Dodaj do ulubionych

Komentarz do "butow do jazdy samochodem"

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.05.07, 12:33
Przebrnalem przez te wszystkie wypowiedzi! O moj Boze ( mowila moja Babcia)!

Panie, ktore upieraja sie przy szpilkach lub klapkach, sa takze niewrazliwe
na zadne racjonalne i logiczne argumenty dotyczace hamowania awaryjnego i
innych takich podobnych "warunkow brzegowych" zwiazanych z technika i fizyka.
Szkoda wiec czasu na tlumaczenie im, na czym polega blad ich rozumowania,
ktore stawia kryteria mody i wygladu ponad zimna logika techniki.

Zadziwia mnie jedynie i jednoczesnie daje mi wiele do myslenia sposob
pojmowania spraw bezpieczenstwa za kolkiem.

Dlaczego nie widzi sie bezposredniego zwiazku pomiedzy skutecznoscia i
sprawnoscia wykonywanych czynnosci (naglym hamowaniem), a czynnikami (rodzaj
butow), od ktorych ona zalezy? Czy czjes zycie ma zalezec od butow,
przynajmniej w przypadku szpilek lub klapek?

Jak mozna miec takie "klapki" na oczach!

Ciekawe, ze Panie, ktore doskonale wiedza jak maja sie ubrac na konkretna
okazje (randka, wizyta, impreza rodzinna), nie maja zielonego pojecia o tym,
ze jazda samochodem nie jest prostym spacerkiem na parkiecie.

No, ale swiat jest juz tak widocznie urzadzony.
Przynajmniej dla niektorych istot.

PS.
Nie komentuje postow rozsadnych, poniewaz nie wymagaja one komentarza.
Moge tylko tym, ktorzy je napisali wyrazic moje uznanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Chodzilo o grupe postow, link ponizej: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.05.07, 13:13

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63180264
    • Gość: ldz Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" IP: *.chello.pl 02.06.07, 09:31
      Również przebrnąłem przez wszystkie posty na temat obuwia w jakim powiniśmy jeździć.
      Jestem po prostu przerażony jak mało wyobraźni maja Ci co wsiadają do samochodu w byle jakim obuwiu.

      Proponuję im przeprowadzenie małaego eksperymentu. Niech wybiorą się za miasto na jakąś mało ruchliwą drogę, koniecznie z pasażerem.
      Proponuję potrenować hamowanie awaryjne na sygnał dany przez tą osobę w zaskakującym momencie.
      Idę o zakład że w nieodpowiednim obuwiu hamowanie będzie mocno spóźnione albo wogóle nieudane.
      Niech teraz przeniosą w wyobraźni (jeśli ją wogole mają) tą sytuację z nieudanym hamowaniem do miasta w sytuacji gdy na przejście dla pieszych wchodzi kobieta z wózkiem.

      Jeśli nadal uważają że obuwie nie ma znaczenie to dla mnie są potencjalnymi zabójcami z premedytacją i powinno im się zabrać prawo jazdy.

      pozdrawiam kierowców z wyobraźnią
      • Gość: landrover To tylko wychowane na kolorowych mediach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.07, 19:58
        panie z wygorowanymi wyobrazeniami o wlasnych umiejetnosciach, natomiast o
        marginalnych, sladowych kwalifikacjach do prowadzenia pojazdow.

        Smutne, ale prawdziwe. Nie ma co meczyc sie tlumaczeniem, i tak pozostana
        uparcie przy swoich pogladach. Upor jest ich druga natura.
        Jazda w szpilkach to norma.

        Czasem mozna trafic na kobiete o zaskakujaco wysokich kompetencjach
        kierowcy - to jednak rzadkosc. Znam kilka zaledwie takich osob.
        Landrynkowate wielbicielki kolorowej prasy sa z reguly malo podatne
        na argumenty merytoryczne. Im wystarcza to, przy czym sie upieraja.
        To traktuja jako "wiedze niepodwazalna". Maly swiatek
        zlozony z przesadow, mitow, stadnego zachowania narzuconego przez mode
        jest wykladnikiem posiadania racji. Merytoryka nie jest tam potrzebna.

        • emes-nju Re: To tylko wychowane na kolorowych mediach 02.06.07, 20:56
          Gość portalu: landrover napisał(a):

          > Czasem mozna trafic na kobiete o zaskakujaco wysokich kompetencjach
          > kierowcy - to jednak rzadkosc.

          To nie tak. Panie zadowalaja sie zwykle (taka konstrukcja psychiczna) opanowaniem prowadzenia auta w stopniu podstawowym i nie widza potrzeby podnoszenia kwalifikacji.

          Z tym, ze ciekawe jest to, ze mimo tego kobiety zaskakujaco czesto udaja sie na kursy podnoszace umiejetnosci - my uwazamy, ze jestesmy swietni bez tego :-) Do tego jak juz kobieta zdecyduje sie na kurs doszkalajacy, to naprawde slucha i sie uczy, a my wojujemy z instruktorem, bo lepiej wiemy :-P
        • leszek3107 Re: To tylko wychowane na kolorowych mediach 02.06.07, 21:30
          Powinien być mandat za jazdę w nieodpowiednich butach.

          Ale zaraz by się podniosły głosy że żyjemy w anarchi tak jak "zmuszanie" do jeżdżenia na światłach.
      • billy.the.kid Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 02.06.07, 19:58
        jakos tak fajnie jezdzi się w samych skarpetkach.
        • Gość: landrover Czyzbys byl pierwszym, ktorego puscili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.07, 20:01
          "w samych skarpetkach" tak jak to obiecywal byly prezydent-wedkarz?
          Po tylu latach doczekalismy sie!
    • Gość: landrover Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogach" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.07, 20:28
      Otoz moje Panie:
      __________________

      Ani boso ani w ostrogach. Proponuje uruchomic niektore fragmenty mozgu,
      odpowiedzialne za myslenie, jezeli to mozliwe. No i juz wiecej nie wypisujcie
      takich postow. Same dostarczacie inspiracji autorom kawalow o blondynkach.
      A potem dziwicie sie tym, ktorzy je opowiadaja.
      • iberia.pl Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac 02.06.07, 20:59
        Gość portalu: landrover napisał(a):

        > Otoz moje Panie:
        >> Ani boso ani w ostrogach. Proponuje uruchomic niektore fragmenty mozgu,
        > odpowiedzialne za myslenie, jezeli to mozliwe.

        cos mi sie wydaje, ze postow o prowadzeniu boso bylo wiecej od....PANÓW....
        • emes-nju Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac 02.06.07, 21:14
          A wiesz? Kiedys mialem do wyboru (mocno awaryjna sytuacja) jechac w klapkach lub boso. Wybralem boso i nie bylo zle :-) Wyczucie padalow jest fantastyczne - nie bez przyczyny buty do sportow motorowych sa bardzo delikatne. I, wbrew pozorom, nogi wcale sie na pedalach nie slizgaja.
          • Gość: landrover Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.07, 21:45
            "I, wbrew pozorom, nogi wcale sie na pedalach nie slizgaja."

            Naprawde?

            Niektorzy maja taka skore na stopach, ze wkladanie butow jest juz tylko
            zbednym obciazeniem kieszeni i pogwalceniem naturalego przystosowania
            sie do srodowiska.
            • bwv1004 Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac 02.06.07, 22:00
              Ciekawi mnie, że przeciwko szpilkom pracowicie głosują faceci - którzym, jak
              sądzę, nigdy w szpilkach nie próbowali chodzić, nie mówiąc o prowadzeniu
              samochodu.

              Przypominają się papieże i inni księża uporczywie pouczający innych jak należy
              właściwie uprawiać seks i jak powinna wyglądać rodzina.
              • Gość: landrover Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawisk IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.07, 22:16
                i wyciaganie wnioskow z ich wzajemnych relacji nazywamy inteligencja.


                Powinienes jezdzic na rowerze w szpilkach, do garnituru wloz sandalki,
                do slubu idz w tenisowkach, na rozmowe z przyszlym szefem zaloz gumiaki.

                Zauwaz, ze nie pouczam Cie jak uprawiac seks, ani jak ma wygladac Twoja rodzina.
                Zaproponuj tez sprinterom na biezni, aby biegali w klapkach.

                Nie mam zadnych zludzen, ze moje rady skojarzysz z wyborem obuwia do jazdy.
                I tak wyciagniesz wnioski na swoja miare (krociotka ona jakas).



                • bwv1004 Re: Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawis 02.06.07, 22:27
                  A o jakich zjawiskach mowa? Przyznaję, że nie czytałem tamtego wątku,
                  przejrzałem go jedynie pobieżnie.

                  PS. Zauważ, że nie pisałem, że szpilki nadają się do prowadzenia, tylko, że
                  wypadałoby pobadać kwestie praktyczne, a nie teoretyzowac. Na myśl o bieganiu w
                  szpilkach bierze mnie przerażenie, ale słyszałem opinie kobiet wg których nie
                  ma problemu w1 szpilkach rozsądnej wysokości, nie 15 cm).
                  • bwv1004 Re: Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawis 02.06.07, 22:28
                    bwv1004 napisał:

                    > A o jakich zjawiskach mowa?

                    Inaczej - jakie zjawisko związane ze szpilkami miałoby uniemozliwiać poprawne
                    obsugiwanie samochodu?
                    • Gość: landrover Re: Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.07, 12:03
                      Sprawne, ostre hamowanie czyli prawdziwa noga na prawdziwym pedale hamulca
                      bez osuniecia nogi
                      • bwv1004 Re: Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawis 03.06.07, 16:28
                        Gość portalu: landrover napisał(a):

                        > Sprawne, ostre hamowanie czyli prawdziwa noga na prawdziwym pedale hamulca
                        > bez osuniecia nogi

                        Część środkowa Twojej wypowiedzi jest cokolwiek demagogiczna, bo implikuje, że
                        ktoś (Ty?) decyduje, że pewne nogi i pewne pedały mogą być "nieprawdziwe", tak
                        naprawdę po prostu rzutujac swoje uprzedzenia. Błąd metodologiczny w mysleniu.

                        Nie mówiąc o tym, ze kryterium "prawdziwości" może byś sprzeczne z pozostałymi.
                        Hydraulicznie pędzony tłok bedący efektorem robota trudno uznać za "prawdziwą"
                        nogę, a przy odpowiednim projekcie spodziewałbym się po nim wyjątkowo sprawnego
                        i ostrego hamowania bez osunięcia tegoż tłoka.

                        Ale jeśli pominiemy demagogię, pozostaje pytanie na jakiej podstawie uważasz,
                        że pewne nieznane Ci z doświadczenia typy buta uniemożliwiają czy utrudniają
                        sprawne, ostre hamowanie bez osunięcia nogi? Ja np. sobie wyobrażam, że but
                        typu szpilka wybornie obejmuje nogę (bo gdyby noga w nim latała swobodnie, nie
                        dałoby się w nim chodzić), więc przeniesienie ruchu nogi na ruch buta jest
                        bardzo bezpośrednie i szybkie. Nie występuje też zeslizgnięcie nogi względem
                        buta. Ostry i twardy obcas też może dobrze przytrzymywać piętę nad konkretnym
                        punktem podłogi stabilizując całą stopę, gdy przednia część stopy wykonuje
                        hamowanie.
                        Pozostaje kwestia kątów - czy nie utrudniają one rozwinięcia maksymalnych sił i
                        szybkości - i tego nie jestem w stanie przemyśleć, bo mój pozapiramidowy układ
                        ruchowy w mózgu nigdy nie uczył się obsługi szpilek. (To, co przemyślałem na
                        początku może być z tego samego powodu błędne, w takim samym stopniu jak Twoje
                        przeciwne wnioski). Dlaczego więc nie zdać się na opinie uzytkowniczek? Albo
                        na wyniki systematycznych badań z dziedziny ergonomii, o ile takie zostały
                        przeprowadzone? A nie kierować się uprzedzeniami i widzimisizmem?
                        • Gość: landrover Re: Skojarzenie przynajmniej dwoch roznych zjawis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.07, 18:57
                          Powody sa bardzo proste i gmatwanie sprawy metodologia badan jest tutaj
                          typowym przykladem komplikowania rzeczy oczywistych.

                          Szpilki posiadaja z reguly gladko wykonczone powierzchnie podeszwy.
                          Gladkie i sliskie. Dobre to jest do tanca, to prawda. Zapytaj znajomej
                          kolezanki. Jednak do jazdy nie jest to obuwie odpowiednie.

                          Dodatkowo mozliwosc zaczepienia dywanika ostra szpilka utrudnic moze
                          w krytycznym momencie ( uniemozliwic ) blyskawiczna reakcje wymagana
                          w takich momentach. Przeczytaj wypowiedzi niektorych rozsadnych pan.

                          Niektore panie wyjasnily, dlaczego w szpilkach nie prowadza.
                          Przeczytaj i nie rob habilitacji na wesolo.


                          • Gość: na zimno Prosto, i zwiezle. Panie i tak zrobia swoje.Normal IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.07, 09:47
                          • zielony_listek męska podeszwa :-) 04.06.07, 15:16
                            Gość portalu: landrover napisał(a):

                            > Szpilki posiadaja z reguly gladko wykonczone powierzchnie podeszwy.
                            > Gladkie i sliskie. Dobre to jest do tanca, to prawda. Zapytaj znajomej
                            > kolezanki. Jednak do jazdy nie jest to obuwie odpowiednie.

                            Z tego co wiem, to eleganckie męskie buty też często mają gładką, skórzaną
                            podeszwę. Ale jakoś kobiety nie uzurpują sobie prawa do dyktowania panom, w
                            jakich butach mają jeździć :-)
                            A za śliskie buty wcale nie są dobre do tańca :-(

                            Pozdrawiam
                            zielony_listek
                            • Gość: na zimno A do czego "potrzebna" jest sama szpilka ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.07, 11:30
                              Prosze o wyjasnienie merytoryczne na temat zalet tej czesci damskiego obuwia
                              oraz o uzasadnienie jak wplywa ona na podniesienie bezpieczenstwa obslugi
                              pedalu hamulca w samochodzie.

                              Tylko prosze bez rozprawy habilitacyjnej. Prosze o synteze wyjasnienia.

                              Jezeli szpilka poprawia bezpieczenstwo, to jak najszybciej wszystkie
                              mozliwe organizacje i instytucje rzadowe powinny sie tym zainteresowac
                              i wprowadzic nakaz jazdy w szpilkach dla wszystkich bez wzgledu na plec.
                              Do tego powinny nawolywac WSZYSTKIE swiadome celow organizacje.
                              A potem rozwiazac problem w UE oraz globalnie na calym swiecie.

                              Howgh!
                              ("powiedzialem" po indiansku)
                              • zielony_listek Re: A do czego "potrzebna" jest sama szpilka ? 05.06.07, 13:41
                                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                                > Prosze o wyjasnienie merytoryczne na temat zalet tej czesci damskiego obuwia
                                > oraz o uzasadnienie jak wplywa ona na podniesienie bezpieczenstwa obslugi
                                > pedalu hamulca w samochodzie.

                                Hm, próbuję Ci pokazać, że Twoje argumenty nie są przekonujące - skoro śliska
                                podeszwa nie przeszkadza mężczyznom, dlaczego miałaby przeszkadzac kobietom?
                                Zwłaszcza, że na pedałach są gumowe nakładki.

                                Nie bedę z Toba dyskutować wcale nie dlatego, że nie masz bladego pojęcia o
                                chodzeniu czy jeżdzeniu w szpilkach (co byłoby w wymianie poglądów oraz
                                rozważaniu różnych opcji nogi, buta, pedału czy dywanika bardzo pomocne), ale
                                dlatego, że próbujesz manipulacji, a tego w dyskusji bardzo nie lubię. Co do
                                kolegi od "habilitacji" - moim zdaniem ma rację i próbuje podejść do sprawy
                                rozsądnie. Serdecznie pozdrawiam.

                                zielony_listek
                                • Gość: na zimno Powiedzialas, ze nic nie powiesz. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.07, 14:33
                                  Mnie nie musisz niczego "pokazywac". Nie interesuja mnie Twoje dywagacje
                                  na tematy oboczne ani tani smrodek dydaktyczny charakterystyczny dla
                                  nauczycielek.

                                  Prosilem o WYJASNIENIE i synteze, a otrzymuje ogolny "belkocik".
                                  Popatrz, ile literek napisalas. I co? I nic. Tyle pracy na marne.

                                  PS.
                                  To Ty manipulujesz.
                              • bwv1004 Re: A do czego "potrzebna" jest sama szpilka ? 05.06.07, 15:36
                                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                                > Prosze o wyjasnienie merytoryczne na temat zalet tej czesci damskiego obuwia
                                > oraz o uzasadnienie jak wplywa ona na podniesienie bezpieczenstwa obslugi
                                > pedalu hamulca w samochodzie.
                                >
                                > Tylko prosze bez rozprawy habilitacyjnej. Prosze o synteze wyjasnienia.

                                Mogę zaoferowac następującą syntezę:

                                Dopóki nie widać przekonujących dowodów że szpilka (na nodze doświadczonej
                                uzytkowniczki szpilki) nie obniża bezpieczeństwa obsługi pedału hamulca, nie
                                widzę powodu by osoby nie mające najmniejszego doświadczenia w używaniu tego
                                rodzaju buta autorytatywnie twierdziły że jest inaczej.

                                Czy szpilka podnosi bezpieczeństwo - nie wiem, możliwe, że nie. Ale z faktu
                                że nie podnosi, nie wynika, że obniża.
                                • Gość: na zimno Zrobilem to celowo. Podaje ten link dla IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.07, 16:25
                                  uzasadnienia, ze to nie jest czyjs tylko wymysl.

                                  Otoz wyobraz sobie, ze jazda w szpilkach moze miec w Niemczech konsekwencje,
                                  jezeli pani noszaca ten typ obuwia spowoduje wypadek.

                                  Ubezpieczenie moze NIE WYPLACIC ODSZKODOWANIA!

                                  Ponizej tekst niemiecki w oryginale.

                                  www.sat1.de/auto/automagazin/ratservice/content/08895/
                                  --------------------------------------

                                  Was ist eigentlich grob fahrlässig?
                                  Scheinbar nur eine Bagatelle, doch für die Versicherung ist ein solches
                                  Verhalten schon grob fahrlässig. Genauso, wie eine rote Ampel überfahren, ein
                                  Stoppschild ignorieren, mit hochhackigen Schuhen im Auto unterwegs sein, im
                                  Handschuhfach nach CDs kramen
                                  oder während der Fahrt telefonieren. Welches Verhalten grob fahrlässig ist,
                                  wird von den Versicherungen ganz klar definiert, wie Versicherungsexpertin
                                  Susanne Grell erklärt: "Die grobe Fahrlässigkeit ist das Außerachtlassen der im
                                  Verkehr erforderlichen Sorgfalt in erhöhtem Maße. Also, man tut nicht das, was
                                  jeder in der Situation, um die es geht, tun würde."
                                  Trotzdem gibt es häufig seltsame Einzelfallentscheidungen. Wenn sich
                                  beispielsweise ein Freund wegen einer Ohrfeige zu seiner Freundin umdreht, ist
                                  das grob fahrlässig. Bei einem möglichen Unfall zahlt die Kasko überhaupt
                                  nichts. Wer sich dagegen nach seinen schreienden Kindern umschaut und es kommt
                                  zum Unfall, der handelt erstaunlicherweise nicht grob fahrlässig, das heißt
                                  also, die Vollkasko zahlt in diesem Fall
                                  -------------------------------------------------------------

                                  Tak wiec kompletne bagatelizowanie tej sprawy jest przejawem albo braku
                                  wyobrazni albo braku rozsadku, lub jednego z drugim.

                                  Twoja synteza jest wiec w tym kontekscie "o kant stolu" i jako
                                  ekspert domorosly mozesz sobie ja miec, co nie zmienia faktu, ze inni
                                  uwazaja inaczej.

                                  Celowo poruszylem ten temat, aby uzmyslowic Wam, ze regulacje np.
                                  ubezpieczeniowe w innych krajach ( oparte na opiniach ekspertow zawodowych, a
                                  nie domoroslych) moga byc w takim przypadku restrykcyjne. Jazde w szpilkach
                                  mozna potraktowac tak samo dobrze jako przyczyne wypadku jak rozmowe przez
                                  telefon komorkowy, bez wymaganego zestawu glosnomowiacego.

                                  To, ze w Polsce jeszcze ubezpieczenia na to nie wpadly, to tylko kwestia
                                  przypadku albo braku zdrowego rozsadku.

                                  I tyle.






                                  • bwv1004 Re: Zrobilem to celowo. Podaje ten link dla 05.06.07, 17:09
                                    >
                                    > Ponizej tekst niemiecki w oryginale.

                                    To jest jakiś argument, choć niezbyt mocny - wiadomo, ze ubezpieczyciel szuka
                                    kazdego pretekstu, by nie wypłacić. Sam byłem świadkiem jak PZU odmówiło
                                    wypłaty AC po uderzeniu w nieruchomy przedmiot bo samochód miał (niewiele)
                                    przeterminowane badanie techniczne. Ewidentnie zadziałała ubezpieczycielska
                                    żądza zysku, a nie rozumowanie oparte na wykazanych związkach przyczynowo
                                    skutkowych.

                                    Wolałbym zobaczyć wyniki badań (zdanie tych ekspetów, na którym rzekomo
                                    ubezpieczyciel sie oparł), nie opinię ubezpieczyciela.

                                    > Jazde w szpilkach
                                    > mozna potraktowac tak samo dobrze jako przyczyne wypadku jak rozmowe przez
                                    > telefon komorkowy, bez wymaganego zestawu glosnomowiacego

                                    Nawiasem mówiąc, czytałem opinie oparte o ile mi wiadomo na badaniach, że
                                    rozmowa przez zestaw głośnomówiący czy słuchawkowy jest niewiele mniej
                                    rozpraszająca niż rozmowa przez telefon trzymany w ręce. Poruszamy się w
                                    obszarach gdzie jest wiele uznaniowości - i dlatego domagam się faktów, nie
                                    opinii.

                                    > Tak wiec kompletne bagatelizowanie tej sprawy jest przejawem albo braku
                                    > wyobrazni albo braku rozsadku, lub jednego z drugim.

                                    Ja nie bagatelizuję, od dłuższego czasu próbuję Ci wytłumaczyć, że nie uważam,
                                    że szpilki są na pewno bezpieczne. Ale dopóki opinia o tym, ze obniżają
                                    bezpieczeństwo, opiera się wyłącznie na wyobrażeniach osób, które ich nigdy nie
                                    używały, nie mam o niej wysokiego mniemania.

                                    > Twoja synteza jest wiec w tym kontekscie "o kant stolu" i jako
                                    > ekspert domorosly mozesz sobie ja miec, co nie zmienia faktu, ze inni
                                    > uwazaja inaczej.

                                    Ależ ja widzę, że inni uważają inaczej. Tylko dopóki nie pokażą rzeczowych
                                    argumentów (wyniki badań nad parametrami hamowania w szpilce i w innym bucie
                                    przez tę sama osobę doświadczoną w uzywaniu szpilek), ich opinia ma takim sam
                                    związek z krawedzią mebla jak moja. A próba przekucia tej opinii na przepis
                                    (prawny czy zasadę ubezpieczycielską) trąci dyskryminacją.
                                    • Gość: na zimno Ekspertyzy sa wykonane za grube pieniadze. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.07, 17:33
                                      Stad ubezpieczenia nie udostepniaja ich publice. Nie podam Ci wiec zadnego
                                      bezposredniego linku. Orzeczenia sadow opieraja sie na analizie wypadkow
                                      i ekspertyzach. Ubezpieczenia tez. I jedni i drudzy maja tzw. "swoje powody".
                                      Widocznie sa one wystarczajace, aby uznac za konieczne wprowadzenie restrykcji.

                                      Dla czytelnikow forum wystarczy zasygnalizowanie tego tematu, aby uniknac
                                      w miare mozliwosci komplikacji wynikajacych z niewidzy, co nigdy nie jest
                                      usprawiedliwieniem.

                                      Czy nam ( Tobie, mnie, innym) to sie podoba czy nie, nie mamy na to wplywu.
                                      Wazna jest znajomosc stanu faktycznego i praktyki sadow i ubezpieczen.
                                      W tym przypadku nie ma zadnej demokracji, ani glosowania.
                                      Jedyna forma trafienia "do glowy" jest kasa.

                                      Pozdrawiam.

                                  • a_weasley Dla nieszprechających 10.06.07, 16:01
                                    Gość portalu: na zimno zacytował w języku Marksa i Engelsa:

                                    > Was ist eigentlich grob fahrlässig?
                                    > Scheinbar nur eine Bagatelle, doch für die Versicherung ist ein solches
                                    > Verhalten schon grob fahrlässig. Genauso, wie eine rote Ampel überfahren, ein
                                    > Stoppschild ignorieren, mit hochhackigen Schuhen im Auto unterwegs sein, im
                                    > Handschuhfach nach CDs kramen
                                    > oder während der Fahrt telefonieren. Welches Verhalten grob fahrlässig ist,
                                    > wird von den Versicherungen ganz klar definiert, wie Versicherungsexpertin
                                    > Susanne Grell erklärt: "Die grobe Fahrlässigkeit ist das Außerachtlassen der im
                                    >
                                    > Verkehr erforderlichen Sorgfalt in erhöhtem Maße. Also, man tut nicht das, was
                                    > jeder in der Situation, um die es geht, tun würde."
                                    > Trotzdem gibt es häufig seltsame Einzelfallentscheidungen. Wenn sich
                                    > beispielsweise ein Freund wegen einer Ohrfeige zu seiner Freundin umdreht, ist
                                    > das grob fahrlässig. Bei einem möglichen Unfall zahlt die Kasko überhaupt
                                    > nichts. Wer sich dagegen nach seinen schreienden Kindern umschaut und es kommt
                                    > zum Unfall, der handelt erstaunlicherweise nicht grob fahrlässig, das heißt
                                    > also, die Vollkasko zahlt in diesem Fall
                                    > -------------------------------------------------------------

                                    co się tłumaczy:

                                    > Was ist eigentlich grob fahrlässig?
                                    Co to właścieiw znaczy "rażące niedbalstwo"?
                                    Na pierwsy rzut oka drobiazg, a dla ubezpieczenia rażące niedbalstwo. Na
                                    przykład wjazd na czerwonym, zlekceważenie znaku stop, prowadzenie samochodu w
                                    butach na wysokim obcasie, szukanie płyty w schowku albo telefonowanie w czasie
                                    jazdy. To, jakie zachowanie jest rażącym nidebalstwem, ubezpieczyciele definiują
                                    jasno, jak to wyjąśnia ekspert ubezpieczeniowy Susanne Grell:
                                    - Rażące niedbalstwo to jest zlekceważenie ostrożności niezbędnej w ruchu - w
                                    zwiększonym stopniu. To znaczy: nie robimy tego, co w takiej sytuacji każdy by
                                    zrobił.
                                    Niemniej często zapadają przedziwne rozstrzygnięcia w konkretnych sprawach.
                                    Jeżeli na przykład chłopak odwraca się do dziewczyny, bo dostał w twarz,
                                    dopuszcza się rażącego niedbalstwa i jeśli dojdzie do wypadku, to ubezpieczenie
                                    nie zapłaci mu ani grosza. Natomiast jeśli ktoś odwraca się do krzyczącego
                                    dziecka , skutkiem czego dochodzi do wypadku, to - o dziwo - nie jest to rażące
                                    niebalstwo i AC zapłaci.
              • tomek854 Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac 07.06.07, 19:09
                bwv1004 napisał:

                > Ciekawi mnie, że przeciwko szpilkom pracowicie głosują faceci - którzym, jak
                > sądzę, nigdy w szpilkach nie próbowali chodzić, nie mówiąc o prowadzeniu
                > samochodu.

                Nie trzeba chodzic w szpilkach. Wystarczy chwile pomyslec. Tak jak pisalem w
                tamtym wątku: jak masz szpilkę, to do hamowania nie pchasz nogą a obracasz ją
                dookoła obcasa. Nie ma cudów, żebyś był w stanie taką samą siłę przyłożyć.
                • Gość: na zimno Wymaganie od kogos myslenia, jest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.07, 19:30
                  zdecydowana naiwnoscia i wiara w to, ze inni kieruja sie rozumem.

                  Przekonania, stereotypy, gotowe recepty to mur nie do przebicia.
                  Myslenie jest w takim przypadku zbedne. Podobnie z wyobraznia techniczna czy
                  fizyczna ( ten sam kram ).

                  • bwv1004 Re: Wymaganie od kogos myslenia, jest 08.06.07, 02:48
                    Gość portalu: na zimno napisał(a):

                    > Przekonania, stereotypy, gotowe recepty to mur nie do przebicia.
                    > Myslenie jest w takim przypadku zbedne. Podobnie z wyobraznia techniczna czy
                    > fizyczna ( ten sam kram ).

                    Na razie to ty reprezentujesz przekonania (a może stereotypy), ja zaś uparcie
                    szukam rozsądnych argumentów i pozostawiam kwestię otwartą, liberalnie
                    twierdząc, że nie można zabraniac dopóki się nie wykaże szkodliwości.
                    Wyobraźnią proszę mi tu nie szermować, bo jakby wyobraźnia techniczna i
                    fizyczna wystarczała, to nalezałoby wszystkie badawcze instytuty z dziedzin
                    technicznych jak również wydziały fizyki rozpedzic w diabły jako darmozjadów.

                    Zabrałem się trochę za szukanie, ale dość zaskakuje mnie fakt, że niewiele
                    udaje mi się znaleźć. Poniżej to, co znalazłem: streszczenie artykułu z 1974
                    (tak!) roku, dotyczącego efektywności hamowania w platformach (nie szpilkach).
                    www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=ShowDetailView&TermToSearch=15677150
                    Niestety nic nie ma o siłach, pokazują natomiast, że platformy dodają ok. 100
                    ms do czasu reakcji. Czyli, jak piszą, 43 cm na każde 16 km/h. Czyli 1.6 m przy
                    60 km/h i 2.7 m przy 100 km/h. Nie jest to dramatyczna różnica, zważywszy, że
                    przy 100 km/h całkowita droga na suchej jezdni to 76-78 m (za
                    www.dzierzoniow.policja.info/porady/ruch/hamowanie.htm oraz moto-
                    oferty.pl/?action=brakes_results ), ale jest.

                    Pozostają następujące jednak pytania:

                    Czy szpilki tak samo wpływają jak platformy, czy może mniej lub bardziej?

                    Gdzie jest więcej badań? Jedno badanie zrobione ponad 30 lat temu to trochę za
                    mało, żeby byc całkowicie przekonanym w tę czy w drugą stronę. Jestem
                    przekonany, że były robione, toż to oczywisty problem ergonomiczny. Jeśli macie
                    dostep, zacytujcie, prosze.

                    Co z siłami?

                    Właśnie, z siłami:

                    tomek854 napisał:

                    > Tak jak pisalem w
                    > tamtym wątku: jak masz szpilkę, to do hamowania nie pchasz nogą a obracasz ją
                    > dookoła obcasa. Nie ma cudów, żebyś był w stanie taką samą siłę przyłożyć.

                    No właśnie, jak to jest z tymi siłami. Trochę pogrzebałem, i znalazłem
                    przykłady, że (przynajmniej we współczesnych, wspomaganych hamulcach) siła
                    nacisku niespecjalnie przekłada się na drogę hamowania.

                    Np:

                    www-nrd.nhtsa.dot.gov/pdf/nrd-01/SAE/SAE2002/JWoods.txt
                    "TEST RESULTS
                    [...]
                    - higher pedal forces did not affect stopping distance results
                    - rate of pedal application seems most important
                    - on control vehicle:
                    * shortest stop: 139 ft w/237 lbs pedal force
                    * longest stop: 150 ft w/309 lbs pedal force
                    "
                    Więcej danych tu:
                    www.nhtsa.dot.gov/cars/problems/studies/brakes/Phase2/COVER.html
                    - analiza tabelek FIRST, SECOND, THIRD ,FOURTH ROUND TEST DATA pokazuje, że
                    czasem jest ujemna (zwykle słaba) korelacja między siłą nacisku a drogą
                    hamowania, ale czasem jej nie ma a czasem wychodzi nawet dodatnia (też słaba)!

                    Czyli ważna jest szybkość użycia hamulca, co do której nic nie wiemy na temat
                    szpilek, i wiemy, że platformy zapewne (jedno antyczne badanie) ją nieco
                    zmniejszają.

                    Nawiasem mówiąc, jechałem kiedyś z facetem, który miał nawyk używania bardzo
                    dużej siły hamowania w niekoniecznie niebezpiecznych warunkach. Nawyk tym
                    bardziej denerwujący, że jechał ze mną jako pasażer i regularnie kopał w
                    podłogę. Jako kierowca z oczywistych przyczyn nie mogłem się dokładnie
                    przyjrzeć, ale miałem wrażenie, że przed kopnięciem unosi nogę - moim zdaniem
                    tracąc kupę cennego (jak pokazano wyżej) czasu. Myślę, że mimo rozwijania
                    niezłych sił, jego hamowania nie były bardzo skuteczne. Może to nawyk
                    pochodzący z czasów przedwspomaganiowych, gdy siła miała pierwszorzędne
                    znaczenie. I może propagowane zalecenie niejeżdzenia w szpilkach też bierze się
                    z tamtych czasów, gdy potrzebna było dużych sił?

                    Poza powyższymi materiałami znalazłem jedynie pojedyncze informacje prasowe o
                    wypadkach, gdzie podejrzewa się, że fakt prowadzenia w szpilkach mógł miec
                    wpływ (mimo, że nie podaje się nawet pośrednich dowodów, za to np. sprawczyni
                    przekroczyła znacznie dozwoloną prędkośc i miała historię mandatów za
                    przekroczenie prędkości).

                    No i oczywiście znalazłem sporo porad żeby nie prowadzić w szpilkach, jak i
                    opinii "mnie się w szpilkach prowadzi wygodnie", jedne i drugie niczym nie
                    poparte - więc mało wartościowe.




                    • Gość: na zimno A "pozostaw sobie te kwestie otwarta", na zdrowie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.06.07, 11:58
                      Bokserzy na ringu nie boksuja w polbutach.
                      Pilkarze na boisku nie kopia pilki w sandalkach.
                      Sprinterzy, lekkoatleci nie biegaja w walonkach.
                      Kreglarze nie graja w kregielniach w filcowych papuciach.
                      Zeglarze nie zegluja jachtem w podkutych butach.
                      .......... i t.p., i t.d.

                      Z jakichs "blizej nie znanych powodow" wszyscy oni
                      uzywaja obuwia przeznaczonego najlepiej do uprawiania
                      kazdej z tych dziedzin sportu. Nikt z nich nie
                      stawia pod znakim zapytania kryteriow, ktore
                      sklonily ogol sportowcow do uzywania takiego,
                      a nie innego rodzaju obuwia w poszczegolnych
                      galeziach sportu. Wystarczy pomyslec.

                      Widocznie tak jest wlasnie najlepiej.
                      Tylko ktos kompletnie pozbawiony wyobrazni
                      moglby im zaczac nagle udowadniac, ze powinni uzywac innych
                      rodzajow obuwia.

                      Nie mam zamiaru "rznac glupa" i bawic sie w rozprawy
                      pseudonaukowe, dlaczego tak wlasnie jest.
                      Dla wszystkich tych ludzi sportu jest to oczywiste,
                      wiec nie ma o czym dyskutowac.

                      Jednak w przypadku jazdy samochodem, szpilki,
                      klapki ( na oczach tez), jazda na bosaka to tematy,
                      co do ktorych na tym forum wybucha jakas idiotyczna dyskusja
                      spowodowana li tylko brakiem wyobrazni( delikatnie mowiac).

                      O analogiach do kryteriow sportowcow nie mam
                      zamiaru przypominac, chyba, ze ktos jest uparty jak osiol.

                      Napisalem juz raz, ze spowodowanie wypadku samochodowego
                      w Niemczech w nieodpowiednim do jazdy samochodem obuwiu,
                      moze byc przyczyna odmowy wyplacenia odszkodowania
                      przez ubezpieczyciela, jezeli z ekspertyzy wynika, ze
                      kierowca uznany za winnego spowodowania wypadku,
                      nie wykonal manewru hamowania z zachowaniem ogolnych
                      zasad bezpieczenstwa, w tym jazdy w bezpiecznym
                      obuwiu. Tak uwazaja rzeczoznawcy i sedziowie.


                      Za obuwie nie nadajace sie do jazdy samochodem
                      uwaza sie m in. szpilki damskie, sandaly, klapki
                      obuwie na wysokim obcasie i t.p.. Ogolnie
                      takie ubuwie, ktore z racji swojej formy
                      moze byc czynnikiem utrudniajacym sprawne, szybkie
                      i skuteczne nacisniecie pedalu hamulca glownego.

                      Sprawa jest znana w sadach i ubezpieczeniach.
                      Ludzie staraja sie do tych wymagan dostosowac.
                      Wiekszosc widzi oczywista przewage obuwia
                      dobrze do jazdy dobranego nad obuwiem nieodpowiednim.

                      Szanowne Panie i Szanowni Panowie - "wiecie swoje",
                      prawda, wiec nie ma zupelnie sensu przekonywanie Was
                      w te, czy druga strone. Zrobicie, jak chcecie.

                      Czy dobrze robicie, to juz zupelnie inna "PARA KALOSZY".

                    • crannmer Maly przyczynek do dyskusji 22.06.07, 19:42
                      Artykul o wynalazku butow ze skladanym wysokim obcasem.

                      Fragment o wynikach sondazy:

                      Dass es für solche Schuhe offensichtlich einen Bedarf gibt, untermauern die
                      Britinnen mit einer aktuellen Umfrage unter den Damen am Steuer. Die brachte
                      zutage, dass mehr als elf Millionen Fahrerinnen im Königreich schon einmal die
                      falschen Schuhe hinterm Steuer trugen. Und immerhin jede Zehnte von ihnen gab
                      zu, dass sie wegen der High Heels schon einmal einen Unfall gebaut hat - oder
                      zumindest beinahe in den Vorausfahrenden gerauscht wäre, weil sie vom Pedal
                      gerutscht war oder den Schuh zwischen Gas und Bremse verklemmt hatte.

                      Ein Schuh, zwei Modelle: Der Multifunktions-Trend ist von den Coupé-Cabrios
                      schon bekannt, nun greift er auf die Schuhbranche über
                      Großbildansicht

                      Der "Safe Shoes' Report" von Sheilas' Wheels deckt auf, dass mehr als 80 Prozent
                      aller Fahrerinnen die falschen Schuhe tragen und sich für Stil statt Sicherheit
                      entscheiden. Jede Dritte trägt Flipflops, jede Fünfte fährt barfuss, jede Zweite
                      denkt bei der Wahl des Schuhwerks nicht ans Autofahren, sondern an den Auftritt
                      danach, und nur 17 Prozent haben für solche Fälle ein Ersatzpaar dabei. Und
                      dass, obwohl viele Fahrerinnen um die Nachteile etwa von hohen Absätzen wissen:
                      52 Prozent klagen über Schleifspuren und Kratzer am Schuh, 49 Prozent befürchten
                      das Einklemmen zwischen den Pedalen, 43 Prozent bemängeln die unbequeme
                      Sitzposition, 31 Prozent vermissen den richtigen Grip auf dem Pedal, und 17
                      Prozent fürchten gar um die Fußmatten, wenn sich die spitzen Absätzen dort
                      allmählich durchbohren.

                      www.spiegel.de/auto/aktuell/0,1518,489861,00.html
                      MfG
                      C.
                      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
            • emes-nju Re: Najlepszy jest tytulik: "boso albo w ostrogac 04.06.07, 10:32
              Gość portalu: landrover napisał(a):

              > "I, wbrew pozorom, nogi wcale sie na pedalach nie slizgaja."
              >
              > Naprawde?
              >
              > Niektorzy maja taka skore na stopach, ze wkladanie butow jest juz tylko
              > zbednym obciazeniem kieszeni i pogwalceniem naturalego przystosowania
              > sie do srodowiska.

              Wrecz przeciwnie. Na tyle rzadko chodze boso, ze podeszwy stop mam delikatne i odpowiednio miekkie :-) - nie swardniale i wypolerowane przez beton :-P
    • rapid130 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 04.06.07, 14:02
      Nie odsądzałbym pań pochopnie od czci i wiary.

      Płeć brzydsza też często grzeszy. Jak widzę faceta wysiadającego z samochodu,
      zimą podczas gołoledzi, w glanach na 5-centymetrowej zelówie, to mi tylko ręce
      opadają...

      Panowie, nie mamy malutkich stópek, które ledwie sięgają palcami pedałów,
      jeżeli opiera się pięty o podłogę. Więc może trochę więcej dystansu. :P

      Istnieją samochody, które są jakby stworzone do jazdy w pantofelkach na wysokim
      obcasie (!), np. stary FIAT Panda. Pedały wiszą w nim tak wysoko nad podłogą,
      że przeciętny facet po godzinie jazdy zaczyna cierpieć na przykurcze mięśni
      prawej stopy.
    • iberia.pl przyklad faceta w....japonkach.... 08.06.07, 10:19
      www.pudelek.pl/artykul/3500/gasowski_przykladny_tatus_zdjecia/
      abstrahujac od tresci tej wzmnianki, polecam zdjecia p.Gassowskiego ze
      wskazaniem na jego obuwie....
      • Gość: harthausen Re: przyklad faceta w....japonkach.... IP: *.gdynia.mm.pl 22.06.07, 20:29
        problem nieodpowiedniego obuwia czy stroju do jazdy samochodem to kilka spraw,
        które nałożyły się na siebie. I chyba najmniejsze znaczenie ma naturalna
        skłonność pań do ładnego, a nie praktycznego wyglądu. Czy też lekceważenie
        niebezpieczeństwa.
        Dużą winę ponosi rozwój stanu technicznego samochodu, jego osiągi,
        bezpieczeństwo czynne i bierne oraz komfort w środku. Ta coraz większa
        doskonałość naszych wózków stępia naturalną obawę każdego o własne
        bezpieczeństwo przy poruszaniu się z prędkościami dużo większymi niż chód czy
        jazda rowerem. Wsiadając do takiego auta wiele osób czuje się jak w domu,
        przyjaznym i bezpiecznym, który dzięki swym rozwiązaniom chroni swego pana.
        Jazda po mieście , przy zamkniętych szybach, wyciszonym hałasie z otoczenia i
        silnika, klimie, ulubionej muzyce zniekształca informacje wzrokowe z ulicy na
        takie zbliżone do ekranu monitora komputera przy włączonej grze, gdzie steruje
        się joystickiem i jazda robi niebezpieczne wirtualne wrażenie. Nie czuje się
        prędkości, przyspieszeń, odgłosów z ulicy.
        Aby zrozumieć o co mi chodzi, wystarczy przejechać 10 km starym dajmy na to
        Golfem II i przesiąść się na nowe Audi6 i wyskoczyć na jakąś trasę szybkiego
        ruchu. 160 w takim wózku nie robi wrażenia pędu.

        A jak się niebezpieczeństwa nie czuje, to się go podświadomie lekceważy. Nie ma
        tej wewnętrznej obawy, że drobny szczegół, taki jak szpilki mogą mieć znaczenie
        na całą resztę życia.

        Ci sami ludzie wsadzeni na na motocykl, konia czy narty, gdzie wrażenia z ruchu
        są odczuwane bezpośrednio ubiorą się zgodnie z rozsądkiem.

        Nie ma co ludzi o to winić. Od tego są eksperci i badania, by ich wyniki
        zmieniły się w wymogi prawne.
        Jak kupuję jakieś nowe urządzenie techniczne, to muszę przeczytać instrukcje
        obsługi. Takie instrukcje obsługi do samochodów też są dołączane, trzeba
        powiększyć liczbę rozdziałów i podkreślić, że coś będzie sprawdzane.
        Innej drogi chyba nie ma, fanów motoryzacji interesujących się każdym
        szczegółem jest niewielu, dla reszty to tylko następny przyrząd do ułatwiania
        życia i pracy.
      • Gość: landrover Chcialem podac przyklad faceta IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.07, 20:45
        wsrod Japonek, ale nie powinno sie poruszac nieprzyzwoitych tematow, wiec nie
        podam.
    • baartur Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 23.06.07, 21:05
      Jazda w klapkach jest nie wygodna dodatkowo nie jest to do końca bezpieczne, ale
      prowadzenie w szpilkach ;/ to tylko kobiety potrafią tylko Panią które prowadzą
      auto w taki sposób brakuje trochę wyobraźni...
      • Gość: kinga Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 01:34
        wiec dlaczego nie umiesz sobie wyobrazic, ze prowadzenie samochodu w
        szpilkach wcale nie stanowi problemu?
        • Gość: na zimno O prosze - jeszcze jedna! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.07, 09:43
    • zoe125 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 17.08.07, 11:02
      Znam kilka dziewczyn/kobiet, które w samochodzie zawsze woziły parę butów typu
      tenisówki. Nawet jadąc na jakąś imprezę wychodziły z domu szykowne i eleganckie,
      wsiadając do samochodu zmieniały szpilki na tenisówki, a jak już dojechały na
      miejsce, z powrotem nakładały szpilki. To nie jest wielki problem, a na pewno
      jest to bezpieczniejsze. Cóż z tego, jeśli niektórym ludziom brakuje wyobraźni.
    • Gość: Abby5 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" IP: *.chello.pl 20.08.07, 16:45
      Nie wiem o co chodzi z tymi butami. Odkąd tylko zaczęłam jeździć kupowałam
      mokasynki do jazdy samochodem, mięciutkie z bardzo elastyczną antypoślizgową
      podeszwą i do tego bardzo ładne. Z domu wychodziłam w klapeczkach na szpileczce,
      po czym w samochodzie zmieniałam je na te mokasynki, które wysiadając znów
      zmieniałam na klapeczki (czy inne pantofelki na szpileczce). Można to pogodzić
      bez uszczerbku dla wyglądu? Można! Tylko trzeba chcieć!!! Pozdrowienia!
      • Gość: na zimno Vouloir c'est pouvoir! (jak mawiaja Francuzi). IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.07, 18:51
        Chapeaux Bas!
      • aga857 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 08.09.07, 15:38
        Ja tez mam w samochodzie buty typu dawne " ćwiczki" z Czechosłowacji. Zmieniam
        moje szpilki na te buty, jadę w nich i potem znów zmieniam. Żaden kłopot, a
        czuję się na pewno bezpieczniej na drodze. Kilka razy próbowałam kierować w
        szpilkach- noga jest niestabilna! A już klapeczki na szpilce- wykluczone.
        • Gość: na zimno I bardzo dobrze! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 15:36
          Na 100% masz racje. Szkoda, ze inne Panie nie potrafia tego
          w ten sam sposob ocenic. Niestety, w tej kwestii panuje masa
          calkowicie sprzecznych opinii, ktore z merytoryczna ocena
          problemu nic wspolnego nie maja.

          Zycze zawsze bezpiecznej jazdy!
          • Gość: Anna Re: I bardzo dobrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 17:00
            Nigdy nie jeżdzę w butach na szpilkach, choć do pracy je ubieram.
            Zawsze wożę w samochodzie parę butów " do auta". Takie na płaskim
            obcasie z masywną podeszwą.
            Zamiana obuwia zajmuje mi około 30 sekund. Myślę, że to niewielkie
            "poświęcenie", a czuję się zdecydowanie pewniej.
    • Gość: Kicharz Pytanie IP: *.grodzisk.rgnet.org 13.09.07, 15:26
      A kalosze można zakładać? Pytam, bo czasami muszę podjechać, na
      wiochę, do obory, i nie chce mi się gumioków na pantofle zmieniać....
      • Gość: na zimno Tak czy tak - sloma Ci bedzie wystawac... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.07, 16:05

        Nie przejmowalbym sie tym tak bardzo. Dzisiaj wiejska posiadlosc
        to marzenie wiekszosci posiadaczy tzw. "wypasionych fur".
        Pamietaj, ze jest pewna roznica pomiedzy kaloszami a "gumiokami".

        Jasnie pan zaklada kalosze na polbuty, gdy nie chce wdepnac w g...
        na podworcu. Przed Toba nie stoi zaden taki dylemat.

        Wsiadaj w "gumiokach" do tego traktora i jazda...

        • Gość: beata Re: Tak czy tak - sloma Ci bedzie wystawac... IP: *.aster.pl 16.09.07, 14:47
          Wbrew usmiechom niektórych znajomych zawsze zmieniam but (prawy, bo
          jeżdzę automatem). Jakoś nigdy nie uległam kpiącym komentarzom i
          cieszę się, że są inne kobiety myślące podobnie. (to "zawsze" dot.
          oczywiście sytuacji, gdy wychodze z domu szpilkach, klapkach, itp.)
          Czasami narażam się na zyczliwy usmiech nastoletnich koleżanek mojej
          córki, gdy je podwożę, ale mam nadzieję, że da im to do myślenia i
          może będą naśladowac?;)
          • Gość: na zimno Nastoletni wbrew pozorom potrafia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.07, 14:59

            byc czasem bardziej rozsadni niz "dziestoletni".

            Sam mam znajomych, ktorych corka (17) wie wszystko o technice
            samochodowej, sama sie technika interesuje, ma doskonale wyczucie
            jak nalezy sie zachowywac w gestym ruchu, chodzi w tej chwili na kurs
            prawa jazdy i zadaje bardzo rozsadne pytania. Bedzie z niej
            prawdziwy kierowca, jesli sie to nie odwroci kiedys oczywiscie.

    • syrka1 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" 12.10.07, 20:59
      Ja też wymieniam buty :) trzymam w samochodzie parę butów na płaskim
      obcasie i jeżdzę tylko w nich. Czuje się pewniej i wygodniej.
    • Gość: ONA 1 Re: Komentarz do "butow do jazdy samochodem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:49
      Dla mnie buty nie sa problemem, prowadzę w szpilkach ( nie za
      wysokich), bo najlepiej się czuje w takich własnie butach. Od czasu
      do czasu jeżdże na płaskiej poderzchwie i jest o wiele gorzej.
      Najgorsze sa platformy i japonki , ale szpilki???? Korki
      podtrzymują fajnie stopkę i dlatego dobrze jest naciskać na pedały .
      Nie ma problemu z gwałtownym hamowaniem. Dodam , że szpilkach
      dojeżdzam do pracy codziennie 100 km.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka