Dodaj do ulubionych

trzeźwi mordercy na drogach

IP: *.rafineria-trzebinia.pl 29.04.03, 17:09
Przejrzałem statystyki na
www2.gazeta.pl/auto/1,37169,1011041.html
i cóż widzę: W wypadkach drogowych w 2001 roku zgineły 5534 osoby, z czego
5013 osób, czyli 90%, zginęło w wypadkach spowodowanych przez TRZEŹWYCH
kierowców. I jak tu nie chlapnąć na drogę?
Obserwuj wątek
    • gucio60 Re: dyskwalifikacja 29.04.03, 21:35
      to kompletnie dyskwalifikuje polskich kierowcow bo tego juz nic nie
      usprawiedliwia, nawet wodka
    • mlekota Re: trzeźwi mordercy na drogach 02.05.03, 21:10
      Jeżeli założymy, że nietrzeźwi w danym momencie kierowcy stanowią 1% wszystkich kierowców, którzy w tym momencie są za kółkiem, to wynika z tego, że pijany kierowca jest sprawcą wypadku dziesięciokrotnie częściej niż trzeźwy.
      Nie wiem, jaki jest tak naprawdę odsetek nietrzeźwych kierowców, ale nie uwierzę, że większy niż 10%, a dopiero w takiej sytuacji wychodziło by na to, że bardziej niebezpieczny dla otoczenia jest trzeźwy.
    • sebekbiker Re: trzeźwi mordercy na drogach 26.05.03, 23:32
      Dobra ale weź pod uwagę że o wiele więcej jeździ trzeźwych kierowców niż
      pijanych. Jakby każdy myślał tak jak Ty - to napewno statystyka by się
      odwróciła.
      • gucio60 Re: makabryczna dysputa 27.05.03, 08:27
        bo tylko tak mozna to nazwac - co wy chcecie przez to udowodnic ?
        a wiec pijmy bo nietrzezwi powoduja mniej wypadkow ?

        ludzie opamietajcie !!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: pk Re: makabryczna dysputa IP: 212.87.16.* 27.05.03, 11:07
          gucio60 napisał:
          > a wiec pijmy bo nietrzezwi powoduja mniej wypadkow ?


          Skup się, gucio60. Wlasnie sebekbiker i mlekota wykazali, ze ta statystyka
          wcale nie pokazuje, ze nietrzezwi powoduja wiecej wypadkow. Wrecz przeciwnie
          (przy pewnych dodatkowych, ale rozsadnych zalozeniach dotyczacych odsetka
          nietrzezwych kierowcow na drodze). Niestety, poslugiwanie sie statystyka
          wymaga uniejetnosci rozumowania, a z tym, jak pokazuja rozmaite badania, jest
          w naszym spoleczenstwie dosc krucho.
          • gucio60 Re: makabryczna dysputa 27.05.03, 13:09
            dobrze rozumiem statystyke ale poslugiwanie sie nia w tym przypadku to chyba
            pomylka, bo to tak jakbysmy zezwalali na zasiadanie za kierownica po wypiciu
            alkoholu
            zwazmy, ilu kierowcow pozwala sobie na luksus jazdy samochodem po wypiciu
            alkoholu majac powyzej 0,5 promila, nie bedac na tym przylapanym
            tego zadna statystyka nie uwzglednia a ja sie nie chce bawic w zgadywanke, tu
            moze kazdy oceniac wlasne zachowanie
            to mialem na mysli mowiac o makabrycznej dyspucie, bo to sa wszystko
            potencjalni drogowi przestepcy do czasu majacy szczescie
            nawolujmy wiec do jazdy absolutnie bezalkoholowej z prostego powodu, jesli
            sami siebie potrafimy przekonac, ze nie pijemy kiedy jedziemy to napewno
            potrafimy takze opanowac temperamentem za kierownica

            pozdr

            • Gość: Prezes Re: makabryczna dysputa IP: *.ces.clemson.edu 27.05.03, 20:18
              gucio60 napisał:

              > dobrze rozumiem statystyke ale poslugiwanie sie nia w
              tym przypadku to chyba
              > pomylka, bo to tak jakbysmy zezwalali na zasiadanie za
              kierownica po wypiciu
              > alkoholu
              > zwazmy, ilu kierowcow pozwala sobie na luksus jazdy
              samochodem po wypiciu
              > alkoholu majac powyzej 0,5 promila,

              widzisz, a ja moge sobie pozwolic na taki "luksus",
              a nawet na wiekszy luksus 1.0 promila, bo taki
              jest limit alkoholu we krwi tu gdzie mieszkam...


              nie bedac na tym przylapanym
              > tego zadna statystyka nie uwzglednia a ja sie nie chce
              bawic w zgadywanke, tu
              > moze kazdy oceniac wlasne zachowanie
              > to mialem na mysli mowiac o makabrycznej dyspucie, bo
              to sa wszystko
              > potencjalni drogowi przestepcy do czasu majacy szczescie
              > nawolujmy wiec do jazdy absolutnie bezalkoholowej z
              prostego powodu, jesli
              > sami siebie potrafimy przekonac, ze nie pijemy kiedy
              jedziemy to napewno
              > potrafimy takze opanowac temperamentem za kierownica
              >
              > pozdr
              >
    • Gość: Prezes Re: trzeźwi mordercy na drogach IP: *.ces.clemson.edu 27.05.03, 22:22
      Gość portalu: Syty napisał(a):

      > Przejrzałem statystyki na
      > <a
      href="http://www2.gazeta.pl/auto/1,37169,1011041.html"target="_blank">www2.gazeta.pl/auto/1,37169,1011041.html</a>
      > i cóż widzę: W wypadkach drogowych w 2001 roku zgineły
      5534 osoby, z czego
      > 5013 osób, czyli 90%, zginęło w wypadkach spowodowanych
      przez TRZEŹWYCH
      > kierowców. I jak tu nie chlapnąć na drogę?

      ciekawe, choc smutne...
      szczerze powiedziawszy to chyba jeszcze nie jest tak
      zle, biorac pod uwage stan polskich drog i stosunkowo
      duzy ruch pieszy.

      dla porownania w USA ginie w wypadkach drogowych rocznie
      ponad 40000 ludzi a jest to panstwo mniej wiecej
      7 razy wieksze od Polski (jesli chodzi o liczbe ludnosci)
      Tzn. Polska utrzymuje sie mniej wiecej na poziomie USA,
      a drogi sa tu bez porownania lepsze (duzo drog o
      rozdzielonym ruchu - malo zderzen czolowych) i
      ruch pieszy na drogach praktycznie nie istnieje poza
      niektorymi duzymi miastami.

      Oczywiscie Amerykanie jezdza wiecej niz Polacy,
      wiec prawdopodobienstwo smiertelnego wypadku w
      przeliczeniu na przejechany km jest pewnie mniejsze
      w USA niz w Polsce, ale na liczbe mieszkancow
      to prawie to samo.
      • gucio60 Re: trzeźwi mordercy na drogach 28.05.03, 08:19
        jesli amerykanie tak samo mierza promile jak temperature to nie dziwie sie, ze
        wychodzi im 1,0 promila
        • Gość: Prezes Re: trzeźwi mordercy na drogach IP: *.ces.clemson.edu 28.05.03, 18:23
          gucio60 napisał:

          > jesli amerykanie tak samo mierza promile jak
          temperature to nie dziwie sie, ze
          > wychodzi im 1,0 promila

          taki limt na zawartosc alkoholu we krwi obowiazuje
          w wielu stanach (do niedawna w wiekszosci).
          Obecnie rzad federalny szantazuje stany by obnizyly ten
          limit do 0.08% BAC, bo w przeciwnym razie obetna im
          fundusze federalne na remonty drog a to spore pieniadze.
          Dlatego wiekszosc stanow juz obnizyla limit do 0.08%.
          To w dalszym ciagu pozwala na wypicie 2 szklanek piwa
          lub lampki wina.
          • Gość: 21 Re: trzeźwi mordercy na drogach IP: *.n.net.pl 02.06.03, 19:12
            Czasem mi sie zdarzy ze jezdze po 1 lub 2 browarkach,po 1 policja mi prawka nie
            zabierze,ale po 2 juz tak,ale jadac nawet po 1 jade o wiele wolniej i
            ostrozniej niz po trzezwemu,poniewaz w razie byle jakiej stłuczki zawsze bylbym
            winny
    • Gość: emes Re: trzeźwi mordercy na drogach IP: *.studiokwadrat.com.pl 17.06.03, 11:07
      Gość portalu: Syty napisał(a):

      > Przejrzałem statystyki na
      > www2.gazeta.pl/auto/1,37169,1011041.html
      > i cóż widzę: W wypadkach drogowych w 2001 roku zgineły 5534 osoby, z czego
      > 5013 osób, czyli 90%, zginęło w wypadkach spowodowanych przez TRZEŹWYCH
      > kierowców. I jak tu nie chlapnąć na drogę?

      Jasne - trzeba zaczac karac za trzezwosc za kierownica!!!

      A tak serio czy zadales sobie trud skonfrontowania danych nt. wypadkow z danymi
      nt. ilosci nietrzezwych kierowcow w ogole? Bo mozna by, tak jak Ty, krzyczec
      jezeli nietrzezwych byloby nie mniej niz 10%, a (chyba) na szczescie tylu ich
      nie ma. Jezeli nietrzezwych jest np. 1% i powoduja 10% ofiar smiertelnych to
      wynika z tego, ze maja nieco lepsza "skutecznosc" niz trzezwi :-)))

      No to chlup w ten glupi dziob!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka