urban legend /road legend

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 22:35
Panie rafau i roman jak tam "opowieści niezwykłe"
Dla osób nie zorientowanych w temacie - pan rafau/roman zamieścił na forum
"wstrząsającą" opowieść jak to jego kuzyma kumpel został przejechany przez
kierowcę Corolli oślepionego przez mijanki BMW. Miało to na celu udowodnienie
"szkodliwości świecenia". Przeszukałam informacje policyjne - GÓFFNO PRAWDA.
A biorąc pod uwagę że do informacji policyjnych trafiają pierdółki typu "w
Świnoujściu kierowca corolli zderzył sie z wymuszającym pierwszeńswo
rowerzystą który w wyniku wypadku doznał kontuzji łokcia" to ABSOLUTNIE nie
wierzę w wypadek śmiertelny który nie znajdzie odbicia w internecie.
Pytałam też o miejsce wypadku - dostałam odpowiedź że pod Olkuszem, no to
przeczesałam olkuskie plotkarskie fora - i co - i dalej "nico".
    • emes-nju Re: urban legend /road legend 09.07.07, 10:04
      Nie ma dowodow na zgubny wplyw swiatel, to trzeba je stworzyc...

      A dowodow byc nie moze, bo nie ma zadnych oficjalnych dlugotermionowych i zanalizowanych danych. Zapewne dlatego, ze swiecimy niecale 3 miesiace :-D
      • Gość: zdziwiony Re: urban legend /road legend IP: *.media4.pl 09.07.07, 11:15
        emes-nju napisał:

        > Nie ma dowodow na zgubny wplyw swiatel, to trzeba je stworzyc...
        >
        > A dowodow byc nie moze, bo nie ma zadnych oficjalnych dlugotermionowych i zanal
        > izowanych danych. Zapewne dlatego, ze swiecimy niecale 3 miesiace :-D

        Rzeczywiście nie ma żadnych zanalizowanych długoterminowych danych - może poza
        analizą dra Gołebiowskiego, no ale on pokazał, że świecenie nic nie daje, więc
        nikt tego nie wspomina.
        A rzeczywiście ciężko zrobić analizy na podstawie długoterminowych danych, gdyż
        obowiązek całodobowego świecenia w Polsce jest od 18 lat, a to jest zbyt krótki
        okres bu dysponować danymi długoterminowymi.
        • emes-nju Re: urban legend /road legend 09.07.07, 11:20
          Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

          > Rzeczywiście nie ma żadnych zanalizowanych długoterminowych danych - może
          > poza analizą dra Gołebiowskiego

          Podaj link, bo nie znam jej.

          > A rzeczywiście ciężko zrobić analizy na podstawie długoterminowych danych,
          > gdyż obowiązek całodobowego świecenia w Polsce jest od 18 lat, a to jest zbyt
          > krótki okres bu dysponować danymi długoterminowymi.

          Czy zwrociles uwage, ze na forum histeria wybuchla po 17 kwietnia? Swiecenie w zimie jakos nie powodowalo u co niektorych nerwowej s.aczki i wymyslania legendarnych zdarzen.
          • jaro_ss Re: urban legend /road legend 10.07.07, 11:22
            OOo wyprzaszam sobie, świecenie w dzień wywołało u mnie nerwową sraczkę juz
            dawno, jak przestałem niedzielnym kierowcą być....
            A obowiązek świecenia w zimie, przy ładnej pogodzie, czy jest śnieg czy nie ma,
            też od razu ową sraczkę we mnie spowodował, a dopiero ten nowy przymus
            głupkowaty....

            Tak więc nie pamiętam kiedy na ten temat sraczki nie miałem, pamięciom nie
            sięgam zarówno na tym forum, jak i w życiu.....
            • emes-nju Re: urban legend /road legend 10.07.07, 11:26
              jaro_ss napisał:

              > OOo wyprzaszam sobie, świecenie w dzień wywołało u mnie nerwową sraczkę juz
              > dawno, jak przestałem niedzielnym kierowcą być....

              A nie zauwazyles "wysypu" oswietlonych watkow? Przeciez nie adresuje swojej wypowiedzi do nikogo personalnie.

              Natomiast Ty i owszem... Jezdze na swiatlach, co w Twoich oczach robi ze mnie niedzielnego kierowce. Pierwszy raz widze niedzielnego kierowce, ktory jezdzac tylko w niedziele ukreca nie mniej niz 30 tys. km rocznie, ale niech tak zostanie :-)
              • jaro_ss Re: urban legend /road legend 10.07.07, 13:07
                Ja też nie pije personalnie, do każdej mojej wypowiedzi należy dodać
                interpretację lekko-wesoło-swarliwą, albo oktreślić "wypowiedź ze swadą"...
                Ja tu dla rozrywki piszę, a nie po to, aby nerwy sobie psuć... maso to nie dla
                mnie
                ;o)

                a tak na temat - był wysyp sezonowy przy włączaniu światełek na zimę, czemu
                więc taki ostry p r z y m u s jak ten obecnie nie miałby wzbudzić "wysypu".

                Mnie to osobiście jednak bawet trochę rusza i złości taki przymus w imię nie do
                końca jasnego (a jednak "oświetlonego" sic!) poczucia bezpieczeństwa....

                generalnie uważam, że w regulacjach prawnych powinno być jak najmniej
                przymusów, zwłaszcza w sumie w drobnych sprawach... w tym aspekcie wol zasady
                prawne: jesłi przepis coś dikładnie nie reguluje, to jest miejsce na umowę..
                między suwerennymi stronami...

                A u nas.... jest w takiej sytuacji kociokwik, blokada i bezład regulacyjno-
                wykonawczy....

                Ale to taka dygresja....
                • emes-nju Re: urban legend /road legend 10.07.07, 14:03
                  Tez raczej sie tu bawie, ale sprawe bezpieczenstwa biore powaznie.

                  Co do uregulowan prawnych. Tez jestem przeciwnikiem przymusu i wk.rwia mnie, ze waaadza lepi plasterek na gangrene nakazujac swiecenie w dzien. To MOZE byc element calosci, ktora ma poprawic bezpieczenstwo. Ale nie moze to byc jedyne dzialanie (obok scigania za predkosc, bedacej przyczyna AZ jednocyfrowego odsetka wypadkow)!

                  Klopot w tym, ze od polowy lat 90. coraz wiecej ludzi swieci i cos z tym trzeba bylo zrobic. Bo niezaprzeczalnym faktem jest to, ze nieswiecacy sa wtedy zle widoczni wsrod oswietlonej reszty.

                  Mozna bylo zakazac swiecic w dzien, ale to rodzi naprawde bardzo powazny problem jak PRECYZYJNIE ustalic moment, w ktorym mozna juz swiecic. Wyobrazasz sobie lepiacego Ci mandat policjanta, ktory przy pomocy kosztownych urzadzen udawadnia Ci, ze za pozno lub za wczesnie wlaczyles swiatla? I tlumaczacego jakie to STRAAAASZNE zagrozenie spowodowales (300 zl sie nalezy). Ja tak :-/ A jezeli policjant nie lepilby za to mandatow, to NIC by sie nie zmienilo - ci ktorzy swiecili do teraz, swieciliby nadal.

                  Mozna tez bylo nakazac swiecic wszystkim, wychodzac z zalozenia, ze skoro juz kretyni (ze mna wlacznie) swieca, to trzeba ratowac cenne zycie zle widocznych (normalnych) nieswiecacych. I to ma znamiona sensu... Jezeli jeszcze ustawodawca nie spoczalby w polowie trudow ustanawiania nowych przepisow i nakazal ludziom przebywajacym w obrebie drogi nosic kamizelki, nie byloby dramatu i powodow histerii. Histerii w duzej czesci przypadkow obludnej i demagogicznej. Obludnej, bo wiekszosc kierowcow, niezaleznie od przepisow dot. swiecenia, ma w d... bezpieczenstwo pieszych i rowerzystow - wystarczy popatrzec na drogi... Demagogicznej, bo uzywanej wylacznie w celu udowodnienia jakie to swiatla sa be, bez zastanowienia co MY kierowcy, niezaleznie od przepisow dot. swiecenia, mozemy zrobic dla slabszych. Pomijam wyswiechtane frazesy swietoszkow...

                  Wyjscia posredniego nie widze. No, mozna bylo jeszcze prowadzic dluga, kosztowna i malo skuteczna kampanie promocyjna przeciw swieceniu. Sek w tym, ze oficjalne dane sa na tyle niejednoznaczne, ze trudno byloby prowadzic taka kampanie. Jeden ekspert dowodzilby, ze swiatla sa be, a drugi, na innym kanale opowiadalby, ze sa cacy. I sytuacja nic by sie nie zmienila - czesc (nie osmielam sie przytaczac za ITS cyfr...) swiecilaby, a czesc nie... Zeby to przeprowadzic, waaadza musialby najpierw "odzyskac" wszystkie media :-P Czyli wziac nas za morde, bo kto ma media, ten ma wladze prawie absolutna. Jak sie nie obrocic d... zawsze z tylu...
                  • jureek Re: urban legend /road legend 10.07.07, 14:36
                    Pozwolisz, że wykorzystam w innym celu używany przez Ciebie argument, albo
                    wszyscy albo nikt?
                    Jak to jest na pasach? Niektórzy kierowcy zatrzymują się, żeby przepuścić
                    czekających pieszych, inni nie zwracają na nich uwagi. Nie uważasz, że trzeba by
                    to ujednlicić i nakazać wszystkim przepuszczanie? Albo odwrotnie, zakazać
                    zatrzymywania się?
                    Jura
                    • emes-nju Re: urban legend /road legend 10.07.07, 14:45
                      Zupelnie nie rozumiem do czego pijesz, ale odpowiem - tak, kierowcy powinni przepuszczac pieszych, co wcale nie znaczy, ze piesi maja miec prawo do wbiegania przed samochody.
                      • jureek Re: urban legend /road legend 10.07.07, 15:06
                        emes-nju napisał:

                        > Zupelnie nie rozumiem do czego pijesz,

                        Wyjaśnię więc. Do sposobu argumentacji, że albo wszyscy, albo nikt.

                        > ale odpowiem - tak, kierowcy powinni prz
                        > epuszczac pieszych,

                        Co innego stwierdzenie, że powinni przepuszczać, a co innego uregulowanie tego
                        przepisem nakazującym takie przepuszczanie.

                        > co wcale nie znaczy, ze piesi maja miec prawo do wbiegania
                        > przed samochody.
                        >

                        Czy Ta zawsze musisz polemizować z czymś, czego nie napisałem? Przecież
                        nakazanie kierowcy przepuszczenia pieszego, nie oznacza wcale, że pieszy ma
                        prawo wbiegać przed nadjeżdżający samochód. To ma być przepis regulujący
                        zachowanie kierowców, przepis regulujący zachowanie pieszych (nie wolno wchodzić
                        bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód) powinien pozostać niezmieniony.
                        Inaczej byłoby to sprzeczne z prawami fizyki, które nie pozwalają samochodowi
                        zatrzymać się w miejscu.
                        Jura
                        • emes-nju Re: urban legend /road legend 10.07.07, 15:09
                          jureek napisał:

                          > Czy Ta zawsze musisz polemizować z czymś, czego nie napisałem? Przecież
                          > nakazanie kierowcy przepuszczenia pieszego, nie oznacza wcale, że pieszy ma
                          > prawo wbiegać przed nadjeżdżający samochód.

                          Nie oznacza, ale robienie z pieszych i rowerzystow swietych krow do tego prowadzi.
                          • jureek Re: urban legend /road legend 10.07.07, 16:12
                            emes-nju napisał:

                            > Nie oznacza, ale robienie z pieszych i rowerzystow swietych krow do tego prowad
                            > zi.

                            Czytałeś post, na który odpowiadasz? Przecież napisałem wyraźnie, że przepis
                            zakazujący pieszemu wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód
                            powinien pozostać. Gdzie w takim razie robię z pieszego świętą krowę?
                            Jura
                            • emes-nju Re: urban legend /road legend 10.07.07, 16:39
                              A co ma zakaz czy nakaz do rzeczywistosci?

                              Piesi nie powinni chodzic po jezdni - chodza. Piesi nie powinni wybiegac pod jadace auta - wybiegaja. Rowerzysci nie powinni jezdzic pod prad - jezdza. Rowerzysci nie powinni w nocy jezdzic bez oswietlenia - jezdza. Itp. itd.

                              Nie Ty robisz z nich swiete krowy, tylko ci, ktorzy robia nagonke na kierowcow i "zapominaja" o wymaganiu czegokolwiek od pieszych i rowerzystow. W kontekscie kompletnie nieprzewidywalnych (bo poza granicami zdrowego rozsadku - wpadloby Ci do glowy jechac w nocy rowerem po miedzynarodowej drodze nie majac ZADNEGO oswitlenia?) zachowan najslabszych (fizycznie) uczestnikow ruchu, to czy swiecimy, czy nie, nie ma zadnego znaczenia. Nie ma tez znaczenia jakie sa przepisy skoro czesc z uczestnikow ruchu nie bardzo zdaje sobie sprawe z tych przepisow.
                              • jureek Re: urban legend /road legend 10.07.07, 16:51
                                Ojejku, raz (gdy chodzi o światła) piszesz, że nie może być tak, żeby jedni
                                świecili, a inni nie świecili i że trzeba było to uregulować przepisem, a teraz
                                znowu piszesz, że zakazy i nakazy i tak nie mają znaczenia, bo nijak się mają do
                                rzeczywistości.
                                Jura

                                P.S. Nie możesz sobie darować dołączania do każdego możliwego tematu
                                uogólniających opisów nieprawidłowych zachowań pieszych i rowerzystów? Ja
                                pytałem o przepis regulujący zachowania kierowców, a nie pieszych, a Ty jak
                                zwykle nie mogłeś się powstrzymać od barwnych opisów, jacy to piesi i cykliści
                                są be, jak nie dbają o swoje własne bezpieczeństwo itp. itd.
                                • emes-nju Nie dogaamy sie. 10.07.07, 17:01
                                  Ja chce patrzec na sprawe inaczej niz jako na szczegoly powyrywane z kontekstu. Ty chcesz skupiac sie na wypreparowanych szczegolach, co mi nie pasuje.

                                  PS. Jezeli to, ze dopisuje sie do tematu Ci nie odpowiada, nie odpisuj - temat spadnie i z czachy.
                                  • jureek Re: trudno 10.07.07, 17:12
                                    Nie mam pretensji o dopisywanie się do tematu.
                                    Jura

                                    P.S. O kontekście założyłem właśnie wątek. Zapraszam :)
                                    • jaro_ss Re: realia.. 12.07.07, 11:08
                                      Gdyby był to rzeczywiście społecznie ważny problem - już dawno przeprowadzono
                                      by badania i zainstolowano w autkach elementy fotoelektrzyczne, które albo by
                                      samę właczały światełka albo informowały o tym....

                                      Samo podejście do tematu - Obligatoryjne i sam pomysł, że auto oświeltone
                                      światłem słonecznym z jakimiś punktami świetlnymi będzie widziane "lepiej" dla
                                      mnie to wytwór fantazji, i nagromadzenie stereotypów (jednen elemnet więcej to
                                      na pewno lepiej niż jednen mniej, tudzież "postęp" to coraz więcej elementów
                                      itp)...

                                      A samochód "nieoświetlony" światełkami, bo sobie gość zapomniał, jest tak samo
                                      w świetle słonecznym widoczny jak nieoświetlony, pod warunkiem odpowiedniego
                                      progu świetlności, przy niższym progu robi się coś, co nazywa się mrok, wieczór
                                      czy noc, i wtedy rozsądek nakazuje sobie drogr dowietlić....
                                      I w przypadku o jakim mówimy, wlale w sznurku aut czy samotnie na drodze
                                      nie "znika"....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja