Dodaj do ulubionych

Co byś zmienił w PoRD?

IP: *.chello.pl 10.03.07, 16:41
Jak wyżej.
Jakie przepisy Kodeksu drogowego (ew. rozp. w spr. znaków i sygnałów
drogowych) byście chcieli zmienić.
Jakie przepisy uważacie za nieżyciowe i niesprawdzające się na naszych
drogach.

Pozdrawiam i dzięki
Obserwuj wątek
    • niki_lopez Re: Co byś zmienił w PoRD? 10.03.07, 17:25
      jeżeli jakiś polak uważa jakieś przepisy za nieżyciowe to się do nich nie
      stosuje. proste. co polak to kodeks drogowy.
    • Gość: henryk Re: Co byś zmienił w PoRD? - wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:23
      Uczestnictwo w Unii i swoboda poruszania się wymagają jednolitego prawa
      drogowego we wszystkich krajach, łącznie z ruchem prawostronnym w Anglii.

      A więc całkowita zmiana a nie poprawki.

      Te najlepsze unijne rozwiązania dla kierowców winny być przyjęte i stosowane
      wszem i wobec.

      Póki co powinno się zabronić majsterkowania przy ustawie.
      pozdr
      • Gość: Kokeeno Re: Co byś zmienił w PoRD? - wszystko IP: 80.54.202.* 11.03.07, 10:57
        W zasadzie to się zgadzam. Ale najbardziej dokuczliwe są niespójne przepisy dotyczące przepuszczania pieszych na przejściu - zgodnie z nimi pieszy ma pierwszeństwo, jeśli już się na tym przejściu znajduje (ale kierowcy nie mają obowiązku wpuścić pieszego na to przejście)... Może wtedy kierujący pojazdami zaczęliby w końcu myśleć w pobliżu przejścia (ileż razy zastanawiałem się, czy przepuszczając pieszych nie rozpocznę "polowania z nagonką")...
    • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 09:41
      Jakos nic nie przychodzi mi do glowy. Generalnie, moze z wyjatkiem nikomu nieznanych szczegolow, jest ok.

      Natomiast interpretacja budzi czasem moj sprzeciw. Co DOKLADNIE oznacza koniecznosc dostosowania predkosci? Otoz wedlug mnie oznacza to ni mniej, ni wiecej tyle, ze kierowca, na podstawie swojego doswiadczenia (nie jasnowidzenia!), dostosowuje predkosc. A u nas przepis ten naciagany jest nawet do takich "zajaczkow" jak przyklad goscia, ktory w odkrytej studzience urwal kolo i nie dostal odszkodowania, bo nie dostosowal predkosci (!). Autentyk.

      Poza tym dzieki naduzywaniu przepisow o koniecznosci zachowania bezpiecznej odleglosci od poprzedzajacego pojazdu kazdy, kto chce naprawic sobie tyl samochodu, moze wdeptac hamulce na lewym pasie i czekac na bum. Musi tylko dokladnie sie upewnic, ze potencjalna ofiara nie ma wspolpasazerow, bo swiadkowie sa niewskazani (moga mieszac, wygrana oczywiscie sprawa bedzie sie ciagnac - po co?). Jezeli swiadkow nie ma, mozna hamowac, bo policja ZAWSZE uzna wine najezdzajcego, jakby najechany sie do tego nie przyczynil. Pare tygodni temu na srodkowym pasie warszawskiej tranzytowki panienka postanowila zahamowac i poczekac az zwolni sie miejsce na zakorkowanym od kilkuset metrow pasie do skretu w lewo... Wjechal w nie jeden pan, a ona przeorala mi prawy bok. Policja orzekla wine najezdzajacego - jak zawsze.

      Takich przykladow nadinterpretacji z lenistwa jest mase i to najbardziej mi przeszkadza.
    • tomek854 Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 11:47
      Ja bym przywrocil to co bylo w latach 60 tych jeszcze u nas, a co wciaz jest w
      UK - przejscia dla pieszych ( i przejazdy dla rowerow) z migajacymi zoltymi
      kulami - to sa takie, gdzie pieszy i rowerzysta ma absolutne pierwszenstwo nie,
      jak wjedzie dopiero na przejscie/przejazd ale juz jak sie do niego zbliza.

      Zmienilbym tez to, ze skrecajac w prawo masz obowiazek przepuscic pieszych (i
      rowerzystow) znajdujacych sie na przejsciu na to, ze masz ich przepuscic nawet
      jesli sie nie znajduja a zblizaja - to jest szczegolnie niebezpieczne dla
      rowerzystow jadacych sciezka wzdluz drogi, kiedy ktos im z nienacka skreci pod
      kola, zawsze bedzie ich wina.

      I podwyzszylbym predkosc na autostradzie do co najmniej 150 km na godzine -
      nawet ta autostrada A4 od granicy, ktora wczoraj jechalem umozliwia calkiem
      bezpieczna jazde z predkoscia 100 mph (sprawdzone empirycznie w dniu
      wczorajszym) i z rzadka zdarzalo mi sie wyprzedzac kogos jadacego znacznie
      wolnij ode mnie (nie mowie o ciezarowkach i maluchach) a i nierzadko mnie
      wyprzedzano...

      Autostrad mamy niewiele, ale na tych co mamy moznaby bylo pojechac sobie
      szybciej...
      • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 12:19
        tomek854 napisał:

        > I podwyzszylbym predkosc na autostradzie do co najmniej 150 km na godzine

        Do tego nie trzeba zmieniac KD - wystarczy WOLA i odpowiedni znak. Woli nie bedzie, bo waaaadza za duzo na lojeniu kierowcow zarabia (cos obilo mi sie o uszy, ze ok. 2 mln dziennie).
        • etom Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 00:12
          emes-nju napisał:

          > > I podwyzszylbym predkosc na autostradzie do co najmniej 150 km na godzine

          > Do tego nie trzeba zmieniac KD - wystarczy WOLA i odpowiedni znak.

          Jednak nie - dopuszczalna max. predkosc na autostradzie jest okreslona w PoRD :

          Art. 20.3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust.
          4 i 5, wynosi w przypadku:
          1) samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej
          masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:
          a) na autostradzie - 130 km/h
          • Gość: kaqkaba Re: Co byś zmienił w PoRD? IP: *.gapp.pl 13.03.07, 08:47
            etom napisał:


            > Jednak nie - dopuszczalna max. predkosc na autostradzie jest okreslona w PoRD :
            >
            > Art. 20.3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust
            > .
            > 4 i 5, wynosi w przypadku:
            > 1) samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej
            > masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:
            > a) na autostradzie - 130 km/h

            Wszędzie można znakiem prędkość podwyższyć lub ograniczyć. Kolejność najpierw
            znaki potem przepisy.
            • w_r_e_d_n_y Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 15:55
              Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

              > Wszędzie można znakiem prędkość podwyższyć lub ograniczyć. Kolejność najpierw
              > znaki potem przepisy.

              jasne a na pierwszym miejscu sa twoje wlasne wyobrazenia o przepisach
              wlanij sie w leb ,ale tak bys juz nigdy nie mogl jezdzi autem
    • jaro_ss Ograniczenia prędkości 12.03.07, 12:42
      zawsze przepuszczam pieszych...

      A w racając do tematu w terenie zabudowanym średnio o 30 km/h więcej zwłaszcza
      na obwodnicach (w w samym centrum to może być i ograniczenie do 20/h), poza
      terenem zabudowanym o 30-40km/h, na autostradach bez ograniczeń....

      No i światła przy dobrej przejrzystości powietrza - zgaszone.
      • tiges_wiz Re: Ograniczenia prędkości 12.03.07, 13:11
        wszystko mozna zrobic jak sie chce, nawet teraz ..
        wjezdzajac do Wroclawia droga nr.8 jest zielona tablica Wroclaw i koniec terenu
        zabudowanego. Mozna? Dopiero sie pojawia przy wiadukcie kilka km, dalej.
        Podibnie ba Avicenny, ktora biegnie przez szczere pole. Przejezdzasz przez
        przejazd i koniec terenu zabudowanego. Pojawia przy dojezdze do osiedla dalej.

        tu mozna 100:
        maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Wroc%C5%82aw,+Poland&layer=&ie=UTF8&z=15&ll=51.156874,17.138801&spn=0.017657,0.054245&t=h&om=1&iwloc=addr
        tu mozna 90:
        maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Wroc%C5%82aw,+Poland&layer=&ie=UTF8&om=1&z=15&ll=51.086515,16.952076&spn=0.017684,0.054245&t=h&iwloc=addr
      • tiges_wiz Re: Ograniczenia prędkości 12.03.07, 13:21
        to wynika tez z tego, tym co te znaki stawiaja (i nie jest to policja) wydaje
        sie, ze jak postawia 70, to wszyscy beda jechac 90, a jak 90, to 110.

        a mi sie wydaje, ze postawienie 90-tki tak gdzie jest taki ruch mozliwy, uspokoi
        jazde. Wielu np. uzna, ze nie ma juz po co ryzykowac, a jak bylo 70, to co za
        roznica czy jade 90 czy wiecej. uda to jednak, kiedy ruch bedzie na prawde
        prawostronny a nie srodkowo-lewostronny i zanczna tempic skoczkow. W ostatnim
        piracie koles skakal z pasa na pas (wlasciwie przepychajac sie miedzu
        samochodami) i nawet nie zareagowali, ale ze przeroczyl predkosc, to juz trzeba
        reagowac. Moim zdaniem nie tu powinna byc waga przewinienia. Agresywna jazda z
        niewielkim odstepem to wieksze zagrozenie, nie jego predkosc.
    • Gość: miecio Re: Co byś zmienił w PoRD? IP: 212.76.37.* 12.03.07, 13:37
      Przywróciłbym zakaz wyprzedzania z prawej strony na wielopasmówkach, na mój
      gust jest to jedna z przyczyn wolnej amerykanki na drogach- może to zmusiłoby
      niektórych wolniejszych do jazdy przy prawej stronie, może też mniej
      byłoby "wyścigów" ciężarówek jadących obok siebie. Podwyższyłbym też szybkości-
      ale to jest nierealne, nie miałby kto łatać dziury budżetowej.
      • misiania Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 14:12
        coś o kontroli zasadności lokalizacji znaków drogowych... tylko nie wiem, czy
        to w PoRD czy w procedurach urzędów, które te znaki stawiają. i może w punktach
        instrukcję, który migacz kiedy powinno się włączać na rondach (mniej by było
        bicia piany na forum ;))
      • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 14:23
        Gość portalu: miecio napisał(a):

        > Przywróciłbym zakaz wyprzedzania z prawej strony na wielopasmówkach, na mój
        > gust jest to jedna z przyczyn wolnej amerykanki na drogach


        Pod warunkiem wprowadzenia i EGZEKWOWANIA przepisu zakazujacego "wozenia sie" po lewym pasie.
        • tbernard Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 11:42
          emes-nju napisał:

          > Gość portalu: miecio napisał(a):
          >
          > > Przywróciłbym zakaz wyprzedzania z prawej strony na wielopasmówkach, na m
          > ój
          > > gust jest to jedna z przyczyn wolnej amerykanki na drogach
          >
          >
          > Pod warunkiem wprowadzenia i EGZEKWOWANIA przepisu zakazujacego "wozenia
          sie" p
          > o lewym pasie.
          >

          Pod warunkiem EGZEKWOWANIA zakazu wyprzedzania pojazdu poruszającego się z
          maksymalną dopuszczalną prędkością lub sygnalizującego zamiar zmiany pasa na
          lewy w celu wykonania skrętu w lewo. W przeciwnym razie lewy pozostanie TYLKO
          DLA MISZCZÓW, którzy będą utrudniać ów manewr tym pokornym, którzy przez to
          będą nadal zajmować lewy pas z DUŻYM wyprzedzeniem.
          • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 11:57
            tbernard napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Gość portalu: miecio napisał(a):
            > >
            > > > Przywróciłbym zakaz wyprzedzania z prawej strony na wielopasmówkach, na
            > > > mój gust jest to jedna z przyczyn wolnej amerykanki na drogach
            > >
            > > Pod warunkiem wprowadzenia i EGZEKWOWANIA przepisu zakazujacego "wozenia
            > > sie" po lewym pasie.
            > >
            > Pod warunkiem EGZEKWOWANIA zakazu wyprzedzania pojazdu poruszającego się z
            > maksymalną dopuszczalną prędkością


            Od egzekwowania ograniczen predkosc jest policja, a nie ktos, kto, w poczuciu misji, wiezie d... po lewym pasie. Jezeli wprowadzony zostanie zakaz wyprzedzania po prawej, to wraz z zakazem wozenia zadka po lewym bez zadnych wyjatkow. Jezeli ja zechce jechac 140 km/h, to lepiej zebym jechal po "czystym" lewym pasie niz lawirowal pomiedzy ograniczaczami z misja -> wyprzedzal po prawej (jak juz jade zdecydowanie za szybko, to jeden zakaz wiecej, jeden mniej...), lewej, srodkiem itd.

            Zwroc uwage jak wyglada nasza gierkowka - ponad polowa samochodow jedzie po lewym pasie bez zadnej przyczyny. Jak ustapia komus, kto jedzie szybciej, to zaraz po wyprzedzeniu wracaja na lewo. Nie wiem kto jest grozniejszy... Jadacy za szybko (niewiele za szybko - nie pisze o piratach!) czy blokujacy pas do wyprzedzania i zmuszajacy jadacych szybciej do wykonywania dziwnych manewrow.
            • simr1979 Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 12:18
              emes-nju napisał:



              > Od egzekwowania ograniczen predkosc jest policja, a nie ktos, kto, w poczuciu m
              > isji, wiezie d... po lewym pasie.

              Dodatkowo delikwent z lewego pasa łamie przepisy, z czego można wysnuć wniosek,
              że celem jego działania nie jest wcale wymuszenie na innych uczestnikach ruchu
              ich przestrzegania, a jedynie sprowadzenie ich do poziomu delikwenta. Wygląda to
              zatem na typowy syndrom zawiści - modlenie się nie o krowę dla siebie, tylko o
              zabranie krowy sąsiadowi...;)
            • tbernard Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 13:03
              Czyli chciałbyś aby w kodeksie wprowadzono pojęcie MISZCZA dla którego lewy pas
              jest przeznaczony gdy zechce sobie 140 k/h pojechać. A jak pojawi się chętny i
              odważny na 180, to nagle wszyscy wolniejsi muszą mu zniknąć z lewego pasa, a
              jak się pojawi ktoś z karabinem maszynowym, to nawet najszybsi niech
              sp.dalają(chyba, że potrafią jechać szybciej od pocisku). Gratuluję pomysłu.

              Gierkówki nie znam, nie bywam tam. Twierdzisz, że
              >ponad polowa samochodow jedzie po lewym pasie bez zadnej przyczyny
              Gdybyś był nieco ściślejszy, to stwierdziłbyś, że to Ty tej przyczyny nie
              znasz. Bardzo często na prawym jest znacznie gorsza nawierzchnia z powodu
              intensywniejszej eksploatacji przez pojazdy ciężkie.
              Bo dla odmiany często zdarza mi się z A4 korzystać i jakoś tam nie widzę tego
              stada powolnych na lewym pasie. Może czasem irytujące jest gdy jeden TIR
              drugiego wyprzedza .
              • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 13:24
                tbernard napisał:

                > A jak pojawi się chętny i odważny na 180, to nagle wszyscy wolniejsi muszą mu
                > zniknąć z lewego pasa

                Nie ZNIKNAC! Maja sie nie wozic po lewym pasie. To chyba dosc znaczna roznica?

                > Gierkówki nie znam, nie bywam tam. Twierdzisz, że
                > ponad polowa samochodow jedzie po lewym pasie bez zadnej przyczyny
                > Gdybyś był nieco ściślejszy, to stwierdziłbyś, że to Ty tej przyczyny nie
                > znasz. Bardzo często na prawym jest znacznie gorsza nawierzchnia z powodu
                > intensywniejszej eksploatacji przez pojazdy ciężkie.

                Otoz gioerkowka jest bardzo intensywnie remontowana. Wiekszosc trasy ma co najmniej dobra nawierzchnie - jezeli nie bardzo dobra. A lewopasowcy jak woza d... lewym pasem, tak woza... To samo jest w miastch (nie wiem dlaczego, ale celuja w tym kobiety) - co ktos wlaczy sie do ruchu na wielopasmowke, to musi od razu dawac na lewo. Po co? Nie wiem. Ale jezeli wprowadzony zostanie zakaz wyprzedzania po prawej (nie wiem po co, ale tak jest na najfspanialszym zachodzie, wiec pewnie tak jest git), to musi byc to powiazane z zakazem wozenia zadka po lewym pasie. Zeby nie dochodzilo do tego, ze po lewym pasie jedzie posr... ze strachu ciec malinowy 40 km/h, a CALA szerokosc drogi musi za nim jechac, bo wyprzedzic po prawej go nie mozna.
                • tbernard Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 14:03
                  > Nie ZNIKNAC! Maja sie nie wozic po lewym pasie. To chyba dosc znaczna
                  roznica?

                  No to po co budować drogi z więcej niż jednym pasem dla jednego kierunku?
                  Ty chcesz koniecznie patrzeć na taką drogę jak na autostradę, gdzie nie grozi
                  czołówka przy wyprzedzaniu. Może czas popatrzeć na to w sposób następujący: aut
                  jest tak dużo, że po prostu dodatkowe pasy to niezbędna przestrzeń aby się
                  mogły pomieścić.
                  Ponadto porównując Twoje relacje z gierkówki do tego co obserwuję na A4, to mam
                  wrażenie, że w innych krajach żyjemy. Przypadki lewopasmowców blokujących
                  wyprzedzanie to margines chociaż niewątpliwie irytujący.
                  • emes-nju Re: Co byś zmienił w PoRD? 13.03.07, 15:09
                    tbernard napisał:

                    > No to po co budować drogi z więcej niż jednym pasem dla jednego kierunku?
                    > Ty chcesz koniecznie patrzeć na taką drogę jak na autostradę, gdzie nie grozi
                    > czołówka przy wyprzedzaniu. Może czas popatrzeć na to w sposób następujący:
                    > aut jest tak dużo, że po prostu dodatkowe pasy to niezbędna przestrzeń aby
                    > się mogły pomieścić.


                    W miescie trohe tak jest. Z tym, ze ruch odbywa sie na angliczanski sposob - lewy najwolniejszy, a prawy najszybszy. Natomiast poza miastem, z wyjatkiem zakorkowan, naprawde nie trzeba jechac cala szerokoscia drogi i da sie zostawic lewy pas do wyprzedzania. Tak jest np. w Niemczech i daje sie mimo naprawde duzego ruchu.
      • Gość: kaqkaba Re: Co byś zmienił w PoRD? IP: *.gapp.pl 13.03.07, 08:53
        Gość portalu: miecio napisał(a):

        > Przywróciłbym zakaz wyprzedzania z prawej strony na wielopasmówkach, na mój
        > gust jest to jedna z przyczyn wolnej amerykanki na drogach- może to zmusiłoby
        > niektórych wolniejszych do jazdy przy prawej stronie, może też mniej
        > byłoby "wyścigów" ciężarówek jadących obok siebie. Podwyższyłbym też szybkości-
        >
        > ale to jest nierealne, nie miałby kto łatać dziury budżetowej.

        Tych wolniejszych nic nie zmusi do jazdy prawym pasem. Poza tym to przepis
        dobry. Niestety codziennie jeżdżę drogą trzy- czasami cztero pasmową i jakby nie
        to że mogę prawym wyprzedzać to do domu bym nie dojechał. Powstaje jakaś dziwna
        struktura: na prawym można (zazwyczaj) jechać 90-100, środkowym ok. 80 a na
        lewym ponad 120. I do tego to prawy jest prawie pusty.

        Z resztą poza paroma wypadkami problemem nie są przepisy, tylko ich stosowanie.
      • Gość: miecio Re: Co byś zmienił w PoRD? IP: 212.76.37.* 13.03.07, 22:37
        Widzę że sprawa wyprzedzania z prawej wzbudziła zainteresowanie.
        Dla mnie wyprzedzanie z prawej strony jest jakimś dyskomfortem, nigdy nie wiem
        czy ten wyprzedzany mnie widzi, nie powinno byc różnicy czy to prawa strona czy
        lewa a jednak jest. Być może za długo jeździłem według starych zasad.
        Uważam też że taki zakaz "ucywilizowałby" zachowania na drodze nawet biorąc pod
        uwagę tzw. piratów. Jeżeli ktoś chce jechać szybko to tak pojedzie, tylko że
        gdy lewy pas będzie wolny lub ktoś zjedzie aby mu zrobić drogę to będzie to
        znacznie bezpieczniejsze niż jego slalom z lewego na prawy i spowrotem na lewy
        by kawałek dalej znowu przeskoczyć na prawy- a tak teraz to wygląda nawet gdy
        ktoś przekracza szybkość nieznacznie bo ten przed nim jadący np. lewym pasem ma
        prawo i już. Być może za jakiś czas byłoby jak w Niemczech- wyprzedził i powrót
        na prawy pas
    • Gość: piter Przepis o pierwszeństwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 17:56
      Koniec drogi z pierwszeństwem przejazdu następuje z chwilą postawienia znaku D2
      (koniec drogi z pierwsz.), A7 ustap, B52 STOP, sygnalizacji świetlnej, osoby
      regulującej ruchem.

      A NIE utrzymywanie, że każde coś twardego z prawej, nieoznakowane, nie będące
      podjazdem do obiektu przy drodze (nieoznakowanego), MOŻE być równorzędne.

      Wtedy 100 000 znaków D1 można przeznaczyć na złom.
      pozdr
      • tbernard Re: Przepis o pierwszeństwie 13.03.07, 12:30
        Zgadzam się. Odnośnie pierwszeństwa z prawej to może dochodzić do
        nieporozumień. Przykładowo droga twarda (z tą twardością to też jakaś bzdura,
        bo niby jak ma kierowca ocenić tą twardość dla drogi bocznej? ), która ma
        tabliczkę "Droga wewnętrzna". Sęk w tym, że ta tabliczka jest najczęściej
        kompletnie nie widoczna dla jadących na wprost. Ci skręcający ją zobaczą, ci
        wyjeżdżający też, ale ci jadący prosto i mający ją po prawej stronie dopóki nie
        zwolnią i wnikliwie nie zaczną gapić się w teren po prawej stronie (stwarzając
        przy tym zagrożenie) mają podstawy przypuszczać, że jest to skrzyżowanie
        równorzędne (zakładam, że ktoś może nie znać okolicy). Uważam więc, że
        skrzyżowanie równorzędne powinno być uznane za takowe, gdy znak A5 tak stanowi.
        Ponadto znaki z serii A6 plus A7 w większości przypadków pozwalają uwolnić się
        od rombów.
        • michalfront Re: Przepis o pierwszeństwie 13.03.07, 13:17
          100 % racji...
      • simr1979 Re: Przepis o pierwszeństwie 13.03.07, 15:01
        Gość portalu: piter napisał(a):


        > A NIE utrzymywanie, że każde coś twardego z prawej, nieoznakowane, nie będące
        > podjazdem do obiektu przy drodze (nieoznakowanego), MOŻE być równorzędne.

        Brednia i totalne niezrozumienie podstawowych zasad organizacji ruchu i
        zachowania się na drodze.
        Zasada pierwszeństwa z prawej(lewej) jest drugą w kolejnośći (i co do ważności)
        po zasadzie prawo(lewo)stronności ruchu.
        Dlatego KAŻDE skrzyżowanie należy w pierwszej kolejnośći traktować jako
        RÓWNORZĘDNE, z PIERWSZEŃSTWEM DLA NADJEŻDŻAJĄCEGO Z PRAWEJ(lewej), i dopiero
        zastosowanie (w drodze wyjątku - bo odstępstwo od zasady pierwszeństwa z prawej
        jest wyjątkiem od zasady nadrzędnej) znaku D-1 zwalnia kierowcę z tego obowiążku.
        I przed KAŻDYM skrzyżowaniem nierównorzędnym powinien - na drodze z
        pierwszeństwem przejazdu - stać znak D-1. I tak jest w większości krajów, w
        których masowa motoryzacja pojawiła się wcześniej niż kilkanaście lat temu....
        • Gość: piter Re: Przepis o pierwszeństwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 18:09
          Uważasz, że w Polsce od początku ruchu drogowego do 2006 roku WSZYSCY jeździli
          nieprawidłowo ?!

          Poznaj znak D-1 - daje on pierwszeństwo na danej drodze do znaku D-2.
          Nie jest odwoływany żadnym skrzyżowaniem !

          To,że do tej pory nie ujednolicono przepisów ruchu drogowego nie może być
          podstawą nie stosowania krajowych przepisów.
          pozdr
          • simr1979 Re: Przepis o pierwszeństwie 14.03.07, 11:43
            Gość portalu: piter napisał(a):


            > Poznaj znak D-1 - daje on pierwszeństwo na danej drodze do znaku D-2.
            > Nie jest odwoływany żadnym skrzyżowaniem !

            I to właśnie należy IMO zmienić (bo o zmianach jest ten topic) - D-1 przed
            KAŻDYM skrzyżowaniem nierównorzędnym i dotyczący TYLKO tego skrzyżowania: prosto
            i przejrzyście - koniec w wypatrywaniem na poprzecznej znaku A-7 !
            • Gość: piter Re: Przepis o pierwszeństwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 12:49
              Raczej potrzebny zapis, że organizator ruchu musi znać przepisy ruchu drogowego!

              pozdr
    • estcarp Re: Co byś zmienił w PoRD? 12.03.07, 20:05
      Uszcegółowiłbym przepisy dotyczące skrzyżowań w kształcie litert "T", "+" "Y"
      itd. gdzie droga z pierszeństwm przejazdu nie prowadzi prosto, że należy
      sygnalizować manewry ( na forum było to dyskutowane wielokrotnie).
      pozdrawiam
    • simr1979 Smrodochody zlikwidować... 13.03.07, 10:31
      ....i nazwę zmienić - zamiast prawo o ruchu drogowym, prawo o ruchu rowerowym
      (porr).
      Reszta oczywiście może zostać bz....;)
    • Gość: Kodem_PL limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 100m IP: *.hor.brad.ac.uk 13.03.07, 11:06
      oraz brak ograniczen predkosci poza terenem zabudowanym. No i brak koniecznosci
      zartrzymywania sie przed zielona strzalka, brak zakazu wyprzedzania na
      przejsciach dla pieszych. Ale to niestety marzenia...

      Zanim na mnie naskoczycie...

      Nikt normalny nie przejedzie zielonej strzalki bez zatrzymania sie jesli nie ma
      pewnosci, ze ktos idzie/jedzie. Nikt normalny nie wyprzedzi auta zatrzymujacego
      sie przed przejsciem, zeby przepuscic kogos (lub stojacego). To nie bedzie
      dozwolone: w przypadku jakiejkolwiek kolizji winny bedzie ten, co to zrobil.
      • tiges_wiz Re: limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 1 13.03.07, 11:08
        > oraz brak ograniczen predkosci poza terenem zabudowanym.
        na polskicjh duktach, gdzie mozna sie natknac jeszcze na furmanki?

        > Nikt normalny nie przejedzie zielonej strzalki bez zatrzymania sie jesli nie ma
        > pewnosci, ze ktos idzie/jedzie.

        to skad tyle wypadkow? Wlasnie nieuwaga jest glowna przyczyna. Bo nie
        zauwazylem, bo myslalem ze zdarze ... bo byl tak daleko.
        • michalfront Re: limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 1 13.03.07, 13:12
          z tą strzałką to nie do końca jest tak że przepis o zatrzymaniu się przed nią
          załatwił wszytskie wypadki...

          jeśli z lewej nie mam samochodów i widzę cała szerokość przejścia to się nie
          zatrzymuję przed nią, natomiast jak coś stało i nie byłem pewien, to
          zatrzymywałem sie nawet jak obowiązku jeszcze nie było...

          obecnie widziałem parę razy gościa który się grzecznie zatrzymywał (mimo że
          żywej duszy nie było) a potem w poczuciu spełnionego obowiązku rura i nagłe
          hamowanie bo zaraz po skrecie w prawo się okazywało że piesi za zakrętem już
          mieli zielone...

          zresztą skręcanie na strzałce uważam za bezpieczniejesze dla pieszych niz
          skręcanie na zielonym bo przecież łatwiej zauwazyć że nam ktoś idzie "pod
          maskę" na przejsciu ustawionym prostopadle niż zaraz po skręcie, kiedy załania
          nam słupek sygnalizatora, słupek karoserii, pasażer itp... poza tym wchodząc w
          zakręt na strzałce wyhamowujemy dużo bardziej niż skręcajac na zielonym (a
          przecież wtedy piesi na równoległym przejściu też mają zielone)

          są też takie skrzyżowania gdzie jest bardzo duży, ciągły ruch pieszych i brak
          strzałki sparaliżował wogóle skręt w prawo bo
          - mam czerwone to muszę stać
          - mam zielone też muszę stać bo po równoległym przejściu płynie nieprzerwany
          potok pieszych
          (i jadą 2- 3 samochody na cykl zamiast 10)
          • Gość: Kodem_PL Dziekuje Michale! IP: *.hor.brad.ac.uk 13.03.07, 14:42
            Dziekuje michale, nie musze juz nic wyjasniac, bo zrobiles to za mnie. Jak ktos
            jest dupa nie kierowca to spowoduje wypadek i przy obecnych przepisach. Normalny
            czlowiek, gdy nie ma pewnosci to zatrzyma sie i bez obowiazku!
        • Gość: Kodem_PL Re: limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 1 IP: *.hor.brad.ac.uk 13.03.07, 14:46
          > > oraz brak ograniczen predkosci poza terenem zabudowanym.
          > na polskicjh duktach, gdzie mozna sie natknac jeszcze na furmanki?

          Tak. Co za roznica dla Ciebie, czy trafisz furmanke wyjezdzajaca z pola przy 90
          czy 190? I tak jestes trup na miejscu. I tak nikt Cie nie rozpozna. I tak...

          Widzisz, kazdy ma swoj instynkt samozachowawczy. Jezdze tak, zeby dojechac
          mozliwie szybko, ale priorytetem jest bezpieczenstwo. Jak ktos nie ma instynktu
          samozachowawczego to zabije sie i przy ograniczeniu do 40km/h. Obecna sytuacja
          po prostu napedza biznes policji i robi przestepcow z ludzi normalnych.
          • bzyku_bzyku Re: limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 1 13.03.07, 16:28
            Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

            > Co za roznica dla Ciebie, czy trafisz furmanke wyjezdzajaca z pola przy 90
            > czy 190? I tak jestes trup na miejscu.

            Uwazasz ,ze chodzi tylko o konsekwencje dla tego co niestosuje sie do przepisow
            o szybkosci ?

            > Jezdze tak, zeby dojechac mozliwie szybko,ale priorytetem jest bezpieczenstwo.

            Jestes pewien ,ze zawsze i wszyscy o tym mysla ?

            i z innego postu

            > Nikt normalny nie wyprzedzi auta zatrzymujacego
            > sie przed przejsciem, zeby przepuscic kogos (lub stojacego). To nie bedzie
            > dozwolone: w przypadku jakiejkolwiek kolizji winny bedzie ten, co to zrobil.

            Normalny nie ,ale co z ta reszta "normalnych inaczej" ?
            Co z tego ze winny bedzie ten co to zrobil(!) ,skoro ucierpia inni ?

            Smiem twierdzic ,ze przepisy (generalnie) nie sa po to by utrudnic badz nawet
            ulatwic jazde konkretnemu kierowcy ,ale maja na celu zabezpieczenie innych przed
            ewentualnymi skutkami nieostroznej jazdy.
            Jednym slowem - przedewszystkim maja chronic nie tego kto ma sie do nich
            stosowac a pozostalych uczestnikow ruchu na drogach.
            • Gość: Kodem_PL Re: limity na ilosc znakow drogowych na odcinku 1 IP: *.hor.brad.ac.uk 13.03.07, 16:54
              > Uwazasz ,ze chodzi tylko o konsekwencje dla tego co niestosuje sie do przepisow
              > o szybkosci ?

              Osoba w furmance tez zginie i przy 90 i 190. Inne auto moze w nas wjechac zawsze
              i tak dalej...

              > Jestes pewien ,ze zawsze i wszyscy o tym mysla ?

              Oczywiscie, ze nie. I To wlasnie dlatego sa wypadki... nawet, przy bardzo
              ostrych przepisach. Ludzie musza wiedziec, ze podejmuja pelna odpowiedzialnosc
              za swoje decyzje i czyny i za kolkiem trzeba MYSLEC.

      • Gość: Kodem_PL Zapomnialem o zwiekszeniu limitu alk. we krwi IP: *.hor.brad.ac.uk 13.03.07, 14:49
        Dopuszczalna norma minimum 0.5. Znowu robi sie przestepcow z normalnych ludzi,
        na sile. I to pisze ja, ktory nie jezdze nigdy po alkoholu. Niemniej obecna
        norma jest chora. Nawet naukowcy potwierdzili, ze do okolic 0.5 promila ZWIEKSZA
        sie predkosc reakcji i percepcji... Do tego normalny czlowiek bedzie po alkoholu
        jechal odpowiednio ostrozniej!
        • edgar22 Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne 14.03.07, 08:15
          Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

          > brak koniecznosci zatrzymywania sie przed zielona strzalka
          Fakt, może trochę upierdliwe przy pustej jezdni, ale często widzę miszczów
          przejeżdżających pieszym prawie po palcach. To dla nich ten przepis.

          > brak ograniczen predkosci poza terenem zabudowanym
          Również byłoby pole do popisu dla młodocianych (i nie tylko) miszczów
          kierownicy. Bałbym się spotkać takiego na wąskiej drodze.

          > brak zakazu wyprzedzania na przejściach dla pieszych
          Tu dałeś do pieca. Bardzo niebezpieczna sytuacja.

          > normalny człowiek bedzie po alkoholu jechal odpowiednio ostrozniej!
          Im bardziej nawalony, tym ostrożniej zapewne... Widziałem kiedyś takiego "bardzo
          ostrożnie jadącego". Miałem szczęście, bo trafił nie we mnie tylko w następnego.
          Poza tym zawsze myślałem, że normalny (czytaj: rozsądny) człowiek po alkoholu po
          prostu NIE BĘDZIE jechał...

          Przepisy, które utrudniają nam życie na drodze nie są dla normalnych, rozsądnych
          ludzi. One są dla tych, którzy mają prawo jazdy, mimo ubogiego rozumku.
          Niestety, chcąc się czuć minimalnie bezpiecznie musimy się trzymać czasem zasad,
          które nam wydają się niepotrzebne, bo "i tak jesteśmy przecież rozsądni".
          • Gość: Kodem_PL Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne IP: *.hor.brad.ac.uk 14.03.07, 18:50
            > Fakt, może trochę upierdliwe przy pustej jezdni, ale często widzę miszczów
            > przejeżdżających pieszym prawie po palcach. To dla nich ten przepis.

            Ale widzisz ich przy obowiazujacym tym przepisie. Jak ktos chce, moze przejechac
            'prawie' po palcach i po zatrzymaniu na zielonej strzalce. Nie widze wiec zwiazku...

            > Również byłoby pole do popisu dla młodocianych (i nie tylko) miszczów
            > kierownicy. Bałbym się spotkać takiego na wąskiej drodze.

            A teraz sie nie boisz? Przeciez jest ich tyle samo... Rownolegle musialaby byc
            wprowadzona kampania informujaca o niebezpieczenstwach itp., ale ona moim
            zdaniem powinna byc prowadzona nawet teraz, bez zmian. Trzeba sie odwolac do
            instynktu samozachowawczego ludzi, to po pierwsze. Po drugie ludzie musza sie
            nauczyc dostawac konsekwencje swoich decyzji. Zaczac MYSLEC na drodze, bo przez
            to moim zdaniem jest duzo wypadkow, niebezpiecznych sytuacji itp.

            > Im bardziej nawalony, tym ostrożniej zapewne... Widziałem kiedyś takiego "bardz
            > o
            > ostrożnie jadącego". Miałem szczęście, bo trafił nie we mnie tylko w następnego
            > .
            > Poza tym zawsze myślałem, że normalny (czytaj: rozsądny) człowiek po alkoholu p
            > o
            > prostu NIE BĘDZIE jechał...

            I znowu, widziales go przy obecnych przepisach... Powiem Ci, ze po jednym piwie
            nie widzialbym przeciwskazan do prowadzenia auta... I chyba nie tylko ja nie
            widzialem, stad ograniczenie o.5 w niemal calej europie... Do tego niekiedy
            normalni ludzie nie wiedza, ze jeszcze przekraczaja o.2.

            > Przepisy, które utrudniają nam życie na drodze nie są dla normalnych, rozsądnyc
            > h
            > ludzi. One są dla tych, którzy mają prawo jazdy, mimo ubogiego rozumku.
            > Niestety, chcąc się czuć minimalnie bezpiecznie musimy się trzymać czasem zasad
            > ,
            > które nam wydają się niepotrzebne, bo "i tak jesteśmy przecież rozsądni".

            Ale w obecnej sytuacji przepisy te wyrzucaja wieeeeelu ludzi na margines
            'lamaczy prawa'. Tak bylo ze mna. Chcialem jezdzic przepisowo, bo po cos te
            przepisy w koncu sa, nieprawdaz? No i nie dalo sie... To chcialem lamac przepisy
            'jak wszyscy', bez przesady. Ale co to wlasciwie znaczy? Po jakims czasie
            przyzwyczailem sie do bezsensownosci znakow. Teraz np. nie widze KOMPLETNIE NIC
            nagannego, w jezdzie z predkoscia 220 obwodnica trojmiejska w nocy. NIC.
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne IP: *.c29.msk.pl 14.03.07, 23:01
              Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

              > stad ograniczenie o.5 w niemal calej europie...

              sa tez kraje gdzie norma to .... 0.00 %% :-)
              • Gość: Kodem_PL Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne IP: *.hor.brad.ac.uk 15.03.07, 00:23
                Sa tez takie z 0.8, jak np. ten w ktorym obecnie mieszkam.
            • stefan4 Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne 14.03.07, 23:20
              Kodem_PL:
              > Teraz np. nie widze KOMPLETNIE NIC nagannego, w jezdzie z predkoscia 220
              > obwodnica trojmiejska w nocy. NIC.

              Może trochę wyjasnień dla tych, którzy tej drogi nie znają. Obwodnica
              trójmiejska to dwujezdniowa droga ekspresowa, to znaczy wolno po niej jechać do
              110 km/h. Między Sopotem i Gdynią przechodzi przez las. Kilka dróżek leśnych
              ma bezpośredni kolizyjny wylot na obwodnicę osłonięty tylko znakiem zakazu ruchu
              słabo rozumiany przez zwierzęta leśne. Dość często jest zablokowana lub
              częściowo zablokowana z powodu wypadku.

              Na moje poczucie bezpieczeństwo na niej pozytywnie wpływa świadomość, że
              Kodem_PL jest zdaje się za granicą.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • Gość: Kodem_PL Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne IP: *.hor.brad.ac.uk 15.03.07, 00:28
                > Może trochę wyjasnień dla tych, którzy tej drogi nie znają. Obwodnica
                > trójmiejska to dwujezdniowa droga ekspresowa, to znaczy wolno po niej jechać do
                > 110 km/h. Między Sopotem i Gdynią przechodzi przez las. Kilka dróżek leśnych
                > ma bezpośredni kolizyjny wylot na obwodnicę osłonięty tylko znakiem zakazu ruch

                220 jak juz jade to raczej w druga strone. W strone Gdy to staram sie nie
                przekraczac 180... bardziej krety odcinek.

                > słabo rozumiany przez zwierzęta leśne. Dość często jest zablokowana lub
                > częściowo zablokowana z powodu wypadku.
                >

                Teraz 'uszczelnili' ja. W zasadzie to nie teraz, a daaawno. I zablokowana wcale
                niezbyt czesto... czesciej widuje wypadki na miescie niz tam. Jak juz cos jest
                to w jednym miejscu dach (nawet moj wujas tam dachowal, a jechal przepisowo),
                lub tir.

                > Na moje poczucie bezpieczeństwo na niej pozytywnie wpływa świadomość, że
                > Kodem_PL jest zdaje się za granicą.

                Ale czesto sklada niespodziewane wizyty;-)
                • edgar22 Odnośnie "uszczelnienia" obwodnicy 15.03.07, 08:42
                  Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

                  > > słabo rozumiany przez zwierzęta leśne. Dość często jest zablokowana lub
                  > > częściowo zablokowana z powodu wypadku.
                  > Teraz 'uszczelnili' ja. W zasadzie to nie teraz, a daaawno.

                  Jakoś nie zauważyłem tego uszczelnienia. Jedyne, co oddziela obwodnicę od lasu
                  to barierki energochłonne, a są również odcinki, gdzie tego nawet nie ma.
                  Codziennie widzę martwe zwierzaki na obwodnicy. Często są to te mniejsze (kot,
                  lis), ale widziałem też (a nawet byłem zmuszony do omijania w nocy) sarnę na
                  środku jezdni.
                  Życzę Ci, żebyś w nic nie trafił podczas tych nocnych przejażdżek.
                  • kodem_pl Re: Odnośnie "uszczelnienia" obwodnicy 15.03.07, 13:05
                    Spox, jak trafie to juz bedzie mi wszystko jedno;-)
                • stefan4 Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne 15.03.07, 09:49
                  Kodem_PL:
                  > Teraz 'uszczelnili' ja. W zasadzie to nie teraz, a daaawno.

                  Przy prędkości 220 to nawet słupki kilometrowe wyglądają jak gęsty płot. Co Ty
                  możesz wiedzieć o dróżkach leśnych szerokości półtora metra dochodzących do
                  obwodnicy?

                  Jeśli kiedyś znowu będziemy mieli pecha gościć Cię w 3-Mieście, to proszę,
                  zostaw samochoda w jego oborze i PRZEJDŹ SIĘ po lesie. Na osobistych nogach,
                  jeśli jeszcze pamiętasz, jak to się robi. Możesz mieć na nich buty (ale już nie
                  pedały, chyba żeby rowerowe) a w ręku mapę. Spróbuj z boku dojść do obwodnicy,
                  np. w okolicach Gołębiewa.

                  Będziesz zdziwiony, z jaką łatwością tego dokonasz. To, że po niej nie łażą
                  masowo piesi i nie jeżdżą rowery, jest wynikiem ich wysokiej świadomości
                  obywatelskiej i instynktu samozachowawczego a nie żadnego ,,uszczelnienia''.

                  To NAPRAWDĘ nie jest autostrada. Celem jej istnienia jest zmniejszenie gęstości
                  ruchu spalinowego przez 3-Miasto a nie zwiększenie prędkości tego ruchu.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • kodem_pl Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne 15.03.07, 13:04
                    Ehh, najczesciej jezdze obwodnica z predkosciami nie przekraczajacymi 130, bo
                    jezdze tam glownie za dnia. A za dnia jezdze wolniej, bo ruch duzy i wtedy
                    widzialbym cos nagannego w jezdzie 220.

                    Nie martw sie, pamietam zarowno jak chodzi sie na nogach i jak jezdzi rowerem.
                    Mieszkalem na Niedzwiedniku, na samej gorze Goralskiej, wiec idealne mam warunki
                    zarowno do spacerow, jak tez do eskapad rowerowych.

                    To, ze po niej nie jezdza rowery, nie chodza piesi itp. jest wynikiem
                    odpowiedniego zakazu, ktory jest przestrzegany, bo niemal kazdy wie o jego
                    slusznosci (tak jak sam napisales: instynkt samozachowawczy). Zreszta pomylka:
                    piesi chodza. Czesto osowskie chlopaki przebiegaja przez obwodnice bo nie chce
                    sie im isc wiaduktem do Geanta. Ciarki mnie raz przeszly jak to widzialem...

                    Tak jak mowie, to nie jest tak, ze cala obwodnice moge leciec 220... Nie kazde
                    auto ktorym tam jezdze tyle osiaga, to po pierwsze. Po drugie 220 to raczej jak
                    jade do/od kogos, kto mieszka 'na lewo' od slowackiego czyli w strone pryszcza.
                    W druga strone jezdze nieco wolniej, a za osowa jeszcze wolniej... Dlaczego? Bo
                    tak oceniam warunki tam panujace i predksoc, jaka bedzie wzglednie bezpieczna.
            • zgryzliwy1 Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne 14.03.07, 23:47
              Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

              > Teraz np. nie widze KOMPLETNIE NIC
              > nagannego, w jezdzie z predkoscia 220 obwodnica trojmiejska w nocy. NIC.

              teraz NIC nie widzisz w nocy ale jak w cos przyk.u.r.i.sz to zobaczysz nawet....
              ciemnosc w dzien
              • Gość: Kodem_PL Re: Ciekawe masz marzenia, ale niebezpieczne IP: *.hor.brad.ac.uk 15.03.07, 00:24
                W co? Wole zreszta przy 220 niz 110... I ZUS tez bedzie wolal.
      • kodem_pl ooo, widac ze nawet wymiar sprawiedliwosci 15.03.07, 21:24
        zgadza sie ze mna...

        wiadomosci.onet.pl/1503591,69,item.html
    • emes-nju Przypomnialem sobie! 13.03.07, 16:25
      Zlikwidowac absolutnie nieprzystajace do czasow i natezenia ruchu odwolywanie znakow przez skrzyzowania! Jest zakaz - MUSI byc odwolanie. Zeby nie bylo nieporozumien i polowan na jeleni rodem z "Misia". Zakaz jest odwolywany przez droge bitumiczna lub inna utwardzona (badamy wiec na kazdym skrzyzowaniu nawierzchnie, ale co oznacza "inna utwardzona"...?) o dlugosci min. (chyba) 200 m (wysiadamy z auta, ekierka w dlon!). Zeby nie bylo potem dyskusji z panem zza krzaczka, ktory WIE, ze droga jest owszem bitumiczna, ale ma tylko 199 m dlugosci :-/
      • kozak-na-koniu Re: Przypomnialem sobie! 13.03.07, 18:39
        Popieram w 200%. Dodałbym jeszcze obowiązek ustawiania ważniejszych znaków
        ("stop", nakazy, zakazy wyprzedzania, skręcania, ograniczenia prędkości,
        ostrzeżenia itd.) po obu stronach drogi oraz powtarzania ich co, powiedzmy, 200
        metrów na całym odcinku obowiązywania. Poza tym, zlikwidowałbym wszystkie znaki
        "pisane" (np. "zmiana organizacji ruchu", "objazd" z orientacyjną mapką) które
        kierowcom nie znającym okolicy nie mówią absolutnie nic i tylko rozpraszają
        uwagę a także wprowadziłbym obowiązek umieszczania nazwy miejscowości pod
        znakiem "teren zabudowany" - na tym samym słupku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka