Dodaj do ulubionych

Dlaczego auto wyzwala taka agresję?

05.08.07, 16:36
Zastanawiam się, dlaczego kierując samochodem stajemy się niecierpliwi,
niezbyt wyrozumiali, agresywni. Mnie oczywiscie (nad czym ubolewam) tez to
dotyczy. Nigdy nie klęłam, teraz zdarza mi się nawet często. Widziałam dwie
akcje, kiedy kierowcy pobili się. Przecież w życiu tez są różne sytuacje i
nie wyzwalają az takich najgorszych instynktów.
Obserwuj wątek
    • negevmc Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 16:53
      wolta2 napisała:

      > Przecież w życiu tez są różne sytuacje i
      > nie wyzwalają az takich najgorszych instynktów.

      Nie znam się na psychologii ale wydaje mi się, że "pozajezdniowe" sytuacje
      także wyzwalają agresję. To co ją powoduje to przekroczenie dopuszczalnej
      ilości naruszeń strefy prywatności. W czasie jazdy strefa ta z powodu większej
      prędkości jest o wiele większa niż w czasie poruszania się na piechotę.
      Skala zagrożenia związanego ze zderzeniem z innym użytkownikiem też gra niemałą
      rolę. Tłok na jezdni mnie akurat doprowadza do takiej samej wsciekłości
      jak poruszający się "bezmózgowcy" w hipermarkecie - stają z wózkami na środku i
      oglądają coś na półkach blokując przejście, na zatłoczonym chodniku muszę robić
      prawdziwy slalom żeby poruszać się prawą stroną do przodu bo to jeden nagle
      stanie przed witryną, drugi spotka kolegę a trzeci wpadnie na mnie z tyłu bo
      zajęty był rozmową przez telefon i nie patrzył, że przy przejściu zrobił sie
      zator. Innymi słowy zagęszczenie ludzi na ulicy czy w sklepie / metr2 ma swoją
      statystyczna graniczną wartość, po której przekroczeniu wyzwala agresję.
      Wydaje mi się, że wartość ta dla zagęszczenia pojazdów w dzisiejszych miastach
      została przekroczona bardzo dawno temu.
      • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 19:31
        Nigdy nie widziałam bójki w supermarkecie, natomiast na drodze (konkretnie na
        dwóch rondach)tak. Denerwujemy się nie tylko na tłok na drodze, ale także na
        kierowców powolnych, na szybkich,na zatrzymujących sie na środku drogi, na
        jeżdżących środkowym pasem przykładów można mnożyć. Kiedyś myślałam, że jazda
        relaksuje, ale patrząc na siebie i innych mam wątpliwości.
        • iberia.pl Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 19:34
          wolta2 napisała:

          > Kiedyś myślałam, że jazda
          > relaksuje, ale patrząc na siebie i innych mam wątpliwości.

          owszem relaksuje w krajach cywilizowanych....niestety my sie poki co do nich
          nie zaliczamy.
          Bo jak to jest, ze jezdzac tu klne jak szewc, a jadac kilka tys km po Niemczech-
          gdzie jest to dla mnie poniekad obcy teren-nie zdarzylo mi sie ani razu ?
          • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 19:43
            Owszem, wiele zależy jak jeżdżą, jeździmy. Kiedyś jechałam za powolniakiem, nie
            można go/jej było wyprzedzić. Klęłam, a znajomy uspokajał mnie mówiąc, że moze
            szyka na tej ulicy domu pogrzebowego i rzeczywiście skręcił w końcu tam. Wydaje
            mi sie, że przyczyna tkwi w tym, że uważamy sie za dobrych kierowców, a inni
            jeżdżą okropnie.
            • iberia.pl Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 20:00
              wolta2 napisała:

              > Owszem, wiele zależy jak jeżdżą, jeździmy. Kiedyś jechałam za powolniakiem,
              nie można go/jej było wyprzedzić. Klęłam, a znajomy uspokajał mnie mówiąc, że
              moze szyka na tej ulicy domu pogrzebowego i rzeczywiście skręcił w końcu tam.

              ja rozumiem, ze ktos nie zna dzielnicy czy miasta, ale albo niech sie zapyta o
              droge, albo niech zerknie na mape albo niech zjedzie na bok i pusci tych
              jadacych za nim jesli sie juz jakas kawalkada uzbiera.Zasada powinna byc
              prosta: jezdzic tak aby nie utrudniac zycia innym.Jak widac jest zbyt trudne
              dla wielu.


              > Wydaje mi sie, że przyczyna tkwi w tym, że uważamy sie za dobrych kierowców,
              a inni jeżdżą okropnie.

              cos w tym jest, czasem jak widze manewry innych pseudokierowcow to rece
              opadaja, jeszcze troche i wpadne w samozachwyt :-D, to byl oczywiscie zart, nie
              mnie oceniac jakim kierowca jestem, a to czy bylam dobrym okaze sie za lat 30-
              35.
              • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 05.08.07, 21:16
                Pojawiające się przeszkody w drodze do celu wywołują frustrcję, a to może
                doprowadzić do agresji. Nege miał rację, że tłok, powolność są
                wkurzające.Łatwiej okazać komuś wrogość w aucie, kiedy szybko odjedziemy i tyle
                nas będzie widział niż w sklepie. Ale chciałabym wyzbyć się tej złości czasami
                iracjonalnej. Jakby samochody były wyposażone w specjalna sygnalizację
                umożliwiającą przeprosiny, zajeżdżam komuś drogę nieumyślnie i przepraszam
                sygnałem, moze mniej byłoby wzajemnej złości na siebie?
                • Gość: felek Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:55
                  wolta2 napisała:

                  >Jakby samochody były wyposażone w specjalna sygnalizację
                  > umożliwiającą przeprosiny,

                  Proponuję niebieskie serduszko z równoczesnym dodaniem do rury wydechowej
                  zapachu melisy, lawendy, fiołków.
                  Z kolorów to czerwony jest rozdrażniający i podnoszący ciśnienie - tak więc
                  jadąc w korku masz prawo być agresywny.
                  Kto to wymyślił - a teraz jeszcze dodatkowo cały dzień?
                  pozdr
                  • Gość: Truck&Trailers Re:Odpowiedz IP: *.nycmny.east.verizon.net 06.08.07, 02:58
                    Wiele zależy po czym jeżdzimy.
                    W Polsce niestety nie ma po czym.
                    Użytkowników dróg coraz więcej a obwodnice i autostrady powstają tylko na mapach.
                    Ja się ludziom nie dziwię.
                    Gdy spotkają się problemy życia codziennego z polskimi drogami to mamy prawdziwą
                    mieszankę wybuchową.

                    A najgorsze jest w tym że rządy po 1989r zamiast przeznaczać pieniądze
                    podatników na drogi,to kupują nieoznakowane samochody z videoradarem.
                    Uznali że łatwiej jest karać niż coś stworzyć i zbudować.
                    • tymon99 Re:Odpowiedz 14.08.07, 22:17
                      Gość portalu: Truck&Trailers napisał(a):

                      > Wiele zależy po czym jeżdzimy.
                      > W Polsce niestety nie ma po czym.

                      nie ma, to prawda.. w sobotę potrzebowałem przejechać jakieś 700 km, pojechałem
                      drogami krajowymi, dojechałem na miejsce spóźniony, zmęczony i wściekły..
                      wracałem w niedzielę - opracowałem sobie trasę drogami 'trzycyfrowymi';
                      dojechałem szybciej, zrelaksowany i jeszcze kilka fajnych miejsc po drodze
                      widziałem :)))
                  • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 06.08.07, 15:27
                    Gość portalu: felek napisał(a): > Proponuję niebieskie serduszko z
                    równoczesnym dodaniem do rury wydechowej
                    > zapachu melisy, lawendy, fiołków.
                    Ha, Ha to jest niezły pomysł. Rozbroiło by każdego, zapanowałaby całkowita
                    sielanka na drogach. Zrobiłoby się trochę nudno.

                    • Gość: na zimno Polecam ten link dla znajacych j.angielski. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.08.07, 16:18

                      www.drdriving.org/courses/conference_paper.htm#definition
                      Syntetyczne i dokladne omowienie problemu agresji.
                      Dla przecietnego czytelnika forum "Bezp." duza porcja "nagiej prawdy".

                      Moze to cos pomoze.

                • Gość: naprawdetrzezwy Widziałaś kiedyś samochód? IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:27
                  "Jakby samochody były wyposażone w specjalna sygnalizację umożliwiającą przeprosiny"


                  W każdym aucie jest coś takiego.
                  Nazywa się kierowca.
                  Ma do dyspozycji dłoń, kierunkowskazy, twarz, głowę...

                  Tylko trzeba, by nie był chamem.
              • Gość: zraz Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 16:26
                Gdy Ty szukasz drogi w nieznanym mieście też pewnie jedziesz wolniej, by mieć
                możliwość przeczytania nazwy ulicy:)
            • Gość: pmr Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.aster.pl 15.08.07, 20:37
              Gdy jestem w pośpiechu, jestem bardziej skłonny do bycia agresywnym więc staram
              się w nim nie być.

              Jednocześnie wiedząc, że ktoś jest w pośpiechu po prostu mu ustępuje.

              Jeżeli robi się jakiś zator na drodze przez kogoś kto po prostu nie pomyślał to
              po prostu wychodzę z samochodu, podchodzę do tej osoby i proszę żeby cofneła,
              podjechała do przodu, zjechała na bok. Działa w 100% przypadków jeśli zrobimy to
              normalnie bez agresji. Rezultat jest taki, że 1) Oszczędzamy sobie nerwów i 2)
              Rozwiązujemy problem

              Mnie jazda relaksuje, ale jeżdżę defensywnie. Bardzo ograniczam zaufanie co do
              innych kierowców.

              Ale tak jak i oni, sam nie jestem doskonały.

              Dzisiaj facet za mną jechał, ograniczenie do 50 - ja jechałem 60, teren
              zabudowany. Działo się to tak:

              1. Podjechał pod sam zderzak, trąbnął.

              2. Ja złośliwie zwolniłem do 50 na biegu

              3. Wyprzedził mnie przy najbliższej okazji

              4. Około 300 metrów dalej skręcił w lewo do sklepu i się zatrzymał

              No i co? Mam się z nim bić bo na mnie trąbnął? Adrenalina podskoczyła, ale rozum
              na szczęścia, jak w 99% przypadków, przemówił że nie ma sensu się denerwować.


          • acorns Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 01:12
            > Bo jak to jest, ze jezdzac tu klne jak szewc, a jadac kilka tys km
            > po Niemczech - gdzie jest to dla mnie poniekad obcy teren-nie
            > zdarzylo mi sie ani razu ?

            Prawdopodobnie dlatego, ze w Niemczech nie jedziesz naszą kochaną
            poznańską "dwójeczką" z koleinami i robotami drogowymi na odcinku
            Sochaczew - Łowicz, ani też nie jedziesz przez Raszyn żeby się
            wydostać z Warszawy w stronę Radomia albo na Katowice. Masz za to
            kilkupasmową autostradę po której nie jeżdżą rowerzyści, furmanki,
            kombajny, ciągniki, Żuki czteroślady, nie plączą się dzieciaki,
            stare baby, kundle, kury, koty, kaczki i co kilkadziesiąt kilometrów
            roboty drogowe. W Niemczech ja też jadę sobie bezstresowo.
        • Gość: enskw Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: 62.69.213.* 15.08.07, 10:02
          polacy maja wiecznie robaki w d... jak tylko musza na chwilke zwolnic to od razu sie wkurzaja.. ile to razy wyprzedzano mnie z wyrazem wyzszosci i politowania w spojrzeniu zeby tylko za chwilke wyladowac side-by-side na czerwonym swietle na skrzyzowaniu.. po prostu żenujące.
    • chris62 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 06.08.07, 16:20
      Bo kierowcy w większości i tak nie znoszą swoich aut że chcą jak najszybciej ten
      odcinek przejechać i jak najszybciej opuścić swój najlepszy na świecie pojazd he
      he. Ile w końcu mozna wytrzymać w nagrzanej puszce bez klimatyzacji?
      Jak ktoś im to utrudnia (chłodzenie przeciągiem traci wydajność) to wpadają w furię.
      • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 06.08.07, 16:43
        Na kursie insrtuktor mówił, że jazda relaksuje. Ktoś opowiadał, że jak jest
        wkurzony wsiada do auta i wszystko mija mh...wolałabym go nie spotkać na
        drodze. Link poprzednika, przyznam się, szybko i niedokładnie przejrzałam, ale
        podobało mi się jedno, że kierowcy powinni (wskazane by było)przejść kurs jak
        poradzic sobie w sytuacjach stresowych na drodze. W USA doszło nawet do
        morderstw z powodu różnych sytuacji drogowych.
      • Gość: na zimno Czasem tez udaje im sie opuscic nie tylko swoj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.08.07, 16:44
        najlepszy na swiecie pojazd, ale takze ... najlepszy ze swiatow.

        Polecam:

        www.drdriving.org/courses/conference_paper.htm#definition
        PS

        Wpadanie w furie jest charakterystyczne dla..................
        I tyle o psychomedycynie.

        • wolta2 Re: Czasem tez udaje im sie opuscic nie tylko swo 06.08.07, 18:01
          Czyli problem jest, jeżeli ktoś pisze na ten temat pracę naukową.
          • Gość: na zimno A niech sobie pisze. Zalujesz komus? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.08.07, 18:38
            A teraz powaznie. Firmy ubezpieczeniowe sa mocno zainteresowane
            wlasnie tego rodzaju analizami. Agresywne zachowania maja bowiem
            swoj znaczny udzial w prowokowaniu wypadkow o bardzo powaznych
            skutkach. Wczesne rozpoznanie i wlasciwe zakwalifikowanie
            konkretnej grupy klientow do konkretnej kategorii stawek przynosi
            firmom ubezpieczeniowym znaczne oszczednosci.

            I tu jest pies pogrzebany.

            PS
            Mowiac po prostu: system wczesnego ostrzegania o wariatach.






            • wolta2 Re: A niech sobie pisze. Zalujesz komus? 06.08.07, 19:57
              Kto mi udowodni, ze byłam wściekła jak cholera i przywaliłam mu w
              zderzak ?
              • Gość: na zimno Czasem przypadkowy swiadek, czasem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.08.07, 11:04
                bystry policjant, czasem kamera z telefonu (utrwalanie srodkowego
                palca na wideo to ulubiona rozrywka swiadomych prowokatorow,
                ktorzy ciagna Cie do sadu i dostaja "zadoscuczynienie" finansowe
                za wielka krzywde, ktora ich spotkala), wreszcie liczba kolizji
                i ewentualne badania psychomotoryczne(w Niemczech tzw. MPU).

                Mozna uzyskac skierowanie na to badanie po roznych glupich
                zachowaniach (np. - wjazd na czerwonym na skrzyzowanie,
                wyprzedzanie na pasach i t.p).

                Ubezpieczenia "kochaja" najbardziej takiego klienta, ktory nalezy do
                grupy najwyzszego ryzyka. Mozna mu dowalic stawke-max. i oskubac
                do zywej skory.

                Tak wiec do jazdy samochodem najlepiej przygotowani sa
                POKERZYSCI. Oni nigdy nie daja po sobie poznac, co maja na mysli.
                I prawie zawsze wygrywaja.

                Obejrzyj sobie film pt. "El Hombre", z 1967 (w Polsce "Hombre") z
                Paulem Newmanem, wychwankiem Apache'ow. To jest kwintesencja tego
                jak zimna krew i opanowanie potrafi byc jedynym ratunkiem w
                niebezpiecznych sytuacjach, niekoniecznie zwiazanych z motoryzacja.
                Pouczajace, warto to przeniesc na drogi.

    • emes-nju Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 06.08.07, 16:49
      wolta2 napisała:

      > Zastanawiam się, dlaczego kierując samochodem stajemy się niecierpliwi,
      > niezbyt wyrozumiali, agresywni.

      To nie auto wzbudza agresje, tylko jazda.

      Szczegolnie jazda meczaca, a tak sie jezdzi po naszych drogach.
      • Gość: ares Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.chello.pl 06.08.07, 22:21
        wiem że to kompletnie niepoważne ale czasem traktuję jazdę
        samochodem jak psychoterapię - kiedy jestem na coś na maksa wkurzony
        to wsiadam za kółko i...

        ...długo nie muszę szukać, zaraz zanjdzie się taki co zapomni
        kierunkowskazu, zajedzie drogę, stanie bez awaryjnych, zaśpi na
        światłach, będzie gadał przez komórkę itd

        wytrąbię i wyklnę kilku takich i wracam do domu spokojny jak
        dalajlama...
        • emes-nju Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 10:13
          Gość portalu: ares napisał(a):

          > wytrąbię i wyklnę kilku takich i wracam do domu spokojny jak
          > dalajlama...

          Ale zdajesz sobie sprawe, ze ten obtrabiony nie wraca do domu
          spokojny jak dalajlama...?

          Jakos mi ta "psychoterapia" sie nie bardzo podoba.
          • tiges_wiz Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 10:26
            a ja wczoraj mialem niezla jazde :D ..
            wyjezdzam ze slimaka za jakim starym czym ci stawialo zaslone dymna i
            smierdzialo spalonym olejem i pojechalo sobie na lewa strone, to ja go
            wyprzedzilem z prawej (4 pasy, po 2 oddzielone ciagla, wiec z lewej nie bylo
            jak, teren zabudowany wiec mozna, wiec wolalem smroda miec za soba) i zwolnilem
            za nauka jazdy i dobie jade. W goscia wstapil jakis ulan (w sumie nie wiem
            dlaczego, bo i do hamowania ostrego go nie zmusilem) i dojechal do mnie z lewej
            na swiatlach i jedzie rowno z nauka jazdy, blokujac srodkowy pas. Chyba mnie to
            mialo cos nauczyc. Ja sobie sluchalem radyjka, dalej jechalem spokojnie, bo za
            300 m mialem skrecac w prawo :D ... Jak gosc zobaczyl, to dal ogien (znaczy sie
            chyba, bo bylo sporo dymu,
            ale to to nie przyspieszalo). A wogole, to mogl jechac, bo w sumie dosc pusto
            bylo :D .. ale jak nie chcial to nie :P
            • emes-nju Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 10:52
              W jakims programi w TV uslyszalem, ze najlepsza metoda na cudza
              agresje jest calkowicie go zignorowac i unikac kontaktu wzrokowego.
              Musze przyznac, ze to dziala ;-)
              • tiges_wiz Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 10:57
                niom .. ja mysle, ze moja wina bylo to, ze smialem wyprzedzic i jechac przed
                jasnie panem ;) ale kompletnie go olalem i tyle ;)
                • emes-nju Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 11:01
                  No wlasnie. Chcesz wyprzedzic, wyprzedzasz i absolutnie nie zwracasz
                  uwagi na ewentulane reakcje.

                  A tak BTW - wczoraj widzialem wrecz wzorcowe zachowanie kierowcy
                  jakigos busa. W gestym ruchu kilka razy "szybcy i bezpieczni"
                  wjezdzali pod niego na grubosc lakieru. A on po prostu jechal nie
                  zmieniajac predkosci czy pasa. Zadnych gwaltownych manewrow, czy
                  ciskania sie po drodze w (czesto slusznym) gniewie. Zuch :-)
                  • tiges_wiz Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 07.08.07, 11:11
                    bo ja ogolnie spokojny jestem .. dzis gosc malo we mnie nie wjechal (nie
                    popatrzyl w lusterko, a ja jechalem obok), trabnalem, gosc sie zorientowal,
                    pokiwalem sobie glowa i zapomnialem za 100 m ;)

                    A jak mi popsul jeden pan zderzak na parkingu, to tez bez wrzaskow, poogladalem,
                    pogadalismy, powiedzialem cene, zaplacil i juz ;)

                    Zdecydowanie trace spokoj jak ktos jezdzie z tylu za blisko, a nie ma powodow do
                    takiej jazdy.
                    • simon921 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 08.08.07, 12:59
                      Naprawdę agresywne zachowanie widziałem raz. Ale to już był hardkor.
                      Jechałem w sznurze samochodów - widziałem, że Pan z przeciwka
                      zwalnia przed przejściem dla pieszych i zrobiłem to samo (nie
                      hamowałem mocno, raczej delikatnie) - piesi przeszli i zaczęła się
                      awantura... Kobieta! jadąca za mną trąbiąć (trąbiła już jak stałem),
                      migała światłami, podjeżdżała pod zderzak i było widać, że coś
                      krzyczy i trwało to przez 3! przecznice (potem skręciłem). Na
                      szczęście nie dałem się sprowokować, ale o co kobiecie chodziło do
                      dziś nie wiem... Obejrzałem nawet auto w domu i sprawdziłem stopy,
                      ale wszystko było ok;)
                      • naprawdetrzezwy Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 12.08.07, 16:50
                        "Kobieta! jadąca za mną trąbiąć (trąbiła już jak stałem), migała światłami, podjeżdżała pod zderzak"

                        I wtedy zatrzymujesz się i (*) po zaciągnięciu ręcznego, wyłączeniu silnika, włączeniu świateł awaryjnych, upewnieniu się, że nic nie nadjeżdża, wysiadasz, obchodzisz auto, sprawdzasz jego stan, podchodzisz do stojącej zderzak w zderzak osoby i pytasz:
                        Dzień dobry! Dziękuję za ostrzeżenie mnie sygnałem dźwiękowym i światłami - jednakże mimo starannego obejrzenia samochodu nie znajduję powodu ostrzeżenia - czy mogłaby mi pani (akurat w twoim przypadku) wyjaśnić co się stało?
                        Następnie wysłuchujesz odpowiedzi i dziękujesz za nią, ciesząc się (możesz to wyrazić słowami), że z autem wszystko w porządku, a pani się zdawało.
                        Reszta już z górki: do samochodu, zapiąć pasy, wyrzucić na luz, włączyć silnik, światła, wyłączyć awaryjne, zwolnić ręczny i włączyć się łagodnie do ruchu...




                        (* - wersja niepolecana wobec osób stających zderzak w zderzak: włączyć wsteczny bieg i...)
                        • simon921 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 13.08.07, 10:45
                          Sposób super, ale niestety nie do zastosowania w gęstym ruchu:( Po
                          co blokować innym drogę (stającym za nerwowym kierowcą). A jak ktoś
                          lubi stosować efekty świetlno-dźwiękowe jego sprawa;)
                        • bojkot79 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 17.08.07, 10:09
                          naprawdetrzezwy napisał:

                          > I wtedy zatrzymujesz się i (*) po zaciągnięciu ręcznego,
                          wyłączeniu silnika, (...)

                          normalnie jakbym siebie widział
                          moze ten sam instruktor nas uczył :)))

                          ta metoda diząła niemal na każdego.... wiele osób które zachowują
                          się argesywnie za kółkiem, trąbiąc itp. po prostu w takich
                          sytuacjach nie wie jak się zachować :)

                          na marginesie
                          mnie wkurza jak ktoś jedzie za mną zderzak w zderzak
                          ale wtedy naciskam jednocześnie hamulec i gaz
                          - zapalą mi się światła stopu ale nie zwolnię
                          reakcja delikwenta gwarantowana :)
        • Gość: spokojny Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 22:56
          taak? to traf na mnie, a gwarantuje ci ze wrocisz do domu z
          rozwalonym lbem palancie jeden.
          i co, dalej chcesz taka terapie ?
          • Gość: na zimno No wlasnie, spokojny, jestes klinicznym przykladem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.07, 12:43
            bezmozgowca, ktorego kieruje sie na badania, na ktorych lekarz
            psychiatra bedzie miec wspanialy material do postawienia diagnozy,
            a gdy leczenie nie przyniesie skutku, no coz...

            Bedziesz miec wikt i opierunek w ktoryms z domow bez klamek.
            Popatrz jak spoleczenstwo obchodzi sie delikatnie z takimi jak Ty!

            No, bo Ty potrafisz tylko rozwalic komus leb, co wlasnie obiecujesz
            w swoim poscie.

            Byc moze robisz to nawet perfekcyjnie tak jak perfekcyjnym
            przypadkiem medycznym dla psychiatrii jestes sam.

            No, ale psychiatrzy musza z czegos zyc.
            Dzieki takim jak Ty nie umra z glodu.
            • Gość: borewicz spokojnie IP: *.crowley.pl 10.08.07, 14:49
              spokojnie kolego nie unos sie tak

              spokojny odpowiedzial na post goscia, ktory napisal wprost ze wsiada
              do auta po to zeby wyzywac sie na innych nazywajac to 'terapia',
              niby zart ale mam wrazenie ze wielu z nas robi tak naprawde.

              no wiec zagrozil mu, i slusznie.
              bo gdybys szedl chodnikiem i ciagle opieprzal innych ze zle ida to
              bys w koncu dostal w leb

              obaj przesadzili
              • Gość: na zimno A "wy", borewicz, "wam" sie wydaje, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.08.07, 15:59
                ze tak jak za "starych dobrych czasow" mozna ludzi walic w leb
                i nic "wam" za to nie bedzie?
                Przesadziliscie, mocno przesadziliscie, jest was teraz trzech.

                PS
                Przyzwyczajenie jest druga natura czlowieka(takie przyslowie).

        • Gość: enskw [...] IP: 62.69.213.* 15.08.07, 10:07
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: naprawdetrzezwy Auto niczego nie wyzwala. Kierowanie autem też nie IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:24
      Sądzisz, że np. Karol Wojtyła siadając za kierownicą zaraz zacząłby ubliżać innym, stał się chamski i zajeżdzałby innym drogę?


      Spróbuj udowodnić tę wielce karkołomną tezę.




      (dla przewrażliwonych ultrakatolików:
      może być B16, Dajalama lub Mahatma Ghandi)
      • Gość: Pazdzioch Re: Auto niczego nie wyzwala. Kierowanie autem te IP: *.chello.pl 13.08.07, 21:31
        Może ubliżać to przesada ale po trzech godzinach jazdy po wawie
        musiał by iść do spowiedzi!
        • emes-nju Re: Auto niczego nie wyzwala. Kierowanie autem te 13.08.07, 21:44
          Gość portalu: Pazdzioch napisał(a):

          > Może ubliżać to przesada ale po trzech godzinach jazdy po wawie
          > musiał by iść do spowiedzi!

          Eeee tam po Warszawie! Dzis (w drodze do Warszawy) mialem sliczna
          akcje w Kozienicach. Jechalem ok 50 km/h i nagle z prawej dosc ostro
          wjechal mi pod kola Golf - jego kieorwca nawet nie zwolnil przed
          wjechaniem na glowna droge. Bylo na tyle duzo miejsca, ze
          wystarczylo "stanowcze" hamowanie. Ok. Spokojnie zahamowalem, nie
          trabilem, bo i po co - stalo sie - i jedziemy mniej niz 20 km/h (co
          ciekawe pan do ruchu wlaczyl sie szybciej niz potem jechal). Po ok.
          100 m pan z Golfa zaczyna jeszcze zwalniac z tej zawrotnej
          predkosci. Trabnalem i zobaczylem fucka (spieszylo mi sie, akurat na
          skrzyzowaniu zapalilo sie zielone, a golfista akurat, k...,
          postanowil zwolnic). Zmellem przeklenstwo i za skrzyzowaniem
          probowalem chama wyprzedzic - bezskutecznie, bo mnie blokowal ani
          razu nie przekraczajac 30 km/h. Och, gdybym musial sie spowiadac z
          tego, co mamrotalem pod nosem... Ale od agresywnych zachowan sie
          powstrzymalem, z czego jestem dumny :-)
          • naprawdetrzezwy Są na to dwie metody: 13.08.07, 22:55
            1. dzwonisz na policję podając numer rejestracyjny pojazdu, wykroczenie i lokalizację
            2. zjazd na pobocze/parking i 3 minuty przerwy w jeździe.



            To drugie nie działa gdy wieziesz rodzącą lub serce do przeszczepu...
            • emes-nju Re: Są na to dwie metody: 14.08.07, 11:22
              naprawdetrzezwy napisał:

              > 2. zjazd na pobocze/parking i 3 minuty przerwy w jeździe.
              >
              > To drugie nie działa gdy wieziesz rodzącą lub serce do
              przeszczepu...

              Albo z powodu urzedniczej opieszalosci (poltorej godziny czekania az
              urzedniczki beda "mialy czas" na przyjecie jednego papierka, co
              zajelo 3 minuty) spozniasz sie do pracy i zaczynaja dzwonic
              wk.rwieni klienci :-/ Tym bardziej jestem dumny, ze na jednym
              trabnieciu sie skonczylo.
              • naprawdetrzezwy W dobie telefonów komórkowych 14.08.07, 11:52
                nie jest problemem powiadomienie zakładu pracy: będę 3 minuty później niż poprzednio zapowiadałem...
                :-)


                Serio - jeśli masz przed sobą debila, którego nie potrafisz wyprzedzić - lepiej jest zrobić sobie 3 minuty przerwy.
                • emes-nju Re: W dobie telefonów komórkowych 14.08.07, 12:01
                  Zaklad pracy, ktory mialem powiadomic, jest moim zakladem pracy.
                  Mam, za szefa strasznego sk...

                  Pomysl ze stanieciem nie jest glupi, ale w tej konkretnie sytuacji
                  nie spelnilby oczekiwan. Pan z Golfa mogl jechac do mamusi, albo do
                  stolicy. W pierwszym przypadku sam by mi zniknal (i tak sie stalo),
                  a w drugim musialbym go wyprzedzic poza miastem. Nawet nie dlatego,
                  ze uwlacza mi jazda za starym Golfem, tylko dlatego, ze jazda za
                  kims, kto zajezdza droge, pokazuje fucki i zlosliwie nie pozwala sie
                  wyprzedzic mimo, ze jdzie wolno/bardzo wolno, jest wysoce
                  niekomfortowa. Nie daje poczucia bezpieczenstwa...
                  • naprawdetrzezwy Sam widzisz, że te 3 minuty pomogłyby: 14.08.07, 13:04
                    "W pierwszym przypadku sam by mi zniknal (i tak sie stalo),"
                    No właśnie

                    "a w drugim musialbym go wyprzedzic poza miastem"
                    Gdzie byłoby ci tę czynność wykonać o wiele łatwiej i bezpieczniej.

                    Jeżdżę od jakiegoś czasu sporo po gierkówce.
                    Pełno tam cymbałów nieuznających jazdy, innym niz lewy pasem, skończonych matołów Muszących Wyprzedzić Wszystkie Widoczne Ciężarówki Nim Zjadą Na prawo By Przepuścić Szybciej Jadących, kombinatorów muszących jechać 2 metry za autem z anteną CB, panów pouczaczy, którzy poruszają się z prędkością 89 km/h tylko po to, by pokazać nam, że szybciej nie pojedziemy, debili wpychających się tuż przed naszą maskę (zmuszając nas do gwałtownego hamowania), bo honor nie pozwala im przyhamować i wyprzedzić ciężarówkę za nami i tak dalej...

                    Na nich pomaga zawsze zwolnienie, pozwolenie im na oddalenie się i wyprzedzenie później. Zwłaszcza zwalnianie pomaga na tych debili wożących się ta zderzaku aut z antenami CB.

                    Mam do przejechania trzecią część tysiąca kilometrów - 3 minuty mam wkalkulowane w trasę... :-)
                    • Gość: akodo panie nibytrzeźwy... IP: *.chello.pl 15.08.07, 16:30
                      otóż wyprzedzając 5 ciężarówek gdy jadę lewym pasem 130-140 nie mam
                      zamiaru zwalniać do 90 i wciskać się pomiędzy TIRy bo jakiś debil za
                      mną jadąc 180 dojechał do mnie w trakcie wyprzedzania i nie
                      przestaje mrugac długimi. Otóż wyprzedzę tych których miałem
                      wyprzedzić i bezpiecznie zjadę na prawy pas.
                      • Gość: naprawdetrzezwy Nie zrozumiałeś. IP: *.axelspringer.pl 15.08.07, 22:52
                        Mowa nie jest o wyprzedzeniu 5 ciężarówek jadących jedna za drugą, a o
                        wyprzedzaniu ciężarówek tak długo, jak długo pojawiają się w zasięgu wzroku.
                        Chodzi o debili nie potrafiących prowadzić pojazdów, zagrażających innym
                        kierowcom cymbałów, nie chcących, bojących się (?) zjechać pomiędzy 2
                        ciężarówki, które dzieli pół lub nawet kilometrowy dystans.


                        Zrozumiałeś, czy dalej nie na temat będziesz pisać?
                      • holyfido Re: panie nibytrzeźwy... 16.08.07, 09:01
                        Uwazam podobnie jak Ty.
                        Malo tego, nawet jak ktos jedzie lewym pasem szybciej niz ja (a mowie o sytuacji
                        na autostradzie) i widze, ze mnie zblokuje bo ja jade prawym pasem i zblizam sie
                        do ciezarowki, to daje mu czas do wyprzedzenia mnie (jak mu zalezy niech
                        przyspieszy). Jesli nie potrafi sie zorientowac, ze ja tez chce wyprzedzic
                        ciezarowke, to wlaczam lewy kierunkowskaz i zjezdzamna lewy pas, wyprzedzam
                        ciezarowke i wjezdzam spowrotem na prawy pas. Czasem koles za mna musi wyhamowac
                        troche, ale jesli jest kumaty, to zrobimy to plynnie obaj, jesli nie, to tylko
                        ja manewr wyprzedzania zrobie plynnie.

                        Kompletnie nie mam zadnych skrupulow gdy ktos wyprzedza mnie jadac ode mnie
                        szybciej te 5 km/h i jeszcze probuje mnie zblokowac za ciezarowka. Lewy
                        kierunkowskaz i zjezdzam chocbym mial sie na centymetry zmiescic. Ruch w Polsce
                        jest prawostronny a jazda lewym pasem powinna byc wyjatkiem. Codzienna jazda po
                        A4 wskazuje na to, ze kochani polscy kierowcy maja inne zdanie na ten temat.
                        • naprawdetrzezwy Ty teź nie rozumiesz tego, co czytasz. 18.08.07, 18:25
                          "wlaczam lewy kierunkowskaz i zjezdzamna lewy pas, wyprzedzam
                          ciezarowke i wjezdzam spowrotem na prawy pas"

                          To jest prawie prawidłowe (brakuje UPEWNIENIA SIĘ, że nie zajeżdża się nikomu
                          drogi) i normalne zachowanie, a mowa jest o debilach jadących wciąż lewym pasem,
                          bo pół kilometra przed debilem jest następona ciężarówka...

                          Czytanie ze zrozumieniem was boli, czy co?
    • simon921 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 14.08.07, 12:29
      Ja zauważyłem jedną ciekawostkę dotyczącą agresji na drodze. Od
      kilku miesięcy jeżdżę autem uważanym za szczyt obciachu i tandety
      (Renault Thalia) i niestety z takim chamstwem jak teraz nie
      spotykałem się w żadnym innym aucie (a kilkoma jeździłem).
      Często zdarzają się np. kierowcy migający mi światłami jak chcę
      wyprzedzić np. TIRa (bo przecież oni to szybciej zrobią), standardem
      jest po wyprzedzeniu jakiegoś auta, że ono przyśpiesza i zaraz mnie
      wyprzedza (głównie na autostradzie, ale nie tylko), czy też
      przyśpiesznie w momencie kiedy wyprzedzam... Wyprzedzanie i
      zajeżdżanie drogi też jakieś częstsze. O głupich komentarzach dresów
      i pokazywaniu przez nich wyższości nie wspomnę (mam na to sposób).
      Jeżdże czasem służbowymi Oplem Combo i C3 i z takim czymś się nie
      spotykam...
      Żeby nie było to raczej dość dynamicznie jeżdżę...
    • wlodeusz A może agresję wyzwala, posiadanie byle jakiego... 14.08.07, 17:05
      posklejanego z kawałków na szrocie,czy w autokomisie niby samochodu?...Nie
      zauważyłem tej agresji u ludzi w Jaguarach,nowiutkich Mercedesach,czy
      Porsche'akach.Są stateczni i spokojni, pewni siebie,bez kompleksów.Może to
      właśnie kompleksy przyczyną całego zła,brawury,chamstwa i braku poszanowania
      innych?...
      • rapid130 Re: A może agresję wyzwala, posiadanie byle jakie 20.08.07, 22:35
        wlodeusz napisał:

        > posklejanego z kawałków na szrocie,czy w autokomisie niby
        > samochodu?...Nie zauważyłem tej agresji u ludzi w
        > Jaguarach,nowiutkich Mercedesach,czy Porsche'akach.Są stateczni i
        > spokojni, pewni siebie,bez kompleksów.Może to właśnie kompleksy
        > przyczyną całego zła,brawury,chamstwa i braku poszanowania
        > innych?...

        Dobrze kombinujesz, ale chyba to zjawisko - elegancka jazda
        eleganckimi samochodami - ma jednak inne źródło.

        Nie tyle decyduje tu gorsza jakość samochodu, co ilość
        zmotoryzowanych pokoleń w rodzinie.

        Skoro dziś ktoś jeździ nowym Jaguarem, Porschem, Mercedesem S, etc.
        etc., to dość często pochodzi z rodziny, która jest zamożna od
        pokoleń. Jego tato jeździł Oplem Rekordem, dziadek wczesnym Polskim
        Fiatem 125p, pradziadek przed wojną Dekawką.

        I jego dzisiejsza, elegancka jazda Jaguarem jest też sumą bezcennych
        doświadczeń 3-4 pokoleń kierowców w rodzinie. Wiadomo, że tacy
        kierowcy statystycznie jeżdżą lepiej, niż ci, którzy nie mają w
        familiach tradycji motoryzacyjnych. :P
        • Gość: swoboda_t Re: A może agresję wyzwala, posiadanie byle jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:15
          Teza wydaje się tyleż logiczna co... na wyrost. Moje obserwacje nie
          potwierdzają tez "eleganckiej jazdy eleganckimi autami". Oczywiscie
          rzadko widać pirata w takim aucie, bo generalnie nie ma takich aut
          wiele i jeżdżą nimi zwykle ludzie w sile wieku. Najwięcej bydła na
          drogach robią chyba PH (różnej rangi, w sejasach, fokach i
          Passatach), i młodzi gniewni w rozmaitych pojazdach (bardziej
          starszych nię młodszych). Ale nie pamiętam kiedy ostatnio przepuścił
          mnie ktoś w S-klasie, Jagu czy drogiej terenówce - a takie auta
          codzień spotykam na drodze. Statystycznie nie robią bydła, ale chyba
          rzadko też robią coś "ponad" jechanie przed siebie. Taką mam teorię,
          jeśli już pozwalamy sobie na generalizowanie :-)
    • Gość: true Bo jechałem 230 km przez 6 h IP: *.bredband.comhem.se 14.08.07, 17:56
      I jak tu nie być agresywnym jadąc pomiędzy dwoma dużymi miastami przez tyle
      czasu? W każdym normalnym kraju jest autostrada a u nas ciągłe dyskusje. Wku..a
      mnie to już.
    • Gość: K Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.07, 19:50
      A może brak dowartościowania, to również może być wpływ za słabego sinika w aucie. Czym mocniejszy mam silnik w samochodzie tym wolniej i spokojniej jadę, fakt ze świateł ruszam szybciej niż 99,99 % innych uczestników ruchu, ale gdy zaczynam przekraczać ograniczenie prędkości to przestaję przyśpieszać. Mając w samochodzie 1000 konny silnik będę prawdopodobnie jeździł nie łamiąc nawet ograniczenia prędkości.
    • Gość: xxx To proste: prowadząc auto możemy zginąć. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 20:06
      Praktycznie w każdej chwili. Z winy własnej lub kogoś innego. Nic
      dziwnego więc, że jesteśmy podenerwowani, kiedy jakiś głupek
      spowoduje sytuację, która może dla nas śmiertelnie niebezpieczna. Na
      podobnej zasadzie podenerwowani bylibyśmy w okopach pod ostrzałem.

      P.S. Nie ma się czego wstydzić, bo dotyczy to każdego. No, może za
      wyjątkiem garstki "cyborgów" o nerwach z kamienia, albo kompletnie
      nieświadomych niebezpieczeństwa, nieodpowiedzialnych kretynów.
      • zbig76 Re: To proste: prowadząc auto możemy zginąć. 15.08.07, 15:25
        dokładnie - denrwujemy się bo sytuacja na drodze jest nerwowa
    • mejson.e Historia stara jak świat (ten zmotoryzowany). 14.08.07, 22:41

      • mejson.e Re: Historia stara jak świat (ten zmotoryzowany). 14.08.07, 22:42
        Trochę za szybko poleciało ;-)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=19158802&v=2&s=0
        Niewiele się zmieniło od tego czasu...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • frank_drebin To ciagnij sie kiedys za ciota drogowa, ktora na 15.08.07, 00:56
      lewym pasie jedzie 40 km/h --
    • Gość: :))) Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.acn.waw.pl 15.08.07, 01:00
      Właśnie wróciłem z wakacji: w normalnych krajach jazda nie powoduje
      agresji. Polakom na normalnych drogach także udziela się spokój.
      Agresja powraca tuż za Świeckiem, na specjalnym odcinku dziur,
      pozostawionym by otrząsnąć powracających z normalności. Dalej stosy
      śmieci na poboczach. Wcześniej śmierdzący kibel za przejściem.
      Womitować się chce (że się tak elegancko wyrażę) i natychmiast
      zawrócić samochód.
    • bilb0 Adrenalina? a może Avatar? 15.08.07, 03:34
      Myślę, że z jednej strony na naszą agresywność wpływ ma poziom
      adrenaliny (ogólnie mówiąc) wynikający z szybkości poruszania się i
      dziejących się zdarzeń oraz z niebezpiecznych sytuacji w jakich
      uczestniczymy prowadząc samochód.

      Z drugiej strony - samochód daje takie poczucie anonimowości. Niczym
      avatar w grze sieciowej. Jesteśmy nim otoczeni a na drodze
      spotykamy... inne samochody. Nie ludzi! Często sięgając po klakson
      czy mląc przekleństwa, nie zdajemy sobie sprawy, że za kierownicą
      innego SAMOCHODU siedzi sympatyczna skądinąd dziewczyna, którą w
      innej sytuacji z chęcią zaporsilibyśmy na kawę. Nawet gdyby wpadła
      na nas niezdarnie w zatłoczonym supermarkecie. Czy też wystraszona
      babcia, na którą również nie zaczelibyśmy wrzeszczeć, gdyby szła
      przed nami powoli na załtłoczonym chodniku...
      • Gość: lama Re: Adrenalina? a może Avatar? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 09:49
        Myślę, że wsiadając do samochodu, podświadomie jednak jesteśmy w jakimś
        napięciu, przez samo to, że trzeba być czujnym na drodze.Kiedy czasem całkiem
        niewinna sytuacja się zdarza np. powolny kierowca, nasze napięcie staramy się
        odreagować, też podświadomie.O zachowaniach chamskich się nie wypowiadam, bo
        szkoda słów.Wiem np.jak bardzo kierowcy potrafią robić na złość kursantom kiedy
        jadą z napisem "egzamin" To jest żenujące.
    • the.gypsy Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 15.08.07, 10:33
      agresywni kierowcy to prowincjusze i parweniusze. tak uwazam.
    • Gość: swoboda_t Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 12:33
      O agresji na drodze wiele już napisano, również prac naukowych. W
      skrócie można powiedzieć, że auto wyzwala agresję, bo:

      - Ludzie są z natury agresywni, ale normy społeczne nie pozwalają na
      pokazywanie tego. W samochodzie czujemy się anonimowi i mamy
      za "przeciwników" buraka w audiku, idiotkę w matizie i pierdołę w
      Skodzie, a nie innych ludzi.

      - Jazda samochodem bardziej niż podróż z buta wymaga koncentracji,
      wysiłku intelektualnego itp. więc siłą rzeczy człowiek jest bardziej
      mapięty. U niektórych to napięcie powoduje podenerwowanie.

      - Samochód to nasze królestwo. My tu rządzimy, gdy w życiu
      codziennym większość ludzi jest podwładnymi. Niektórzy, nawet
      podśwaidomie, kompensują sobie to dokazując na drodze.

      - Samochód daje poczucie wolności, a inni uczestnicy ruchu tę
      wolność ograniczają.

      - Realia gęstegu ruchu, polskich duktów, o jeździe w hicy autem bez
      klimy nie trzeba się rozwodzić...

      - Takich myślinków można by wypisać jeszcze wiele

      Żeby wprowadzić optymistyczny akcent do dyskusji "pochwalę się", że
      we mnie jazda autem raczej nie wzbudza agresji. Albo inaczej -
      owszem, mam czasem ochotę pokazać temu i owemu co myślę o jego
      jeździe, ale zdarza mi się to rzadko. Sytuacja opisana swego czasu w
      wątku pt. "Road rage" zdarzyła się wyjątkowo. Sporadycznie na kogoś
      zatrąbię, ale staram się, żeby klakson zabrzmiał jak "te! uważaj!"
      lub "kobieto pomyśl,w lusterko spojrzyj!" a nie "gdzie się wpier.asz
      je.ny ch.u" czy "wydu.iaj idiotko z lewego pasa". Generalnie jednak
      staram się zachowywać dystans do tego co dzieje się na drodze i
      ciężko wyprowadzić mnie z równowagi. Co więcej jazda autem potrafi
      działać na mnie kojąco. Jedyną osobą, która naprwdę potarfi mnie
      zagotować jest moja kobieta (a to ci niespodzianka :P) i zdarza mi
      się po starciu walnąć z furią drzwiami, ruszyć z piskiem i... po 200
      metrach zdejmuję nogę z gazu wrzucam wyższy bieg, biorę głęboki
      oddech, spokojniej niż zwykle płynę przed siebie. Bo lubię prowadzić
      pamiętając jednocześnie jak bardzo niebezpeiczne mam narzędzie. Tym
      co nie radzą sobie z frustracją za kółkiem radzę pamiętać że agresja
      rodzi agresję i nade wszystko więcej dystansu do siebie i życia.
      Zachowując odpowiedni człowiek ma o wiele mniej powodów do zmartwień
      i nerwów ;)
      • chavez6 Re: Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 15.08.07, 18:17
        tak... kobiety potrafią człowieka zdenerwować, ja staram się wtedy jechać
        najspokojniej jak potrafię, emocje odstawiam na bok.
        Co do "buraków w audikach, idiotek w matizach i pierdołach w
        Skodach", staram się tak nie myśleć, każdy może popełnić błąd , ale jak widzę,
        że ktoś naraża mnie niebezpieczną jazdą, mam ochotę mu zdrowo przyłożyć.
      • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 17.08.07, 16:15
        Z ogromną satysfakcją przezczytałam Wasze wypowiedzi, jak ktos
        stwierdził przede mną wiele trafnych. Szczególnie podobały mi się
        opinie Bilbo, Swobody i innych. Życzę wszystkim szerokiej drogi i
        jak najwięcej miłych, życzliwych kierowców!
    • Gość: ixi Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.aster.pl 15.08.07, 15:39
      Wlaczajac sie do ruchu, automatycznie uruchamia nam sie kodeks
      drogowy, tj zbior obowiazkow i praw ktoremu zaczynamy podlegac. No i
      ograniczen czasem wynikajacych z umyslnych lub nie dzialan innych
      uczestnikow ruchu. Kazde "ograniczenie swobody" jest w jakis sposob
      irytujace, a wymuszenie pierszenstwa lub pobyt w korku moze sie z
      tym kojarzyc.
    • Gość: polski kibol Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 16:50
      Mnie zawsze zastanawia czemu taryfiarze sa tacy bojowi. I to najczesciej jakies
      zaschniete zgredy z 60 kg wagi. A jak zanosi sie ze obskocza sprokurowany przez
      siebie wpie..to biegna zatrzymac radiowoz. Ale frajer zawsze pozostanie
      frajerem.
    • ja-ty Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 16.08.07, 09:56
      Zawsze ze smiechem i politowaniem patrzę na te bezsensowne akty
      agresji zniecierpliwionych kierowców. One nigdy niczego dobrego,
      konstruktywnego nie wprowadzają do życia.
      Ja np. uwielbiam być uprzejmy i pomocny na ulicy. Lubię zatrzymać
      się gdy ktoś próbuje tyłować z parkingu, wpuścic kogoś do ruchu jak
      widzę że czeka już parę ładnych chwil...itd, itp. Po prostu robię
      tak jak sam bym chciał być traktowany i myśle że to może przynieść
      dużo większy skutek niż agresja i pouczanie kogoś z poczuciem swej
      wyższości...
      Otrąbić kogoś zdarza mi się wtedy gdy ktoś wykona manewr zagrażają
      cy mojemu życiu. A często jeżdżę też z córeczką. I nie trobię po to
      by dać komuś znać że mam ochotę skopać mu twarz ale po to by mu
      uświadomić, że zrobił źle. Często sam nie wiedziałem czemu trąbią i
      nagle się orientowałem że zrobiłem głupotę która mogła się źle
      skończyć. Dzięki temu uczyłem się czegoś na przyszłość.
      Życzę wszystkim większego spokoju i wyrozumiałości dla innych.

      Będziemy żyć dłużej bez tych wszystkich bezsensownych nerwów. ::)))
    • Gość: br311 Dlaczego Audi? IP: *.compi.net.pl 16.08.07, 10:30
      Wy też to zauważyliście? Ciekawy fenomen - z moich doświadczeń
      wynika, że 9 na 10 kierowców Audi to agresywne i niebezpieczne
      buraki drogowe. Doszło do tego, że jak widze na trasie Audi to
      podświadomie włącza mi się "Uwaga! Prawdopodobnie debil." Nie mam
      pojęcia z czego to wynika.

      Poza tym zgadzam się z przedmówcami co do przyczyn drogowej agresji.
      Nasze drogi potrafiłyby doprowadzić do szewskiej pasji nawet
      dalajlamę. A jazda po Warszawie jak spadnie deszcz... Jedyny sposób
      na zachowanie spokoju to wziąć fajną książkę i przejechać się
      tramwajem. Od czasu kiedy prawie mnie rozk....o na kawałki jak
      stałem godzinę w korku na Świętkrzyskiej tak właśne robię.
    • Gość: arturas Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.era.pl 16.08.07, 11:02
      bo sie zakompleksieni robole przesiedli z maluchow i syrenek w cos
      lepszego i udawadniaja na sile ze maja lepsze - znaczy szybsze auto
      od sasiada, sasiadki czy innego uzytkownika drogi. probuja
      udowodnic , ze kupili sbie "cacko" z 2 tys. i jak sie wdepcze w
      podloge gaz to jest tylko ciut gorsze od porshe.
      Inaczej tego idiotyzmu nie jestem w stanie sobie wytlumaczyc.
      Im starsze auto tym bardziej agresywni kierowcy. Oczywiscie sa i
      wyjatki w jedna czy druga strone.
    • Gość: tomcioo kierowcy golfa IP: 62.87.185.* 16.08.07, 11:58
      czy nie zauwazyliscie, ze kierowcy golfow w 90% przypadkow uwazaja
      siebie za Panow i Wladcow szos?
      np wyprzedza ciebie zeby za 100m skrecic w lewo i bolkuja cala
      kolumne co dopiero wyprzedzonych aut, lub notorycze wyprzedzanie na
      3go lub w niedozwolonych miejscach, pod gorke lub na podwojnej
      ciaglej. zaparkowac samochod byle jak byle gdzie? itp, itd...
      przykladow mozna mnozyc w kazdym polskim miescie i wsi...
    • Gość: wujo Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:25
      Tak jak wielu przedmówców uważam, że winę należy w głównej mierze zrzucić na
      nasze "drogi". Jak ma nie trafić człowieka szlag, gdy pokonuje trasę 200 km w
      4-5 godzin, co bardzo często się przecież zdarza. Poprawa bezpieczeństwa na
      drodze nie wiąże się u nas z budową nowych odcinków czy ich modernizacją w
      kierunku bezkolizyjności. Nawet jeżeli prowadzone są prace drogowe to ich
      efektem w znakomitej większości jest wstawienie nowych kretyńskich wysepek,
      zamontowanie świateł na skrzyżowaniu drogi krajowej z mało ruchliwą drogą
      lokalną, wstawienie kolejnego fotoradaru, zamiana znaku ograniczającego prędkość
      do 70 km na znak ograniczający do 50km. Przykładów można by mnożyć. Polacy wbrew
      obiegowej opinii wcale nie są złymi kierowcami, masa głupot na drodze powodowana
      jest nerwami wywołanymi wielogodzinnymi korkami, prowadzonymi bez głowy
      remontami itp. Jeżeli kiedykolwiek będziemy mieli przyzwoite drogi przekonacie
      się, że znacznie spadnie nasza drogowa nerwowość.
    • tommyiommi Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 16.08.07, 13:37
      Dobre pytanie, brawo wolta2, nie rob wolt na drodze ! Duzo trafnych
      odpowiedzi i spostrzezen, a pomiedzy nimi ( o dziwo malo )
      idiotyzmow typu " kierowcy golfow czy audi " contra, no wlasnie...
      czym jezdza ci oooł kkeey.Nie jezdze ani vw ani audi, zeby bylo
      jasniej, choc bardzo bym chcial pojsc z waliza cash'u i odjechac
      A6 ! I stalbym sie burakiem w audioli, heej !Za malo usmiechu, za
      malo wyrozumienia dla innych, zero kultury, zero tolerancji , max
      poblazania dla siebie, zazdrosc i pycha no i ta porazajaca glupota,
      niezalezna od marki samochodu i wyksztalcenia ! A agresje znajdziemy
      na prawie kazdym forum niezaleznie od tematu! Jak sie okazuje nie
      potrzeba do tego ani auta, korka,czy braku klimatyzacji - to Polska
      wlasnie, kraj niezrozumialy nawet dla nas samych...
      • wolta2 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 18.08.07, 19:52
        Forum "zwierzątka", "przepisy kuchenne", "ogrody" itp. nie wywołują
        żadnej agresji : )
    • dzidka212 Re: Dlaczego auto wyzwala taka agresję? 16.08.07, 20:27
      A co powiecie na takką sytuację?Wyjechaliśmy po 25 latach na urlop.Syna
      cabrioletem.Plany były lux.Miałam obiekcje,ale wierzyłam że będzie ok.
      Była sobota ,godz.13,30.W ok.Ełku spotkała nas burza,wcześniej nie było
      noclegu.Zajechaliśmy do bratanicy,przenocowaliśmy.Rano ,po tel.pojechaliśmy do
      jej ex męża.Wszystko ok,do ok.19/00.Mąż po tel.pracownika wyżywa się najpierw na
      mnie,a pózniej zabiera kluczyki i zaczyna wojaże po wsi.Znając go -ustąpiłam.Nie
      ukrywam,że był po dużej wódce.Zawodowy kierowca TIRA,30 lat praktyki,50 lat
      życia.Po kolejnej rundzie,przystanek na płocie.Auto rozbite,pasażerowie z
      niewielkimi obrażeniami.Gdy to zobaczyłam,wykrzyczałam mu jego profesję,zabrałam
      swój bagaż i wyjechałam.Chciałam zadzwonić na policję,ale skutecznie zabrali mi
      telefon.Byłam jedyna która chciała to zrobić.Nawet właściciel płota
      powiedział,że się dogadali.Teraz jest całkowita amba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka