Dodaj do ulubionych

jaka bezpieczna prędkość dla początkującego?

07.12.07, 12:49
jaka jest bezpieczna prędkość dla poczatkujacego kierowcy, jadącego wieczorem,
pierwszy raz dana trasą, poza obszarem zabudowanym?
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: jaka bezpieczna prędkość dla początkującego? 07.12.07, 13:07
      1 km/godz, chyba że gołoledź.;-)
    • Gość: na zimno Kwiatuszku drogi, XX, ale kwiatuszku: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 13:15

      predkosc taka, abys mogla zareagowac skutecznie na wszystko, co Ci
      sie moze zdarzyc na drodze.

      Po przejechaniu 780 tys. km. rada jest taka sama, niezaleznie od tego
      czy to malwa czy bratek czy blawatek.


      • emes-nju Re: Kwiatuszku drogi, XX, ale kwiatuszku: 07.12.07, 13:22
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > predkosc taka, abys mogla zareagowac skutecznie na wszystko, co Ci
        > sie moze zdarzyc na drodze.

        Wychodzi na to, ze ZERO...
        • Gość: na zimno eeeeee-meeeeesie-njuuuuu, nie przeginaj, prosze... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 13:31
          • emes-nju Re: eeeeee-meeeeesie-njuuuuu, nie przeginaj, pros 07.12.07, 13:43
            Napiasales: "predkosc taka, abys mogla zareagowac skutecznie na wszystko, co Ci sie moze zdarzyc na drodze". Gdybys napisal, ze predkosc ma pozwolic zareagowac na przewidywalne zdarzenia, to mozna podac jakas predkosc - jezeli na WSZYSTKO, to predkosci bezpiecznej nie ma. WSZYSTKO, to rowniez pieszy wskakujacy prosto pod kola...

            Bez przeginania. Moj brat takiego potracil - czasu na reakcje mial AZ tyle, ze nie jest nawet pewien czy zaczal hamowac przed czy po uderzeniu...
            • Gość: na zimno Porzuccie wszelka nadzieje Wy, ktorzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.07, 14:48

              siadacie za kolkiem.
              • emes-nju Re: Porzuccie wszelka nadzieje Wy, ktorzy 07.12.07, 15:07
                W pewnym sensie tak.

                Dla mnie swiadomosc tego, ze sa rzeczy, ktorych nie przewidze, a wiec nie zdolam ich uniknac, jest wazna.

                Wbrew pozorom mniej sie boje, bo pozwalajac sobie na pewien margines "sily wyzszej" nie zastanawiam sie co jeszcze moze pojsc nie tak. I tak jest ok. - wszystkich potencjalnych zagrozen nie wymysle i dzieki tej swiadomosci nie zaprzatam sobie glowy wymyslaniem najgorszych scenariuszy :-)
        • tomek854 Re: Kwiatuszku drogi, XX, ale kwiatuszku: 12.12.07, 02:48
          Niekoniecznie. Ja kiedys będąc zaparkowanym, przejechałem rowerzystę i to tak
          solidnie, że mi tablicę i zderzak pogiął ;-)
          • emes-nju Re: Kwiatuszku drogi, XX, ale kwiatuszku: 12.12.07, 11:00
            tomek854 napisał:

            > Niekoniecznie. Ja kiedys będąc zaparkowanym, przejechałem
            > rowerzystę i to tak solidnie, że mi tablicę i zderzak pogiął ;-)

            Ale... Jak to?!
            • kozak-na-koniu Re: Kwiatuszku drogi, XX, ale kwiatuszku: 12.12.07, 14:18
              Normalnie. Zgodnie z założeniami teorii relatywistycznej autorstwa
              A. Einsteina ruch obiektu A może być rozpatrywany wyłącznie wobec
              jakiegoś punktu odniesienia, np obiektu B. Jeśli taki punkt jest,
              mówimy o wzajemnym ruchu obiektów A i B, jeśli go nie ma - wszelki
              ruch ułudą jest. Nie wiedzieli o tym zacofani średniowieczni myśląc,
              że to Słońce krąży wokół Ziemi a przecież powszechnie wiadomo, że
              Ziemia jest płaska. Praw fizyki Pan nie zmienisz...:-)
    • Gość: karibuuu Re: jaka bezpieczna prędkość dla początkującego? IP: *.rad.vectranet.pl 07.12.07, 13:15
      dostosowana do warunków.
      nikt z nas nie wie jak wygląda trasa, którą masz jechać więc decyzję o prędkości i tak musisz podjąć samodzielnie.
      skoro masz prawo jazdy zakładam że znasz przepisy więc się do nich stosuj, uważaj na pobocza jak droga jest wąska (zawsze ktoś może się plątać), czytaj znaki.
      myślę że zawsze jednak lepiej troszkę wolniej niz szybciej. jednak żadne dobre rady nie zastąpią myślenia za kierownicą. polecam czujność i ostrożność

      szerokiej drogi!
    • kwiatuszekxx to nie o mnie chodzi 07.12.07, 13:43
      tylko o osobę z która jechałam...
      jechała ona 90 km/h, bałam się potwornie... ale na moje prośby o zwolnienie nie
      reagowała.

      moim zdaniem nie była to bezpieczna prędkość, jej zdaniem owszem, bo twierdziła,
      że panuje nad samochodem...
      • emes-nju Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 13:59
        kwiatuszekxx napisała:

        > tylko o osobę z która jechałam...
        > jechała ona 90 km/h, bałam się potwornie...

        90 km/h jest normalna predkoscia. Uwazasz, ze ta osoba ma jechac 40 km/h zmuszajac innych do ciaglego wyprzedzania?

        Nie demonizujmy predkosci, bo pozniej mamy na drogach takich snujow, ktorzy jeda szalenie bezpiecznie bo 70-80 km/h niezaleznie od drogi, niezaleznie od tego czy w zabudowie czy w lesie...
        • Gość: kwiatuszekxx Re: to nie o mnie chodzi IP: *.jmdi.pl 07.12.07, 14:04
          hmmm... normalna może dla doświadczonego

          a nie dla kogoś kto DRUGI raz w życiu jedzie wieczorem, a po obu stronach drogi
          mnóstwo drzew...
          i ŻADEN samochód na odcinku 100 km nas nie wyprzedził

          czy jako pasażer ( w 7 miesiącu ciąży...) nie mam możliwości wypowiedzenia
          swojego zdania?
          • emes-nju Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:14
            Gość portalu: kwiatuszekxx napisał(a):

            > hmmm... normalna może dla doświadczonego

            Sadzac z tego, ze piszesz, doswiadczenie kierowcy bylo wystarczajace do okielznania pedzacej 90 km/h maszyny ;-)

            > czy jako pasażer ( w 7 miesiącu ciąży...) nie mam możliwości
            > wypowiedzenia swojego zdania?

            To jest zupelnie inna para kaloszy! Mimo niemalego doswiadczenia ZAWSZE reaguje na uwagi pasazerow. Ktos, kogo prosisz o zwolnienie bo sie boisz/zle sie czujesz/masz taki kaprys, powinien zareagowac.

            Klopot bedzie tylko wtedy, gdy poprosisz o zwolnienie z powodu malego doswiadczenia kierowcy... Kierowca nie moze byc za malo doswiadczony! :-P To potwarz! ;-)

            A swoja droga ktos, kto w Polsce jedzie 90 km/h jest nieomal wzorem rozsadku i cnot wszelakich. Znam kilku takich, ktorzy miesiac po zrobieniu PJ grzali i 140 km/h po jednojezdniowkach... Sam tez, bedac jeszcze malo doswiadczony (2-3 rok jazdy) jezdzilem szybko...
            • Gość: kwuiatuszekxx Re: to nie o mnie chodzi IP: *.jmdi.pl 07.12.07, 14:33
              > Klopot bedzie tylko wtedy, gdy poprosisz o zwolnienie z powodu malego doswiadcz
              > enia kierowcy... Kierowca nie moze byc za malo doswiadczony! :-P To potwarz!

              Tak prosiłam, bo nie mam jeszcze zaufania do tego kierowcy, przez brak jego
              doświadczenia, i mialam wrażenie ze pomimo zapewnien wcale nie panuje nad autem
              • emes-nju Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:36
                Kierowca byl facetem...?

                Wiesz kto to jest dyplomata? Dyplomata to ktos, kto potrafi Ci powiedziec wypierd... w taki sposob, ze czujesz podniecenie przed zblizajaca sie podroza ;-)

                Jezeli kierowca byl facet, to ciesz sie, ze po hasle "zwolnij, bo jestes niedoswiadczony" nie przyspieszyl!
                • Gość: kwiatuszekxx Re: to nie o mnie chodzi IP: *.jmdi.pl 07.12.07, 14:39
                  tak to mój mąż :)

                  wkurzył sie na mnie niezle i chcial abym to ja prowadzila jak mi sie cos nie podoba
                  • kozak-na-koniu Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:45
                    Gość portalu: kwiatuszekxx napisał(a):

                    > tak to mój mąż :)

                    Tak też sobie pomyślałem, ale wolałem się nie wychylać... Cóż, w
                    sprzeczki małżeńskie wolę się nie wtrącać, bo podobne sytuacje
                    znam "z autopsji". Wycofuję to, co napisałem "piętro niżej".:-P
                    • kwiatuszekxx Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:47
                      :)

                      no troche trudno bedzie mi nie wsiadac z nim do samochodu
                  • emes-nju Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:52
                    Gość portalu: kwiatuszekxx napisał(a):

                    > tak to mój mąż :)
                    >
                    > wkurzył sie na mnie niezle i chcial abym to ja prowadzila jak mi
                    > sie cos nie podoba

                    No to masz przerabane! Z obcym facetem mozesz nie jezdzic, a z mezem... I do tego nie bardzo mozesz zwracac mu uwage na jego jazde - my, meskie szowinistyczne swinskie swinie bardzo nie lubimy jak komentyuje sie nasza jazde, bo przeciez umiejetnosc jazdy wyssalismy z mlekiem matki. A jak jeszcze komentuje kobieta... 8-/

                    A tak serio, to chyba najlepiej bedzie jak porozmawiasz z nim nie z pozycji majacego doswiadczenia arbitra, a z pozycji osoby, ktora sie boi, bo wie jakie bledy popelniala bedac niedoswiadczonym kierowca.
                    • kwiatuszekxx Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:56
                      chyba rzeczywiście porozmawiam z nim o swoich obawach...
                      i nie w samochodzie podczas jazdy jak wczoraj, tylko w domu na spokojnie
                      • emes-nju Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 15:00
                        Tylko w domu!

                        Omawianie drazliwych spraw "strategicznych" jest mocno rozpraszajace nawet dla doswiadczonego kierowcy.
                      • emes-nju PS 07.12.07, 15:02
                        Tylko w domu i tylko w 4 oczy. Nawet nie probuj sprowadzac do domu jakiegokolwiek supportu w postaci kolegi/kolezanki.
                        • kwiatuszekxx Re: PS 07.12.07, 15:04
                          dzieki
                          musialam troche sie wygadać :)
                      • kozak-na-koniu Re: to nie o mnie chodzi 09.12.07, 17:41
                        A tak już zupełnie poważnie, to nie ma prędkości bezpiecznej lub niebezpiecznej.
                        Jest prędkość niebezpieczna w pewnych danych warunkach i tę trzeba określić
                        samodzielnie. Kierowcę przeważnie gubi nadmierna pewność siebie. Poszukaj
                        książek nieodżałowanego Witolda Rychtera - nestora polskiej motoryzacji, nieraz
                        pisał on o tym problemie i jego wnioski do dziś nic nie straciły ze swej
                        aktualności. Jazda w nocy ma swoje zasady, których warto się trzymać: jeśli
                        tylko warunki na to pozwolą, nie bać się używać świateł drogowych; nie używać
                        świateł przeciwmgielnych bez wyraźnej potrzeby (oślepiają innych, jednocześnie
                        oświetlając tak krótki odcinek jezdni i pobocza przed maską, że wyhamować na nim
                        można jadąc z prędkością ewentualnie kilkunastu km/godz, poza tym, dają złudne
                        poczucie bezpieczeństwa); ze względu na minimalny "kąt bezpieczeństwa" trzymać
                        się raczej blisko środka jezdni (pozwala to uratować życie paru nieoświetlonym
                        samobójcom a pojazd nadjeżdżający z przeciwka zawsze zobaczy się odpowiednio
                        wcześnie po łunie świateł); nie wyprzedzać nie widząc przed sobą odpowiedniego
                        odcinka drogi; dobrze jest trzymać się w grupie, ale nie za blisko
                        poprzedzającego - pozwala to wykorzystać jego światła... I przede wszystkim
                        wyświechtany frazes: jechać z prędkością pozwalającą panować nad pojazdem w
                        każdych warunkach, uwzględniając czas reakcji kierowcy oraz starać się
                        przewidywać, by unikać maksimum zaskoczeń, ale to może dać tylko praktyka...
                        pzdr
                        • habudzik Re: to nie o mnie chodzi 09.12.07, 23:49
                          Czy akcja Vélib' bedzie możliwa w Polsce ???? Nie !!!! A dlaczego ? Odpowiedz
                          sobie sam .
                        • Gość: Poll Re: to nie o mnie chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 10:59
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3915201.html
                          • gela4x4 Re: bezpieczna prędkość 11.12.07, 14:49
                            Kwiatuszku,jestem kierowcą prawie trzydzieści lat i NIGDY do głowy mi nawet nie
                            przyszło zwracać uwagę mężowi siedzącemu za kierownicą ( to prawie samobójstwo
                            )Nigdy nie komentuję jego stylu jazdy (a często mam ochotę to zrobić).Masz
                            ciężki orzech do zgryzienia ja w podobnej sytuacji spróbowałabym dyplomatycznego
                            manewru,że źle się czuję i jak nie zwolni to zacznę wymiotować. Ręczę,że z obawy
                            o czystość swego auta będzie jechał wolniej
                            • habudzik Re: bezpieczna prędkość 11.12.07, 14:52
                              A czemu mi odpowiadzasz ?
                              • Gość: Gela Re: bezpieczna prędkość IP: *.eranet.pl 11.12.07, 15:38
                                Nie Tobie tylko założycielce tego tematu tz Bezpieczna prędkość
          • kozak-na-koniu Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:20
            Nie licz na wiążącą odpowiedź, bo nikt rozumny Ci tego nie powie (a
            jak powie - to bzdury). Wydaje się, że takie zachowanie u kogoś, kto
            nie ma doświadczenia, czyli nie potrafi przewidywać rzeczywiście
            jest bardzo niebezpieczne i lepiej z kimś takim na razie do
            samochodu nie wsiadać. W ogóle, najniebezpieczniejszym kierowcą jest
            taki, który w życiu przejechał już kilka - kilkanaście tysięcy
            kilometrów, już się nie boi jazdy i _wydaje mu się_, że doskonale
            nad wszystkim panuje... Jednak, Bezpieczeństwo zależy od bardzo
            wielu rzeczy, których po prostu nie da się wyliczyć.
        • derduch Re: to nie o mnie chodzi 07.12.07, 14:08
          emes-nju napisał:

          > 70-80 km/h niezaleznie od drogi, niezaleznie od tego
          > czy w zabudowie czy w lesie...

          Wczoraj ok. ósmej rano jadę sobie Żołnierską w kierunku Marek, z przeciwnej
          strony czyli do Warszawy sunie sznur, jeden za drugim, tłok i ścisk czyli norma.
          Na zwężeniu od strony Strażackiej/Rembertowa wtoczył się przed jadące Audi
          złamas w Felicji, gostek z Audi wyhamował cudem, ja zanim spokojnie, miałem
          więcej czasu. Dziad rozpędził swój bolid do 50 kph i mknie! Myślę sobie
          człowieku zwolnij szkoda życia i... telepatia! Na zakręcie, takim łagodniutkim i
          jedynym gość zwalnia do max 30 :-)
          Coś pięknego!
          • Gość: rekrut1 Re: to nie o mnie chodzi IP: *.chello.pl 07.12.07, 14:52
            Jaka jest bezpieczna prędkość? Niezależnie od tego czy to młody czy
            stary kierowca(tak wiekiem jak i starzem), niezależnie od znaków
            (jak ślisko to czasem i 20km/h za szybko), bezpieczna szybkość to
            taka przy której kierowca czuje się bezpiecznie(naprawdę bezpiecznie
            a nie są to jego pobożne życzenia). Odpowiedzcie sobie w duchu ile
            to razy przy pewnych prędkościach mieliście wątpliwości? Ile razy po
            zwiększeniu prędkości(np. przy wyprzedzaniu)z ulgą zdejmowaliście
            nagę z gazu? Ile razy przyłapywaliście się na bezsęsownej gonitwie
            po drodze czując że już dawno przekroczyliście swoją"bezpieczną
            prędkość"?
            Jak już pisałem lubię szybką jazdę(biję się w piersi), doganiam auto,
            a skoro je dogoniłem to znaczy że jadę szybciej niż on prawda?
            Zaczynam przymierzać się do wyprzedzania i co widzę, auto przede mną
            zaczyna przyspieszać. Przyspiesza, przyspiesza i przy pewnej
            prędkości zaczyna myszkować. Jego kierowca ewidentnie przekroczył
            "swoją bezpieczną prędkość"
            Może zbyt rozwlekle ale to właśnie rozumie przez "bezpieczną
            prędkość" tak dla mnie jak i innych kierowców.
            Pozdr.
            Pazdzioch
        • Gość: Poll Re: to nie o mnie chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 17:53
          Prędkość 90km/h w warunkach jakie autor wątku podał to stanowczo za dużo . Taka
          prędkość jest prędkością max. w terenie niezabudowanym na normalnej DKwce . W
          Szwajcarii za taką jazde dostaje się już mandat mimo że drogi są nieco lepsze .
          • Gość: rekrut1 Re: to nie o mnie chodzi IP: *.chello.pl 07.12.07, 18:55
            Gość portalu: Poll napisał(a): W
            > Szwajcarii za taką jazde dostaje się już mandat mimo że drogi są
            nieco lepsze .
            W Polsce w mieście obowiązuje 50km/h, czy to bezpieczna prędkość?
            Co najmniej połowa dróg wewnątrz osiedli(które nie są drogami
            osiedlowymi)jest nieograniczona żadnym zakazem. Dla tych nie z
            miasta: proszę wyobrazić sobie ulice która jest dokładnie
            "zabudowana" z obu stron samochodami. Po obu stronach blisko stoją
            domy, bawią się dzieci, w każdej chwili może wybiec dziecko za
            piłką. Czy 50-ka to bezpieczna prędkość?
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • Gość: Poll Re: to nie o mnie chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 00:59
              Nie jest . Taka droga jest drogą na której max dopuszczalan prędkość wynosi w
              zależności od kraju 20-30km/h
              • Gość: rekrut1 Re: to nie o mnie chodzi IP: *.chello.pl 08.12.07, 10:37
                Nie chcę być złośliwy ale po czym poznajesz drogi na których jest
                dopuszczalna prędkość 30,50 czy 90 km skoro są nieoznakowane?
                Po blisko stojących blokach, po bawiących się dzieciach(których nie
                widać)czy rwą Cię odciski?
                Tych od odcisków to mam na co dzień, oni uznają że ich ulica ma
                pierwszeństwo bo jest szersza(choć żadnego znaku niema a więc są to
                ulice równorzędne). Jest ich ~50%, ponieważ
                jestem"starym"mieszkańcem więc się przyzwyczaiłem.
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • habudzik Re: to nie o mnie chodzi 08.12.07, 19:07
                  Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                  > Nie chcę być złośliwy ale po czym poznajesz drogi na których jest
                  > dopuszczalna prędkość 30,50 czy 90 km skoro są nieoznakowane?

                  Nie chce być złośliwy ale zrobie to tak jak robią to kierowcy w Europie.
                  Ktoś pisał tutaj kiedyś że w Polsce jest za dużo znaków .
                  • Gość: rekrut1 Re: to nie o mnie chodzi IP: *.chello.pl 16.12.07, 12:50
                    habudzik napisał: > Nie chce być złośliwy ale zrobie to tak jak
                    robią to kierowcy w Europie.
                    > Ktoś pisał tutaj kiedyś że w Polsce jest za dużo znaków .
                    Może i za dużo ale nie o znaki tu chodzi a "regułę prawej strony"
                    notorycznie lekceważoną stąd multum samochodów z rozbitą prawą
                    stroną.
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
    • naprawdetrzezwy Dokładnie taka sama, jak dla doświadczonego: 08.12.07, 12:05
      Nie wyższa niż okreslona przepisami, przy której prowadzący jest stanie panować nad pojazdem w każdej sytuacji.

      Na kursie prawa jazdy co robiłaś zamiast się uczyć?
      ("ocenzurowano"?)
      • Gość: rekrut1 Re: Dokładnie taka sama, jak dla doświadczonego: IP: *.chello.pl 08.12.07, 12:11
        Byłem zapatrzony w "naprawdetrzezwych"
        • naprawdetrzezwy Jeśli napisałeś prawdę, to masz dwie cechy. 08.12.07, 19:24
          Umiesz prowadzić auta i potrafisz myśleć.
    • jaro_ss Re: jaka bezpieczna prędkość dla początkującego? 12.12.07, 07:23
      110....

      Generalnie 20km/h większa niz przepisy....

      doświedczeni niech sobie jadą i 50km/h więcej i więcej.... wszystko
      zależy od drogi i warunków.

      Nie wiem czy ten topic to prowokacja czy żart, ale jeśli jest
      prawdziwy, to świeży kierowca i rozsądny facet dojdzie do takich
      mniej więcej wniosków. Potem przyjdą naprzemienne okresy brawury i
      powściągliwości, takie sinusoidalne, a potem się unormuje, zwykle
      jednak powyżej tego, co przewidują przepisy....

      :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka