Dodaj do ulubionych

Wyjatkowo glupie przepisy

18.05.07, 14:12
Ja mam ten:
Glupi przepis o zakazie zawracania gdy jest zielona strzalka na
sygnalizatorze. jak sygnalizator sie zepsuje w godzinach szczytu, to mozna
zawracac. We Wroclawiu wszedzie porobili w lewo bezkolizyjne i sie okazalo, ze
nigdzie nie mozna zawracac. Teraz to zmieniaja (znaczy oznaczenia).
Cos podobno mozna zawracac, gdy sa 2 pasy w lewo .. ale tu nie jestem pewien.
Obserwuj wątek
    • mejson.e Światła dzienne ... tylne 18.05.07, 14:45
      Bez sensu jest nakaz włączenia tylnych lamp pozycyjnych przy włączeniu świateł
      do jazdy dziennej.

      Po co?

      Informacja dla jadącego z tylu, że ... no właśnie - że co?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: wacek Re: Światła dzienne ... tylne IP: *.tpnet.pl 18.05.07, 15:57
        Zeby jadący z tyłu nie czuł sie gorzej, ze on musi swiecic.
        W tym neokatokomunistycznym kraju wszyscy musza miec tak samo, czuc sie tak
        samo, myslec tak samo. Taka solidarnosc spoleczna.
    • Gość: fragi Re: Wyjatkowo glupie przepisy IP: *.petrus.pl 18.05.07, 16:13
      Akurat ten przepis nie jest głupi. Chodzi o to żeby kierowca mając zielone światło w formie strzałki wiedział że przejazd w tym kierunku jest bez kolizji z innymi uczestnikami ruchu. W odróżnieniu od sytuacji gdzie jedziemy na zielonym ale musimy jeszcze komuś ustępować. Na przykład zawracającemu.
      • tiges_wiz Re: Wyjatkowo glupie przepisy 18.05.07, 17:37
        wszyskie krzyzowki jakie widzialem z lewoskretem byly tak zrobione, ze
        zawracajacy co najwyzej musialby puścić pieszych, do czego i tak zawsze jest
        zobligowany.
        • barone Re: Wyjatkowo glupie przepisy 18.05.07, 20:55
          Tak, ale jak jest sygnalizator kierunkowy, to kierujący
          wie, że nie powinno być kolizji z innymi uczestnikami.
          Oczywiście musi zachować szczególną ostrożność.
      • Gość: aaaaaa Re: Wyjatkowo glupie przepisy IP: *.c29.msk.pl 19.05.07, 01:07
        Gość portalu: fragi napisał(a):

        > Akurat ten przepis nie jest głupi. Chodzi o to żeby kierowca mając zielone świa
        > tło w formie strzałki wiedział że przejazd w tym kierunku jest bez kolizji z in
        > nymi uczestnikami ruchu.

        scislej to nie chodzi Ci pewnie o "zielona srzalke" (warunkowa) a o sygnalizator
        kierunkowy ?
    • Gość: matiulek Re: Wyjatkowo glupie przepisy IP: 89.174.100.* 18.05.07, 19:07
      mnie to kosztowalo 250 zl i 5 punktow. wyjezdzalem z orlenu na sleznej
      (skrzyzowanie slezna - armii krajowej) i chcialem wrocic na slezna.godzina 11
      ruch bardzo maly,brak pieszych. ale mandat jest. swoja droga aby zawrocic
      zgodnie z przepisami (czego ja niestety z niewiedzy nie uczynilem) musialbym
      zrobic kilka dobrcyh kilometrow wiecej (co zreszta i tak wyszloby taniej i mniej
      czasu by mi zajelo). ja sie nauczylem, ale wielu kierowcow jeszcze nie.
    • jane14 Nie wszystkie takie głupie ... 18.05.07, 22:24
      Bo :
      A) Zawracajacy musi przepuszczać tych jadacych z drogi w która skreca, w prawo
      (przechodniów raczej nie bo oni zreguły mają czerwone).
      B) Czasami może mieć problem z zawróceniem (auta sa różne co do długości i
      promienia skretu)
      Nie wiem jak we Wrocławiu ale w Krakowie na wielu skrzyżowaniach nieznajacy czy
      ignorujący ten przepis potrafią zablokować skret w lewo.
      Jak sygnalizator się zepsuje to i tak nic nie da, bo jeśli jest dopuszczone
      zawracanie to jest ono także "namalowane" na pasie. Jeśli pas jest oznaczony do
      skretu w lewo to jest to równoznaczne z nakazem jazdy w lewo i też nie można
      zawracać niezależnie od ilości pasów czy stanu sygnalizatora.
      • tiges_wiz Re: Nie wszystkie takie głupie ... 18.05.07, 22:33
        we wroclawiu nazstawiali wszedzie, jakby nie wiedzieli ze jest taki przepis.
        nawet jak nie ma przejsc i nikt nie byl blokowany .. teraz sie z tego wycofuja i
        zmieniaja tablice.
        • edgar22 Też mam takie wrażenie. 19.05.07, 09:18
          tiges_wiz napisał:
          > nazstawiali wszedzie, jakby nie wiedzieli ze jest taki przepis.

          Na skrzyżowaniach z odrębnymi sygnalizatorami dla skręcających w lewo ktoś nie
          wziął pod uwagę tego przepisu, a teraz kasy szkoda, by naprawić błąd. Tylko w
          nielicznych przypadkach zawracający jest rzeczywiście na kolizyjnym kursie z
          innym uczestnikiem ruchu.
        • Gość: Kokeeno Re: Nie wszystkie takie głupie ... IP: 80.54.202.* 19.05.07, 11:10
          A mnie jakiś czas temu przyblokował na placu Bema patafian, który pragnął zawrócić - nie pomyślał tylko, że skoro bezkolizyjny jest skręt w lewo, to tramwaj też może pojechać w lewo... Tak więc nie jest to głupi przepis - głupi są tylko kierowcy...

          Natomiast zgodnie z obowiązującymi przepisami - jeśli masz bezkolizyjny przejazd przez skrzyżowanie to ŻADEN inny uczestnik ruchu nie ma prawa mieć możliwości przeciąć Twojego toru jazdy (czy to pieszy, czy to pojazd) - dzięki temu ruch powinien być (przynajmniej w teorii) bardziej płynny. Nie jest prawdą, że większość skrzyżowań we Wrocławiu jest bezkolizyjnych - nawet nie co drugie (i niekoniecznie zawracający wiedzą, że muszą ustąpić pieszym - w tym tygodniu o mało co nie trafiłem pod koła ciężarówki, której kierowca wesoło zignorował pieszych na przejściu - zwłaszcza, że to piesi mieli zielone światło)...
      • balandis Jane: poczytaj przepisy o zawracaniu 19.05.07, 08:04
        Ad a.
        Zawracający "na zwykłym sygnalizatorze S-1" musi przepuścić TYLKO tych co mają
        zielone światło. Przepis, że zawracający przepuszcza WSZYSTKICH został usunięty
        jakiś czas temu. Tak więc zawracający nie przepuszcza skręcających na zielonej
        strzałce warunkowej z drogi bocznej w prawo).
        Jeśli na zawracenie pozwala sygnalizator S-3 (w Wawie są takie specjalne
        sygnalizatory pozwalające na skręt i zawrotkę: są na nich strzałki w lewo i w
        dół) to zawracający NIKOMU nie ustępuje, ma przejazd bezkolizyjny. W Wawie jest
        tak na kilku skrzyżowaniach na Radzymińskiej i na Bemowie.
        Ad b.
        "Zawracanie" nie musi być namalowane! Strzałka kierunkowa do skrętu w lewo na
        jezdni (P-8b) lub znaku (F-10) pozwala zawrócić o ile nie ma tam sygnalizatora
        S-3, pozwalającego TYLKO na skręt w lewo (tylko ze strzałką w lewo).
        Mówi o tym Rozp. o znakach art.72 i art.87.
        • jane14 Re: Jane: poczytaj przepisy o zawracaniu 19.05.07, 09:21
          Może przepisów nie czytałem zbyt uważnie ale ty nie czytałeś uważnie tego wątku.
          Nie chodzi o skrecających na tzw zielonej strzałce ale o skrecających w prawo z
          drogi bocznej, którzy mają zielone swiatło (sygnalizator kierunkowy). Bo jesli
          ty masz zielone w lewo bezkolizyjne (i jedziesz poprawnie) to ich skret w prawo
          tez jest otwarty/bezkolizyjny. Taka jest reguła i cel tego typu organizacji
          ruchu.
          • balandis Re: Jane: poczytaj przepisy o zawracaniu 19.05.07, 10:27
            > Nie chodzi o skrecających na tzw zielonej strzałce ale o skrecających w prawo z
            > drogi bocznej, którzy mają zielone swiatło (sygnalizator kierunkowy).
            To nigdzie nie zostało powidziane, także przez Ciebie. Rozważane tu było
            zawracanie na sygnalizatorze S-3, z pominięciem tego co "stoi" na bocznej drodze.

            To o czym piszesz (kombibacja: lewoskręt S-3 i prawoskręt S-3 na bocznej prawej)
            jest jasne i klarowne. Zdarza się jednak równie często, że prawoskręt jest
            warunkowy. Nie zmienia to sytuacji skręcających w lewo - nie mogą zawracać.
            Nieporozumienie wynikło z nie dość precyzyjnej wypowiedzi.
      • edgar22 Niestety, jane14, tym razem nie masz racji. 19.05.07, 09:25
        jane14:
        > Jeśli pas jest oznaczony do skretu w lewo to jest to równoznaczne z nakazem
        > jazdy w lewo i też nie można zawracać niezależnie od ilości pasów czy stanu
        > sygnalizatora.

        Gdy jest tylko takie oznakowanie na jezdni, a nie ma sygnalizatorów kierunkowych
        ani innych znaków pionowych uniemożliwiających zawracanie, to w tej sytuacji
        zawracać można.

        > Jak sygnalizator się zepsuje to i tak nic nie da, bo jeśli jest dopuszczone
        > zawracanie to jest ono także "namalowane" na pasie.

        Jak wyżej. Jak się zepsuje i nie widać, że to sygnalizator kierunkowy, to
        zawracać można.
        • wojtek33 Re: Chyba jednak ma... 19.05.07, 09:49
          edgar22 napisał:

          > Gdy jest tylko takie oznakowanie na jezdni, a nie ma sygnalizatorów kierunkowyc
          > h
          > ani innych znaków pionowych uniemożliwiających zawracanie, to w tej sytuacji
          > zawracać można.

          Zdarza się jeszcze poziome oznakowanie kierunków bez powtórzenia pionowym?


          > Jak wyżej. Jak się zepsuje i nie widać, że to sygnalizator kierunkowy, to
          > zawracać można.

          A jak miga żółtym i widać, że to S-3?
          • edgar22 Nie wiem. Co proponujesz? 19.05.07, 10:07
            wojtek33 napisał:
            > A jak miga żółtym i widać, że to S-3?

            Skłaniałbym się ku temu, że nie można.
          • balandis Nie ma. 19.05.07, 10:13
            > > Gdy jest tylko takie oznakowanie na jezdni, a nie ma sygnalizatorów
            > > kierunkowych ani innych znaków pionowych uniemożliwiających zawracanie, to w
            > > tej sytuacji zawracać można.
            >
            > Zdarza się jeszcze poziome oznakowanie kierunków bez powtórzenia pionowym?

            Edgarowi chodziło o poziomy P-8b i brak S-3 tylko do skrętu w lewo i brak
            pionowego B-23 (zakaz zawracania).
            Udzielanie odpowiedzi na Twoje pytanie nie ma też sensu z innego powodu: P-8b i
            F-10 (w części dotyczącej skrętu w lewo) mają takie samo znaczenie - powtarzają
            tę samą informację: "z tego pasa skręcasz w lewo, a JEŻELI nie ma sygnalizaora
            S-3 tylko w lewo i zakazu B-23 to możesz też zawrócić".
            Oba znaki: i pionowy i poziomy mówią to samo.

            > A jak miga żółtym i widać, że to S-3?
            Edgar napisał: "i nie widać". Czyli: kiedy nie widać, to nie obowiązuje.

            Nad migającym S-3 trzeba się zastanowić.
            Pytanie brzmi: czy migający sygnalizator to zepsuty sygnalizator? Sygnalizatory
            wyłącza się często na noc, więc może być tylko wyłączony.
            Stawiałbym, że taki sygnalizator nadal obowiązuje.
            • edgar22 Re: Nie ma. 19.05.07, 11:00
              > Edgarowi chodziło o poziomy P-8b i brak S-3 tylko do skrętu w lewo i brak
              > pionowego B-23 (zakaz zawracania).

              Tak. Dokładnie o to chodziło. :)
            • wojtek33 Re: Nie ma. 19.05.07, 20:27
              balandis napisał:

              > Edgarowi chodziło o poziomy P-8b i brak S-3 tylko do skrętu w lewo i brak
              > pionowego B-23 (zakaz zawracania).

              Ale w tym wątku chodzi o zawracanie na S-3 i zrozumiałem, że jane o tym pisał.
              Gdy działa S-3 zawracać nie wolno, gdy nie działa, a są P-8 i F10 można. Gdyby
              chcieć zastępować S-3 znakiem, to należałoby chyba postawić C-4, który też nie
              pozwala zawracać.

              > > A jak miga żółtym i widać, że to S-3?
              > Edgar napisał: "i nie widać". Czyli: kiedy nie widać, to nie obowiązuje.
              >
              > Nad migającym S-3 trzeba się zastanowić.
              > Pytanie brzmi: czy migający sygnalizator to zepsuty sygnalizator? Sygnalizatory
              > wyłącza się często na noc, więc może być tylko wyłączony.
              > Stawiałbym, że taki sygnalizator nadal obowiązuje.

              Chcesz powiedzieć, że wyłączony sygnalizator obowiązuje?! IMO prędzej już za
              obowiązujący można uznać zepsuty, ale wyłączony? Postawiłem to pytanie raczej
              retorycznie i w ogóle nie spodziewałem się odpowiedzi, a już na pewno nie takiej ;-)
              • balandis Re: Nie ma. 20.05.07, 11:10
                > Chcesz powiedzieć, że wyłączony sygnalizator obowiązuje?! IMO prędzej już za
                > obowiązujący można uznać zepsuty, ale wyłączony? Postawiłem to pytanie raczej
                > retorycznie i w ogóle nie spodziewałem się odpowiedzi, a już na pewno nie
                > takiej ;-)
                Po namyśle muszę potwierdzić, to co napisałem. :-)
                Jeśli tylko można ustalić, jaki jest sygnalizator, to trzeba się do niego
                stosować. Czyli: jeśli S-3 ze strzałką w lewo miga na żółto, to nie można
                zawrócić. Jeżeli miga S-3 ze strzałkami w lewo i w dół, zawracanie jest dozwolone.
                Jeśli natomiast sygnalizator jest martwy - w ogóle nie świeci, można zawracać.
                Wszystko to oczywiście w zgodzie z innymi znakami (tj. B-23, C-4, P-8, F-10).

                Innymi słowy: "wyłączenie" dotyczy prądu, zasilania sygnalizatora, a nie
                obowiązywania znaku. Migający na żółto S-3 nie przestaje "działać", a obwieszcza
                obowiązujące przepisy w sposób bardziej oszczędny :->>
    • wojtek33 Re: Wyjatkowo glupie przepisy 19.05.07, 07:59
      tiges_wiz napisał:

      > Ja mam ten:
      > Glupi przepis o zakazie zawracania gdy jest zielona strzalka na
      > sygnalizatorze. jak sygnalizator sie zepsuje w godzinach szczytu, to mozna
      > zawracac.

      Nie wiem, jak jest we Wrocławiu, ale w większości sytuacji zawracanie na S-3
      jest kolizyjne z jadącymi w kierunku "przeciwnym" do wskazywanego przez Twój
      sygnalizator. Faktem jest, że oni zamiast normalnego sygnalizatora często mają
      warunkowy (i to jest mój przykład wyjątkowo głupiego rozwiązania) ale zawracając
      nie wiesz co "oni mają". Do tego dochodzą tramwaje (są we Wrocławiu tramwaje?
      ;-)) no i możliwość zablokowania skrzyżowania.


      > Cos podobno mozna zawracac, gdy sa 2 pasy w lewo .. ale tu nie jestem pewien.

      Nie ma takiego przepisu
    • Gość: t Nie jest głupi IP: *.chello.pl 19.05.07, 21:37
      Ten przepis nie jest głupi. Podaję dwa powody:

      Pierwszy: skrzyżowanie takie:
      A
      B C
      D

      Powiedzmy, że realizuje lewoskręt D->B i A->C. Jeśli D i A mogliby zawracać, to niemożliwe byłoby włączenie zielonych światel dla pieszych na jednych z dwóch jezdni A i D. Poza tym, najczęściej dodatkowo wlączone są dodatkowe prawoskręty B->D i C->A. A tu po prostu może wystąpić kolizja.

      Co więcej, równolegle z lewoskrętem może jechać tramwaj, więc jeśli jedzie po wewnętrznej, to cóż, zawracanie nie jest najszczęśliwszym manewrem..

      Powyższe powody są z życia codziennego, pierwsze to skrzyżowanie w Warszawie (Al Armii Ludowej / Al Niepodległości), drugie to skrzyżowanie przy pl. Wileńskim.

      ----
      Powód drugi - zawracanie, z uwagi na mały najczęściej promień skrętu, zajmuje po prostu dużo czasu - bo wozy jadą powoli. A na skrzyżowaniach z sygnalizatorami kierunkowymi zazwyczaj fazy są krótkie.

      Myślę, że pierwszy powód był zamysłem ustawodawcy, a drugi jest dodatkowym argumentem za tym przepisem.

      Zaś w sytuacji, gdy światła są nieczynne - no cóż, tak i tak jest wolna amerykanka... ;)
    • Gość: swoboda_t Re: Wyjatkowo glupie przepisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 20:41
      Głupi przepis?? Proszę bardzo:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4147300.html
      PARANOJA!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka