Idioci we mgle

03.11.07, 13:22
Wczoraj, tj. 2.11.2007 ok. godz. 10,00 wjechałem w gęstą mgłę,
która spowiła autostradę A4 przy podjeździe na górę Sw. Anny (od
strony Wrocławia). Na tym podjeździe są 3 pasy w jednym kierunku.
Jadąc pasem środkowym zwolniłem do prędkości ok. 50 km/godz., gdyż
tylko przy takiej prędkości miałem pewność, że gdy zza mgły wyłoni
się nagle przeszkoda (np. ostatnie auto stojące w korku) będę w
stanie bezpiecznie zahamować. Widoczność ograniczona była do ok. 25
m. Z przerażeniem patrzyłem, jak dwoma skrajnymi pasami (lewym i
prawym) z dużą szybkością wyprzedzały mnie auta jadące co namniej
100 km/godz., jeśli nie szybciej. Szczególnie ryzykowali ci
kierowcy, którzy pędzili prawym pasem przeznaczonym dla ciężarówek.
Zaznaczam, że w normalnych warunkach nie jestem zawalidrogą, mam
niezłe auto z silnikiem 140 Km, lubię przycisnąć gaz, no ale ta
wczorajsza sytuacja przypominała jakąś ponurą zabawę w samobójców.
Nic dziwnego, żw w czasie mgły na autostradach dochodzi do
tragicznych karamboli, jeśli znajdzie się kilku idiotów pędzących
na oślep w gęstym mleku. Może ma to jakieś wytłumaczenie z punktu
widzenia psychologii? I jeszcze jedno, na całej trasie z Wrocłąwia
do Krakowa zauważyłem co najmniej kilkanaście aut jadących bez
świateł przy bardzo kiepskiej widoczności (mglisto i dżdżysto było
na całym tym odcinku A4). I ani jednego patrolu policyjnego, który
wyłapywałby takich niebezpiecznych zapominalskich.


    • iberia.pl Re: Idioci we mgle 03.11.07, 14:44
      niestety na krsie PJ nikt nie uczy...myslenia.
      Jak jeden z drugim wpadnie na siebie w takim mleku to moze go
      oswieci, ale obawiam sie, ze to bedzie juz na tamtym swiecie.

      Z kolei ja na codzien widuje tych co to maja mgle przed oczami i
      przy dobrej czyli normalnej widocznosci jada z wlaczonym
      przeciwmgielnym tylnym....rece opadaja.Qrcze czy to taka wielka
      filozofia spojrzec od czasu do czasu na deske rozdzielcza jakie
      kontrolki sie swieca?a moze to ja dziwna i pedantyczna jestem?
    • baartur Re: Idioci we mgle 03.11.07, 14:45
      Mamy sporo kierowców którzy jeżdżą w taki sposób i nie ważne czy coś widać i czy
      jest np. ślisko, ważne dla nich jest osiągnięcie prędkości składającej się z
      trzech cyferek.
      • habudzik Re: Idioci we mgle 03.11.07, 14:55
        A Swoboda non-stop widuje poprawnie jeżdżących kierowców zwłaszcza w dobrą
        pogode . Ogólnie to ciekawy typek z niego .
    • kodem_pl Re: Idioci we mgle 03.11.07, 20:47
      Nie bylem tam wiec nie odnosze sie do twojego konkretni eprzypadku, ale sposob
      na jazde autostradami (i nie tylko) jest prosty (ale mgla nie moze bym
      absolutnym mlekiem): szukasz na horyzoncie dwoch czerwonych swiatel mijania
      auta, dojezdzasz do nich z 'dowolna' predkoscia i szukasz kolejnych. Moze po
      prostu byles takimi czerwonymi swiatlami dla innych. Dlaczego tak sie robi? Bo
      wiesz ze sporym wyprzedzeniem, jesli przed toba dzieje sie cos niepokojacego
      (kolo hamuje).
      • tbernard Re: Idioci we mgle 08.11.07, 10:23
        A jak odróżniasz która z 2 możliwości zachodzi gdy nie widzisz na horyzoncie
        tych wypatrywanych świateł. Jedna z nich, to nie widzisz, bo nie ma, druga, to
        nie widzisz, bo widoczność za słaba.
    • wojtek33 Re: Idioci we mgle 03.11.07, 22:10
      Jechałeś autostradą 50 km/h środkowym pasem? Widoczność 25m? Prawy pas
      przeznaczony dla ciężarówek?
      • tbernard Re: Idioci we mgle 08.11.07, 10:07
        wojtek33 napisał:

        > Jechałeś autostradą 50 km/h środkowym pasem? Widoczność 25m? Prawy pas
        > przeznaczony dla ciężarówek?

        Przecież na tym prawym mogły właśnie ciężarówki jechać 40 km/h ze względu na mgłę.
        Tym niemniej faktycznie nie istnieje coś takiego jak pas prawy przeznaczony dla
        ciężarówek.
    • nocebo Re: Idioci we mgle 03.11.07, 22:23
      > Jadąc pasem środkowym zwolniłem do prędkości ok. 50 km/godz.,

      Jeśli jechałeś najwolniej z wszystkich, to dlaczego jechałeś
      środkowym a nie prawym pasem?
      W Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Złamałeś przepisy.


      > pędzili prawym pasem przeznaczonym dla ciężarówek.

      Na tamtym podjeździe prawy pas nie jest tylko dla ciężarówek, ale
      dla wszystkich którzy jadą wolniej. Nie znasz przepisów.


      Sugerujesz że "wszyscy kierowcy są idiotami z wyjątkiem mnie", a
      może jest na odwrót?
      A może masz problemy ze wzrokiem i dlatego prawie nic nie widziałeś?
      • Gość: fragi Re: Idioci we mgle IP: *.zebyd.com.pl 03.11.07, 22:53
        "na całej trasie z Wrocłąwia do Krakowa zauważyłem co najmniej kilkanaście aut
        jadących bez świateł przy bardzo kiepskiej widoczności (mglisto i dżdżysto było
        na całym tym odcinku A4)."
        A niektórzy byli pewni że wprowadzenie nakazu jazdy na światłach spowoduje że
        już takich obrazków nie będzie ! A są. Jedynym widocznym efektem wprowadzenia
        tego debilizmu jest drastyczny wzrost liczby wypadków i ich ofiar. Niestety. Są
        też niewidoczne efekty. Chudsze portfele kierowców - grubsze właścicieli stacji
        paliw, warsztatów i sklepów motoryzacyjnych.
        • tomek854 Re: Idioci we mgle 03.11.07, 23:28
          > już takich obrazków nie będzie ! A są. Jedynym widocznym efektem wprowadzenia
          > tego debilizmu jest drastyczny wzrost liczby wypadków i ich ofiar.

          Skąd te zatrważające dane? :-)
          • Gość: fragi Re: Idioci we mgle IP: *.zebyd.com.pl 04.11.07, 23:24
            Skąd te zatrważające dane? :-)
            Z Komendy Głównej Policji. www.policja.pl

            "W okresie od stycznia do września 2007 roku zanotowano:

            * 36 195 wypadków drogowych (więcej o 2 813, niż w analogicznym okresie
            2006r.), w których
            * 46 720 osób odniosło obrażenia ciała (więcej o 3 908)
            * 3 971 osoby zginęły (więcej o 417)"

            Niemal 3 tysiące wypadków więcej, ponad 400 osób więcej na tamtym świecie.
            • emes-nju Re: Idioci we mgle 05.11.07, 10:53
              Skad masz pewnosc, ze WYLACZNIE swiatla za wzrost liczby wypadkow odpowiadaja?
              • Gość: gość Re: Idioci we mgle IP: *.pgi.gov.pl 05.11.07, 12:11

                Jeżdżenie na światłach przez cały rook nie zmniejsza ilości
                wypadków. W UK nie ma takiego obowiązku, nawet w pochmurne dni wielu
                jeździ tam bez świateł a wypadkowość jest kilkakrotnie mniejsza niż
                w Polsce, chociaż samochodów dużo więcej.
                Słyszałem, że austriacy zastanawiają się obecnie nad sensownością
                jazdy na światłach cały dzień cały rok. To może ma uzasadnienie w
                Laponii, ale nie w Europie Środkowej.
                • rapid130 Re: Idioci we mgle 05.11.07, 14:13
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > (...) W UK nie ma takiego obowiązku, nawet w pochmurne dni
                  > wielu jeździ tam bez świateł a wypadkowość jest kilkakrotnie
                  > mniejsza niż w Polsce, chociaż samochodów dużo więcej.

                  Twoja odkrywcza teza powaliła mnie dogłębnością analizy wszystkich
                  warunków na polskich i brytyjskich drogach. :P
                • emes-nju Re: Idioci we mgle 05.11.07, 14:22
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > Jeżdżenie na światłach przez cały rook nie zmniejsza ilości
                  > wypadków. W UK nie ma takiego obowiązku, nawet w pochmurne dni
                  > wielu jeździ tam bez świateł a wypadkowość jest kilkakrotnie
                  > mniejsza niż w Polsce, chociaż samochodów dużo więcej.

                  GENIUSZ!!!

                  Ja np. nie osmielilbym sie na podstawie takich przeslanek stwierdzic, ze przyczyna zwiekszenia ilosci wypadkow w Polsce sa swiatla. Byc moze maja swoj udzial (osobisci watpie, ale moge sie mylic), ale nie moga byc jedyna przyczyna dlatego, ze w GB nie jezdzi sie na swiatlach :-P
                • tomek854 Re: Idioci we mgle 05.11.07, 21:56
                  > Jeżdżenie na światłach przez cały rook nie zmniejsza ilości
                  > wypadków. W UK nie ma takiego obowiązku, nawet w pochmurne dni wielu
                  > jeździ tam bez świateł a wypadkowość jest kilkakrotnie mniejsza niż
                  > w Polsce, chociaż samochodów dużo więcej.

                  Bo tutaj się jeździ dużo spokojniej. Między innymi dlatego, że nawet podczas
                  wielkiej ulewy mozna się nadziać na idiotę bez świateł...
              • Gość: na zimno Jesli sie moge cos wtracic: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.11.07, 12:45

                Wypadki spowodowane sa glownie przez popularna chorobe homo sapiens,
                a mianowicie - GLUPOTE (genetyczna lub nabyta).

                Na te genetyczna nie ma sposobu. Ta nabyta rozprzestrzenia sie
                niepostrzezenie i atakuje w najmniej oczekiwanym momencie.
                Obie sa nieuleczalne.

                Choroba ta praktycznie dotyka tylko rodzaj ludzki.

                Zwierzeta kieruja sie bowiem instynktem, ktorego homo sapiens nie
                potrafi albo nie chce uzywac dla zachowania swojego gatunku.




                • Gość: fragi Re: Jesli sie moge cos wtracic: IP: *.petrus.pl 05.11.07, 20:39
                  Ale dlaczego ta głupota w bieżącym roku nagle dała o sobie znać z większą siłą ? Przez 10 kolejnych lat od 1997 roku liczba wypadków corocznie systematycznie MALAŁA aż do tego roku gdzie drastycznie wzrosła. Co według Was może być powodem ? Wzrost liczby aut ? Nie był wcale większy niż w latach poprzednich ! Pogorszenie stanu dróg ? Stan dróg pogarsza się od wielu lat i 2007 rok nie był w żaden sposób inny ! Z istotnych zmian była tylko jedna : obowiązek palenia świateł ! Oczywiście nie jest to takie proste przełożenie ale jednak. Zwolennicy i twórcy tego przepisu argumentowali że liczba wypadków ZMALEJE ! Nic takiego nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie. Czyli była to bzdura.
                  • kontik_71 Re: Jesli sie moge cos wtracic: 05.11.07, 20:58
                    gdyby twoja teoryjka miala rece i nogi to taki sam powinien byc
                    wzrost wypadkow w okresach zimowych gdy obowiazywal nakaz jazdy na
                    swiatlach...
                    A tak swoja droga to zobacz o ile wzrosla liczba pojazdow w ostatnim
                    roku.. wiesz, wiekszy ruch przewaznie ma przelozenie na ilosc
                    wypadkow....
                    • habudzik Re: Jesli sie moge cos wtracic: 05.11.07, 22:45
                      kontik_71 napisał:

                      > gdyby twoja teoryjka miala rece i nogi to taki sam powinien byc
                      > wzrost wypadkow w okresach zimowych gdy obowiazywal nakaz jazdy na
                      > swiatlach...

                      A to ci dopiero ciekawostka .Dlaczego ?




                      > A tak swoja droga to zobacz o ile wzrosla liczba pojazdow w ostatnim
                      > roku..

                      Na tyle nieznacznie w porównaniu z latami ubiegłymi że nie może to być ten
                      argument . Zresztą nie wszędzie gdzie wzrasta liczba samochodów wzrastać też
                      musi liczba wypadków .
                    • tiges_wiz Re: Jesli sie moge cos wtracic: 06.11.07, 08:05
                      wyobraz sobie ze jest .. liczba wypadkow w pazdzierniku jest zazwyczaj wieksza
                      od wrzesnia i spada w listopadzie. To sie potwierdza w wielu latach.
                      • tiges_wiz Wrzesien -> Pazdziernik 06.11.07, 08:17
                        1998 (wrzesien -> pazdziernik): 5.141 - 5.862
                        1999: 5.077 - 5.627
                        2000: 5.220 - 5.167 (wyjatek)
                        2001: 4.965 - 5.525 (najgorszy miesiac w calym roku)
                        2002: 4.926 - 5.479 (to samo co w 2001)
                        2003: 4.871 - 4.939 (tez najgorszy)
                        2004: 4 600 - 5 026 (i znowu rekordzista)
                        2005: 4 573 - 4 386 (znowu lepiej)
                        2006: 4 527 - 4 588 (tym razem najgorszy byl grudzien)
                        2007: 4 484 - ????

                        czyzby to problem "wszystkich swietych" co takiego jest w pazdzierniku, ze
                        swiatla nie pomagaja?
                        • wojtek33 Re: Wrzesien -> Pazdziernik 06.11.07, 15:59
                          tiges_wiz napisał:


                          > czyzby to problem "wszystkich swietych" co takiego jest w
                          pazdzierniku, ze
                          > swiatla nie pomagaja?

                          1 miesiąc po lecie z dużo gorszą pogodą? W ubiegłym roku październik
                          był prawie letni a i listopad nie najgorszy, dlatego pewnie grudzień
                          został rekordzistą. W tym roku pewnie październik wróci na należne
                          mu miejsce. Wygląda jakby kierowcy z opóźnieniem przestawiali się na
                          gorsze warunki, może wpływ kiepskiej aury na psychikę?
                          • tbernard Re: Wrzesien -> Pazdziernik 08.11.07, 11:08
                            > 1 miesiąc po lecie z dużo gorszą pogodą? W ubiegłym roku październik
                            > był prawie letni a i listopad nie najgorszy, dlatego pewnie grudzień
                            > został rekordzistą.

                            Tylko, że w zeszłym roku grudzień był tak ciepły, że ludzie zbierali grzyby na
                            wigilię.

                            Mniejsza z tym. Może i zwiększenie wypadków nie jest dowodem, że światła go
                            spowodowały, jednak wobec braku jakiegoś wyraźnego innego czynnika który by
                            wyróżniał ten rok od poprzednich który mógłby odpowiadać za to zwiększenie, to
                            należy przynajmniej uznać, że świecenie po prostu nic nie dało, poza stratami
                            natury finansowej i ekologicznej. Na pewno nie można powoływać się na gwałtone
                            zwiększenie liczby pojazdów, bo ono miało miejsce zaraz po wejściu do unii.
                            Teraz to zwiększenie jest już nieznaczne, ci co auta chcą mieć, to na ogół już
                            mają i co najwyżej może utrzymuje się na wysokim poziomie wymiana aut na lepsze.
                            • emes-nju Re: Wrzesien -> Pazdziernik 08.11.07, 11:34
                              tbernard napisał:

                              > Może i zwiększenie wypadków nie jest dowodem, że światła go
                              > spowodowały, jednak wobec braku jakiegoś wyraźnego innego czynnika
                              > który by wyróżniał ten rok od poprzednich

                              Jest taki czynnik. Wrzucalem go na forum wiecej niz raz - bez wiekszego oddzwieku :-/ Lepiej pisac o swiatlach, zabojczej predkosci itd. miniurl.pl/35569


                              Prawie na pewno pogorszenie jakosci drog nie jest jedyna przyczyna zwiekszenia liczby wypadkow, ale chyba nieco podwaza teorie, ze wylacznie swiatla moga za to odpowiadac.

                              > należy przynajmniej uznać, że świecenie po prostu nic nie dało,
                              > poza stratami natury finansowej i ekologicznej.

                              Jakos nie bardzo potrafie byc tak kategoryczny. Powyzszy link wyraznie i jednoznacznie pokazuje, ze jakosc drog pogorszyla sie w ciagu roku bardzo znacznie (ciekawe dlaczego? Czyzby drogowcy tak zachlystneli sie kasa na remonty i budowe nowych drog, ze "zapomnieli" o tym, ze sa tez stare?) i nawet sama policja, w cytowanym raporcie pisze, ze nie moze to pozostawac bez wplywu na bezpieczestwo.
                            • wojtek33 Re: Wrzesien -> Pazdziernik 08.11.07, 19:22
                              tbernard napisał:

                              > Mniejsza z tym. Może i zwiększenie wypadków nie jest dowodem, że światła go
                              > spowodowały, jednak wobec braku jakiegoś wyraźnego innego czynnika który by
                              > wyróżniał ten rok od poprzednich który mógłby odpowiadać za to zwiększenie, to
                              > należy przynajmniej uznać, że świecenie po prostu nic nie dało, poza stratami
                              > natury finansowej i ekologicznej.

                              Tylko proszę mi nie wkładać w usta obrony nakazu świecenia ;-) Jedyny pozytyw
                              jaki w nim widzę to to, że wszyscy świecą jednakowo, równie chętnie poparłbym
                              zakaz świecenia w dzień przy normalnej przejrzystości powietrza.
                              A wracając do tematu, to moje wnioski były odnoście tego, że co roku jest wzrost
                              w październiku, a ostatnio był w grudniu i do niczego więcej.
                  • emes-nju Re: Jesli sie moge cos wtracic: 05.11.07, 21:05
                    Gość portalu: fragi napisał(a):

                    > Co według Was może być powodem ? Wzrost liczby aut ?

                    Oczywiscie! Po przekroczeniu pewnego stopnia "nasycenia" infrastruktury ilosc wypadkow musi sie zwiekszyc chocby skaly sr.ly! I chocby akcja "znicz", akcja "sraczka dziwaczka", akcja "bezpieczne dziecko" trwaly caly rok.

                    > Pogorszenie stanu dróg ? Stan dróg pogarsza się od wielu lat i 2007
                    > rok nie był w żaden sposób inny !

                    Mylisz sie. W stosunku do poprzedniego roku nastapilo dramatyczne i trudne do wyjasnienia pogorszenie stanu infrastruktury. W czasie wiosennego przegladu drog 2006 wykryto srednio 1 (istotna z punktu widzenia bezpieczenstwa) wade na kazdych 3 km drogi. Tej wiosny juz na 1 na kazde 2 km!!! Wejdz na strone policji i poszukaj w statystykach.

                    Do tego dolacza sie nieunikniony w czasie remontow chaos - wczoraj jechalem droga, ktora w pewnym momencie jeden pas mial juz nowy, a drugi jeszcze nie. Uskok nie byl zbyt duzy, ale wystarczajaco duzy, zeby maly samochod mial klopoty z powrotem na swoj pas jezeli sie "omsknie". A z przeciwka moze jechac cos na tyle duzego, ze nie da rady uniknac kolizji... Swiatla...? Jak dla mnie pewnego rodzaju "sila wyzsza".

                    > Z istotnych zmian była tylko jedna : obowiązek palenia świateł

                    Dodam jeszcze ze swojego "ogrodka" :-) Duzy wzrost liczby masztow z fotoradarami. W GB, w miejscach gdzie sa skrzynki, stan bezpieczenstwa sie pogorszyl...

                    U nas z cala pewnoscia nastepuje "eksport" wypadkow poza zasieg dzialania fotoradarow - tak mowia policjanci. Twierdza oni mianowicie, ze w miejscu ustawienia fotoradarow liczba wypadkow spadla nawet o 50%. A w skali kraju nastapil wzrost liczby wypadkow... Czyli poza zasiegiem oka wielkiego brata liczba wypadkow wzrosla. I to ZNACZNIE! Nie wiem czy mozna przypisac to swiatlom skoro tam, gdzie sa skrzynki, nawet jadacy na swiatlach powoduja (jesli wierzyc slowom policjantow) mniej wypadkow.

                    > Oczywiście nie jest to takie proste przełożenie ale jednak.

                    A wspomniane przeze mnie fotoradary? A pogorszenie stanu bezpieczenstwa polskich drog? A pogoda? A "uklad" dlugich weekendow?

                    Wedlug mnie zanim wyda sie werdykt, ze to swiatla zabijaja, warto zastanowic sie nad tym, ze nie da sie wyizolowac jednej przyczyny. Nie wiem jak z pogoda i "ukladem" dni wolnych od pracy, ale zasadniczo zmienilo sie na naszych drogach troche wiecej niz to, ze jezdzimy na swiatlach!
                    • Gość: fragi Re: Jesli sie moge cos wtracic: IP: *.petrus.pl 06.11.07, 20:48
                      No dobra, ale skoro na skutek używania świateł liczba wypadków zmalała (miało być 300 ofiar mniej - jak to obliczyli ?) to jeżeli łącznie wzrosła to te inne warunki wpływające na pogorszenie bezpieczeństwa musiały być naprawdę katastrofalne. Przypominam przez 10 kolejnych lat liczba wypadków systematycznie spadała mimo wzrostu liczby aut, pogarszania się stanu dróg, złej pogody, długich weekendów i wszystkiego tam co jeszcze wymyślicie. A w tym roku nagle drastycznie wzrosła ! Coś tu jest nie tak.
                      • jureek Re: Jesli sie moge cos wtracic: 06.11.07, 21:42
                        Ano, coś jest nie tak. Austriacki rząd stać było na to, żeby zlecić analizę
                        wpływu obowiązku świecenia na bezpieczeństwo, a gdy analiza wykazała, że
                        obowiązkowe świecenie w słoneczny dzień nie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo,
                        to stać ich było na przyznanie się do błędu i wycofanie się z obowiązku
                        świecenia. Wątpię, żeby naszych rządzących stać było na przyznanie się do błędu.
                        Będziemy chyba musieli nadal świecić, a eksperci rządowi będą się gimnastykować
                        przy interpretacji statystyk wypadków.
                        Jura
                        • emes-nju Pytanie formalne. 07.11.07, 10:14
                          jureek napisał:

                          > (...) eksperci rządowi będą się gimnastykować przy interpretacji
                          > statystyk wypadków.

                          Czy widziales kiedys jakies polskie rzetelne opracowanie? Wlasnie takie z interpretacja suchych danych statystycznych?

                          Chyba nie. Ja w kazdym razie nie widzialem... Nie uznaje za rzetelne policyjnych wypocin w rodzaju "przyczyna wypadku byla nadmierna predkosc i zajechanie drogi przez rowerzyste bez swiatel w srodku nocy" :-P

                          Obawiam, ze jedynym skutkiem pogorszenia stanu bezpieczenstwa beda kolejne, coraz bardziej bezczelne proby zwalania winy na "przypadkowe spoleczenstwo" (oraz "ciemny lud") i coraz mocniejsze dociskanie sruby aparatu ucisku. I nie ma ZADNEGO znaczenia czy swiecimy, czy trabimy, czy tez prowadzimy ubrani w krawat (bo klient w krawacie jest mniej awanturujcy sie :-P ). Zadnych analiz sie nie doczekamy (moga sie okazac zbyt niewygodne dla waaadzy, ktora drze z nas skore na drogi, a po czym jezdzimy kazdy widzi). Doczekamy sie nowych i doskonalenia starych metod "walki z piractwem". Metod stosowanych zamiast poprawy stanu infrastruktury i zamiast rzetelnego przeanalizowania przyczyn fatalnego stanu rzeczy.
                          • habudzik Re: Pytanie formalne. 07.11.07, 12:15
                            A jednak uważasz że wszystko to zmowa . Cała Europa , wszyscy się sprzysięgli
                            przeciwko Tobie . Nie wiem , nie pamietam jak nazywa sie stan psychiczny
                            człowieka który wszedzie widzi spisek ale to zawsze ja chwaliłem się na forum że
                            jestem zdrowo jedb...y a tu prosze , odbierasz mi palme pierwszeństwa .
                            • emes-nju Re: Pytanie formalne. 07.11.07, 15:03
                              habudzik napisał:

                              > A jednak uważasz że wszystko to zmowa . Cała Europa , wszyscy się
                              > sprzysięgli przeciwko Tobie .

                              Ciagle mi cos insynuujesz.

                              Wcale nie uwazam, zeby ktos sie sprzysiegal przeciwko mnie. Uwazam za to, ze waaaadzama po prostu w dupie ma to, co dzieje sie na drogach i z drogami, a wina za cale zlo obciaza ofiary swoich zaniedban.
                              • habudzik Re: Pytanie formalne. 07.11.07, 15:40
                                Nie insynuuje tylko wskazuje gdzie bredzisz . A bredzisz pisząc że raporty
                                zarówno policyjne jak i KE sa nierzetelne czyli de facto niezgodne z prawdą bo
                                robione z myślą o zyskach ( kartel ) o zatuszowaniu czegoś tam a fakt że wszyscy
                                maja takie zdanie oznacza że jest to zmowa . Duchy Cię nie prześladują ?
                                Uuuuuuuu abra-kadabra .
                                • emes-nju Re: Pytanie formalne. 07.11.07, 15:57
                                  Raporty policyjne sa nierzetelne.

                                  Przyklad. Na tym forum ktos opisal sytuacje, w ktorej z podporzadkowanej ktos mu wyjechal prosto pod kola. Bum nie nastapilo jednak w bok zajezdzajcego, tylko w jego tyl - zdarza sie.

                                  Wezwana policja oswiadczyla, ze skoro nie w bok, a w tyl, to bylo to najechanie spowodowane "niedostosowaniem" - koniec. Czy to jest rzetelna analiza przyczyn wypadku, czy pojscie na latwizne majace latwo, szybko i tanio znalesc winnego?

                                  Dla NORMALNYCH jest to wyjasnienie bardzo nierzetelne. A zafalszowujac w ten sposob statystyki wywoluje sie dalsze tego konsekwencje - np. budowe systemu nacisku zamiast drog, na ktorych do tego typu sytuacji by nie doszlo.

                                  Czy kiedykolwiek slyszales W POLSCE (!), zeby ktokolwiek opowiadal ile to istnien ludzkich uratowaly fotoradary W CALEJ POLSCE? Nie! Nie mogles tego slyszec, bo od czasu wzmozenia akcji ofotoradarowywania Polski liczba wypadkow i ofiar W POLSCE wzrosla! Slyszmy wiec WYLACZNIE o tym, ze w miejscu postawienia masztu (czyli w zasiegu WIDZENIA tego masztu! Ile to metrow z tysiecy kilometrow polskich drog?) liczba wypadkow spadla, a PRZEDE WSZYSTKIM o tym, jak szybko inwesycja sie zwrocila :-/ W PIENIADZACH! Nie w istnieniach ludzkich!!!

                                  Ponial?! Oczywiscie, ze nie :-D
                                  • habudzik Re: Pytanie formalne. 07.11.07, 18:17
                                    emes-nju napisał:

                                    > Raporty policyjne sa nierzetelne.

                                    I to właśnie oznacza spisek bo wszyscy policjanci mówią jednym głosem czyli
                                    zostali zmuszeni to tego . Spisek w celu osiągnięcia zapewne korzyści
                                    majątkowych bo wolontariuszami nie są czyli kartel .



                                    > Przyklad. Na tym forum ktos opisal sytuacje, w ktorej z podporzadkowanej ktos m
                                    > u wyjechal prosto pod kola.

                                    W niemal każdym wypadku nie ma winnych bo każdy uważa się niewinnego a my
                                    przeczytalismy opis jednej ze stron . KaZdy broniący asie ma prawo kłamać . Skąd
                                    wiesz że ten który wyjechał z podporządkowanej nie został uderzony w tył z
                                    prędkością 100 gdy już jechał 90 ?

              • tbernard Re: Idioci we mgle 08.11.07, 10:26
                emes-nju napisał:

                > Skad masz pewnosc, ze WYLACZNIE swiatla za wzrost liczby wypadkow odpowiadaja?
                >

                Skąd masz pewność, że ich WLACZNIE spowodowało, że jest ich mniej niż gdyby ich
                nie włączano?
                • emes-nju Re: Idioci we mgle 08.11.07, 10:35
                  tbernard napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Skad masz pewnosc, ze WYLACZNIE swiatla za wzrost liczby wypadkow
                  > > odpowia daja?
                  > >
                  > Skąd masz pewność, że ich WLACZNIE spowodowało, że jest ich mniej
                  > niż gdyby ich nie włączano?

                  Nie mam. Nigdy nie mialem.

                  Zadalem jednak bardzo konkretne pytanie oczekujac konkretnej odpowiedzi, a jedyne co uzyskalem, to "odbicie pileczki". To bardzo wyraznie pokazuje, ze sprawa swiatel bardziej na wierze sie opiera niz na wiedzy :-D
                  • jureek Re: Idioci we mgle 08.11.07, 13:22
                    emes-nju napisał:

                    > To bardzo wyraznie pokazuje, ze sprawa
                    > swiatel bardziej na wierze sie opiera niz na wiedzy :-D

                    Masz rację z tą wiarą. Ja też tylko wierzę w to, że austriacki instytut, który
                    na zlecenie ministerstwa przeprowadził badania na temat wpływu obowiązkowego
                    świecenia na bezpieczeństwo, nie szachruje przedstawiając wyniki tych badań. Sam
                    takich badań nie przeprowadzałem, więc tylko wiara mi pozostaje. A to, że owe
                    wyniki pokrywają się ze wzrostem wypadków w Polsce po wprowadzeniu obowiązku
                    świecenia, to tylko czysty zbieg okoliczności, prawda?
                    Jura
                    • emes-nju Re: Idioci we mgle 08.11.07, 13:25
                      jureek napisał:

                      > A to, że owe wyniki pokrywają się ze wzrostem wypadków w Polsce po
                      > wprowadzeniu obowiązku świecenia, to tylko czysty zbieg
                      > okoliczności, prawda?

                      Zadnych przypadkow :-) miniurl.pl/35569
                      • jureek Re: Idioci we mgle 08.11.07, 13:42
                        emes-nju napisał:

                        > jureek napisał:
                        >
                        > > A to, że owe wyniki pokrywają się ze wzrostem wypadków w Polsce po
                        > > wprowadzeniu obowiązku świecenia, to tylko czysty zbieg
                        > > okoliczności, prawda?
                        >
                        > Zadnych przypadkow :-) miniurl.pl/35569

                        W Austrii też tak pogorszyło się oznakowanie? A to ciemnoty w tym austriackim
                        rządzie, już znieśli obowiązek świecenia, a przecież przyczyna mogła być
                        zupełnie inna.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Idioci we mgle 08.11.07, 14:22
                          Zadales pytanie o Polske, wiec odpowiedzialem.

                          Ale mam juz dosc. Tak swiatla zabijaja.

                          Prawie wszystkie wypadki, od wprowadzenia obowiazku swiecenia, spowodowane sa tym, ze auta swieca (prawie, bo nie wszyscy swieca i ci sa bezpieczni jak nigdy dotad). No bo dochodzi do nich wtedy, gdy auta swieca.

                          To tak samo jak z predkoscia - jest przyczyna wszystkich wypadkow w ruchu. Jakby auta nie jechaly, to nie byloby wypadkow w ruchu :-P

                          Wystarczy, czy mam wejsc pod stol i szczekac, unurzac sie w g..., czy tez tylko pospac glowe popiolem?

                          Pa
      • januszz4 Re: Idioci we mgle 03.11.07, 23:34
        nocebo napisał:

        > Jeśli jechałeś najwolniej z wszystkich, to dlaczego jechałeś
        > środkowym a nie prawym pasem?
        > W Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Złamałeś przepisy.

        W mlecznej mgle, niezaleznie którym pasem jedziesz masz zachować
        prędkość bezpieczną, dostosowaną do warunków jazdy. Uważam, że i tak
        prędkość 50 km/h w tej sytuacji była na granicy ryzyka. >

        > Na tamtym podjeździe prawy pas nie jest tylko dla ciężarówek, ale
        > dla wszystkich którzy jadą wolniej. Nie znasz przepisów.

        Miałbyś rację, gdyby były to normalne warunki - jadąc środkowym
        pasem 50 km/h przy normalnej widoczności rzeczywiście blokowałbym
        jezdnię. Natomiast w takim mleku jedziesz tak, żeby mieć kontakt
        wizualny z czerwonym światłem przeciwmgielnym poprzedzającego cię
        auta. A przy tej mgle to światło już zanikało przy odległości
        większej jak ok. 25 m., ale ta odległość pozwalała jeszcze na
        bezpieczne zahamowanie w razie gwałtownego hamowania poprzednika.
        Zresztą za mną w podobnej odległości jechał inny samochód.
        > >
        > Sugerujesz że "wszyscy kierowcy są idiotami z wyjątkiem mnie", a
        > może jest na odwrót?
        > A może masz problemy ze wzrokiem i dlatego prawie nic nie
        widziałeś?

        Czy ja gdzieś sugeruję, że wszyscy kierowcy są idiotami??? Natomiast
        są nimi z pewnością ci, którzy pędzą na oślep w gęstej mgle. To oni
        nie znają przepisu mówiącego, że predkość należy dostosować do
        panujących warunków. Czyżbyś ich usprawiedliwiał, a może sam tak
        jeździsz? O mój wzrok się nie martw, mam bardzo dobry (jestem świeżo
        po badaniach okresowych).

        • tomek854 Re: Idioci we mgle 05.11.07, 22:04
          > W mlecznej mgle, niezaleznie którym pasem jedziesz masz zachować
          > prędkość bezpieczną, dostosowaną do warunków jazdy.

          Natomiast obowiązek jazdy prawym pasem jest niezależny od prędkości i warunków
          pogodowych.

          > Miałbyś rację, gdyby były to normalne warunki - jadąc środkowym
          > pasem 50 km/h przy normalnej widoczności rzeczywiście blokowałbym
          > jezdnię.

          A na czym opierasz twierdzenie, że we mgle jezdni nie blokujesz?



          Natomiast w takim mleku jedziesz tak, żeby mieć kontakt
          > wizualny z czerwonym światłem przeciwmgielnym poprzedzającego cię
          > auta. A przy tej mgle to światło już zanikało przy odległości
          > większej jak ok. 25 m.

          A jak się jechało prawym pasem, to zanikało by szybciej? Bo dalej nie rozumiem,
          czemu jechałeś środkowym...

          > Zresztą za mną w podobnej odległości jechał inny samochód.

          No i co z tego?

          Nie przyszło Ci do głowy jedno. Na przykład to, że często mgła jest gęstsza na
          dole, niż wyżej. Jadąc osobowka tego nie zauważasz, ale jadąc ciężarówką widzisz
          dużo lepiej. Czyli ty jechałeś 50 km/h a na przykład jakaś ciężarówka mogła by
          całkiem bezpiecznie jechać 70 km/h. I tak dojeżdża do Ciebie a ty jedziesz
          środkowym pasem. I teraz musi cię wyprzedzić z prawej strony, co, choć z
          niewiadomych powodów w tym miejscu w Polsce jest legalne (bo są trzy pasy) na
          pewno nie jest bezpieczne. Z lewej strony Cię nie może wyprzedzić, bo jej nie
          wolno jechać wewnętrznym pasem. Czyli chcąc zachować szczególna ostrożność przy
          wyprzedzaniu Cię z prawej musi zwolnić... A potem weź sie spróbój rozpędzić
          ciężarówką pod Górę Św. Anny.

          NIe pisz mi, że akurat nie jechała ciężarówka ani nic. Wiesz, jeżeli parę razy
          nie jechało nic, jak przecinałeś skrzyżowanie na czerwonym, to nie znaczy, że
          można i jest to bezpieczne...
    • naprawdetrzezwy Dlaczego jechałeś środkowym pasem? 05.11.07, 10:06
      Chciałeś kogoś zabić?
      • michalfront Re: Dlaczego jechałeś środkowym pasem? 07.11.07, 09:41
        trzeźwy, nie pij więcej :)))

        jechał jak chciał - ja też zawsze przy trzech pasach wybieram
        środkowy jako najbezpieczniejszy i najszybszy :))

        chcesz to jeździj prawym - wpadaj w koleiny, hamuj przed
        włączającymi się do ruchu, omijaj tych co się zatrzymali na siusiu,
        wyprzedzaj ciężarówki - nie ma to jak wyłączenie własnego myślenia -
        jeśli za ciebie myśli PoRD to gratuluję - ja myślę SAM


        [url=czestochowa.schronisko.net]https://www.czestochowa.schronisko.net/signature/signature.jpg[/url]
        • tiges_wiz Re: Dlaczego jechałeś środkowym pasem? 07.11.07, 10:06
          >chcesz to jeździj prawym - wpadaj w koleiny, hamuj przed
          >włączającymi się do ruchu, omijaj tych co się zatrzymali na siusiu,

          na gladkiej jak stol nowej autostradzie a4? koleiny? Zatrzymuja sie robic siusiu?
          • wojtek33 Re: Dlaczego jechałeś środkowym pasem? 07.11.07, 12:08
            tiges_wiz napisał:

            > na gladkiej jak stol nowej autostradzie a4? koleiny? Zatrzymuja
            sie robic siusi
            > u?

            Nie żebym popierał autora bzdurnego posta, na który odpowiadasz, ale
            akurat tych na siusiu, a najczęściej na telefon stojących na
            awaryjnym na A2 widuję często. Na tym 3 pasowym fragmencie A4 jest
            pas awaryjny?
            • tiges_wiz Re: Dlaczego jechałeś środkowym pasem? 07.11.07, 13:20
              na tem jest .. nie ma za wroclawiem w kierunku olszyny,.
    • Gość: patyska Re: Idioci we mgle IP: 62.29.248.* 05.11.07, 12:52
      moze ci pedzacy uznali, ze maja dobre warunki. nie robie sobie jaj.
      kiedys jechalam w trakcie tzw. oberwania chmury - powoli, spokojnie,
      prawym pasem. nagle zorientowalam sie, ze nie dosc, ze nikt nie mija
      mnie lewym, to wogole nikogo za mna (a tylko jedne swiatla przede
      mna) nie ma, natomiast na poboczach jakies podejrzane parkingi sie
      pojawily ;) za chwile zniknelo i swiatelko przede mna, wiec
      zrozumialam, ze widocznosc jest tak ograniczona, ze musze szybko
      znalezc sobie zatoczke. bylam jednym z ostatnich kierowcow
      zjezdzajacych z trasy... ale ja naprawde widzialam, choc pewnie ci
      co stali, pukali sie w czola na moj widok ;) wiec roznie to bywa.
      natomiast dziwi mnie, ze przy akcji "znicz" nie bylo patroli na
      takiej trasie!!!
      • rapid130 Re: Idioci we mgle 05.11.07, 14:20
        Gość portalu: patyska napisał(a):

        > moze ci pedzacy uznali, ze maja dobre warunki.

        Nie. To są skutki wiary w marketing, plus wiara w swoje boskie
        umiejętności:
        - "Kosmiczny refleks, cudowny ABS, magiczny ESP i superduperhamulce
        czynią Cię lepszym od innych. A nawet jeśli... Ocalą Cię pancerne
        strefy zgnioty i siedemnaście jasków! Niech moc [i głupota] będzie z
        tobą!"
        • emes-nju Re: Idioci we mgle 05.11.07, 14:27
          Zapomniales o dodatkowo platnej opcji, jaka sa przednie swiatla przeciwmgielne. To nic, ze poprawiaja w zasadzie tylko oswietlenie pobocza, a malo swieca do przodu (sa nisko - nie powoduja za to samooslepiania na scianie mgly). Wazne, ze SA! I kosztowaly kilka stowek - musza sie wiec zwrocic dzieki szykiej jezdzie we mgle ;-P

          Serio - zauwazylem, ze sklonnosc do szybkiej jazdy we mgle dosc czesto idzie w parze z wyposazeniem auta w te dwie liche lampki.
          • Gość: na zimno Rosjanie wymyslili "rosyjska ruletke" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.11.07, 14:55

            a my mamy "szybka jazde we mgle".

            W gruncie rzeczy jedno prawie nie rozni sie od drugiego.
            To "prawie" polega na tym, ze w rosyjskiej ruletce pada jeden
            uczestnik. My jestesmy czesto znacznie skuteczniejsi.

            Dwie liche lampki zamieniaja sie w dwa znicze z "olejowym wkladem",
            ktore podobno pala sie az CZTERY DOBY!

            • rapid130 Re: Rosjanie wymyslili "rosyjska ruletke" 05.11.07, 19:10
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > Dwie liche lampki zamieniaja sie w dwa znicze z "olejowym wkladem",
              > ktore podobno pala sie az CZTERY DOBY!

              Plus obowiązkowa tabliczka posądzająca biednego pana Boga, że On tak
              chciał.
              • tomek854 Re: Rosjanie wymyslili "rosyjska ruletke" 05.11.07, 22:07
                ja tam wolę znicze z diodką na bateryjkę świecące przez dwa tygodnie i
                odgrywające melodię "wstań powiedz nie jesteś sam" ;-) Widziałem takie kiedyś,
                bodaj w Tesco :D
                • Gość: na zimno Tak, tak niebieskie LEDy w reflektorach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.07, 15:45

                  (widzialem u wielu), policja zdaje sie nie reagowac),
                  potem niebieskie LEDy na nagrobku. Bardzo przyjemnie, bardzo
                  przyjemnie. I az dwa tygodnie sie pala. No i jeszcze
                  ta wesola melodyjka. Krotko mowiac idylla.

                  Moze to jest przyczyna wypadkow?

    • jaro_ss Re: Idioci we mgle 07.11.07, 09:09
      Bzdurny post: po pierwsze: jadąc pod górę, skuteczność hamowania się
      zwiększa, dalej - jeśli na autostradzie ma byc "niespodziewana
      przeszkoda" to chyba właśnie taki jadący 50?h środkowym pasem...

      Dalej nie było chyba tak źle, skoro "widziałeś" auta beż świateł.

      Mgła to mgła, a widoczność może być całkiem przyzwoita, wszystko
      zależy od osobniczych zdolności widzenia i wnioskowania.

      Prędkość w akich przypadkach zależy od widoczności, doświadczenia i
      odporności na stres spowodowany deprywacją bodźców wzrokowych. Po
      prostu ktoś ma większą odporność a ty mniejszą (pilotem nie
      będziesz).

      A następnym razem zjedź na prawy pas.
      • Gość: na zimno To "drapanie sie za uchem" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.07, 10:32

        powoduje, ze mamy w Europie jedna z najgorszych statystyk
        wypadkowych.

        Ci "odporni na stres" po wypadku trzesa sie jak galareta, szczekaja
        zebami, a nawet czasem sie po..... Zalosne, ale prawdziwe.

        Za malo widziales, za malo...
        Poniewaz jezdze czasem w weekendy z przyjacielem rodziny,
        pracownikiem ADAC, widzialem juz niejedno.

        Mam propozycje: "podrap sie za uchem" sam, bedziesz z siebie dumny.
        I przy okazji przetestujesz swoja odpornosc.

        • jaro_ss Re: To "drapanie sie za uchem" 07.11.07, 11:30
          Widziałem dużo, opisujesz typową reakcję szokową, nie ubliżaj komuś,
          bo normalnie każdy się tak zachowuje, nawet przy niegroźnym
          zdarzeniu. To fizjologia....

          Chodzi o opanowanie umożliwuające racjonalną ocenę warunków i
          własnych mozliwości na drodze. I tu nie chodzi o jakąś niepotrzebna
          brawurę...

          Jakoś nikogo nie można przekonać do "złotego środka" wszędzie widza
          albo nibezpieczeństwa (wyimaginowane) albo "wariatów.... a tu chodzi
          o normalność.
          • Gość: na zimno Re: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.07, 11:49

            Mam bardzo krytyczny stosunek do tych wszystkich, ktorzy za kolkiem
            graja gierojow, udaja pewnych siebie, ignoruja rzeczywiste
            zagrozenia, innych oskarzaja o "dupowatosc", podczas, gdy sami sa
            czesto kompletnymi idiotami.

            Nikomu nie ublizam, opisujac "typowa reakcje szokowa" "pewnego
            siebie" gieroja. Wrecz przeciwnie, dobrze byloby, aby kazdy gieroj
            o tym wiedzial jak szybko pryska taki mit o gierojstwie.

            Co do zlotego srodka: nigdy go nie bedzie.
            Normalnosc polega na tym, ze czlowiek ma w stosunku do oceny siebie
            samego krytyczna rezerwe.

            Jezeli za bardzo uwierzy w swoj "talent" kierowcy to juz po nim.
            Ocena warunkow na drodze jest ZAWSZE subiektywna.

            Najwazniejszym czynnikiem warunkujacym wiarygodnosc takiej oceny
            jest poslugiwanie sie konkretnymi kryteriami branymi pod uwage.

            I tu olbrzymia role spelnia EDUKACJA, inteligencja, scisly tok
            rozumowania.

            Najwiecej szkod powoduja zwykli glupcy.
            • jaro_ss Gieroje, zgrywusy i normalni ludzie i o "betryzacj 07.11.07, 12:30
              Jeśli czytałeś Lema, to termin "betryzacji" nie będzie ci obcy, jak
              nie to psozukaj....

              Nasze społeczeństwo, gdzie dominuje wychowania "inteligenckie",
              preferuje betryzacja, zachowania typu "nie wychylaj się" i nie
              przekraczaj przepisów: bądź grzeczny. I tak człowiek jest grzeczny
              aż do grzechu.

              Jeśli ktoś zgrywa się na odwage, to to widać, o tym się nie bede
              rozpisywał bo szkoda. Rzeczywiście w wielu okolicznościach mit
              pryska i nie trzeba być Freudem, aby takiego człowieka
              zidentyfikować...

              ale są i normalni ludzi, z pewną większą tolerancja na stres, którzy
              w ramach działań rozważnych porywaja się na to co dla innych jest
              już zachowanim ryzykownym. I tyle.

              Ja lubie zachowania ryzykowne, mocniejsze, rozsądek mi mówi, że aby
              przynosiły one pełną satysfakcję nie mogą być nieprzemyślane, w
              sumie bezpieczne, choć oparte na znajomości swoich ograniczeń.

              Skoro używamy aut dość często wykształca się wcale nie mała grupa
              ludzi, o dość dużych (choć nie rajdowych) kompetencjach. I z reguły
              przy złych warunkach zachowuję sie nieco odważniej niż przecietny
              kierowca i tyle, jest jeszcze paru takich jak ja.

              Natomiast przez zwykłego "zbetryzowanego" odbierane jest to jako
              chwalenie się, co jest czynnością w ich kodeksie zakazana, i zamiast
              realnej oceny mozliwości, zaraz takiemu włącza się mechanizm: na
              pewno przeceniasz swoje możliwości, zobaczysz, że coś ci się stanie
              (tak kjak go mamusia na bliżej nieokreslonego "grzecznego" chowała).

              Teraz rośnie duża grupa ludzi, dla których ryzyko, a rzczej
              rozsądne posuniecia z trudnym do przewidzenia wynikiem (biznes,
              ryzyko giełdowe, ryzyko zawodowe) jest sposobem działania. Do tego
              dochodza zawodowi kierowcy 9przyzwyczajeni do stresu drogowego),
              stanowią oni grupę, która sie często przemieszcza i to raczej
              odważnie.

              Generalnie raz na parę miesięcy przeciętnie widze na drodze kogoś
              zachowującego się nierozważnie, ale wątpię jak ktoś ciągle dookoła
              samych "wariatów" widzi, raczej podejrzewam go o przesadną
              ostrożność, czy o rozładowanie stresu w anonimowym z grubsza
              internecie...

              :o)

              Co czasem i sam robię...

              :o)
              • jureek Re: Gieroje, zgrywusy i normalni ludzie i o "betr 07.11.07, 12:58
                Czy taki, który porywa się na wyprzedzanie widząc, że jadę z naprzeciwka to
                "odważny rozważny" czy też "nierozważny"? Od biedy można go przecież zaliczyć do
                "rozważnych", w końcu słusznie (nikt nie jest samobójcą) przewiduje, że ostro
                zahamuję, żeby uniknąć czołówki i w ten sposób uda mu się bezkolizyjny manewr
                wyprzedzania. Z mojego punktu widzenia wolałbym jednak, żeby zachował się on w
                sposób "zbetryzowany". Jak już ktoś lubi adrenalinę, to niech lepiej uprawia
                sporty ekstremalne, a droga publiczna nie jest dobrym miejscem dla ich uprawiania.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: Gieroje, zgrywusy i normalni ludzie i o "betr 07.11.07, 13:34
                  Prawdę mówiąc, ja takich wymuszających pierwszeństwo przy
                  wyprzedzaniu widuję stosunkowo niewielu (powiedzmy, 5-10% i nie jest
                  to odsetek w jakiś szczególny sposób wyróżniający nasze drogi)...
                  Problem jednak widzę w tym, że cała medialna presja obrócona jest w
                  budzenie agresji wobec z góry wskazanych winnych (tych mitycznych
                  już "wariatów drogowych") i w obronę tych, dla których ekstremalnym
                  zachowaniem jest już przekroczenie 40km/godz oraz wyprzedzanie w
                  ogóle. Znikły gdzieś działania pozytywne, promowanie
                  odpowiedzialności i przewidywalności (np. dawno zapomniane
                  hasła "bądź widoczny", "nie oślepiaj", dyplomy "dżentelmena jezdni"
                  itd.), połączone z wyłuskiwaniem rzeczywistych zagrożeń. Tak jest po
                  prostu najłatwiej i najwygodniej, choć też takie metody przypominają
                  chocholi taniec lub walkę z własnym cieniem i raczej są z góry
                  skazane na niepowodzenie.
                  • Gość: na zimno Promowanie zachowan pozytywnych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.07, 14:39

                    jest znacznie trudniejsze od dzialan represyjno/potepieniowych,
                    ktore wywoluja reakcje przeciwne do zamierzonych.

                    Media ZAWSZE poslugiwaly sie latwizna.

                    Wiec nie ma sie co dziwic. To jest dowodem braku kompetencji
                    kierownictwa mediow albo ich zlej woli. Nie wiem, jaki czynnik
                    to wlasnie nastawienie mediow powoduje. Jesli jest to swiadome
                    dzialanie, to widac wyraznie, ze zmierza ono do wzrostu stopnia
                    skonfliktowania spoleczenstwa. W jakim celu to robia?

                    Na drogach uzyska sie efekty dopiero po wprowadzeniu
                    dzialan pozytywnych. I dlatego sytuacja ta potrwa jeszcze dlugo.

                    Dzialania represyjne maja sens tylko wtedy, gdy dotycza powaznych
                    wykroczen. Dobre efekty uzyskuje sie przy uzyciu radiowozow
                    z videorejestratorami. Wtedy nie ma zadnej dyskusji.
                    Radary na kazdym rogu doprowadza do zastraszenia bez pozytywnych
                    skutkow. Jedynym skutkiem bedzie wzrost wku...... kierowcow.

                    Dzialania pozytywne zaleca sie firmom ubezpieczeniowym.
                    Dobrze skonfigurowane tabele rabatow za bezwypadkowa jazde
                    sa najlepsza promocja zachowan bezpiecznych.

                    Szkoda, ze polskie firmy jeszcze tego nie robia na odpowiednim
                    poziomie. Moze wreszcie ktos sie obudzi.

                    • habudzik Re: Promowanie zachowan pozytywnych 07.11.07, 14:52
                      Gość portalu: na zimno napisał(a):

                      >
                      > jest znacznie trudniejsze od dzialan represyjno/potepieniowych,
                      > ktore wywoluja reakcje przeciwne do zamierzonych.

                      Promocja zachowań pozytywnych jest ale niestety nie docieraja one do takich
                      Emesów . Dlatego trzeba silniejszych srodków niżtłumaczenie tak jak to miało
                      miejsce z angielskimi kibolami . Tam prmocja pozytywna nie pomagała a straszne
                      represje zrobiły to natychmiast .

                      >Jedynym skutkiem bedzie wzrost wku...... kierowcow.

                      A co to kogo może obchodzić . Kierowca może się wq...ć ale zwolnić musi i tyle .
                      • emes-nju Re: Promowanie zachowan pozytywnych 07.11.07, 15:09
                        habudzik napisał:

                        > Promocja zachowań pozytywnych jest ale niestety nie docieraja one
                        > do takich Emesów .

                        Nie docieraja.

                        Moze bys mi pomogl dojrzec te wszystkie DROGOWE dobrodziejstwa jakie na mnie ze strony waaadzy splywaja, a ja, niewdziecznik, ich nie zauwazam?
                        • kozak-na-koniu Re: Promowanie zachowan pozytywnych 08.11.07, 08:19
                          Ten Fafluśniak robi się nudny jak flaki z olejem. Wymyślił by coś
                          nowego...;-)
              • Gość: na zimno Drogi publiczne IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.07, 13:23

                nie sa miejscem dla uprawiania "sportow ekstremalnych".
                Jezeli ktos potrzebuje adrenliny, niech skacze np. na banji.

                Tory wyscigowe sa dla tych, ktorzy chca sie sprawdzic.
                Nie mam nic przeciwko temu. Polecam pojechac chocby raz.

                Ci, ktorzy chca sie "przemieszczac odwaznie" moga trafic na takich
                samych, ktorzy przemieszczaja sie wlasnie w przeciwnym kierunku na
                tej samej drodze. No i wtedy moze byc klops. Spotkasz swego.

                Zarzut o betryzacji bylby moze sluszny, gdyby dotyczyl zachowan,
                gdzie niemozliwe sa tragiczne skutki.

                Na drogach tak jednak nie jest. I dobrze o tym wiesz.
                Nigdy nie jestes w stanie okreslic punktu inicjacji wypadku
                w sposob dokladny, chyba, ze chcesz sie po prostu zabic.

                Niestety, ciagle prowokujac zblizanie sie do tego punktu, zwiekszasz
                prawdopodobienstwo, ze sie tak w koncu stanie. Statystyka nie klamie.

                Jezeli piszesz o podejmowniu ryzyka, to MUSISZ sie liczyc z tym,
                ze ryzyko to skonczy sie zle, choc zakladasz sobie, ze skonczy sie
                dobrze. Kazdy programista wie jak ustawic rozpoznawanie wszystkich
                wariantow danej opcji, aby uniknac bledow.

                Jezeli widzisz "raz na pare miesiecy" kogos zachowujacego sie
                nierozwaznie, to chyba wcale nie uzywasz samochodu.
                • jaro_ss Kończąć te wynurzenia... 10.11.07, 05:57
                  Podsumowująć: w sytuacjikiedy doświadczenie i rozwaga mówią mi coś
                  ninnego niż moje emocje i lęki w 85% przypadków słucham tego
                  pierwszego. Nie wiem czy do tego typu kierowców jaki opisuję odnosi
                  się ten passus o czółówce, aczkolwiek parę razy goście mi migali z
                  przeciwka światłami, pomimo, że do ewentualnego zderzenia pozosta
                  wało kuupę czau (4m5 sekund, co przy odpowiedniej prędkości jest
                  dużo), Ja w podobnej sytuacji nie uznają na ujmą na honirze, ze
                  nawet zwolnie, jeśli gość niezbyt dobrze wyliczył czas i puszczę...

                  Ale omawialiśmy przykadek 50 km na środkowym pasoe we mge. Więć
                  mówię: 50 km może i mogłoby byc w mleku o widoczności 30-50m, ale
                  czemu na środkowym a nie na prawym pasoe? skoro większość
                  wyprzedzała, to znaczy, że można było jechać szybciej.

                  Doświadczenie mi mówi, że przy mgle i świeżym opadzie ostrożność
                  kierowców zwieksza sie proporcjonalnie do ich zwykłej beztroski...

                  Ja proponuję trzymac "złoty środek"... Kalkulować i wykonywać
                  manewry na 100% pewności, a ze tolerancja i oceny są różne, to nie
                  znaczy, że ci obdarzeni lepszym wzrokiem, orientacją przestrzenną i
                  sprawnością decyzyjna to od razu "waroaci" i vice versa...
                  :o)
                  • jureek Re: Kończąć te wynurzenia... 10.11.07, 10:25
                    jaro_ss napisał:

                    > Ja w podobnej sytuacji nie uznają na ujmą na honirze, ze
                    > nawet zwolnie, jeśli gość niezbyt dobrze wyliczył czas i puszczę...

                    Skąd w ogóle przychodzą Ci do głowy kategorie honoru w takiej sytuacji? Ja też
                    puszczam i o żadnym honorze nie myślę. Ale nie znaczy to, że pochwalam takie
                    wyprzedzanie, które na innych wymusza hamowanie. Kierowca popełniający takie
                    błędy w obliczeniu czasu wyprzedzania jest tak samo lichym kierowcą, jak ten,
                    który ze strachu jedzie na zakręcie 50 kmh, chociaż można by było jechać 80 kmh.
                    Jura
                    • jaro_ss O honorze 10.11.07, 11:41
                      A tak mi się powiedziało, swoją drogą, to jednak się zastanawiam co
                      ludzi zmusza do takiego mrugania światłami w podomnych sytuacjach,
                      ubzdurało mi się, że "ujma na honorze", może jeszcze chęć
                      dania "nauczki" bo ja wiem.... jaracjonalniej jest ocenić, jak się
                      zmieści to nic nie robić, a jk jest obawa, ze sięnie zmieści to
                      zwolnić...

                      Wogóle z mojego punktu widzenia nie ma się czym przejmować...
                      • jureek Re: O honorze 10.11.07, 13:17
                        Jeśli mrugam, to w celach czysto informacyjnych. Jadący z naprzeciwka nie widzi
                        moich świateł stopu, więc może w ogóle nie zauważyć tego, że zmusił mnie do
                        hamowania i w ten sposób utwierdzic się w błędnym przekonaniu, że bezpiecznie
                        wykonał manewr wyprzedzania.
                        Jura
                    • tomek854 Re: Kończąć te wynurzenia... 10.11.07, 15:13
                      > błędy w obliczeniu czasu wyprzedzania jest tak samo lichym kierowcą, jak ten,
                      > który ze strachu jedzie na zakręcie 50 kmh, chociaż można by było jechać 80

                      tylko że ten drugi nie jest aż tak niebezpieczny dla otoczenia :-)
                  • emes-nju Re: Kończąć te wynurzenia... 10.11.07, 13:03
                    jaro_ss napisał:

                    > Ale omawialiśmy przykadek 50 km na środkowym pasoe we mge. Więć
                    > mówię: 50 km może i mogłoby byc w mleku o widoczności 30-50m, ale
                    > czemu na środkowym a nie na prawym pasoe?

                    Hm... Moze dlatego, ze ktos mogl akurat odcedzac swoje dziecko stojac na prawym... :-D A serio - jakos w Pomrocznej boje sie prawego pasa. Nawet na autostradzie.

                    > skoro większość wyprzedzała, to znaczy, że można było jechać
                    > szybciej.

                    Ale do czego odnosisz to "mozna"? Do warunkow czy technicznych ograniczen auta i drogi? Bo wiesz... Moje auto mgly sie nie boi i spokojnie moze pomykac sporo ponad 200 km/h. To jego kierowca jak nie widzi, to zwalnia. I faktycznie jade zwykle wolniej od Wszystko Widzacych Miszczuf. Ja dojezdzam na miejsce. Miszcze nie zawsze. Szkoda, ze czasem komus jeszcze podroz "urozmaica"...
                    • jaro_ss Re: Kończąć te wynurzenia... 12.11.07, 10:47
                      Jeszcze raz: istotą jest: jesli doświadczenie i rozwaga kłócą się ze
                      stanem psychicznym lękami itp - w większości przypadków słucham tego
                      pierwszego. Ktoś inny może mieć mniejszą tolerancję na lęk, może
                      mieć inny sposób oceny i inne doświadczenia, ma do tego prawo. na
                      drodze jest dużo osób o postawie podobnej do mojej i nie są
                      wariatami.

                      I na pewno nie są nimi tylko dlatego, że gdzieśtam jadą 20km/h
                      więcej niż inni. Satis est.

                      Czy 50, czy 70, nie wiem, nie było mnie tam.

                      P.S. Niedługo spadnie śnieg i zacznie się - 50-60km/h na drogach
                      przelotowych, gdy spokojnie można 70 czy 80km/h
                      Kto zna te obrazki, wie o czym mówię......
                      • emes-nju Re: Kończąć te wynurzenia... 12.11.07, 11:15
                        jaro_ss napisał:

                        > P.S. Niedługo spadnie śnieg i zacznie się - 50-60km/h na drogach
                        > przelotowych, gdy spokojnie można 70 czy 80km/h
                        > Kto zna te obrazki, wie o czym mówię......

                        Wiem :-D

                        Ale skoro wiekszosc, zapewne posr... w majty jedzie 50-60 zamiast 70-80, to trzeba jechac 50-60 ;-) Bo tego wymagaja warunki drogowe, ktore nie sa tylko wynikiem stanu nawierzchni.
                        • jaro_ss Cóż życie... 12.11.07, 12:06
                          trzeba będzie wytrzymać...

                          ;o)
                          • Gość: olo Re: Cóż życie... IP: *.swietochlowice.net.pl 23.11.07, 20:51
                            ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja