Dodaj do ulubionych

Kodeks drogowy - miedzynarodowy?

IP: *.fbx.proxad.net 04.06.07, 10:30
Tak sie zastanawiam czytajac to forum i niektore watki, a zapytac sie
instruktora bede mogla dopiero wieczorem.
Do tej pory zylam w przekonaniu ze kodeks drogowy jest plus-minus
miedzynarodowy, ale jak widze jak na forum interpretowane sa przepisy
dotyczace np. rowerzystow czy zwalniania przed przejsciem dla pieszych, to za
cholere nie pasuje to do tego czego mnie aktualnie ucza. Czasem bardziej
logiczna wydaje mi sie wersja polska, czasem francuska...ale czy w ogole sa
jakies "wersje"?
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 10:37
      Oczywiście, że są różne wersje... Ich główne założenia są takie same, gdyż
      wszystkie są oparte na tych samych międzynarodowych umowach, zaleceniach
      międzynarodowych organizacji, unijnych dyrektywach itp., jednak każda lokalna
      wersja uwzględnia pewien margines, uwzględniający lokalne warunki, system
      prawny, tradycje, mentalność... I tak, moim zdaniem powinno pozostać, gdyż
      majsterkowanie przy poszczególnych przepisach "bo w Skandynawii jest tak, a w
      USA inaczej" może przynieść tylko syf i zamieszanie, a w efekcie zepsucie całości.
      • Gość: melmire Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.fbx.proxad.net 04.06.07, 10:49
        Ok :) Dobrze wiedziec :)
        Chociaz z drugiej strony, jak sobie radza kierowcy na zagranicznych wakacjach,
        nie powoduje to niebezpieczych sytuacji? Nie za ciezko jest dostosowac sie do
        "obcych" zasad jazdy? Zwlaszcza do tych cholernych szczegolow, w ktorych tkwi
        diabel, jak powszechnie wiadomo?

        Musze dorwac tutejsza drogowke i zapytac co pomyslalaby o rowerzyscie ktory
        zajmuje caly pas (polskie wytlumaczenie wydaje mi sie logiczne, ale cholernie
        niepraktyczne, i dla rowerzysty, i dla kierowcow)
        • Gość: kaqkaba Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.gapp.pl 04.06.07, 11:05
          Gość portalu: melmire napisał(a):

          > Chociaz z drugiej strony, jak sobie radza kierowcy na zagranicznych wakacjach,

          Wchodzą na stronę www, sprawdzają ograniczenia prędkości (albo przeczytają
          tabliczkę na granicy) i inne specyficzne przepisy.
          A poźniej to już chyba nic nie pozostaje niż używać głowy i myśleć coby jeździć
          bezpiecznie.
          • Gość: na zimno Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.07, 11:13
            cytat:
            > A poźniej to już chyba nic nie pozostaje niż używać głowy i myśleć coby
            jeździć bezpiecznie.

            Dotyczyc powinno TEZ nas samych w naszym kraju. Szkoda, ze tak czesto jest
            ignorowana.

            • tetlian Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 19:04
              Przynajmniej powinien być międzynarodowy.
          • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 11:17
            To czasami nie wystarcza. We Francji np. w znacznie większym zakresie niż u nas
            obowiązuje "reguła prawej ręki". Tam np. jadąc główną drogą często można przeżyć
            niemiłe zaskoczenie odkrywając, że gość wyjeżdżający z przecznicy ma
            pierwszeństwo, albo też zatrzymuje się na rondzie lub na środku skrzyżowania i z
            miłym uśmiechem kiwa ręką, byś jechał dalej, bo jemu właśnie tu wypadło stanąć.
            O drogowskazach w krajach południa Europy (może w Hiszpanii jest trochę lepiej)
            nie wspomnę, bo za to często należałby się kryminał...;-)
            • Gość: kaqkaba Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.gapp.pl 04.06.07, 11:48
              kozak-na-koniu napisał:

              > To czasami nie wystarcza. We Francji np. w znacznie większym zakresie niż u nas
              > obowiązuje "reguła prawej ręki". Tam np. jadąc główną drogą często można przeży
              > ć
              > niemiłe zaskoczenie odkrywając, że gość wyjeżdżający z przecznicy ma
              > pierwszeństwo,
              Jak ma pierwszeństwo on to znaczy że Ty nie jesteś na głównej

              albo też zatrzymuje się na rondzie lub na środku skrzyżowania i
              > z
              > miłym uśmiechem kiwa ręką, byś jechał dalej, bo jemu właśnie tu wypadło stanąć.

              U nas też się zdarza. Tyle, że bez uśmiechu.
            • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 11:50
              kozak-na-koniu napisał:

              > To czasami nie wystarcza. We Francji np. w znacznie większym zakresie niż u nas
              > obowiązuje "reguła prawej ręki". Tam np. jadąc główną drogą często można przeży
              > ć
              > niemiłe zaskoczenie odkrywając, że gość wyjeżdżający z przecznicy ma
              > pierwszeństwo,

              A na jakiej podstawie sądzisz, że jedziesz główną? Gdybyś naprawdę jechał
              główną, to gość z prawej nie miałby pierwszeństwa.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 12:13
                Na takiej, że np. jadę sobie prostą, szeroką drogą, przecznica, lub raczej wlot
                innej drogi jest mały i wąski a oznakowanie (skądinąd, wręcz wspaniałe - tam nie
                ma możliwości nie zauważyć znaku ani mieć problemy z jego interpretacją na tle
                innych znaków. Poza tym, znaków jest tyle, ile trzeba i stoją tam, gdzie powinny
                stać). Oni są do tego przyzwyczajeni, my - nie.
                • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 12:18
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Na takiej, że np. jadę sobie prostą, szeroką drogą, przecznica, lub raczej wlot
                  > innej drogi jest mały i wąski

                  Przyznasz jednak, że nie jest to wystarczająca podstawa do założenia, że jedzie
                  się główną, ani we Francji, ani w Polsce.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 12:23
                    U nich - nie (nawet jeśli przed przecznicą nie ma znaku "ustąp pierwszeństwa
                    przejazdu"); u nas - tak.
                    • tiges_wiz Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 12:34
                      ja juz sie dawno odzwyczailem .. we wrocku pelno jest takich drog. szczegolnie
                      w strefach ruchu uspokojonego. Dawba glowna szeroka, a boczne male, ale maja
                      pierszenstwo z prawej.
                      • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 12:40
                        Zgadza się. Jednak, jak się mówi - "przyzwyczajenie drugą naturą człowieka". Co
                        innego jazda w dużym mieście, w dużym zagęszczeniu ruchu (choć takie miejsca
                        chyba również powinny być odpowiednio oznakowane), co innego poza miastem - tam
                        można się "naciąć" wszędzie...
                      • tbernard Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 13:55
                        Zależy gdzie we wrocku. Są miejsca, gdzie spory obszar oznakowany jest
                        jako "Droga wewnętrzna" i wtedy sieć uliczek wewnętrznych często traktowana
                        jest na zasadzie: grubsza musi być "główniejsza". Szczególnie gdy te boczne
                        spełniają głownie funkcje parkingowe lub dojazdowe do miejsc parkingowych.
                        Sam raczej staram się wtedy wpuszczać tych z prawej, ale gdy to ja po prawej
                        jestem, to raczej nie zakładam, że wpuszczony zostanę i dzięki temu kilka
                        kolizji mnie szczęśliwie ominęło.
                    • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 14:30
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > U nich - nie (nawet jeśli przed przecznicą nie ma znaku "ustąp pierwszeństwa
                      > przejazdu"); u nas - tak.

                      U nas tak? To u nas pierwszeństwo nie zależy od znaków, tylko od szerokości drogi?
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 10:09
                        W pewnych warunkach tak, chyba że chodzi o ruch na lokalnych drogach i ulicach,
                        które chyba powinny być oznakowane jako "skrzyżowania równorzędne".
                        • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 13:46
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > W pewnych warunkach tak, chyba że chodzi o ruch na lokalnych drogach i ulicach,
                          > które chyba powinny być oznakowane jako "skrzyżowania równorzędne".

                          To dziwne, co piszesz. Mógłbyś poprzeć to jakimś przepisem z prawa o ruchu
                          drogowym? Ja cały czas myślałem, że jest odwrotnie, tzn. że jeśli znaki nie
                          stanowią inaczej, to skrzyżowanie jest równorzędne.
                          Jura
                      • Gość: MM Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.tvp.pl 06.06.07, 15:01
                        Polecam przejechanie w Warszawie ulicą Trojdena. Dojeżdżając do Al. Żwirki i
                        Wigury mamy po prawej wylot jednokierunkowej ul. Sanockiej. Ok. 100m przed tym
                        skrzyżowaniem jest odpowiedni znak ostrzegawczy o skrzyżowaniu dróg (A-5). Na
                        ulicy Sanockiej też jest taki znak.
                        I co zrobisz jadąc Sanocką - wąską, osiedlową, jednokierunkową - dojeżdżając do
                        Trojdena? Zgodnie ze znakami masz pierwszeństwo przed tymi nadjeżdżajacymi z
                        lewej strony, którzy mieli ponad 400 metrów żeby się rozpędzić.
                        MASZ PIERWSZEŃSTWO i jedziesz czy też MASZ PIERWSZEŃSTWO i nie jedziesz, bo
                        przepisy przepisami a życie swoje?
                        Podobna sytuacja jest na skrzyżowaniu osiedlowych Racławickiej i Sąchockiej.
                        Po prostu w Polsce się chyba utarło, że ulica szersza i prosta ma pierwseństwo
                        przed boczną, a może niektórzy nie dostrzegają nie tylko znaków, ale również
                        ulic.
                        • Gość: ja Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.gdynia.mm.pl 06.06.07, 23:54
                          podpisuje się "obiema ręcami" :)
                    • tomek854 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 15:18
                      Wskaz paragraf, prosze, ktory mowi o tym, ze szersza droga jest droga glowna?
            • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 11:52
              kozak-na-koniu napisał:

              > To czasami nie wystarcza. We Francji np. w znacznie większym zakresie niż u nas
              > obowiązuje "reguła prawej ręki".

              Chyba przepisy w tym względzie nie są inne niż w Polsce. Tzn. jeśli
              pierwszeństwa nie regulują znaki ani światła, to pierwszeństwo ma nadjeżdżający
              z prawej. Tak samo jest i w Polsce i we Francji.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 00:01
                ...I znów wracamy do podstaw: dlaczego człowiek prowadzący ślepą masę metalu,
                który często ma drobny ułamek sekundy na podjęcie właściwej decyzji, choćby
                nawet jechał z prędkością 30 km/godz zawsze musi myśleć co oznacza ta zbieranina
                przeczących sobie znaków na poboczu drogi albo przeciwnie - dlaczego w tym
                miejscu nie ma żadnego znaku, choć logicznie rzecz biorąc jakiś powinien być i
                jak w związku z tym powinien się zachować?...
                • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 14:11
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > ...I znów wracamy do podstaw: dlaczego człowiek prowadzący ślepą masę metalu,
                  > który często ma drobny ułamek sekundy na podjęcie właściwej decyzji, choćby
                  > nawet jechał z prędkością 30 km/godz zawsze musi myśleć co oznacza ta zbieranin
                  > a
                  > przeczących sobie znaków na poboczu drogi albo przeciwnie - dlaczego w tym
                  > miejscu nie ma żadnego znaku, choć logicznie rzecz biorąc jakiś powinien być i
                  > jak w związku z tym powinien się zachować?...

                  Otóż to! Nie zawsze trzeba myśleć. Mi na kursie prawa jazdy wyrobiono odruch -
                  nie ma znaku jasno regulującego pierwszeństwo, więc uważaj, czy coś nie
                  nadjeżdża z prawej. To po prostu automatyzm.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 23:29
                    No to uważaj - bo przez ten automatyzm kiedyś możesz zabić siebie albo kogoś...
                    • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 07.06.07, 13:35
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > No to uważaj - bo przez ten automatyzm kiedyś możesz zabić siebie albo kogoś...

                      Albo nie przeczytałeś postu na który odpowiadasz, albo chcesz mnie celowo
                      wyprowadzić z równowagi, robiąc ze mnie potencjalnego zabójcę. Może wytłumaczysz
                      w jaki sposób automatyzm polegający na tym, że nie przelatuję przez skrzyżowanie
                      w przekonaniu, że mam pierwszeństwo (bo droga szeroka), tylko zwalniam i
                      zachowuję ostrożność i patrzę, czy coś nie nadjeżdża z prawej ma sprawić, że
                      kogoś lub siebie zabiję? Chyba trochę przesadziłeś.
                      Czy może chciałeś przez to powiedzieć, że w ogóle wszelkie automatyzmy są
                      niedobre? O to Ci chodziło?
                      Jura
          • emes-nju Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 13:17
            Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

            > Gość portalu: melmire napisał(a):
            >
            > > Chociaz z drugiej strony, jak sobie radza kierowcy na zagranicznych
            > > wakacjach,
            >
            > Wchodzą na stronę www, sprawdzają ograniczenia prędkości (albo przeczytają
            > tabliczkę na granicy) i inne specyficzne przepisy.

            Predkosc faktycznie sie sprawdza, bo to wisi przy kazdym przejsciu granicznym. A "innych specyficznych przepisow" nie. Bo w tym celu nalezaloby zapoznawac sie z calymi KD odwiedzanych krajow. Klopot w tym, ze na ogol nie znamy wszystkich jezykow, a trudno spodziewac sie, ze ktos jadacy np. do Buglarii kupi ichni KD i da do przetlumaczenia - ewentualny mandat bedzie tanszy...

            Dosc czesto zdarza sie, ze obcokrajowcy lamia te specyficzne przepisy absolutnie nie zdajac sobie z tego sprawy. I czasem placa mandaty choc czesto mozna liczyc na wyrozumialosc policji.

            Z tego co slyszalem UE pracuje nad jednolitym europejskim KD (juz sie boje - bedzie mial ze 300 tys. stron), bo tak naprawde, to nie ma zadnych powodow, zeby w jednym kraju np. przed zawracaniem trzeba bylo machnac prawa reka przez lewe ramie, a w innym tylko wysmarkac nos i pokazac swiadectwo wyciecia migdalkow.
            • Gość: kaqkaba Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.gapp.pl 05.06.07, 08:21
              emes-nju napisał:

              > Predkosc faktycznie sie sprawdza, bo to wisi przy kazdym przejsciu granicznym.
              > A "innych specyficznych przepisow" nie.

              Chodziło mi raczej o przepisy typu świecimy cały dzień czy nie, na autostradach
              jeździmy z winietką czy może są płatne na bramkach, i tego typu pierdółki.
              • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 10:13
                Nie tylko takie. Np., w niektórych krajach można "zarobić" całkiem spory mandat
                za ominięcie stojącego, oznakowanego gimbusa (powinno się czekać aż ruszy), w
                Polsce o takim przypadku nie słyszałem...
                • Gość: PeN.R Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.manasco.be 07.06.07, 10:03
                  Kozaku - w PL też nie wolno wymijać gimbusa. Ani żadnego pojazdu który ma
                  tabliczkę z dziećmi za tylną szybą. Inne autobusy - jak najbardziej, gimbusów
                  nie. Poza tym, jak wyminiesz, zgodnie z przepisami, autobus, który stoi na
                  przystanku, a jakiś człowiek wejdzie Tobie pod koła zza autobusu - to będzie
                  Twoja wina, bo "powinieneś zachować szczególną ostrożność" i przewidzieć, że zza
                  autobusu może ktoś wyjść.
                  • kozak-na-koniu Re: Teoria, teoria... 07.06.07, 10:19
                    Ciągle teoria! Podobno w "cywilizowanych" krajach omnibusy, autobusy, gimbusy
                    oraz inne busy nie mają prawa zatrzymywać się w miejscach innych, jak specjalnie
                    do tego wyznaczone, przystosowane i oznakowane (pomijając fakt, że autobusów
                    jeździ tam znacznie mniej niż u nas, gdyż wszyscy mają własne samochody i
                    komunikację zbiorową przeważnie olewają, może z wyjątkiem metra). W "dzikiej"
                    Polsce natomiast, "uprzejmy" kierowca zawsze może wyładować towar np. na
                    zakręcie wąskiej drogi przy linii ciągłej, pod górę lub na środku skrzyżowania,
                    co również oczywiście i niewątpliwie jest zabronione, jednak nigdy nie widziałem
                    i nie słyszałem, by ktokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek ich się o to "czepił".
                    PS. "Szczególną ostrożność" zachowuję zawsze, w każdej niejasnej dla mnie
                    sytuacji, bo już dawno i nieraz miałem okazję się przekonać że warto, choć i to
                    czasami nie wystarcza...
                    • Gość: PeN.R Re: Teoria, teoria... IP: *.manasco.be 07.06.07, 12:54
                      Masz rację że to teoria. Do tego mało pracyzyjne prawo - patrz "szczególna
                      ostrożność". Ale jak kierowca zatrzyma się w niedozwolonym miejscu - to już jego
                      wina, jeżeli go namierzą. Dlatego jestem za całkowitym zakazem wymijania
                      autobusów, które nie zatrzymują się w zatoce. Przy okazji - obrazek ze
                      Szwajcarii - wąska droga, autobus stoi na przystanku i nie ma zatoki, za nim
                      sznurek samochodów, a ponieważ był trochę za wcześnie, a musi być punktualnie -
                      to czeka, ze 2-3 minuty blokując ruch. I nikt go nie wyprzedza i nawet nie
                      trąbi. Niestety u nas chamstwo i za kółkami autobusów, i w innych samochodach.

                      Przy okazji - czy płatki kwiatów na drodze, po procesji Bożego Ciała, nie
                      stanowią zagrożenia? :)
              • emes-nju Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 10:38
                O tym czy swiecimy czy nie tez informuja stosowne tablice. Mam na mysli jakies mocno lokalne przepisy - np. (przyklad od czapy) w Polsce wolno parkowac "pod prad" jezeli robi sie to na ulicy o malym natezeniu ruchu, a gdzies nie wolno.
                • jureek Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 13:43
                  emes-nju napisał:

                  > O tym czy swiecimy czy nie tez informuja stosowne tablice. Mam na mysli jakies
                  > mocno lokalne przepisy - np. (przyklad od czapy) w Polsce wolno parkowac "pod p
                  > rad" jezeli robi sie to na ulicy o malym natezeniu ruchu, a gdzies nie wolno.

                  W Niemczech nie wolno, ale policja przymyka oko (przeważnie kończy się na
                  pouczeniu) jeśli tak zaparkował cudzoziemiec. Mój instruktor nauki jazdy
                  wytłumaczył mi sens tego przepisu - dlatego nie wolno parkować pod prąd, bo
                  gdyby wszyscy tak parkowali, to kierowca przejeżdżający ulicą, gdzie wszystkie
                  samochody po obu stronach zaparkowane są np. przodem w kierunku północnym,
                  mógłby mylnie przyjąć, że jedzie drogą jednokierunkową.
                  Jura
      • bamjozia Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 07.06.07, 08:41
        Zwykle wysepki na drogach przy skrecie w lewo omija sie z prawej strony,Nie
        wszedzie.W Poroninie przy skrecie do Bukowiny Tatrzanskiej z DK 47.Na DK 47 z
        Suchego. Na DK 47 z Białego Dunajca.Czasami kierowcy jadą niepewnie i dochodzi
        do kolizji.Pozdrawiam Andrzej.
    • bwv1004 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 04.06.07, 17:02
      Gość portalu: melmire napisał(a):


      > Do tej pory zylam w przekonaniu ze kodeks drogowy jest plus-minus
      > miedzynarodowy,

      Dopóki jeździsz po Europie, nie jest jeszcze tak źle. Jednak np pewne rejony
      przepisów w USA są odległe do chyba kazdych europejskich. A już znaki mają
      niewiele wspólnego. Co prawda to głównie problem dla Amerykanów jeżdżacych po
      Europie, bo u nich znaków jest stosunkowo niewiele i w większości napisanych -
      dadzą się zrozumieć. Podczas gdy te dziesiatki europejskich piktogramów muszą
      ich przyprawiac o ból głowy...

      W dodatku w USA przepisy mogą się zmieniać miedzy stanami, a granica stanu może
      byc kompletnie niezauważalna.
    • Gość: wiktor Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:59
      Powinien już dawno temu powstać międzynarodowy kodeks drogowy.
      Aktualne różnice w przepisach, interpretacji, stosowaniu w praktyce zasad
      daleko odbiegają od potrzeb.

      Po prostu interes kierowcy przegrywa z interesami armii urzędników, producentów
      znaków, projektantów, wykonawców, racjonalizatorów, lobbystów, polityków ...

      pozdr
      • bwv1004 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 15:44
        Gość portalu: wiktor napisał(a):

        > Powinien już dawno temu powstać międzynarodowy kodeks drogowy.
        > Aktualne różnice w przepisach, interpretacji, stosowaniu w praktyce zasad
        > daleko odbiegają od potrzeb.

        Pobozne zyczenia. Może doczekamy sie europejskiego-kontynentalnego. Kiedyś.

        Ale to drogo - pomyśl chociaż o kosztach ujednolicenia tablic - w jednych
        krajach autostradowe są niebieskie, zwykłe zielone, w innych na odwrót.

        Ale Europa kontynentalna to pryszcz, zastanów się nad szerszym ujednoliceniem
        kodeksu:

        przewiesisz wszystkie sygnalizatory w USA przed skrzyzowania czy w Europie za
        skrzyżowania?

        nauczysz Amerykanów europejskich znaków drogowych?

        przestawisz UK na ruch prawostronny? (tak wiem, że parę krajów w tym Szwecja
        przestawiło ruch z lewej na prawą w pewnym momencie, ale 40 lat temu było
        trochę mniej samochodów a Szwecja jest w porónaniu z UK raczej pustawa)
        • georg135 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 05.06.07, 16:12
          odnośnie przestawienia na ruch lewostronny to wydaje się że do tego powinno się
          podchodzić stopniowo. Np w pierwszym roku obowiązywania dotyczy tylko samochodów
          o ładowności powyżej 3,5 tony

          Pozdrawiam
          • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 00:05
            To nie jest problem. Polska odzyskując niepodległość w 1918 roku musiała sobie
            poradzić nie tylko ze zróżnicowaniem ruchu (były zabór austriacki - ruch
            lewostronny), ale także z rozstawem szyn kolejowych (były zabór rosyjski) oraz
            wieloma innymi, niemniej a nawet znacznie poważniejszymi sprawami - i dało radę!:-P
            • Gość: tutk Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.acn.waw.pl 06.06.07, 16:36
              Tyle za samochodow bylo zaledwie ok. 1 na 1000 mieszkancow.
              • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 23:31
                Ale pociągów było więcej! Poza tym, był 3 różne systemy prawne,
                administracyjne... Nieważne. To nie jest tematem nawet tego forum, co dopiero
                wątku...
          • mhmmhm1 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 13:44
            georg135 napisał:

            > odnośnie przestawienia na ruch lewostronny to wydaje się że do tego powinno
            się
            > podchodzić stopniowo. Np w pierwszym roku obowiązywania dotyczy tylko
            samochodó
            > w
            > o ładowności powyżej 3,5 tony
            >
            to żart? że co? osobówki jeżdżą prawą stroną, a inne lewą? Nie widzisz tu
            pewnej sprzeczności?

            W Kanadzie jest jeszcze weselej. Nie obowiązuje zasada prawej ręki, tylko to,
            kto pierwszy podjedzie na skrzyżowanie. Doświadczenie dla ludzi o mocnych
            nerwach
            • Gość: butthead Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: 64.71.188.* 06.06.07, 13:47
              w egipcie spotkałem się z zasadą "szerszej drogi" kto jedzie szerszą drogą
              (wiecej pasów) ten ma pierwszeństwo
              • Gość: dot... Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.icpnet.pl 06.06.07, 16:58
                Jest jeszcze zasada większej ilości wielbłądów - kto ma więcej wielbłądów ten ma
                pierwszeństwo :)
            • Gość: J Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: *.student.pw.edu.pl 06.06.07, 13:53
              A jak jest w stanach? Wróciłem jakiś czas temu i nie sprawdziłem, a mnie
              zaintrygowało. Zdarzały się czasami skrzyżowania na których nie było świateł i
              na każdej ulicy napisane było STOP. Nie wiem kto miał wtedy pierwszeństwo. Na
              pewno nie ten po prawej, bo np. stał jako i ja stałem i chyba czekał aż
              przejadę. Dojechał później ten z mojej lewej ręki i też się zatrzymał i czekał.
              Więc jako ten który miał samochód i z lewej i z prawej powolutku się przetoczyłem.
              • mhmmhm1 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 13:59
                to włąśnie ta sytuacja, w ktorej przejeżdża ten, kto pierwszy podjechał... moim
                ulubionym było skrzyżowanie z 16 (w sumie) pasami ruchu :)
              • bwv1004 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 14:20
                mhmmhm1 ma racje - kto pierwszy ten lepszy. I nie ma co demonizować, że to dla
                ludzi o mocnych nerwach - to sie sprawdza całkiem dobrze.

                Zwykle takie stopy mają małą tabliczkę 4-way lub all-way dla odróżnienia od
                skrzyżowań, gdzie stopy ma tylko jedna ulica, a druga ma pierwszeństwo
            • jorn Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 22:27
              W Belgii zasada prawej ręki stosowana jest powszechnie, bez względu na to, czy
              ma to w danym miejscu sens, czy nie. Zaletą takiego rozwiązania jest
              ograniczenie faktycznej prędkości samochodów (bo co sto - dwieście metrów jest
              skrzyżowanie, na którym nic nie widać z odległości większej niż kilkanaście
              metrów - tutejsze miasta są bardzo gęsto zabudowane). Wadą - praktyczna
              niemożliwość jakiejkolwiek płynnej jazdy. Do niedawna (chyba do 1 marca) od tej
              zasady obowiązywał wyjątek (był to najgłupszy przepis, o jakim zdarzyło mi się
              słyszeć) - jeżeli nadjeżdżający z prawej zatrzymał się (a w 90% przypadków
              musiał się zatrzymać lub znacząco zwolnić, żeby zobaczyć, czy z jego prawej jest
              wolne), tracił pierwszeństwo. Ten kretyński przepis doprowadził do wytworzenia
              się licznej grupy cwaniaczków jadących na pałę i wymuszających "oddanie" im
              pierwszeństwa (spróbuj się takiemu nie zatrzymać). Na szczęście już tego
              przepisu nie ma.

              Pozdrowienia z Belgii

              Jorn van der Ar
              • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 23:41
                :-)))
            • kozak-na-koniu Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 23:34
              Bo co? Uważasz, że to głupi pomysł? Łatwo jest krytykować, a może sam coś
              zaproponujesz?
    • tomek854 Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? 06.06.07, 15:17
      Oczywiscie ;-) A wiesz ile wypadkow zdarza sie w Szkocji przez turystow, ktorzy po zatrzymaniu sie na parkingu ponownie zaczynaja jechac po prawej? :-)

      Za granica trzeba uwazac...
      • mniklas5 Re: all way 06.06.07, 17:24
        w USA zasada jest jak opisana wyzej, zjezdza ze skrzyzowania all way ten ktory
        wjechal jako pierwszy i dalej pozostale pojazdy w kolejnosci wjazdu na
        skrzyzowaniu, jezeli dwa pojazdy wjechaly w tym samy czasie to kierowcy sie
        porozumiewja
    • Gość: elajza Re: Kodeks drogowy - miedzynarodowy? IP: 69.150.126.* 07.06.07, 09:29
      to ja podam przyklad Irlandii - zasada prawej reki nie obowiazuje z przyczyn
      oczywistych (ruch lewostronny), ale nie ma tez zasady "lewej reki" czy cos w
      ten desen. skrzyzowania albo sa rondami, albo maja swiatla, albo chociaz
      odpowiednie znaki. a jak nie, co zdarza sie bardzo rzadko i to na malych
      uliczkach osiedlowych albo berdzo malo uczeszczanych drogach - wtedy obowiazuje
      zasada "kto pierwszy ten lepszy" :o)
      Ronda - Irlandczycy wlaczaja migacz przed wjazdem na rondo. jezeli z ronda
      planuja zjechac w 1 w lewo, przed rondem wlaczaja migacz w lewo, a jezeli
      planuja zjechac w ostatnia w lewo to wlaczaja migacz w prawo, a pozniej na
      rondzie w lewo.
      nie ma obowiazku jazdy na swiatlach. malo, ze caly rok, tu sie zdarzaja
      przypadki jezdzace bez swiatel W NOCY. inna odmiana to kombinacja postojowe +
      przeciwmgielne lub same tylko przeciwmgielne. oczywiscie w warunkach idealnej
      przejrzystosci powietrza....
      No i kierowcy z L - czyli osoby bez zdanego egazminu na prawko....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka