Dodaj do ulubionych

Dziczyzna na drogach!!

IP: *.centertel.pl 11.05.07, 20:08
Mam juz tego dość!Może mam pecha,albo zbyt dużo kilometrów robię...

W tym roku miałem już 3 wypadki spowodowane wtargnięciem na jezdnie sarny!
W tym tygodniu rozbiłem (a raczej sarna) auto, którym niedawno wyjechałem z
salonu.
Jestem użytkownikiem naszych dróg i samochodów od 12 lat i nigdy nawet nie
zarysowalem auta, nie mówiąc juz o wypadku z mojej winy.
Dochodzi do tego,że po ostatnim spotkaniu z "naturą" boję sie jeździć!
Wszędzie widzę jakies czające sie zwierzę!
Jak jest u was?Jak można temu zapobiec?

pzdr.
Obserwuj wątek
    • apodemus Re: Dziczyzna na drogach!! 11.05.07, 20:13
      Są to zdarzenia losowe, niezależne od siebie.
      Napotkanie sarny nie zmniejsza prawdopodobieństwa napotkania jej w najbliższym
      czasie, tak samo jak nawet wieloletnie nienapotkanie nie zwiększa tegoż.
      Wyrazy współczucia przyjmij.
      A zwierzaki czają się rzeczywiście. Póki co (odpukać...) mam na sumieniu
      jedynie psa, kota i kilka ptaków. Owadów nie liczę :-/

      Nie bój się. Zwierzyna na drodze to IMO jeden z czynników ryzyka, które
      podejmujemy, wyjeżdżając na drogę. Niestety...
      • Gość: Tadek Re: Dziczyzna na drogach!! IP: *.centertel.pl 11.05.07, 20:24
        Niby ryzyko, ale kiedyś moze sie to skończyć tragicznie...
        Teraz jestem tylko troche poturbowany,ale jak mnie drogowcy ściągali to
        opowiadali o sytuacjach w których kierowcy nie mieli tyle szczęścia co ja...

        Widze, że w ostatnich 2 latach liczebność dzikich zwierząt wzrosła w
        zastraszającym tępie. Dodatkowo zwierzaki nie boja sie ludzi i śmielej sobie
        poczynają.Ostatni wypadek miałem w południe na otwartej przestrzeni jakieś
        50metrów od terenu zabudowanego.
        • Gość: error Re: Dziczyzna na drogach!! IP: *.chello.pl 11.05.07, 21:31
          hmmm - a gdzie Ty jeździsz? może po połoninie wetlińskiej?

          ja od lat nawet grama sarny nie widziałem z daleka :)))
          • Gość: tadek Re: Dziczyzna na drogach!! IP: *.centertel.pl 11.05.07, 21:42
            Poruszam sie po głównych drogach. Dwa razy trafiłem w zwierza pod Poznaniem a
            ostatnio na drodze Wrocław Kudowa.
            W długi weekend jechałem do Niemiec autostradą a4 i na odcinku od Wrocławia do
            granicy naliczyłem 4 "trupy" saren - chyba były jeszcze ciepłe.
            • kozak-na-koniu Re: Dziczyzna na drogach!! 11.05.07, 21:56
              Ja kiedyś jechałem sobie przez pewien zabudowany teren. Była to zwykła, tyle że
              dość duża wieś. Była zima, ale śniegu było mało. Wyjeżdżałem ze wsi z prędkością
              około 50 km/godz (wtedy można było jechać 60, nie tylko między 23.00 a 5.00) gdy
              nagle, zza rowu za ostatnimi zabudowaniami, prosto pod koła wyskoczyło kilka
              saren. Wymanewrowałem chyba ze 4 albo 5, a ostatnia podskoczyła wysoko, odbiła
              się od boku samochodu wybijając w prawym tylnym "słupku" spore wgniecenie,
              wpadła do rowu i uciekła. Zatrzymałem się, zwiedziłem okolicę, skonstatowałem że
              i tak nic tu po mnie, pogadałem sobie chwilę z facetem, który z przeciwka
              nadjeżdżał na rowerze, "jak na dłoni" widział całe zajście i pogratulował mi
              przytomności umysłu (powiedział, że on by nawet nie próbował hamować, a już broń
              Boże kręcić kierownicą) i pojechałem dalej... Czego wszystkim życzę!
              • w_sasnal_csw Re: Dziczyzna na drogach!! 12.05.07, 01:30
                Np. w lasach dookoła Włocławka jest sporo dziczyzny, jakieś pół roku temu na
                poboczu szosy z Wieńca siedział oszołomiony dorodny jeleń, na drugim poboczu dwa
                trafione auta.
                A ostatnio między Toruniem a Bydgoszczą sarna przeszła mi 15 metrów przed maską,
                nie spieszyła się przy tym specjalnie:)
            • baartur Re: Dziczyzna na drogach!! 18.05.07, 23:43
              Taka droga powinna byc ogrodzona i mieć przejścia dla zwierzyny pod jeżdnią ale
              u nas jak zwykle to abstrakcja...
      • Gość: se Re: Dziczyzna na drogach!! IP: *.3.cust.bredband2.com 11.05.07, 22:52
        apodemus napisał:

        > Są to zdarzenia losowe, niezależne od siebie.


        ...a czasem są to wręcz zdarzenia łosiowe.. niedawno mieliśmy bliskie spotkanie
        z łosiem, skopał atrape samochodu i zostawił nieco siersci zakleszczonej w
        plastiku na pamiątke.. Szczęście w nieszczęściu, bo przy ciut większej
        prędkości i ciut mniejszej odległości od zwierzęcia, mógł ów łoś wpaść do auta,
        przerabiając podróżujacych samochodem na pasztecik..
        • Gość: driverek last weekend - koleżnaka złapała yarisem sarnę IP: *.as.kn.pl 12.05.07, 14:27
          auto do kasacji, a dziczyna poszła w las niestety, tak by można choc na kolację
          przyrządzić :)
      • Gość: Sventevith Re: Dobra rada IP: *.aster.pl 21.05.07, 20:33
        Jest jedna rada - przestań wreszcie jeżdzić po tym rezerwacie.
    • Gość: zrob_se_dobrze a moze dzicz ???? IP: *.c29.msk.pl 12.05.07, 02:29
      Dziczyzna - mięso pochodzące z ubitej zwierzyny łownej. Charakteryzuje się niską
      zawartością tłuszczu i wysokimi walorami smakowymi.
    • crannmer Dzicy kierowcy na drogach!! 12.05.07, 15:58
      Gość portalu: tadek napisał(a):

      > Mam juz tego dość!Może mam pecha,albo zbyt dużo kilometrów robię...

      Nie. Tylko za malo uzywasz mozgu podczas jazdy.

      > W tym roku miałem już 3 wypadki spowodowane wtargnięciem na jezdnie sarny!

      Blad. Wypadki spowodowales sam, niestosujac sie do warunkow na drodze. Albowiem
      od zarania do wlasciwosci i warunkow jazdy przez tereny zalesione nalezy
      niespodziewane pojawianie sie zwierzyny na drodze.

      Chyba, ze jestes amerykaninem, ktory na kubku od kawy wymaga ostrzezenia przed
      mozliwoscia oparzenia sie, na butelce wina musujacego ostrzezenia przed
      wyskakujacym korkiem, a ma drodze przez las ciaglego przypominania o mozliwosci
      obecnosci zwierzat.

      Choc to ich dom, a samochody sa intruzami.

      > Jak jest u was?Jak można temu zapobiec?

      To elementarne. Nie grzac przez las, jak opetany. Patrzec i myslec.
      To nie boli.

      MfG

      C.

      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • Gość: mtg Do crannmer... IP: *.centertel.pl 12.05.07, 16:24
        Myśle,że mało mozgu to uzywasz Ty - bo gdybyś używał choć troche to doczytał
        byś,że kolizje te miały miejsce na otwartej przestrzeni a dokładniej 2.

        Z Twojej wypowiedzi wnioskuje,ze jesteś takim niedzielnym kierowcą, który to
        wyciąga swego sprowadzonego golfa lub astre na weekend i jedzie do kościoła lub
        marketu.

        Sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o umiejętności.Miesięcznie robię
        ok.5tys km i wiem,ze robie to bezpiecznie.


        Nie udzielaj sie juz w moim wątku, bo boli jak cie czytam...
        • crannmer Moze dotrze 12.05.07, 16:43
          Gość portalu o wielu nickach (tutaj mtg) napisał(a):

          > Myśle,że mało mozgu to uzywasz Ty - bo gdybyś używał choć troche to doczytał
          > byś,że kolizje te miały miejsce na otwartej przestrzeni a dokładniej 2.

          Nie doczytalbym, bo dopiero w ktorymtams poscie podales, ze ostatnia kolizja
          byla 50 m od obszaru zabudowanego.

          > Z Twojej wypowiedzi wnioskuje,ze jesteś takim niedzielnym kierowcą, który to
          > wyciąga swego sprowadzonego golfa lub astre na weekend i jedzie do kościoła
          > lub marketu.

          ROFTL

          > Sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o umiejętności.Miesięcznie robię
          > ok.5tys km i wiem,ze robie to bezpiecznie.

          Pozostanie w obrysie jezdni nie jest jedyna oznaka bezpieczne jazdy. Natomiast
          (czeste) zderzenia ze zwierzetami sa oznaka wyjatkowo niebezpiecznej jazdy.

          Ktos, kto cie niezupelnie nie lubi, pokazal ci juz trzeci raz zolta kartke. Wiec
          zauwaz to, bo czerwonej kartki mozesz juz za zycia nie zauwazyc.

          > Nie udzielaj sie juz w moim wątku, bo boli jak cie czytam...

          To dobrze, ze boli. Moze dotrze.

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
    • mejson.e Za dużo! 13.05.07, 19:29
      Jeśli dziczyznę spotkałeś w centrum miasta, z dala od terenów zielonych, to
      miałeś pecha.
      Można spotkać i w takich miejscach - kolega trafił sarnę w Poznaniu.

      Ale jeśli spotkałeś tę dziczyznę w lesie, albo w pobliżu lasu, szczególnie tam,
      gdzie są znaki ostrzegające o dzikiej zwierzynie, to sam jesteś sobie winien.

      Jakoś tak dziwnie się składa, że takie znaki stają sie niewidzialne dla wielu
      kierujących, potrafiących grzać przez pusty (?!) las powyżej 140, a nocą nawet
      szybciej.

      Ja w lesie zwalniam do 80-90, nocą włączam reflektory szerokokątne i tyle samo
      rozglądam sie po bokach co do przodu.

      Spotkałem już łosia za spadkiem wiaduktu, wyłonił mi się w ostatniej chwili,
      udało mi się go ominąć przy 70/godz.
      Spotkałem stado koni (?!) nocą na drodze w pobliżu Kozienic, stado dzików na
      krajówce lubelskiej koło Garwolina, lisów i zajęcy nie liczę, szczególnie na
      trasie Sierpc-Rypin.

      Do tej pory przejechałem tylko jednego kota-samobójcę, który wyskoczył mi metr
      przed przednim kołem.
      Przejechałem też ... gołębia, zbyt leniwego, by unieść sie w powietrze.

      Może u Ciebie to do trzech razy sztuka? ;-)

      Pod warunkiem, że to zrozumiałeś...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: na zimno Dobre sformulowanie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.07, 09:50
        piszezsz:

        "Jeśli dziczyznę spotkałeś w centrum miasta, "

        No wlasnie, ja tez spotykam dziczyzne w centrum miasta.
        Dziczyzna ta jednak znajduje sie we wnetrzach pojzdow.
        Dziczyzna ta ma tyle wspolnego z inna dziczyzna, ze
        tez pojawia sie nagle, przewaznie w wypasionych furach.

        Ta dziczyzna porzadniejszych kierowcow traktuje jak JELENI.
        I tu zauwazam odwrocenie rol.

        Homo homini lupus est, alet tez: nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka.
        Wiec niech wilk uwaza.
        • Gość: tadek Re: Dobre sformulowanie! IP: *.centertel.pl 14.05.07, 13:38
          Kilka godzin temu odbierałem auto z serwisu blacharskiego. W trakcie zadzwonił
          kumpel i mówi,że jego auto właśnie jest ściągane przez pomoc drogową - powód?
          - zgadnijcie?
          ale przyznał mi,że jechał przez las 140/h - podobno śpieszył sie do pracy.

          Pozdrawiam
          • ewosia Re: Dobre sformulowanie! 14.05.07, 15:01
            to jest nic, ja w sobotę koło 23 jechałam do gdańska i przed kiezmarkiem 3
            kolesie w ciemnościach szarpali się na poboczu. wrzasnęłam, kiedy mi wyrośli w
            światłach. Ale to nie dziczyzna, tylko bydło
          • Gość: Kodem_PL Re: Dobre sformulowanie! IP: *.hor.brad.ac.uk 14.05.07, 15:25
            Stary, gdzie ty mieszkasz? Na wschodzie?:-D 'Troche' jezdzilem w roznych
            miejscach, ale to co piszesz to niewiarygodne... i jeszcze kumpel cos upolowal...

            Ogolnie to sam trafilem dzika, ale na drodze prowadzacej na moje i tylko moje
            osiedle, majac jakies 30-40km/h. To byla akcja, jade sobie gdzies o 2-3 w nocy
            jak przyslowiowa ciota, mysle o niebieskich migdalach bo moge - jade bezpiecznie
            a tu dzik przymierza sie do 'wtargniecia' na jezdnie. Maly taki. Mysle sobie 'o!
            dzik!' i jade dalej. Po chwili przypomnialem sobie, ze warto byloby nacisnac
            hamulec. Nacisnalem go lekko i trafilem dzika tablica rejstracyjna. Poszedl
            kawalek dalej, przewrocil sie. Za chwile wstal i poszedl dalej. Szkoda dzika,
            pewnie gdzies zdechl pozniej... a lubie dziki, sa b. ladne i przyjazne.
            • Gość: tadek Re: Dobre sformulowanie! IP: *.centertel.pl 14.05.07, 15:56
              sarny też są ładne, ale głupie:)

              Mieszkam we Wrocławiu, ale mam firme w Gdańsku i oddział w Koszalinie,więc raz
              w tygodniu muszę sie tam pokazać.
              Kumpel trafił sarne dziś przed Gubinem.
              • Gość: Kodem_PL Re: Dobre sformulowanie! IP: *.hor.brad.ac.uk 15.05.07, 01:36
                Hmm, ale to i tak jakas nieslychana czestotliwosc spotkan 3 stopnia:P

                Ogolnie to np. moj ojciec robi trase gda-koszalin przynajmniej raz w tygodniu w
                dwie strony + czesto jakis poznan itp. i (odpukac w niemalowane) jest OK!:-D
            • dipolzg Re: Dobre sformulowanie! 14.05.07, 22:02
              Co za podejście ...
              • Gość: Kodem_PL Re: Dobre sformulowanie! IP: *.hor.brad.ac.uk 15.05.07, 01:35
                Co za podejscie? O czym dokladnie mowa?
        • mejson.e Nerwus 14.05.07, 22:30
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          "No wlasnie, ja tez spotykam dziczyzne w centrum miasta.
          Dziczyzna ta jednak znajduje sie we wnetrzach pojzdow.
          Dziczyzna ta ma tyle wspolnego z inna dziczyzna, ze
          tez pojawia sie nagle, przewaznie w wypasionych furach.

          Ta dziczyzna porzadniejszych kierowcow traktuje jak JELENI.
          I tu zauwazam odwrocenie rol.

          Homo homini lupus est, alet tez: nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka.
          Wiec niech wilk uwaza."

          Strasznie nerwowy jakoś kolega.
          Może ziółek? ;-)

          Też mnie niemile zaskakują niektórzy na drodze, ale żeby tak od razu od
          dziczyzny wyzywać?

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: na zimno Jezdze spokojnie i bez nerwow w jednym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.05.07, 10:00
            z duzych niemieckich miast, ktore ma sporo "trudnych miejsc".
            I wyobraz sobie, ze praktycznie nigdy sie nie denerwuje, poniewaz kierowcy
            dookola mnie sa PRZEWIDYWALNI co do swoich reakcji i zachowan.
            I nawet, jesli ktos posuwa sie w porsche, to wiem, ze i tak 50 nie przekroczy.

            Kiedy jednak przyjezdzam do moich rodzinnych stron w Polsce (Gorny Slask),
            to:

            - wlaczam "oczy dookola glowy"

            - nerwowo przemiatam wszystkie mozliwe lusterka z czestotliwoscia
            militarnych radarow wczesnego ostrzegania

            - staram sie zachowac przesadnie duzy odstep do poprzednika

            - hamuje "wyprzedzajaco" wlaczajac stop, aby siedzacy mi wlasnie na zderzaku
            odsunal sie przynajmniej na 3 metry ( wiekszy odstep w Polsce nie jest
            znany)

            - nie wierze w zadne tam czerwone/zielone/zolte dopoki sam nie jestem pewny
            tego, co widze, podobnie z innym oznakowaniem

            i tak dalej...stad ta "dziczyzna" i nerwy.

            Pozdrawiam.

            PS A jakie ziolka? Zubroweczka?
            (oczywiscie poza kolkiem)

            • Gość: landrover Masz przynajmniej trochę adrenaliny za darmo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.07, 21:09
              i nie jest nudno, no nie?
      • cypis57 Re: Za dużo! 14.05.07, 23:38
        chylę czoła za tą wypowiedz !!

        >Jeśli dziczyznę spotkałeś w centrum miasta - to tam jest ograniczenie do
        50km/h a niektorym po takim spotkaniu zdarza sie auto na lawete wciągać...

        poza miastem jadąc po ciemaku i tym bardziej w lasach tak samo jak mejson wole
        zwolnic ,duzo nie strace
    • nauma Re: Dziczyzna na drogach!! 17.05.07, 15:27
      Niniejszym wszedłem do klubu myśliwego. Wczoraj za Lęborkiem (na Słupsk)
      skasowałem jelonka. Pierwszy raz w życiu (jeżdżę sporo, prawko od 15 lat).
      Szczegóły na blogu "Naumachia"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka