Dodaj do ulubionych

Jak milo widziec, ze tyle osob donosi...

IP: 62.233.175.* 19.05.03, 10:09
Brak wam zajec? To sie rozbierzcie i pilnujcie ubrania zamiast naskakiwac na
innych i podawac namiary na "niebezpiecznych" kierowcow i ich pojazdy.
Donosicielstwo jak widze ma sie dobrze. Co za kraj, co za czasy...
Obserwuj wątek
    • Gość: hip hołotę należy piętnować IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 10:24

      I bardzo dobrze, że ludzie piszą o bandytach na drodze, o chamstwie i o hołocie
      ne respektującej norm społecznych i drastycznie łamiącej prawo. Dość pobłażania
      dla bezczelnych kryminalistów, nie liczących się z nikim i z niczym. Tego typu
      zachowania należy piętnować i publicznie wskazywać. Każdy obywatel ma obowiązek
      zgłaszać natychmiast przejawy łamania prawa.
      pozdrawiam uczciwych i praworządnych
      • Gość: Y Re: hołotę należy piętnować IP: 62.233.175.* 19.05.03, 11:17
        Nie mam nic przeciwko pietnowaniu zlych zachowan. Po prostu przykro jest
        patrzec jak silne pietno na niektorych odcisnal dawny ustroj. Plakac mi sie
        chce gdy jedynym usprawiedliwieniem zwyklego donosicielstwa jest tzw. poczucie
        obywatelskiego obowiazku.
      • arklin Re: hołotę należy piętnować 19.05.03, 11:18
        Akurat tutaj wyjątkowo popieram Hipa. Tak jak nie zgadzam się z jego poglądem
        co do ślepego przestrzegania przepisów, tak co do piratów i morderców
        (przyszłych) zgadzam się, należy ich piętnować bo nie wiadomo kiedy i kto może
        paśc ich ofiarą.
        pozdr
        • Gość: hip Re: hołotę należy piętnować IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 11:39
          arklin napisał:

          > Akurat tutaj wyjątkowo popieram Hipa. Tak jak nie zgadzam się z jego poglądem
          > co do ślepego przestrzegania przepisów,

          hip: Dlaczego ślepego? Myślę. że powinno chodzić o generalną zasadę
          przestrzegania prawa. Życie i rzeczywistość są na tyle skomplikowane, że czasem
          jakiś przepis zdarza się ominąć. I trudno, albo nam się uda albo poniesiemy
          tego konsekwencje. Ale nie czyńmy z łamania prawa zasady.

          tak co do piratów i morderców
          > (przyszłych) zgadzam się, należy ich piętnować bo nie wiadomo kiedy i kto
          może
          > paśc ich ofiarą.

          hip: Ciesz się, że myślisz podobnie w tym przypadku.
          pozdr
      • Gość: Y Re: hołotę należy piętnować IP: 62.233.175.* 19.05.03, 11:23
        Kryminalistow? Ciekawa teoria. Czyli uprzednio niekarani nie lamia przepisow?
      • Gość: Prezes pocaluj mnie w dupcie IP: *.ces.clemson.edu 19.05.03, 21:36
        Gość portalu: hip napisał(a):

        >
        > I bardzo dobrze, że ludzie piszą o bandytach na drodze,
        o chamstwie i o hołocie
        >
        > ne respektującej norm społecznych i drastycznie
        łamiącej prawo. Dość pobłażania
        >
        > dla bezczelnych kryminalistów, nie liczących się z
        nikim i z niczym. Tego typu
        > zachowania należy piętnować i publicznie wskazywać.
        Każdy obywatel ma obowiązek
        >

        patriotyczny obowiazek !!!
        pocaluj mnie w dupe ty w dupe jebany obywatelu !



        > zgłaszać natychmiast przejawy łamania prawa.
        > pozdrawiam uczciwych i praworządnych
        • Gość: hip kultura narodowa IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 08:24
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > patriotyczny obowiazek !!!
          > pocaluj mnie w dupe ty w dupe jebany obywatelu !


          hip: Brawo! Doskonała prezentacja kultury osobistej i wartości intelektualnych.
          Prosimy o dalsze występy "artystyczne".
          • Gość: Y Re: kultura narodowa IP: 62.233.175.* 20.05.03, 14:00
            Hip!!! Jestem w szoku!!! Po raz pierwszy sie zgadzamy!!! Jeszcze troche i cie
            polubie;-)))
        • Gość: Y Re: pocaluj mnie w dupcie IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:59
          Na pieszczoty to trzeba zasluzyc buraczku. CH.W.D tobie i jeszcze taczke gruzu
          co by nie bylo luzu. Gratuluje poziomu. Nie ma jak komus nawsadzac na poczatek.
        • Gość: Beret Re: pocaluj mnie w dupcie IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 07.06.03, 18:32
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > pocaluj mnie w dupe ty w dupe jebany obywatelu !
          > A ty kolego czego prezesem jestes? ...bo mnie twoje maniery intryguja
          >
          >
          >
    • hans111 Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... 19.05.03, 11:17
      Własnie dlatego w Polsce jest tyle syfu i bandy, bo powszechnie uważa się, że
      informowanie o przypadkach łamania prawa uważane jest za donosicielstwo. Do
      sąsiada się włamują? A co mnie to k... obchodzi! na podwórku szczyle demolują
      co się da? A bo to moje? Ale innym zazdrościc że mają lepiej...



      Hans
      • Gość: Y Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: 62.233.175.* 19.05.03, 11:20
        Dzieki za oswiecenie. A ja juz myslalem, ze to wina balaganu "na gorze" a
        tymczasem okazuje sie, ze to wlasnie my, zwykli zjadacze chleba, odpowiadamy
        za fatalna sytuacje w naszym kraju. No coz, wypadaloby o tym komus doniesc
        teraz. Moze cos z tym zrobi...
        • Gość: hip winne są krasnoludki IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 11:43
          Gość portalu: Y napisał(a):

          > tymczasem okazuje sie, ze to wlasnie my, zwykli zjadacze chleba, odpowiadamy
          > za fatalna sytuacje w naszym kraju.

          hip: Winne są krasnoludki. To one wybrały swoich przedstawicieli do władz. To
          one notorycznie łamią przepisy o ruchu drogowy. A Ty przez te krasnoludki
          i "donosicieli" musisz cierpieć. A może razem z tymi krasnoludkami łamiesz
          prawo? To przestań je łamać. Nie będziesz musiał lamentować na "donosicielstwo".
    • Gość: Y Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: 62.233.175.* 19.05.03, 11:55
      Tak jest. Juz wracam do szeregu i sie nie wychylam. Jak zwykle macie racje.
      Szkoda tylko,ze nie macie ciekawszych zajec niz biadolenie o tym, ze ktos
      smiga na 3ciego lub popyla przez centrum na tylnym kole swojej szlifierki. A
      moze tez byscie tak chcieli tylko, ze was nie stac. Badz na taka maszynke badz
      na odwage zeby tak sprobowac. Cale zycie robicie to co kaze system wypelniajac
      swoj obywatelski obowiazek. No coz. Wasze prawo. Wasze zycie. Chcecie je
      przezyc w ten sposob to prosze bardzo ale uwazam, ze posuwacie sie troche za
      daleko rzucajac wyzwiskami na ludzi, ktorzy chca je przezyc w nieco odmienny
      sposob.
      • Gość: hip Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 12:04
        Gość portalu: Y napisał(a):

        Szkoda tylko,ze nie macie ciekawszych zajec niz biadolenie o tym, ze ktos
        > smiga na 3ciego lub popyla przez centrum na tylnym kole swojej szlifierki. A
        > moze tez byscie tak chcieli tylko, ze was nie stac. Badz na taka maszynke
        badz
        > na odwage zeby tak sprobowac.

        hip: Mówisz jak dziecko nie odróżniające odwagi od głupoty. I wiedz, że wielu
        ludzi stać na coś więcej niż prymitywna zazdrość.

        Cale zycie robicie to co kaze system wypelniajac
        > swoj obywatelski obowiazek.

        hip: Nie. Całe życie staramy się przeżyć uczciwie.

        No coz. Wasze prawo. Wasze zycie. Chcecie je
        > przezyc w ten sposob to prosze bardzo ale uwazam, ze posuwacie sie troche za
        > daleko rzucajac wyzwiskami na ludzi, ktorzy chca je przezyc w nieco odmienny
        > sposob.

        hip: Żeby Ci kiedyś taki "przeżywający inaczej" nie poderżnął gardła albo córki
        nie zgwałcił. Ale może wtedy zapiałbyś inaczej.
        • Gość: Y Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: 62.233.175.* 19.05.03, 12:11
          Bo zapewne wiekszosc z nich zsiadajac ze swoich maszynek bierze do reki noz i
          grozac nim gwalci dzieci. To wyjatkowo dojrzala droga rozumowania. Troszke Ci
          sie ze zlosci chyba pomieszalo. Co w tym zlego, ze ktos smiga na tylnym kole.
          Jak sobie zrobi krzywde to jego sprawa. Nie Twoja. Jego bedzie bolalo. Nie
          Ciebie. Oj wychodzi zazdrosc i zawisc. Az milo popatrzec...
          • Gość: hip: Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 12:24
            Gość portalu: Y napisał(a):

            > Bo zapewne wiekszosc z nich zsiadajac ze swoich maszynek bierze do reki noz i
            > grozac nim gwalci dzieci.

            hip: Nie wiem co robi. Wiem, że łamie prawo. Jak jedzie w mieście 100 i o mały
            włos nie zabija człowieka na pasach to ja zaufania do takiego bydlaka nie mam.
            Jeśli Ty masz - to współczuję.

            Troszke Ci
            > sie ze zlosci chyba pomieszalo.

            hip: Póki co to Ty się złościsz na tych, którzy przeciwstawiają się bezmyślnemu
            łamaniu prawa.

            Co w tym zlego, ze ktos smiga na tylnym kole.
            > Jak sobie zrobi krzywde to jego sprawa. Nie Twoja. Jego bedzie bolalo. Nie
            > Ciebie.

            hip: A jak trafi przypadkiem w Twoje dziecko? To co mu wtedy powiesz?

            Oj wychodzi zazdrosc i zawisc. Az milo popatrzec...

            hip: Oj, wychodzi coraz większa głupota. Aż przykro patrzeć.

            • Gość: Y Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: 62.233.175.* 19.05.03, 12:41
              Gratuluje poziomu. Bydlaki, kryminalisci, glupota... Jak to dobrze, ze sa tacy
              dobrzy ludzie jak Ty, ktorzy swieci do nieba ida. Widziales komedie Bareji?
              Prezentujesz podejscie, z ktorego tam mozna bylo boki zrywac na zasadzie
              klotni w skleppie: "...bo to zlodziej. I pijak. Bo kazdy pijak to zlodziej".
              Widze rowniez, ze jests niesamowicie dobrym psychologiem. Z niesamowita
              latwoscia rozpoznajesz na odleglosc moj stan emocjonalny. Teraz lamentujesz, a
              teraz jestes zly... A ja tymczasem siedze sobie spokojnie i smieje sie do
              rozpuku, ze udalo mi sie nawiazac kolejna rozmowe z kims niereformowalnym,
              pelnym przekonania, ze zawsze ma racje bo tak juz jest i basta.
              • Gość: hip żal mi Ciebie (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 12:55
                • Gość: Y Re: żal mi Ciebie (n/t) IP: 62.233.175.* 19.05.03, 12:59
                  Nie watpie w to nawet w najmniejszym stopniu. Zastanawia mnie czemu skoro tak
                  jest i jestem w/g Ciebie glupcem to jednak uzywasz formy grzecznosciowej
                  piszac "Ciebie" z duzej litery. Jestes niekonsekwentny i nielogiczny.
                  Przezczysz przeciez w ten sposob sam sobie. Ejze. To juz koniec tej jakze
                  ciekawej dysputy? Szkoda. Tak milo bylo.
                  • Gość: hip Re: żal mi Ciebie (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 13:07
                    To, że ktoś jest dla mnie pożałowania godnym osobnikiem to jeszcze nie znaczy,
                    że nie mam do niego żadnego szacunku. Ubolewam nad tym, że błądzi i tyle. W
                    życiu zdarzają się punkty zwrotne. Często ważne zdarzenia wywołują zmianę
                    poglądów, a i z biegiem życia większość ludzi zaczyna patrzeć na większość
                    spraw inaczej. Nie ma tu żadnej niekonsekwencji w moim postępowaniu. Mam tylko
                    nadzieję, że to nie tragedia sprawi, że zrozumiesz pewne sprawy, tylko normalna
                    dojrzałość przychodząca (na ogół) z wiekiem.
                    • Gość: Y Re: żal mi Ciebie (n/t) IP: 62.233.175.* 19.05.03, 13:17
                      Ssij Hip. Nawet jednego zlego slowa ode mnie nie bylo a Ty natomiast wrecz nie
                      potrafisz sie powstrzymac od plucia jadem. Ale tak to niestety bywa gdy ktos
                      potrzebuje sie dowartosciowac. W dupie mam Twoje opinie i Twoje poglady ale
                      mimo wszystko ani razu Cie nie obrazilem. Jak nie potrafisz dyskutowac na
                      pewnym poziomie to proponuje wziac rozped i z calej sily zaatakowac z barana
                      jakas sciane. Moze wtedy strzeli Ci do glowy jakis rozsadniejszy pomysl niz
                      narzekanie na zastana rzeczywistosc, w ktorej jak widze nie potrafisz znalezc
                      wlasnego miejsca. Jestes stara pierdola, ktora jedynie moze z zedzroscia
                      patrzec na szalenstwa mlodych. Boli Cie to i nie radzisz sobie z wiekiem
                      starczym to idz do lekarza zamiast zasypywac ludzi inwektywami. Ciesze sie, ze
                      dla Ciebie jestem "godnym pozalowania osobnikiem". Takie slowa od takiej osoby
                      jak Ty to dla mnie nie lada komplement. Szkoda tylko, ze nigdy nie bedziesz
                      juz w stanie wzniesc sie powyzej pewnego poziomu intelektualnego, ktory
                      prezentujesz. Jak to ludzie mawiaja: "nie nauczysz starego psa nowych
                      sztuczek".
                      • Gość: hip kontynuuj "argumentację na wysokim poziomie" (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 13:22
                        • Gość: Y Re: kontynuuj 'argumentację na wysokim poziomie' IP: 62.233.175.* 19.05.03, 13:28
                          Pocaluj mnie w dupe :-)))))))))) A cos ty taki delikatusny? Jak ty obrazasz
                          ludzi to mniod malinka ale jak ktos ublizy tobie to sie denerwujesz? Dobrze
                          wiedziec na przyszlosc. A jak chcesz "wysokiego poziomu" to zacznij od siebie
                          a dopiero potem wymagaj od innych stary kasztanie. Uwazasz, ze wiek daje ci
                          uprawnienie do tego zeby opluwac innych? Ide stad... Nie mam zamiaru tracic
                          czasu na ciebie pomimo tego, ze na poczatku mialem ubaw po pachy a ty zostan
                          tu i kloc sie, i opluwaj do woli. Milego dnia zycze i szerokiej drogi.
                          • Gość: hip nie odchodź bo forum wiele straci :) (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 19.05.03, 13:32
      • silny Re: horyzont umyslowy Y 19.05.03, 15:55
        Winni wszystkiemu sa "ci na gorze", nie spoleczenstwo, ktore jest czyste i
        zdrowe. Jesli gowniarze terroryzuja i zabijaja ludzi na drogach, to winni sa
        ci "na gorze", ktorzy przybyli z marsa a nie gowniarze wychowani przez
        to "zdrowe" spoleczenstwo.

        Jesli ktos ma cos przeciw temu naszemu powszechnemu syfowi, z ktorego slyniemy
        w calej Europie i nie tylko, to okazuje sie, ze jest "donosicielem", ze tez by
        tak "chcial" (!), ..... tylko ze go "nie stac" lub nie ma "odwagi", zeby
        tak "sprobowac"....

        O nedzo umyslowa. Nie ma "odwagi", zeby "sprobowac" zapieprzac 150 przez miasto?
        W tym syfiastym spoleczenstwie, w ktorym zycie ludzkie jest tanie jak nigdzie
        indziej taki "wyczyn" jest obiektem podziwu i respektu......
        • Gość: hip przejaw degeneracji IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 08:21
          silny napisał:

          >
          > Jesli ktos ma cos przeciw temu naszemu powszechnemu syfowi, z ktorego
          slyniemy
          > w calej Europie i nie tylko, to okazuje sie, ze jest "donosicielem", ze tez
          by
          > tak "chcial" (!), ..... tylko ze go "nie stac" lub nie ma "odwagi", zeby
          > tak "sprobowac"....
          >
          > O nedzo umyslowa. Nie ma "odwagi", zeby "sprobowac" zapieprzac 150 przez
          miasto
          > ?
          > W tym syfiastym spoleczenstwie, w ktorym zycie ludzkie jest tanie jak nigdzie
          > indziej taki "wyczyn" jest obiektem podziwu i respektu......

          hip: Niestety tak właśnie jest, czego dowody na forum. I takie podejście jest
          powszechne. To kolejny przejaw degeneracji tego społeczeństwa. Skąd ci ludzie
          czerpią wzorce? Chyba z produkcji hollywoodzkich dla prymitywnego motłochu,
          prześcigających się dla pieniędzy w wymyślaniu przykładów ludzkiego zdziczenia.
          pozdrawiam
        • Gość: Y Re: horyzont umyslowy Y IP: 62.233.175.* 20.05.03, 09:07
          Pragne tylko dadac, ze nigdzie nie wspominalem o m.in. "zapieprzaniu 150 przez
          miasto" wiec prosze nie wciskac w moje usta nie moich slow. Co do horyzontow
          umyslowych to powinienes je poszerzyc poniewaz jak widze nie jestes w stanie
          zrozumiec, ze sa osoby, ktore maja troche inne spojrzenie na zycie niz Ty.
          Caly ten syf, o ktorym wspominasz nie jest natomiast spowodowany przez nich.
          Nie twierdze, ze to co robia jest dobre. Twierdze, ze donosicielstwo jest
          czyms godnym pozalowania. Troszeczke wiec mijasz sie z poruszonym przeze mnie
          tematem. Poza tym wiekszosc z tych mlodych chlopakow jest na tyle rozsadna, ze
          nikomu nie wyrzadza krzywdy (co najwyzej sobie) w przeciwienstwie do n.p.:
          podchmielonych kierowcow, ktorzy wychodza z zalozenia, ze skoro maja prawko
          juz tak dlugo, ze nawet najstarsi gorale nie pamietaja to moga spokojnie
          wsiasc za kolko nawet jak nie moga ustac o wlsaniych silach. Takich przykladow
          jest o wiele wiecej. Chocby starsze osoby, ktorych spostrzegawczosc lata
          swojej swietnosci ma juz dawno za soba. Czemu nazywasz ich terrorystami i
          mordercami? Sadze, ze zbytnio uogolniasz ten problem a raczej osoby z nim
          zwiazane. Wracajac jednak do tematu. Smiesza mnie zachowani typu: samochod o
          rej. xxx123456 to taki a taki. Dorosli a zachowuja sie jak male dzieci na
          zasadzie: mam o Janek mnie kopnal. Smiechu warte jest dla mnie takie
          zachowanie. Widze jednak, ze spoleczenstwo w tym kraju zyje nadal zgodnie z
          zasadami, ktore "obowiazywaly" w poprzednim ustroju a polegaly na tym, ze
          sokro ktos sie wychyla ponad szara mase w jakikolwiek sposob do nalezy o tym
          powiadaomic odpowiedni organ. Poza tym jak na razie nie obrazilem Cie wiec
          czemu od razu kierujesz takie niemile slowa do mnie? Czyzby kolejna osoba,
          ktora uwaza, ze ma wylacznosc i prawo na opluwanie innych w imie "slusznych
          zasad", ktore glosi?
          • Gość: hip Re: horyzont umyslowy Y IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 09:26
            Gość portalu: Y napisał(a):

            Widze jednak, ze spoleczenstwo w tym kraju zyje nadal zgodnie z
            > zasadami, ktore "obowiazywaly" w poprzednim ustroju a polegaly na tym, ze
            > sokro ktos sie wychyla ponad szara mase w jakikolwiek sposob do nalezy o tym
            > powiadaomic odpowiedni organ.


            hip: 1. Nie "w jakikolwiek sposób" tylko drastycznie łamiąc prawo i narażając
            innych na niebezpieczeństwo. Jazda samochodem to nie zabawa w piaskownicy.
            2. Nie donosicielstwo - bo nikt do nikogo nie donosi tylko ostrzega o problemie
            innych użytkowników dróg i wyraża swoją dezaprobatę dla takiego postępowania.
            Gdybym ja postępował niezgodnie z obowiązującymi zasadami (prawem, dobrymi
            obyczajami) i został opisany publicznie (w tym przypadku na forum int.) to
            mając honor i godność nie powtórzyłbym tego samego i mocno zastanowił się nad
            problemem.
            3. Czy poinformowanie policji o pijanym kierowcy wsiadającym do samochodu i
            odjeżdżającym z piskiem opon jest dla Ciebie donosicielstwem godnym potępienia?


            • Gość: Y Re: horyzont umyslowy Y IP: 62.233.175.* 20.05.03, 09:29
              O ile sie nie myle to bylo do "Silnego"...
              • Gość: hip to publiczna dyskusja! (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 09:34
                • Gość: Y Re: to publiczna dyskusja! (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 09:42
                  Widze zatem "Panie Qlturalny", ze obca jest pannu zasada nie wcinania sie w
                  slowo. No coz. Widac po raz kolejny, ze zawsze masz usprawiedliwienie na swoje
                  przejawy braku kultury. Jak w takim razie mozesz wymagac jej od innych? Ano
                  tak. Przeciez co innego moze "Pan" a co innego cham. Jak to mowia " Upic to
                  sie moze cham bo Pan to moze byc co najwyzej lekko wstawiony"... Tylko
                  potwierdzasz moje spostrzezenia.
                  • Gość: hip porażająca argumentacja :), gratuluję! (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 09:45
                    • Gość: Y Re: porażająca argumentacja :), gratuluję! (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 09:50
                      Widzisz. Znowu to samo. Jak chcesz sie tylko bezmyslnie klocic to czemu np nie
                      zalozysz watku " klotnie z hipem" tylko zatruwasz zycie innym? Jestes jakims
                      chorym badz niezrownowazonym psychicznie maniakiem? A moze po prostu nudzisz
                      sie tak bardzo, ze jest to dla ciebie forma rozrywki. A jest tyle ciekawszych
                      zajec...
                      • Gość: hip niepodważalne argumenty, cd. (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 09:53
                        • Gość: Y Re: niepodważalne argumenty, cd. (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 10:05
                          Przeciez proponowalem ci zebysmy to skonczyli. Jestes nudniejszy niz
                          posiedzenia SKŚ... No tak... Bylbym zapomnial. Musisz miec ostatnie zdanie.
                          Napisz wiec cos i miejmy to za soba. Milego dnia i mnostwa tematow do klotni i
                          obrazania innych forumowiczow.
                          • Gość: hip coś o obrażaniu innych IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 10:10
                            Oto argumenty Pana "Y":
                            „sie rozbierzcie i pilnujcie ubrania”, „Ci sie ze zlosci chyba pomieszalo”, „
                            wychodzi zazdrosc i zawisc”, „udalo mi sie nawiazac kolejna rozmowe z kims
                            niereformowalnym”, „Jestes niekonsekwentny i nielogiczny.”, „nie potrafisz
                            sie powstrzymac od plucia jadem. Ale tak to niestety bywa gdy ktos potrzebuje
                            sie dowartosciowac.”, „ W dupie mam Twoje opinie”, „Jak nie potrafisz
                            dyskutowac na pewnym poziomie to proponuje wziac rozped i z calej sily
                            zaatakowac z barana jakas sciane. Moze wtedy strzeli Ci do glowy jakis
                            rozsadniejszy pomysl”, „ jak widze nie potrafisz znalezc wlasnego miejsca.
                            Jestes stara pierdola”, „Boli Cie to i nie radzisz sobie z wiekiem starczym to
                            idz do lekarza”, „nie bedziesz juz w stanie wzniesc sie powyzej pewnego
                            poziomu intelektualnego, ktory prezentujesz. Jak to ludzie mawiaja: "nie
                            nauczysz starego psa nowych sztuczek".”Pocaluj mnie w dupe zacznij od siebie a
                            dopiero potem wymagaj od innych stary kasztanie. Nie mam zamiaru tracic czasu
                            na ciebie pomimo tego, ze na poczatku mialem ubaw po pachy”, „Widac po raz
                            kolejny, ze zawsze masz usprawiedliwienie na swoje przejawy braku
                            kultury.”, „Jak chcesz sie tylko bezmyslnie klocic to czemu np nie zalozysz
                            watku " klotnie z hipem" tylko zatruwasz zycie innym? Jestes jakims chorym
                            badz niezrownowazonym psychicznie maniakiem".

                            Gratuluję siły argumentacji i kultury osobistej.
                            • Gość: Y Re: coś o obrażaniu innych IP: 62.233.175.* 20.05.03, 10:18
                              Dzieki. To komplement przeczytac cos takiego od ciebie. Tylko po co to?
                              Skrocona wersja pogladowa? Zalosny jestes i zbyt przewidywalny wiec siedz
                              sobie tutaj i prowokuj. Ja na tym koncze ta dyskusje z toba.
                              P.S. To nie sa argumenty tylko pewnego rodzaju okreslenia ale widze, ze masz
                              klopoty ze zrozumieniem txt-u pisanego wiec odpuszczam ci synu.
                              Buhahahahahahahahaha ubaw po pachy z toba. Dawno nie spotkalem takiego
                              zacietrzewionego i rozindyczonego a jednoczesnie ograniczonego faceta. To
                              doprawdy rzadkosc. Widzisz. Mialem racje z tym ostatnim slowem. Jestes zbyt
                              oczywisty/ A szkoda bo poczatkowo sadzilem, ze stac cie na wiecej.
                              • Gość: Y trysnij jeszcze jadem prosze... IP: 62.233.175.* 20.05.03, 10:23
                                przeciez oboje wiemy, ze sie nie powstrzymasz...
                              • Gość: hip Amen! IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 10:24
    • qrakki999 Nie do końca masz rację 'Y'. 20.05.03, 11:40
      Gość portalu: Y napisał(a):

      > Brak wam zajec? To sie rozbierzcie i pilnujcie ubrania zamiast naskakiwac na
      > innych i podawac namiary na "niebezpiecznych" kierowcow i ich pojazdy.
      > Donosicielstwo jak widze ma sie dobrze. Co za kraj, co za czasy...

      Napisałeś jeszcze potem, że to pozostałośc po dawnym ustoju.
      No cóz byc moze jest jakis zwiazek ale zadziwilo by cie postepowanie
      skandynawow /ktorzy raczej takich doswiadczen nie maja/.

      Ja mam mieszane uczucia co do postow w stylu XX 00000 - zajechal droge i palil
      papierosa itd. Choc przyznaje sie, ze poczynilem taki watek raz o Panu ktory
      pijany w 4 pupy /pilismy w jednej pijalni/ wsiadl za kolko. Powiem wiecej od
      razu zadzwonilem pod 112 i zglosilem kto, jakim autem, jaki numer rejestracyjny
      i w jakim kierunku z prosba o zdjecie go z ulicy zanim zrobi komus krzywde.

      Nawet przez mysl mi wtedy nie przeszlo, ze 'kapuje'. Oczywiscie nalezy brac pod
      uwage, ze jest to tez pole do złosliwości i podkladania komus 'swini'. Ale wg.
      mnie moze to byc 'gra' o wyniku dodatnim. Czyli mozemy wiecej zyskac niz
      ewentualnie ktos straci. Podobnie jest ze wspolczesna demokracja. Kazdemu cos
      nie pasuje ale 'w sumie' daje to wynik dodatni.

      pzdr.
      Q
      • Gość: hip masz rację qrakki999 IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 11:58
        qrakki999 napisał:

        > Napisałeś jeszcze potem, że to pozostałośc po dawnym ustoju.

        hip: według mnie to nie ma żadnego związku z systemem komunistycznym.

        > Ja mam mieszane uczucia co do postow w stylu XX 00000 - zajechal droge i
        palil
        > papierosa itd.

        hip: W przypadkach takich drobnostek to rzeczywiście nie ma sensu i jest raczej
        śmieszne. Natomiast gdy chodzi o kogoś kto stwarza ogromne zagrożenie na
        drodze, reakcja w postaci poinformowania opinii publicznej czy odpowiednich
        służb jest jak najbardziej uzasadniona. I w żadnym razie poinformowanie policji
        o pijanym człowieku za kierownicą nie może być określone mianem "kapowania".

        Oczywiscie nalezy brac pod uwage, ze jest to tez pole do złosliwości i
        podkladania komus 'swini'. Ale wg.
        > mnie moze to byc 'gra' o wyniku dodatnim.

        hip: Ale my nie rozważamy przypadku "podkładania świni", czyli podawania o kimś
        nieprawdziwych informacji, tylko o przypadkach faktycznego i drastycznego
        łamania prawa stwarzającego zagrożenie dla życia i zdrowia innych ludzi.
        pozdrawiam
      • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 12:22
        Nie ma skutkow bez przyczyny. Sadze, ze nie wzielo sie to u Finow ot tak, z
        powietrza. Wracajac jednak do tematu zgadzam sie z Toba, ze kierowcy, ktorzy
        po paru glebszych siadaja za kierownica (czesto nie mogac juz stac;-) )
        zasluguja na potepienie i sroga kare. Rozumiem takze Twoje zachowanie.
        Oczywiscie o ile Ty rowniez po "ugaszeniu pragnienia" nie wsiadles do swojego
        autka i nie pojechales dlaej w droge;-) Smieszy mnie wrecz natomiast
        zachowanie typu ten i ten to jest taki a taki. Dorosli ludzie zachowujacy sie
        jak dzieci...
        • qrakki999 Re: Nie do końca masz rację 'Y'. 20.05.03, 12:36
          Gość portalu: Y napisał(a):

          > Nie ma skutkow bez przyczyny. Sadze, ze nie wzielo sie to u Finow ot tak, z
          > powietrza.
          Chyba dosyc łatwo to wytłumaczyc. Duzy wpływ na tworzenie sie społeczenstw i
          panstwowosci maja warunki zycia. Skandynawia to ogromne przestrzenie przy malym
          zageszczeniu ludnosci, przez wiekszą część roku dosyc niesprzyjajace warunki
          pogodowe /no chyba ze ktos jest zawodowym narciarzem:)/. Po prostu aby panstwo
          i spoleczenstwo moglo trwac /a dodaj do tego jeszcze religie/ potrzebna była i
          jest duza kontrola i samokontrola w róznych dziedzinach zycia.

          > Wracajac jednak do tematu zgadzam sie z Toba, ze kierowcy, ktorzy
          > po paru glebszych siadaja za kierownica (czesto nie mogac juz stac;-) )
          > zasluguja na potepienie i sroga kare. Rozumiem takze Twoje zachowanie.
          > Oczywiscie o ile Ty rowniez po "ugaszeniu pragnienia" nie wsiadles do swojego
          > autka i nie pojechales dlaej w droge;-)
          Nigdy nie wsiadłe i nigdy nie wsiade. Raz mialem zamiar po butelce piwa
          Corona /smaczny sikacz pakowany po 0,33 l/ ale pojechalem kolezanki zostawiajac
          auto pod kanjpa;-) Nie zaluje:)
          > Smieszy mnie wrecz natomiast
          > zachowanie typu ten i ten to jest taki a taki. Dorosli ludzie zachowujacy sie
          > jak dzieci...
          Moze to i smieszne. Ale moze choc 10% zawstydzi sie gdy zobaczy swoja
          rejestracje i nie bedzie stwarzac niebezpieczenstwa.
          To juz ten wynik dodatni o którym napisałem.

          pzdr.
          Q

          • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 12:59
            Moze. Chociaz nie liczylbym nawet na te 10% szczerze mowiac. Nie sadze zeby
            ktos komu brak samooceny zrobil sie czerwony ze wstydu dlatego, ze zobaczy
            swoja rejestracje w sieci. jezeli juz to zrobi sie czerwony ale ze zlosci
            nastepnym razem przyp...... takiemu kolesiowi jak go na drodze spotka;-)))
            Ciekaw jestem natomiast co sadzisz na temat motocyklistow. Ty rowniez uwazasz,
            ze sa to "kryminalisci"( jak nazwal ich jeden z forumowiczow;-))) ) itp tylko
            dlatego, ze np. smigaja na tylnym badz przednim kolku badz rozpedzajac sie do
            zawrotnych predkosci? Przeciez w zasadzie stwarzaja zagrozenie tylko dla
            samych siebie.
            • Gość: AndrzejM Re: Masz rację 'Y', ale.. IP: *.acn.pl 20.05.03, 13:18
              Gość portalu: Y napisał(a):

              >
              > Ciekaw jestem natomiast co sadzisz na temat motocyklistow. Ty rowniez
              uwazasz,
              > ze sa to "kryminalisci"( jak nazwal ich jeden z forumowiczow;-))) ) itp tylko
              > dlatego, ze np. smigaja na tylnym badz przednim kolku badz rozpedzajac sie do
              > zawrotnych predkosci? Przeciez w zasadzie stwarzaja zagrozenie tylko dla
              > samych siebie.

              Oczywiście, że tylko dla siebie - ale pod warunkiem, że robią to nie na drodze
              publicznej, tylko gdzieś w interiorze. Sam to kiedyś cwiczyłem - i nawet nie
              wszystkie kości mam połamane.

              Pzdr.
              A.
              • Gość: Y Re: Masz rację 'Y', ale.. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:26
                Ale nawet na drodze publicznej sa przeciez wtedy sami bo raczej ciezko jest
                dogonic ktoregos z nich;-) wiec w czym tkwi problem? Jak sie wysypie to jego
                sprawa, jego zdrowie i jego przypal wiec czemu lapac od razu za telefon i
                nadawac na psiarnie dane? Przeciez nie robie tego w parkach, korkach itd.
                Przynajmniej ja sie spotkalem z tym w takiej postaci jak na razie. W/g mnie
                dodaje to tylko uroku szarzyznie miasta. Wrecz przyjemnie jest popatrzec, ze
                ktos potrafi ujarzmic takiego potworka;-)
                • Gość: hip uroki miasta wg Pana "Y" IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:33
                  hip: szaleńcy na ryczących motocyklach dodają uroków miastu ;)))))))
                  Szczególnie ten hałas jest pełen piękna ;)

                  Gość portalu: Y napisał(a):

                  W/g mnie
                  > dodaje to tylko uroku szarzyznie miasta. Wrecz przyjemnie jest popatrzec, ze
                  > ktos potrafi ujarzmic takiego potworka;-)
                  • Gość: Y Re: uroki miasta wg Pana 'Y' IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:36
                    Hip tyle razy cie prosilem. Daj mi spokoj. A jak nie masz co robic to sie
                    malym pobaw. Chociaz przypuszczam, ze w twoim wieku to juz pewnie nie ma
                    zadnego pozytku z tej czesci ciala...
                    • Gość: hip poziom dowcipów Pana "Y" IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:37
                      Gość portalu: Y napisał(a):

                      jak nie masz co robic to sie
                      > malym pobaw. Chociaz przypuszczam, ze w twoim wieku to juz pewnie nie ma
                      > zadnego pozytku z tej czesci ciala...
                      • Gość: Y Re: poziom dowcipów Pana 'Y' IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:42
                        Jaki jest kazdy widzi ale milo mi, ze tak ochoczo powtarzasz za mna.
            • qrakki999 Re: Nie do końca masz rację 'Y'. 20.05.03, 13:35
              Gość portalu: Y napisał(a):

              > Moze. Chociaz nie liczylbym nawet na te 10% szczerze mowiac. Nie sadze zeby
              > ktos komu brak samooceny zrobil sie czerwony ze wstydu dlatego, ze zobaczy
              > swoja rejestracje w sieci. jezeli juz to zrobi sie czerwony ale ze zlosci
              > nastepnym razem przyp...... takiemu kolesiowi jak go na drodze spotka;-)))
              > Ciekaw jestem natomiast co sadzisz na temat motocyklistow. Ty rowniez
              uwazasz,
              > ze sa to "kryminalisci"( jak nazwal ich jeden z forumowiczow;-))) ) itp tylko
              > dlatego, ze np. smigaja na tylnym badz przednim kolku badz rozpedzajac sie do
              > zawrotnych predkosci? Przeciez w zasadzie stwarzaja zagrozenie tylko dla
              > samych siebie.

              Odpowiem w ten sposób.
              Zarówno posród kierowców samochodów jak i motocykli znajduja sie ludzie
              normalni jak i debile. Jako, ze nie chce uogólniac powiem, ze po prostu nie
              godze sie na bezprawne stwarzanie zagrozeń zdrowia i zycia innych uczestnikow
              ruchu drogowego przez ludzi o bardzo waskiej wyobrazni.

              Mam kolezanke w pracy /biurko w biurko/ ktora przyjezdza w sezonie na
              motocyklu. Bylem kiedys u niej na grillu gdzie było ok. 15 osób na motocyklach.
              Wszyscy mili, super ludzie, popiliśmy - dobra zabawa, kilku postrzelencow
              latajacych na golasa - ogolnie niezla imprezka:) Ale jako jeden z niewielu tam
              ktory nie jezdził /wtedy/ nigdy motorem poprosiłem o jedno - jak chcecie
              wyprzedzic samochod nie robcie tego z prawej strony!!! Bo naprawde kiedys kogos
              niespecjalnie zepchne z drogi:(
              Za to ja w korku robie miejsce dla motocykli bo ze ja stoje to nie znaczy ze
              ktos nie moze jechać:) Nie jestem pies ogrodnika.

              pzdr.
              Q
              • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:39
                Rozumiem Cie i zgadzam sie z Toba w pelni. Ale skoro ktos ryzykuje tylko i
                wylacznie swoim zdrowiem, nie stwarzajac zagrozenia dla innych to czy od razu
                zasluguje na to zeby obrzucic go wyzwiskami albo podac na policje? Przeciez to
                juz lekka przesada.
                • qrakki999 Odp dla 'Y' 20.05.03, 14:02
                  Gość portalu: Y napisał(a):

                  > Rozumiem Cie i zgadzam sie z Toba w pelni. Ale skoro ktos ryzykuje tylko i
                  > wylacznie swoim zdrowiem, nie stwarzajac zagrozenia dla innych to czy od razu
                  > zasluguje na to zeby obrzucic go wyzwiskami albo podac na policje? Przeciez
                  to
                  > juz lekka przesada.

                  To jest trudne pytanie bo nie jestesmy w stanie przewiedziec konsekwencji
                  czyjegos postepowania. Jednak jak by nie patrzec taka osoba lamie prawo.
                  Oczywiscie kazdy ma prawo czynic co mu sie podoba, ale w pewnym momencie
                  wkraczaja w ta wolnosc normy prawne. Normy te nie powstaly aby kogos ukarac,
                  ale by uchronic innych przed czyjas nazwijmy to zbytnia wolnoscia!
                  Ja tak rozumiem funkcjonowanie norm w spoleczenstwie. Tak naprawde to my mamy
                  prawo 'zakapowac' kogos na policje, a ta osoba nie ma prawa łamac przepisów. Co
                  nie znaczy, ze nalezy to czynic! Bo w koncu moze mozna by było jakos przkonac w
                  sposob mniej inwazyjny. Mysle, ze niejeden prawnik, socjolog, filozof połamał
                  by sobie czaszke na twoim pytaniu! Jest naprawde bardzo dobre!
                  Dodam jeszcze, ze nikt nie zasługuje na wyzwiska z 'urzędu'. Ja sam 'debila'
                  uzywam aby jakos odroznic te grupe ludzi od reszty /choc pewnie dosyc
                  nietrafnie/. Cóz moze jestem niekonsekwentny ale nie 'zakablował'bym pedzacego
                  ponad miare motocyklisty na policje! Przypadek z pijanym kierowcą Mondeo był
                  dla mnie oczywisty! Ale z drugiej strony rozumiem 'hipa' któremu cos ryczało
                  pod oknem!
                  pzdr.
                  Q



              • Gość: hip Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:42
                qrakki999 napisał:

                poprosiłem o jedno - jak chcecie
                > wyprzedzic samochod nie robcie tego z prawej strony!!! Bo naprawde kiedys
                kogos
                >
                > niespecjalnie zepchne z drogi:(
                > Za to ja w korku robie miejsce dla motocykli bo ze ja stoje to nie znaczy ze
                > ktos nie moze jechać:) Nie jestem pies ogrodnika.


                hip: Oczywiście, to jest szczególna sytuacja z tym korkiem. Ale czy akceptujesz
                np. jazdę w mieście motocyklistów z prędkościami grubo powyżej dozwolonych, a
                oni nierzadko rozpędzają się i do 200.
                pozdrawiam
                • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:45
                  Pragne dodac, ze jest dosyc malo drog o nawierzchni nadajacej sie do takich
                  wyczynow na terenie Wawy. 200km/h? Wydaje Ci sie Hip bo nigdy nie
                  przekroczyles dozwolonej 50tki;-)
                  • Gość: hip Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:49
                    Gość portalu: Y napisał(a):

                    > Pragne dodac, ze jest dosyc malo drog o nawierzchni nadajacej sie do takich
                    > wyczynow na terenie Wawy. 200km/h?

                    hip: Dla szaleńców jest ich wystarczająco dużo. Zresztą 200 czy 170 to nie ma
                    znaczenia.
                    • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:51
                      Pragne zauwazyc, ze jest. Jakies 30km/h oj nie chodzilo sie na fizyke...
                • qrakki999 Odp dla 'hipa' 20.05.03, 14:05
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > qrakki999 napisał:
                  >
                  >
                  >
                  > hip: Oczywiście, to jest szczególna sytuacja z tym korkiem. Ale czy
                  akceptujesz
                  >
                  > np. jazdę w mieście motocyklistów z prędkościami grubo powyżej dozwolonych, a
                  > oni nierzadko rozpędzają się i do 200.
                  > pozdrawiam

                  Nie akceptuje! Napisałem, ze nie do przyjecia jest dla mnie łamanie prawa z
                  narazeniem czyjegos zdrowia i zycia, nawet jezeli wystepuje to tylko w sferze
                  domniemanych konsekwencji. Ale nie jestem w stanie powiedziec czy zadzwniłbym
                  na policje jak to miało miejsce w przypadku pijanego kierowcy. Naprawde nie
                  wiem!
                  pzdr.
                  Q
                  • Gość: hip Re: Odp dla 'hipa' IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 14:13
                    qrakki999 napisał:

                    > Gość portalu: hip napisał(a):
                    >
                    > > qrakki999 napisał:
                    > >
                    > >
                    > >
                    > > hip: Oczywiście, to jest szczególna sytuacja z tym korkiem. Ale czy
                    > akceptujesz
                    > >
                    > > np. jazdę w mieście motocyklistów z prędkościami grubo powyżej dozwolonych
                    > , a
                    > > oni nierzadko rozpędzają się i do 200.
                    > > pozdrawiam
                    >
                    > Nie akceptuje! Napisałem, ze nie do przyjecia jest dla mnie łamanie prawa z
                    > narazeniem czyjegos zdrowia i zycia, nawet jezeli wystepuje to tylko w sferze
                    > domniemanych konsekwencji. Ale nie jestem w stanie powiedziec czy zadzwniłbym
                    > na policje jak to miało miejsce w przypadku pijanego kierowcy. Naprawde nie
                    > wiem!


                    hip: O to mi chodziło. Zgadzam się z Toba całkowicie w tej kwestii. Trudno
                    wydzwaniać na policję w każdej sytuacji budzącej nasz niepokówj, ale
                    postępowanie niektórych osób kwalifikuje się do natychmiastowego zatrzymania
                    prawa jazdy. Ostatnio obserwowałem pirata jadącego w centrum W-wy ok. 90 i
                    śmigającego przed nosem przechodniowi na przejściu dla pieszych (inne
                    samochody zatrzymały się na sąsiednich pasach). Przechodzący w ostatniej
                    chwlili odskoczył bo by go nieuchronnie trafił.
                    pozdr
            • Gość: najm Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.chello.pl 21.05.03, 00:31
              Gość portalu: Y napisał(a):

              > Moze. Chociaz nie liczylbym nawet na te 10% szczerze mowiac. Nie sadze zeby
              > ktos komu brak samooceny zrobil sie czerwony ze wstydu dlatego, ze zobaczy
              > swoja rejestracje w sieci. jezeli juz to zrobi sie czerwony ale ze zlosci
              > nastepnym razem przyp...... takiemu kolesiowi jak go na drodze spotka;-)))
              > Ciekaw jestem natomiast co sadzisz na temat motocyklistow. Ty rowniez
              uwazasz,
              > ze sa to "kryminalisci"( jak nazwal ich jeden z forumowiczow;-))) ) itp tylko
              > dlatego, ze np. smigaja na tylnym badz przednim kolku badz rozpedzajac sie do
              > zawrotnych predkosci? Przeciez w zasadzie stwarzaja zagrozenie tylko dla
              > samych siebie.
              To jeszcze kolego nie widziałeś,na cytowanym już wielokrotnie na tym forum
              zakręcie trasy A-K w Warszawie,koszącego wszystko po drodze pozbawionego jeźdźca
              motocykla.Jeździec faktycznie już dogorywał w tym momencie na barierce
              rozdzielającej jezdnie ale jego pojazd siał spustoszenie najpierw na
              jednej,potem na drugiej jezdni.Ciekawe,czy gdybyś taką kupę pogiętego
              złomu "dostał" na przednią szybę swojego samochodu,co przydarzyło się jednemu z
              jadących wtedy ta drogą,to pisałbyś takie bzdury.
              • Gość: hip Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 08:00
                Gość portalu: najm napisał(a):

                > To jeszcze kolego nie widziałeś,na cytowanym już wielokrotnie na tym forum
                > zakręcie trasy A-K w Warszawie,koszącego wszystko po drodze pozbawionego
                jeźdźc
                > a
                > motocykla.Jeździec faktycznie już dogorywał w tym momencie na barierce
                > rozdzielającej jezdnie ale jego pojazd siał spustoszenie najpierw na
                > jednej,potem na drugiej jezdni.Ciekawe,czy gdybyś taką kupę pogiętego
                > złomu "dostał" na przednią szybę swojego samochodu,co przydarzyło się jednemu
                z
                > jadących wtedy ta drogą,to pisałbyś takie bzdury.

                hip: Niestety od bzdur na tym forum, i w tym wątku, aż się roi.
                Jeżdżący "szybko acz bezpiecznie" tego nie są w stanie pojąć. Stąd
                nieodpowiedzialne wypowiedzi i nieodpowiedzialne zachowanie na drodze ludzi
                pozbawionych wyobraźni. I tak się kończy jak w przypadku przez Ciebie opisanym.
                Jeżdżę tym zakrętem bardzo często. Zwalniam tam do 60-70 bo ten zakręt jest
                dość niebezpieczny. Ale są tacy "odważni" i "bohaterscy", którzy pokonują go
                jak oceniam z prędk. ponad 100. I co gorsza znajdują naśladowców i wsparcie
                duchowe innych.
                pozdrawiam
      • Gość: AndrzejM Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.acn.pl 20.05.03, 13:11
        qrakki999 napisał:


        > mnie moze to byc 'gra' o wyniku dodatnim. Czyli mozemy wiecej zyskac niz
        > ewentualnie ktos straci. Podobnie jest ze wspolczesna demokracja. Kazdemu cos
        > nie pasuje ale 'w sumie' daje to wynik dodatni.
        >
        > pzdr.
        > Q

        Witam,
        oczywiście, bandyci na drodze - i ci "ściganci" i ci od jazdy na tylnym kole -
        powinni być scigani i leczeni lub karani -= w zalezności od wyniku badań
        paychiatrycznych. Tu bez dyskusji. I nie jest "kapowaniem" zgłoszenie policji,
        z podaniem okoliczności, danych swoich i danych oskarżanego przez nas
        delikwenta.
        Zupełnie czym innym jest natomiast ogłaszanie swoich poglądów na temat stylu
        jazdy lub innych cech konkretnej - identyfikowanej numerem rejestracyjnym
        osoby - przez wypisywanie tego na płocie lub ogłaszanie na publicznym forum. I
        co z tego, że w 9 przypadkach na 10 ten anonimowy forumowicz będzie miał rację?
        A co z przypadkiem 10, w którym tylko będzie chciał się na kimś odegrać? Albo
        zwyczajnie strzela na oslep? Można kogoś w ten sposób zwyczajnie skrzywdzić.
        Czyli: zgłaszać z otwartą przyłbicą - tak. Ale tchórzliwe anonimy - nie!!

        Pzdr.

        A.
        • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:16
          Co zlego widzisz w "scigancie" na tylnym kole? Jest sam na trasie bo przeciez
          nie dogonisz go czterema kolkami. Jedyne zagrozenie to on sam dla samego
          siebie w zasadzie, ze tak to ujme;-)
        • Gość: hip Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:25
          Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

          > Zupełnie czym innym jest natomiast ogłaszanie swoich poglądów na temat stylu
          > jazdy lub innych cech konkretnej - identyfikowanej numerem rejestracyjnym
          > osoby - przez wypisywanie tego na płocie lub ogłaszanie na publicznym forum.
          I
          > co z tego, że w 9 przypadkach na 10 ten anonimowy forumowicz będzie miał
          rację?

          hip: Na przykład to, że stwarza się ogólną atmosferę braku akceptacji dla tego
          rodzaju aktów drastycznego łamania przepisów. Może ktoś kto posiada odrobinę
          honoru i ma świadomość, że może zostać publicznie opisany powstrzyma się od
          tego.

          > A co z przypadkiem 10, w którym tylko będzie chciał się na kimś odegrać? Albo
          > zwyczajnie strzela na oslep? Można kogoś w ten sposób zwyczajnie skrzywdzić.
          > Czyli: zgłaszać z otwartą przyłbicą - tak. Ale tchórzliwe anonimy - nie!!

          hip: Osobiście nie obawiałbym się takiego odgrywania jeśli byłoby to niezgodne
          z prawdą. Tym bardziej, że praktycznie osoba opisywana nie ponosi żadnych
          konkretnych konsekwencji. Jeśli ma godność i honor to zastanowi się i może
          opamięta. Jeśli nie to trudno. Pewnie i tak kiedyś poniesie konsekwencje swojej
          głupoty.
          pozdrawiam
          • Gość: Y Re: Nie do końca masz rację 'Y'. IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:40
            Wyjatkowo honorowe jest oplucie kogos na forum. Gratuluje.
            • Gość: hip mówimy o faktach, nie pluciu! (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:46
              • Gość: Y Re: mówimy o faktach, nie pluciu! (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:49
                O ile faktem mozna nzawac okreslenie kogos kto przkracza dozwolona
                predkosc "terrorysta, kryminalista, bandyta" itp. Honorowe jak nie wiem co. A
                nie juz wiem jak Hip'o;-)
                • Gość: hip mówimy o faktach, nie określeniach (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 13:51
                  • Gość: Y Re: mówimy o faktach, nie określeniach (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 13:54
                    Ty mowisz o faktach a ja o okresleniach jakich uzywasz opisujac je. Honor to
                    nie napis na dropsach ale co ty mozesz o tym wiedziec...
                    • Gość: hip tak, ja mówię o faktach (n/t) IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 14:05
                      • Gość: Y Re: tak, ja mówię o faktach (n/t) IP: 62.233.175.* 20.05.03, 14:06
                        No prosze. Nawet my potrafimy sie ze soba zgodzic czasem. Czyz to nie napawa
                        optymizmem?;-)
          • Gość: AndrzejM Plucie wg Hipa IP: *.acn.pl 20.05.03, 14:14
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Gość portalu: AndrzejM napisał(a):
            >
            > > A co z przypadkiem 10, w którym tylko będzie chciał się na kimś odegrać? A
            > lbo
            > > zwyczajnie strzela na oslep? Można kogoś w ten sposób zwyczajnie skrzywdzi
            > ć.
            > > Czyli: zgłaszać z otwartą przyłbicą - tak. Ale tchórzliwe anonimy - nie!!
            >
            > hip: Osobiście nie obawiałbym się takiego odgrywania jeśli byłoby to
            niezgodne
            > z prawdą. Tym bardziej, że praktycznie osoba opisywana nie ponosi żadnych
            > konkretnych konsekwencji. Jeśli ma godność i honor to zastanowi się i może
            > opamięta. Jeśli nie to trudno. Pewnie i tak kiedyś poniesie konsekwencje
            swojej
            >
            > głupoty.
            > pozdrawiam

            Witam,
            No, chyba jednak przesoliłeś, Katonie. Osoba opluta nie ponosi praktycznie
            żadnych konsekwencji - i to jest twój argument?!
            To oluwający nie ponosi konsekwencji, robiąc to na płocie lub na forum.
            Nie chcę nikogo urazić - Ciebie też nie - to jest forum o n/tbezpieczeństwa
            ruchu, nie cwiczenia z erystyki czy plucia na odległość - ale coś mi się
            wydaje, obym się mylił, że ze swymi kategorycznymi sądami i zamiłowaniem do
            tychże własnych ocen - jesteś niebiezpieczny nie tylko w dyskusji - o to
            mniejsza - ale może nawet na drodze? Kto to wie...
            Wiesz to tak jak z tym zwolennikiem tolerancji, który powiada: "jestem taki
            tolerancyjny, że tych nietolerancyjnych - to bym wszystkich co do jednego
            wydusił"

            Pzdr.
            A.
            • Gość: hip czy my się rozumiemy? IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 14:22
              Gość portalu: AndrzejM napisał(a):


              > No, chyba jednak przesoliłeś, Katonie. Osoba opluta nie ponosi praktycznie
              > żadnych konsekwencji - i to jest twój argument?!

              hip: zaraz, zaraz. Czy ktoś kto ukradł mi np. 100 zł, będąc nazwany złodziejem
              ma prawo powiedzieć, że go opluwam?????????????????? Ale moralność!!!!!

              jesteś niebiezpieczny nie tylko w dyskusji - o to
              > mniejsza - ale może nawet na drodze?

              hip: Teraz Ty przesadziłeś i to grubiutko.

              Kto to wie...
              > Wiesz to tak jak z tym zwolennikiem tolerancji, który powiada: "jestem taki
              > tolerancyjny, że tych nietolerancyjnych - to bym wszystkich co do jednego
              > wydusił"


              hip: Daleki jestem od tak absurdalnych pomysłów.
              pozdr
              • Gość: AndrzejM Re: czy my się rozumiemy?NIE IP: *.acn.pl 20.05.03, 14:40
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > Gość portalu: AndrzejM napisał(a):
                >
                >
                > > No, chyba jednak przesoliłeś, Katonie. Osoba opluta nie ponosi praktycznie
                >
                > > żadnych konsekwencji - i to jest twój argument?!
                >
                > hip: zaraz, zaraz. Czy ktoś kto ukradł mi np. 100 zł, będąc nazwany
                złodziejem
                > ma prawo powiedzieć, że go opluwam?????????????????? Ale moralność!!!!!
                >
                > jesteś niebiezpieczny nie tylko w dyskusji - o to
                > > mniejsza - ale może nawet na drodze?
                >
                > hip: Teraz Ty przesadziłeś i to grubiutko.
                >
                > Kto to wie...
                > > Wiesz to tak jak z tym zwolennikiem tolerancji, który powiada: "jestem tak
                > i
                > > tolerancyjny, że tych nietolerancyjnych - to bym wszystkich co do jednego
                >
                > > wydusił"
                >
                >
                > hip: Daleki jestem od tak absurdalnych pomysłów.

                > pozdr

                Witam raz jeszcze
                Raczej się nie zrozumiemy. Ja mówię o tym przypadku 10 (umownie), gdzie
                oskarżenie jest niesłuszne.
                A co do złodzieja 100 zł - to po pierwsze nie o tym mówimy -to forum
                bezpieczeństwo ruchu) a po drugie coś Ci się z tą moralnością pomieszło. Jeżeli
                masz podejrzenie, a nawet pewność, że X Ci coś ukradł, to masz prawo tego od
                niego dochodzić przeed sądem, ale nie maqsz prawa głosić tego publicznie. Tak
                mówi obowiązujące w krajach cywilizowanych prawo.
                Prawo to nie to samo, co moralność, etyka, zgoda. Więc - w moim rozumieniu -
                nie jest nieetyczne nakopać temu X w d..., ale gówniarstwem jest pisanie o tym
                na płocie.
                Czyli - przyznaję Ci rację - nie mamy chyba szansy na zrozumienie w tej sprawie.

                Pzdr.

                A.
                • Gość: hip Re: czy my się rozumiemy?NIE IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 14:49
                  Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                  > Raczej się nie zrozumiemy. Ja mówię o tym przypadku 10 (umownie), gdzie
                  > oskarżenie jest niesłuszne.

                  hip: 1. Celowych, niesłusznych i fałszywych oskarżeń nie akceptuję.
                  2. Ostrzeganie innych przed przestępcą lub osobą niebezpieczną nie jest dla
                  mnie moralnie naganne.

                  Jeżeli masz podejrzenie, a nawet pewność, że X Ci coś ukradł, to masz prawo
                  tego od
                  > niego dochodzić przeed sądem, ale nie maqsz prawa głosić tego publicznie.

                  hip: Ale mam prawo ostrzec przed nim innych. Żadne prawo mi tego nie zakazuje.

                  w moim rozumieniu -
                  > nie jest nieetyczne nakopać temu X w d..., ale gówniarstwem jest pisanie o
                  tym
                  > na płocie.

                  hip: A to ciekawe. Pobić można ale napisać lub powiedzieć - już nie. To dla
                  mnie ciekawostka.



                  pozdr
                  • Gość: hip identyfikacja poprzez rejestrację IP: *.pgi.waw.pl 20.05.03, 14:54
                    Jeszcze jedno: numer rejestracyjny pojazdu nie jest identyfikatorem osoby. Jest
                    on umieszczany z przodu i z tyłu pojazdu, i musi być czytelny i widoczny dla
                    każdego. Każdy ma prawo taki numer odczytać i zapisać. To nie jest NIP, PIN,
                    PESEL ani nr DOW.OSOB.
                    pozdr
                    • Gość: AndrzejM Re: identyfikacja poprzez rejestrację IP: *.acn.pl 20.05.03, 15:20
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      > Jeszcze jedno: numer rejestracyjny pojazdu nie jest identyfikatorem osoby.
                      Jest
                      >
                      > on umieszczany z przodu i z tyłu pojazdu, i musi być czytelny i widoczny dla
                      > każdego. Każdy ma prawo taki numer odczytać i zapisać. To nie jest NIP, PIN,
                      > PESEL ani nr DOW.OSOB.
                      > pozdr


                      Nakopanie komuś d... w jakiejś sytuacji jest zawsze (z wyjątkiem obrony)
                      niezgodne z prawem, ale z punktu widzenia pewnych standardów etycznych -
                      niechby tylko środowiskowych - może być akceptowane. To jest zupełnie osobna
                      sprawa.

                      Publiczne piętnowanie bez wyroku sądu jest także niezgodne z prawem - to chyba
                      jest dla Ciebie oczywiste? Natomiat powiedz mi - ciekaw jestem - w jakim to
                      środowisku takie publiczne piętnowanie jest akceptowane z punktu widzenia etyki
                      tego środowiska ? Była 50 lat temu taka organizacja - dziadek mi opowiadał -
                      nazywała się chyba ZMP, może akurat mówi Ci to coś? Ale tam piętnowano na jako
                      tako zamkniętych zebraniach, też nie na płocie...
                      Ja tu zbrałem głos tylko dlatego, że uważam,iż nasze forum nie powinno być
                      płotem , na którym wypisuje się, że "X-ska jest k..." i to nawet wtedy, gdy to
                      przypadkiem jest prawda, a uczestnicy forum unikną zarażenia chorobą weneryczną.

                      A co do numeru - oczywiście można go zapisać, ale to nie znaczy, żeby opisać na
                      forum - tylko - jeśli już - zawiadomić zwyczajnie policję.

                      A.
                      • Gość: hip Re: identyfikacja poprzez rejestrację IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 08:14
                        Gość portalu: AndrzejM napisał(a):


                        > Nakopanie komuś d... w jakiejś sytuacji jest zawsze (z wyjątkiem obrony)
                        > niezgodne z prawem, ale z punktu widzenia pewnych standardów etycznych -
                        > niechby tylko środowiskowych - może być akceptowane. To jest zupełnie osobna
                        > sprawa.

                        hip: Wolę nie dociekać w jakich "środowiskach" się zatem obracasz...:)


                        > Publiczne piętnowanie bez wyroku sądu jest także niezgodne z prawem - to
                        chyba
                        > jest dla Ciebie oczywiste?

                        hip: Podanie numeru rejestracyjnego to piętnowanie pojazdu :)


                        Natomiat powiedz mi - ciekaw jestem - w jakim to
                        > środowisku takie publiczne piętnowanie jest akceptowane z punktu widzenia
                        etyki
                        > tego środowiska ?

                        hip: Piętnowanie chamstwa i łamania prawa poprzez mówienie i pisanie o tym jest
                        akceptowane w każdym cywilizowanym społeczeństwie. Nie są akceptowane samosądy,
                        rozboje i polowania na ludzi z kijem bejsbolowym lub pięścią, czego jak widzę
                        jesteś gorącym zwolennikiem. Nie ładnie!


                        Była 50 lat temu taka organizacja - dziadek mi opowiadał -
                        > nazywała się chyba ZMP, może akurat mówi Ci to coś?

                        hip: Tak, mówi, znam te organizacje: ZMP, ZMW, ZSP, SZSP, ZMS itp draństwo.
                        Może nie tak dobrze jak Twój dziadek ale z pewnością na tyle, że doskonale wiem
                        co i kogo się tam piętnowało. Ale to odrębny temat dyskusji. Jeśli chcesz
                        wiedzieć więcej - zapytaj oczywiście dziadka.

                        > Ja tu zbrałem głos tylko dlatego, że uważam,iż nasze forum nie powinno być
                        > płotem , na którym wypisuje się, że "X-ska jest k..." i to nawet wtedy, gdy
                        to
                        > przypadkiem jest prawda, a uczestnicy forum unikną zarażenia chorobą
                        weneryczną

                        hip: To już argumentacja kiepskiej jakości. Bo jest to oczywiste i nikt tu nie
                        jest zwolennikiem obrażania i wyzywania ludzi, a jedynie piętnowania i
                        wskazywania drastycznych zachowań groźnych dla życia i zdrowia każdego z nas,
                        użytkowników dróg publicznych.

                        pozdr
                • qrakki999 Re: czy my się rozumiemy?NIE 20.05.03, 15:13
                  Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                  > Witam raz jeszcze
                  > Raczej się nie zrozumiemy. Ja mówię o tym przypadku 10 (umownie), gdzie
                  > oskarżenie jest niesłuszne.
                  > A co do złodzieja 100 zł - to po pierwsze nie o tym mówimy -to forum
                  > bezpieczeństwo ruchu) a po drugie coś Ci się z tą moralnością pomieszło.
                  Jeżeli
                  >
                  > masz podejrzenie, a nawet pewność, że X Ci coś ukradł, to masz prawo tego od
                  > niego dochodzić przeed sądem, ale nie maqsz prawa głosić tego publicznie. Tak
                  > mówi obowiązujące w krajach cywilizowanych prawo.
                  > Prawo to nie to samo, co moralność, etyka, zgoda. Więc - w moim rozumieniu -
                  > nie jest nieetyczne nakopać temu X w d..., ale gówniarstwem jest pisanie o
                  tym
                  > na płocie.
                  > Czyli - przyznaję Ci rację - nie mamy chyba szansy na zrozumienie w tej
                  sprawie
                  > .
                  >
                  > Pzdr.
                  >
                  > A.
                  Witaj Andrzeju.
                  To co piszesz brzmi bardzo rozsądnie. Szczególnie rozróżnienie prawa od
                  moralności jest tu chyba najważniejsza uwaga w całej tej dyskusji!!
                  Sadze jednak, ze czasami metody musza stac sie adekwatne do
                  przewinienia/przekroczenia/przestepstwa. Bo czym mozna nazwac łamanie przepisów
                  KD jezeli nie w wiekszosci własnie gówniarstwem. Jezeli nie działaja /a w
                  naszym kraju nie dzialaja/ sposoby uznane w cywilizowanych krajach za
                  standardowe to moze własnie nalezy pietnowac? W TVP w osrodku WOT /czyli TVP3/
                  był program Pana Bytnera lub Bitnera /chyba Moto Kurier/ który bez zachamowań
                  nagrywał i pokazywał warszawiaków łamiacych przepisy. Obecnie jest podobny
                  program na TVP1 lub 2 gdzie równiez co tydzien pokazywany jest film z kamery
                  radiowozu gdzie nie zasłoniete sa numery auta. Moze ze wzgledu na prewencyjne
                  działanie takiego programu /wstyd przed rodzina, kolegami w pracy itp/ jest to
                  wartosciowa metoda?
                  Jak juz wczesniej pisałem ja nie mam zdania! To co napisałem to raczej próba
                  rozwiazania naszego problemu a nie narzucanie jedynie słusznej linii. Moze
                  dzieki naszej dyskusji uda sie wypracowac jakies narzedzie pomocne w walce z
                  piractwem drogowym. Dla mnie poki co najwazniejsze jest to, ze panstwo nie
                  radzi sobie z wieloma przejawami ignorowania lub łamania prawa i to nie tylko
                  na płaszczyznie KD. I co jeszcze grozniejsze jest ciche spoleczne przyzwolenie
                  na to. Bo zbyt czesto mowimy o ludziach 'obrotnych' a nie o oszustach i
                  o 'frajerach' a nie o przestrzegajaych prawa.

                  Czesto zarzucacie 'Hipowi' 'nadgorliwość'. Ja wole nagorliwie przestrzegajacego
                  przepisy kierowce niz bezkarnego, swiadomie łamiacego przepisy. Bo wiem, ze
                  jezeli jest znak stop to on sie zatrzyma a nie cos z ułańska fantazja
                  wykombinuje.
                  Na koniec mam pytanie. Co sadzicie o tym?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=5969282
                  Bo dla mnie to potwierdzenie tego co powyzej napisałem.
                  pzdr.
                  Q
                  • Gość: AndrzejM Re: czy my się rozumiemy? IP: *.acn.pl 20.05.03, 15:32
                    qrakki999 napisał:

                    ? W TVP w osrodku WOT /czyli TVP3/
                    > był program Pana Bytnera lub Bitnera /chyba Moto Kurier/ który bez zachamowań
                    > nagrywał i pokazywał warszawiaków łamiacych przepisy. Obecnie jest podobny
                    > program na TVP1 lub 2 gdzie równiez co tydzien pokazywany jest film z kamery
                    > radiowozu gdzie nie zasłoniete sa numery auta. Moze ze wzgledu na prewencyjne
                    > działanie takiego programu /wstyd przed rodzina, kolegami w pracy itp/ jest
                    to
                    > wartosciowa metoda?
                    >
                    Witam,
                    ja cały czas jak pijany wokół słupa: według mnie, to wartościowa metoda,ALE TU
                    WYKROCZENIA SĄ UDOKUMENTOWANE A PROGRAM NIE JEST ANONIMOWY.
                    TO NIE JEST PISANIE NA PŁOCIE!!
                    Z pozostałymi tezami Twego postu trudno się nie zgodzić

                    Pzdr.
                    A.
                    • qrakki999 rozumiemy, rozumiemy! 20.05.03, 15:41
                      Gość portalu: AndrzejM napisał(a):


                      > >
                      > Witam,
                      > ja cały czas jak pijany wokół słupa: według mnie, to wartościowa metoda,ALE
                      TU
                      > WYKROCZENIA SĄ UDOKUMENTOWANE A PROGRAM NIE JEST ANONIMOWY.
                      > TO NIE JEST PISANIE NA PŁOCIE!!
                      > Z pozostałymi tezami Twego postu trudno się nie zgodzić
                      >
                      > Pzdr.
                      > A.

                      To fakt. Nie pomyslałem.
                      pzdr.
                      Q
                    • Gość: hip Re: czy my się rozumiemy? IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 08:26
                      Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                      > Witam,
                      > ja cały czas jak pijany wokół słupa: według mnie, to wartościowa metoda,ALE
                      TU
                      > WYKROCZENIA SĄ UDOKUMENTOWANE A PROGRAM NIE JEST ANONIMOWY.
                      > TO NIE JEST PISANIE NA PŁOCIE!!

                      hip: Widzisz, ostatnio uruchamiane są telefony pod które anonimowo można
                      poinformować o przestępstwie lub korupcji wśród urzędników. I jest to czynione
                      legalnie. Sprawa jest sprawdzana w przypadkach poważnych. To taka sama metoda
                      jak opisanie na forum zdarzenia spowodowanego przez niedpowiedzialnego kierowcę.
                      pozdr
                  • Gość: hip Re: czy my się rozumiemy?NIE IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 08:43
                    qrakki999 napisał:

                    > Jak juz wczesniej pisałem ja nie mam zdania! To co napisałem to raczej próba
                    > rozwiazania naszego problemu a nie narzucanie jedynie słusznej linii. Moze
                    > dzieki naszej dyskusji uda sie wypracowac jakies narzedzie pomocne w walce z
                    > piractwem drogowym.

                    hip: Witam
                    Ja doskonale rozumiem Twoje podejście. Też nie jestem wyrocznią i też mam pewne
                    wątpliwości bo sprawa nie jest prosta. Uważam jednak, podobnie jak Ty, że mimo
                    wszystko lepiej głośno mówić i piętnować zło niż je przemilczać. Bo możemy
                    przestać pisać o skandalicznych "wyczynach" "bohaterów" dróg. Ale czy to
                    powstrzyma kogoś, kto będzie się chciał na kimś innym zemścić, przed napisaniem
                    oszczerczego postu? według mnie nie.
                    Dlatego akceptując pietnowanie zła, jednocześnie nie akceptuję aktów fałszywych
                    oszczerstw. Ale powstrzymanie przed takimi oszczercami nie może następować
                    poprzez przemilczanie występków łamania prawa.

                    Dla mnie poki co najwazniejsze jest to, ze panstwo nie
                    > radzi sobie z wieloma przejawami ignorowania lub łamania prawa i to nie tylko
                    > na płaszczyznie KD. I co jeszcze grozniejsze jest ciche spoleczne
                    przyzwolenie
                    > na to. Bo zbyt czesto mowimy o ludziach 'obrotnych' a nie o oszustach i
                    > o 'frajerach' a nie o przestrzegajaych prawa.
                    >
                    > Czesto zarzucacie 'Hipowi' 'nadgorliwość'. Ja wole nagorliwie
                    przestrzegajacego
                    >
                    > przepisy kierowce niz bezkarnego, swiadomie łamiacego przepisy.

                    hip: Nie zamierzam być "nadgorliwie" przestrzegającym przepisy. Jestem
                    świadomie przestrzegającym przepisy kierowcą, któremu czasem nie udaje się to z
                    różnych przyczyn, ale łamanie prawa nie jest dla mnie postępowaniem
                    akceptowanym ani tym bardziej zasadą. Jeśli złamię przepis to jest mi po prostu
                    głupio i jestem gotów ponieść tego konsekwencje, a nie wypisywać dyrdymały na
                    temat "misiów" lub głupich przepisów.
                    pozdrawiam
                    • Gość: hip "piętnowanie" "uczciwych" w TV IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 08:59
                      Są w TV reportaże o osobach, których działalność nie ma nic wspólnego z
                      uczciwością. Wręcz przeciwnie. I często są to ludzie, w sprawie których nie
                      zapadł wyrok bo najczęściej policja, prokuratorzy, sądy i inne instytucje są
                      bezradne w związku z naszym kulawym prawem. TV pokazuje działalność tych ludzi,
                      przeprowadza rozmowy z poszkodowanymi, pokazuje np. dom i ogród takich ludzi,
                      podając imię i pierwszą literę nazwiska. Sąsiedzi, rodzina i znajomi mają
                      możliwość identyfikacji tych ludzi. Potem wieść roznosi się dalej tak, że krąg
                      osób wiedzących o sprawie i mogących doskonale zidentyfikować osoby opisywane w
                      reportażu szybko rośnie.
                      Czy jest to naganne? Czy jest to niezgodne z prawem? Czy TV powinna być za to
                      karana?
                      Czy regulamin forum zabrania podawania numerów rejestracyjnych kierowców
                      samochodów drastycznie łamiących prawo?
                      pozdr
                      • Gość: AndrzejM HIP MA RACJĘ - JAK ZAWSZE IP: *.unused.zigzag.pl 21.05.03, 10:53
                        Gość portalu: hip napisał(a):

                        > Są w TV reportaże o osobach, których działalność nie ma nic wspólnego z
                        > uczciwością. Wręcz przeciwnie. I często są to ludzie, w sprawie których nie
                        > zapadł wyrok bo najczęściej policja, prokuratorzy, sądy i inne instytucje są
                        > bezradne w związku z naszym kulawym prawem. TV pokazuje działalność tych
                        ludzi,
                        >
                        > przeprowadza rozmowy z poszkodowanymi, pokazuje np. dom i ogród takich ludzi,
                        > podając imię i pierwszą literę nazwiska. Sąsiedzi, rodzina i znajomi mają
                        > możliwość identyfikacji tych ludzi. Potem wieść roznosi się dalej tak, że
                        krąg
                        > osób wiedzących o sprawie i mogących doskonale zidentyfikować osoby opisywane
                        w
                        >
                        > reportażu szybko rośnie.
                        > Czy jest to naganne? Czy jest to niezgodne z prawem? Czy TV powinna być za to
                        > karana?
                        > Czy regulamin forum zabrania podawania numerów rejestracyjnych kierowców
                        > samochodów drastycznie łamiących prawo?
                        > pozdr

                        A.
                        Nie zabierałem głosu w samej sprawie przestrzegania przepisów, lecz w sprawie
                        pochwały, akceptacji zwyczaju publicznego i jednocześnie anonimowego oskarżania
                        kogokolwiek konkretnego - nie ogólnie postawy, zachowania itp..
                        Czyli publicznie i anonimowo - nie, publicznie ale z otwartą przyłbicą - tak,
                        anonimowo zainteresownym - też niekiedy do przyjęcia, ale nie o tym mowa, tylko
                        o forum.
                        Czy jesteś w stanie zrozumieć te 'subtelne" róznice?
                        Mam wątpliwości, bo czepiałeś się środowiska, w jakim sie niby obracam, w
                        którym akceptowane jest dokopywanie komuś...a ja pisałem tylko o środowiskowej
                        etyce, o niczym innym.
                        A co do tego dokopania: jeżeli np. idziesz ulicą z żoną, którą ktoś klepnie po
                        kształtnym (lub nie) pośladku - no to masz prawo dochodzić przeciw niemu swej
                        (raczej żony) nietykalności przed sądem. Jeżeli dasz mu w dziób- będzie to
                        niezgodne z prawem, ale pod warunkiem, że nie jest to jakaś mizerota w
                        porównaniu z Tobą - to takie zachowanie będzie się jednak mieściło w etyce
                        środowisk tak profesorów jak i półanalfabetów.I tylko to miałem na myśli.
                        Jeżeli myślisz inaczej - no to współczuję.
                        Pisałem gdzieś powyżej o tym takim tolerancyjnym typie, co nietolerancyjnych by
                        dusił. To był żart (wiesz, co to jest żart, metafora, przenośnia? przynajmniej
                        w teorii?).
                        Mam obawy, że niektórzy miłośnicy stanowiska "prawo przedewszystkim a ja mam
                        zawsze rację' mogą być niebezpieczni w różnych sytucjach, także na drodze. W
                        krańcowym przypadku nie ustąpią miejsca komuś, kto zrobił błąd, bo nie będą
                        chcieli przekroczyć ciągłej linii.. mam nadzieję, że do takich nie należysz?

                        No, i aby zakończyć tę dyskusję, napiszę: ALE GENERALNIE JAK ZWYKLE ZAWSZE MASZ
                        RACJĘ!!!

                        Pzdr.

                        A.
                        • Gość: hip Re: HIP MA RACJĘ - JAK ZAWSZE IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 11:17
                          Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                          > Nie zabierałem głosu w samej sprawie przestrzegania przepisów, lecz w sprawie
                          > pochwały, akceptacji zwyczaju publicznego i jednocześnie anonimowego
                          oskarżania
                          >
                          > kogokolwiek konkretnego - nie ogólnie postawy, zachowania itp..
                          > Czyli publicznie i anonimowo - nie, publicznie ale z otwartą przyłbicą - tak,
                          > anonimowo zainteresownym - też niekiedy do przyjęcia, ale nie o tym mowa,
                          tylko
                          >
                          > o forum.
                          > Czy jesteś w stanie zrozumieć te 'subtelne" róznice?

                          hip: Tak, jeśli problem sprowadzimy tylko do kwestii swego rodzaju anonimowości
                          na forum. I tu mam pewne wątpliwości, dlatego rozumiem Twoje podejście do
                          sprawy. Ja też zastanawiałem się nad tym, ale doszedłem do innych wniosków niż
                          Ty. Nie neguję do końca Twojej postawy.

                          jeżeli np. idziesz ulicą z żoną, którą ktoś klepnie po
                          > kształtnym (lub nie) pośladku - no to masz prawo dochodzić przeciw niemu swej
                          > (raczej żony) nietykalności przed sądem. Jeżeli dasz mu w dziób- będzie to
                          > niezgodne z prawem, ale pod warunkiem, że nie jest to jakaś mizerota w
                          > porównaniu z Tobą - to takie zachowanie będzie się jednak mieściło w etyce
                          > środowisk tak profesorów jak i półanalfabetów.

                          hip: wybacz, ale pomimo chęci dokopania, takie zachowanie nie mieści się jednak
                          w mojej etyce. A prawo nie decyduje czy mogłem dać w mordę bo to kawał byka,
                          czy nie - bo to mizerota. Pogoń za łamiącym na drodze przepisy, wyciąganie go z
                          samochodu potem bijatyka. To drastyczny i przejaskrawiony obraz tego co
                          proponujesz. Mnie ten obraz nie odpowiada.

                          I tylko to miałem na myśli.
                          > Jeżeli myślisz inaczej - no to współczuję.

                          hip: Nie mieści Ci się w głowie, że ktoś może mieć inne zdanie od Twojego? A
                          może to Ty chcesz być wyrocznią moralną?

                          > Mam obawy, że niektórzy miłośnicy stanowiska "prawo przedewszystkim a ja mam
                          > zawsze rację' mogą być niebezpieczni w różnych sytucjach, także na drodze.

                          hip: A Tobie się przypadkiem nie wydaje, że to właśnie Ty masz rację?

                          > No, i aby zakończyć tę dyskusję, napiszę: ALE GENERALNIE JAK ZWYKLE ZAWSZE
                          MASZ RACJĘ!!!

                          hip: No i nie potrzebnie ironizujesz, bo to temat do dyskusji a nie do
                          zarzucania sobie wzajemnie tego, że próbuje argumentować na rzecz własnych
                          poglądów. Teraz to ja odnoszę wrażenie, że nie potrafisz akceptować żadnych
                          racji innych osób.
                          pozdr
    • silny do Y 20.05.03, 15:57
      Rzeczywiscie nie napisales nigdzie o "zapieprzaniu 150 przez miasto" ale
      wyraznie krytykujesz "donosicieli", ktorzy na kogos takiego "donosza". Ty
      takie "donoszenie" uwazasz za bardzo naganne.
      Uwazasz, ze "donosiciele" maza oczywiscie o "smiganiu na trzeciego"
      i "popylaniu przez centrum na tylnym kole", ale brak im niestety "odwagi" i
      nie stac ich tez poza tym na "maszynke", co wyraznie ma swiadczyc o
      braku "zaradnosci zyciowej" "donosicieli".

      Wedlug ciebie "smiganie na trzeciego" czy "popylanie PRZEZ CENTRUM na tylnym
      kole" jest godne podziwu. Swiadczy bowiem o "odwadze" i zaradnosci zyciowej.
      To, ze wlasnie dzieki takim ludziom, zyjemy w kraju, gdzie na drogach ginie
      chyba najwiecej ludzi w Europie (poza moze Turcja i bylym ZSRR) i gdzie (nie
      tylko) na drogach panuje kompletny chaos i bezprzykladne chamstwo jest
      oczywiscie wina "tych na gorze".

      Trudno chyba o bardziej ewidentny przyklad myslenia "dawnymi kategoriami",
      kategoriami niewolnika. Prawo nie jest wedlug ciebie forma umowy spolecznej
      majacej wszystkim sluzyc ale czyms, co ogranicza, krepuje, cos co zostalo
      narzucone z gory - przez pana! Ludzi, ktorzy swoim prymitywnym zachowaniem
      neguja porzedek prawny, zagrazaja rownoczesnie zyciu i zdrowiu innych nie
      pietnujesz ale podziwiasz. ("popylanie PRZEZ CENTRUM na tylnym kole")

      Gdzie nam do Szwecji, gdzie jadacy "po polsku" kierowca jest uprzejmie
      informowany przez innych "you drive to fast". Zwracajacy uwage ma na wzgledzie
      zycie i zdrowie innych ludzi, ktorych nawet nie zna ale za ktore czuje sie
      wspolodpowiedzialny. Jest przekonany, ze obcokrajowiec nie zna lokalnych
      limitow szybkosci i dlatego tak "popyla". Nie wie, ze naszego bohatera GOWNO
      obchodzi zycie i zdrowie jakichs tam ludzi, ktorych niezna i nie widzi. Jego
      GOWNO obchodzi prawo, jakies normy, ktore tak efektywnie reguluja zycie w tym
      kraju. Dla niego "popylanie" jest potwierdzeniem
      swoich "umiejetnosci", "odwagi", "zaradnosci" a takze olewania calej tej
      reszty, ktora tez by chciala ale brak jej "odwagi" i "maszynki".

      Osobiscie uwazam, ze te "donosy" nie maja sensu ale cieszy mnie TAKI zwrot,
      ktory dokonuje sie w naszym spoleczenstwie. O wiele bardziej cenie sobie ludzi
      wyrazajacych chocby w ten sposob swoj sprzeciw przeciw powszechnemu chamstwu i
      balaganowi na naszych szosach (i nie tylko) niz tych, ktorym ludzie
      odpowiedzialni za ciagle niszczenie elementarnych podstaw kultury i wspolzycia
      imponuja .... "odwaga" i nie tylko.
      • Gość: Y Re: do Y IP: 62.233.175.* 21.05.03, 08:47
        Zonglujesz dowolnie wybranymi fragmentami wypowiedzi. Raczej ciezko jest
        dyskutowac skoro poza tym wkladasz nie oje wypowiedzi aa raczej swoje ich
        interpretacje w moje usta ale mimo wszystko ciesze, ze udalo mi sie wciagnac
        takze i Ciebie do tej dyskusji.
    • Gość: Moto. Solidarność... IP: *.lot.pl 21.05.03, 06:34
      ...kierowców i np. mruganie światłami w celu ostrzeżenia przed patrolem, było
      napewno jedną z przyczyn bezhołowia i dziczy, jaka panuje dzisiaj na drogach.
      Dorobiliśmy się solidarnie takiej kultury, że przejeżdżanie na czerwonym stało
      się normą.
    • Gość: Y Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: 62.233.175.* 21.05.03, 08:52
      Chcialbym z tego miejsca podziekowac wszystkim, ktorzy wzieli udzial w
      dyskuusji, ktora z mojej strony byla tylko i wylacznie prowokacja. Jezeli ktos
      poczul sie urazony to przepraszam. Ciekaw bylem paru postaw oraz zachowan,
      niektorych z was. Mam nadzieje, ze nie poczujecie sie w jakis sposob
      wykorzystani a tym bardziej, ze nie bedziecie mieli mi tego za zle. Szczerze
      mowiac, niektore reakcje zaskoczyly mnie. Jednym razem mile, innym z koleji
      mniej mile lub wrecz niemile. Mimo wszystko chcialbym jednak jeszcze raz
      podziekowac wszystkim tym, ktorzy nie pozostali obojetni i potrafili w sposob
      przynajmniej choc troche bardziej kulturalny niz "Prezes" wyrazic swoje zdanie
      na dany temat. Pozdrawiam wszystkich serdecznie zyczac rownoczesnie szerokiej
      drogi i tylu samo powrotow co wyjazdow.
      • Gość: hip Re: Jak milo widziec, ze tyle osob donosi... IP: *.pgi.waw.pl 21.05.03, 09:05
        Gość portalu: Y napisał(a):

        > Chcialbym z tego miejsca podziekowac wszystkim, ktorzy wzieli udzial w
        > dyskuusji, ktora z mojej strony byla tylko i wylacznie prowokacja.

        hip: Nie czuję się urażony. Jednak tego typu prowokacje mi się nie podobają i
        uważam, że w kilku miejscach przesadziłeś. Ale cóż, takie są uroki forum.
        Szkoda tylko, że to była prowokacja z Twojej strony, a nie wyrażenie Twojej
        opinii na dany temat. Bo w tej sytuacji nie wiemy jakie jest Twoje prawdziwe
        zdanie, a gdzie zaczyna się prowokacja. A szkoda
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka