kasamutra
17.06.07, 00:01
I nie boję się mandatu.
Zrobiłem to tak:
Kilka miesięcy temu zamontowałem światła dzienne, z którymi jeździłem przez
jakiś czas, ale ostatnio przeczytałem jak zrobić, żeby uniknąć mandatu jadać
bez świateł. Sposób dotyczył wyłączenia tylko świateł mijania, natomiast
musiały palić się pozycyjne, oświetlenia tablicy itp., a ja go dostosowałem do
świateł dziennych i już nic się nie świeci. Mianowicie światłami dziennymi
steruje przekaźnik, który jest zabezpieczony bezpiecznikiem. Wstawiłem
przepalony bezpiecznik, a dobry wożę w schowku. Jak mnie zatrzymają, to mówię
ze zdziwieniem, że przecież mam włączone światła, idę zobaczyć, oglądam i
mówię "o, chyba bezpiecznik się przepalił". Wkładam nowy i światła się palą. I
nie mogą mi dać mandatu, bo za wykroczenie, którego teoretycznie nie byłem
świadomy, nie mogę być ukarany. Za zakrętem zamieniam bezpieczniki i po
sprawie. A światła mijania kiedy są potrzebne mogę włączyć bez problemu.
Uważam, że ten sposób jest genialny i najśmieszniejsze w tym wszystkim jest,
że nic mi nie mogą zrobić, bo prawo jest po mojej stronie.