tak powaznie to napisze od drugiej strony a raczej od poprzecznej drogi. To
      co sie dzieje na tzw. wczesnym czerwonym to jet tragedia. Zolte to jest sygnal
      zeby czasem nie zwalniec, mozna dodac gazu. Ale czerwone to oznacza w tym kraju
      jedno - gaz do dechy. Jak jade i zapal sie zolte to pierwsza rzecz jaka robie
      zanim zaczne zwalniac to rzut oka w lusterko. I wtedy wiem czym moge sie
      zatrzymac czy raczej jechac dalej. I najczesciej konczy sie tak ze ja przejade
      na zoltym z watpliwosciami a za mna conajmniej dwoch wczesnorozowych jeszcze
      przeleci. Pewnie bez zmruzenia oka to czynia.
      A ruszanie? Mialem taki przypadek ze zolte - bieg wlaczony, zielone rura i
      przejechalem spokojnie przez skrzyzowanie a za moim tylnym zdezakiem przelatuje
      gosc z poprzecznej. Od tamtej pory juz tak w ciemno na zielone nie ruszam.
      Innym razem gosc przedemna ruszal wlasnie powoli z mozlem szukajac wczesniej
      biegu az mnie nerw bral. Ale w momencie kiedy on ruszal na wczesnym rozowym z
      poprzecznej przelecial TIR. Jakby nie bylo to gosc mi zycie uratowal, gdyby nie
      on ja bym pod tego TIRa wiechal.
    • janu5 Nie musi być dynamicznie byle jednocześnie. 16.02.07, 20:37
      W zasadzie to nie o dynamikę tu chodzi moznaby spokojnie ruszać byle na komende
      daną zmianą swiateł . Natomiast kierowcy czekają ,aż ten przed nim ruszy dopiero
      po paru sekundachon potem nastepny i zamiast 16 pojazdów na zmianie świateł
      przejeżdza tylko 8 i tworzy się korek. Tego powinni uczyć na kursach.
      • Gość: na zimno Na kursach, uczyc? A po cholere na kursach? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.04.07, 16:07
        Zwykla, osobnicza inteligencja nie wystarczy?
        Jest jedno niestety - trzeba ja posiadac.
        (Uzywac mozgu od czasu do czasu, aby do reszty nie sparcial)

    • Gość: miecio Re: Dlaczego wszyscy ruszają spod świateł jak kro IP: *.aster.pl 18.04.07, 21:20
      Dlaczego?- bo to właśnie krowy z ich mentalnością i wielkością mózgu. Jak widzę
      takie krowy to przestaję się dziwić że są wciskacze- zawsze taki znajdzie
      dostatecznie dużo miejsca by sie wcisnąć bo krowa zanim załapie że trzeba
      ruszyć to miejsca jest na parę samochodów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka