Dodaj do ulubionych

Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj !

04.07.07, 18:37
Ostatnio spotykam się z takim manewrem niektórych, aż nadto przepisowych kierowców, myślących, że jadą bezpiecznie.
Otóż, jade sobie w krótkim sznureczku, na pozycji nr3. Jedziemy równo 100-110 km/ - mi to pasuje więc nie wyprzedzam... no i jade sobie tak rozluźniony, i widze z daleka miescinkę z terenem zabudowanym. Przewodniczący peletonu, najwyrazniej nie zamierza zwolnić, bo tablica z "zabytkami" się zbliża, a my dalej suniemy "setką". Ciekawy świata rozglądam sie na boki i... można powiedzieć że szcześliwie udaje mi sie zchamować, przed prowadzącym nasz peleton. któwy w momencie minięcia "zabytków" mocno, zwalnia (hamuje) do 50km/h.
Dobra... może moja wina ze się patrzyłem na krajobraz zamiast na droge. Jedziemy dalej, wyjechał za zabudowanego dalej sunie 110. Kolejna miescine i dokładnie to samo. Znak - hamowanie do 50-tki.
Stwierdziłem, że stwarza zagrożenie, i go odstawiłem za sobą, Ci co jechali dotyczas za mną również, i jechaliśmy dalej wg mnie , bezpiecznie, zdejmując noge z gazu (70-80) w terenie zabudowanych (jakieś wioski)
Jak sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Teren zabudowany - zwolnij, nie hamuj ! 04.07.07, 18:43
      wg mnie zachowales sie rozsadniej niz ten co to chcial byc swietszy od papieza.

      Niestety obawiam sie, ze na kursach rzadko kiedy ucza zwalniania, tylko hamulec
      w podloge i juz.Czesto obserwuje innych ile razy swieca im sie swiatla stopu a
      ile razy ja naciskam ten pedal.Najczesciej oni wygrywaja-nie wiem, moze to
      jakis konkurs jest na najwieksza ilosc nacisniec pedalu hamulca a ja nie wiem?
    • ewosia Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 04.07.07, 18:44
      otóż sądzimy (w sensie ja sądzę), że po wsiach się jeździ 50 km/h, bo tam
      mieszkają ludzie, którzy chcą przejść przez przejście, chcą żeby ich dzieci
      wróciły do domu wieczorem, chcą, żeby żaden pajac nie gnał im pod oknami za
      szybko, bo to jakieś wioski. Bo ludzie z mieścin i wiosek mają prawo żyć
      spokojnie.
      Chciałbyś, żeby tobie pod oknami ktoś śmigal 70 - 80 na godzinę?
      • iberia.pl Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 04.07.07, 18:47
        Ewosia-nie kazda droga biegnaca w terenie zabudowanym to wioska z przejsciami
        dla pieszych co 500m.
        • ewosia Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 10.07.07, 17:07
          iberia.pl napisała:

          > Ewosia-nie kazda droga biegnaca w terenie zabudowanym to wioska z przejsciami
          > dla pieszych co 500m.
          Wiem, dlatego często oprócz znaku z zabytkami stoi tablica z ograniczeniem do
          70 km/h, tam się jedzie szybciej.
          Ale przecież nawet 50/60 km/h przez taką wioskę jedzie się chwilę i nie ma
          sensu narażać czyjegoś życia po to, żeby jechać dynamicznie.
          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.autocom.pl 10.07.07, 18:53
            ewosia napisała:

            > Ale przecież nawet 50/60 km/h przez taką wioskę jedzie się chwilę

            To w cywilizowanych krajach ale nie w naszym, gdzie jedna wioska potrafi ciągnąć
            się 10 lub więcej km, a zaraz za nią jest następna, i następna...
            • jureek Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 10.07.07, 19:27
              Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

              > ewosia napisała:
              >
              > > Ale przecież nawet 50/60 km/h przez taką wioskę jedzie się chwilę
              >
              > To w cywilizowanych krajach ale nie w naszym, gdzie jedna wioska potrafi ciągną
              > ć
              > się 10 lub więcej km, a zaraz za nią jest następna, i następna...

              Czyli nie pozostaje nic innego, jak uwzględnić ten fakt przy planowaniu podróży
              i nie zakładać, że z Wrocławia do Warszawy przejedziesz w 4 godziny.
              Jura
            • ewosia Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 11.07.07, 14:52
              Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

              > ewosia napisała:
              >
              > > Ale przecież nawet 50/60 km/h przez taką wioskę jedzie się chwilę
              >
              > To w cywilizowanych krajach ale nie w naszym, gdzie jedna wioska potrafi
              ciągną
              > ć
              > się 10 lub więcej km, a zaraz za nią jest następna, i następna...

              no to trudno, to samolotem w takim razie trzeba. Z Gdańska do Warszawy
              pięćdziesiąt minut, prince polo dają i kawę.
              • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 12.07.07, 12:56
                ewosia napisała:

                > Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):
                >
                > > ewosia napisała:
                > >
                > > > Ale przecież nawet 50/60 km/h przez taką wioskę jedzie się chwilę
                > >
                > > To w cywilizowanych krajach ale nie w naszym, gdzie jedna wioska potrafi
                > > ciągnąć się 10 lub więcej km, a zaraz za nią jest następna, i następna...
                >
                > no to trudno, to samolotem w takim razie trzeba. Z Gdańska do Warszawy
                > pięćdziesiąt minut, prince polo dają i kawę.

                Teraz mnie troche zjezylas!

                Rozumiem, ze nalezysz do tego minimalnego odsetka Polakow, ktorzy naprawde maja pieniadze? Tobie jest cacy, a pozostali niech sie (...) jak ty fruniesz wcinajac Prince Polo. Gratulacje.
                • Gość: swoboda_t Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 13:20
                  Fajna argumentacja. To może z Zakroczymia do Pasłęka też samolotem ewosia
                  doradza??
                  • emes-nju Mozna smiglowcem :-P n/t 12.07.07, 13:29


                  • ewosia Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 12.07.07, 13:49
                    Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                    > Fajna argumentacja. To może z Zakroczymia do Pasłęka też samolotem ewosia
                    > doradza??


                    Zdecydowanie odradzam.
                    Ewosia

                    To był taki żart spowodowany abstrakcyjnym podejściem do rzeczywistości.

                    Co ty myślisz, że ja nie muszę czasem do Sieradza albo Chojnic jechać?
                • ewosia Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 12.07.07, 13:42
                  emes-nju napisał:

                  > > Teraz mnie troche zjezylas!
                  >
                  > Rozumiem, ze nalezysz do tego minimalnego odsetka Polakow, ktorzy naprawde
                  maja
                  > pieniadze? Tobie jest cacy, a pozostali niech sie (...) jak ty fruniesz
                  wcinaj
                  > ac Prince Polo. Gratulacje.
                  >


                  nie, nie należę. latam często, ale to zawsze na koszt pracowdawcy. A prince
                  polo nie lubię, ale biorę i oddaję kolegom w Holandii (bo zazwyczaj do nich
                  lecę) - zawsze się cieszą. Czasami jest też tak, że muszę być w Amsterdamie
                  pojutrze rano i nie mam już samolotu - wsiadam w samochód i cały dzień jadę.
                  Także nie uważam, że inni niech się...
                  Po prostu uważam, że skoro jest wioska i mieszkają tam ludzie, to się jedzie
                  50/60 zależy od pory. a jak można 70, bo jest znak, to się jedzie 70. Tak
                  samo, jak się nie jeździ szybko po osiedlu, gdzie między blokami dzieciska na
                  rowerze jeżdżą. A jak wjeżdżam do wsi, to nie wiem, jakie są obyczaje tubylców -
                  czy w domu siedzą, czy po poboczu idą z wózkami i dzieciakami, czy piją pod
                  sklepem wino a potem dosiadają swoich rowerów. Nawet jak wiem, bo już tu dużo
                  razy byłam, to nie wiem, czy ten przede mną wie i czy nie nadepnie na hamulec
                  znienacka.
                  Ostatnio na siódemce w zabudowanym obszarze gdzieś przed Nowym Dworem jechałam
                  wieczorem, koło 21,30 -22 ale już ciemno, bo maj był i cieszyłam się, że
                  zwolniłam do 50, bo kolesie uprawiali towarzyską bójkę na poboczu zahaczająć o
                  mój pas - zauważyłam w ostatniej chwili i uciekłam na sąsiedni. Mało nie doszło
                  do zanieczyszczenia bielizny, jak mi przed maską wyrośli.
                  Poza zabudowanym nie zawsze przestrzegam ograniczeń i liczę się z tym, że mogę
                  być ukarana mandatem. To samo rozumowanie można przyłożyć do wsi, ale jakoś
                  szkoda mi ludzi, którzy tam mieszkają. A że kraj mamy taki, że się jedzie przez
                  wioski i miasteczka - co robić, jest wiele rozwiązań: a to na skos przez pole,
                  a to samolotem, a to się teleportować. Okoliczności są jakie są, a jechać
                  trzeba.
                  ---
          • Gość: swoboda_t Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:39
            Tiaaa, jasne. Po pierwsze jest jak pisze emes - za jedną wioską jest następna,
            a z anią kolejna. Po drugie - dużo znasz takich wiosek, gdzie tempolimit jest
            podniesiony?? Tak szczerze, ile i gdzie. Bo mnie nie przychodzi do głowy
            rzadne. Być może gdzieniegdzie uhowały się jeszcze wioski oznakowane tylko
            zieloną tablią, ale generalnie - o czym wspomniałem w innym wątku - w
            większości widać nazwę miejscowości na biało-czarnej lub starą zieloną plus
            nową "z zabytkami". Polskie drogi to totalny teren zabudowany. A jak droga
            biegnie przez lasy i pola, to też co chwilę stoją jakieś blaszki. I znów
            wspomnę drogę znaną mi dobrze trasę Kato-Olkusz-Krak. Dla niewtajemniczonych -
            odcinek kato-Olkusz to dwujezdniowa droga w terenie niezabudowanym. Pierwsze
            ograniczenie rozsądne inaczej spotykamy już w Sosnowcu - przejście dla pieszych
            z sygnalizacją świetlną widoczne z kilkuset metrów. Najpierw blaszka 70 -
            powiedzmy, że uzasadniona - a tuż za nią zwyczajnie głupie 40. Jedno z
            ulubionych miejsc suszenia. Jedziemy dalej. Obwodnica Dąbrowy Górniczej, z
            prawej wlot jednokierunkowej jezdni będącej zjazdem z innej głównej drogi.
            Chyba krótki pas włączenia skłonił kogoś mędrego do postawienia tam 40km/h. Na
            dwujezdniowej drodze w środku lasu - jak jechałem tam ostatnio to zacząłem się
            głośno śmiać. Jedziemy dalej. Dłga prosta tuż za taśmociągiem. Długi acz
            łagodny zjad i podjazd. Na dole przejscie widoczne z kilkuset metrów, kawałek
            od drogi po lewej trzy chatki i jakaś ścieżka prowadząca w krzaki. Po prawej
            nic. Stoi oczywiście nieodzowna blacha 70. To każe przypuszczać, że znaków nie
            stawia się w miarę potrzeby, tylko wg. jakiegoś okólnika. Widac to na
            wsyzstkich skrzyżowaniach na tej trasie - pomimo sygnalizacji i zwykle dobrej
            widoczności wszędzie stoi 70. Jedziemy dalej. Nazwą wypisaną czarnymi literami
            na białym tle wita nas Olkusz. Dwujezdniowa droga w szczerym polu, najbliższe
            zabudowania (niemieszkalne) są nieco dalej kilkadziesiąt metrów od drogi. Znaku
            podnoszącego prędkość rzecz jasna nie ma. Za Olkuszem wszystkie wioski z
            limitem 50, którego nikt nie przestrzega, bo jest w tym miejscu po prostu
            nienaturalny. W przeciwieństwie np. do zakazów wyprzedzania ograniczenia
            prędkości (rrzadziej "niebezpieczne zakręty") często stoją jak popadnie, jak
            się komu postawiło i nie pełnią roli wspomagajacej, informującej, a jedynie
            haczyka na frajerów i dupochronu dla urzędasów.
            • Gość: kaqkaba Niedokładnie się przyjżałeś IP: 194.150.166.* 12.07.07, 12:51
              > Pierwsze
              > ograniczenie rozsądne inaczej spotykamy już w Sosnowcu - przejście dla pieszych.
              Oj nieprawda. Pierwsze ograniczenie jest w Sosnowcu zaraz po rozjeżdzie przy
              szpitalu górniczym (na drogi 94 i 86- czyli w kierunku na DG i powiedzmy Czeladz.)
              Tam jest 70 ładnie schowane za krzaczkami na łuku przed wiaduktem. Też tam lubią
              suszyć. Po co jest to ograniczenie jeszcze nie doszłem (przez 1,5 roku jeżdzenia
              od pn do pt). Przez jakiś czas podejrzewałem, możliwe oblodzenia wiaduktu w
              zimie ale znaku ostrzegawczego nie ma.

              • swoboda_t Re: Niedokładnie się przyjżałeś 12.07.07, 13:18
                Ahh tak, faktycznie - zapomniałem o tym. Ale to jest na łuku więc powiedzmy, że
                da się je jakoś uzasadnić. Kiedyś jeździłem tam 100-110 ale odkąd trafiłem na
                patrol zwalniam. Jest na wyrost, ale nie tak durne jak pozostałe.
                • Gość: kaqkaba Re: Niedokładnie się przyjżałeś IP: 194.150.166.* 12.07.07, 13:24

                  > Ahh tak, faktycznie - zapomniałem o tym. Ale to jest na łuku więc powiedzmy, że
                  >
                  > da się je jakoś uzasadnić. Kiedyś jeździłem tam 100-110 ale odkąd trafiłem na
                  > patrol zwalniam. Jest na wyrost, ale nie tak durne jak pozostałe.

                  Jadący lewym tego znaku nie dostrzegają i jadą dalej 100-110 lub szybciej, więc
                  uzasadnienia IMO brak. Ale też zwalniam.
      • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 04.07.07, 19:16
        ewosia napisała:

        > otóż sądzimy (w sensie ja sądzę), że po wsiach się jeździ 50 km/h, bo tam
        > mieszkają ludzie, którzy chcą przejść przez przejście, chcą żeby ich dzieci
        > wróciły do domu wieczorem

        Jezeli chca, zeby ich dzieci wrocily do domu, to niech je ucza jak sie po jezdni chodzi i jak sie przez nia przechodzi. Sadzac z tego, co widuje na naszych duktach, NIKT pieszych nie uczy dbania o bezpieczenstwo. Wlasnie bezpieczenstwo...

        A jezeli chodzi o predkosc. Dla przechodzacego przez jezdnie wazniejse jest, zeby predkosc byla przewidywalna niz niska. Zreszta przy niskiej predkosci czasem w ogole nie da sie przejsc, bo ruch sie bardzo zageszcza - zapraszam na droge 61 w okolicach Jablonnej gdzie samochody jada powoli za to tak gesto, ze mozna im biegac po dachach. Z ta przewidywalnoscia predkosci jest bardzo nieciekawie - jeden jedzie 50, drugi 70 (bo calkiem slusznie uznal, ze to rozsadny kompromis pomiedzy tamowaniem ruchu, a bezpieczenstwem), a inny ma wszystko w d... i wyprzedza jadac 120 km/h. Dlaczego? Bo 50 km/h jest w bardzo wielu miejscowosciach raczej sabotazem niz rzeczywista potrzeba!

        Wez pod uwage, ze 50 km/h jest predkoscia przy ktorej pieszy ma miec szanse na przezycie w wypadku potracenia przez samchod. I w gestej zabudowie ma to nawet pewne znamiona sensu. A w zabudowie typu tsy halopy na kszysz? Sorry, ale tam pieszy pojawia sie od wielkiego dzwonu i tamowanie ruchu dla niego jednego do predkosci, przy ktorej moze sie pod samochod rzucic, jest troche nie teges... Drogi sa do jezdzenia, a nie od probowania kto silniejszy - samochod czy uzbrojony w politycznie poprawna nietykalnosc pieszy! Uwazam, ze na tranzytowych szosach we wsiach powinno byc mozna jechac 70-80 km/h. Im gestsza zabudowa, tym wolniej, az do 50 km/h. W Holandii to dziala - tam jednojezdniowki przechodzace przez teren zabudowany maja ograniczenia 70-80 km/h.
        • bolo737 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 09:29

        • bolo737 relatywizm wg. emesika 05.07.07, 09:40
          uuups - trochę za szybko się kliknęło... a więc:

          emes-nju napisał:

          > Sadzac z tego, co widuje na naszych duktach, NIKT pieszych nie uczy dbania o
          >bezpieczenstwo
          jasne, jasne - to piesi sa winni że przekraczasz przepisy.

          > A jezeli chodzi o predkosc. Dla przechodzacego przez jezdnie wazniejse jest,
          >ze by predkosc byla przewidywalna niz niska.
          co za bełkot.

          >Z ta przewidywalnoscia predkosci jest bardzo nieciekawie - jeden jedzie 50,
          >drugi 70 (bo calkiem slusznie uznal, ze to rozsadny kompromis pomiedzy
          >tamowaniem ruchu, a bezpieczenstwem),
          na pewno emesik "całkiem słusznie uznał" że może jechac więcej niz pozwalają
          przepisy.

          > Bo 50 km/h jest w bardzo wielu miejscowosciach raczej sabotazem niz
          >rzeczywista potrzeba!
          nie tobie to oceniać - masz jechać 50 i nie dyskutuj.

          > Uwazam, ze na tranzytowych szosach we wsiach powinno byc mozna jechac 70-80
          >km/h.

          Uważać sobie możesz. póki co masz jechać 50/60. Jeżeli jedziesz więcej to
          popełniasz wykroczenie i w nieodpowiedzialny sposób narażasz innych
          użytkowników drogi. Żadne napuszone wywody o "przewidywalnosci
          prędkości", "bieganiu po dachach" itp. bełkot tego nie zmienią.
          • emes-nju Piszesz jak zawsze, ale nie wytrzymalem :-P 05.07.07, 10:18
            bolo737 napisał:

            > > Bo 50 km/h jest w bardzo wielu miejscowosciach raczej sabotazem niz
            > > rzeczywista potrzeba!
            >
            > nie tobie to oceniać - masz jechać 50 i nie dyskutuj.


            Ales sie cudnie podlozyl :-D

            Bolus! Masz swiecic swiatla - nie dyskutuj! Nie tobie oceniac :-P
            • bolo737 Jak zwykle palnąłeś jak chory w kubeł 05.07.07, 10:36
              emes-nju palnął (jak zwykle) jak chory w kubeł:

              > bolo737 napisał:
              > > > Bo 50 km/h jest w bardzo wielu miejscowosciach raczej sabotazem niz
              > > > rzeczywista potrzeba!
              > > nie tobie to oceniać - masz jechać 50 i nie dyskutuj.
              > Ales sie cudnie podlozyl :-D

              aleś cudnie swoją idee-fix udowodnił :-D
              co światła mają do tego wątku ??? UMIESZ NA TEMAT ???

              > Bolus! Masz swiecic swiatla - nie dyskutuj! Nie tobie oceniac :-P

              zaczynasz być żenujący. chociaż jak zwykle - powodowany idee-fix nt. świateł -
              piszesz całkiem nie na temat to wyjasnię ci - taka dygresja - różnicę (której
              jako oszołomek z idee-fix na punkcie świateł) nie pojmiesz: otóż ja mam swoje
              zdanie nt. świateł i jeżdzę zgodnie z przepisami tzn. na światłach. ty masz
              swoje zdanie nt. prędkości i przepisy (jak wynika z tego wątku) łamiesz -
              "całkiem słusznie uznałeś" że można jechac szybciej niż przepisy pozwalają.
              • emes-nju Nie osmieszaj sie 05.07.07, 10:48
                Emes ma przestrzegac przepisow i nie dyskutowac, bolus dyskutowac moze.

                Emes - be; bolus - cacy :-P
                • bolo737 buhahaha 05.07.07, 10:55
                  tak jak pisałem - nie pojąłeś róznicy.
                  nie pojąłeś że nie na temat piszesz.
                  nie pojmiesz jaki żenujący i śmieszny jesteś.
                  • emes-nju Pomysl TROLLU! 05.07.07, 11:03
                    Kazales mi przestrzegac PRZEPISOW i nie dyskutowac. To samo, w odniesieniu do swiatel, zalecilem tobie, jako powszechnie znanemu recenzentowi i dyskutantowi w tym temacie. O PRZEPISACH i ich PRZESTRZEGANIU BEZ DYSKUSJI byla mowa.

                    A ty, jak zawsze, nie zrozumiales...
                    • bolo737 co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 11:06
                      że śmieszny jesteś wszyscy widzą - o czym tu mysleć...
                      • iberia.pl Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 11:45
                        bolo737 napisał:

                        > że śmieszny jesteś wszyscy widzą - o czym tu mysleć...

                        jacy wszyscy?wszyscy bolus?
                        • bolo737 Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 11:54
                          wszyscy poza tobą i emesikiem.
                          coś jeszcze ?
                          • iberia.pl Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 11:59
                            bolo737 napisał:

                            > wszyscy poza tobą i emesikiem.
                            > coś jeszcze ?

                            tak, moze nie wypowiadaj sie za miliony.
                            • bolo737 Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 12:04
                              a czemuż to nie - ty możesz ?
                              zamień sobie słowo "wszyscy" przez np. "normalni" - lub dodaj
                              dodatkowe "normalni" - masz jeszcze jakies rozterki ?
                              • iberia.pl Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 12:52
                                bolo737 napisał:

                                > a czemuż to nie - ty możesz ?

                                GDZIE sie rzekomo wypowiadam za miliony?

                                > zamień sobie słowo "wszyscy" przez np. "normalni" - lub dodaj
                                > dodatkowe "normalni" - masz jeszcze jakies rozterki ?

                                :-DDDDDDDDDDDDDDDDD
                                >
                                • bolo737 Re: co tu myśleć dziecino... 05.07.07, 13:54
                                  iberia.pl napisała:

                                  > bolo737 napisał:
                                  > > a czemuż to nie - ty możesz ?
                                  > GDZIE sie rzekomo wypowiadam za miliony?

                                  No jakto gdzie? z kontekstu jasno widać, że czepiając się z oburzeniem zdania:
                                  "że śmieszny jesteś wszyscy widzą - o czym tu mysleć..."
                                  ...chciałaś je sprostować na:
                                  "wszyscy widzą że smieszny NIE jesteś"

                                  ...ty też jesteś smieszna ?
                                  • iberia.pl Re: co tu myśleć dziecino...boluś... 05.07.07, 20:29
                                    bolo737 napisał:

                                    > iberia.pl napisała:
                                    >
                                    > > GDZIE sie rzekomo wypowiadam za miliony?
                                    >
                                    > No jakto gdzie? z kontekstu jasno widać, że czepiając się z oburzeniem zdania:
                                    > "że śmieszny jesteś wszyscy widzą - o czym tu mysleć..."
                                    > ...chciałaś je sprostować na:
                                    > "wszyscy widzą że smieszny NIE jesteś"

                                    badz laskaw nie antycypoac bo ci nie wychodzi.
                                    Wiesz co?Glupszemu sie ustepuje, zatem mowie PASS.
                                    • bolo737 Re: co tu myśleć dziecino...ibcia... 05.07.07, 21:02
                                      iberia.pl napisała:

                                      > Wiesz co?Glupszemu sie ustepuje, zatem mowie PASS.

                                      o jaka szkoda...
                                      "pas" piszemy przez jedno "s" - chyba że chciałaś napisać "paszport" w jęz.
                                      niemieckim.
                                      i kto tu głupszy ibcio ?
                    • tbernard Re: Pomysl TROLLU! 05.07.07, 11:15
                      emes-nju napisał:

                      > Kazales mi przestrzegac PRZEPISOW i nie dyskutowac. To samo, w odniesieniu do s
                      > wiatel, zalecilem tobie, jako powszechnie znanemu recenzentowi i dyskutantowi w
                      > tym temacie. O PRZEPISACH i ich PRZESTRZEGANIU BEZ DYSKUSJI byla mowa.
                      >
                      > A ty, jak zawsze, nie zrozumiales...

                      Zaleciłeś mu świecić? Jeśli tak to niepotrzebnie, bo jak stwierdził, przepis
                      przestrzega mimo swojego zdania na ten temat.
                      Czy też zaleciłeś mu nie dyskutować?
                      • emes-nju Re: Pomysl TROLLU! 05.07.07, 12:08
                        Jasne, ze o dyskutowaniu byla mowa :-)
          • klemens1 Re: relatywizm wg. emesika 26.07.07, 08:22
            > nie tobie to oceniać - masz jechać 50 i nie dyskutuj.

            Emes nie twierdzi że nie ma jechać 50, tylko że 50 jest w wielu miejscach
            niepotrzebne.
            A co do tego komu to oceniać - formalnie urzędnikom, ale oni nie mają na ten
            temat bladego pojęcia, o czym starają się przekonać społeczeństwo. Jak widać na
            twoim przypadku - nieskutecznie.
            • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 26.07.07, 10:10
              klemens1 napisał:


              > Emes nie twierdzi że nie ma jechać 50, tylko że 50 jest w wielu miejscach
              > niepotrzebne.

              I tu oczywiście Emesik się zna na tym i on może ocenić czy 50 to potrzebne czy
              niepotrzebne . No w końcu to fachowiec od dróg .



              > A co do tego komu to oceniać - formalnie urzędnikom, ale oni nie mają na ten
              > temat bladego pojęcia,

              A tu urzędnicy nie maja prawa oceniać czy te 50 to potrzebne czy niepotrzebne bo
              sie przecież znaja dużo gorzej niż Emesik
              • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 26.07.07, 11:02
                > I tu oczywiście Emesik się zna na tym i on może ocenić czy 50 to potrzebne
                > czy niepotrzebne . No w końcu to fachowiec od dróg .

                Lepszy od zapijaczonych wójtów chroniących swoją dupę ograniczeniami do 40
                gdzie popadnie.
                • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 26.07.07, 12:53
                  klemens1 napisał:

                  > > I tu oczywiście Emesik się zna na tym i on może ocenić czy 50 to potrzebn
                  > e
                  > > czy niepotrzebne . No w końcu to fachowiec od dróg .
                  >
                  > Lepszy od zapijaczonych wójtów chroniących swoją dupę ograniczeniami do 40
                  > gdzie popadnie.

                  Przesadzasz , nie wszyscy wójtowie są alkoholikami i w amoku nie podejmują
                  decyzji . A skoro juz mowa o wojcie to gmina jest jaknajbardziej miejscem gdzie
                  jazda dozwolona powinna bycz pr. 40km/h
                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 27.07.07, 07:44
                    > A skoro juz mowa o wojcie to gmina jest jaknajbardziej miejscem gdzie
                    > jazda dozwolona powinna bycz pr. 40km/h

                    Nie ma takiego miejsca w Polsce, które nie byłoby gminą. Po co więc wydawać
                    forsę na znaki? Wystarczy zmienić KD - wszędzie max. 40.
                    • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 27.07.07, 14:01
                      Znowu przesadzasz . Drogi poza zabudowaniami nie są oznakowane do 40km/h chyba
                      że przez polna droge wiedzie np : szlak "wedrującej zwierzyny" lub silne wiatry
                      nawieawaja zdradliwy i słabo widoczny piasek
                      • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 27.07.07, 14:12
                        Napisałeś że gmina jest miejscem gdzie powinno być 40 km/h. Wskaż drogę w
                        Polsce, która nie leży na terenie żadnej gminy - na takiej drodze wg ciebie
                        można jechać szybciej.
                        • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 28.07.07, 08:00
                          Pisząc gmina miałem na myśli strefe zabudowaną , drogi gminne , uliczki z
                          nazwami . Drogi łączące dwie wsie wiodące przez pola i lasy uważam za powiatowe
                          (zresztą chyba nawet taki status posiadają) w terenie niezabudowanym i na nich
                          nie znajduje się ograniczeń do 40km/h chyba że z powodów o których wcześniej
                          pisałem .
                          • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 29.07.07, 09:44
                            > Pisząc gmina miałem na myśli strefe zabudowaną , drogi gminne , uliczki z
                            > nazwami .

                            Czyli każdy teren zabudowany oprócz tras tranzytowych.
                            Poza tym drogi gminne są też poza obszarem zabudowanym. Tam też powinno być 40?
                            • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 29.07.07, 12:04
                              klemens1 napisał:

                              > > Pisząc gmina miałem na myśli strefe zabudowaną , drogi gminne , uliczki z
                              > > nazwami .
                              >
                              > Czyli każdy teren zabudowany oprócz tras tranzytowych.

                              Oraz oprócz dróg łaczących dwie wioski i temu podobnych .

                              > Poza tym drogi gminne są też poza obszarem zabudowanym. Tam też powinno być 40?

                              Jeśli wystepuje na nich to co opisałem to tak .
                              • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 30.07.07, 10:01
                                > > Poza tym drogi gminne są też poza obszarem zabudowanym. Tam też powinno
                                > > być 40?
                                > Jeśli wystepuje na nich to co opisałem to tak .

                                "miałem na myśli strefe zabudowaną , drogi gminne , uliczki z nazwami ."

                                "Strefa zabudowana" raczej tam nie występuje, droga gminna występuje.
                                Nie wiem jaki status ma np. ulica Puławska w W-wie - podejrzewam że należy
                                przynajmniej w niektórych częściach do gminy. Tam też powinno być 40?
                                • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 30.07.07, 12:27
                                  klemens1 napisał:

                                  > "miałem na myśli strefe zabudowaną , drogi gminne , uliczki z nazwami ."
                                  >
                                  > "Strefa zabudowana" raczej tam nie występuje, droga gminna występuje.


                                  Ni rozumiem . Gdzie ?
                                  Moze opisze jescze raz . Drogi gminne w terenie zabudowanym ( ulice , uliczki
                                  aleje ) powinny mieć max do 40km/h natomiast drogi gminne łaczące dwie wsie
                                  powinny miec te 40 w sytuacjach gdy wystepuje tam to co wcześniej opisałem .
                                  Inne drogi w gminie sa drogami powiatowymi . Nie wiem co ma wojt do tych dróg .


                                  > Nie wiem jaki status ma np. ulica Puławska w W-wie - podejrzewam że należy
                                  > przynajmniej w niektórych częściach do gminy. Tam też powinno być 40?

                                  Tak . A zważywszy na stan nawierzchni zdecydowanej części Puławskiej to nawet
                                  30km/h
                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 31.07.07, 08:51
                                    > > Tam też powinno być 40?
                                    > Tak . A zważywszy na stan nawierzchni zdecydowanej części Puławskiej to nawet
                                    > 30km/h

                                    Nie wiem jak doszedłeś do tego, że Puławska w okolicach Wyścigów powinna mieć
                                    ograniczenie do 40 (jezdnia wyremontowana), ale mnie to specjalnie nie
                                    interesuje.
                                    Jeżeli jednak na bezkolizyjnej 3-pasmówce powinno być 40, to na gminnych
                                    uliczkach w terenie zabudowanym powinno być jednak wyraźnie mniej. A ty
                                    twierdzisz że też 40.
                                    • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 31.07.07, 10:03
                                      klemens1 napisał:

                                      > > > Tam też powinno być 40?
                                      > > Tak . A zważywszy na stan nawierzchni zdecydowanej części Puławskiej to n
                                      > awet
                                      > > 30km/h
                                      >
                                      > Nie wiem jak doszedłeś do tego, że Puławska w okolicach Wyścigów powinna mieć
                                      > ograniczenie do 40 (jezdnia wyremontowana), ale mnie to specjalnie nie
                                      > interesuje.

                                      Pisałem że w zdecydowanej większości nawierzchnai jest kiepska - od Woronicza
                                      do w kierunku centrum .


                                      > Jeżeli jednak na bezkolizyjnej 3-pasmówce powinno być 40,

                                      W rejonie który opisałem jest ona z nazwy tylko 3 pasmówka bezkolizyjna bo tak
                                      naprawde jest prawie polna droga .
                                      • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 31.07.07, 13:22
                                        > W rejonie który opisałem jest ona z nazwy tylko 3 pasmówka bezkolizyjna bo
                                        > tak naprawde jest prawie polna droga .

                                        W rejonie który ja opisałem powinno być wg ciebie 40. To ile powinno być na
                                        ciasnej uliczce w terenie zabudowanym?
                                        • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 31.07.07, 14:26
                                          Na wysokości wyscigów jezdnia nie jest rewelacyjna więc ograniczenie także jest
                                          wskazane . Nie wiem o jakiej wartości powinno byc ale myśle że 60 byłoby OKI .
                                          • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 31.07.07, 14:54
                                            W kierunku centrum jest rewelacyjna. A jednak pisałeś coś o 40.
                                            • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 01.08.07, 00:33
                                              klemens1 napisał:

                                              > W kierunku centrum jest rewelacyjna. A jednak pisałeś coś o 40.
                                              >

                                              Od Woronicza do centrum a nawet sporo wcześniej nie jest rewelacyjna
                                              .Wytłumaczenie jest dwojakie : albo jeździsz po niej Hummerem albo nigdy w życiu
                                              nie byłeś w cywilizowanym kraju i nie widziałeś jak wygląda 3 pasmowa droga na
                                              której ruch dopuszczono z predkością do 70km/h
                                              • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 01.08.07, 08:47
                                                > Od Woronicza do centrum a nawet sporo wcześniej nie jest rewelacyjna

                                                To jest odcinek na którym wg ciebie powinno być 30. Ja pisałem o innym odcinku,
                                                o którym wyraziłeś się że powinno być 40.
                                                "
                                                > ulica Puławska w W-wie - podejrzewam że należy
                                                > przynajmniej w niektórych częściach do gminy. Tam też powinno być 40?

                                                Tak . A zważywszy na stan nawierzchni zdecydowanej części Puławskiej to nawet
                                                30km/h
                                                "

                                                Czyli na wysokości Wyścigów powinno być wg ciebie 40. To ile powinno być na
                                                uliczkach?
                                                • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 01.08.07, 09:02
                                                  klemens1 napisał:


                                                  > Czyli na wysokości Wyścigów powinno być wg ciebie 40. To ile powinno być na
                                                  > uliczkach?


                                                  Nie wiem czy na wysokości wyścigów akurat dokładnie tyle . Pisałem że Puławska w
                                                  zdecydowanej wiekszości sie nie nadaje ( pod wzg.nawierzchni ) by można nią było
                                                  jeździć szybciej . A na uliczkach może być też tyle samo bo sporo bocznych
                                                  uliczek jest w lepszym stanie niż Puławska .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 01.08.07, 13:07
                                                    > Pisałem że Puławska w zdecydowanej wiekszości sie nie nadaje ( pod
                                                    > wzg.nawierzchni )

                                                    I o tych odcinkach napisałeś że powinno być na nich 30. Ja piszę o POZOSTAŁYCH
                                                    odcinkach, gdzie nawierzchnia jest w dużo lepszym stanie, a nawet w bardzo
                                                    dobrym stanie. O pozostałych odcinkach napisałeś że powinno być na nich 40.
                                                    Więc jeżeli na równym, trzypasmowym, bezkolizyjnym odcinku powinno być 40, to
                                                    ile powinno być na wąskich uliczkach?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 13:37
                                                    Nie wiem o którym miejscu nawierzchnia jest dobra a nawet b.dobra .
                                                    Wytłumaczenie jest dwojakie : albo jeździsz po niej Hummerem albo nigdy w życiu
                                                    nie byłeś w cywilizowanym kraju i nie widziałeś jak wygląda 3 pasmowa droga na
                                                    której ruch dopuszczono z predkością do 70km/h
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 01.08.07, 15:02
                                                    > Nie wiem o którym miejscu nawierzchnia jest dobra a nawet b.dobra .
                                                    Pisałem już w którym miejscu.
                                                    Odpowiedz na pytanie które zadałem wcześniej.

                                                    > Wytłumaczenie jest dwojakie :
                                                    Wytłumaczenie jest jedno - masz sklerozę.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 16:30
                                                    Pisząc iż nie wiem w którym miejscu jest droga dobra lub b.dobra miałem na myśli
                                                    to że nie ma takiego miejsca wg mojej opinii .Jeśli uważasz żetam gdziekolwiek
                                                    jest chociaż normalna droga to znaczy że niegdy takiej nie widziałeś w normalnym
                                                    kraju . Zresztą przewidziana jest jej całkowita naprawa a skoro u nas już coś
                                                    zamierzają w drodz naprawiać to musi być nieźle popierd...a.
                                                    Wytłumaczenie jest rzeczywiście jedno : ponieważ nie widziałeś prawdziwej dobrej
                                                    lub b.dobrej drogi pozostaje jazda Hummerem .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 02.08.07, 08:40
                                                    > Pisząc iż nie wiem w którym miejscu jest droga dobra lub b.dobra miałem na
                                                    > myśli to że nie ma takiego miejsca wg mojej opinii .

                                                    OK, w takim razie cała Puławska jest tak rozpieprzona, że trzeba jechać 30 (wg
                                                    tego co napisałeś) - nawet na wyremontowanym, bezkolizyjnym, 3-pasmowym
                                                    odcinku. To ile trzeba jeździć na uliczkach?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 08:57
                                                    Ok , nie cała Puławska tylko jej zdecydowana wiekszość . Centymetrem nie
                                                    mierzyłem . Jeśli wiec "większa z trzech połowa" jest do bani to zrozumiałe jest
                                                    dlaczego powinno stać tam ograniczenie na całej długośći . Chyba żeby
                                                    zastosować metode :
                                                    po całości ograniczenie a na kawałku wyremontowanej np 150 metrów je znieść by
                                                    moża było przyje...ć 130 . Jeśli ulica ma 12 km i z tego 10 jest do doopy a
                                                    pozostałe 2km przypadaja na 20 kawałków rewelacyjnej nawierzchni to moim zdanie
                                                    cała ulica jest fatalna mimo dobrych frgentów.
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 02.08.07, 10:41
                                                    Niezależnie od tego czy cała Puławska jest rozwalona, czy nie, napisałeś że
                                                    powinno na niej obowiązywać 40 lub 30. Ile w takim razie powinno obowiązywać na
                                                    uliczkach?
                                                  • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 02.08.07, 10:44
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Niezależnie od tego czy cała Puławska jest rozwalona, czy nie, napisałeś że
                                                    > powinno na niej obowiązywać 40 lub 30.

                                                    Jak to bez wzgledu ? Właśnie ze wzgledu .

                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 02.08.07, 11:19
                                                    > > Niezależnie od tego czy cała Puławska jest rozwalona, czy nie, napisałeś
                                                    > > że powinno na niej obowiązywać 40 lub 30.
                                                    > Jak to bez wzgledu ? Właśnie ze wzgledu .

                                                    Ze względu albo 40, albo 30. A bez względu 40 lub 30. Niezależnie od tego
                                                    względu, jeżeli na Puławskiej vmax nie powinno przekraczać 40, to ile powinno
                                                    być na uliczkach?
                                                  • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 24.08.07, 09:05
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ze względu albo 40, albo 30. A bez względu 40 lub 30. Niezależnie od tego
                                                    > względu, jeżeli na Puławskiej vmax nie powinno przekraczać 40, to ile powinno
                                                    > być na uliczkach?

                                                    Też powinno być 30-40 bo uliczki to teren osiedlowy .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 24.08.07, 13:40
                                                    Czyli nie widzisz różnicy pomiędzy uliczkami osiedlowymi a drogą z 3 pasami w
                                                    każdym kierunku i bezkolizyjnymi skrzyżowaniami?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:10
                                                    Widze różnice doskonale tyle że ta 3 pasmowa ze skrzyżowaniemia bezkolizyjnym
                                                    jest o kiepskiej nawierzchni i nie kwalifikuje sie do bycia "bezpieczną"
                                                    drogą/ulicą . O bezpieczeństwie ulicy/drogi nie stanowia wyłacznie liczba pasów
                                                    i skrzyżowania bezkolizyjne a to że bezkolizyjnie nie oznacza naprawde
                                                    bezpieczne mamy czasami możliwość się przekonać w kurierze warszawskim
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 24.08.07, 15:18
                                                    > Widze różnice doskonale tyle że ta 3 pasmowa ze skrzyżowaniemia bezkolizyjnym
                                                    > jest o kiepskiej nawierzchni i nie kwalifikuje sie do bycia "bezpieczną"

                                                    Piszę o odcinku na wysokości Wyścigów w stronę Centrum - jest świeżo
                                                    wyremontowany. I tu, i na osiedlowych uliczkach ograniczenie powinno być takie
                                                    samo?
                                                  • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 24.08.07, 16:13
                                                    Nie wiem jak sprawa się ma na dzień dzisiejszy ale przed urlopem byłem na
                                                    koncercie i odcinek kwalifikował sie do 40km/h . Nawet jeśli został
                                                    wyremontowany to zapewne niewielki kawałek a wiec nadal twierdze że ulica o
                                                    długości 12 km posiadająca w sumie 2 km dobrej nawierzchni rozrzuconej na
                                                    odcinkach po kilkaset metrów kawalifikuje się do takiego ograniczenia .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 25.08.07, 09:06
                                                    Nie piszę o całej ulicy, tylko o jej pewnym odcinku - na wysokości Wyścigów w
                                                    stronę Centrum. Wg ciebie na tym odcinku (świeżo wyremontowany, 3 pasy w jednym
                                                    kierunku, brak sygnalizacji świetlnej, brak przejść dla pieszych, chodniki
                                                    daleko od jezdni, skrzyżowania bezkolizyjne) powinno być 40. Dlaczego na
                                                    osiedlowych uliczkach również powinno być takie ograniczenie?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 09:17
                                                    Właśnie o tym pisałem . Cała ulica jest do dupy a jedynie sporadyczne
                                                    kilkudziesiecio metrowe kawałki są dobre wiec cała ulica powinna posiadać takowe
                                                    ograniczenie .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 25.08.07, 09:52
                                                    A dlaczego na superodcinku ma być takie samo ograniczenie jak na odcinku do dupy?
                                                    Co ma wspólnego ciągłość nazwy ulicy z wymogiem takiego samego ograniczenia?
                                                    Czy jeżeli na obwodnicy Trójmiasta byłby jeden krótki odcinek z ograniczeniem
                                                    np. do 50 (bo jest do dupy), to cała kilkudziesięciokilometrowa obwodnica
                                                    powinna mieć takie ograniczenie?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 10:02
                                                    Bo rozmawiamy o całej ulicy , o ulicach w ogóle . Równie dobrze można by zadać
                                                    głupsze jeszcze pytanie typu " Czy jeśli prawe koła jeadą po gorszej nawierzchni
                                                    a lewe po lepszej to powinno istnieć osobne ograniczenie dla obu cześci
                                                    samochodu?" Ogólnie cała Puławska jest do kitu i nikt nie bedzie sobie robił
                                                    problemu i zezwalał na jazde szybsza niż 40km/h na odcinku 200 metrów gdy całe
                                                    12 km jest kiepskie
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 27.08.07, 07:58
                                                    Czyli wg ciebie prawdziwe jest zdanie:

                                                    Jeżeli jakikolwiek odcinek danej ulicy wymaga ograniczenia do 40 km/h, to takie
                                                    ograniczenie powinno obowiązywać na całej ulicy.

                                                    Potwierdzasz?
                                                  • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 27.08.07, 14:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyli wg ciebie prawdziwe jest zdanie:
                                                    >
                                                    > Jeżeli jakikolwiek odcinek danej ulicy wymaga ograniczenia do 40 km/h, to takie
                                                    >
                                                    > ograniczenie powinno obowiązywać na całej ulicy.
                                                    >
                                                    > Potwierdzasz?

                                                    Nie . Prawdziwe jest zdanie że jeżeli ulica 12 kilometrowa składa się z
                                                    nawierzchni fatalnej na prawie całej swojej długości i jednocześnie posiada
                                                    jedynie niewielkiej długości odcinek dobry bo akurat wyremontowano 100metrów to
                                                    cała powinna mieć ograniczenie .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 28.08.07, 09:22
                                                    1. A po co ograniczenie na wyremontowanym odcinku?
                                                    2. Jakiej długości musiałby być wyremontowany odcinek, żeby podnieść na nim
                                                    dopuszczalną prędkość?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 12:45
                                                    Ulica Puławska ma 12 km z czego 11.7 km to kiepska nawierzchnia a pozostałe 300
                                                    metrów dobrej nawierzchni przypada na trzy 100 metrowe kawałki w różnych
                                                    miejscach . To jest powód dla którego uważam że nie powinno się tam szybko jeździć .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 28.08.07, 13:37
                                                    Nie o to pytałem.
                                                    Przeczytaj jeszcze raz pytanie, zrozum je i odpowiedz - w takiej kolejności.
                                                    Jeżeli nie uda ci się spełnić jakiegokolwiek warunku przed odpowiedzią - nie
                                                    odpowiadaj.
                                                  • habudzik Re: relatywizm wg. klemenskia 28.08.07, 16:27
                                                    A ja nie mam zamiaru odpowiadac na pytania nie związane z ul . Puławską .
                                                    Wyraźnie pisaliśmy właśnie o niej i nie zamierzam odbiegać od tematu .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 29.08.07, 10:26
                                                    Czy to oznacza że do innych ulic stosujesz inne kryteria?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:30
                                                    W tych postach piszemy o Puławskiej gdyż sam jej temat poruszyłeś .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 29.08.07, 13:33
                                                    Nie pytam o jakiej ulicy piszemy, tylko czy do innych ulic stosujesz inne kryteria.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:45
                                                    A ja pisze tutaj tylko o ulicy Puławskiej na którą się tak napaliłeś że
                                                    wałkowałeś ja ponad miesiąc . O inne ulice zapytaj w nowym wątku , jak bede miał
                                                    jakieś zastrzeżenia czy watpliwości to się wtrące do dyskusji
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 03.09.07, 09:07
                                                    Nie pytam o jakiej ulicy piszesz - rozpoczęliśmy dyskusję o ograniczeniach
                                                    prędkości i jako przykład podałem Puławską. Nie oznacza to że tylko o niej można
                                                    pisać.

                                                    Jeżeli wymiękasz, to nie będę się upierał.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 09:43
                                                    > Nie pytam o jakiej ulicy piszesz - rozpoczęliśmy dyskusję o ograniczeniach
                                                    > prędkości i jako przykład podałem Puławską.

                                                    I przykładu tego nie zakończyliśmy omawiać . To że jednak zabrakło Ci argumentów
                                                    nie oznacza że temat zakończony i zamierzasz czmychnąć gdzie inndziej .
                                                    Puławszska jest przykładem ale równie dobrze każda inna bedzie podobna . Jeśli
                                                    98% długości drogi jest do kitu to uważam żecała powinna mieć ograniczenie tym
                                                    bardziej żepozostałe 2% jest rozrzucone na kilka pomniejszych kawałków .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 08.09.07, 18:08
                                                    > To że jednak zabrakło Ci argumentów
                                                    > nie oznacza że temat zakończony i zamierzasz czmychnąć gdzie
                                                    > inndziej .

                                                    To ty odmówiłeś odpowiedzi na pytanie, tłumacząc się że albo Puławska albo nic.
                                                    Puławska nie jest tu tematem obowiązkowym.

                                                    Pytania na które nie odpowiedziałeś:
                                                    1. A po co ograniczenie na wyremontowanym odcinku?
                                                    2. Jakiej długości musiałby być wyremontowany odcinek, żeby podnieść na nim
                                                    dopuszczalną prędkość?
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:17
                                                    Nie , to Ty sam rozpocząłeś temat Puławskiej jako idealne przykład a w chwili
                                                    gdy wypstrykałeś się z argumentów zaczynasz szukać bocznej uliczki . Ja jestem w
                                                    stanie dalej ciągnąć temat Puławskiej jako "najlepszego" przykładu .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 10.09.07, 13:06
                                                    Nie odpowiedziałeś na pytania. Najwidoczniej wypstrykałeś się z argumentów.
                                                    To już drugie twoje wymięknięcie w ostatnim czasie. Zrób coś z sobą - tak nie można.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.tvp.pl 11.09.07, 20:27
                                                    Tu rozmawiamy o Puławskiej i jej temat nie został wyczerpany , nie
                                                    doszliśmy do konsensusu .
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 12.09.07, 09:00
                                                    Tu rozmawiamy o ograniczeniach na drogach i Puławska jest jedynie przykładem, a
                                                    nie tematem.
                                                    Nie odpowiedziałeś na pytania.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 12:19
                                                    I dobrze , rozmawiamy o ograniczeniach na przykładzie Puławskiej która sam
                                                    zapodałeś . Masz jeszcze jakieś argumenty do swojego przykładu Puławskiej czy
                                                    nie ? Jeśli nie masz to możemy zakończyć ten przykład i zabrac się za inny a
                                                    jesli masz to je podaj abym dlaej mógł odpowiadac . Wiec jak ? Masz coś do
                                                    powiedzenia o Puławskiej czy nie ?
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 12.09.07, 12:49
                                                    Odpowiedz na pytania które zadałem.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 14:46
                                                    Nie zakonczyliśmy jeszcze dyskusji o ul Puławskiej jako przykład . Czy masz
                                                    jeszcze coś do dodania na jej temat bym mógł daćjkąkolwiek odpowiedź ?
                                                  • klemens1 Re: relatywizm wg. klemenskia 13.09.07, 08:55
                                                    To nie jest dyskusja o Puławskiej. Puławska jest tylko przykładem.
                                                    Nie odpowiedziałeś na pytania. Miękki się zrobiłeś ostatnio.
                                                  • Gość: Poll Re: relatywizm wg. klemenskia IP: *.tvp.pl 13.09.07, 18:14
                                                    I właśnie przykładu Puławskiej nie rozstrzygnelismy . Czy masz cos
                                                    jeszcze do dodania na temat Puławskiej ?
            • bolo737 o nie, nie 26.07.07, 20:58
              klemens1 napisał:

              > > nie tobie to oceniać - masz jechać 50 i nie dyskutuj.
              >
              > Emes nie twierdzi że nie ma jechać 50, tylko że 50 jest w wielu miejscach
              > niepotrzebne.

              to za mało powiedziane - oprócz tego emesik twierdzi że "całkiem słusznie można
              jechać szybciej" - pominąłeś poprzednie zdanie z wypocin miscza:

              "jeden jedzie 50, drugi 70 (bo calkiem slusznie uznal, ze to rozsadny kompromis
              pomiedzy tamowaniem ruchu, a bezpieczenstwem), a inny ma wszystko w d... i
              wyprzedza jadac 120 km/h. Dlaczego? Bo 50 km/h jest w bardzo wielu
              miejscowosciach raczej sabotazem niz rzeczywista potrzeba!

              zupełnie nie rozumiem twojego postu... ty też uważasz że "całkiem słusznie
              można jechać szybciej niż przepisy pozwalają" ? zmień przepisy - potem możesz
              jechać szybciej.
              • klemens1 Re: o nie, nie 27.07.07, 07:43
                > zupełnie nie rozumiem twojego postu... ty też uważasz że "całkiem słusznie
                > można jechać szybciej niż przepisy pozwalają" ?

                Tak - bo bezpieczna prędkość zależy od lokalnej sytuacji, a nie od ograniczenia
                występującego w tym miejscu. Teoretycznie ograniczenie powinno być właśnie
                takie, żeby jego nieprzestrzeganie powodowało niebezpieczną jazdę - ale tak nie
                jest. Więc można jechać szybciej i będzie nadal bezpiecznie.

                > zmień przepisy - potem możesz jechać szybciej.

                I tak mogę jechać szybciej, tylko że łamię przepisy. Bezpieczeństwa moja jazda
                nie pogarsza.
                • bolo737 Re: o nie, nie 27.07.07, 09:22
                  klemens1 napisał:

                  > Więc można jechać szybciej i będzie nadal bezpiecznie.

                  >> zmień przepisy - potem możesz jechać szybciej.
                  >I tak mogę jechać szybciej, tylko że łamię przepisy. Bezpieczeństwa moja
                  >jazda nie pogarsza.

                  Zdaniem tych którzy dany przepis ustawili/zatwierdzili - pogarsza. Oczywiście
                  Polak wie lepiej... to się nazywa warcholstwo.
                  • klemens1 Re: o nie, nie 27.07.07, 09:33
                    > Zdaniem tych którzy dany przepis ustawili/zatwierdzili - pogarsza. Oczywiście
                    > Polak wie lepiej... to się nazywa warcholstwo.

                    To co napisałeś byłoby w najlepszym porządku, gdyby ograniczenia prędkości
                    ustanawiali fachowcy, a nie niekompetentni urzędnicy. Czyli opisujesz sytuację
                    której w rzeczywistości nie ma (w Polsce).
                    A rzeczywistość jest taka:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=66398471&a=66443228

                    Niech najpierw za oznakowanie wezmą się ludzie kompetentni, zanim ustawią
                    ograniczenie, niech zbadają dany odcinek, a nie ustawiają "bo tak i już".
                    Jeżeli wtedy nie będę przestrzegał przepisów, to będziesz miał rację - to
                    będzie warcholstwo.
                    • bolo737 Re: o nie, nie 27.07.07, 09:48
                      klemens1 napisał:

                      > To co napisałeś byłoby w najlepszym porządku, gdyby ograniczenia prędkości
                      > ustanawiali fachowcy, a nie niekompetentni urzędnicy. Czyli opisujesz
                      >sytuację której w rzeczywistości nie ma (w Polsce).

                      Jak wyżej - w poprzednim poscie. Polak wie lepiej kto jest kompetentny (on sam)
                      a kto nie ("oni"). Wie kto jest fachowcem (on sam) a kto nie. Wie najlepiej
                      jaka jest sytuacja a jakiej rzeczywistości nie ma...

                      Jak wyżej - w poprzednim poscie. To się nazywa warcholstwo.
                      • klemens1 Re: o nie, nie 27.07.07, 14:17
                        > Polak wie lepiej kto jest kompetentny (on sam)
                        > a kto nie ("oni"). Wie kto jest fachowcem (on sam) a kto nie.

                        Dokładnie tak jest. Przypadki głupoty decydentów opisałem i mogę podać ich
                        więcej. Mam DOWODY na to, że ograniczenia prędkości ustawiają ludzie
                        niekompetentni - to nie jest żadne moje widzimisię. Warcholstwo jest wtedy, gdy
                        się twierdzi że wie się lepiej wbrew faktom albo nie biorąc pod uwagę faktów.
                        A w tym przypadku fakty mówią wyraźnie - to ograniczenie jest bez sensu.
                        Rozróżniasz?
                        Jak nie, to może inaczej: czy wg ciebie możliwa jest sytuacja, gdzie można z
                        całą pewnością stwierdzić, że ograniczenie jest mocno zaniżone? Np. prosta,
                        równa autostrada i ograniczenie do 20 na odcinku 20 metrów.
                        Albo opisany przeze mnie wcześniej "nakaz jazdy na wprost" do rowu. Jak
                        rozumiem, warcholstwem jest niewjechanie do rowu.
                        • bolo737 Re: o nie, nie 27.07.07, 14:45
                          klemens1 napisał:

                          >Warcholstwo jest wtedy, gdy się twierdzi że wie się lepiej wbrew faktom albo
                          >nie biorąc pod uwagę faktów. A w tym przypadku fakty mówią wyraźnie - to
                          >ograniczenie jest bez sensu. Rozróżniasz?

                          To że fakty "mówią wyraźnie" i że "ograniczenie jest bez sensu" jest wyłącznie
                          twoim zdaniem. Zdanie osób wg. ciebie "niekompetentnych" jest inne. Ja tam
                          wierzę podobno "niekompetentnym" osobom, ale jednak firmowanym przez
                          instytucje, zapewne z doswiadczeniem, zajmujące się tematem na co dzień - niż
                          anonimowym głosom na forum. Uważasz że "oni" są niekompetentni i "masz na to
                          dowody" - to działaj chłopie, a nie żal się na forum. "Masz dowody" to i migiem
                          wszechobecną niekompetencję udowodnisz...

                          Nie przyjdzie ci do głowy, że możesz nie miec wszystkich danych ? Że jednak na
                          łagodnym łuczku przed którym ktoś "niekompetentny" postawił "bezsensowne" 40 km
                          wyjątkowo często zdarzają się wypadki - niby z niewiadomych przyczyn ? Na
                          katowickiej jest podobno miejsce w którym - zdawałoby się bez wyraźnych
                          przyczyn - samochody zjeżdzają nagle z drogi. Podobno kierowcy zasypiają
                          właśnie tu - jakieś cieki wodne czy co... Jak ustawią tam ograniczenie będziesz
                          miał kolejny "dowód" na niekompetencję i bezsens...

                          Ale to też polskie warcholstwo i generalnie forumowe: prosto ponarzekać że
                          doookoła niekompetencja, bezsens itd. - i od razu samoocena a wraz z nim
                          samopoczucie lepsze...
                          • klemens1 Re: o nie, nie 29.07.07, 10:00
                            > To że fakty "mówią wyraźnie" i że "ograniczenie jest bez sensu" jest wyłącznie
                            > twoim zdaniem.

                            Więc jak wytłumaczysz ograniczenie do 50 na wyremontowanej drodze które zdjęto
                            po kilku miesiącach? Wcześniej było ono z sensem a po pół roku już nie?
                            Jak wytłumaczysz "nakaz jazdy na wprost przed skrzyżowaniem gdzie można skręcić
                            w prawo lub w lewo a na wprost jest rów?
                            Dlaczego po remoncie Trasy Łazienkowskiej zmieniono ograniczenie z 70 na 50?
                            To nie jest moje widzimisię ani moja opinia - takie są fakty.

                            > Ja tam wierzę podobno "niekompetentnym" osobom, ale jednak firmowanym przez
                            > instytucje, zapewne z doswiadczeniem

                            Urzędniczyna zatrudniony w urzędzie gminy po znajomości przez wójta nie jest
                            fachowcem. A to on decyduje jakie ograniczenie przywalić. Uważasz że robi jakieś
                            pomiary, sprawdza widoczność na łukach drogi itp.? A może komuś to zleca? Może
                            każde ograniczenie jest udokumentowane protokołem z pomiarów parametrów drogi w
                            danym miejscu?

                            > Nie przyjdzie ci do głowy, że możesz nie miec wszystkich danych ? Że jednak na
                            > łagodnym łuczku przed którym ktoś "niekompetentny" postawił "bezsensowne" 40
                            > km wyjątkowo często zdarzają się wypadki - niby z niewiadomych przyczyn ?

                            Może tak być. Swoje zdanie opieram na znajomości odcinków tras które znam - a
                            tam wyraźnie ograniczenia są na wyrost.
                            Kiedyś był taki post, gdzie ktoś zauważył że w tunelu Wisłostrady przez rok nie
                            było ani jednego wypadku, wszyscy jadą w okolicach 90, a jest ograniczenie do
                            50. Ciekawe jakie to "niewiadome przyczyny" spowodowały że jednak 50 jest tam
                            uzasadnione. Pewnie nie mam wszystkich danych, podobnie jak pozostali kierowcy i
                            dlatego nie wiemy że tak powinny być wypadki.

                            > Ale to też polskie warcholstwo i generalnie forumowe: prosto ponarzekać że
                            > doookoła niekompetencja, bezsens itd. - i od razu samoocena a wraz z nim
                            > samopoczucie lepsze...

                            Tłumaczyłem ci to już bardzo łopatologicznie, więc ustosunkuj się do tego co
                            napisałem zamiast pierniczyć w kółko to samo.
                            Wg ciebie niemożliwa jest sytuacja gdzie ograniczenie postawione jest na wyrost?
                            Wszystkie są uzasadnione i są dlatego takie a nie inne bo występują "inne czynniki"?

                            Polskie warcholstwo jest faktem i występuje na pewno również w kwestii KD i
                            znaków drogowych. Ale myślenie liniowe i zwalanie wszystkiego na warcholstwo to
                            trochę głupawe uproszczenie. To że Polacy nie mają zbyt wielkiego szacunku do
                            prawa nie oznacza że to prawo jest super i stanowione przez fachowców. Pojmij że
                            wyjaśnienie olewania przepisów nie jest tak jednostronne jak to lansujesz.
                            • habudzik Re: o nie, nie 29.07.07, 12:27
                              klemens1 napisał:

                              > > To że fakty "mówią wyraźnie" i że "ograniczenie jest bez sensu" jest wyłą
                              > cznie
                              > > twoim zdaniem.
                              >
                              > Więc jak wytłumaczysz ograniczenie do 50 na wyremontowanej drodze które zdjęto
                              > po kilku miesiącach?

                              Wytłumacze to tak ( zmyślam ale tak może być ): wyremontowany odcinek drogi
                              pokrty nową nawierzchnią ma być najnowocześniejszy w Polsce ale jego 100%
                              trwałość i przyczepność osiągana jest po 6 miesiącach . Do tego czasu asfalt
                              jest słabej , podstawowej jakości i odznacza się kiepską przyczepnością .
                              Dojrzeje dopiero po pół roku i wtedy znika ograniczenie . Przyczyn może być
                              wiele a o żadnej z nich nie masz pojęcia tak samo jak ja . Piasek podsypkowy
                              mimo utwardzenia skoczkiem osiada jeszcze przez 1-1.5 nawet roku i dopiero wtedy
                              przestaje "pracować" w stopniu grozącym pekaniu tego co nad nim się znajduje .
                              Drogowcy zapewne o tym wiedzą i stosują jakieś sztuczki aby przeciwdziałać temu
                              zjawisku ale bardzo prawdopodobne że nie da się tego całkowicie wyeliminować i
                              stąd ograniczenie przezs poł roku .




                              > Jak wytłumaczysz "nakaz jazdy na wprost przed skrzyżowaniem gdzie można skręcić
                              > w prawo lub w lewo a na wprost jest rów?

                              Warcholstwem . Warcholstwo wracało z nocnej dyskoteki i dla jaj przestawili znak
                              . To są skrajne przypadki i rozsądek mile widziany .



                              > Dlaczego po remoncie Trasy Łazienkowskiej zmieniono ograniczenie z 70 na 50?
                              > To nie jest moje widzimisię ani moja opinia - takie są fakty.

                              Wyjaśniłem powody wyżej .
                              • klemens1 Re: o nie, nie 30.07.07, 11:10
                                > > Więc jak wytłumaczysz ograniczenie do 50 na wyremontowanej drodze które
                                > > zdjęto po kilku miesiącach?
                                > Wytłumacze to tak ( zmyślam ale tak może być ): wyremontowany odcinek drogi
                                > pokrty nową nawierzchnią ma być najnowocześniejszy w Polsce ale jego 100%
                                > trwałość i przyczepność osiągana jest po 6 miesiącach

                                To trochę dziwne, bo w wielu innych miejscach w Polsce osiąga on odpowiednią
                                trwałość i przyczepność po kilku dniach.

                                > > Jak wytłumaczysz "nakaz jazdy na wprost przed skrzyżowaniem gdzie można
                                > > skręcić w prawo lub w lewo a na wprost jest rów?
                                > Warcholstwem . Warcholstwo wracało z nocnej dyskoteki i dla jaj przestawili
                                > znak

                                W jaki sposób go przestawili? Jaki był to znak przed przestawieniem?
                                • habudzik Re: o nie, nie 30.07.07, 12:37
                                  klemens1 napisał:

                                  > To trochę dziwne, bo w wielu innych miejscach w Polsce osiąga on odpowiednią
                                  > trwałość i przyczepność po kilku dniach.

                                  Bo możliwe że nie pretenduje do miana najnowocześniejszego w Polsce o czym
                                  pisałem lub jego jakość nie odbiega od jakości tego asfaltu tuż przed nim i tuż
                                  za nim . Potrafie sobie wyobrazić co może się stać z samochodem gdy nagle
                                  wjedzie on ze starej nawierzchni na nowo położoną o diametralnie różnej
                                  przyczepności .




                                  > > Warcholstwem . Warcholstwo wracało z nocnej dyskoteki i dla jaj przestawi
                                  > li
                                  > > znak
                                  >
                                  > W jaki sposób go przestawili?

                                  Użyli siły .



                                  >Jaki był to znak przed przestawieniem?

                                  Taki sam .
                                  • klemens1 Re: o nie, nie 31.07.07, 08:56
                                    > Bo możliwe że nie pretenduje do miana najnowocześniejszego w Polsce o czym
                                    > pisałem lub jego jakość nie odbiega od jakości tego asfaltu tuż przed nim i
                                    > tuż za nim .

                                    Na odcinku przed ograniczeniem też wyremontowano drogę i tam ograniczenia nie
                                    było. Asfalt jest identyczny przed i za byłym ograniczeniem.

                                    > > W jaki sposób go przestawili?
                                    > Użyli siły .

                                    To musieli kawał drogi z tym znakiem zapierdzielać, bo jest on daleko od
                                    wszelkich wiosek. I musieli przy okazji wyrwać prawidłowy znak "jezdnia
                                    jednokierunkowa".
                                    Czyli sugerujesz, że niektóre znaki są przestawiane. Czy ograniczenia prędkości
                                    też?
                                    • habudzik Re: o nie, nie 31.07.07, 09:58
                                      klemens1 napisał:

                                      > Na odcinku przed ograniczeniem też wyremontowano drogę i tam ograniczenia nie
                                      > było. Asfalt jest identyczny przed i za byłym ograniczeniem.

                                      Nieznam tego miejsca wiec to co pisałem jest tylko i wyłącznie moja hipotezą
                                      którą falsyfikujesz . Skąd wiesz jaki jest skład jednego i drugiego asfaltu ???



                                      > To musieli kawał drogi z tym znakiem zapierdzielać, bo jest on daleko od
                                      > wszelkich wiosek.

                                      Tego skrzyżowania takze nie znam i także jest to hipoteza . A pisałeś że znak
                                      stoi przy skrzyżowaniu a teraz że musieli kawał drogi zasuwać by go przenieść .

                                      I musieli przy okazji wyrwać prawidłowy znak "jezdnia
                                      > jednokierunkowa".
                                      > Czyli sugerujesz, że niektóre znaki są przestawiane.

                                      Nie , sugeruje by sie sugerowac zdrowym rozsądkiem jesli nakaz nakazuje jazde w
                                      ściane to nie oznacza że mam sie podpozadkować ale jeśli ograniczenie stoi to
                                      należy go przestrzegać bo nie wiemy ( no bo i skad mamy wiedzieć ) z jakiego
                                      powodu jest postawione .
                                      • klemens1 Re: o nie, nie 31.07.07, 13:28
                                        > Skąd wiesz jaki jest skład jednego i drugiego asfaltu ???

                                        Stąd że robili od razu cały odcinek. Chyba że tak dobrali asfalt, żeby za
                                        istniejącym ograniczeniem był ten co się musi uleżeć pół roku. Ale żadnej
                                        różnicy w jeździe po tych 2 asfaltach zauważyć się nie dało.

                                        > A pisałeś że znak
                                        > stoi przy skrzyżowaniu a teraz że musieli kawał drogi zasuwać by go
                                        > przenieść .

                                        Rzadko spotyka się w wioskach znak "nakaz jazdy prosto". Więc musieli go z
                                        daleka przywieźć.

                                        > ale jeśli ograniczenie stoi to
                                        > należy go przestrzegać bo nie wiemy ( no bo i skad mamy wiedzieć ) z jakiego
                                        > powodu jest postawione .

                                        Ale wiemy, że stawiali go ci sami ludzie, którzy nie odróżniają "jezdni
                                        jednokierunkowej" od "nakazu jazdy na wprost". Poza tym - jeżeli przez X lat na
                                        pewnym odcinku jest 50, nikt tego nie przestrzega (norma to 80-100) i nie było
                                        wypadku, to ten powód musi być cholernie dobrze ukryty. No, ale w sumie to
                                        fachowcy go szukają.
                                        • habudzik Re: o nie, nie 31.07.07, 14:35
                                          klemens1 napisał:

                                          > > Skąd wiesz jaki jest skład jednego i drugiego asfaltu ???
                                          >
                                          > Stąd że robili od razu cały odcinek.

                                          Tego samego dnia ?

                                          Chyba że tak dobrali asfalt, żeby za
                                          > istniejącym ograniczeniem był ten co się musi uleżeć pół roku. Ale żadnej
                                          > różnicy w jeździe po tych 2 asfaltach zauważyć się nie dało.

                                          A może istnieje problem z procesami geologicznymi ? Masz pewność że takich
                                          brak ???




                                          > Rzadko spotyka się w wioskach znak "nakaz jazdy prosto". Więc musieli go z
                                          > daleka przywieźć.

                                          Wies niedaleko Jarocina jest cała zastawiona strzałkami . Możliwe że przeniesli
                                          go z tego samego skrzyżowania .

                                          > > ale jeśli ograniczenie stoi to
                                          > > należy go przestrzegać bo nie wiemy ( no bo i skad mamy wiedzieć ) z jaki
                                          > ego
                                          > > powodu jest postawione .
                                          >
                                          > Ale wiemy, że stawiali go ci sami ludzie, którzy nie odróżniają "jezdni
                                          > jednokierunkowej" od "nakazu jazdy na wprost". Poza tym - jeżeli przez X lat
                                          na
                                          >
                                          > pewnym odcinku jest 50, nikt tego nie przestrzega (norma to 80-100) i nie
                                          było
                                          > wypadku, to ten powód musi być cholernie dobrze ukryty.

                                          No ale my tego przeciez nie wiemy , wiedzą "tubylcy"
                                          • klemens1 Re: o nie, nie 31.07.07, 14:59
                                            > > Stąd że robili od razu cały odcinek.
                                            > Tego samego dnia ?
                                            Nie wiem, ale kiedyś widziałem jak drogowcy wyremontowali kilkaset metrów na
                                            poczekaniu - trwało to jeden dzień.

                                            > A może istnieje problem z procesami geologicznymi ? Masz pewność że takich
                                            > brak ???

                                            Procesy geologiczne nie mają nic wspólnego z nową nawierzchnią. Bo tylko
                                            nawierzchnia była poprawiana.

                                            > No ale my tego przeciez nie wiemy , wiedzą "tubylcy"

                                            Ja też jestem tubylec, bo tymi odcinkami często jeżdżę. Fachowcy jednak
                                            wyraźnie wykryli jakiś powód i dlatego dali ograniczenie. Nikt za cholerę nie
                                            domyśla się co to za powód.
                                            A pisząc o jeździe 90 / 50 miałem na myśli tunel Wisłostrady.
                                            • habudzik Re: o nie, nie 01.08.07, 00:40
                                              klemens1 napisał:

                                              > > > Stąd że robili od razu cały odcinek.
                                              > > Tego samego dnia ?
                                              > Nie wiem, ale kiedyś widziałem jak drogowcy wyremontowali kilkaset metrów na
                                              > poczekaniu - trwało to jeden dzień.

                                              No właśnie , sporo tu niewiadomych .


                                              > > A może istnieje problem z procesami geologicznymi ? Masz pewność że takic
                                              > h
                                              > > brak ???
                                              >
                                              > Procesy geologiczne nie mają nic wspólnego z nową nawierzchnią. Bo tylko
                                              > nawierzchnia była poprawiana.

                                              Jak by nie patrzył albo nadlewka albo wymiana nawierzchni , walec musiał tamtedy
                                              przejechać . Może istnieje obawa że drenaż sobie nie poradzi bo jest starszy od
                                              wegla . Nie ma wielu identycznych geologicznie miejsc a my się na tym nie znamy .



                                              > > No ale my tego przeciez nie wiemy , wiedzą "tubylcy"
                                              >
                                              > Ja też jestem tubylec, bo tymi odcinkami często jeżdżę. Fachowcy jednak
                                              > wyraźnie wykryli jakiś powód i dlatego dali ograniczenie. Nikt za cholerę nie
                                              > domyśla się co to za powód.

                                              Na drodze ( Austria ) 182 wzdłuż A13 też nikt sie nie domyśla dlaczego jest
                                              zakaz jazdy wolniej o 30km/h niz wynika z podstawowych przepisów . Nawierzchnia
                                              1000 razy lepsza niż na Puławskiej którą określiłeś jako rewelka .


                                              > A pisząc o jeździe 90 / 50 miałem na myśli tunel Wisłostrady.

                                              I co z nim takiego się dzieje ? Raz jest 50 a raz 90 ? Bo nie trybie .
                                              • klemens1 Re: o nie, nie 01.08.07, 08:50
                                                > No właśnie , sporo tu niewiadomych .

                                                Tylko przy założeniu, że akurat od ograniczenia kładli gorszy asfalt.
                                                Poza tym TIRy tam jeżdżą - więc jeżeli mogą jechać 50, to osobowy bez problemu
                                                powinien móc 90 - o ile ma to znaczenie ze względu na uleżenie się asfaltu.

                                                > > Fachowcy jednak wyraźnie wykryli jakiś powód i dlatego dali ograniczenie.
                                                > > Nikt za cholerę nie domyśla się co to za powód.
                                                >
                                                > Na drodze ( Austria ) 182 wzdłuż A13 (...)
                                                Może i tak - ja piszę o innej drodze.

                                                > > A pisząc o jeździe 90 / 50 miałem na myśli tunel Wisłostrady.
                                                > I co z nim takiego się dzieje ? Raz jest 50 a raz 90 ? Bo nie trybie .

                                                Niemożliwe. Aż tak głupi nie możesz być.
                                                • habudzik Re: o nie, nie 01.08.07, 09:09
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > > No właśnie , sporo tu niewiadomych .
                                                  >
                                                  > Tylko przy założeniu, że akurat od ograniczenia kładli gorszy asfalt.

                                                  Bardzo możliwe bo nie wiesz czy położyli jednego dnia czy może jakiś czas później .


                                                  > Poza tym TIRy tam jeżdżą - więc jeżeli mogą jechać 50, to osobowy bez problemu
                                                  > powinien móc 90 - o ile ma to znaczenie ze względu na uleżenie się asfaltu.
                                                  >
                                                  > > > Fachowcy jednak wyraźnie wykryli jakiś powód i dlatego dali ogranic
                                                  > zenie.
                                                  > > > Nikt za cholerę nie domyśla się co to za powód.
                                                  > >
                                                  > > Na drodze ( Austria ) 182 wzdłuż A13 (...)
                                                  > Może i tak - ja piszę o innej drodze.

                                                  A ja pisze o tym że nie istotne czy się domyślamy czy nie jaki jest powód
                                                  ograniczenia . Nie wiemy jak jaet jego przyczyna i tyle . Pisać bzdury że to
                                                  ograniczenie jest bez sensu można wtedy gdy ma sie 100% pewność że jego
                                                  istnienie jest niuzasadnione .



                                                  > > > A pisząc o jeździe 90 / 50 miałem na myśli tunel Wisłostrady.
                                                  > > I co z nim takiego się dzieje ? Raz jest 50 a raz 90 ? Bo nie trybie .
                                                  >
                                                  > Niemożliwe. Aż tak głupi nie możesz być.

                                                  A ja w dlaszym ciągu nie rozumiem co z tym tunelem jest nie tak . Widze że od
                                                  Ciebie się nie dowiem tego .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 01.08.07, 13:11
                                                    > Bardzo możliwe bo nie wiesz czy położyli jednego dnia czy może jakiś czas
                                                    > później .

                                                    Poza tym TIRy tam jeżdżą - więc jeżeli mogą jechać 50, to osobowy bez problemu
                                                    powinien móc 90 - o ile ma to znaczenie ze względu na uleżenie się asfaltu.

                                                    > A ja pisze o tym że nie istotne czy się domyślamy czy nie jaki jest powód
                                                    > ograniczenia .

                                                    A ja piszę, że wiemy w ogólnych zarysach jaka jest fachowość tych fachowców,
                                                    jeżeli nie odróżniają nakazu jazdy na wprost od oznaczenia jezdni
                                                    jednokierunkowej.
                                                    Albo ograniczają prędkość do 50 na odcinku gdzie średnia pojazdów to 90 i przez
                                                    kilka lat nie było tam wypadku.

                                                    > A ja w dlaszym ciągu nie rozumiem co z tym tunelem jest nie tak . Widze że od
                                                    > Ciebie się nie dowiem tego .

                                                    A jednak możesz. Ciekawe czy coś zauważyłeś.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 13:49
                                                    > Poza tym TIRy tam jeżdżą - więc jeżeli mogą jechać 50, to osobowy bez problemu
                                                    > powinien móc 90 - o ile ma to znaczenie ze względu na uleżenie się asfaltu.
                                                    >

                                                    Może to mieć znaczenie z innego względu o którym nie mamy zielonego pojęcia .
                                                    Może wystepuja tam wiecej niz dwa powody ustawienia ograniczenia do 50km/h . Nie
                                                    wiem nie znam tej drogi wiec stawiam tylko takie hipotezy . Dyletant Klemens1
                                                    nie może mieć bladego pojecia o przyczynach jego ustawienia wiec również porusza
                                                    sie w świecie hipotez .

                                                    > A ja piszę, że wiemy w ogólnych zarysach jaka jest fachowość tych fachowców,

                                                    A jakie masz doświadczenie by to oceniać ?


                                                    > jeżeli nie odróżniają nakazu jazdy na wprost od oznaczenia jezdni
                                                    > jednokierunkowej.

                                                    Pisałem już , możliwe że chołota wracająca z dyskoteki przestawiła ten znak .
                                                    Tej drogi też nie znam . Możliwe żew ogóle nie istnieje .




                                                    > A jednak możesz. Ciekawe czy coś zauważyłeś.

                                                    Co mianowicie ? Wyduś z siebie to wreszcie bo za cholere nie wiem czy masz racje
                                                    czy nie .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 01.08.07, 15:06
                                                    > Może to mieć znaczenie z innego względu o którym nie mamy zielonego pojęcia .

                                                    Droga się nie zmieniła ani trochę. Teoria wolniejszej jazdy "bo asfalt się nie
                                                    uleżał" jest obalona przez fakt że jeżdżą tamtędy TIRy.
                                                    Droga taka sama - ograniczenie raz jest, później go nie ma. Masz na to jakiś
                                                    argument oprócz teorii spiskowej ufoludków?

                                                    > A jakie masz doświadczenie by to oceniać ?
                                                    Dalej o tym pisałem. Doczytuj do końca zanim odpowiesz.

                                                    > Pisałem już , możliwe że chołota wracająca z dyskoteki przestawiła ten znak .
                                                    To może ograniczenia prędkości też poprzynosiła?

                                                    > Tej drogi też nie znam . Możliwe żew ogóle nie istnieje .
                                                    Ale ja znam i pisałem wcześniej gdzie się znajduje.

                                                    > > A jednak możesz. Ciekawe czy coś zauważyłeś.
                                                    > Co mianowicie ? Wyduś z siebie to wreszcie bo za cholere nie wiem czy masz
                                                    > racje czy nie .

                                                    Coś z 90 i 50. Teraz nie jestem złośliwy. Ty naprawdę jesteś tępy.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 16:41
                                                    Droga się nie zmieniła ani trochę. Teoria wolniejszej jazdy "bo asfalt się nie
                                                    > uleżał" jest obalona przez fakt że jeżdżą tamtędy TIRy.
                                                    > Droga taka sama - ograniczenie raz jest, później go nie ma. Masz na to jakiś
                                                    > argument oprócz teorii spiskowej ufoludków?
                                                    >

                                                    Przyczyn może byćwiele a ja nie znając drogi moge tylko zmyślać się co do nich
                                                    .To że jeżdżą tamtedy tiry niczemu nie dowodzi tak samo jak to iż przejade przez
                                                    Wąchock 200km/h i uda mi sie nikogo nie zabić nie dowodzi że można pozwolić na
                                                    taka jazde . Przez moja wieś też musza jeździć Tiry a nie powinny i nikogo nie
                                                    zabiły bo wszyscy na ich widok spierd....ą za drzewa i wcale nie uważamy żeby
                                                    brak ograniczenia mimo braku ofiar był bezsensu .

                                                    > > Pisałem już , możliwe że chołota wracająca z dyskoteki przestawiła ten zn
                                                    > ak .
                                                    > To może ograniczenia prędkości też poprzynosiła?

                                                    Możliwe . Nie oznacza to jednak że możemy je olać . Olać możemy nakaz jazdy na
                                                    wprost do rowu bo ewidentnie jest od czapy.

                                                    > Coś z 90 i 50. Teraz nie jestem złośliwy. Ty naprawdę jesteś tępy.
                                                    >

                                                    No i co w związku z tym 90 i 50 . Nie rozumiem co w tym jest złego/dobrego ???
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 02.08.07, 08:44
                                                    > To że jeżdżą tamtedy tiry niczemu nie dowodzi

                                                    Dowodzi tego, że asfalt jest na tyle dobry, że skoro TIR może tamtędy jechać
                                                    50, to osobowy tym bardziej 90.

                                                    > Olać możemy nakaz jazdy na wprost do rowu bo ewidentnie jest od czapy.
                                                    Ograniczenia prędkości też są ewidentnie od czapy.

                                                    > No i co w związku z tym 90 i 50 . Nie rozumiem co w tym jest
                                                    > złego/dobrego ???
                                                    Już zapomniałeś o co chodzi.
                                                    Jak wytłumaczysz fakt, że na odcinku gdzie jest ograniczenie do 50 a przeciętna
                                                    prędkość samochodów wynosi 90 nie było przez kilka lat żadnych wypadków?
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 09:17
                                                    > Dowodzi tego, że asfalt jest na tyle dobry, że skoro TIR może tamtędy jechać
                                                    > 50, to osobowy tym bardziej 90.

                                                    Ale możliwe że inne czynniki sprawiaja że ograniczenie jest potrzebne .


                                                    > > Olać możemy nakaz jazdy na wprost do rowu bo ewidentnie jest od czapy.
                                                    > Ograniczenia prędkości też są ewidentnie od czapy.

                                                    No nie bo nakaz jazdy w siciane jest ewidentna głupotą i wykonać sie nie da
                                                    natomiast o ograniczeniu nie możemy powiedzieć w ten sposób bo nie o wszystkim
                                                    co jest z nim związane wiemy .To są tylko nasze przypuszczenia ale pewności mnie
                                                    mamy . Nie tylko w Polsce ograniczenia są niezrozumiałe quod vide mój opis drogi
                                                    182 a Austria nie uchodzi za kraj pijanych wojtów

                                                    > Jak wytłumaczysz fakt, że na odcinku gdzie jest ograniczenie do 50 a przeciętna
                                                    >
                                                    > prędkość samochodów wynosi 90 nie było przez kilka lat żadnych wypadków?

                                                    AAaaa to o to Ci sie rozchodziło . Czemy od razu nie napisałeś .
                                                    Czym wytłumaczyć ? Szczęśliwym zbiegiem okoliczności . Zamierzasz prowadzić
                                                    badania w ten sposób że bedziesz podnośił dopuszczalna prędkość do momentu aż na
                                                    badanym odcinku drogi zacznie dochodzić do wypadków by precyzyjnie określić max
                                                    prędkość ? Rozumiem . NIkt nie zginoł przy 60km/h to podnosimy do 70 , dalej
                                                    nikt nie zginął to podnosimy do 80km/h .... acha zginął jeden to może poczekajmy
                                                    aż zginie jeszcze ze 3 wtedy bedziemy mieli wiekszą pewność że 79km/h jest
                                                    optymalnie , a może jeszcze ze dwa trupy to bedziemy mieli wiecej danych , albo
                                                    zaraz moment , może podniesmy do 90km/h i zobaczymy czy trupów bedzie
                                                    przybywało czy może bedzie ich tyle co przy 80km/h więc przymkniemy oko na to .
                                                    A tak naprawde to dajmy 130km/h jeden trup wiecej jeden mniej ale korków nie bedzie
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 02.08.07, 11:17
                                                    > Ale możliwe że inne czynniki sprawiaja że ograniczenie jest potrzebne .

                                                    Na drodze nic się nie zmieniło. A ograniczenie zdjęli. Powymyślaj trochę takich
                                                    czynników - asfalt z okresem karencji 6 miesięcy odpada.

                                                    > > Ograniczenia prędkości też są ewidentnie od czapy.
                                                    >
                                                    > No nie bo nakaz jazdy w siciane jest ewidentna głupotą i wykonać sie nie da
                                                    > natomiast o ograniczeniu nie możemy powiedzieć w ten sposób bo nie o
                                                    > wszystkim co jest z nim związane wiemy .

                                                    Wiemy że dziesiątki tysięcy samochodów łamią prawie 2-krotnie to ograniczenie i
                                                    przez kilka lat nie ma w tym miejscu wypadku.

                                                    > Czym wytłumaczyć ? Szczęśliwym zbiegiem okoliczności .

                                                    Tak to można tłumaczyć i 10 km/h na autostradzie - wszyscy jadą 140 i nie ma
                                                    wypadków - szczęśliwy zbieg okoliczności.

                                                    > Zamierzasz prowadzić badania w ten sposób że bedziesz podnośił dopuszczalna
                                                    > prędkość do momentu aż na badanym odcinku drogi zacznie dochodzić do wypadków

                                                    Ani podnoszenie ani obniżanie ograniczenia nie zmieni nic w jeździe kierowców -
                                                    ani nie przyspieszą ani nie zwolnią. Jak w tunelu byłoby 150, to i tak
                                                    jeździliby tyle co do tej pory. Po prostu jeżdżą na tyle na ile sami uważają za
                                                    bezpieczne, a nie ze względu na ewentualny mandat lub jego brak.

                                                    Zamierzam prowadzić badania w ten sposób że będę monitorował z jaką prędkością
                                                    kierowcy jeżdżą i czy przy tej prędkości są wypadki. W tunelu jeżdżą 90 i nie
                                                    ma wypadków. Zgodnie z twoim rozumowaniem należałoby wszędzie dać 40 - i nie
                                                    podwyższać, bo pewnie się pozabijają.
                                                    A jeżeli kierowcy i tak olewają ograniczenia, to można by przynajmniej zbadać,
                                                    jaka faktyczna prędkość jest bezpieczna.
                                                  • habudzik Re: o nie, nie 24.08.07, 09:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Ale możliwe że inne czynniki sprawiaja że ograniczenie jest potrzebne .
                                                    >
                                                    > Na drodze nic się nie zmieniło. A ograniczenie zdjęli. Powymyślaj trochę takich

                                                    Kolejny raz Ci napiesz że nie znam tej drogi wiec i przyczyn znać nie moge .
                                                    Znaki ograniczenia tam mogły stać właśnie dla takich jak ja kierwców którzy
                                                    tamtędy raz w życiu przejadą ew. raz w roku .Ty albo tam mieszkasz , albo
                                                    jeździsz do znajomych , do rodziny czy na urlop wiec znasz ta droge , wiesz o
                                                    niej to czego nie wiedzą ci którzy tamtedy przejeżdzaja "od świeta" i to dla
                                                    nich ono było tam postawione .




                                                    > Ograniczenia prędkości też są ewidentnie od czapy.

                                                    Skąd wiesz ? Jakie masz doświadczenie w ocenie czapy ? Jesteś specjalistą w
                                                    dziedzinie określania czapy ? Najwyraźniej to prawda że w Polsce co drugi to
                                                    lekarz z dyplomem .


                                                    > Ani podnoszenie ani obniżanie ograniczenia nie zmieni nic w jeździe kierowców -
                                                    >
                                                    > ani nie przyspieszą ani nie zwolnią.

                                                    Oczywiśćie że tu masz racje . Trzeba bowiem "nauczyć" kierowców zajeb...i
                                                    mandatami , odbieraniem praw jazdy że należy się do zakazów i nakazów stosować .


                                                    Jak w tunelu byłoby 150, to i tak
                                                    > jeździliby tyle co do tej pory. Po prostu jeżdżą na tyle na ile sami uważają za
                                                    >
                                                    > bezpieczne, a nie ze względu na ewentualny mandat lub jego brak.

                                                    Jeśli mandaty bedą wystawiane i bedą astronomiczne to bedą jeździli tyle ile
                                                    trzeba a nie ile chcą .


                                                    > A jeżeli kierowcy i tak olewają ograniczenia, to można by przynajmniej zbadać,
                                                    > jaka faktyczna prędkość jest bezpieczna.

                                                    Złodzieje , mordercy i inni bandyci też olewaja "ograniczenia" to może pozwolić
                                                    im na większą Swobode_t ???? Może zbadać czy aby racji nie mają , co ???
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 24.08.07, 13:45
                                                    > Kolejny raz Ci napiesz że nie znam tej drogi wiec i przyczyn znać nie moge .

                                                    Ale ja ci już wszystko napisałem - asfalt jest taki sam przed i za ograniczeniem. Po pół
                                                    roku ograniczenie zdjęli. Twierdzisz że na pewno było uzasadnione. Więc znajdź jakieś
                                                    uzasadnienie.

                                                    > > Ograniczenia prędkości też są ewidentnie od czapy.
                                                    > Skąd wiesz ? Jakie masz doświadczenie w ocenie czapy ?

                                                    Już pisałem skąd wiem. Przykład tunelu Wisłostrady.

                                                    > > Po prostu jeżdżą na tyle na ile sami uważają za
                                                    > > bezpieczne, a nie ze względu na ewentualny mandat lub jego brak.
                                                    >
                                                    > Jeśli mandaty bedą wystawiane i bedą astronomiczne to bedą jeździli tyle ile
                                                    > trzeba a nie ile chcą .

                                                    Jeśli prędkość dozwolona będzie taka jak prędkość bezpieczna, to też będą jeździli
                                                    tyle ile trzeba. A przekraczający tę prędkość będą dostawać owe astronomiczne
                                                    mandaty. Nie lepiej tak? Po kiego karać za coś, co nie jest niebezpieczne?

                                                    > Złodzieje , mordercy i inni bandyci też olewaja "ograniczenia" to może pozwolić
                                                    > im na większą Swobode_t ???? Może zbadać czy aby racji nie mają , co ???

                                                    To już akurat jest zbadane.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:18

                                                    > Ale ja ci już wszystko napisałem - asfalt jest taki sam przed i za ograniczenie
                                                    > m. Po pół
                                                    > roku ograniczenie zdjęli. Twierdzisz że na pewno było uzasadnione. Więc znajdź
                                                    > jakieś
                                                    > uzasadnienie.

                                                    Nie to Ty udowodnij że brak jest powodu jego istnienia .

                                                    > Już pisałem skąd wiem. Przykład tunelu Wisłostrady.

                                                    Nie pisz mi o tunelu tylko o tej drodze na której było ograniczenie a teraz go
                                                    nie ma . Tunel znam i ja i Ty

                                                    > Jeśli prędkość dozwolona będzie taka jak prędkość bezpieczna, to też będą jeźdz
                                                    > ili
                                                    > tyle ile trzeba.

                                                    Daj dowód na to że dozwolona nie jest tą bezpieczną . Daj dowód na to że wyższa
                                                    jest bezpieczniejsza - to chciałem napisać .

                                                    > > Złodzieje , mordercy i inni bandyci też olewaja "ograniczenia" to może po
                                                    > zwolić
                                                    > > im na większą Swobode_t ???? Może zbadać czy aby racji nie mają , co ???
                                                    >
                                                    > To już akurat jest zbadane.
                                                    >

                                                    Wg ich opinii jest źle zbadane tak jak wg Twojej źle zbadana jest bezpieczna
                                                    prędkość . Podpowiem że prędkość bezpieczna została zbadana i właśnie w takim
                                                    tunelu o długości znanej szerokości , wysokości oraz innym warunkom jego
                                                    umieszczenie bezpieczna prędkość jest zgodna nie z widzimisie pijanego wójta a
                                                    normami M/N
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 24.08.07, 15:21
                                                    > Nie to Ty udowodnij że brak jest powodu jego istnienia .

                                                    Sytuacja była dokładnie taka sama i raz było ograniczenie 50, a raz 90. Czyli 50 było
                                                    nieuzasadnione.

                                                    > Daj dowód na to że dozwolona nie jest tą bezpieczną . Daj dowód na to że wyższa
                                                    > jest bezpieczniejsza - to chciałem napisać .

                                                    Tunel jest przykładem że nieprzestrzeganie ograniczenia jest bezpieczne. Wniosek -
                                                    ograniczenie jest od czapy.

                                                    > > To już akurat jest zbadane.
                                                    > Wg ich opinii jest źle zbadane

                                                    Wg ich opinii też jest dobrze zbadane. Dobrze wiedzą że czynią źle.
                                                  • habudzik Re: o nie, nie 24.08.07, 16:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie to Ty udowodnij że brak jest powodu jego istnienia .
                                                    >
                                                    > Sytuacja była dokładnie taka sama i raz było ograniczenie 50, a raz 90. Czyli 5
                                                    > 0 było
                                                    > nieuzasadnione.

                                                    Dowód na to że sytauacja była taka sama poprosze .


                                                    >
                                                    > > Daj dowód na to że dozwolona nie jest tą bezpieczną . Daj dowód na to że
                                                    > wyższa
                                                    > > jest bezpieczniejsza - to chciałem napisać .
                                                    >
                                                    > Tunel jest przykładem że nieprzestrzeganie ograniczenia jest bezpieczne. Wniose
                                                    > k -
                                                    > ograniczenie jest od czapy.

                                                    Nie , to dowód na to że ci co znają droge i nieprzestrzegają zawyżają dozwoloną
                                                    bezpieczną prędkość . Ktoś kto jedzie tamtedy od wielkiego dzwona lub 1 raz
                                                    najczęściej jedzie zgodnie z przepisami lub bardzo blisko zgody . To
                                                    ograniczenie jest dla niego właśnie bo on na pamięć nie może jechać - my tak .


                                                    >
                                                    > > > To już akurat jest zbadane.
                                                    > > Wg ich opinii jest źle zbadane
                                                    >
                                                    > Wg ich opinii też jest dobrze zbadane. Dobrze wiedzą że czynią źle.

                                                    Coś Ci się pomyliło . Każdy skazany uważa że siedzi niewinnie a bandyci chodzą
                                                    na wolności . To stwierdzenie starsze jest od wegla .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 25.08.07, 09:12
                                                    > Dowód na to że sytauacja była taka sama poprosze .

                                                    Niestety nie porobiłem zdjęć. Zresztą nie chodzi tu o dowód czy sytuacja była
                                                    taka sama, tylko o uzasadnienie różnych ograniczeń dla takiej samej sytuacji.
                                                    Prościej: czy jeżeli sytuacja byłaby taka sama, to powinno być tam raz 50, a raz 90?

                                                    > Nie , to dowód na to że ci co znają droge i nieprzestrzegają
                                                    > zawyżają dozwoloną bezpieczną prędkość .

                                                    Nie ma tam żadnych niespodzianek i nie trzeba znać tego odcinka żeby go
                                                    przejechać bezpiecznie z prędkością 90 km/h. Co jest udowadniane codziennie od
                                                    kilku lat.

                                                    > Coś Ci się pomyliło . Każdy skazany uważa że siedzi niewinnie a
                                                    > bandyci chodzą na wolności . To stwierdzenie starsze jest od wegla.

                                                    Zdanie skazanych nie jest tu akurat istotne. Istotne jest, że obiektywnie
                                                    stwierdzono że wyrządzili jakąś szkodę. Natomiast w tunelu Wisłostrady szkód
                                                    żadnych do tej pory nie było. Z tego wniosek że 90 jest prędkością bezpieczną.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 09:25
                                                    > Niestety nie porobiłem zdjęć. Zresztą nie chodzi tu o dowód czy sytuacja była
                                                    > taka sama, tylko o uzasadnienie różnych ograniczeń dla takiej samej sytuacji.

                                                    Właśnie chodzi o to że nie masz dowodu na to iż była taka sama sytuacja a to
                                                    oznacza że ktoś kto sie na tym zna ( bo my nie ) znalazł powód dla którego raz
                                                    powinno być 50 a raz 90 i zmienił z 50 na 90 gdy przyczyna ( której nie znamy )
                                                    ustała .

                                                    > Nie ma tam żadnych niespodzianek i nie trzeba znać tego odcinka żeby go
                                                    > przejechać bezpiecznie z prędkością 90 km/h. Co jest udowadniane codziennie od
                                                    > kilku lat.

                                                    Nie ma tam niespodzianek dla mnie i dla Ciebie ale jeśli ktoś jedzie pierwszy
                                                    raz albo raz do roku nie może wiedzieć co jest na drugim końcu i to dla niego
                                                    jest ograniczenie . Ale ja cały czas pisze o drodze którą Ty znasz dobrze a ja
                                                    wcale .

                                                    > Zdanie skazanych nie jest tu akurat istotne

                                                    Tak samo jak Twoje i Emesa .Istotne jest że obiektywnie stwierdzono iz w takim
                                                    to a takim miejscu prędkość bezpieczna to.....
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 25.08.07, 09:59
                                                    > Właśnie chodzi o to że nie masz dowodu na to iż była taka sama
                                                    > sytuacja a to oznacza że ktoś kto sie na tym zna ( bo my nie )
                                                    > znalazł powód dla którego raz powinno być 50 a raz 90

                                                    Przy takim samym asfalcie i takiej samej infrastrukturze drogi sytuacja jest
                                                    identyczna. Wszystko było takie samo. Tylko ograniczenie się zmieniło.

                                                    > Nie ma tam niespodzianek dla mnie i dla Ciebie ale jeśli ktoś
                                                    > jedzie pierwszy raz albo raz do roku nie może wiedzieć co jest na
                                                    > drugim końcu i to dla niego jest ograniczenie .

                                                    Jeżeli ktoś jedzie tam pierwszy raz, to dla kogoś takiego też nie ma niespodzianek.
                                                    Równie dobrze można ograniczyć prędkość w całym kraju do 50 km/h, bo zawsze się
                                                    trafi ktoś kto daną drogą jedzie pierwszy raz.

                                                    > > Zdanie skazanych nie jest tu akurat istotne
                                                    > Tak samo jak Twoje i Emesa .

                                                    Zdanie skazanych dotyczy szkód przez nich wyrządzonych. Nasze zdanie nie dotyczy
                                                    szkód wyrządzonych przez prędkość, tylko wpływu tej prędkości na szkody.

                                                    > Istotne jest że obiektywnie stwierdzono iz w takim
                                                    > to a takim miejscu prędkość bezpieczna to.....

                                                    Prędkość bezpieczna to taka przy której nie ma wypadków - z definicji. W tunelu
                                                    Wisłostrady przy prędkości 90 km/h od kilku lat nie ma wypadków. Jest to więc
                                                    prędkość bezpieczna.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 10:15
                                                    > Przy takim samym asfalcie i takiej samej infrastrukturze drogi sytuacja jest
                                                    > identyczna. Wszystko było takie samo. Tylko ograniczenie się zmieniło.

                                                    Nie masz dowodów na to że asfalt i infrastruktura drogi oraz wpływ innych
                                                    czynników są takie same . Nie znasz się , nie masz najmniejszego nawet
                                                    doświadczenia .

                                                    > Jeżeli ktoś jedzie tam pierwszy raz, to dla kogoś takiego też nie ma niespodzia
                                                    > nek.
                                                    > Równie dobrze można ograniczyć prędkość w całym kraju do 50 km/h, bo zawsze się
                                                    > trafi ktoś kto daną drogą jedzie pierwszy raz.

                                                    Dla kogoś kto wchodzi do ciemnego pokoju poraz pierwszy jest on wielką
                                                    niewiadomą pomimo że pokój może być pusty czyli bez niespodzianek . Ty natomiast
                                                    do pokoju który znasz dobrze wchodzisz w ciemno bez stresu . Dlatego w całym
                                                    kraju obowiązuje ograniczenie do 90km/h/100km/h/130km/h

                                                    > Zdanie skazanych dotyczy szkód przez nich wyrządzonych. Nasze zdanie nie dotycz
                                                    > y
                                                    > szkód wyrządzonych przez prędkość, tylko wpływu tej prędkości na szkody.

                                                    Nie , zdanie skazanych dotyczy błędów prawnych . Wg nich prawo jest
                                                    niesprawiedlaiwe , odrealnione . Tak samo jak wg Ciebie i Emesa prawo , przepisy
                                                    , ograniczenia sa odrealnione .


                                                    > Prędkość bezpieczna to taka przy której nie ma wypadków - z definicji.

                                                    Nie , prędkość bezpieczna jest wyliczana w inny sposób . Przy prędkościach
                                                    200km/h i wyżej też czesto nie ma wypadków ale takich prędkości nie nazywa sie
                                                    bezpiecznymi . Wszyscy zgodnie twierdzą że prędkość powyżej 130km/h jest sama w
                                                    sobie niebezpieczna , nawet na równej , pustej 6-cio pasmowej autostradzie
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 27.08.07, 08:05
                                                    > Nie masz dowodów na to że asfalt i infrastruktura drogi oraz wpływ innych
                                                    > czynników są takie same .

                                                    Mam - dopuszczony został ruch samochodów ciężarowych z prędkością 50 km/h, a
                                                    więc osobowe bez problemu powinny móc jechać 90 - to ze względu na asfalt.
                                                    A infrastruktura to skrzyżowania, pobocza itp. - a to się nie zmieniło.

                                                    > Dla kogoś kto wchodzi do ciemnego pokoju poraz pierwszy jest on wielką
                                                    > niewiadomą pomimo że pokój może być pusty czyli bez niespodzianek .

                                                    W tunelu jest wystarczająco widno.

                                                    > Nie , zdanie skazanych dotyczy błędów prawnych . Wg nich prawo jest
                                                    > niesprawiedlaiwe , odrealnione . Tak samo jak wg Ciebie i Emesa prawo ,
                                                    > przepisy , ograniczenia sa odrealnione .

                                                    To zależy czy skazany wyrządził komuś szkodę. Ja i Emes stwierdzamy, że
                                                    nieprzestrzeganie wielu ograniczeń nie czyni szkody - co znajduje potwierdzenie w
                                                    rzeczywistości.

                                                    > Nie , prędkość bezpieczna jest wyliczana w inny sposób .

                                                    Bezpieczeństwo to brak wypadków. Prędkość bezpieczna to taka, przy której nie ma
                                                    wypadków. 90 km/h jest prędkością bezpieczną w tunelu Wisłostrady, co potwierdza
                                                    kilkadziesiąt tysięcy kierowców dziennie od kilku lat.
                                                  • habudzik Re: o nie, nie 27.08.07, 14:45
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Mam - dopuszczony został ruch samochodów ciężarowych z prędkością 50 km/h,

                                                    Nie rozumiem . To tam stoi znak ograniczenie do 50 dla ciężarowych

                                                    a
                                                    > więc osobowe bez problemu powinny móc jechać 90 - to ze względu na asfalt.

                                                    A nie moga jechać 90km/h ???


                                                    > A infrastruktura to skrzyżowania, pobocza itp. - a to się nie zmieniło.

                                                    Ale zmienić się mogły inne czynniki . Pobocza podczas remontu drogi też są
                                                    "zmieniane" choćby przez maszyny gdyż nie da sie wyremontować drogi nie
                                                    naruszając ich właśnie.


                                                    > > Dla kogoś kto wchodzi do ciemnego pokoju poraz pierwszy jest on wielką
                                                    > > niewiadomą pomimo że pokój może być pusty czyli bez niespodzianek .
                                                    >
                                                    > W tunelu jest wystarczająco widno.

                                                    Ale wystepuje nieznane Tobie chyba zjawisko olśnienia mimo zastosowania
                                                    specjalnego oświetlenia przeciwdziałającego temu zjawisku.


                                                    Ja i Emes stwierdzamy, że
                                                    > nieprzestrzeganie wielu ograniczeń nie czyni szkody - co znajduje potwierdzenie
                                                    > w
                                                    > rzeczywistości.

                                                    Ale może uczynić . Do czasu .


                                                    >
                                                    > > Nie , prędkość bezpieczna jest wyliczana w inny sposób .
                                                    >
                                                    > Bezpieczeństwo to brak wypadków. Prędkość bezpieczna to taka, przy której nie m
                                                    > a
                                                    > wypadków.


                                                    Przy 250km/h też nie musi byćzaraz wypadków a cały świat oprócz Ciebie twierdzi
                                                    że to prędkość bardzo niebezpieczna . Do wypadków dochodzi nawet przy
                                                    bezpiecznych prędkościach ale skutki są inne .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 28.08.07, 09:31
                                                    > > więc osobowe bez problemu powinny móc jechać 90 - to ze względu na asfalt
                                                    > A nie moga jechać 90km/h ???

                                                    Jeżeli ograniczenie byłoby do 50 ze względu na utwardzanie się asfaltu, to dla
                                                    ciężarowych ograniczenie powinno być większe (w sensie mniejszej prędkości).
                                                    A więc to nie czas potrzebny do tego żeby asfalt nabrał odpowiednich właściwości było
                                                    powodem ograniczenia. Pisałem już o tym.

                                                    > > A infrastruktura to skrzyżowania, pobocza itp. - a to się nie zmieniło.
                                                    > Ale zmienić się mogły inne czynniki . Pobocza podczas remontu drogi też są
                                                    > "zmieniane" choćby przez maszyny gdyż nie da sie wyremontować drogi nie
                                                    > naruszając ich właśnie.
                                                    Nie zmieniły się. Dopiero co o tym napisałem.

                                                    > > W tunelu jest wystarczająco widno.
                                                    > Ale wystepuje nieznane Tobie chyba zjawisko olśnienia mimo zastosowania
                                                    > specjalnego oświetlenia przeciwdziałającego temu zjawisku.

                                                    Pomimo tego niesamowitego zjawiska, którego znajomością chcesz zaimponować,
                                                    jakoś nie spowodowało ono przez wiele lat ani jednego wypadku, mimo że samochody
                                                    w tunelu jeżdżą w okolicach 90 km/h.

                                                    > > nieprzestrzeganie wielu ograniczeń nie czyni szkody - co znajduje
                                                    > > potwierdzenie w rzeczywistości.
                                                    > Ale może uczynić . Do czasu .
                                                    Ale nie czyni. Przez kilka lat. W ciągu tych lat przejechało dany odcinek - przekraczając
                                                    dozwoloną prędkość prawie dwukrotnie - kilkanaście milionów samochodów.
                                                    Argument "może uczynić" jest bez sensu, bo zawsze może coś się stać - równie
                                                    dobrze można ograniczyć prędkość na autostradzie do 20 km/h.

                                                    > Przy 250km/h też nie musi byćzaraz wypadków a cały świat oprócz Ciebie twierdzi
                                                    > że to prędkość bardzo niebezpieczna .

                                                    Cały świat oprócz mnie? Jestem wszystkimi Niemcami?

                                                    > Do wypadków dochodzi nawet przy
                                                    > bezpiecznych prędkościach ale skutki są inne .

                                                    I nie dochodzi przy niebezpiecznych. Tylko w teorii niebezpiecznych oczywiście.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 13:06
                                                    > Jeżeli ograniczenie byłoby do 50 ze względu na utwardzanie się asfaltu, to dla
                                                    > ciężarowych ograniczenie powinno być większe (w sensie mniejszej prędkości).

                                                    To tylko moje domysły powodów może być tysiąc innych . Ja się nie upieram przy
                                                    tym jednym bo drogi nie znam .
                                                    Nie ma możliwości by wyremontowano droge bez naruszania pobocza bo albo musieli
                                                    zerwać zła nawierzchnie albo zrobili nadlewke .

                                                    > Pomimo tego niesamowitego zjawiska, którego znajomością chcesz zaimponować,
                                                    > jakoś nie spowodowało ono przez wiele lat ani jednego wypadku, mimo że samochod
                                                    > y
                                                    > w tunelu jeżdżą w okolicach 90 km/h.

                                                    Nie wszystkie tak jeźdżą i dzieki nim nie dochodzi do wypadku .

                                                    > Argument "może uczynić" jest bez sensu, bo zawsze może coś się stać

                                                    Oczywiście i skutki bedą inne w zależności od prędkości przy której doszło do
                                                    tego zdarzenia . Dlatego mniejsza prędkośc jest bezpieczniejsza .

                                                    > Cały świat oprócz mnie? Jestem wszystkimi Niemcami?
                                                    Niemcy tez uważaja prędkość 250km/h za niebezpieczną tak że zostałeś sam .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 28.08.07, 14:05
                                                    > To tylko moje domysły powodów może być tysiąc innych . Ja się nie upieram przy
                                                    > tym jednym bo drogi nie znam .

                                                    A ja znam. W trakcie obowiązywania ograniczenia i po jego usunięciu wszystko
                                                    pozostało takie samo. Pobocza się nie zrobiły bezpieczniejsze po kilku miesiącach
                                                    same z siebie.

                                                    > Nie wszystkie tak jeźdżą i dzieki nim nie dochodzi do wypadku .

                                                    I co z tego że nie wszystkie. Wielu tak jeździ i mimo to nie dochodzi do wypadku.
                                                    Prędkość dozwolona to nie prędkość minimalna.

                                                    > > Argument "może uczynić" jest bez sensu, bo zawsze może coś się stać
                                                    > Oczywiście i skutki bedą inne w zależności od prędkości przy której doszło do
                                                    > tego zdarzenia . Dlatego mniejsza prędkośc jest bezpieczniejsza .

                                                    Dlatego na autostradzie powinno obowiązywać 20 km/h - zgodnie z logiką którą
                                                    lansujesz.

                                                    > > Cały świat oprócz mnie? Jestem wszystkimi Niemcami?
                                                    > Niemcy tez uważaja prędkość 250km/h za niebezpieczną tak że zostałeś sam .
                                                    Ich kodeks drogowy twierdzi inaczej - a to oni go ustalają, nie ja.
                                                  • habudzik Re: o nie, nie 28.08.07, 16:36
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > A ja znam. W trakcie obowiązywania ograniczenia i po jego usunięciu wszystko
                                                    > pozostało takie samo.

                                                    Nie masz na to dowodów i się na tym nie znasz .

                                                    Pobocza się nie zrobiły bezpieczniejsze po kilku miesiąca
                                                    > ch
                                                    > same z siebie.

                                                    Bardzo możliwe że tak sie właśnie stało iz same z siebie się "ułożyły" tak jak
                                                    sama z siebie układa sie darń . Nie twierdze że to napewno było powodem ale tak
                                                    mogło być a Ty nie masz dowodu na to że jest to niemożliwe .


                                                    > > Nie wszystkie tak jeźdżą i dzieki nim nie dochodzi do wypadku .
                                                    >
                                                    > I co z tego że nie wszystkie. Wielu tak jeździ i mimo to nie dochodzi do wypadk
                                                    > u.

                                                    I to z tego że dzieki ograniczeniu mniej doświadczeni a rozsądni kierowcy
                                                    stosujący sie doń nie spowodowali wypadku .



                                                    > Dlatego na autostradzie powinno obowiązywać 20 km/h - zgodnie z logiką którą
                                                    > lansujesz.

                                                    Nie dlatego na autostradach niemal całego śwaita ograniczenie wynosi ok. 130km/h
                                                    bo tak została obliczona max . bezpieczna prędkość .

                                                    > Ich kodeks drogowy twierdzi inaczej - a to oni go ustalają, nie ja.

                                                    Ich kodeks zaleca prędkość 130 km/h bo jest bardziej liberalny od innych a nie
                                                    dlatego że 250km/h uważają za bezpieczną tak jak to twierdzisz Ty .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 29.08.07, 10:31
                                                    > Nie masz na to dowodów i się na tym nie znasz .

                                                    Pobocze ani asfalt nie zmieniły się nagle w ciągu jednego dnia tak żeby można było
                                                    podnieść dopuszczalną prędkość o 40 km/h. Nie doszły też żadne nowe skrzyżowania.

                                                    > I to z tego że dzieki ograniczeniu mniej doświadczeni a rozsądni kierowcy
                                                    > stosujący sie doń nie spowodowali wypadku .

                                                    Ograniczenie nie określa prędkości minimalnej - jak ktoś chce to może jechać wolniej.
                                                    Dlatego mniej doświadczeni kierowcy nie jechali wolniej dzięki ograniczeniu. Tak
                                                    naprawdę nikt tam nie jeździ zgodnie z ograniczeniem.
                                                    Pomimo przekraczania ograniczenia o 40 km/h (średnio) w tunelu nie było przez kilka
                                                    lat ani jednego wypadku - a więc 90 km/h jest w tym miejscu prędkością bezpieczną.

                                                    > Nie dlatego na autostradach niemal całego śwaita ograniczenie wynosi ok.
                                                    > 130km/h bo tak została obliczona max . bezpieczna prędkość .

                                                    Ale zgodnie z twoją logiką bezpieczniejsza byłaby prędkość 20 km/h.

                                                    > > Ich kodeks drogowy twierdzi inaczej - a to oni go ustalają, nie ja.
                                                    > Ich kodeks zaleca prędkość 130 km/h bo jest bardziej liberalny od innych a nie
                                                    > dlatego że 250km/h uważają za bezpieczną tak jak to twierdzisz Ty .

                                                    Ale zezwala na 250. Gdyby to było aż tak niebezpieczne, to by zezwalał na 130.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:39
                                                    > Pobocze ani asfalt nie zmieniły się nagle w ciągu jednego dnia tak żeby można b
                                                    > yło
                                                    > podnieść dopuszczalną prędkość o 40 km/h

                                                    Beton teznie twardnieje z mimuty na minute . Jego odpowiednia wytrzymałość
                                                    obliczono na 28 dni i po tylu dniach można coś zacząć robić .

                                                    > Ograniczenie nie określa prędkości minimalnej - jak ktoś chce to może jechać wo
                                                    > lniej.
                                                    > Dlatego mniej doświadczeni kierowcy nie jechali wolniej dzięki ograniczeniu.

                                                    Tego nie wiesz . Wiedzą jednak dzieki takiemu ograniczeniu jaką dopuszczono
                                                    predkość i że oznacza ono iżmax . można tyle jechać by zachować minimum
                                                    bezpieczeństwa .

                                                    > Ale zgodnie z twoją logiką bezpieczniejsza byłaby prędkość 20 km/h.

                                                    Byłaby bezpieczniejsza ale wystarczy by nie przekraczać 130.

                                                    > Ale zezwala na 250. Gdyby to było aż tak niebezpieczne, to by zezwalał na 130.

                                                    Ale nie uważa jej za bezpieczną .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 29.08.07, 13:37
                                                    > Beton teznie twardnieje z mimuty na minute . Jego odpowiednia wytrzymałość
                                                    > obliczono na 28 dni i po tylu dniach można coś zacząć robić .

                                                    Ale pobocze (szutrowe) ani asfalt nie zmienia właściwości w ciągu jednego dnia po pół
                                                    roku.

                                                    > Tego nie wiesz .

                                                    Wiem, bo ograniczenie ustala górną granicę prędkości, a nie dolną.

                                                    > Wiedzą jednak dzieki takiemu ograniczeniu jaką dopuszczono
                                                    > predkość i że oznacza ono iżmax . można tyle jechać by zachować minimum
                                                    > bezpieczeństwa .

                                                    Jest to nieprawda, ponieważ przekraczający tę prędkość o 40 km/h nie spowodowali
                                                    ani jednego wypadku w ciągu kilku lat.

                                                    > > Ale zgodnie z twoją logiką bezpieczniejsza byłaby prędkość 20 km/h.
                                                    > Byłaby bezpieczniejsza ale wystarczy by nie przekraczać 130.

                                                    Właśnie nie wystarczy. Byłaby bezpieczniejsza i to oznacza że powinno być 20. Bo 20
                                                    jest bezpieczniejsze od 130 - skutki wypadków przy tych prędkościach są różne na
                                                    korzyść 20.

                                                    > > Ale zezwala na 250. Gdyby to było aż tak niebezpieczne, to by zezwalał na
                                                    > > 130.
                                                    > Ale nie uważa jej za bezpieczną .
                                                    Jeżeli zezwala, to uważa za bezpieczną.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 14:02
                                                    > Ale pobocze (szutrowe) ani asfalt nie zmienia właściwości w ciągu jednego dnia
                                                    > po pół
                                                    > roku.

                                                    Ale potrzebuje czasu na to by sie ułożyło ( pobocze ) . Co z innymi czynnikami
                                                    które moga mieć wpływ ? Nawet nie potrafisz ich wymienić nie mówiąc już o tym że
                                                    brak dowodów na to czy mają wpływ czy nie

                                                    > > Tego nie wiesz .
                                                    >
                                                    > Wiem, bo ograniczenie ustala górną granicę prędkości, a nie dolną.

                                                    Tego nie wiesz odnosiło się do Twojej wiedzy na temat tego z jakiego powodu
                                                    mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej . Ograniczenie zasugerowało im iż
                                                    nie jest bezpiecznie jechać jak dotąd 90 tylko że należy zwolnić . Tego nie wiesz .


                                                    > Właśnie nie wystarczy. Byłaby bezpieczniejsza i to oznacza że powinno być 20. B
                                                    > o 20

                                                    Bez sensu bo jeszcze bezpieczniej jest zostać w domu . Co chcesz przez to
                                                    osiągnąć ?

                                                    > Jeżeli zezwala, to uważa za bezpieczną

                                                    Nie , nie uważają jazdy z prędkością 250km/h za bezpieczną . Pozwalają Ci na
                                                    taką jazde na własne ryzyko . Jesli dojdzie do wypadku udowodnią Ci że gdybyś
                                                    jechał ile zalecali to było by mniej szkód wtedy masz mokro .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 03.09.07, 09:13
                                                    > Ale potrzebuje czasu na to by sie ułożyło ( pobocze ) .

                                                    Pobocze nie nadawało się do jazdy ani przed ani po remoncie, więc nie miało się
                                                    co układać.

                                                    > Co z innymi czynnikami które moga mieć wpływ ? Nawet nie potrafisz
                                                    > ich wymienić

                                                    Już je wymieniłem : asfalt, pobocze, skrzyżowania. Przez pół roku żaden z tych
                                                    czynników się nie zmienił.

                                                    > Tego nie wiesz odnosiło się do Twojej wiedzy na temat tego z
                                                    > jakiego powodu mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej .

                                                    Mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej bo byli mniej doświadczeni. Poza tym
                                                    jakoś nie widać tam mniej doświadczonych kierowców - 70 to minimalna prędkość
                                                    jaką tam zaobserwowałem (chyba że jest korek).

                                                    > Bez sensu bo jeszcze bezpieczniej jest zostać w domu . Co chcesz
                                                    > przez to osiągnąć ?

                                                    To twój sposób rozumowania, nie mój. Pokazuję ci, jakie z niego wynikają wnioski.

                                                    > > Jeżeli zezwala, to uważa za bezpieczną
                                                    > Nie , nie uważają jazdy z prędkością 250km/h za bezpieczną .
                                                    Jeżeli taka jazda byłaby niebezpieczna, to by na to nie zezwalali. W ogóle nie
                                                    byłoby w Niemczech ograniczeń prędkości. A są.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 09:54
                                                    > Pobocze nie nadawało się do jazdy ani przed ani po remoncie, więc nie miało się
                                                    > co układać.

                                                    Być może zbyt wcześnie zdjeli ograniczenie . Może powinno stac tam nadal bo
                                                    pobocze napewno było ruszone .

                                                    > > Co z innymi czynnikami które moga mieć wpływ ? Nawet nie potrafisz
                                                    > > ich wymienić
                                                    >
                                                    > Już je wymieniłem : asfalt, pobocze, skrzyżowania. Przez pół roku żaden z tych
                                                    > czynników się nie zmienił.

                                                    Wymieniłeś ale nie wszystkie czynniki . Może one zadecydowały . Nie wiem nie
                                                    znam drogi ale najśmieszniejsze jest to że Ty rownież jej do końca nie znasz a
                                                    już napewno nie znasz się ... NA drodze .

                                                    > Mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej bo byli mniej doświadczeni. Poza ty
                                                    > m
                                                    > jakoś nie widać tam mniej doświadczonych kierowców - 70 to minimalna prędkość
                                                    > jaką tam zaobserwowałem (chyba że jest korek).

                                                    Mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej bo stał tam znak z ograniczeniem
                                                    prędkości . Nie masz dowodu na to że było inaczej a poza tym 70 to prędkość
                                                    którą udało CI sie zobserwować w momencie kiedy Ty jeździsz - kiedy ja jeżdże
                                                    widuje wolniejszych jadących zgodnie z przepisami i mi to przeszkadza troche .

                                                    > Jeżeli taka jazda byłaby niebezpieczna, to by na to nie zezwalali. W ogóle nie
                                                    > byłoby w Niemczech ograniczeń prędkości.

                                                    Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h i taka zalecają
                                                    . Niemcy sa bardzej liberalni niż wiekszość Europy pod tym względem . Nikt w
                                                    Niemczech nie uważa prędkości 350km/h za bezpieczną choć i tak możesz jechać .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 08.09.07, 18:13
                                                    > Być może zbyt wcześnie zdjeli ograniczenie . Może powinno stac tam
                                                    > nadal bo pobocze napewno było ruszone .

                                                    I co z tego że było ruszone, jeżeli cały czas jest w takim samym stanie - czyli
                                                    nienadającym się do jazdy?
                                                    W całej Polsce na drogach bez asfaltowego pobocza powinno być 50?

                                                    > Wymieniłeś ale nie wszystkie czynniki . Może one zadecydowały .

                                                    Nie wymieniłem lądowania UFO.

                                                    > Mniej doświadczeni kierowcy jechali wolniej bo stał tam znak z
                                                    > ograniczeniem prędkości . Nie masz dowodu na to że było inaczej.

                                                    Tak samo możesz uzasadnić ograniczenie do 20 na autostradzie. Poza tym w tunelu
                                                    Wisłostrady nie potrzeba żadnego szczególnego doświadczenia - jak tam dojechali,
                                                    to i przejechać żadna sztuka.

                                                    > Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h.

                                                    To za jaką uważają prędkość 70 km/h na ograniczeniu do 70 km/h?
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:23
                                                    > I co z tego że było ruszone,

                                                    To z tego że uległo zmianie a zmiana jak sama nazwa wskazuje oznacza inny stan
                                                    przed jak i po . To jest wystarczajacy powód .

                                                    > Wymieniłeś ale nie wszystkie czynniki . Może one zadecydowały .
                                                    >
                                                    > Nie wymieniłem lądowania UFO.

                                                    Nie wymieniłeś wszystkich czynników . UFO raczej do nich nie należy .


                                                    > Tak samo możesz uzasadnić ograniczenie do 20 na autostradzie. Poza tym w tunelu
                                                    > Wisłostrady nie potrzeba żadnego szczególnego doświadczenia - jak tam dojechali
                                                    > ,
                                                    > to i przejechać żadna sztuka.

                                                    Dojechac a przejaechac robi róznice . Nie wszyscy muszawiedzieć o efekcie
                                                    olśnienia mimo wielokrotnego jego przeżywania .

                                                    > > Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h

                                                    > To za jaką uważają prędkość 70 km/h na ograniczeniu do 70 km/h?

                                                    Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 10.09.07, 13:10
                                                    > > I co z tego że było ruszone,
                                                    > To z tego że uległo zmianie (...)

                                                    Doczytaj dalszą część i odpowiedz na całość zdania.

                                                    > > Nie wymieniłem lądowania UFO.
                                                    > Nie wymieniłeś wszystkich czynników . UFO raczej do nich nie należy .
                                                    Tylko UFO pozostało. Reszta się nie zmieniła. A na pewno nie w ciągu jednego dnia tak
                                                    bardzo, żeby można było podnieść dopuszczalną prędkość o 40 km/h.


                                                    > Dojechac a przejaechac robi róznice . Nie wszyscy muszawiedzieć o efekcie
                                                    > olśnienia mimo wielokrotnego jego przeżywania .

                                                    Najwidoczniej efekt ten im nie przeszkadza, czego dowodzą miliony kierowców nie
                                                    powodując wypadku, a przekraczając prędkość prawie 2-krotnie.

                                                    > > To za jaką uważają prędkość 70 km/h na ograniczeniu do 70 km/h?
                                                    > Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h
                                                    Nie o to pytałem.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 00:28
                                                    Pobocze zostało naruszone ( wiec nie jest takie jak było wcześniej ) a to
                                                    wystarcza .

                                                    > Najwidoczniej efekt ten im nie przeszkadza, czego dowodzą miliony kierowców nie
                                                    >
                                                    > powodując wypadku, a przekraczając prędkość prawie 2-krotnie.

                                                    Niestety nie wszyscy są tacy fajni i to dla nich jest to ograniczenie .

                                                    > > > To za jaką uważają prędkość 70 km/h na ograniczeniu do 70 km/h?
                                                    > > Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h
                                                    > Nie o to pytałem.

                                                    Rozmawiamy o tym że jesteś prawdopodobnie jedyną osoba na świecie uważającą
                                                    prędkość 250km/h jako bezpieczną . Nawet Niemcy jej za taką nie uważają .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 12.09.07, 09:02
                                                    > Pobocze zostało naruszone ( wiec nie jest takie jak było wcześniej ) a to
                                                    > wystarcza .

                                                    Napisałem wcześniej dlaczego nie ma to znaczenia.

                                                    > Niestety nie wszyscy są tacy fajni i to dla nich jest to ograniczenie .

                                                    Tak samo można uzasadnić 20 na autostradzie.

                                                    >
                                                    > > > > To za jaką uważają prędkość 70 km/h na ograniczeniu do
                                                    > > > > 70 km/h?
                                                    > > > Niemcy uznaja za bezpieczna prędkość na autostradzie do 130km/h
                                                    > > Nie o to pytałem.
                                                    > Rozmawiamy o tym że jesteś prawdopodobnie jedyną osoba na świecie uważającą
                                                    > prędkość 250km/h jako bezpieczną . Nawet Niemcy jej za taką nie uważają .
                                                    Nie o to pytałem.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 12:53
                                                    Ma to znaczenie ponieważ pobocze uległo zmianie i prawdopodobnie uległo na
                                                    gorsze a co za tym idzie gorsze pobocze gorzej odbije się na ewentualnym
                                                    pojeździe który nań wjedzie i stąd możeto ograniczenie .Gdyby dokonano tylko
                                                    nadlewki wtedy możliwe żepobocze nie zostałoby naruszone .

                                                    W tunelu nie dochodzi do wypadków gdyż mniej doświadczeni i ze słabszym wzrokiem
                                                    kierowcy stosuja sie do ograniczenia .


                                                    Ja nie odpowiadałem na pytanie tylko postawiłem zarzyt że jesteś prawdopodobnie
                                                    jedynym człowiekiem na świecie który uznaje predkość 250km/h za bezpieczną i
                                                    nawet Niemcy jej nie uznają choć można tam z takaprędkością się poruszać .







                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 12.09.07, 13:17
                                                    > Ma to znaczenie ponieważ pobocze uległo zmianie i prawdopodobnie uległo na
                                                    > gorsze

                                                    Już na to odpowiedziałem:
                                                    1. W jaki sposób pobocze w ciągu jednego dnia tak bardzo się poprawiło że można
                                                    było podnieść ograniczenie o 40 km/h?
                                                    2. Pobocze zarówno przed jak i po remoncie w ogóle nie nadawało się do jazdy, więc
                                                    jego jakość nie ma znaczenia. Chyba że na drogach bez pobocza powinno być w całej
                                                    Polsce 50 km/h.

                                                    > W tunelu nie dochodzi do wypadków gdyż mniej doświadczeni i ze słabszym
                                                    > wzrokiem kierowcy stosuja sie do ograniczenia .

                                                    Już na to odpowiadałem:
                                                    Tak samo można uzasadnić ograniczenie do 20 km/h na autostradzie.

                                                    > Ja nie odpowiadałem na pytanie

                                                    Nie pierwszy raz i nie ostatni. Za bezpieczną prędkość (ok. 200, nie 250, ale zawsze
                                                    coś) uznał sąd w Hiszpanii przy dogodnych do tego warunkach.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 14:59
                                                    > 1. W jaki sposób pobocze w ciągu jednego dnia tak bardzo się poprawiło że można
                                                    >
                                                    > było podnieść ograniczenie o 40 km/h?

                                                    To pobocze widocznie potrzebowało 6 mieisecy aby stac się na tyle bezpiecznym by
                                                    można podnieść predkość o 40km/h

                                                    2. Pobocze zarówno przed jak i po remoncie w ogóle nie nadawało się do jazdy

                                                    Nieszkodzi .Po remoncie było w gorszym stanie i stąd mogło istnieć ograniczenie
                                                    i byćmoże gdyby w ogóle nie istniało nie stwarzało by niebezpieczeństwa .

                                                    Można uzasadnićograniczenie na autostradzie do 20km/h i tak nieraz się dzieje
                                                    gdy mamy remonty . Tu jednak chodzi o tunel warszawski i ograniczenie ze względu
                                                    np na wspomniane przeze mnie zjawisko ktore słabszym kierowcom nie sprzyja i
                                                    dzieki niemu nie dochodzi tam do wypadków .


                                                    Za bezpieczną prędkość (ok. 200, nie 250, ale z
                                                    > awsze
                                                    > coś) uznał sąd w Hiszpanii przy dogodnych do tego warunkach.

                                                    Nikt na świecie nie uznaje takiej prędkości za bezpieczną a zwłaszcza w kraju
                                                    gdzie bezwzględna dopuszczalna predkość to 12-130km/h .Czyżby są d hiszpański
                                                    podważał ichni KD ???
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 19:13
                                                    Wkradł się błąd wiec może wyjaśnie . Powinno być tak :
                                                    Nieszkodzi . Po remoncie jest w gorszym stanie i stąd mogło istnieć ograniczenie
                                                    i być może gdyby tego pobocza w ogóle nie było to nie istniało by
                                                    niebezpieczeństwo z nim zwiazane.
                                                    P.s. Pobocze to dobra sprawa ale pod warunkiem że jest odpowiednie . Inaczej
                                                    może wyrządzić wiecej szkód a skoro po remonecie było jeszcze gorsze wymagało
                                                    postawienia ograniczenia . Przypominam że to może być jeden z b. wielu powodów
                                                    ustawienia 50km/h .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 13.09.07, 09:01
                                                    > > 2. Pobocze zarówno przed jak i po remoncie w ogóle nie nadawało się do jazdy
                                                    >
                                                    > Nieszkodzi .Po remoncie było w gorszym stanie i stąd mogło istnieć ograniczenie
                                                    > i byćmoże gdyby w ogóle nie istniało nie stwarzało by niebezpieczeństwa .

                                                    Po 6 miesiącach nie było w lepszym stanie, a mimo to ograniczenie zniesiono.

                                                    > Można uzasadnićograniczenie na autostradzie do 20km/h i tak nieraz się dzieje
                                                    > gdy mamy remonty .

                                                    Wg twojego rozumowania można je uzasadnić zawsze.

                                                    > Nikt na świecie nie uznaje takiej prędkości za bezpieczną a zwłaszcza w kraju
                                                    > gdzie bezwzględna dopuszczalna predkość to 12-130km/h .Czyżby są d hiszpański
                                                    > podważał ichni KD ???

                                                    Sąd nie podważył KD, tylko stwierdził że w danej sytuacji nieprzestrzeganie KD nie
                                                    spowodowało niebezpieczeństwa.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.tvp.pl 13.09.07, 18:18
                                                    > Po 6 miesiącach nie było w lepszym stanie, a mimo to ograniczenie
                                                    zniesiono.

                                                    A skąd wiesz że nie uległo ułożeniu ? Nie znasz sie przecież na
                                                    robotach drogowych .

                                                    Wg mojego rozumowania można uzasadnić remontem . W omawianym tunelu
                                                    ograniczenie jednak jest dla tych kierowców słabszych .


                                                    > Sąd nie podważył KD, tylko stwierdził że w danej sytuacji
                                                    nieprzestrzeganie KD
                                                    > nie
                                                    > spowodowało niebezpieczeństwa.


                                                    No to oznacza że zakwestionował KD mówiący o tym że predkość 130km/h
                                                    jest max predkością bezpieczną .
                            • bolo737 Re: o nie, nie 29.07.07, 14:18
                              klemens1 napisał:

                              > Urzędniczyna zatrudniony w urzędzie gminy po znajomości przez wójta nie jest
                              > fachowcem.
                              Jasne, jasne - dyskutancina na forum to na pewno wy(je)bitny fachowiec...

                              >A to on decyduje jakie ograniczenie przywalić. Uważasz że robi jakieś pomiary,
                              >sprawdza widoczność na łukach drogi itp.? A może komuś to zleca?
                              Właśnie tak uważam. A w każdym razie robi znacznie więcej niż przeciętny
                              dyskutancina na forum.

                              > Tłumaczyłem ci to już bardzo łopatologicznie, więc ustosunkuj się do tego co
                              > napisałem zamiast pierniczyć w kółko to samo.
                              Nie wiem do czego mam się ustosunkować. A ponieważ do ciebie nie dociera to
                              trzeba w kółko to samo... Powtórzę po raz ostatni kilka kwestii z
                              wcześniejszych postów: 1) przeciętny forumowy dyskutancina uważa się za
                              mądrzejszego od urzędniczyny w gminie, pijanego wójta itp. - nazwie w.w. jak
                              nazwie i od razu mu przez to lepiej... 2) jeżeli uważasz że przepis/nakaz/zakaz
                              itp. jest bez sensu to działaj chłopie, działaj a nie piernicz (w kólko to
                              samo)!!! "Masz dowody" to i migiem swoje udowodnisz... Jak zmienisz to
                              będziesz mógł jechać szybciej. 3) Do tego czasu masz jechać tyle ile na znakach
                              4) Jeżeli przepisy łamiesz bo np. "całkiem słusznie uznałeś że można jechać
                              szybciej" to jesteś zwykły zadufany warchoł.
                              • klemens1 Re: o nie, nie 30.07.07, 11:26
                                > > Urzędniczyna zatrudniony w urzędzie gminy po znajomości przez wójta nie
                                > > jest fachowcem.
                                > Jasne, jasne - dyskutancina na forum to na pewno wy(je)bitny fachowiec...

                                Trzymaj się tematu. Wg ciebie gostek zatrudniony po znajomości ma wystarczającą
                                wiedzę żeby zdecydować gdzie jakie ograniczenie prędkości powinno być?

                                > > Uważasz że robi jakieś pomiary, sprawdza widoczność na łukach drogi itp.? A
                                > > może komuś to zleca?
                                > Właśnie tak uważam.

                                W takim razie gdzieś powinna być dokumentacja tych pomiarów. Zapytam w urzędzie
                                gminy - ciocia mojej żony tam pracuje, więc zapewne wyjaśni kulisy tych
                                pomiarów.

                                > Nie wiem do czego mam się ustosunkować.

                                Do przypadków które opisałem.

                                Dziwi mnie twoja głęboka wiara w fachowość wójtów ustanawiających ograniczenia.
                                W Polsce mamy pełno przypadków niekompetencji na wszystkich szczeblach
                                administracji. Ty jednak wyznajesz wiarę że przypadkowy urzędnik wie jakie
                                ograniczenie ustawić w którym miejscu. Trochę niespójne jest to twoje
                                rozumowanie.

                                I powtórzę (bo nie dociera do ciebie):
                                System oznakowania powinien działać następująco:
                                1. Jest jakiś odcinek drogowy.
                                2. Fachowcy (prawdziwi) czynią pomiary, które mają wskazać jaka jest bezpieczna
                                prędkość na tym odcinku - jeżeli prędkość bezpieczna jest mniejsza od tej
                                przewidzianej w KD, zmniejszają ją, jeżeli większa - zwiększają.
                                3. Kierowca przestrzega ograniczeń.

                                Przy założeniu że punkt 2 jest prawdziwy kierowca nieprzestrzegający przepisów
                                jest warchołem. Przy nieprawdziwości punktu 2 kierowca nieprzestrzegający
                                przepisów nie jest warchołem.

                                Cały problem sprowadza się więc do uzasadnienia p.2. Gdy uzasadnisz, że p.2
                                jest prawdziwy, masz prawo nazywać mnie warchołem. W przeciwnym wypadku
                                odpieprz się ode mnie - twoja głęboka wiara mnie nie interesuje.
                                Ja ze swojej strony zorientuję się jak to wygląda z punktu widzenia urzędnika.
                                • bolo737 Re: o nie, nie 30.07.07, 12:13
                                  klemens1 napisał:

                                  > Dziwi mnie twoja głęboka wiara w fachowość wójtów ustanawiających
                                  >ograniczenia.
                                  A mnie dziwi twoja bezrefleksyjność i całkowity brak samokrytyki - dziwne - bo
                                  do tej pory i w innych miejscach pisywałeś rozsądnie...

                                  > I powtórzę (bo nie dociera do ciebie):
                                  > System oznakowania powinien działać następująco:
                                  > 1. Jest jakiś odcinek drogowy.
                                  > 2. Fachowcy (prawdziwi) czynią pomiary, które mają wskazać jaka jest
                                  >bezpieczna prędkość na tym odcinku - jeżeli prędkość bezpieczna jest mniejsza
                                  >od tej przewidzianej w KD, zmniejszają ją, jeżeli większa - zwiększają.
                                  > 3. Kierowca przestrzega ograniczeń.
                                  > Przy założeniu że punkt 2 jest prawdziwy kierowca nieprzestrzegający
                                  >przepisów jest warchołem. Przy nieprawdziwości punktu 2 kierowca
                                  >nieprzestrzegający przepisów nie jest warchołem.

                                  Nie - warchołem jest nieprzestrzegający przepisów - bo "całkiem słusznie (ON
                                  sam) uznał że można jechać szybciej". Ewentualną nieprawdziwość punktu 2 trzeba
                                  jeszcze udowodnić. "Masz dowody" to udowadniaj!!! - co ty tu jeszcze robisz (że
                                  po raz TRZECI zapytam)???

                                  > Cały problem sprowadza się więc do uzasadnienia p.2. Gdy uzasadnisz, że p.2
                                  >jest prawdziwy, masz prawo nazywać mnie warchołem.

                                  Typowa logika warchoła: mogę nie przestrzegać przepisów, bo jest (w mniemaniu
                                  samego warchoła) bez sensu - na co warchoł "ma dowody" (w postaci np.
                                  forumowych wynurzeń). Warchoł odwraca kota ogonem: to nie on ma udowadniać
                                  niewłaściwość przepisu - to inni mają udowodnić że przepis JEST sensowny
                                  a "fachowcy byli prawdziwi" hehehehe. Oczywiście brak takiego dowodu jest
                                  potwierdzeniem tezy warchoła.

                                  To ty masz uzasadnić, że "fachowcy" są "nieprawdziwi", nie poczynili pomiarów,
                                  wójt był pijany itp. Masz ciocię w urzędzie - świetnie !!! niech da ci nazwisko
                                  wójta i jego "fachowców". Personalnie na forum napiętnujesz... a później czekaj
                                  tylko sprawy... ale co tam - sprawa ci nie straszna, bo "masz dowody" nie?

                                  >W przeciwnym wypadku odpieprz się ode mnie - twoja głęboka wiara mnie nie
                                  >interesuje.

                                  Ależ to ty się do mnie przyczepiłeś odpowiadając na mój post (a właściwie
                                  wcinając się moją konwersację z emesikiem)...
                                  Na tym niecelową pogawędkę z tobą kończę - nie jestem habudzikiem.
                                  • bolo737 Re: o nie, nie - PS 30.07.07, 12:18
                                    Oczywiście pisząc że "nie jestem habudzikiem" miałem na myśli że nie mam tyle
                                    cierpliwości co on do forumowych miszczów.
                                  • klemens1 Re: o nie, nie 31.07.07, 09:11
                                    > A mnie dziwi twoja bezrefleksyjność i całkowity brak samokrytyki

                                    Bezrefleksyjność w moim przypadku miałaby miejsce, gdybym się nie zastanawiał
                                    nad sensem znaków. I póki co nie mam za co się krytykować.
                                    Poza tym odpowiedz na to co napisałem a nie co ciebie z kolei dziwi. Zaczynasz
                                    zachowywać się jak ciotka Iberia.

                                    > Nie - warchołem jest nieprzestrzegający przepisów - bo "całkiem słusznie (ON
                                    > sam) uznał że można jechać szybciej".

                                    Na podstawie niekonsekwencji oznakowania, pozostawiania ograniczeń po remoncie
                                    i nakazu wjazdów na wprost do rowu. Istnieje pewien poziom głupoty oznakowania,
                                    który powoduje, że nawet średnio inteligentny człowiek pozna, że owo
                                    oznakowanie jest głupie. Zadałem ci kiedyś pytanie testujące, ale je
                                    zignorowałeś - może i lepiej dla ciebie.

                                    > nieprawdziwość punktu 2 trzeba jeszcze udowodnić. "Masz dowody" to
                                    > udowadniaj!!!
                                    Napisałem że zapytam kto decyduje o ograniczeniach i w jaki sposób są one
                                    ustanawiane, więc po cholerę się wydzierasz?

                                    > Warchoł odwraca kota ogonem: to nie on ma udowadniać niewłaściwość przepisu

                                    Nie rozumiesz tekstu pisanego? Napisałem, że to ja się dowiem jak ograniczenia
                                    są ustalane. Ty nie masz pewności - przestrzegaj. Ale nie nazywaj warchołem
                                    kogoś kto nie przestrzega, jeżeli nie masz dowodów że ograniczenia są ustawiane
                                    na podstawie fachowych analiz. Bo może się okazać że ograniczenia rzeczywiście
                                    są ustawiane po uważaniu. Za skomplikowane to dla ciebie, obawiam się.

                                    > Ależ to ty się do mnie przyczepiłeś odpowiadając na mój post

                                    Odpowiadałem na tezy zawarte w twoim poście, nie odzywając się do ciebie jako
                                    konkretnej osoby. To ty wyskoczyłeś z warchołami, ja cię w żaden sposób nie
                                    określam, chociaż twoje nierozumienie kilkakrotnie powtarzanych tekstów
                                    zasługuje na pewne określenie.
                                • habudzik Re: o nie, nie 30.07.07, 12:55
                                  klemens1 napisał:


                                  > Trzymaj się tematu.

                                  No właśnie , trzymaj sie tematu .

                                  Wg ciebie gostek zatrudniony po znajomości ma wystarczającą
                                  >
                                  > wiedzę żeby zdecydować gdzie jakie ograniczenie prędkości powinno być?

                                  To w jaki sposób znalazł prace nie przesądza o tym że jest dyletantem lub
                                  fachowcem . Zatrudnianie dzieki kumoterstwu nie jest polskim wynalazkiem - patrz
                                  przykład Francji lub jeszcze lepiej - Włoch .



                                  >
                                  > > > Uważasz że robi jakieś pomiary, sprawdza widoczność na łukach drogi
                                  > itp.? A
                                  > > > może komuś to zleca?

                                  Tak uważam że coś robi i nie jest to jego widzimiesie . W mniejscu gdzie bede
                                  mieszkał na łuku gedodeci wykonali fuszerke i baba z ogrodzeniem wyszła kilka
                                  centymetrów w ulice .Ogrodzenie bedzie rozebrane i łuk złagodzony . Na taka
                                  decyzje wpływ miały także skargi mieszkańców . Tak to sie odbywa .




                                  > W takim razie gdzieś powinna być dokumentacja tych pomiarów.

                                  I jest . Wszystko zawarte jest w Informacji Dotyczącej Bezpieczeństwa i Ochrony
                                  Zdrowia do wglądu w Starostwie ( a nie gminie ) Powiatowym w Koziej Wólce .
                                  Wszystko jest na swoim miejscu tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać i nie szukać u
                                  wojta tylko starosty .




                                  > Dziwi mnie twoja głęboka wiara w fachowość wójtów ustanawiających ograniczenia.

                                  Ktos je musi ustawiać i napewno wie wiecej chociażby przez zasiedzenie niż my tu
                                  na forum .
              • rob1979 Re: o nie, nie 03.08.07, 15:45
                Prawda jest taka, że zarowno emes i klemens mają w głębokim poważaniu
                mieszkańców "wioch" przez które "zmuszeni" są przejeżdżać 50km/h - zauważyłem,
                że dla wielu kierowców reszta ludzkości czyli "niekierowcy" to jakiś podgatunek
                ludzi... tylko łażą po ulicach żeby bezczelnie przechodzić przez jednię, równie
                bezczelnie śmieją mieszkać na trasie przejazdu "szanownego pana kierowcy" a
                czasem nawet płodzą dzieci, na które potem trzeba uważać w czasie jazdy bo
                zdarza im się wybiegać niespodziewanie na drogę!!! - mówiąc krótko -
                przeszkadzają biednemu emesowi czy innemu klemensowi w jak najszybszym pokonaniu
                trasy z punktu A do punktu B...
                Tymczasem kierowcy nie są pępkiem świata... przeszkadza ci ograniczenie
                prędkości - wsadź dupe do pociągu lub samolotu - i nie obchodzi mnie to czy cię
                na to stać... Żaden kierowca w Polsce nie jest z gruntu WAŻNIEJSZY niż
                "niekierowca" Mieszkańcy wszystkich wiosek w Polsce mają prawo do ciszy i
                spokoju - to nie ich wina, że trasy tranzytowe przebiegają im pod oknami/// :)
                • klemens1 Re: o nie, nie 07.08.07, 09:40
                  > Prawda jest taka, że zarowno emes i klemens mają w głębokim poważaniu
                  > mieszkańców "wioch" przez które "zmuszeni" są przejeżdżać 50km/h

                  Nic nie pojąłeś, chłopcze. Zwłaszcza emes wyjaśnia swoje podejście tak
                  łopatologicznie, że nawet idiota powinien to zrozumieć.
                  • Gość: habudzik Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 16:53
                    On dobrze wszystko pojął . Ja jestem kierowcą z 20-letnim niemal stażem i
                    wstydze się że jestem kierowcą z polskim rodowodem . Przyjdzie czas , zobaczysz
                    , że bedziesz omijać musiał wioski polnymi , szutrowymi drogami bo w godzinach
                    wiejskiego szczytu główna droga bedzie zamknięta dla ruchu kołowego gdyz drogi w
                    terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a dopiero później dla
                    samochodów o ile starczy miejsca .
                    • klemens1 Re: o nie, nie 27.08.07, 08:12
                      Gość portalu: habudzik napisał(a):

                      > On dobrze wszystko pojął . Ja jestem kierowcą z 20-letnim niemal stażem i
                      > wstydze się że jestem kierowcą z polskim rodowodem . Przyjdzie czas , zobaczysz
                      > , że bedziesz omijać musiał wioski polnymi , szutrowymi drogami bo w godzinach
                      > wiejskiego szczytu główna droga bedzie zamknięta dla ruchu kołowego gdyz drogi
                      > w
                      > terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a dopiero później dla
                      > samochodów o ile starczy miejsca .

                      Pomyliły ci się drogi z nadmorską promenadą.
                      • habudzik Re: o nie, nie 27.08.07, 14:59
                        Nic mi się nie pomyliło . Juz dziś przez niektóre miejscowości Burgundii nie
                        przejedziesz samochodem gdyż centrum ( o ile mała miejscowość ma centrum ) jest
                        zamykane na kilka godzin najwiekszego natężenia ruchu pieszego .
                        • klemens1 Re: o nie, nie 28.08.07, 09:43
                          Piszesz o wyjątkowych przypadkach tak jakby to była ogólna reguła zapisana w KD.
                          • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 13:14
                            Napisałem że "zobaczysz" co oznacza że kiedyś tak bedzie a nie że jest teraz .
                            Taka jest tendencja ogólnoeuropejska by zamykać centra miasteczek dla ruchu
                            kołowego i na całe szczęście nic na to nie poradzisz .
                            • klemens1 Re: o nie, nie 28.08.07, 14:11
                              > Napisałem że "zobaczysz" co oznacza że kiedyś tak bedzie a nie że jest teraz .
                              > Taka jest tendencja ogólnoeuropejska by zamykać centra miasteczek dla ruchu
                              > kołowego i na całe szczęście nic na to nie poradzisz .

                              Pisałeś o terenie zabudowanym, a nie o centrach miasteczek. Już sobie wyobrażam,
                              jak muszę z wakacji wracać pieszo do domu 10km, bo zamknęli miasto dla ruchu
                              kołowego.
                              • habudzik Re: o nie, nie 28.08.07, 16:26
                                klemens1 napisał:


                                > Pisałeś o terenie zabudowanym, a nie o centrach miasteczek. Już sobie wyobrażam
                                > ,
                                > jak muszę z wakacji wracać pieszo do domu 10km, bo zamknęli miasto dla ruchu
                                > kołowego.

                                Wiem o czym pisałem a pisałem : "Przyjdzie czas , zobaczysz
                                , że bedziesz omijać musiał wioski polnymi , szutrowymi drogami bo w godzinach
                                wiejskiego szczytu główna droga bedzie zamknięta dla ruchu kołowego"

                                I tak bedzie , zobaczysz że do mieściny nie wjedziesz . Nic na to nie poradzisz
                                bo taka jest teraz tendencja i tyle .
                                • habudzik Re: Pisałem też i o tym 28.08.07, 16:53
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65356237&a=68093072
                                • klemens1 Re: o nie, nie 29.08.07, 10:33
                                  Napisałeś to co jest w mojej sygnaturce:

                                  "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a dopiero później
                                  dla samochodów o ile starczy miejsca"

                                  Napisałeś o terenie zabudowanym a nie o centrach miast/miasteczek i napisałeś tak
                                  jakby to był stan faktyczny - czyli że jezdnia to tak naprawdę chodnik po którym ew.
                                  mogą jeździć samochody - o ile starczy miejsca.
                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:42
                                    Bo centralan ulica w wielu miasteczkach Europy to juz teraz chodnik po którym
                                    zezwala sie na poruszanie aut . Te ulice już nawet nie są asfaltowe tylko
                                    wykładaja je kostką podczas ew.remontu .
                                    • klemens1 Re: o nie, nie 29.08.07, 13:39
                                      > Bo centralan ulica w wielu miasteczkach Europy to juz teraz chodnik po którym
                                      > zezwala sie na poruszanie aut .

                                      Nie pisałeś o centralnych ulicach w wielu miasteczkach Europy, tylko o tym, że drogi w
                                      terenie zabudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych.
                                      • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:52
                                        Jak to zwał tak zwał , ważne jest to że pierwszeństwo na nich ma pieszy nawet na
                                        czerwonym świetle . Do tego to wszystko zmierza . Opisywałem już Emesowi i
                                        dawałem linki do porad dla wyjeżdżających za granice np do Fr.
                                        Jeśli nie ustąpisz pieszemu w terenie zabudowanym ( tylko mi nie pisz że na
                                        autostradzie wieodącej przez misto ) to Cię zniszczą mandatami . Coraz wieksze
                                        nakłady idą w Unii na monitoring i coraz częście mówi się o koniecznośći
                                        zaostrzenia kar dla niesubordynowanych kierowców którym sie wydaje że miasteczka
                                        i ich ulice są dla pojazdów .
                                        • klemens1 Re: o nie, nie 03.09.07, 09:16
                                          > Jak to zwał tak zwał

                                          Napisałeś że drogi w terenie zabudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych.
                                          Oznacza to że tak droga jest chodnikiem, po którym zezwala się jeździć
                                          samochodom o ile wystarczy dla nich miejsca. Czyli można na drodze rozstawić
                                          stragan albo stoliki i pić przy nich piwo.
                                          • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 09:38
                                            > Oznacza to że tak droga jest chodnikiem, po którym zezwala się jeździć
                                            > samochodom

                                            Mniej wiecej oni tak twierdzą dlatego pieszy ma pierwszeństwo nawet na czerwonym
                                            i biada temu kto sie do tego nie zastosuje .



                                            Czyli można na drodze rozstawić
                                            > stragan albo stoliki i pić przy nich piwo.

                                            Dokładnie tak to sie odbywa w coraz wiekszej ilości miasteczek . Na określony
                                            czes zamyka się główną ulice w miasteczku , rozstwaia kramy i wystawia stoliki
                                            na ulice . Ludziska siedza i popijaja kawke lub piwko . Najgorsze jest to że w
                                            zależności od rejonu zamyka sie je w innych godzinach . Im bardziej na południe
                                            tym godziny zamknięcia przesuwają się w kierunku wieczora .
                                            • klemens1 Re: o nie, nie 08.09.07, 18:15

                                              > > Oznacza to że tak droga jest chodnikiem, po którym zezwala się
                                              > > jeździć samochodom
                                              >
                                              > Mniej wiecej oni tak twierdzą (...) Dokładnie tak to sie odbywa w
                                              > coraz wiekszej ilości miasteczek .

                                              Nie pytam kto tak twierdzi ani w jakiej ilości miasteczek co się odbywa.
                                              Napisałeś - w czasie teraźniejszym - że drogi w terenie zabudowanym są dla
                                              pieszych. Jest to niezgodne z zapisami w KD. Wg KD drogi są dla pojazdów -
                                              również w terenie zabudowanym.
                                              • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:59
                                                Bzdura . Niczego takiego nie pisałem , tak to sobie wyjaśniłeś . Ja pisałem że
                                                przyjdzie czas że i u nas bedą zamykać mistaeczka dla ruchu kołowego wzorem
                                                zachodnich miasteczek bo oni uważają że ulice są dla pieszych a nie pojazxdów .
                                                U nich tak się już dzieje a u nas tak bedzie w przyszłości .
                                                • klemens1 Re: o nie, nie 10.09.07, 13:14
                                                  > Ja pisałem że
                                                  > przyjdzie czas że i u nas bedą zamykać mistaeczka dla ruchu kołowego wzorem
                                                  > zachodnich miasteczek bo oni uważają że ulice są dla pieszych a nie pojazxdów .

                                                  Napisałeś, że ulice TERAZ są dla pieszych a nie dla pojazdów. Użyłeś czasu
                                                  teraźniejszego. Nie pisałeś że są one wg kogoś, czyli że taki stan sankcjonuje obecne
                                                  prawo.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 00:34
                                                    Nie , napisałem że przyjdzie czas że beddziesz musiał wioski i miasteczka ( w
                                                    Polsce ) omijać szerokim łukiem ( tak jak już to ma miejsce w niektórych
                                                    rejonach Europy ) gdyż bedzie u nas tak jak u nich gdzie ulice miasteczek sa dla
                                                    ruchu pieszego co łatwo wywnioskować wiedząc iż pieszy ma na nich BEZWZGLEIDNE
                                                    PIERWSZENSTWO nawet poza pasami i nawet przy czerwonym świetle .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 12.09.07, 09:04
                                                    > gdyż bedzie u nas tak jak u nich gdzie ulice miasteczek sa dla
                                                    > ruchu pieszego co łatwo wywnioskować wiedząc iż pieszy ma na nich
                                                    > BEZWZGLEIDNE PIERWSZENSTWO nawet poza pasami i nawet przy czerwonym
                                                    > świetle .

                                                    Napisałeś że drogi w terenie zabudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych.
                                                    Teraz to powtarzasz - przynajmniej dowiedziałem się że KD "u nich" sankcjonuje taki
                                                    stan.
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 14:43
                                                    przynajmniej dowiedziałem się że KD "u nich" sankcjonuje
                                                    > taki
                                                    > stan.

                                                    Dokładnie tak ponieważ KD u nich stawia pieszego ponad wszelkimi pojazdami dając
                                                    mu BEZWZGLEDNA PIERWSZOść .
                                                  • klemens1 Re: o nie, nie 13.09.07, 09:03
                                                    > Dokładnie tak ponieważ KD u nich stawia pieszego ponad wszelkimi pojazdami
                                                    > dając mu BEZWZGLEDNA PIERWSZOść .

                                                    Sprecyzuj jeszcze którzy to są "oni".
                                                  • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.tvp.pl 13.09.07, 18:20
                                                    "Oni" to np Francuzi . Tak jest np we Francji .
                                      • Gość: Poll Re: o nie, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 19:05
                                        > Nie pisałeś o centralnych ulicach w wielu miasteczkach Europy,

                                        Tylko o czym pisałem tu np:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65356237&a=68093072
                                        albo np tu :
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65356237&a=68149532
                      • habudzik Re: o nie, nie 27.08.07, 15:32
                        "Grupa zakopiańskich radnych chce, wzorem innych europejskich miast, zamknąć
                        centrum dla zmotoryzowanych"
      • edek40 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 06.07.07, 12:27
        Niektore automobile przy 50 km na godzine wahaja sie czy dusic sie na 4 biegu, czy nieco pilowac na trzecim. Moze byc wiec glosniej, szczegolnie gdy jakis nadgorliwiec ustawi 40 km/h. A i tak najwiekszy halas robia nie jadace spokojnie, nawet szybko, samochody osobowe tylko ciezarowki i auta z uszkodzonymi celowo lub niecelowo ukladami wydechowymi.

        Kiedys czytalem wypowiedz policjanta o najbardziej kretynskim wytlumaczeniu przekroczenia predkosci w terenie zabudowanym. Stwierdzil on, ze od lat liderem jest pewna pani, zlapana na nieracjonalnie postawionej czterdziestce, gdy jechala tak blizej 70 km/h. Oswiadczyla ona, ze pan policjant nie moze jej ukarac, bo to ona wlasnie byla inicjatorem postawienia tego ograniczenia...

        Odpukac, moje dzieci (malutkie) jakos wracaja do domu. Po pierwsze nie pozwalam im sie szwendac gdzie im sie podoba, a wobec praktycznie ustawicznego zachowywania trzezwosci, moja uwaga nie jest zamroczona i po prostu ja uwazam, aby moje dzieci wracaly cale do domu. Taka juz rola rodzicow. Po drugie i najwazniejsze. Juz teraz klade im (choc do mlodszej nie za wiele dociera) generalne zasady poruszania sie po drogach. Bez kladzenia nacisku na zdanie: wszyscy jada za szybko, wiec trzeba uwazac. Nacisk klade na "trzeba uwazac". Srednia dla mnie pociecha bedzie awaria dziecka, gdy wlezie jak ciele pod jadacy przepisowo samochod.

        Jako mieszkaniec podwarszawskiej wsi zauwazam: wybudowanie chodnikow nie zmienia przyzwyczajen rolnikow z dziada pradziada. Leza jak im wygodniej, ale zawsze tak, aby swiatla ich nie oslepialy, wiec plecami do samochodow i niekoniecznie po chodniku, bo buduja je tylko z jednej strony. Oczywiscie ubrani sa na czarno, aby odbijajace sie swiatlo nie olsnilo kierowcow. Z rowerow demontowane sa wszelkie odblaskowe elementy (oswietlenie maja w domu w gazetce Auchan), a chromy utrzymywane sa w nienagannym brudzie. Aby jednak jakos przezyc niebezpieczne obcowanie z ruchem ulicznym przed wyjsciem liczne grono daje sobie nieco w palnik. Teraz nie ma problemu, bo jest dlugo jasno, a gdy sie sciemnia wiekszosc lezy juz pijana gdziebadz, albo trzezwa w lozku. W okresie jesienno-zimowo-wiosennym jazda to loteria. Niedouczonym i po prostu glupim pieszym czy rowerzystom zadne ograniczenie predkosci nie gwarantuje przezycia. Znaki stoja, bo ladnie wygladaja na "planie wykonania poprawy bezpieczenstwa na wiejskich drogach". W tym planie nie ma jednak edukacji. Swiatelko w tunelu jest na szczescie. Mlodziez i dzieci wprawdzie permanentnie ignoruja nakaz poruszania sie lewym poboczem, ale ich rowery na szczescie sa nowe i zapewne ich wlasciciele nie pozwalaja zdejmowac z nich swiecidelek. Ubiory tez czesto maja elementy odblaskowe. Mysle, ze przy obecnym sposobie edukowania obywateli starszej daty, znaczace poprawa bezpieczenstwa na drogach nastapi tylko gdy w terenie zabudowanym samochod bedzie musial jechac z poprzedzajacym chorazym z czerwona flaga lub za dobrych kilka lat, gdy po prostu wymra i ostana sie tylko ci zwyczajni samochodom.
      • Gość: pędziwiatr Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 00:43
        Nasza rzeczywistość. Długa trasa, wyjazd na urlop, roboty drogowe w
        pełni,ruch wahadłowy, odcinek kilku km pokonywany w 30min.Wreszcie
        odcinek zakończonych prac i zielone światło. Poczucie ulgi i
        zniecierpliwienia. Podobno tabliczka oznaczająca "teren zabudowany".
        Może 200m prostej i na skraju lasu chłopcy z radarem. Po drodze 1
        budynek w odl.od drogi, na oko 50m. Przekroczenie prędkości o
        45km/h, 400zł i 9pkt karnych. To dla bezpieczeństwa pieszych i
        rowerzystów (jak widać drogówce obce są pojęcia chodnik i ścieżka
        rowerowa). Dawniej przy szlakach komunikacyjnych grasowali zbójcy,
        dziś łupią podróżnych mundurowi.
    • edgar22 Bez sensu taka szarpana jazda. 04.07.07, 18:51
      Ja zwalniam do przepisowej (mniej więcej) prędkości zdejmując nogę z gazu.
      Nie używam w takiej sytuacji hamulca. Chyba że z górki jest, ale wtedy hamuję
      delikatnie.
      • Gość: ksmx Ja hamuje gdy mam durnia na ogonie. IP: 213.17.223.* 20.07.07, 11:20
        A normalnie jadę tak jak ty, zwalniam puszczając nogę z gazu.
        • edgar22 Z durniem na ogonie raczej nie hamuję. 20.07.07, 11:39
          To zbyt niebezpieczne. Jeśli jedzie zbyt blisko i nie chce się odczepić (a
          mógłby), to po prostu puszczam gaz i czekam, aż wyprzedzi.
        • emes-nju Re: Ja hamuje gdy mam durnia na ogonie. 20.07.07, 11:47
          Gość portalu: ksmx napisał(a):

          > A normalnie jadę tak jak ty, zwalniam puszczając nogę z gazu.

          Ja zawsze co najmniej klade noge na hamulcu. Po to, zeby dac znac jadacym z tylu, ze jedzie wariat, ktory zwalnia w terenie zabudowanym.
    • 1realista Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 04.07.07, 19:07
      Oczywiscie ze jadą bezpiecznie. Problem polega nie na tym że zdecydowanie hamuje po minieciu tablicy ale w tym że sam nie zwalniasz wcześniej widzac tablice tylko zostajesz "nagle" zaskoczony zdecydowanym hamowaniem. Stąd problem. Było sie nie rozglądać na boki ;-))). Oczywiscie dla jadącego po zabudowanym 70 efektywniejsza jazda to wyprzedzenie takiego osobnika bo może sobie wtedy falować gazem i nie musi hamować. No i mniej sie meczy bo ten z przodu jednak ma inny styl jazdy.Oczywiscie ideałem jest zwolnienie samym gazem do tej 50-ki ale to zbyt wielkie wymaganie dla wiekszosci kierowców.
      Kiedyś wlasnie jeziłem takim stylem jak mi sie spieszyło - normalnie podłoga i maksymalnie opóxnione hamowanie w miejscach zagrozenia ( niekoniecznie po znaku). Wymaga to jednak od ogonow pełnej koncentracji na sytuacji na drodze. Obecnie ze mi sie nie spieszy :-))) to uprawiam styl bezhamulcowy. Jest on przy okazji ekonomiczny.
      • Gość: zenuła Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 09:33
        oczywiście wszyscy jeźdzą żle i niebezpiecznie a Wy dobrze;) Ktoś kto zwalnia
        do 50 w ternie zabudowanym to idiota do kwadratu, Wy bezpiecznie potraficie
        przejechać 70, 80/h. A ograniczenie do 50 do faktycznie sabotaż. Jak Wam cos
        nie pasi do zbierzcie pare tysięcy podpisów pod projektem zmian kodeksu
        drogowego i może się uda przeforsować zmiany i w terenie zabudowanym jezdzic 70
        albo 80. Musicie się nauczyć tego ,ze pojazd jadący z bezpieczną prędkością nie
        stwarza zagrożenia w ruchu drogowym... a jeśli np gwałtownie hamuje to
        wystarczy zachować bezpieczną odległość i po kłopocie.... jak ktoś ogląda
        krajobrazy to niech zachowa bezpieczną odległość razy dwa;) ...A i koniecznie
        otwórzcie szkółkę chodzenia po chodniku, ulicy, poboczu no bo przecież głupi
        pieszy chodzić nie umie;) Brak mi słów jak czytam Wasze nędzne posty ale
        przynajmniej mamy ubaw z kolegami w pracy;) Codzienna dawka smiechu jest
        zdrowa;)
        • Gość: frex Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.CNet2.Gawex.PL 05.07.07, 09:38
          a co z wioskami typu, widze znak teren zabodowany, oraz 200m dalej drugi odwołujący ? żenada ...
          Jedziesz sto, zdejmujesz noge z gazu, bo jest wioska, zejdzie Ci prędkość do 60-70 a juz widzisz "koniec wioski" :/
          • jureek Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 09:49
            Gość portalu: frex napisał(a):

            > a co z wioskami typu, widze znak teren zabodowany, oraz 200m dalej drugi odwołu
            > jący ? żenada ...
            > Jedziesz sto, zdejmujesz noge z gazu, bo jest wioska, zejdzie Ci prędkość do 60
            > -70 a juz widzisz "koniec wioski" :/

            No i co Ci się stanie, jeśli pojedziesz 200 m z prędkością 50 km/h? Twój
            samochód tego nie wytrzyma?
            Jura
            • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 10:45
              jureek napisał:

              > Gość portalu: frex napisał(a):
              >
              > > a co z wioskami typu, widze znak teren zabodowany, oraz 200m dalej drugi
              > > odwołujący ? żenada ...
              > > Jedziesz sto, zdejmujesz noge z gazu, bo jest wioska, zejdzie Ci prędkość
              > > do 60-70 a juz widzisz "koniec wioski" :/
              >
              > No i co Ci się stanie, jeśli pojedziesz 200 m z prędkością 50 km/h? Twój
              > samochód tego nie wytrzyma?

              Wytrzyma. Co najwyzej czesciej bedzie u mechanika.

              Tylko, ze nikt nie bierze pod uwage energetycznych, a co za tym idzie ekologicznych aspektow zmniejszania predkosci o polowe i natychmiastowego przyspieszania. Oczywiscie czasem jest to konieczne, ale np. przy drodze nr 79 jest miejscowosc liczaca sobie ok. 70 mb... Ile to domow? Jadac 50 km/h przejezdzam ten "teren zabudowany" w 5 (slownie piec) sekund! I natychmiast, zeby nie blokowac ruchu, przyspieszam. Przy tej drodze jest w ogole mase "miejscowosci", w ktorych tablica wjazdowa zaslania wyjazdowa.

              Wedlug przeciwnikow swiatel, swiecenie powoduje wzrost spalania o procent, moze dwa i ma to powodowac smierc w meczarniach ilus tam setek ludzi. Przyspieszanie z 50 do 90 km/h jest okupione spalaniem chwilowym na poziomie rzedu 20-30 l/100 km (jak sie postaram to i 50 l/100 km moge przy przyspieszaniu spalic). Wzrost w stosunku do spokojnej jazdy jest co najmniej kilkukrotny... I cwicza to (teoretycznie) wszystkie jadace droga auta jak Polska dluga i szeroka. Chwilowe spalanie moze nie boli, ale moje auto w czasie autostradowej jazdy srednio pali ponizej 8 l/100 km - jazda naszymi duktami z ciaglym hamowaniem, wyprzedzaniem, "zabudowanym" zwalnianiem-przyspieszaniem powoduje wzrost sredniego spalania do ok. 9-9,5 l/100 km. I to nikomu nie przeszkadza... Rowniez tym, ktorzy placza nad o procent wiekszym spalaniem z powodu swiecenia swiatel. Ja tez biore to na klate i zwalniam - taki uklad. Ale nie widze sensu zwalniania tylko dlatego, ze pode lasem stojo tsy halupy nakszysz. To nieracjonalne!
              • bolo737 dziecko - coraz gorzej z tobą... 05.07.07, 11:04
                emes-nju wybełkotał:

                > Wedlug przeciwnikow swiatel, swiecenie powoduje wzrost spalania o procent,moze
                > dwa i ma to powodowac smierc w meczarniach ilus tam setek ludzi. Przyspieszani
                > e z 50 do 90 km/h jest okupione spalaniem chwilowym na poziomie rzedu 20-30
                >l/100 km (jak sie postaram to i 50 l/100 km moge przy przyspieszaniu spalic).
                >Wzrost w stosunku do spokojnej jazdy jest co najmniej kilkukrotny... itd.

                dziecko (tak trzeba się chyba do ciebie zwracać) - CO TE WYWODY MAJĄ WSPÓLNEGO
                Z POSTEM NA KTÓRY ODPOWIADASZ ??? I z tematem całego wątku ??? Czy wszędzie
                musisz nawiązywać do świateł ??? - bo że żadnego wątku o światłach nie opuścisz
                to wszyscy już się przyzwyczaili. Ty naprawdę chory jesteś !!!
              • edgar22 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 11:09
                emes-nju napisał:
                > palanie moze nie boli, ale moje auto w czasie autostradowej jazdy srednio pali
                > ponizej 8 l/100 km - jazda naszymi duktami z ciaglym hamowaniem, wyprzedzaniem,
                > "zabudowanym" zwalnianiem-przyspieszaniem powoduje wzrost sredniego spalania d
                > o ok. 9-9,5 l/100 km.

                Masz na myśli odpuszczanie gazu w celu zwolnienia do odpowiedniej prędkości czy
                deptanie w hamulec tuż przed tablicą?
                • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 12:14
                  edgar22 napisał:

                  > Masz na myśli odpuszczanie gazu w celu zwolnienia do odpowiedniej prędkości
                  > czy deptanie w hamulec tuż przed tablicą?

                  Technika zwalniania jest drugorzedna. Ja staram sie zwalniac odpuszczajac gaz, ale nie zawsze sie to udaje z roznych wzgledow (np. tablica za zakretem).

                  Dla mnie wazniejszym problemem jest odzyskanie utraconej predkosci. Energetycznie to bardzo duzy wydatek i ZASTANAWIAM sie czy znakujacy tereny zabudowane o dlugosci kilkudziesieciu metrow biora pod uwage to, ze zwiekszona emisja spalin (i towarzyszacy temu halas) moga byc dla mieszkancow "grozniejsze" od aut jadacych z wieksza predkoscia - nie musi to byc 90 km/h (!). Ale tez nie musi to byc 50 km/h w kazdych zabudowaniach. O RACJONALNOSCI ograniczen pisze.
                  • edgar22 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 12:45
                    > Technika zwalniania jest drugorzedna.

                    Ale ma wpływ na zużycie paliwa.

                    > O RACJONALNOSCI ograniczen pisze.

                    Tak, tak, wiem... :)

                    Zastanawiałem sie po prostu, dlaczego przy spokojnej (jak piszesz) jeździe
                    wychodzi Ci spalanie o litr wyższe od średniej podawanej przez producenta.
                    A ponieważ podejrzewam, że znacznie bardziej niż Ty respektuję ograniczenia
                    prędkości (nie liczę chałup i nie zastanawiam się, czy ograniczenie jest
                    słuszne, tylko staram się do niego dostosować), więc tego zwalniania i
                    przyspieszania u mnie więcej.
                    Jeżdżąc w taki sposób uzyskuję na trasie spalanie sporo niższe od średniego z
                    katalogów. (Producent podaje 6,7 - mi wychodzi 5,4-5,5).
                    • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 13:37
                      edgar22 napisał:

                      > Zastanawiałem sie po prostu, dlaczego przy spokojnej (jak piszesz) jeździe
                      > wychodzi Ci spalanie o litr wyższe od średniej podawanej przez producenta.

                      Nie od tego co podaje producent. Zwykle pale sporo ponizej tego, co obiecuje katalog. Pisze o roznicy w spalaniu pomiedzy autostradowa jazda 130 km/h, a szarpanka, w ktorej z trudem (odpuszczajac sobie czesc, ewidentnie bezsensownych, ograniczen, a do innych dodajac max. pare km/h) uzyskuje srednia predkosc ponizej 70 km/h, okupujac to wiekszym o kilkanascie proc spalaniem. A wieksze spalanie, to wieksza emisja spalin...

                      > A ponieważ podejrzewam, że znacznie bardziej niż Ty respektuję ograniczenia
                      > prędkości (nie liczę chałup i nie zastanawiam się, czy ograniczenie jest
                      > słuszne, tylko staram się do niego dostosować)

                      Wiesz... Skoro te chalupy moge policzyc, to chyba sie jednak dostosowuje, nie? :-) Jak na razie policji udalo sie mnie wyhaczyc raz (w ciagu prawie 20 lat), bo zmierzyli wyprzedzajacego mnie we mgle vana, a zatrzymali moje sportowe auto :-/

                      > więc tego zwalniania i przyspieszania u mnie więcej.

                      Tyle samo... Dlaczego, nie wiedzac, uwazasz, ze jest inaczej? Bo uwazam, ze warto by uracjonalnic ograniczenia? Eeee... no nie...
                      • edgar22 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 14:29
                        > Nie od tego co podaje producent. Zwykle pale sporo ponizej tego

                        Napisałeś, ile pali Ci na autostradzie i ile pali na trasie (czyli 'szarpance').
                        W mieście pali na pewno jeszcze więcej. W jakich warunkach osiagasz to "zwykłe"
                        spalanie?

                        > Pisze o roznicy w spalaniu pomiedzy autostradowa jazda 130 km/h, a szarp
                        > anka, w ktorej z trudem (odpuszczajac sobie czesc, ewidentnie bezsensownych,
                        > ograniczen, a do innych dodajac max. pare km/h) uzyskuje srednia predkosc
                        > ponizej 70 km/h, okupujac to wiekszym o kilkanascie proc spalaniem.

                        Rozumiem i właśnie się temu dziwię. Spalanie, które podałem wychodzi mi przy
                        średniej prędkości 65-67 km/h, więc podobnej.

                        > Tyle samo... Dlaczego, nie wiedzac, uwazasz, ze jest inaczej?

                        Czytając, co generalnie piszesz na temat ograniczeń prędkości, tak założyłem.
                        Być może błędnie. Nie będę się kłócił. :)
                        • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 15:04
                          edgar22 napisał:

                          > Napisałeś, ile pali Ci na autostradzie i ile pali na trasie (czyli
                          > 'szarpance').
                          > W mieście pali na pewno jeszcze więcej. W jakich warunkach osiagasz to
                          > "zwykłe" spalanie?

                          Na autostradzie ponizej 8 (realna srednia ponad 100 km/h). W trasie szarpanej 9-9,5 (srednia ponizej 70 km/h). W miescie 10-11,5 (sredniej nie licze - na spalanie w korku wiekszy wplyw ma to czy sie chlodze klimatyzacja czy splywam potem :-D ).

                          Nie pisze o zwyklym spalaniu, tylko o drastycznych roznicach pomiedzy spalaniem w czasie spokojnej i szybkiej jazdy, a spalaniem w czasie ciaglego przyspieszania i wytracania predkosci.

                          > Rozumiem i właśnie się temu dziwię. Spalanie, które podałem wychodzi mi przy
                          > średniej prędkości 65-67 km/h, więc podobnej.

                          Hm... Ja mam ponad 150 KM silnik... (Jak wyglada emotikon zawstydzonego z powodu nieekologicznosci emesa?)

                          > Czytając, co generalnie piszesz na temat ograniczeń prędkości, tak założyłem.
                          > Być może błędnie.

                          Blednie :-)

                          Jezdze uwaznie, dosc wolno i zasadniczo przepisowo. Do ograniczen w Polsce mam podobny stosunek jak policja - nadmierne wiecej szkody niz pozytku przynosza.

                          Politycznie niepoprawnie uwazam, ze samochod sluzy do maksymalnie szybkiego przemieszczania mojej wygodnickiej d... z pkt. A do pkt. B. Ograniczeniem jest bezpieczenstwo - nie to znakowe czy zza biurka, tylko realne. I wlasnie urealnienia ograniczen chce. Chce tego wiekszosc kierowcow. Nie wolnej amerykanki, tylko urealnienia.

                          Przez wiele miesiecy obserwowalem co sie dzialo na warszawskiem Wale Miedzeszynskim (wylotowka z Warszawy w strone Pulaw) jak bylo tam ograniczenie do 50 km/h ustanowione metoda bolszewickiej urawnilowki - wszystkie tereny zabudowane do jednego wora. To byl sajgon! Jedni probowali jechac 50 km/h inni jakas swoja "bezpieczna" predkoscia, a inni tyle, ile chcieli (jak juz przekroczylo sie 50 km/h, to ch... z tym - jak zlapia, to zaplace!). Jakis czas temu wprowadzono tam 70 km/h i sytuacja stopniowo zaczela sie uspokajac. Wiekszosc jechala te 70 do 90 km/h i byl swiety spokoj. I tak jest do teraz. A wypadki byly znacznie grozniejsze jak bylo te, przez prawie nikogo nie przestrzegane, 50 km/h... Naprawde. Teraz dosc czesto jezdze tamtedy poznym wieczorem - malo kto przekracza 80 km/h.

                          Tak da sie zrobic, trzeba tylko chciec. No i trzeba skonczyc z bolszewika tradycja! Teraz urzedas woli postawic 40 km/h, bo jak cos sie stanie zawsze oberurzednikowi odpowie, ze winien jest kierowca, bo przekroczyl predkosc ze znaku. G... go obchodzi bezpieczenstwo na drodze - on walczy na polu bezpieczenstwa swojego zadka! I stawiajc znak na wyrost go chroni. Bo nikt chyba jeszcze w Polsce nie odpowiedzial za blokowanie ruchu i powodowanie deprecjonowania znaczenia znakow!
                          • edgar22 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 20:04
                            > Hm... Ja mam ponad 150 KM silnik...

                            Tak, wiem. Nie chodziło o to, że Twoje auto pali więcej niż moje (z mniejszym
                            silnikiem), lecz o porównanie naszego spalania na trasie "szarpanej" do danych
                            katalogowych. U Ciebie wychodzi sporo powyżej średniej katalogowego, u mnie
                            sporo poniżej.
                            • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 06.07.07, 11:43
                              Z racji wiekszego motoru moge czesciej (bo bezpieczniej) wyprzedzac. Az nazbyt czesto trzeba to robic z noga w podlodze.

                              Moj samochod bardzo lubi sobie wypic :-) Jezeli jade spokojnie, nie przekraczajac ok. 3 tys. obr., to pale bardzo malo jak na taki samochod. Po przekroczeniu 3 tys. obr., wariator przestawia mi rozrzad, ja dostaje cudnego kopa w d..., a w zbiorniku paliwa pojawia sie wir. Co ciekawe wir pojawia sie wtedy, gdy daje ostrzej buta - spokojna jazda na obrotach rzedu 4-5 tys. nie owocuje dramatem na stacji benzynowej. Sprytne to urzadzenie... Ale nie lubi szarpanej jazdy. To znaczy lubi. Wrecz uwielbia! Do takiej dynamicznej jazdy Alfa jest stworzona. Ale trzeba za to placic znacznie wiecej niz za zwykla spokojna szybka jazde...

                              Zreszta kazde auto bedzie w czasie szarpanej jazdy z ciaglymi zmianami predkosci 40-70-90-50-90-25(ciagnik)-110-90-50-90-50 bedzie palilo znacznie wiecej niz w czasie znacznie szybszej (srednio), ale spokojnej jazdy. Mi chodzi nie tylko o wygode kierowcow (choc to przeklada sie na bezpieczenstwo), ale rowniez o ekologiczny aspekt robienia z jazdy po naszych duktah szarpanki. Bo da sie to zrobic inaczej. Np. w czesci terenow zabudowanych (tych tylko z nazwy) pozwolic jechac 70 km/h - wydatek energetyczny na rozpedzenie 70 -> 90 jest zdecydowanie mniejszy niz na rozpedzenie 50 -> 90. I do tego jest wieksza szansa, ze kierowcy beda tego bardziej przestrzegac...
              • klemens1 Spalanie 26.07.07, 08:37
                > Przyspieszanie z 50 do 90 km/h jest okupione spalaniem chwilowym na poziomie
                > rzedu 20-30 l/100 km (jak sie postaram to i 50 l/100 km moge przy
                > przyspieszaniu spalic).

                Ale im więcej spalasz przy przyspieszaniu, tym trwa to krócej - sumaryczny
                wydatek energetyczny jest taki sam, więc nie ma co się podniecać, że raz pali
                10/100, a raz 50/100.
                Jeżeli hamujesz jednak silnikiem, to sumaryczny wydatek będzie mniejszy niż
                gdybyś jechał cały czas 90.
                A świecąc zużywasz paliwo cały czas - zwłaszcza w korkach, bo na jadąc
                prędkościami tranzytowymi jest to faktycznie niewiele.
        • Gość: yula Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.aster.pl 05.07.07, 09:49
          tyle ze w tym przypadku bardziej chodzilo o uzywanie hamulca dosc gwaltownie po
          minieciu tablicy a nie o sama predkosc, podejzewam ze gdyby to hamowanie bylo
          poprzez zdjecie nogi z gazu , to nawet przezyliby ta 50. Gwaltowne hamowanie gdy
          za toba jest sznurek samohodów to nie jest dobry pomysl
          • jureek Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 09:51
            Gość portalu: yula napisał(a):

            > tyle ze w tym przypadku bardziej chodzilo o uzywanie hamulca dosc gwaltownie po
            > minieciu tablicy a nie o sama predkosc, podejzewam ze gdyby to hamowanie bylo
            > poprzez zdjecie nogi z gazu , to nawet przezyliby ta 50. Gwaltowne hamowanie gd
            > y
            > za toba jest sznurek samohodów to nie jest dobry pomysl

            Przecież ten sznurek też nastawił się na gwałtowne hamowanie. Gdyby jadący na
            dalszych pozycjach zaczęliby łagodnie zwalniać zaraz po zauważeniu znaku terenu
            zabudowanego, nie musieliby gwałtownie hamować.
            Jura
            • Gość: astyr Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 10:00
              zolnić z 90 km/h do 50 to chyba nie taka trudna sprawa, bo zakładam ze poza
              terenem zabudowanym nie przekraczacie 90tki (pomijam autostrady i ekspresówki;)
              Co? cfaniaczki bezpieczne;)
        • swoboda_t Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 23:27
          "Jak Wam cos
          nie pasi do zbierzcie pare tysięcy podpisów pod projektem zmian kodeksu
          drogowego i może się uda przeforsować zmiany i w terenie zabudowanym jezdzic 70
          albo 80."

          Wystarczyłoby, żeby urzędasy odpowiedzialne za lokalne oznakowanie wykazały
          minimum rozumu. Ostatnio częściej jeżdżę za miastem i widzę masę wiosek gdzie
          jest kilka-kilkanaście domów. Czasem nieco większe. Wszystkie oznaczone
          zielonymi tablicami z nazwą, nieraz bardzo starymi. A tuż za nimi, czasem przed
          błyszczą się nowiutkie tablice "teren zabudowany". Po kiego ciula dali te
          znaki, skoro nic się tam nie zmieniło od IIWŚ?? Żeby THE POLICE miało gdzie
          suszyć, a urzędnicy mieli czyste ręce w razie wypadku - no bo "stoi przecie
          znak, że trzeba wolno, a jeżdżo szybko i te chodniki co my ich nie wybudowali
          to one by nic nie pomogły". Tak sie zastanawiam, czy Wy święto..i jadący
          zawsze wg. przepisów docieracie autem dalej niż do najbliższego supermarketu??
          • emes-nju Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 06.07.07, 11:48
            swoboda_t napisał:

            > Po kiego ciula dali te znaki, skoro nic się tam nie zmieniło od IIWŚ?? Żeby
            > THE POLICE miało gdzie suszyć, a urzędnicy mieli czyste ręce w razie wypadku
            > - no bo "stoi przecie znak, że trzeba wolno, a jeżdżo szybko i te chodniki co
            > my ich nie wybudowali to one by nic nie pomogły".

            Wiesz... Czasami zastanawiam sie czy przypadkiem urzednicy nie doszli juz do takiego stopnia abstrakcji, ze sa gotowi wierzyc w to, ze to, ze pieszy wyszedl komus pod kola spowodowane jest tym, ze kierowca jechal za szybko. Wiesz, jak cmy do ognia :-P

            Zwroc uwage na komunikaty po jakims wypadku - przyczyna wypadku byla nadmierna predkosc (czasem pozwalaja sobie na taki idiotyzm jak podanie za przyczyne przekroczenia aministracyjnie ustalonej dopuszczalnej predkosci!) i wtargniecie pieszego na jezdnie. No tak - pieszy wtargnal, bo kierowca jechal za szybko. Na zlosc!
    • Gość: kaqkaba Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.tvtom.pl 04.07.07, 22:13
      >(70-80) w terenie zabudowanych (jakieś wioski)

      Wioski to są różne, i na różnych drogach.

      Przykłady:
      droga Katowice (a właściwie Olkusz) Kraków prowadzi przez wioski i tam do
      przepisowych 50 się nie da zwolnić bo wszyscy jadą 70-80. Mieszkańcy są
      przyzwyczajeni. Domu po parenaście metrów od drogi (czasami bliżej), psy
      nauczone nie przechodzić przez drogę (lub martwe), ptactwa domowego brak. (a tak
      swoją drogą, jeździ ktoś tamtędy regularnie?? Bo ja wybitnie rzadko iu nie wiem
      czy tam mają zwyczaj stać niebiescy)

      Gminna droga lub zapyziała powatówka, jeżdzą głównie traktory, chodzi bydełko do
      wodopoju,psy na środku drogi się ryćkają, a dzieci stawiają na poboczu babki z
      piasku.

      To nie jest taka sama sytuacja, mimo że mandat byłby ten sam. Więc trzeba myśleć
      gdzie się jedzie, po jakiej drodze i co może się na drodze nagle znaleźć.

      > Ciekawy świata rozglądam sie na boki i...
      I nie rozglądać się na boki. I nie marudzić że sytuacja na drodze nas później
      zaskakuje. Jeżeli już zamierzasz jechać przez zabudowany szybciej niż
      dopuszczają przepisy, to się chociaż kurde skup. A na boki to patrz czy nie ma
      pieszych a nie na drzewka.
      • swoboda_t Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 05.07.07, 23:47
        Ja jeżdżę może nie regularnie, ale dość często. Przykład znakomity - chyba w
        każdej miejscowości na jednojezdniowym odcinku jest limit 50. I nikt go nie
        przestrzega. Jedzie się płynnie 70-90 przez wioski i miasteczka, 90-100 w polu.
        Jeszcze tam nie widziałem kolizji. O dziwo suszarki też nie. Podniesienie
        limitu do 70-90 (zależnie od miejsca) jest jak najbardziej zasadne i...
        nierealne. Ale na tej trasie jest jeszcze fajniejszy kwiatek - przy wjeździe do
        Olkusza od Katowic stoi znak "teren zabudowany", bez znaku podnoszącego
        prędkość rzecz jasna. Sęk w tym, że dwupasmowa droga znajduje się w szczerym
        polu, kilkadziesiąt metrów od niej jest zajazd czy cóś, po drugiej stronie
        jakieś gospodarstwo rolne i chyba cmentarz. Pierwszy bliski jezdni obiekt
        znajduje się z kilometr dalej i jest to sygnalizator świetlny na
        skrzyżowaniu :| Dwupasmowa obwodnica okraszona limitem 50km/h - tak się w
        Polsce znakuje drogi.
    • Gość: Poll Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.tvp.pl 11.07.07, 14:56
      No cóz , po hamowaniu wreszcie jechał prawidłowo ale przed juz nie , tak samo
      jak Ty .
    • Gość: xs Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 13:47
      To Ty stwarzasz zagrożenie. A 80/h w zabudowanym to już przesada. Wniosek?
      Jesteś pirat
    • Gość: ksmx Inni chcą włączyć się do ruchu, przejść przez... IP: 213.17.223.* 20.07.07, 11:19
      jezdnię itd. Nie myślisz głupio ale 70-80 w terenie zabudowanym to wciąż dość
      szybko dla kogoś kto musi wyjechać z podporządkowanej przy ograniczonej
      widoczności. Ja rozumiem, że są długie proste gdzie można pociągnąć więcej ale
      chodzi o wyrobienie nawyków, że wszystko może się zdarzyć.

      Poza tym. Takim dupkom co trzymają mi się na ogonie zawsze funduję ostre
      hamowanie. Wku..a mnie to niemiłosiernie. Trzymaj odstęp albo spie..j!
      • emes-nju Re: Inni chcą włączyć się do ruchu, przejść przez 20.07.07, 11:32
        Gość portalu: ksmx napisał(a):

        > jezdnię itd. Nie myślisz głupio ale 70-80 w terenie zabudowanym to wciąż dość
        > szybko dla kogoś kto musi wyjechać z podporządkowanej przy ograniczonej
        > widoczności.

        Jak jest ograniczona widocznosc, to tylko tam stawiac wieksze ograniczenie, albo ruch wpuszczac na glowna droge tam, gdzie widocznosc jest.

        > Ja rozumiem, że są długie proste gdzie można pociągnąć więcej ale
        > chodzi o wyrobienie nawyków, że wszystko może się zdarzyć.

        Taki nawyk wiekszosc kierowcow ma! A tym, ktorzy go nie maja, znaki nie pomoga :-/ Predzej dobre, nie niszczace samochodw i nerwow szykany - wazoniki do ominiecia czy dlugie, nie urywajace kol potykacze.

        > Poza tym. Takim dupkom co trzymają mi się na ogonie zawsze funduję ostre
        > hamowanie. Wku..a mnie to niemiłosiernie. Trzymaj odstęp albo spie..j!

        Ja funduje tylko iluminacje. Najpierw stop, a jak nie zadziala - przeciwmgielne. NIGDY nie hamuje - predzej zjade na pobocze i niech se jedzie.
        • Gość: kaqkaba Re: Inni chcą włączyć się do ruchu, przejść przez IP: 194.150.166.* 20.07.07, 11:44
          > Ja funduje tylko iluminacje. Najpierw stop, a jak nie zadziala - przeciwmgielne
          > . NIGDY nie hamuje - predzej zjade na pobocze i niech se jedzie.
          Na pobocze to zjeżdżam jak jakiś ćwok w środku nocy jedzie za mną z
          przeciwmgilenymi lub źle ustawionymi światłami.
          Tych co lubią tyłeczek to zmusze do wyprzedzenia albo do spóźnienia się: im
          bliżej jedziesz tym wolniej jedziesz.
          • edgar22 Re: Inni chcą włączyć się do ruchu, przejść przez 20.07.07, 11:46
            > Tych co lubią tyłeczek to zmusze do wyprzedzenia albo do spóźnienia się: im
            > bliżej jedziesz tym wolniej jedziesz.

            Dobra zasada. Też stosuję.
    • lunaglass Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 25.07.07, 19:39
      Wg. mnie trochę masz racji (z hamowaniem) ale nie z tym 70/80 w zabudowanym. Ja
      w zabudowanym jadę góra 60, tylko po to, żeby na III-ce nie piłować. Tyle co
      piszesz to trochę za dużo. Ale z tym hamowaniem przed znakiem to jasne, że
      głupota, zawsze jak widzę zab. w oddali to noga z gazu i sie "dotaczam" a potem
      redukuję.
      • hanni Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 25.07.07, 20:40
        Uwazam i postepuje dokladnie tak jak ty.
        70-80 to zdecydowanie za duzo. Nie chodzi nawet o to, ze czasami "mozna" ale o
        to, ze swoim zachowaniem sygnalizujesz okreslone zachowania naklaniajac innych
        do tego samego. No i mamy chlew jaki mamy.

        Jaki jest zysk czasowy z przejechania takiej wsi? Minuta, dwie?
        Droga zatrzymania za to bez porownania dluzsza.
        • lunaglass Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 26.07.07, 22:33
          Dokładnie, jeżeli ten pierwszy jedzie daną prędkością to reszta za nim tyle samo
          "na zająca". I co gorsze często "na ogonie". Dlatego lepiej jak ten pierwszy
          jedzie blisko tej przepisowej prędkości.
    • jasmin711 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 01.08.07, 13:25
      frex napisał:
      > Stwierdziłem, że stwarza zagrożenie, i go odstawiłem za sobą, Ci co jechali
      dotyczas za mną również, i jechaliśmy dalej wg mnie , bezpiecznie, zdejmując
      noge z gazu (70-80) w terenie zabudowanych (jakieś wioski)
      > Jak sądzicie ?

      Sądze że to ma sens i sam tak postępuję, aczkolwiek kosztowało mnie to kilka
      dni temu 200 zł i 6 pktów (80 na 50 km/h).... Niestety.
      • jureek Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 01.08.07, 13:45
        jasmin711 napisała:

        > Sądze że to ma sens i sam tak postępuję, aczkolwiek kosztowało mnie to kilka
        > dni temu 200 zł i 6 pktów (80 na 50 km/h).... Niestety.

        A gdyby w co drugiej wiosce był fotoradar, to też byś tak jeździł?
        Jura
        • Gość: jasmin711 Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:36
          jureek napisał:
          > A gdyby w co drugiej wiosce był fotoradar, to też byś tak jeździł?
          > Jura

          Gdyby był fotoradar to bym tak nie jeździł z oczywistych finasowych względów,
          ale zaznaczam FOTORADAR a nie skrzynka dla ptaków do której od wielkiego święta
          policmajstry włożą urządzenie do robienia zdjęć, stojąc 20 m dalej żeby nikt
          nie ukradł albo nie zniszczył (podobno były takie przypadki)...
          Widać nie jeździsz dużo po Polsce, zwłaszcza głównymi drogami, skoro sądzisz że
          50 km/h na drodze krajowej jest o.k.
          Swoją drogą kiedy policjant spisywał moje dane do mandatu zapytał się czy mam
          coś na swoją obronę - odpowiedziałem że nie mam zamiaru się tłumaczyć, bo
          sprawa jest oczywista - powiedziałem mu tylko jedno - "Czy Pan też tutaj (droga
          krajowa, 3 stodoły na krzyż) jeździ 50 km/h? I niech Pan nie mówi że tak bo się
          uśmieję...." Nic nie powiedział...
          • jureek Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 01.08.07, 15:48
            Gość portalu: jasmin711 napisał(a):

            > Widać nie jeździsz dużo po Polsce, zwłaszcza głównymi drogami, skoro sądzisz że
            >
            > 50 km/h na drodze krajowej jest o.k.

            25 tys. km rocznie to mało?
            Uważam, że nie od statusu drogi powinno zależeć, jakie jest ograniczenie
            szybkości, tylko od rzeczywistego zagrożenia. Czy życie ludzi mieszkających przy
            drogach krajowych jest mniej warte od życia mieszkających przy drodze trzycyfrowej?

            > Swoją drogą kiedy policjant spisywał moje dane do mandatu zapytał się czy mam
            > coś na swoją obronę - odpowiedziałem że nie mam zamiaru się tłumaczyć, bo
            > sprawa jest oczywista - powiedziałem mu tylko jedno - "Czy Pan też tutaj (droga
            >
            > krajowa, 3 stodoły na krzyż) jeździ 50 km/h? I niech Pan nie mówi że tak bo się
            >
            > uśmieję...." Nic nie powiedział...

            Droga krajowa - żaden argument. Trzy stodoły na krzyż - owszem, wtedy nie
            powinno być ograniczenia.
            Jura
    • barone Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 01.08.07, 19:39
      Co do hamowania to zauważyłem jeszcze jedną niebezpieczną rzecz:
      wielu kierowców zbyt często trzyma nogę na hamulcu. Ale nie chodzi o hamowanie
      co chwila, tylko jak trzeba zwolnić, to oni od razu noga na hamulec
      i trzymają delikatnie tak, żeby świeciło się cały czas światło stop.
      Przecież w takim momencie jak nagle dociśnie hamulec, to ten z tyłu często
      nie zdąży zareagować, bo od kilkunastu/kilkudziesięciu sekund świeci się
      stop non stop. A najczęściej wystarczy odpowiednio wcześnie zwolnić pedał gazu.
    • Gość: wobuziak1 Votum Separatum IP: *.disney.com 06.08.07, 16:31
      Wchodzę na to forum raz na ruski rok i dzisiaj przyszedł ten dzień w roku.
      Krótko:

      Dyskusje tych, którzy uważają, że w polskich realiach można jeździć
      50/90/100/110/130 [granice w KD] z tymi, którzy wiedzą lepiej gdzie można jak
      jeździć SĄ P O Z B A W I O N E S E N S U!

      Dlaczego?

      Ponieważ jedni NIE SĄ W STANIE PRZEKONAĆ DRUGICH. A dyskucja dla samej dyskusji
      to rozrywka mało pasjonująca i niesamowity złodziej czasu. Aż dziw, że tylu z
      Was ma w życiu tyle czasu. Choć z drugiej strony, każdy może robić i mowić co
      chce. Dzięki bosz.

      Do pierwszych NIGDY nie trafi argument, że jadąc zgodnie z rpzepisami stanowią
      5% kierowców na drogach, a zatem ich zachowanie jest żadkie, nieprzewidywalne a
      więc niebezpieczne. Do tych drugich NIGDY nie trafi argument że to nie stan
      polskiej infrastruktury jest powoddem śmierci na drogach. Norwegia ma węższe,
      bardziej śliskie drogi, a auto ma każdy. Czy tłumaczą się brakiem autostrad i
      jeżdżą niezgodnie z przepisami?

      A teraz pytanie do zadania sobie każdy przed lustrem. Czy ktoś Was na takim
      forum, uzywając takich czy innych argumentów przekonał do zmiany stanowiska?
      Pytam jednych i drugich. I trzecich, którzy "zawsze w takich momentach wnoszą
      arcy świeży powiew do dyskusji".

      Obawiam się, że odpowiedź będzie brzemieć NIE.
      Bo człowiek jeżdżący 130kmh po DK GP 1x2 nie zrozumie, że logika nakazuje
      spodziewać się że jak na DK GP 1x2 jeżdżą rowery, traktory, maluchy, skutery,
      Autosany i ukochane auto Polaka BMW M5 to oznacza, że szybciej się do tych
      przeszkód zbliży. Droga o tej specyfikacji nie gwarantuje żadnej możliwości
      płynnej jazdy bo nawet 20 letni naćpany koksem kierowca BMWm5 rocznik 2007 na
      DK GP 1x2 nie wyjedzie na czołówkę z TIRem - takie typy są dość szybko
      eliminowane ze społeczeństwa, ze szkodą dla właściciela firmy przewozowej. A
      zatem po co zapie..ć, skoro można jechać nieco wolniej, płynniej,
      defensywnie. Nie wyprzedzać auta, które pokazało się na horyzoncie. Taki
      kierowca nie potrafi się opanować przed przyśpieszeniem by dogonić cokolwiek to
      było, co majaczyło na horyzoncie. Po prostu, nikt go jazdy płynnej, oszczędnej
      i defensywnej nie nauczył. A wabiony reklamami "SAMOCHÓD NA PRAWDĘ DYNAMICZNY"
      ALBO "AUTO PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY - 220KM"... naciska pedał gazu, bo nie myśli
      ani o biuście sąsiadki, ani o architekturze klasycystycznej miasta, do którego
      jedzie, ani o tym, jaką bajkę opowie dziś dizecku na dobranoc ani o ostatniej
      emalii od kontrahenta. Myśli o tym, żeby silnik buczał i żeby nikt nie myślał,
      że jego auto jest wolniejsze od jego. SMutne to ale prawdziwe. Z drugiej strony
      przy dziurawych drogach i beznadziejnych autach, trudno jest czerpać
      przyjemność z jazdy prawda? Jednak przy sytuacji opisanej poniżej, kobitka
      jadąca 90kmh przez mieścinkę z 5 budynkami i przstankiem PKSu zrobiłaby większe
      czy mniejsze szkody...? Popatrzmy:

      A teraz ten drugi: biała tablica 50kmh, tereni niezabudowany 90kmh, pas
      awaryjny NIE służy do jazdy a linii ciągłej nie wolno przekraczać. Wielu z
      nich niestety nie zatrzyma sie na rpzejściu dla pieszych, na którym czekają
      dzieci. Nie włączy kierunkowskazu PRZED manewrem zmiany kierunku jazdy albo
      wyprzedzania. Bo najważniejsze jest jechać 50/90/100/110/130kmh tj. przepisy
      mówią. Nie zjedzie gdy na 200km odcinku drogi, ponownie o przekroju 1x2 [czyli
      90% dróg w PL]z przeciwka wyprzedza TIR. TIR wyprzedza żuka jadącego 70kmh.
      Żukiem jedzie ojciec rodziny, pewnie wielodzietnej :) jedzie 60kmh bo a) może
      b) tylko tyle chce c) wiezie wannę do zamontowania u matki d) widział wiele
      wypadków w tym miejscu i nie chce jechać szybciej. TIR go wyprzedza, bo dla
      TIRa liczy się szereg innych rzeczy: płynność, oszczędność paliwa, czas
      przejazdu, zdążenie przed zakazem ruchu dla TIRów, a może niecierpliwość bo
      tłucze się za żukiem już 20km. Więc wyprzedza. Droga 2x1, nawet pas awaryjny
      jest. Oddzielony od pasa ruchu linią przerywaną [o ciągłej nie wspomnę]. TIR
      wyprzedzając - ponieważ wbrew powszechcnej wiedzy, kieruje go kierowca który
      przemierza 50-70kkm rocznie od 8 lat, jest kierowcą zawodowym, a więc lepszym i
      bardziej doświadczonym od wszystkich w promieniu 500km. [Jak to zwykle bywa z
      kierowcami TIRów, którzy na codzień ratują na drodze tyłki "doświadczonym
      kierowcom o 15 letnim stażu" bez mrugnięcia okiem, kosztem swojej płynności
      jazdy, często narażając towar, ale ratując z opresji na drodze idiotę, który
      nawet nie zauważy tego, bo jest za głupi, żeby zrozumieć, że kierowca TIRa
      przewidział jego zachowanie 30sek wcześniej i wiedział, że będzie musiał
      być "włączony do akcji na drodze" wbrew swojej woli, bo musi to znosić średnio
      co 15-20 minut bo idiotów nie sieją - jest ich tylko coraz więcej...]
      Tak czy siak TIR włączył kierunkowskaz 20sek temu. Nikt z przeciwka mu nie
      zjechał a to jedyny kawałek prostej na następnych kolejnych 15km! Dlatego
      widząc kolejne auto 700m dalej, wkońcu wyjechał płynnie zza TIRa, dla pewności
      dał długimi, by obudzić kierowcę z przeciwka. Żuk odbija trochę na pas awaryjny
      ale nie cały, bo pas awaryjny jest zwykle w piasku i błocie, kałużach, a przed
      nim z polnej dróżki wychylił się na 20cm z polnej droi traktor. Więc TIR jedzie
      ok 1,5m na pasie do jazdy z przeciwka, z włączonym kierunkowskazem, ostrzegając
      z przeciwka i prosząc o uprzejmość bo jest większy, bo jest cięższy, bo ciężko
      mu od wielu km wyprzedzić żuka a ma przed sobą jeszcze 500km jazdy i co?
      Kierowca bombowca przestrzega przepisów KD. Albo ginie, albo zmusza TIRa do
      zepchięcia ojca z pralką do rowu, albo jednak łamie się i klnie pod nosem, jaki
      to cham ten TIRowiec, bo prawie go "zabił".
      Jedzie dalej, biała tablica. 50kmh. JEst przecież dobrym kierowcą. No ale
      dzwoni telefon - teściowa pyta jak droga. Trzyma kom w łapie a w tym momencie
      na drogę wpada piłka. Tuż za nią pies, goniący piłkę. Koleś puszcza kom,
      hamuje, próbuje nieudolnie ominąć piłkę i psa, ma przecież niewielką prędkość,
      skręca kierownicą , odbija się o krawężnika i zahacza matkę z wózkiem stojącą
      na chodniku. ...


      Dróg w PL nie ma. Na autostradzie jeden i drugi popełniałby inne błędy,
      wykroczenia... ale to nie zmienia faktu, że drogi są takie jakie są. Droga to
      jedynie wąska cienka nitka asfaltu. Wystarczy mucha w oku kjierowcy śmieciarki
      z przeciwka i tragedia gotowa. Ludzie jednak z reguły są pozbawieni wyobraźni.
      Są głupi. Nieostrożni. Zawodni. Ludzie, nie drzewa wkoło dróg, nie 10 letnie
      tojoty, tylko ludzie. Każda próba zwalenia odpoweidzialności post factum jest
      po prostu planą na honorze. Oznaką słabości, głupoty, prymitywizmu, braku
      odpoweidzialności... Ludzie powodują wypadki. Jak widać wyżej - i Ci
      przestrzegający przepisy i Ci, którzy wiedzą lepiej. Koniec końców, na forach
      wyczytali, że najważniejsze jest skrócenie czasu jazdy do minimum. A to się im
      kojarzy bezpośrednio z szybką jazdą. Jazdą agresywną. Nikt ich nigdy nie
      nauczał jazdy defensywnej, takij jakiej czy się kierowców w EU. Myślenia za
      innych, dbania o swoje jak i innych bezpieczeństwo, traktowania auta, jak
      rozpędzonej kupy blachy. Takim ludziom [90% kierowców w PL] nawet pokazywanie
      przed każdą trasą i na billboardach trupów wymieszanych z pogiętą blachą i
      plastikiem, nie przekona do myślenia. Bo myślenia trzeba się było uczyć PRZED
      nauką jazdy. To nie jest mikser, czy odkurzać. To nie jest maszyna, która ma
      służyć do przemieszczania się. To wielka odpoweidzialność, wielkie
      niebezpieczeństwo w rękach człowieka. Szczególnie takiego, kóry nie myśli lecz
      kieruje się emocjami. Nikt to nie przekona Was do tego, że emocje to możecie w
      łózku albo na koncercie w klubie z siebie wypuszczać. Na drodze macie być
      skoncentrowani i zimmni jak najwięszy skurw'syn. Żeby wiedzieć co w Was
      uderzyło. Najlepiej nim to się stanie.

      Tak, jazda wolniejsza, spokojniejsza,płynniejsza, o kórej część z Was tu pisze,
      jest bezpieczniejsza. Jest ekonomic
      • emes-nju Re: Votum Separatum 06.08.07, 16:47
        Dosc krotko, mimo, ze mam czas ;-)

        Bardzo slusznie uznajesz, ze czlowiek jest najbardziej zawodnym elemntem ukladanki. A potem piszesz, ze infrastruktura nie ma wplywu na bezpieczenstwo. Otoz ma. Wlasnie dlatego, ze czlowiek jest najslabszym ogniwem! Szybko sie meczy, szybko sie irytuje, szybko sie wkurza, ma tendencje do unikania wysilku (w tym wysilku potrzebnego do solidnego nauczenia sie prowadzenia auta - w calosciowym, a nie tylko mechanicznym ujeciu), ma tendencje do przeceniania swoich mozliwosci, ma tendencje do nie brania pod uwage mozliwosci innych itd. itp.

        Dlatego infarstruktura ma byc jak najbardziej odporna na czynnik ludzki. I sa kraje gdzie sie to udaje. Nie jest to Polska, niestety...
        • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 06.08.07, 16:59
          Nie prawda. Nic takiego nie napisałem.
          Napisałem, że to nie stan polskiej infrastruktury drogowej jest odpowiedzialny
          za śmierć na drogach. To, że im lepsza infra tym lepiej, to truizm, na który
          szkoda czasu. Próbowałem pokazać na przykładzie Norwegii, gdzie aut dużo jak na
          km dróg i ich szerokość i "trudność" a wypadków jakby nieco mniej. Więc gdzie
          leży powód zabijania siebie i innych na drogach w PL?
          • emes-nju Re: Votum Separatum 06.08.07, 17:07
            Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):

            > Nie prawda. Nic takiego nie napisałem.
            > Napisałem, że to nie stan polskiej infrastruktury drogowej jest
            > odpowiedzialny za śmierć na drogach.

            Jest wspolodpowiedzialny. Podajesz przyklad Norwegii, ktorej jeszcze nie widzialem. Trudno mi zatem podejmowac dyskusje. Zadam zatem pytanie jak duzo na norweskich drogach rozwiazan utrudniajacych bez potrzeby (!) jazde, czy duzo jest rozwiazan niezrozumialych dla przecietnego kierowcy (jak na przyklad "niesmiertelny temat rond" - fakt, co rondo, to inna jego koncepcja, a przepisy sa dosc enigmatyczne), czy duzo jest rozwiazan powodujacych kolizyjnosc jazdy (w innym watku opisalem jak niezupelnie zamierzenie zwiedzalem kraj przy pomocy obwodnicy Jedrzejowa) i na koniec - czy jezdzac po norweskich drogach mozna sie nabawic dyskopatii na wetrepach? Czy jazda po norweskich drogach jest meczaca, irytujaca itd? Bo po polskich owszem, co przeklada sie na poziom agresji. To, ze w Polsce nie uczy sie jazdy pasywnej, to oddzielny i naprawde trudny problem.
            • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 06.08.07, 17:22
              Niesamowite jak wiele potrafisz wymyślić "okoliczności łagodzących"
              bezmyślność i złą jazdę.
              Co powiesz na Polaków jeżdżących źle po niemieckich drogach?
              Za szybko, za szarpanie, po chamsku, wymuszając pierwszeństwo,
              nadużywających sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej?
              Czy powodem tego też jest zła infrastruktura niemiecka?

              Zanim wsiąkniemy w niepotrzebną wymianę zdań - jedna rzecz:
              nie jestem nadczłowiekiem, mieszczę się w grupie ludzi, o kórych
              pisałem na samym początku mojego wywodu - nie przekonasz mnie bo mam
              swoje poglądy na to co się dzieje na polskich drogach i miejskich
              ulicach i widzę na wskroś co jest ich powodem, co skutkiem. Posty
              Twoje i innych albo pasują do tego co wiem, albo nie. Każdy z nas ma
              czasem rację, czasem sam się gubi w swoim relatywizmie. Ludzka
              cecha:) Z Twoich postów tu i tam wynika, że nieobca Ci jest
              spostrzegawczość. Na pewno mnie rozumiesz.

              Najważniejsze jest by człowiek zdał sobie sprawę, że to nie
              anonimowy tępy urzędnik, którego możńa zawsze opluć, jak na Polaka
              przystało, ani zła policja, ani zła infrastruktura oraz wszystkiemu
              winne rządy, nie zła pogoda i nie trzy rozbiory ani nawet
              geopolityka rosyjska ani żadne inne gó.., które jesteście gotowi tu
              przytoczyć, nie zmieni prostego faktu, który widzą wszyscy, tylko
              nie my: kierowca jest odpowiedzialny za siebie i swoje czynny. Czy
              krótka spódniczka córki sąsiadki zmusza Cię do puknięcia jej wbrew
              jej woli tak samo jak złe ograniczenie drażni Cię i "wymusza" na
              Tobie wjechanie w wieś spokojną wieś wesołą 80kmh? Nie zahamujesz
              przed niczym. Tam jest za mało miejsca, za duży ruch, za dużo
              zmiennych. Nie ogarniasz tego, tylko Ci się wydaje, że dasz radę coś
              przewidzieć. 80kmh to jest prędkość jaka w wielu krajach
              rozwiniętych jest dopuszczona na polach!
              "Zniżę się" do prostego, obrazowego ujecia spracy. Gdybym Twojego
              ojca rozkwasił w rowie albo na chodniku na skutek opisanych przeze
              mnie wcześniej zbiegu okolicznośći - i powiedział Ci w twarz, że
              rozdrażniła mnie zła nawierzchnia drogi krajowej klasy GP na
              poprzednich 50km, to powiedziałbyś - a, luz. CHolerny Kulczyk i
              Breżniew zabili mi ojca?
              Litości.
              Zacznijmy od siebie. Zacznijmy myśleć.
              Ja nie nawołuję - jak czytałeś uważnie - do jazdy Kraków 3M DK1 lub
              DK7 i zwalniania do 50kmh na każdej miejscowości bo droga trwałaby
              12h a Ty byłbyś niebezpieczny już w połowie. To oczywiste. Ale
              przestańmy się zasłaniać i zwalać winę na cokolwiek bo to po prostu
              jest żenujące.

              OK?
              • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 06.08.07, 17:24
                ...co do Norwegii: wyobraź sobie drogi Warmii i Mazur zeszłego
                listopada. Copy/Paste.
              • emes-nju Re: Votum Separatum 07.08.07, 10:50
                Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):

                > Niesamowite jak wiele potrafisz wymyślić "okoliczności
                > łagodzących" bezmyślność i złą jazdę.

                To nie tak. Ja po prostu patrze i wyciagam wnioski. Probuje
                nieracjonalne zachowania zrozumiec. ZROZUMIEC nie znaczy
                rozgrzeszyc!!! Absolutnie nie rozgrzeszam naszych drogowych
                kretynow. Uwazam jednak, ze ZROZUMIENIE tego, co nimi powoduje,
                dziala na MOJA korzysc - wczesniej i skuteczniej jestem wstanie
                przewidziec ich nieracjonalne zachowania.

                > Co powiesz na Polaków jeżdżących źle po niemieckich drogach?

                Tylko tyle, ze jak ktos sie uczy w wypaczonej rzeczywistosci, to ma
                klopoty z normalna. Znowu staram sie ZROZUMIEC, a nie rozgrzeszyc.

                > Zanim wsiąkniemy w niepotrzebną wymianę zdań - jedna rzecz:
                > nie jestem nadczłowiekiem, mieszczę się w grupie ludzi, o kórych
                > pisałem na samym początku mojego wywodu - nie przekonasz mnie bo
                > mam swoje poglądy na to co się dzieje na polskich drogach i
                > miejskich ulicach i widzę na wskroś co jest ich powodem, co
                > skutkiem.

                Wedlug mnie udaje Ci sie czasem pomieszac przyczyny ze skutkami :-)

                > Z Twoich postów tu i tam wynika, że nieobca Ci jest
                > spostrzegawczość. Na pewno mnie rozumiesz.

                Wbrew temu, co jest glowna teza Twoich wypowiedzi, bardzo uwaznie
                czytam wypowiedzi moich rozmowcow i wyciagam wnioski. Jezeli nie
                zmieniajace moje widzenie swiata, to przynajmniej pozwalajace mi
                zrozumiec widzenie swiata przez innych. To tez jest przydatne na
                drodze.

                > Najważniejsze jest by człowiek zdał sobie sprawę, że to (...)
                > kierowca jest odpowiedzialny za siebie i swoje czynny.

                Oczywiscie! Calkowicie i do konca zgoda! Ale co do tego, co lezy u
                podstaw ludzkich zachowan sie nie pogodzimy. Ja uwazam, ze na
                ludzkie zachowania niebagatelny wplyw ma srodowisko, a Ty calkowicie
                to pomijasz. Czy ryby moga zyc na pustyni?

                > Czy krótka spódniczka córki sąsiadki zmusza Cię do puknięcia jej
                > wbrew jej woli tak samo jak złe ograniczenie drażni Cię
                > i "wymusza" na Tobie wjechanie w wieś spokojną wieś wesołą 80kmh?

                No wiesz... Ja raczej zadalbym pytanie czy baaardzo krotka
                spodniczka i brak majtek KOGOS zmusilyby do pukniecia tej sasiadki.
                Owszem - znalezliby sie tacy. A ze oznakowanie naszych drog jest
                bardzo gwaltownie nieadekwane do rzeczywistosci (na swojej
                oficjalnej stronie zauwazyla to nawet policja!), to raczej nie mamy
                do czynienia z krotka kiecka...

                Gwoli scislosci - mierza mnie nieracjonalne i stawiane na wyrost
                ograniczenia (oraz ogolnie znakologia), ale staram sie ich
                przestrzegac. Moze nie ortodoksyjnie, ale zdecydowanie bardziej niz
                przecietna. Raczej nie zobaczysz mnie jadacego przez wies spokojna
                wies wesola szybciej niz 60 km/h (czasem w nocy, jak naprawde mozna
                przyspieszam do 70 km/h).

                > Nie zahamujesz przed niczym.

                Nie przesadzaj. Niezgoda na rzaczywistosc nie robi ze mnie
                krwozerczego anarchisty!

                > Tam jest za mało miejsca, za duży ruch, za dużo
                > zmiennych. Nie ogarniasz tego, tylko Ci się wydaje, że dasz radę
                > coś przewidzieć.

                Uwierz mi - jezdze od prawie 20 lat. Bezwypadkowo i, z jednym
                wyjatkiem kiedy zaplacilem nie za swoje przekroczenie predkosci,
                bezmandatowo. Ja naprawde umiem i chce jezdzic bezpiecznie. Mam
                tylko nieco inna wizje bezpieczej organizacji ruchu niz nasze
                waaadze, ktore znakuja biorac pod uwage swoje urzednicze, a nie
                faktyczne bezpieczenstwo.

                > 80kmh to jest prędkość jaka w wielu krajach
                > rozwiniętych jest dopuszczona na polach!

                A w takiej calkiem nierozwinietej i przodujacej w zestawieniach
                ilosci zabitych Holandii, w duzej czesci terenow zabudowanych. I to
                nawet gesto zabudowanych...

                > "Zniżę się" do prostego, obrazowego ujecia spracy. Gdybym Twojego
                > ojca rozkwasił w rowie albo na chodniku na skutek opisanych przeze
                > mnie wcześniej zbiegu okolicznośći - i powiedział Ci w twarz, że
                > rozdrażniła mnie zła nawierzchnia drogi krajowej klasy GP na
                > poprzednich 50km, to powiedziałbyś - a, luz. CHolerny Kulczyk i
                > Breżniew zabili mi ojca?

                Zrozumiec nie znaczy rozgrzeszyc.

                > Ja nie nawołuję - jak czytałeś uważnie - do jazdy Kraków 3M DK1
                > lub DK7 i zwalniania do 50kmh na każdej miejscowości bo droga
                > trwałaby 12h a Ty byłbyś niebezpieczny już w połowie. To oczywiste.

                No i wlasnie o to chodzi! Ty dopuszczasz wybiorcze (no, moze
                analityczne) podejscie do ograniczen, a ja chcialbym, zeby te prace
                wykonal za mnie fachowiec. Wlasnie, zebym po przejechaniu kilku
                setek km nie byl INFRASTRUKTURA wk.rwiny jak malpa czyli
                niebezpieczny. Bo caly klopot w tym, ze ludzie z nieco wyzszym IQ
                dosc dobrze radza sobie ze znakologicznymi nonsensami. Natomiast
                dopuszczone do jazdy gluptaki nie radza sobie z tym. Po kilku razach
                kiedy bez zadnego zagrozenia pokonuja 100 km/h zakret z ograniceniem
                60 km/h uznaja, ze znaki sa po to, zeby byly. I tak jada... A ja sie
                boje!
                • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 07.08.07, 12:29
                  OK, przetrawiłem to co napisałeś. Masz rację. Dość alergicznie
                  reaguję, gdy w rozmowie o śmierci na polskich drogach już w drugim
                  zdaniu słyszę o jakiejś złej infrastrukturze albo "znakologii".
                  To są elementy układanki, bez wątpienia mające wpływ na
                  kształtowanie zachowań u kierowców ale chyba nie na myślenie? I
                  zdecydowanie nie na po prostu brak umiejętności prowadzenia auta. Bo
                  to, że większość tego nie umie - widać na każdym kroku.
                  I dobrze, że rozróżniłeś tych, których krzywa droga i "złe"
                  ograniczenie zmusza do zaprzestania myślenia o innych ludziach i o
                  sobie. Stąd blisko już do psychopaty, którego przysłowiowa krótka
                  kiecka drażni jak czerwona płachta byka.

                  Swoją drogą, ciekawe, czy taki biznes jak profesjonalna szkoła jazdy
                  [nie mająca nic wspólnego z kursem na PJ w PL] zarobiłby fortunę w
                  PL?
                  • emes-nju Re: Votum Separatum 07.08.07, 13:13
                    Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):

                    > OK, przetrawiłem to co napisałeś. Masz rację. Dość alergicznie
                    > reaguję, gdy w rozmowie o śmierci na polskich drogach już w drugim
                    > zdaniu słyszę o jakiejś złej infrastrukturze albo "znakologii".
                    > To są elementy układanki, bez wątpienia mające wpływ na
                    > kształtowanie zachowań u kierowców ale chyba nie na myślenie?

                    Z reka na sercu - ilu ludzi, ktorych widzisz wokol siebie mozesz
                    posadzic o myslenie...? Ja uwazam, ze moze polowe. A reszta
                    posluguje sie odruchami i posilkuje cwaniactwem. Dlatego warunki, w
                    jakich przychodzi im to robic maja wielkie znaczenie dla calosci. I
                    nie pisze o dziurawych drogach! Do tego bardzo latwo dostosowac
                    predkosc czy sposob jazdy. Trudno natomiast, jadac po makabrycznie
                    oznakowanych i zorganizowanych drogach, planowac swoja jazde tak,
                    zeby bylo w miare szybko i w miare bezpiecznie. Gluptaski kapituluja
                    i po prostu (nauczeni doswiadczeniem, ze wiekszosc ograniczen jest
                    na wyrost) jada szybko i, we wlasnym tylko mniemaniu, bezpiecznie.

                    > I zdecydowanie nie na po prostu brak umiejętności prowadzenia
                    > auta. Bo to, że większość tego nie umie - widać na każdym kroku.

                    Przecietni ludzie na calym swiecie nie umieja jezdzic. To nie jest
                    nasza domena. Ja wrecz jestem zdania, ze jako narod calkiem niezle
                    sobie radzimy - w koncu kazdy z nas przechodzi szkole przetrwania
                    jakiej nie ma okazji przezyc wiekszosc osob z krajow na zachod od
                    Odry. Tylko, ze wychowuje to tez mocno niepozadane zachowania...

                    > I dobrze, że rozróżniłeś tych, których krzywa droga i "złe"
                    > ograniczenie zmusza do zaprzestania myślenia o innych ludziach i o
                    > sobie. Stąd blisko już do psychopaty, którego przysłowiowa krótka
                    > kiecka drażni jak czerwona płachta byka.

                    Psychopata, to zupelnie oddzielny problem - raczej medyczny. Na
                    naszych drogach mamy raczej do czynienia z ludzmi odmozdzonymi. I ja
                    duza czesc winy za ten stan rzeczy skladam na bardzo szeroko
                    rozumiana infrastrukture - warunki.

                    > Swoją drogą, ciekawe, czy taki biznes jak profesjonalna szkoła
                    > jazdy [nie mająca nic wspólnego z kursem na PJ w PL] zarobiłby
                    > fortunę w PL?

                    Fortuny moze nie, ale coraz wiecej firm wysyla swoich REPow na
                    szkolenia, Nie rajdowe, tylko wlasnie z bezpiecznej jazdy. Tez
                    bralem udzial w takim szkoleniu - jednym z jego elemntow byl wyklad
                    psychologa, ktory bardzo precyzyjnie wyjasnil to, co ja na forum
                    probuje dosc nieudolnie :-D Glownym przeslaniem bylo to, co trabie
                    od dawna - zachowania sa pochodna warunkow, w ktorych przyszlo nam
                    egzystowac. I cala sztuka polega na tym, zeby zdac sobie z tego
                    sprawe i sprobowac wziac sprawe wlasnych zachowan we wlasne rece.
                    Niejako wyjsc poza reakcje odruchowe i instynktowne.
                  • hanni Re: Votum Separatum 07.08.07, 13:17
                    Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):

                    > Swoją drogą, ciekawe, czy taki biznes jak profesjonalna szkoła jazdy
                    > [nie mająca nic wspólnego z kursem na PJ w PL] zarobiłby fortunę w
                    > PL?

                    Mysle, ze kultura poruszania sie (lub jej brak) na naszych drogach to nie tyle
                    kwestia umiejetnosci co obyczajowaosci. Braku poszanowania innych, poszanowania
                    srodowiska w ktorym sie zyje nie skompensuje zaden kurs jazdy.

                    • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 07.08.07, 14:11
                      hanni - napisałem, że nie ma to być kurs na PJ. Chodzi o warsztaty z
                      psychologiem [per emes], oraz jazdy z zawodowym/dobrym kierowcą.
                      Jedno i drugie ma wpajać wszystko to, czego się na kursie jazdy nie
                      uczysz:
                      jak przyśpieszać, jak hamować, jak używać sygnałów świetlnych i
                      dźwiękowych, jak sygnalizować, jak dziękować, jak myśleć i
                      przewidywać. Jak przepuszczać, jak się uśmiechać do ludzi na
                      przejściu. Jak widzieć więcej niż światła auta przed nami. Nie tylko
                      jak ominąć psa na jezdni... albo że się nie przyśpiesza.

                      Takie prawdziwe MBA z bycia uczestnikiem ruchu:)
                  • ewosia Re: Votum Separatum 27.08.07, 10:46
                    Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):
                    > Swoją drogą, ciekawe, czy taki biznes jak profesjonalna szkoła
                    jazdy
                    > [nie mająca nic wspólnego z kursem na PJ w PL] zarobiłby fortunę w
                    > PL?

                    Nie zrobiłaby, bo każdy, kto zdał egzamin uważa się za mistrza. to
                    po co znowu do szkoły jazdy??
      • Gość: wobuziak1 Re: Votum Separatum IP: *.disney.com 06.08.07, 16:49
        ...nie wiem co się stało z resztą wypocin. Pewnie było za dużo.
        Generalnie proszę o myślenie za siebie i za innych.
        O traktowanie siebie jak ludzi, braci i sióstr, z rodzinami, dziećmi i kredytem
        do spłacenia. Nikomu niczego nie udowodnicie ani jeżdżąc "szybko i bezpiecznie"
        ani "zawsze zgodnie z zasadami KD". Ani tak ani tak nie jesteście dobrymi
        kierowcami. Jesteście zwykłymi kierowcami - zawodnymi, narażonymi na spotkanie
        na drodze takiego samego jak Wy.
        Dobry kierowca na drodze od razu dostrzeże i wyczuje innego dobrego kierowcę.
        To widać po sposobie jazdy, po płynności manewru, po pewności, po
        przewidywalności, po sygnalizowaniu zamiarów PRZED, DŁUGO PRZED zabraniem się
        do czegokolwiek. Niestety, żadko widuje się uprzejmych, myślących i
        bezpiecznych kierowców. I nie są to ani Ci, którzy wiedzą lepiej ile można
        jechać niż znaki, ani Ci, którzy jadą na trasie Kraków - 3M 50kmh na każdej
        białej tablicy... to po prostu widać.
        Myślcie i patrzcie.
        Non stop.
        AMen
        • Gość: :))) Re: Votum Separatum IP: *.acn.waw.pl 31.08.07, 17:04
          Gość portalu: wobuziak1 napisał(a):

          > ...nie wiem co się stało z resztą wypocin. Pewnie było za dużo.
          > Generalnie proszę o myślenie za siebie i za innych. (...)
          > AMen

          Post z seminarium? A tak na serio: apelować o myślenie w kraju,
          gdzie pono 95% to katolicy, czyli ludzie, którzy z zasady odrzucili
          rozum na rzecz wiary? Poleć im medaliki ze św. Krzystofem i małego
          papieżyka z kiwającą się główką :)

          Widzę, że partia uważająca wszystkich za idiotów ciągle silna a
          infrastruktura niewinna. Mój przykład miejsca, gdzie po przebudowie
          NIKT nie zginął (a przed przebudową wielu) pewnie udowadnia, że
          widok wyremontowanego odcinka poprawia myślenie i kretynów drogowych
          zamienia chwilowo w aniołów?

          Pytanie do pana jeżdżącego po cienkich, norweskich drogach: a mają
          tam takie bogactwo ruchu jak u nas? Tysiące TIRów, traktory,
          kombajny i co tylko? Ile czasu zajmuje tam pokonanie 500 km i w ile
          dziur się wpadnie podczas tej trasy?
    • Gość: Driverka:) Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 18:52
      Otoz Ci ludzie nie umieja pomyslec o czyms takim jak HAMOWANIE SILNIKIEM jesczze
      przed znakiem jak jest w zasiegu naszego wzroku. Oni mysla ze ta predkosc
      obowiazuje DOKLADNIE od miejsca ustawienia znaku i nalezy W TYM MOMENCIE
      zwolnic. To prawda ze nakaz jest od miejsca ustawienia znaku, ale niestety nie
      potrafia pomyslec o tym ze noge z gazu mozna zdjac wczesniej i mniej drastycznie
      zwalniac - pierdoly :> Zdecydowanie wkurzajace to jest, a nawet smieszne.
      Podejrzewam ze tak robia w wiekszosci poczatkujacy kierowcy.
      • 6rp Re: Teren zabudowany - zwolniej, nie hamuj ! 08.12.07, 23:56
        najlepiej wyobrazic sobie ze na masce samochodu mamy taki talez jaki
        jest w antenie satelitarnej i w tym talezu jajko, no i nalezy dążyc
        do tego aby jajko w czasie jazdy nie spadlo(gwaltowne hamowanie i
        ruszanie) wtedy nie musimy sie obawiac o to ze ktos za nami nie
        wyhamuje, zaoszczedzimy na opponach i klockach hamulcowych, samochod
        zacznie mniej palic itp itd ,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka