bbbalicja
23.04.03, 11:14
Mieszkam na dużym osiedlu. Jest ono pokryte siecią różnych uliczek. Niektóre
z nich są większe, inne zaś malutkie okrązają tylko blok, gdyż służą głównie
dojazdowi do niego.
Problem w tym, że niektorzy traktują te uliczki jako parking a niektórzy jako
zwyczajną uliczkę osiedlową z prawami takimi samymi jak pozostałe. W miejscu
kiedy uliczka "mała" krzyżuje się z uliczką "trochę większą" panuje wolna
amerykanka.
Coś takiego jak ustępowanie pierwszeństwa nadjeżdżającym z prawej strony nie
istnieje. Wyjeżdżający z małej uliczki nie wiedzą jak się zachować na
skrzyżowaniu wobec nadjeżdzających z lewej strony (z większej uliczki). Jedni
ustępują bo nie wiedzą czy mają pierwszeństwo, a drudzy dlatego, że wymuszają
to na nich kierowcy.
Takie "lokalne" prawo nie ma jednak prawa bytu. W końcu przyjedzie ktoś kto
go nie zna. Chcę również zaznaczyć, że nie ma tu żadnych znaków. Jak więc
mają się zachować kierowcy? Proszę o radę. (Z początku było to dla mnie
zupełnie jasne!)