Dodaj do ulubionych

kilka pytań rozwodowych :)

10.01.13, 22:21
1.czy można nie zgodzić się na rozwód?-pytanie jest czysto teoretycznesmile
2.mniemam że można ale sąd zaproponuje mediację czy inne cuda.ale czy można poprostu się nie zgodzić bez korzystania z tych dobrodziejstw?
3.czy za mediację się płaci?ile?
4.czy osoba składająca pozew rozwodowy (mąż) ma prawo żądać od mojej osoby połowy kwoty za sprawę?300zł to 1/4 mojej wypłaty-nie stać mnie. on chce się rozwodzić więc czy to nie on powinien ponieść koszty?
5. dostając pozew o rozwód (dostanę pocztą) czy mam się do niego odnieść na piśmie? czy po prostu stawiam się w sądzie?
6.jak to jest z ograniczeniem praw jednego rodzica-zawiera się to w pozwie rozwodowym czy pyta o to sąd podczas rozprawy?
7.czy muszę informować kadry w pracy,czy inny dział o rozwodzie? hm? potrzebne to im do czegoś?
8.informuje się US o rozwodzie?
9.jeżeli małżeństwem będziemy do marca-czy pit za 2012 rok nadal możemy rozliczyć razem?
10.mąż wyprowadził się z mieszkania,nadal jest zameldowany.czy mogę zgłosić do spółdzielni że mają jednego lokatora mniej i chcę zmniejszyć czynsz?smile
dziękuję!
Obserwuj wątek
    • zabelina Re: kilka pytań rozwodowych :) 10.01.13, 22:28
      worekzabawek napisał(a):

      > 7.czy muszę informować kadry w pracy,czy inny dział o rozwodzie? hm? pot
      > rzebne to im do czegoś?

      NIE.
      > 8.informuje się US o rozwodzie?

      NIE.
      > 9.jeżeli małżeństwem będziemy do marca-czy pit za 2012 rok nadal możemy rozlicz
      > yć razem?

      TAK.
    • ramborambo Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 08:10
      >[...]300zł to 1/4 mojej wypłaty-nie stać mnie..
      > 9.jeżeli małżeństwem będziemy do marca-czy pit za 2012 rok nadal możemy rozliczyć razem?

      Rozliczanie się razem przy Twojej pensji i przy założeniu, że Twój przyszły ex-małżonek nie zarabia mniej niż Ty to wspólne rozliczenie z nim przyniesie tylko korzyść jemu. Ot taka dygresja.
      • mola1971 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 10:14
        ramborambo napisał:
        > Rozliczanie się razem przy Twojej pensji i przy założeniu, że Twój przys
        > zły ex-małżonek nie zarabia mniej niż Ty to wspólne rozliczenie z
        > nim przyniesie tylko korzyść jemu. Ot taka dygresja.

        A ja dodam, że najkorzystniej wyjdzie rozliczyć się z dzieckiem. Oczywiście jeśli dziecko po rozwodzie będzie mieszkało z matką i to ona będzie je wychowywała.
        • nicol.lublin Re: kilka pytań rozwodowych :) 16.01.13, 23:35
          mola, to jest oczywiste, choć kobitka zarabia tak mało, że podatku penie jej nie wystarczy.

          jednak: za 2012 rozlicza się z mężem - tak się opłaca, a kasą z rozliczenia dzielą się po połowie
          • lampka_witoszowska Re: kilka pytań rozwodowych :) 05.02.13, 08:36
            jeśli nie starcza podatku, to cały podatek pobrany z jej pensji przy rozliczeniuz dzieckiem będzie jej zwrócony
    • triss_merigold6 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 09:29
      Jeżeli otrzymasz rozwód bez orzekania o winie, to sąd zasądzi podział kosztów między strony więc będziesz musiała oddać te 300 zł. Zawsze możesz złożyć wniosek o zwolnienie z kosztów ze względu na trudną sytuację etc. ale IMO nie należy się ośmieszać - po rozwodzie masz żyć na własny rachunek i 300 zł to niewielka kwota w porównaniu z ogólnymi kosztami utrzymania.
      BTW skoro nie jesteś w stanie zapłacić za własny rozwód, to rozważ czy na pewno dzieci powinny mieszkać z Tobą - nie stać Cię chyba?
      • zmeczona100 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 10:09
        ale IMO nie należy
        > się ośmieszać - po rozwodzie masz żyć na własny rachunek i 300 zł to niewielka
        > kwota w porównaniu z ogólnymi kosztami utrzymania.

        ?

        > BTW skoro nie jesteś w stanie zapłacić za własny rozwód, to rozważ czy na pewno
        > dzieci powinny mieszkać z Tobą - nie stać Cię chyba?

        Triss, Ty się aby dobrze czujesz?
        • triss_merigold6 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 10:18
          Dobrze, a co? Po prostu szarpanie się o 300 zł tj. połowę kosztów rozwodu wydaje mi się głęboko żenujące.
          • mola1971 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 10:26
            Triss, po pierwsze Autorka nikogo o nic nie szarpie, tylko grzecznie pyta jak się sprawy mają.
            Po drugie 300 zł to wcale nie jest mało, a przy jej zarobkach to nawet bardzo dużo. Gdybym miała wydać 1/4 swojej pensji na rozwód, to też bym się mocna zastanawiała nad tym czy istnieje jakaś możliwość, by tego kosztu uniknąć.
            • triss_merigold6 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 10:44
              OK, napisałam, że może złożyć wniosek o zwolnienie z kosztów i uzasadnić trudną sytuacją materialną.
              Zgadza się, 1200 zł to bardzo mało. Pytanie jak zamierza funkcjonować z takim dochodem po rozwodzie.
              • cozzycie_80 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 11:25
                Triss małżeństwa funkcjonują przy takim dochodzie, więc nie przesadzaj.

                A tak w ogóle to mam pytanie a propo rozliczenia pitu. Nie jesteśmy małżeństwem od kwietnia 2012 roku, były mąż powiedział, że już nie będziemy się razem rozliczać. Czy to prawda?
                I jeszcze jeżeli chodzi o ulgę z tytuły wychowywania dziecka, były mąż powiedział, że rozliczył sobie ją w połowie? Czy tak może? Zajmuję się córką, mamy ustalone kontakty, ale na pewno nie w połowie.
                • triss_merigold6 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 12:24
                  Możesz rozliczać się jako samotna matka za ubiegły rok, bardziej Ci się opłaci. Z mężem nie możesz się już rozliczać.
                  Teoretycznie Twój eks powinien policzyć dokładnie ile dni/miesięcy sprawował pełną opiekę nad córką i taki % ulgi sobie odliczyć.
                  • cozzycie_80 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 14:47
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Możesz rozliczać się jako samotna matka za ubiegły rok, bardziej Ci się opłaci.
                    > Z mężem nie możesz się już rozliczać.
                    > Teoretycznie Twój eks powinien policzyć dokładnie ile dni/miesięcy sprawował pe
                    > łną opiekę nad córką i taki % ulgi sobie odliczyć.

                    Triss a dlaczego bardziej mi się opłaci? I czy ja mogę w ogóle rozliczać się jako samotna matka?
                    A w nosie z nim, w tym roku muszę mu odpuścić, ale w przyszłym to już nie ma mowy.
                    • triss_merigold6 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 21:23
                      Bo zwykle dziecko nie ma żadnych dochodów? Dlatego się opłaca rozliczanie jako samotny rodzic.
                      Możesz się rozliczać jako samotna matka za rok w którym uzyskałaś rozwód.
                      • cozzycie_80 Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 22:28
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Bo zwykle dziecko nie ma żadnych dochodów? Dlatego się opłaca rozliczanie jako
                        > samotny rodzic.
                        > Możesz się rozliczać jako samotna matka za rok w którym uzyskałaś rozwód.

                        Ok, to rozumiem, myślałam, że może z tego tytułu są jeszcze jakieś dodatkowe profity wink
                        A ktoś mi powiedział, że musi być pełny rok, a ja mam rozwód od kwietnia.
                        • nicol.lublin Re: kilka pytań rozwodowych :) 16.01.13, 23:38
                          nie musi być pełny rok.
                          czy się opłaca? masz podwojoną kwotę wolną od podatku, to jest parę stówek. ale naprawdę zyskujesz gdy dzięki temu spadasz na niższy próg podatkowy.
      • worekzabawek Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 18:37
        spokojnie,stać mnie na życie. nie rozumiem tylko dlaczego sąd odgórnie zarządza że koszty pół na pół skoro to nie ja chce sie rozwodzićsmile dziękuję za wyjaśnienie.
    • errare_humanum_est Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 09:48
      worekzabawek napisał(a):

      > 1.czy można nie zgodzić się na rozwód?-pytanie jest czysto teoretycznesmile

      Można, ale jeżeli druga strona będzie miała silne argumenty przemawiające za rozwodem, to sąd rozwód może orzeknąć.

      > 2.mniemam że można ale sąd zaproponuje mediację czy inne cuda.ale czy można pop
      > rostu się nie zgodzić bez korzystania z tych dobrodziejstw?

      AFAIK teraz już nie ma kierowania na mediację, jeżeli strony są zgodne we wszystkim to rozwód orzeka się na pierwszej rozprawie.

      > 5. dostając pozew o rozwód (dostanę pocztą) czy mam się do niego odnieść na piś
      > mie? czy po prostu stawiam się w sądzie?

      Możesz się odnieść ale nie musisz, podczas rozprawy będziesz mogła zrobić to samo, tyle że ustnie.
    • malgolkab Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 12:36
      worekzabawek napisał(a):

      > 1.czy można nie zgodzić się na rozwód?-pytanie jest czysto teoretycznesmile
      Można, to po prostu opóźni orzeczenie. Rozwodu nie daje współmałzonek, orzeka go sąd (prędzej czy póxniej).
      > 2.mniemam że można ale sąd zaproponuje mediację czy inne cuda.ale czy można pop
      > rostu się nie zgodzić bez korzystania z tych dobrodziejstw?
      Aaa, to Ty się rozwieść "na złość" nie chcesz?

      > 4.czy osoba składająca pozew rozwodowy (mąż) ma prawo żądać od mojej osoby poło
      > wy kwoty za sprawę?300zł to 1/4 mojej wypłaty-nie stać mnie. on chce się rozwod
      > zić więc czy to nie on powinien ponieść koszty?
      Jesli rozwód bez orzekania to sąd zobowiąże Cię do zwrotu połowy kwoty mężowi
      > 5. dostając pozew o rozwód (dostanę pocztą) czy mam się do niego odnieść na piś
      > mie? czy po prostu stawiam się w sądzie?
      > 6.jak to jest z ograniczeniem praw jednego rodzica-zawiera się to w pozwie rozw
      > odowym czy pyta o to sąd podczas rozprawy?
      można w pozwie, ale sąd i tak zapyta
      > 7.czy muszę informować kadry w pracy,czy inny dział o rozwodzie? hm? pot
      > rzebne to im do czegoś?
      nie
      > 8.informuje się US o rozwodzie?
      nie
      > 9.jeżeli małżeństwem będziemy do marca-czy pit za 2012 rok nadal możemy rozlicz
      > yć razem?
      tak
      > 10.mąż wyprowadził się z mieszkania,nadal jest zameldowany.czy mogę zgłosić do
      > spółdzielni że mają jednego lokatora mniej i chcę zmniejszyć czynsz?smile
      > dziękuję!
    • worekzabawek Re: kilka pytań rozwodowych :) 11.01.13, 18:47
      ale żeście się rozpisalismile tak jak ktos napisał 300zł do 1/4 mojej wypłaty, pytałam czy muszę płacić, skoro musze to zapłacę, ale jeżeli mam opcję złożenia podania o umorzenie tych kosztów to to zrobię. stać mnie na wychowanie dziecka. nie widze problemu w utrzymaniu 2osób za 1200zł m-cznie. faktycznie,problem by się pojawił gdyby mąż nie chciał płacić alimentów (czego się zarzeka i oferuje sam z siebie kwotę taką jaka bierze opiekunka-700zł).
      pomoc awaryją mamy w postaci moich rodziców-w razie kłopotów mamy drzwi otwartesmile
      ktoś pytał "czy nie chcę sie rozwieść na złość"?-nie,pytanie było teoretyczne, czy ogólnie rzecz biorąc sąd zawsze orzeka rozwód,wczesniej bądź później.
      serdeczne dzięki za odpowiedzi.
    • worekzabawek wniosek o umorzenie kosztów sądowych 16.01.13, 22:15
      w którym momencie mam złożyć wniosek o umorzenie połowy kosztów sądowych (mąż w pozwie rozwodowym napisał żebym pokryła połowę kosztów)?
      mam czekać do rozprawy? czy mogę zawrzeć to w odpowiedzi na pozew?

      czy odpowiedź na pozew muszę złożyć osobiście w pozwie,czy mogę wysłać pocztą?

      jeżeli w mojej odpowiedzi na pozew napiszę także o 'przyklepaniu' podziału majątku-mieszkania, czy wówczas opłata (600zł) wzrośnie? mąż mówi że wzrośnie o 300zł.

      dziękuję!
      • worekzabawek Re: wniosek o umorzenie kosztów sądowych 16.01.13, 22:16
        wyszło masło maślane, miało być:
        czy odpowiedź na pozew muszę złożyć osobiście w SĄDZIE,czy mogę wysłać pocztą?
      • errare_humanum_est Re: wniosek o umorzenie kosztów sądowych 16.01.13, 22:18
        worekzabawek napisała:

        > czy odpowiedź na pozew muszę złożyć osobiście w pozwie,czy mogę wysłać pocztą?

        Można wysłać pocztą, można złożyć osobiście, możesz do pozwu odnieść się ustnie na rozprawie.

        > jeżeli w mojej odpowiedzi na pozew napiszę także o 'przyklepaniu' podziału mają
        > tku-mieszkania, czy wówczas opłata (600zł) wzrośnie? mąż mówi że wzrośnie o 300
        > zł.

        Tak, wzrośnie właśnie o 300 PLN. Jeżeli pozew dotyczy również podziału majątku i obie strony na niego się zgodzą, to do kosztów sądowych dokłada się 300 PLN.
    • worekzabawek apropo opłaty sądowej 16.01.13, 22:18
      SWOJĄ DROGĄ ZNALAZŁAM TAKI CYTAT:
      "Do uiszczenia kosztów sądowych obowiązana jest ta strona, która wnosi do sądu pismo podlegające opłacie (np. pozew, apelację, zażalenie) lub powodujące wydatki (np. wniosek o powołanie biegłego rzeczoznawcy), chyba że ustawa stanowi inaczej."

      a więc skoro ON wnosi o rozwód to czemu ja miałabym płacic połowę?
      • scindapsus Re: apropo opłaty sądowej 16.01.13, 22:22
        bo tak może zasądzic sąd.
        Ale nie boj nic.Ja do tej pory nie zobaczyłam zasądzonej do zwrotu przez sąd kwoty od exa.
        Do komornika nie poszlam.W sumie moglabym ale machnęłam ręką
      • errare_humanum_est Re: apropo opłaty sądowej 16.01.13, 22:25
        worekzabawek napisała:

        > SWOJĄ DROGĄ ZNALAZŁAM TAKI CYTAT:
        > "Do uiszczenia kosztów sądowych obowiązana jest ta strona, która wnosi do sądu
        > pismo podlegające opłacie (np. pozew, apelację, zażalenie) lub powodujące wydat
        > ki (np. wniosek o powołanie biegłego rzeczoznawcy), chyba że ustawa stanowi ina
        > czej."
        >
        > a więc skoro ON wnosi o rozwód to czemu ja miałabym płacic połowę?

        On musi wszystko na początku opłacić, a następnie sąd w wyroku obciąża kosztami po równo obie strony. Oczywiście można również zgodnie wnieść o obciążenie tylko jednej strony - np. w moim przypadku, jako że ja wnosiłem pozew, musiałem wstępnie opłacić wszystkie koszty, w pozwie wniosłem o obciążenie całością mojej skromnej osoby, następnie po wyroku otrzymałem zwrot połowy kosztów pozwu, czyli 300 PLN.
        • raszefka Re: apropo opłaty sądowej 16.01.13, 22:54
          A czy coś się zmieniło w kwestii wysokości opłat? Bo z tego co ja pamiętam sprzed prawie czterech lat, jako że rozwód był bez orzekania o winie, połowę kosztów procesu zwrócił mi w pierwszej kolejności sąd, a resztę podzielił między nas, czyli eks oddał mi połowę połowy.
          • errare_humanum_est Re: apropo opłaty sądowej 16.01.13, 23:02
            raszefka napisała:
            > A czy coś się zmieniło w kwestii wysokości opłat? Bo z tego co ja pamiętam sprz
            > ed prawie czterech lat, jako że rozwód był bez orzekania o winie, połowę kosztó
            > w procesu zwrócił mi w pierwszej kolejności sąd, a resztę podzielił między nas,
            > czyli eks oddał mi połowę połowy.

            Dwa lata temu też tak było.
    • worekzabawek odpowiedź na wniosek rozwodowy 04.02.13, 22:23
      dostałam pismo z sądu..xero pozwu męża gratis :]
      właśnie piszę odpowiedź. pytania:

      (przypominam że mały ma roczek)

      1. "ustalenie kontaktu ojca z dzieckiem w ten sposób, aby:.." czy tu mam konkretnie wymienić nie tylko ustalone 2 dni w tyg.+2weekendy w miesiącu ale i szczegółowo opisać wszystkie święta?? a jeżeli chodzi o te dni w tyg.to moge wpisać godziny czy się nie wygłupiać??

      2. czy moge dodać że nie zgadzam się na nocowanie u męża do 3 roku życia?

      3. czy dodać że tatuś ma informować mnie gdzie jedzie?

      4. czy mogę dodać że sam nie może jechać z synkiem autem do swojego miejsca zamieszkania?(70km) mały na chwile obecną w foteliku się mocno bulwersuje,płacze i wierci, ale za pół roku może mu przejdziesmile pół biedy jak ja jadę z tyłu i zabawiam czymś.. pisać to?
      • malgolkab Re: odpowiedź na wniosek rozwodowy 04.02.13, 22:31
        worekzabawek napisała:


        >
        > 4. czy mogę dodać że sam nie może jechać z synkiem autem do swojego miejsca zam
        > ieszkania?(70km) mały na chwile obecną w foteliku się mocno bulwersuje,płacze i
        > wierci, ale za pół roku może mu przejdziesmile pół biedy jak ja jadę z tyłu i zab
        > awiam czymś.. pisać to?
        Rozumiem, że Ty też powinnaś mieć zakaz poruszania się samochodem z dzieckiem bez towarzystwa osoby trzeciej?
        • worekzabawek Re: odpowiedź na wniosek rozwodowy 04.02.13, 22:38
          dokładnie tak jest. nie jeżdżę sama w trasy.
          najdalej do lekarza jakieś 5kmsmile
          dodam jeszcze że aktualnie auta nie mam..
          a tak poważnie to napisałam przecież że mały za pół roku może zakuma że fotelik nie gryzie, ale na chwilę obecną ma jakąś awersje do jazdy autem w przypietych pasach.
          • noname2002 Re: odpowiedź na wniosek rozwodowy 05.02.13, 08:13
            Nam sie udalo tuz przed rozwodem ustalic wysokosc alimentow, czestotliwosc widzen i sad zasadzil zwrot polowy oplaty za to, ze sie tak zgodnie rozwodzilismy smile
          • lampka_witoszowska Re: odpowiedź na wniosek rozwodowy 05.02.13, 08:50
            ja bym napisała w odpowiedzi - i tak chyba nawet zrobiłam - że nocowanie u ojca za Twoją zgodą, by nie kolidowało z planami rodzinnymi
            i nie od 3.r.ż., ale w chwili, gdy dziecko będzie na to gotowe i nei skończy się taka próba płaczem dziecka

            fajnie, jak maluch z radością zanocuje u taty w wieku 2ch lat, a jak dopiero w wieku 5ciu? to dwa lata będzie wył i w końcu nie będzie się chciał z tata w ogóle widywać? bo tak napisano w wyroku?

            Ty masz być otwarta, widzieć dziecko i liczyć sie z jego potrzebami czy chęcią i nie przeszkadzać w ich spotkaniach - ale tez nie pozwolić, by dziecko nei chciało kiedyś lekcji odrobić, odkurzyć, w czymś pomóc, więc idzie spać do taty
    • worekzabawek pisemna odpowiedź na wniosek rozwodowy 12.02.13, 22:17
      pytanie-w uzasadnieniu napisałam moją wersję naszego życia, czy mogę na sam koniec dodać piękne zdanie:
      "Nie czuję się odpowiedzialna i uważam, że to nie ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa. Zgadzam się na rozwód bez orzekania o winie ponieważ szkoda mi mojego czasu, zdrowia i nerwów na chodzenie po sądach".
      Mogę? Ot tak dla mojego lepszego samopoczucia.

      Zgadzam się na rozwód bo z durniem walczyła nie będę, niech idzie w swoją stronę. Winy mu nie udowodnię.

      i czy mnie za te zdanie na jakieś mediacje nie skierująsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka