Dodaj do ulubionych

rondo-kierunkowskazy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 21:58
Jeżdżę od niedawna, dopiero kilka godzin zaliczone i idzie mi nieźle. Ale mój
instruktor coś mi źle tłumaczył z kierunkowskazami na rondzie, tj. inaczej
tłumaczył na sucho a inaczej było już potem w praktyce. i zupełnie mi sie
pokręciło. Czy możecie mi powiedzieć jak prawidłowo włącza sie kierunkowskazy
przejeżdżając przez rondo? Oczywiście w prawo, lewo i prosto.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gośka Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 09:37
      Jeśli dojeżdżasz do ronda bez świateł kierunkowskazu nie włączasz niezależnie
      od tego czy jedziesz w lewo czy prosto. Kierunkowskaz włączasz dopiero przy
      zjeździe i ma to być prawy. Chyba że dojeżdżasz do ronda bez świateł i chcesz
      skręcić w prawo to od razu włączasz prawy kierunkowskaz i skręcasz w prawo z
      włączonym. Jeśli dojeżdżasz do ronda ze światłami musisz zająć odpowiedni pas
      i użyć kierunkowskazu lewego gdy skręcasz w lewo i zawracasz, prawego gdy
      skręcasz w prawo natomiast jeśli zamierzasz jechać prosto nie włączasz
      kierunkowskazu. Resztę napewno wyjaśni Ci instruktor.
    • no-comments Re: rondo-kierunkowskazy 04.02.07, 09:45
      Powiem tak- nie pytaj na forum ani znajomych bo dopiero wtedy wszystko Ci się
      pokręci- usłyszysz co najmniej 4 wersje na temat tego co i kiedy włączać.
      Najlepiej zapytaj jeszcze raz instruktora - to on będzie wiedział najlepiej, jak
      masz się zachować na rondzie na egzaminie w TWoim mieście, a jak będziesz robił
      potemn jeżdząc własnym autem to już praktyka zweryfikuje. Konkretnych przepisów
      nie ma i konkretnej odpowiedzi też nie- jedni twierdzą, że zawracając i
      skręcając w lewo powinieneśzasygnalizować ten zamiar tuż przed rondem i
      wjeżdzając na rondo. Inni dodają jeszcze, że powinieneś na tym lewym przejechać
      aż do momentu zmiany pasa na prawy tuż przed zjazdem, który Cię interesuje. inni
      twierdzą, że sygnalizujesz dopiero przed zjazdem z ronda prawym. Spytaj
      instruktora bo tu Ci tylko namiąchają wszyscy.
      • Gość: gOŚKA Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 15:52
        sam mu mącisz w głowie bo zasady są takie jak napisałam, lepiej sam poproś
        instruktora o kilka godzin lekcji. Tydzień temu zdawałam i zdałam. Prosta
        zasada do egzaminu musisz jeździć tak jak instruktor uczy, później sam wyrobisz
        w sobie nawyk jazdy. ZASADA:
        rondo bez świateł-włączasz prawy kierunkowskaz przy zjeździe
        rondo ze światłami- włączasz kierunkowskazy przed wjazdem na rondo

        NIC TRUDNEGO NAPRAWDE I POWODZONKA
          • basia_11 Re: rondo-kierunkowskazy 04.02.07, 18:52
            Gość portalu: kursant napisał(a):

            > Wcale nie są takie jak napisałaś Gosiu. Mnie uczono inaczej i na egzaminie było
            >
            > wszystko OK. A koleżanka pojechała inaczej i oblała.


            Możesz napisać jak Ciebie uczono poruszać się na rondach?


            pozdrawiam
            Basia
              • Gość: mała Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 11:03
                każdy manwr sygnalizujesz zawczasu czy to jest zwkłe
                skrzyżowanie czy to skrzyżowanie o ruchu okrężnym(rondo)
                rondo bez świateł- sygnalizujesz dany manewr
                rondo ze światłami- tez sygnlizujesz

                ps. miałam właśnie taką sytuacje na rądzie skręcając w lewo to sygnalizowałam
                manewr za wczasu wyraźnie i to było dobrze jak bym nie sygnalizowała napeno
                bym oblała
                • cooba75 Re: rondo-kierunkowskazy 27.02.07, 12:35
                  Gość portalu: mała napisał(a):

                  ps. miałam właśnie taką sytuacje na rądzie skręcając w lewo to sygnalizowałam
                  > manewr za wczasu wyraźnie i to było dobrze jak bym nie sygnalizowała napeno
                  > bym oblała

                  Dla mnie powinnaś oblać, a od pana policjanta dostać mandat
            • eliza48 Re: rondo-kierunkowskazy 04.02.07, 20:45
              Gosiu nie denerwuj się tak. Jak zaczniesz jeździć po Polsce i nie tylko to
              zobaczysz, że to że ciebie tak uczyli nie znaczy, że gdzie indziej nie uczą
              inaczej i też jest dobrze bo zdają egzaminy. Jak na razie to znasz tylko swoje
              podwórko. Widzisz nie podajesz przepisów tylko twierdzisz że tak cie uczył
              instruktor. Gdybyś się uczyła w Olsztynie to instruktor uczyłby cie inaczej i
              wtedy twierdziłabyś że własnie tak jest prawidłowo. Więc przyjmij do
              wiadomości, że nie ma ustalonych jednolitych przepisów co do ronda.
            • Gość: Waldek Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 20:55
              Droga koleżanko, nie potrafisz mi wskazać paragrafu, bo takiego po prostu nie
              ma. Na wszystkich rondach, niezależnie od tego czy ze światłami czy bez,
              sygnalizuje się tak samo. To, że zdałaś egzamin jeszcze wcale nie świadczy o
              tym, że jeździsz idealnie. Jak ja zdawałem 15 lat temu, to jeździłem dużo gorzej
              niż teraz i nie ma w tym nic dziwnego. Tylko od tego czasu ze trzy razy
              przeczytałem prawo o ruchu drogowym od deski do deski i śledzę na bieżąco
              wszystkie w nim zmiany. I wszystkim to proponuję.
                • Gość: ankaaa Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.aster.pl 25.02.07, 22:45
                  jeeezuu...nie pojmuje ludzi takich jak basia. Szczyt ignorancji i pewnosc ze to
                  co wiem wiem najlepiej na swiecie. Otoz nie zgadzam sie: nie ma rozroznienia na
                  rodno z sygnalizacja swietlna czy bez! W kodeksie w ogole nie ma mowy o
                  rondzie, rondo jest traktowane jako skrzyzowanie, wiec jest tak jak pisza mala
                  i maldek: ZAWSZE nalezy sygnalizowac zamiar skretu w prawo czy w lewo
                  sygnalizatorem. Tak bylam uczona w wawie i tak zdalam.
                  • cooba75 Re: rondo-kierunkowskazy 26.02.07, 07:41
                    To ty sie mylisz, a nie Basia

                    www.wrzesnia.policja.gov.pl/?a=575

                    “Rondo” inaczej skrzyżowanie o ruchu okrężnym.


                    Wjeżdżając na skrzyżowanie o ruchu okrężnym stosujemy zasadę prawej strony - “prawej ręki”, czyli znajdujący się na skrzyżowaniu ustępuje pierwszeństwa wjeżdżającemu, chyba że znaki drogowe mówią inaczej i tak jest właśnie we Wrześni. Na wszystkich drogach dojazdowych do skrzyżowania o ruchu okrężnym stoją znaki drogowe pionowe A-7 ustąp pierwszeństwa, które jednoznacznie wskazują, że znajdujący się na “rondzie” ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym, we Wrześni “ronda” posiadają jeden pas ruchu.


                    Każdy kierujący dojeżdżając do skrzyżowania o ruchu okrężnym, nie włącza kierunkowskazu z uwagi na to, iż ruch na skrzyżowaniu jest zawsze wymuszony w prawą stronę, natomiast sygnalizuje się zamiar opuszczenia skrzyżowania poprzez włączenie kierunkowskazu przed zjazdem.

                    I jeszcze dwa filmiki z "rondem"

                    www.youtube.com/watch?v=QhCN2m9Bzq4&mode=related&search=
                    www.youtube.com/watch?v=iUk8wnK_zvQ&eurl=
                • Gość: Waldek Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 21:41
                  > I właśnie przez takich ludzi najczęściej dochodzi do wypadków....Szkoda
                  600 tysięcy kilometrów bez najdrobniejszej stłuczki. Ale rzeczywiście, przez
                  takich ludzi najczęściej dochodzi do wypadków.
                  > Czytać nie znaczy rozumieć
                  Oczywiście, ale ja czytam ze zrozumieniem. Z kolei niemożliwe jest zrozumienie
                  bez czytania...
                  > Dobrze byłoby gdybyś poszedł na dodatkowe doszkolenie bo masz troche odmienne
                  zdanie niż większość
                  Większość nie ma tu nic do rzeczy. Zwłaszcza w kraju, w którym większość
                  twierdzi, że 1 jest liczbą pierwszą, a wieloryb to ryba.

                  A krytykom proponuję przeczytać (ze zrozumieniem, jak Paweł słusznie sugeruje)
                  kodeks drogowy i wskazać mi przepis, który nakazuje odmienne sygnalizowanie
                  manewrów na rondzie z sygnalizacją świetlną i bez. Jak znajdziecie, to z chęcią
                  posypię głowę popiołem i pójdę na kurs doszkalający. Tylko wskażcie ten przepis.
    • bandria Re: rondo-kierunkowskazy 04.02.07, 19:20
      Mnie uczono tak jak Gosię i na egzaminie było ok. Ale z tego co wiem to są dwie
      szkoły: krakowska, czyli taka jak mnie uczono i druga (chyba warszawska, ale nie
      jestem pewna, która się różni. Najlepiej zrobisz jak zapytasz się instruktora.
      • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 21:17
        W takim razie nie ma szkoły warszawskiej bo u nas dokładnie tak samo się
        sygnalizuje manewry na rondzie jak to opisała Gośka.
        Ronda z sygnalizacją świetlną mają również ulice dojazdowe z wyznaczonymi
        pasami dla poszczególnych kierunków jazdy (strzałki kierunkowe). I wtedy
        sygnalizowanie zamiaru zmiany kierunku jazdy powinno odbyć się jeszcze na
        dojeździe do ronda po zajęciu właściwego pasa (za wyjątkiem jazdy prosto przez
        rondo).
        Użycie wtedy kierunkowskazu jest równiez potwierdzeniem zamiaru kontynuowania
        jazdy w kierunku nakazanym strzałkami na pasach.
        Opuszczenie ronda odbywa się wtedy bez kierunkowskazu.
        W sytuacji gdy dojazdy do ronda mają pasy bez strzałek kierunkowych zamiar
        skrętu np. w lewo czy w prawo nie musi byc sygnalizowany przy wjeździe na rondo.
        Dlaczego? Przykład na sytuacji.
        Dojazd do ronda ulicą dwupasmową. Mam zamiar skręcić na rondzie w lewo.
        Przed rondem zajmuję lewy pas i włączam lewy kierunkowskaz.
        Z tym migającym kierunkowskazem objeżdżam pół ronda i zbliżam się do ulicy, w
        którą mam zamiar pojechać (zjazd z ronda).
        Jestem cały czas przy wyspie z lewym migaczem. Żeby opuścić rondo (teraz to już
        skręcić w prawo) powinienem zająć prawy pas (art. 22 ust.2 pkt 1 PRD).
        Więc muszę wyłączyć lewy kierunkowskaz, upewnić się o możliwości zmiany pasa na
        prawy, włączyć prawy kierunkowskaz do zmiany pasa i z prawym kierunkowskazem
        opuścić rondo.
        I tu wydaje mi się tkwi odpowiedź na wasze wątpliwości.
        Otóż ten sam art. 22 ust. 5 mówi, iż kierujący jest obowiązany zaprzestać
        sygnalizowania niezwłocznie po WYKONANIU manewru.
        Przypomnijmy: wjeżdżałem na rondo z lewym kierunkowskazem i będąć na rondzie go
        WYŁĄCZYŁEM bo musiałem zmienić pas, z którego mogę opuścić rondo. A więc
        PRZESTAŁEM sygnalizować zamiar wykonania manewru PRZED A NIE PO jego
        zakończeniu.
        Dlatego w takiej sytuacji, tj. przy wjeżdżaniu na rondo nie ma potrzeby
        używania (co nie znaczy że jest zabronione) kierunkowskazów.
        Opuszczanie ronda sygnalizujemy po prostu prawym kierunkowskazem i tyle.
        • Gość: każdy sobie Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.acn.waw.pl 04.02.07, 22:44
          znalazłem sprawozdanie ze Szkolenia Instruktorów.

          <<Pojawia się kolejny problem. 22.09.2006 w ośrodku "BORYNA" w Rąbieniu ( pod
          Łodzią) odbyło się " SZKOLENIE INSTRUKTORÓW NAUKI JAZDY" - po
          mojemu: "Spotkanie Instruktorów i władz WORD Łódź przy kawie i obiadku". Na
          spotkaniu głównym tematem były "Zasady egzaminowania kandydatów na kierowców
          oraz system monitoringu i nadzoru nad procesem egzaminowania".

          Wielkie poruszenie na sali wśród instruktorów spowodowane zostało omówienie
          tematu "Ronda". Cała moja teoria wyżej opisana okazała się nieprawidłowa.
          Skręcając w lewo bądź zawracając oczywiście z lewego pasa włączamy
          kierunkowskaz lewy i nie wyłączamy go! Jedziemy przez rondo z włączonym lewym
          kierunkowskazem i dopiero na wysokości wjazdu poprzedzającego nasz wyjazd
          zmieniamy kierunkowskazy z lewego na prawy i wyjeżdżamy z ronda. Argumenty pana
          egzaminatora W.S. za takim rozwiązaniem przekonały mnie.Rondo jest
          skrzyżowaniem na skrzyżowaniu sygnalizujemy zarówno zamiar manewru jak i sam
          manewr - proste. Natomiast drugi problem jest problemem według mnie
          nierozwiązanym.

          >>>
          • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 07:16
            Czyli w Twoim opisie doszło do wyłączenia kierunkowskazu jeszcze w trakcie
            wykonywania manewru skrętu w lewo/zawracania.
            Dla innych uczestników ruchu świadczyc to może o rezygnacji z kontynuowania
            manewru w jego trakcie.
            Skoro zasadą nadrzędną w ruchu jest dawać jasne i czytelne sygnały dla innych o
            swoich zamiarach to przy powyższym zachowaniu można mówić o pewnej
            dezinformacji.
            W końcu dla wjeżdżających na rondo nie ma specjalnie znaczenia w który zjazd
            ktoś z niego zjedzie. I tak wszyscy muszą na nie wjechać w "prawo" z torem
            jazdy wokół wyspy centralnej.
            Najważniejsze jest (z punktu widzenia kierujących na rondzie) aby pojazd
            opuszczający je znalazł się na właściwym pasie przed jego opuszczeniem i
            sygnalizował właśnie ten, w który ma zamiar wjechać.
      • Gość: jeż Re: Drogi jeżu!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:10
        To teraz Wam powiem, co mi powiedział instruktor po dokładnym "przesłuchaniu".
        Skręcam w prawo, wiadomo-prawy kierunkowskaz. Jadę prosto-kierunkowskaz prawy
        przy zjeździe z ronda. Jadę w lewo kierunkowskaz lewy, przy zjeździe z ronda-
        prawy. I on twierdzi, że nie ma różnicy przy rondzie z światłami i bez.
        A jak się przyglądałem czekając na tramwaj jak ludzie jeżdżą przez rondo... Oj
        różnie... Teraz chodzi tylko o to żeby trawić na egzaminatora, który ma takie
        samo zdanie jak mój instruktor :)
        • Gość: Zocha Re: Drogi jeżu!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 20:25
          Nie chodzi o to żeby trafić na takiego egzaminatora który myśli tak jak
          instruktor tylko o to żeby jechać zgodnie z przepisami. W takim razie
          powodzenia na egzaminie i pochwal się jak będziesz już po. Właśnie a w jakim
          mieście zdajesz? Jeśli w Krakowie to napewno nie przejdą takie zasady jakich
          uczy Twój instruktor.
        • Gość: macius Re: Drogi jeżu!!!! IP: 82.139.39.* 05.02.07, 20:42
          Drogi Jeżu Twój instruktor wyjaśnił Ci to prawidłowo!!!!!!!!!! i tak trzymaj i
          nikt nie może i nie powinien tego zanegować!!!!!!! Nie ma różnicy czy na rondzie
          są światła czy ich nie ma bo obowiązują na nich jednakowe zasady sygnalizacji
          ZAMIARU ZMIANY KIERUNKU JAZDY!!!
            • Gość: wa-wiak Re: Analizujcie uzyskaną wiedzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 07:12
              Zgadzam się z Gośką i linią frontu.
              Szkoda, że żaden z kursantów wypowiadających sie w tej sprawie nie ujawnił co
              odpowiedział mu instruktor (jeżeli było zadane takie pytanie) dlaczego nakazuje
              im w takim razie wyłączenie lewego kierunkowskazu w TRAKCIE wykonywania manewru
              kiedy samochód jest jeszcze na rondzie a przed opuszczeniem włączenie prawego?
              To w końcu jaki manewr srętu taki pojazd wykonuje bo z opisu wynika, że przed
              wjazdem na rondo skręt w lewo a juz na rondzie ten manewr zamienia się w skręt
              w prawo? Czyżby 2w1?
              Padło też stwierdzenie, że nie ma znaczenia czy rondo jest ze światłami czy bez.
              Współczuję kursantom takiego instruktora. Gdyby tak w istocie było to pojazdy
              wykonujące manewr skrętu w lewo na rondzie z sygnalizacją po wjechaniu na nie i
              przed jego opuszczeniem miałyby pierwszeństwo przed tymi wjeżdżającymi z
              przeciwka również na świetle zielonym. A przeciez to absurd!!!
              Bardzo skuteczna metoda na wyeliminowanie swojego pojazdu z ruchu.
              A rondo z sygnalizacją świetlną staje się zwykłym skrzyżowaniem o ruchu
              kierowanym, na którym NIE OBOWIĄZUJE zasada, że pojazd opuszczający rondo ma
              pierwszeństwo (przy znaku A7 przed rondem) przed pojazdami wjeżdżającymi na nie.
              Teraz juz domyślam się, dlaczego kierowcy spoza dużych miast powodują tyle
              kolizji na rondach w takich miastach jak Kraków, Poznań czy W-wa.
              Skoro byli tak szkoleni.....
              No chyba, że jedynym celem instruktora jest nauczenie kursanta "pod"
              egzaminatora czy dany WORD.
              A to wtedy współczuję
              Pzdr - instruktor (eks)
                  • Gość: linia frontu Re: Luuuuudzie ! I znów to samo..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 21:23
                    Chyba się uśmiecham nie do tych panów, co trzeba. Mój instruktor, do którego
                    szczerzę się promiennie: :)))))))))), mówi tak:
                    Jak skręcam w lewo na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym , czynię to z lewego pasa z
                    włączonym kierunkowskazem, na skrzyżowanie o ruchu okrężnym wjeżdżam z
                    włączonym kierunkowskazem, w trakcie jazdy po skrzyżowaniu o ruchu okrężnym
                    wyłączam kierunkowskaz, by następnie zasygnalizować zamiar zjazdu ze
                    skrzyżowania o ruchu okrężnym za pomocą prawego kierunkowskazu; w trakcie, tj.
                    mniej więcej na wysokości zjazdu poprzedzającego ten, który pragnę wykorzystać
                    do ulotnienia się ze skrzyżowania o ruchu okrężnym.
                    I ja tak czuję, i ja w to wierzę:).
                    • wozni Re: Luuuuudzie ! I znów to samo..... 06.02.07, 23:36
                      Generalnie zadajmy sobie pytanie do czego sluza kierunkowskazy? Do sygnalizowania zmiany kierunku ruchu ? Ok, to juz jest jasne. Przejdzmy do kwestii drugiej. Czym rozni sie rondo od zwyklego skrzyzowania? No wlasnie i tu pojawiaja sie klopoty, bo dla wiekszosci osob to jakis skomplikowany uklad. Rondo to po oprostu JEDNO skrzyżowanie z ruchem okrężnym na którym mamy znak ustąp pierwszeństwa dla wszystkich włączających się do ruchu.
                      Skutkuje to tym, że polityka włączania kierunkowskazów jest taka sama jak na wszystkich skrzyzowaniach. Jade prosto - nic. Skręcam w lewo/zawracam - lewy kierunek, w prawo - prawy. Dobrym zwyczajem (nieuregulowanym przepisami) jset włączenie prawego kierunkowskazu chociaż naprawde nie bardzo wiem czemu ma to służyc...
                      No i oczywiście troche przykładów
                      www.naukajazdy.krakow.pl/ronda.html
                      • Gość: wa-wiak Re: Luuuuudzie ! I znów to samo..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 07:16
                        Nie bardzo zauważam związek pomiędzy tym co opisał wozni a zdjęciami rond z
                        linku.
                        Przykłady te dobrze ilustrują zagadnienie przeze mnie opisane.
                        Ale czytając wcześniejsze opisy sposobów sygnalizowania kierunków jazdy przez
                        rondo napotykam pytania dlaczego nie włączać kierunkowskazów, gdzie jest
                        napisane w PRD itd.
                        A ja chciałbym aby ktoś pokusił się o wyjaśnienie co (lub jaki przepis) zwalnia
                        kierującego od wyłączenia lewego kierunkowskazu po wjeździe na rondo i
                        następnie użycie prawego dla zmiany pasa i opuszczenia ronda (naruszenie art.
                        22 ust.5 PRD)?
                        Zakończenie manewru skrętu w lewo poprzez rondo to wjazd w ulicę od niego
                        odchodzącą. Samochód będący powiedzmy w połowie ronda jest w TRAKCIE
                        wykonywania manewru skrętu w lewo.
                        Dlatego w d.c. uważam (zachowanie 95% kierujących na rondach też o tym
                        świadczy), że sygnalizowanie przed rondem (bez sygnalizacji świetlnej) zamiaru
                        zmiany kierunku jazdy jest zbyteczne z powodu późniejszej "zabawy" z
                        sygnalizowaniem zmiany pasa i opuszczaniem ronda, o czym starałem się
                        szczegółowo wyjaśnić we wcześniejszych postach.
                        • wozni Re: Luuuuudzie ! I znów to samo..... 07.02.07, 12:40
                          www.naukajazdy.krakow.pl/map/ro_06.gif
                          Ten link podany przeze mnie jest ok. Na rondzie mozemy wykonac tak naprawde tylko 4 manewry. Skret w prawo, w lewo, zawracanie i jazde na wprost. Wszystkie oprocz jazdy na wprost trzeba sygnalizowac. Nie ma takiego manewru jak "zjazd z ronda". Jest to zwyczajowe okreslenie na to samo co "opuszczenie skrzyzowania". Czy zdarzylo sie wam sygnalizowac opuszczenie zwyklego skrzyzowania? To dlaczego niby trzeba to robic na rondzie?
                          Nie ma czegos takiego jak pasy do jazdy wokol ronda, jezeli ktos kreci sie wkolo to po prostu laczy kilka manewrow. Ciezko to opisac bo a to ktos mysli ze rondo to w rzeczywistosci 4 polaczone skrzyzowania, itp.
    • basia_11 Re: rondo-kierunkowskazy 07.02.07, 14:49
      www.prawko-kwartnik.info/images/wa4.html
      Przyjrzyjcie się kierunkowskazom samochodów na tym rondzie - auta skręcające w
      lewo wrzucają lewy kierunek, jadą z nim przez prawie całe rondo i prawie w
      ostanim momencie, przez zjazdem ze skrzyżowania wrzucają prawy... zgłupiec można
      z tymi zasadami:-(

      pozdrawiam
      Basia
        • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 22:28
          Czy możesz wozni udzielić odpowiedzi na banalne pytanie: dlaczego (lub na
          jakiej podstawie) sądzisz, że w TRAKCIE wykonywania manewru skrętu w lewo masz
          prawo wyłączyć lewy kierunkowskaz?
          Pytanie drugie: jak wyobrażasz sobie opuszczenie ronda z włączonym lewym
          kierunkowskazem (przed wjazdem na rondo miałeś zamiar skręcać na nim w lewo),
          do którego ZOBOWIĄZUJE art. 22 ust.5 PRD czy do zaprzestania sygnalizowania
          NIEZWŁOCZNIE PO WYKONANIU manewru.
          Pytanie trzecie: czy nie uważasz, że oprócz informacji jakie przekazują innym
          włączone kierunkowskazy nie powinny one przede wszystkim NIE DEZINFORMOWAĆ?
          Liczę (myślę że nie tylko ja) na rzeczową odpowiedź.
          • exam5 Re: rondo-kierunkowskazy 08.02.07, 21:10
            Mówimy o skręcie w lewo lub zawracaniu.
            Na podstawie prawa o ruchu drogowym które nakazuje sygnalizowanie zamiaru
            wykonania zmiany kierunku jazdy.
            Przed opuszczeniem ronda zmieniasz pas na zewnętrzny i musisz sygnalizować
            zamiar zmiany pasa ruchu i opuszczenia ronda, bo już przestałeś skręcać w lewo.
            A co jeśli jadąc wewnętrznym pasem bez kierunkowskazu ktoś chce cie wyprzedzić
            zewnętrznym pasem na rondzie bez wyznaczonych pasów?
            Liczę na odp i nie tylko ja.
            • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 21:58
              Tak, mówimy o skręcie w lewo lub zawracaniu. PRD mówi o nakazie sygnalizowania
              zamiaru wykonania manewru i tu nie dyskutuję.
              Natomiast w dalszym ciągu pytam: w którym miejscu PRZED rondem zaczyna się
              manewr skrętu w lewo/zawracania (włączenie kierunkowskazu) i w którym KOŃCZY
              (wyłączenie niezwłoczne kierunkowskazu).
              W/g exam5 przed opuszczeniem ronda zmieniam pas i będąc jeszcze na nim
              przestałem skręcać w lewo! To w końcu wykonałem ten manewr czy nie? Czy będąc w
              połowie ronda (skręt w lewo) lub 3/4 (zawracanie) zakończyłem manewr, który
              rozpocząłem dojeżdżając do ronda.
              Przy takim podejściu do tematu wychodzi, że będąc w połowie lub pod koniec
              SKRZYŻOWANIA mój manewr zakończył się powodzeniem (wyłączyłem lewy
              kierunkowskaz).
              Szanowny exam5. Odpowiadając na Twoje pytanie informuję, że wyprzedzanie z
              prawej strony (nawet na rondzie) gdy pasy nie są wyznaczone jest zabronione
              (art. 24 ust. 10 PRD)
              • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 08.02.07, 23:37
                Dlaczego nie wlaczac kierunku przy zmianie pasa ? Odsylam do Kodeksu.
                > Kierujacy pojazdem skrecajacy w droge jednokierunkowa moze wybrac *dowolny* pas ruchu. Nie mowimy tutaj wiec o jakims przecinaniu pasow. po prostu wszystkie wyloty i wloty ronda to drogi jednokierunkowe. Proponuje przeczytac przepisy Kodeksu odnosnie takich drog. Powtorze jeszcze raz dwa z nich:
                1. Przy skrecie musimy zajac skrajne pasy.
                2. Po wykonaniu skretu mozemy zajac dowolny pas.
                3. Oczywiscie oznakowanie poziome i pionowe moga zmienic te przepisy.

                [Cytat]
                Znak nakazu "ruch okrężny" oznacza, że ruch odbywa się dookoła wyspu lub placu w kierunku wskazanym znakami. Pokazuje tylko kierunek ruchu i nie stanowi o obowiązku używania, bądz nieużywania kierunkowskazów. Nie ma żadnych postanowień kodeksu drogowego, które sposób posługiwania się kierunkowskazami uzależniają od tego czy sygnalizacja do kierowania ruchem jest włączona czy nie. Kierowanie ruchem za pomocą sygnalizacji świetlnej nie ma żadnego wpływu na stosowanie kierunkowskazów.
                [/Cytat]
                Tak wiec stosujemy normalne przytoczone przeze mnie przepisy a znak ruchu okreznego mowi nam tylko o tym jak MUSIMY poruszac sie na tym rondzie, nie wprowadza na nim dodatkowych pasow!!!
                Pozdrawiam
                • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 08.02.07, 23:41
                  W sumie zadzwonilem jeszcze do mojego kumpla instruktora i razem stwierdzilismy po przeanalizowaniu przepisow, ze praktycznie to wszyscy powinni z ronda zjezdzac TYLKO prawym pasem:P. Zainteresowanym polecam dociec dlaczego :))))

                  Pozdrawiam
                  • piotr33k2 Re: rondo-kierunkowskazy 09.02.07, 02:56
                    oczywiście ze na rondzie klasycznym (bez żadnych świateł) zjeżdzać powinniśmi z
                    prawego pasa z prawym kierunkiem ,i żadnego lewego kierunku sie nie daje przy
                    wjężdzie na takie rondo nawet jak nie zjeżdżamy od razu w pierwszą czy druga
                    ulice a dopiero w którąś tam kolejną,przy wjeżdzie na takie rondo i jadąc takim
                    rondem jak nie dajemy prawego kierunku to znaczy ze nie zmieniamy pasu na
                    zewnętrznego i nie mamy zamiaru zjechać z ronda tylko jedziemy dalej ,proste
                    jak drut i żadne lewe kierunkowskazy nie są tu konieczne i są tylko
                    niepotrzebnym naduzywaniem kierunkowskazów .
                    • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 08:24
                      Cieszę się, że nasze "rozłożenie na czynniki pierwsze" tego tematu doprowadziło
                      do takich wniosków jak powyżej.
                      Bo wniosek jest jeden: dla wszystkich poruszających się po rondzie (bez
                      sygnalizacji świetlnej) ważniejsze jest aby były sygnalizowane zamiary
                      OPUSZCZENIA go w jedną z odchodzących ulic oraz (ewentualnie) potrzeba zmiany
                      pasa ruchu.
                      I tak jest w ruchu na codzień z powodzeniem dla bezpieczeństwa na takim
                      skrzyżowaniu.
                      Pzdr
                      • Gość: Gośka Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:22
                        Szkoda tylko że nie wszyscy nadal to rozumieją. Zdawałam 2 tyg temu egzamin i
                        nie włączałam żadnego lewego kierunkowskazu w rondzie bez świateł przy skręcie
                        w lewo czy zawracaniu. Używa sie tylko prawego kierunkowskazu przy zjeździe.
                        Egzamin zdałam bo manewry wykonywałam prawidłowo. Smiech mnie ogarnia jeśli
                        ktoś twierdzi inaczej. Wa-wiaku bardzo podobały mi się Twoje posty
                        • exam5 Re: rondo-kierunkowskazy 09.02.07, 18:00
                          10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
                          pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
                          1) na jezdni jednokierunkowej;
                          2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                          zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                          jazdy w tym samym kierunku.
                          7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                          1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                          2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                          3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym
                          ruch jest kierowany.
                          a propo wyprzedzania z prawej
                          jeśli ktoś kto właśnie zdał prawo jazdy jest autorytetem ...hm
                          a co z tymi którzy skończyli studia w tym zakresie i są ogólnie szanowanymi
                          fachowcami z tej dziedziny???
                          • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 18:49
                            Gosi dziękuję i pozdrawiam.
                            Nie zawsze ukończenie studiów gwarantuje,że ktoś jest fachowcem.
                            Inaczej wypadki, kolizje i dziwne zachowania na drodze zdarzały by się tylko
                            tym bez studiów.
                            No i jeszcze nikt nie wymaga (na Twoje exam szczęście) wykształcenia wyższego
                            przy ubieganiu się o prawo jazdy.
                            I jeszcze jedna dobra rada: w ruchu nie wystarczy literalnie stosować PRD,
                            trzeba też do tych zagadnień podchodzić "życiowo" wykorzystując również
                            myślenie.
                            Dlatego z uporem maniaka zadawałem to samo pytanie: czy będąc na rondzie i
                            wyłączając lewy kierunkowskaz ZAKOŃCZYŁEM manewr skrętu w lewo/zawracania,
                            który sygnalizowałem wjeżdżając na nie?
                            Całe szczęście, że większość (zdecydowana) kierujących już zna odpowiedź na to
                            pytanie.
                            Szerokiej drogi
                          • Gość: Gośka Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 09:54
                            Wydaje mi się drogi Examie że nie masz racji. W końcu egzaminator żeby w ogóle
                            został egzaminatorem musi mieć naprawdę wysokie kwalifikacje i przejśc długą
                            drogę do sukcesu jakim jest dla niego bycie egzaminatorem. Zdawałam w Krakowie
                            egzamin, pierwszy 5.12.06 i oblałam, drugi 29.01.07, który zdałam. Trafiłam na
                            różnych egzaminatorów i przy każdym z nich jeździłam tak samo w rondzie bez
                            świateł tzn. włączałam tylko prawy kierunkowskaz przy ZJEŹDZIE Z RONDA i wg
                            nich wykonałam ten manewr prawidłowo. I PRZEPRASZAM BARDZO, ALE TO, ŻE ZDAŁAM
                            EGZAMIN NIE ZNACZY ,ŻE UWAZAM SIĘ ZA FACHOWCA PRZYNAJMNIEJ TAK NIE MYŚLĘ. CHYBA
                            NIC ZŁEGO W TYM, ŻE DOBRZE ORIENTUJĘ SIĘ W PODSTAWOWYCH PRZEPISACH RD.

                            PS: dla Twojej informacji, mój instruktor jest mgr inż.

                            JESTEM OBURZONA TWOIMI BEZNADZIEJNYMI UZASADNIENIAMI
                            • exam5 Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 12:03
                              bardzo czesto w swojej pracy spotykam sie z osobami które popełniają błędy
                              podczas egzaminu ale i tak zdają, różni moi koledzy też tak mają i często nie
                              komętują tych błędów przed kamerą po to aby osoba zdała egzamin. Nie zawsze
                              zdają tylko Ci którzy nie robią wcale błedów. Jeżeli osoba jedzie w miarę
                              przyzwoicie i nie sygnalizuje poprawnie tzn zawczasu i odp długo np zmiany
                              kierunku jazdy na zwykłym skrzyżowaniu i puźnie j jeszcze na lewoskręcie
                              narondzie też nie użyje kierunku to wydaje mi sie że nie można oblać takiej
                              osoby i ja tego nie robie nigdy, ale nie znaczy to że wszystko jest ok i brak
                              komentarza po egzaminie nieświadczy o braku zupełnym błędów. To bardzo ciężka
                              praca egzaminowanie z jednej strony przepisy i odpowiedzialność a z drugiej
                              osoba która drży ze strachu i popełnia błędy w które następnego dnia nie będzie
                              umiała uwierzyć. Egzaminowanie to umiejętność rozgraniczenia co jest niewiedzą a
                              co stresem i paraliżem egzaminacyjnym. wiem że pomyślicie że się tłumacze ale
                              przed tą pracą byłem instruktorem przez 7 lati uwierzcie mi z tej strony
                              zupełnie inaczej to wygląda.
                              • Gość: gośka UFFF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 16:43
                                Jeżeli osoba jedzie w miarę
                                > przyzwoicie i nie sygnalizuje poprawnie tzn zawczasu i odp długo np zmiany
                                > kierunku jazdy na zwykłym skrzyżowaniu i puźnie j jeszcze na lewoskręcie
                                > narondzie też nie użyje kierunku to wydaje mi sie że nie można oblać takiej
                                > osoby


                                Oj grubo się kolego mylisz, że za kierunkowskaz nie można oblać osoby.
                                Egzaminator kazał koleżance zaparkować równolegle tyłem. Co sie stało? oblała
                                dlatego, że nie włączyła prawego kierunkowskazu przy wjeździe. Co prawda kazał
                                zrobić jej korektę (dopuszczalna jedna na mieście), ale ona poraz drugi tego
                                nie zrobiła. Bardzo źle to tłumaczysz i być może byłeś kiepskim instruktorem,
                                który tak naprawdę nie wie za co oblewają na egzaminie. Za najechanie na linię
                                też nie oblewają co? Może też nie jesteś pewien? Wyglada na to, że sam się już
                                gubisz. NIE CHCIAŁABYM TRAFIĆ NA TAKIEGO INSTRUKTORA, KTÓRY WZASADZIE NIE JEST
                                PEWIEN WIELU RZECZY....
                            • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 12:19
                              Rozumiem Gosiu Twoje wzburzenie choc mnie stanowisko Exama5 do końca nie dziwi.
                              Po prostu są ludzie, którzy swoje przekonanie o racji będą bronić jak twierdzy
                              nie dopuszczając do siebie faktu iz mogą nie mieć racji.
                              I nie ma tu znaczenia czy oponent wobec nich jest autorytetem, jakie ma
                              wykształcenie czy doświadczenie. Jak sobie zakodują pewne pojęcie to klapka na
                              oczy i koniec. Pół biedy gdy odbywa się takie przekonywanie w dyskusji - gorzej
                              gdy dochodzi do niego na drodze w ruchu.
                              Zastanawia mnie też dlaczego broniąc swojego stanowiska nie spróbują np.
                              poobserwować tego w praktyce. W końcu nie wszystko da się wyczytać z książki a
                              tym bardziej zdobyć doświadczenie i umiejętności.
                              Ponadto, jak pewnie zauważyłaś, na niewygodne pytania odpowiadają milczeniem
                              lub wymyślają ekstremalne sytuacje, które w ich mniemamiu potwierdzą regułę.
                              I czemu ma to służyć? Przecież uczestniczenie w ruchu, stosowanie zasad PRD
                              jest już wystarczająco skomplikowane. Więc po co dodatkowo
                              tworzyć "łamigłówkę", którą podrzuca się współuczestnikom ruchu do
                              rozwiązywania?
                              A może ten typ tak ma?
                              • no-comments Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 14:28
                                Gość portalu: wa-wiak napisał(a):

                                > Po prostu są ludzie, którzy swoje przekonanie o racji będą bronić jak twierdzy
                                > nie dopuszczając do siebie faktu iz mogą nie mieć racji.
                                > I nie ma tu znaczenia czy oponent wobec nich jest autorytetem, jakie ma
                                > wykształcenie czy doświadczenie. Jak sobie zakodują pewne pojęcie to klapka na
                                > oczy i koniec. Pół biedy gdy odbywa się takie przekonywanie w dyskusji - gorzej
                                >
                                > gdy dochodzi do niego na drodze w ruchu.
                                > Zastanawia mnie też dlaczego broniąc swojego stanowiska nie spróbują np.
                                > poobserwować tego w praktyce. W końcu nie wszystko da się wyczytać z książki a
                                > tym bardziej zdobyć doświadczenie i umiejętności.

                                Czytam ten wątek i w końcu nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać. Sam
                                upierasz się przy własnym zdaniu nie dopuszczając możliwości rozważenia racji
                                innych, choby Exama5 (a podobno tylko krowa nie zmienia poglądów;). Idąc Twoim
                                tokiem myślenia na temat obserwcaji w praktyce, jak poruszają się kierowcy-
                                powinnam: przede wszytkim nie używać kierunkowskazów w ogólle - zwłaszcza przy
                                wyprzedzaniu- w moim mieście jest to normalna praktyka i jak ktoś mi mruga
                                prawym, że się chce przede mnie wepchnąc to jestem szczerze zdumiona, że znalazł
                                się w końcu ktoś, kto wie od czego ma kierunkowskaz. Dalej obserwując kierowców
                                powinnam znaki ograniczajace prędkośc oraz zakazujące wyprzedzania traktować
                                jako obiekt przydatny tylko i wyłącznie dla kradzieży przez złomairzy a nie znak
                                wyznaczający jakiś sposób postępowania...przykądów łamiania przepisów przez
                                kierowców możńa mnożyć, i co mam sie do nich stosować bo tak robi większość?? A
                                ja zawracając na rondzie przez wjazdem włączam zawsze lewy kierunek, wyłączam
                                kiedy już jestem na rondzie, włączam prawy przed zjazdem z ronda i tak się u nas
                                robi na egzaminach na prawko, żeby nie oblać, a jak jeżdzą inni kierowcy to już
                                inna bajka- na pewno w zyiu nie widziałąm u mnie w mieście kierowcy, który by
                                objeżdzał rondo z włączonym lewym kierunkowskazem. U Ciebie się jeździ inaczej,
                                u mnie inaczej, w innych miastach jeszcze inaczej- i dopóki nie powstanie osobny
                                artykul w PRD o sposobie pokonywania ronda z jasnym algorytmem postępowania (co,
                                gdzie i kiedy) to do tej pory nikt tu nikt może narzucić innym swojej racji i
                                tyle, a obrzucanie się błotem nic nie zmieni.
                                • piotr33k2 Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 14:52
                                  u exmana sie jeżdzi cale rondo z włączonym lewym bo on sobie tak wykombinował i
                                  koniec ,ale gdyby on tak teraz sam zdawał u kogoś to by oblał za
                                  nadinterpretecje i nieuzasadnione naduzywanie kierunkowskazów , he he.
      • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 18:26
        Moje ostatni 3 grosze.

        § 36. 1. Znak C-12 „ruch okrężny” oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku.

        Mysle ze tutaj jest pies pogrzebany. Wiekszosc osob mysli, ze jezeli ruch odbywa sie dookola wyspy to znaczy ze jest to ciagle kierunek PROSTO. Oczywiscie to jest nieprawda. Analogiczna sytuacja jest na przyklad ze znakiem nakazu skretu w prawo na nast skrzyzowaniu (C-2): ruch odbywa sie tylko w prawo mimo to zmieniamy kierunek jazdy i musimy to zasygnalizowac! Dodajac do tego przepisy o zajmowaniu pozycji na skrajnych pasach przy skretach i o koniecznosci konczenia manewru na prawym pasie (wyjatek: wjazd w droge jednokierunkowa) mamy komplet przepisow o poruszaniu sie na rondzie.

        • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 19:36
          www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=6795
          Pytanie: Dzień dobry. Jestem nauczycielem w szkole średniej uczę między innymi przepisów ruchu drogowego, proszę mi odpowiedzieć na następujące pytanie: czy przy dojeździe do "ronda" nie muszę sygnalizować lewym kierunkowskazem, że pojadę na nim w lewo. Pytam o to, ponieważ jeden z egzaminatorów WORD-u podczas egzaminu zwrócił uwagę mojej uczennicy, że takie sygnalizowanie jest błędem. Wydaje mi się, że jak dotąd nic się nie zmieniło w przepisach a więc "należy zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar skręcenia lub zmiany pasa ruchu" a więc zbliżając się do skrzyżowania a takim przecież jest rondo należy sygnalizować gdzie mam zamiar jechać po opuszczeniu tego skrzyżowania?

          Odpowiedź: Witam! Problem generalnie polega na tym, że w Polsce nie rozróżnia się przy pomocy oznakowania skrzyżowań z wyspą centralną kanalizującą ruch, od rond z wyspą o dużej średnicy, gdzie między kolejnymi wlotami występują odcinki przeplatania. Te drugie - moim zdaniem - stanowią zespół odrębnych skrzyżowań zlokalizowanych na obwiedni wokół wyspy.

          W pierwszym przypadku mamy do czynienia ze skrzyżowaniem, na którym przy pomocy znaku C12 pokazano sposób przejazdu przez skrzyżowanie. Ponieważ jest to autonomiczne skrzyżowanie, wobec tego stosować należy wszelkie zasady obowiązujące w zakresie sygnalizowania związane z dojeżdżaniem do skrzyżowania, w tym - sygnalizując kierunek, w którym mamy zamiar jechać po pokonaniu skrzyżowania. Konkludując, moim zdaniem, występuje tu obowiązek włączenia lewego kierunkowskazu od momentu sygnalizowania zamiaru zajęcia lewego pasa przed skrzyżowaniem, do momentu, gdy mijając wylot poprzedząjący ten, w który mamy zamiar wjechać, przełączamy kierunkowskaz z lewego na prawy.

          W przypadku rond o dużych średnicach oznakowanie powinno polegać na zastosowaniu znaku nakazu C2 wspartego ewentualne znakiem C1 (na wyspie). Wówczas oczywiście powinniśmy włączyć prawy kierunkowskaz. Stosując jeden z dwóch wyjątków - możemy wjechać na skrzyżowanie z dowolnego pasa ruchu - biorąc pod uwagę to, czy zjeżdżamy z obwiedni na najbliższym skrzyżowaniu czy pojedziemy dalej.

          Myślę, że wprowadzenie tego bardzo prostego porządku przez organizatorów ruchu w istotny sposób ograniczy kontrowersje związane z poruszonym przez Czytelnika tematem.
        • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:52
          Otóż jesteś w błędzie no-comments. Jeżeli jeszcze raz przeczytasz dokładnie
          moje posty to w żadnym z nich przy niczym się nie upieram.
          Jedyne co mozolnie powtarzałem to pytanie o wytłumaczenie powodu zmiany
          kierunkowskazu z lewego na prawy. Odpowiedź typu "bo trzeba zmienić pas a potem
          włączyć prawy kierunkowskaz żeby opuścić rondo" nie satysfakcjonuje mnie.
          A to z tej prostej przyczyny, że wychodziło mi, iż skoro wjechałem na rondo z
          lewym kierunkowskazem (zamiar skrętu w lewo/zwracania na rondzie) to będąc na
          rondzie czyli W TRAKCIE wykonywania tego manewru ZAPRZESTAJĘ jego
          sygnalizowania co kłóci mi się z treścią art.22 ust. 5 po słowie "oraz".
          W żadnej też ze swoich wypowiedzi nie nawoływałem do nieużywania
          kierunkowskazów. Skąd u Ciebie taki wniosek?
          Ponadto twierdzisz, że w moim mieście (Warszawie) inaczej jeździ się po rondach
          niż u Exama5. Z treści Twojej konkluzji wychodzi mi, że tak samo.
          Wjeżdżając na rondo nie włączamy kierunkowskazów bo niby kogo mają one
          poinformować o naszych zamiarach? W końcu wszyscy wjeżdżający na rondo
          (sytuacja gdy jest więcej niż jeden pas na dojeździe do ronda) i tak "odbiją" w
          prawo jadąc równolegle do siebie. Kierunkowskaz jest potrzebny przede wszystkim
          aby zasygnalizować zjazd z ronda tym obok i za mną a ZWŁASZCZA tym, którzy na
          rondo mają zamiar wjechać. Wiedzą wtedy czy będę kontynuował jazdę po rondzie
          czy opuszczę je przed ich torem jazdy co pozwala im na podjęcie decyzji o
          ewentualnym wjechaniu na rondo.
          No-comments pisze też o coraz powszechniejszym zjawisku nieużywania
          kierunkowskazów. I z tym się zgadzam nie wnikając (to nie tem wątek) co jest
          tego prawdziwą przyczyną. Ale za równie niebezpieczne i szkodliwe na drodze
          uważam nadużywanie, świadome lub nie, kierunkowskazów.
          Przykład: na ulicy podporządkowanej stoi pojazd chcący włączyć się do ruchu na
          ulicy z pierwszeństwem. Ulicą tą z jego lewej strony zbliża się ze średnią
          prędkością pojazd z włączonym prawym kierunkowskazem. Ale gość nie skręca
          kontynuując jazdę na wprost. I tu mogą zdarzyć się dwie sytuacje: ten z
          podporządkowanej ufa, że nadjeżdżający pojazd skręci i wyjeżdża przed niego-
          kolizja lub stosując zasadę ograniczonego zaufania poczeka bez zgubnych
          konsekwencji. Tu widać jak ważne w naszym codziennym poruszaniu się po drogach
          przy coraz większym natężeniu ruchu jest właściwe WZAJEMNE informowanie się o
          zamiarach w sposób czytelny i zgodny z nimi.
          Z włączenia kierunkowskazu powinny też wynikać dla innych nasze zrozumiałe
          intencje (kierunkowskaz wszak do niczego nie upoważnia).
          I tylko dlatego uważam (takie jest po prostu moje zdanie), że włączenie lewego
          kierunkowskazu na dojeździe do ronda niczemu i nikomu nie służy.
          PS. w przypadku małych rond kompaktowych, na których są przejezdne wyspy
          centralne i z każdego dojazdu widać rondo oraz ulice odchodzące lewy
          kierunkowskaz może być czytelną informacją dla tych po jego np. drugiej stronie.
          Podałem ten przypadek jako przeciwwage dla dużych rond żeby wyrazić wątpliwość
          czy kiedykolwiek ustawodawca w PRD ureuluje formalnie tę kwestię.
          Skoro do tej pory się nie udało (chciało)......
          • piotr33k2 Re: rondo-kierunkowskazy 10.02.07, 23:26
            po pierwsze nie sygnalizowanie lewym przy wjężdzie czy na rondzie też jest
            sygalizacją że sie jedzie dalej , po drugie rondo to oczywiscie też jest
            skrzyżowanie ale pokonanie tego skrzyżowania juz jest inne i inaczej sie odbywa
            na innych zasadach niz klasyczne skrzyżowanie bo zawsze sie zjeżdża w prawo a
            nie w lewo więć rondo z klasycznym skrzyżowaniem ma tylko to wspólne że
            rozchodza (czy z chodzą) sie z niego drogi w róznych kierunkach a i to nie
            zawsze tak bo na rondzie często duzo więcej niz cztery ,pojmijcie to wresczcie
            i przyjmijcie do wiadomosci te realia wszyscy samozwańczy interpretatorzy
            stwierdzenia że "rondo to niby skrzyżowanie jak każde inne" .
        • Gość: Szofer Baran ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.07, 16:06
          Baran ?
          Co niby to ma znaczyć nieuku/rowerzysto/i być może PALANCIE ?

          Wiele osób ma Swoje racje, a "paragraf" jest jeden .
          Tzn. Skrzyżowanie O Ruchu Okrężnym (i tyle).

          Jeżeli nie sygnalizujesz Swoich zamiarów zmiany kierunków jazdy lub zmiany pasa
          ruchu , to MANDACIK lub skierowanie na PONOWNY EGZAMIN !!!

          Aż szkoda Gadać jakich to PALANTóW można spotkać na Drodze , którzy później się
          tłumaczą - a Ja o tym nie wiedziałem , bo na kursie nie MóWILI ......
          • Gość: romanus Re: Baran ? IP: *.aster.pl 11.02.07, 16:15
            To nie Palanctwo tylko Chamstwo. Jeżeli kogoś boli paluszek, by wrzucił
            kierunek, to i łopata takiemu cyborgowi tego nie wbijesz. Po prostu, tata cham
            i prostak tak jeździł, więc czemu synalek czy córa miałaby jeździć inaczej.
              • Gość: romanus Re: Baran ? IP: *.aster.pl 11.02.07, 18:18
                Trafnie wskazałeś - czytać i starać sie zrozumieć, a jak do łba nie wchodzi,
                to czytać i czytać. Do oporu, nawet bo gdyby to miało potrwać kilka lat. Cała
                dyskusja przypomina dywagację blondynek; co zrobić by usiąść na krześle. Nic
                prostszego, zgiąć nogi i utrafić "siedziskiem" w poziomo usytuowana do podłogi
                część krzesła. Tu drodzy odkrywcy niczego się nie odkryje, bo odkryć nie można.
                Kultura na drodze w naszym kraju to rzadkość. Dlaczego ? ? Odpowiedzcie sobie
                sami.
                P.S. Nie oszczędzajcie paliwa na światłach kierunkowych, bo to mierna
                oszczędność a i miernota nielicha.
          • Gość: kacha Re: Baran ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:48
            W takim razie "palantami"(wg ciebie) sa egzaminatorzy w Wordzie w Dabrowie
            Górniczej bo z tego co wiem to wyznają zasade "bez lewego kierunku". Zdawałam
            miesiąc temu i przejezadzałam pare razy przez rondo bez kierunku (oczywiście
            uzywałam prawego przy wyjeżdzie z ronda) a egzaminator ani słowem nie pisnął,
            że coś jest nie tak! Tak tez uczono mnie w ośrodku szkolenia więc nie mówcie,
            że za nie włączenie lewego kierunku można dostać mandat bo to nie prawda!!!
            Dodam jeszcze, że nie tylko ja zdałam na takich zasadach wiec możecie darować
            sobie komentarze, że to "mój"egzaminator był jakiś "lewy":)Pozdrawiam
    • basia_11 Re: rondo-kierunkowskazy 11.02.07, 18:04
      To ja jeszcze namieszam:-)
      ww6.tvp.pl/6567,20050415196020.strona
      na stronie telewizji szczecin, w serwisie Motojazda, są do sciągnięcia dwa filmy
      z zeszłego miesiąca - ten z 29.01 jest właśnie o rondach.
      Jak ktoś ma chęć to niech zobaczy, z tego co mówi pan policjant wynika, że
      wrzuca się tylko prawy kierunek przy zjeżdżaniu... i bądź tu człowieku mądry.

      pozdrawiam
      Basia
      • basia_11 Re: rondo-kierunkowskazy 11.02.07, 18:15

        > Jak ktoś ma chęć to niech zobaczy, z tego co mówi pan policjant wynika, że
        > wrzuca się tylko prawy kierunek przy zjeżdżaniu... i bądź tu człowieku mądry.
        >


        Jeszcze raz obejrzałam ten film - policjant po prostu nic nie mówi o
        sygnalizowaniu skrecania w lewo chocby przy wjeżdżaniu na wewnętrzny pas, w
        temacie kierunkowskazów mówi tylko o prawym, wrzucanym przy zjeżdżaniu z ronda.
        Może jestem ślepa, ale na tyle na ile da się zauważyć, to wjeżdżające samochody
        raczej lewego kierunku nie używają...


        pozdrawiam
        Basia
        • piotr33k2 Re: rondo-kierunkowskazy 11.02.07, 18:27
          i pan policjant ma racje, niech każdy stosuje sie tylko do tego co on mówi a
          wszystko bedzie jasne dla wszystkich,naprostsze i najbardziej przejrzyste
          zasady sa najlepepsze i najskuteczniejsze i nie trzeba nic więcej kombinować
          bo to tylko gmatwa niepotrzebnie sprawe .
    • Gość: Gośka Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:19
      Pan Policjant WYRAŹNIE mówi jak jeździ się po rondach bez sygnalizacji
      świetlnej, tzn. włącza sie prawy kierunkowskaz przy zminie pasa zjeżdżając z
      nim z ronda oraz przy skręcię w prawo. Znajdą się zapewne tacy forumowicze,
      którzy stwierdzą, że ronda u nich są inne lub wich mieście jeździ się inaczej a
      nic bardziej błędnego!!!!!!!!
            • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 17:54
              Możemy ciągnąć tę dyskusję w niekończoność. Oczekujesz odpowiedzi na pytania
              sam nie odpowiadając na zadane Tobie.
              Ale ja kolejny raz Ci wytłumaczę, w końcu możesz mieć kłopoty z pojmowaniem
              pewnych kwestii i wymagasz więcej czasu na edukację niż inni.
              Wyznaczone pasy przed rondem (bez strzałek kierunkowych) nie wymagają
              sygnalizowania kierunkowskazem i tyle. Ważne aby na rondzie wjechać wtedy na
              konkretny pas czyli dojeżdżam np. lewym to na lewy muszę wjechać na rondzie.
              PS. Exam5 czy dowiem się od Ciebie kiedyś w którym momencie (przy włączeniu
              lewego kierunkowskazu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo/zawracanie) kończę
              ten manewr? Czy z chwilą wjechania w zamierzoną ulicę odchodzącą od ronda czy
              już przy przełączaniu z lewego na prawy kierunkowskaz przed zmianą pasa i
              opuszczeniem ronda? I jak to się ma do art. 22 ust. 5 PRD w części związanej z
              treścią po słowie "oraz"?
              • exam5 Re: rondo-kierunkowskazy 13.02.07, 19:48
                Czyli dzielimy ronda na te z wyznaczonymi pasami i te bez i na tych bez nie
                włączamy kierunku.Może jakiś inny podział jeszcze wymyśl np, z wyspą centralną
                obsadzoną kwiatami i te zarośnięte trawą. Oraz niezwłocznie jak zaprzestaje
                skręcać i mam zamiar opuścić rondo to zaprzestaje sygn lewoskręt. Zaproste???
                  • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 20:55
                    Exam5 ośmieszasz się i tyle. Trudno polemizować z Twoimi wypowiedziami bo są
                    nie na temat. Nadal nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie z poziomu
                    pierwszej lekcji z PRD. Przerasta? Filmiki też nic nie dają? Wyjaśnienia
                    policjanta to też abstrakcja? To może darujmy sobie tę prowadzącą do nikąd (a
                    napewno nie na rondo) dyskusję.
                    Chyba, że w końcu będziesz miał coś konkretnego do zaproponowania.
                    PS. nie zadawaj w kółko tych samych pytań, na które nie tylko ja udzieliłem
                    wcześniej rzetelnej odpowiedzi. Proponuję powtórkę z treści postów
                      • exam5 Re: rondo-kierunkowskazy 13.02.07, 22:04
                        I tak nie dojdziemy do konensusu więc na koniec, zawsze chciałem aby upraszczać
                        zasady i tak wpajałem moim kusantom na wykładach bo wiem że i tak nie są w
                        stanie więcej wiedzy zapamiętać. zapytuję więc bez złośliwości po co tworzyć
                        kilka sposobów na pokonywanie rond, dzielić je, rozgraniczać na takie czy
                        siakie. gdyby tak podejść do tematu to wykłady na kursie miały by 60 godz i
                        byłoby mało. więc po co dzielić włos skoro można to uprościć. Zgodnie z KD
                        poprostu przeczytać i stosować. Do Gosi nie ucz mnie egzaminować.
                        • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 23:29
                          Licytować nie ma potrzeby.
                          Mogę tylko dodać, że obecnie jako egzaminator (kiedyś instruktor) oceniam
                          zachowania zdających tak jak opisałem.
                          Nie traktuję jako błąd nie włączenie lewego kierunkowskazu przy skręcie w
                          lewo/zawracaniu przed rondem o ruchu nie kierowanym światłami.
                          Jeżeli ktoś w takiej sytuacji natomiast włączy kierunkowskaz a potem, zgodnie z
                          regułami przełącza na prawy celem zmiany pasa ruchu i opuszczenia ronda, zadaję
                          pytanie (bez uznania też tego jako błędu) czy będąc w połowie ronda zmienił
                          decyzję co do manewru i z polecenia skrętu w lewo stało sie ono poleceniem
                          skrętu w prawo.
                          I odpowiedź uzyskuję jedną: nie. Czyli zdający wtedy sami dochodzą do wniosku,
                          że coś w tym zachowaniu (i sygnalizowaniu) jest nie tak.
                          I jak wcześniej zaznaczyłem nie ma to u mnie (z rozmów z kolegami wiem, że u
                          nich również) negatywnego wpływu na ocenę z przebiegu egzaminu.
                          PS. te 500tys. to też tylko przebieg prywatny.
      • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 13.02.07, 23:38
        No wlasnie kolega dobrze kombinuje :)
        Generalnie w ruchu drogowym mamy dwa pojecia: tor jazdy i kierunek jazdy. Jezeli np. mamy zakret w prawo to zmieniamy tor jazdy nie zmieniajac jego kierunku (to troche inaczej niz w matematyce, gdzie zmienilibysmy oczywiscie kierunek). Natomiast skrecajac na skrzyzowaniu w prawo zmieniamy zarowno tor jak i kierunek jazdy, wiec nalezy wlaczyc kierunkowskaz.
        Znak ruch okrezny mowi nam o sposobie poruszania sie na skrzyzowaniu z centralna wyspa. Kaze nam ominac ja zawsze z prawej strony. W znaczacy sposob ingeruje to w nasz TOR jazdy, czyli np. jadac prosta w rzeczywistosci jedziemy po serii lukow ale NIE ZMIENIAMY kierunku jazdy - caly czas kierujemy sie prosto jak na zwyklym skrzyzowaniu.
        Ot i cala tajemnica z ktora niektorzy nie moga sobie poradzic :) Dla lepszego rozumienia sprobujcie sobie wyobrazic rondo bez centralnej wyspy. Wtedy tez byscie jechali bez kierunkowskazow. Jeszcze raz powtarzam - centralna wyspa ingeruje w wasz tor jazdy, kierunek zmienia sie tak jak na zwyklym skrzyzowaniu.
        Pozdrawiam
        • Gość: grecus Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 07:46
          Brawo wozni! Dobrze to w koncu opisaleś. Gdyby tak było jak inni tu pisali że
          rondo to zwykłe skrzyżowanie to skąd pomysł na takie dziwne zachowanie z
          kierunkowskazami. Wjeżdżam z lewym, na skrzyżowaniu mam przełaczyć na prawy.
          Ci co tak twierdza niech pokażą przykład drugiego takiego skrzyżowania na
          którym kierowca miałby się tak samo zachowywać.
          A exam5 to albo kiepski instruktor albo sie pod niego podszywa.
          Instruktor na zadane mu pytania nie odpowiada pytaniami tak jak zrobil to w wa-
          wiakiem.
          Mój pierwszy instruktor tez zadawal mi pytania zamiast uczyc więc go musialem
          zmienic. I dobrze na tym wyszedlem
          Zdalem za pierwszym podejsciem
    • Gość: Gośka Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 09:24
      Wczoraj miałam pewnie zdarzenie przy rondzie bez świateł czego skutkiem byłoby
      potrącenie mnie przez pewnego kierowcę, który wprowadził mnie w błąd. Otóż
      zaraz za zjazdem z ronda było przejście dla pieszych. Oczywiście rozejrzałam
      się przed przejściem czy nic nie jedzie, widziałam samochód zbliżający się do
      zjazdu z ronda z włączynym lewym kierunkowskazem i zwyczajnie pomyślałam, że
      jest to kolejny kierowca, który nie potrafi poprawnie poruszać się po tym
      rondzie. Skoro informował lewym migaczem pomyślałam, że pojedzie w lewo. Co
      zrobił? Z wew. pasa z lewym kierunkowskazem zaczął opószcz.. rondo iu to z tego
      lewego pasa w momencie kiedy byłam na przejściu. To było niespodziewane
      zachowanie z jego strony i nie wiele brakło do wypadku. KIEROWCY ZASTANÓWCIE
      SIĘ NAPRAWDĘ BO PRZEZ GŁUPOTĘ MOŻNA WIELE STRACIĆ
          • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 14.02.07, 21:44
            Kurcze, zapomnialem dodac w jednym miejscu znaki zapytania i moja odpowiedz nie byla do konca jasna. Powinno byc:
            "Wtedy tesz byscie nie uzywali kierunkowskazow???"

            Nie wiem jak to wytlumaczyc jeszcze bardziej jasno. Powiedzmy ze mamy zwykle skrzyzowanie z dwoma pasami dla kazdego kierunku dla kazdej z drog. Skrecajac na nim w lewo musze oczywiscie zajac lewy skrajny pas (z prawego mi nie wolno skrecic) i wlaczyc kierunkowskaz. Ale juz po wykonaniu tego manewru powinienem znalezc sie na skrajnym prawym pasie (bo mamy ruch prawostronny).
            I teraz uwaga - opisalem wlasnie to samo co robimy na rondzie. Jedyna roznica jest to ze centralna wysepka zmienia nam tor ruchu.
            Pozdrawiam
          • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 10:16
            Próbujecie coraz bardziej komplikować sytuacje drogowe oraz wymyślać przykłady
            skrzyżowań dla udowodnienia swoich tez.
            Współczuję tym co czytając ten wątek próbują znależć odpowiedź na postawiony na
            samym początku problem. Mający niewielkie doświadczenie za kierownicą lub
            oczekujący na egzamin nie są w stanie nawet wyobrazić sobie połowy przypadków,
            które zwłaszcza exam5 przytaczają aby "zabić ćwieka".
            Obecnie ruch w Polsce jest na tyle wymagający od każdego jego uczestnika, że
            dodatkowe na siłę jego komplikowanie powoduje tylko tworzenie sytuacji
            konfliktowych (czytaj: prowadzących do kolizji).
            Dlatego zasada pokonywania rond powinna być prosta: rondo bez świateł (bez
            znaczenia czy z wyznaczonymi czy nie pasami ruchu) sygnalizujemy tylko
            konieczność ewentualną zmianę pasa na rondzie oraz zjazd z niego poprzez
            stosowanie prawego kierunkowskazu.
            Rondo ze światłami (wyznaczone pasy ruch oraz strzałki kierunkowe):
            sygnalizowanie kierunku jazdy zgodnie z oznaczeniami na pasach przed
            skrzyżowaniem oraz postępowanie zgodne z sygnałami świetlnymi (art. 5 ust. 3
            PRD).
            PS. Pisząc wyznaczone pasy ruchu nie odnoszę się do sytuacji, w której mogą one
            zawierać DODATKOWE oznaczenia - strzałki kierunkowe. W takim przypadku nie ma
            dowolności co do zajmowanego pasa w związku z zamierzonym kierunkiem jazdy.
              • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 09:40
                To nie ja dzielę ronda. Podziału dokonuje PRD.
                Czy skrzyżowania też są wszystkie jednakowe z tymi samymi zasadami ich
                pokonywania?
                Przed zadaniem kolejnego pytania radzę dokładną analizę zamiaru.
                Znowu mam przypomnieć, że szanowny znawca PRD exam5 nie potrafi udzielić
                odpowiedzi na zadane już dawno pytanie dotyczące zaprzestania sygnalizowania
                manewru NIEZWŁOCZNIE PO jego zakończeniu, bo z Twoich dotychczasowych teorii
                wynika, że powinno się to robić w trakcie i nie jest to naruszeniem przepisów.
                Więc kto tu komplikuje i PO CO?
                • wozni Re: rondo-kierunkowskazy 18.02.07, 09:52
                  Oczywiscie, ze wszystkie skrzyzowania sa JEDNAKOWE. To o czym Ty mowisz to zmiana organizacji ruchu poprzez oznakowanie pionowe i/lub poziome oraz sygnalizacje swietlna. Nie wplywa to na fakt, ze sygnalizujemy na wszystkich skrzyzowaniach tak samo!
                  Ja wiem, ze wa-wiak przedklada swoja intuicje nad przepisy, czasami to na prawde przydaje sie w zyciu, ale my tutaj prowadzimy teoretyczna dyskusje. A w takiej dyskusji licza sie merytoryczne argumenty.

                  1. Skoro *skrzyzowanie* z ruchem okreznym (nie ma czegos takiego jak rondo!) jest zwyklym ( i w dodatku jednym a nie kilkoma!) skrzyzowaniem to kierunkowskaz wylaczamy dopiero po wykonaniu manewru, czyli po skrecie. A skret konczymy w momencie wjechania na ktorys z wylotow skrzyzowania.
                  2. Jezeli to jest jedno skrzyzowanie i zakladamy brak oznaczen pionowych/poziomych,
                  to kierunki sa jasno ustalone, i nie zmienia tego w zaden sposob wyspa centralna. Ona wymusza tylko na nas okreslony tor jazdy pojazdu.

                  I tak na koniec. Prosze podajcie mi chociaz jeden przepis mowiacy o tym ze skrecajac na skrzyzowaniu z ruchem okreznym nie musze wlaczac kierunkowskazow. Konkretny zapis w kodeksie i wasza jego interpretacje.
                  • Gość: wa-wiak Re: rondo-kierunkowskazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 12:08
                    Oczywiście, że nikt takiego przepisu Ci nie poda. Gdyby tak było wątek ten już
                    dawno by się zakończył podaniem jasnego CZYTELNEGO artykułu PRD.
                    Co do intuicji to nie przedkładam jej nad przepisy. Bo moje wypowiedzi nie
                    wynikają z intuicji. Kierowanie sie bowiem intuicją w ruchu drogowym jest
                    bardzo niebezpieczne.
                    Moje opinie i zdanie w przedmiotowej sprawie wynikają przede wszystkim z
                    doświadczenia w uczestnictwie w ruchu drogowym i OBSERWACJI oraz wniosków
                    wyciąganych chociażby z wypowiedzi policjantów.
                    Zawsze stawiam na pierwszym miejscu zasady PRD ale wiadomo, że Prawo to nie
                    jest w stanie opisać wszystkich możliwych sytuacji i przypadków na drodze w
                    sposób nie budzący wątpliwości.
                    Należą do do nich takie pojęcia jak "szczególna ostrożność", "dostosowanie
                    prędkości do warunków panujących na drodze", "zasada ograniczonego zaufania"
                    itp.
                    Niby teoretycznie wiadomo co to powinno oznaczać a ile czynników ma na nie
                    wpływ.
                    I dopóki nie dochodzi do zdarzenia drogowego wszystko jest ok. A potem
                    określenia te znajdują wytłumaczenie dla przyczyny np. kolizji.
                    W moich postach ani razu nie napisałem, że sygnalizowanie zmiany kierunku jazdy
                    przed wjazdem na rondo (o przepraszam skrzyżowanie o ruchu okrężnym) jest
                    zabronione czy niezgodne z którymś z przepisów.
                    Starałem się tylko dowieść, że z punktu widzenia innych uczestników ruchu nie
                    wiele z takiego sygnalizowania wynika (lewy kierunkowskaz może oznaczać zarówno
                    zamiar skrętu w lewo jak i zawracania. Co innego na "zwykłym" skrzyżowaniu-
                    pojazd zawracający nie wjeżdża wtedy na środek skrzyżowania a więc jego zamiary
                    są czytelne od razu). W końcu i tak wszyscy na rondo muszą wjechać objeżdżając
                    wyspę centralną i w TYM momencie ważna jest informacja, w który zjazd dany
                    pojazd ma zamiar skręcić aby opuścić rondo.
                    Kiedyś w jednej ze swych wypowiedzi w TV z-ca szefa stołecznej drogówki
                    objaśniając kwestie związane z poruszaniem się po rondach stwierdził: w
                    przypadku niemożności zmiany pasa ruchu z lewego na prawy (zbyt duże natężenie
                    ruchu, zbyt późna decyzja-przegapienie), z którego powinniśmy opuszczać rondo
                    można jeszcze raz objechać wyspę centralną i ponowić manewr.
                    Tyle cytatu. Czy nadal uważacie, że rondo to TAKIE SAMO skrzyżowanie jak każde
                    inne? Czy jest drugie takie, w obrębie którego mogę powtórzyć manewr jeżdżąc
                    dookoła nawet kilka razy?
                    • wozni Re: post wyżej dotyczy woźnego 18.02.07, 14:26
                      No to mały cytacik:

                      "Skrzyżowanie z ruchem okrężnym w Polsce jest skrzyżowaniem do końca nie rozwiązanym. Dotarliśmy do kilkunastu interpretacji zasad poruszania sie na rondzie. Sama policja interpretuje kilka wersji a także specjaliści od ruchu drogowego mają różne zdania. Nawet dyrektorzy Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego na sympozjum zorganizowanym przez Ministerstwo Infrastruktury w 2005 roku nie byli jednomyślni. A wszystko przez to, że Kodeks drogowy nie określa jednoznacznie, jak zachowywać się na rondzie."
                      Prawda jest taka, że w Polsce nie ma jednolitej wykładni i na razie nie zapowiada się by była.
                      PS. Ale ten motyw z rondem ze światłami i bez jest świetny :D




                      • Gość: wa-wiak Re: czy napewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:02
                        Wozni - szczerze Ci współczuję. Pisanie,że na rondzie mogę tylko wykonać
                        wcześniej zaplanowane manewry a już objechać rondo dookoła jest zabronione (nie
                        podałeś podstawy prawnej) wprawi pewnie w zdumienie niejednego forumowicza.
                        Podejrzewam, że Twoje wnioski opierasz na jakimś konkretnym przykłądzie ze
                        swojej miejscowości nie bacząc, że ronda mogą byc różne.
                        A co powiesz o rondzie, do którego doprowadzają po trzy pasy ruchu, na rondzie
                        i za rondem też są po trzy.
                        Mamy takie w W-wie przy Arkadii (d. rondo Babka). Przy obecnym natężeniu ruchu
                        często aby zjechać z tego ronda pojazdy zatrzymują się na środku (na lewym i
                        środkowym) w oczekiwaniu na możliwość zjechania na prawy lub przez sąsiednie
                        pasy aby opuścić rondo. Pomijam zgodność takiego zachowania z PRD (zatrzymanie
                        na rondzie i tamowanie ruchu) ale zdarzają się MYŚLĄCY, którzy robią kolejną
                        rundkę wokół.
                        Pojazdy stojące na rondzie MAJĄ włączony prawy kierunkowskaz i dojeżdżając do
                        nich ich zamiary są dla mnie czytelne i nie ma dla mnie w tym momencie
                        znaczenia, z którego kierunku przyjechały i jakie manewry zamierzały wykonać
                        dojeżdżając do ronda. Bo w tym momencie liczy się tylko TA sytuacja i jak ją
                        WSPÓLNIE rozwiążemy. I do tego celu służą kierunkowskazy czyli INFORMOWANIA.
                        Że do niczego nie uprawniają to chyba nie muszę przypominać.
                        Podoba Ci się motyw o rondach ze światłami i bez. A podoba Ci się art. 5 ust.3
                        PRD?
                        Jeżeli nie widzisz różnicy to znaczy, że na rondzie z sygnalizacją świetlną
                        mógłbym również zjechać z niego (przy skręcie w lewo) jako opuszczający je.
                        Życzę powodzenia.....
                        • Gość: wa-wiak Re: czy napewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:18
                          Milczenie wozniego oraz exama5 dowodzą wyczerpania argumentów.
                          Ostatni cytat wozniego też dowodzi, że nie ma jednek uniwersalnej recepty na
                          ronda. Dlatego oprócz PRD trzeba do postępowania w ruchu drogowym włączyć
                          myślenie (nie intuicję).
                          Myślący kierowca jest nadal w cenie w naszej codziennej rzeczywistości.
                          I nie oczekuję od Was aprobaty dla moich wcześniejszych wypowiedzi (choć było
                          wiele przychylnych za które dziękuję).
                          Nie twierdzę, że mam monopol na prawdę czy rację.
                          Ważniejsze jest dla mnie, że ZDECYDOWANA większość kierowców tak postępuje jak
                          opisałem i to nie tylko w W-wie ale i w innych miastach.
                          Efektem tego jest prawie żadna kolizyjność na takich skrzyżowaniach.
                          A że trafiają się myślący inaczej czy jeżdżący inaczej. Taka jest polska
                          furmankowo-kombajniana rzeczywistość.
                          Nazywam ją folklorem lokalnym.
                          PS. Powyższe jest moją prywatną opinią na co zezwala mi Konstytucja RP.
                        • wozni Re: post wyżej dotyczy woźnego 19.02.07, 11:15
                          > Pisanie,że na rondzie mogę tylko wykonać
                          > wcześniej zaplanowane manewry a już objechać rondo dookoła jest zabronione (nie
                          > podałeś podstawy prawnej)
                          Nie kochaniutki, to Ty podaj mi podstawę prawną, że tak można zrobić!!! Ja mogę tobie pokazać punkty w kodeksie pozwalające zawrócić, skręcić i jechać prosto na skrzyżowaniu.
                          A Ty postępujesz według swojej intuicji - no tak "rondo" jest okrągłe to sobie mogę wokół niego jeździć bez oporów. Co tam kodeks, co tam przepisy, ono jest okrągłe i już. W okół niego są namalowane przerywane linie ułatwiające jazde - co tam przecież to nie tylko linie ale wydzielone pasy!!! No przecież to "logiczne". Jedno jest pewne - nie potrafisz czytać i interpretować kodeksu.

                          Pozdrawiam
                          • wozni Re: post wyżej dotyczy woźnego 19.02.07, 11:25
                            Powtarzam jeszcze raz reasumując wszystko:

                            - nie ma pojęcia "rondo" w kodeksie

                            - zakładamy, że nie ma dodatkowego oznakowania poziomego/pionowego poza wymienionym niżej (wtedy to ono ma pierwszeństwo nad przepisami)

                            - jest to zwykłe, pojedyńcze skrzyżowanie (a nie zespół kilku skrzyżowań!) z ruchem
                            okrężnym; znak ten ("ruch okrężny") informuje nas o sposobie ominięcia środkowej wysepki przy wykonywaniu manewrów a także o możliwości wyprzedzania na tym skrzyżowaniu (i tylko o tym!)
                            - dodatkowo każdy wlot ma na tym skrzyżowaniu oznaczony jest znakiem "ustąp pierwszeństwa"

                            - tak jak na zwykłym skrzyżowaniu nieoznaczonym manewry skrętu musimy wykonywać ze skrajnych pasów; zawracanie ze skrajnego lewego. Każdy manewr musimy sygnalizować już przed wjazdem na skrzyżowanie

                            - po zakończeniu każdego manewru musimy zająć prawy pas ruchu


                            • Gość: Gośka Re: post wyżej dotyczy woźnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:30
                              A Ty potrafisz czytać i interpretować kodeks? Raczej nie bo udowodniłeś to już
                              kilka razy na tym forum i daleko Ci do tak mądrych wypowiedzi jakich udziela
                              wawiak. Próbujesz być tym, który wie wszystko. Co prawda na wszystkie pytania
                              znasz odpowiedz szkoda tylko że nijaką. I Ty byłeś instruktorem? Hehe.
                              Upieprzyłeś sobie jedno
                              wozni napisał:

                              > Powtarzam jeszcze raz reasumując wszystko:
                              >
                              > - nie ma pojęcia "rondo" w kodeksie

                              uczepiłeś się tego pojęcia i zachowujesz się jak nienormalny.
                            • Gość: ewelina Re: post wyżej dotyczy woźnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:12
                              To dlaczego ronda (sorry skrzyżowania z ruchem okrężnym) są wielopasmowe?
                              Twój tok myślenia wozni jest na poziomie małego miasteczka. Tam występują taki
                              małe rondka 1 pasowe, po to, abyś nie musiał zmieniać pasa na prawy (bo mógłbyś
                              się pomylić ;) ).
                              Na rondach wielopasowych zjeżdżam z ronda każdym pasem jeżeli znaki poziome mi
                              tego nie zabraniają. Przecież ta wielość pasów ma ułatwić a nie utrudnić ruch,
                              czyż nie?
                              • Gość: wa-wiak Re: post wyżej dotyczy woźnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:38
                                Nie oczekujcie od wozniego odpowiedzi. On przyjął postawę zadającego pytania.
                                Podobno nie ma głupich pytań..... są tlko nie pasujące do pytającego odpowiedzi.
                                I tak zdaje się podchodzi do sprawy nasz adwersarz.
                                Ale moze wozni, jako perfekt znający PRD, udzieli mi rzeczowej odpowiedzi na
                                pytanie, które od dłuższego czasu zadawałem examowi5 bez skutku (milczenie).
                                Wiem,że robię się nudny ale chciałbym w końcu ustalić tę zasadę używania lewego
                                kierunkowskazu w odniesieniu do art.22 ust.5 PRD czyli, że jestem zobowiązany
                                ZAPRZESTAĆ SYGNALIZOWANIA zamiaru zmiany kierunku jazdy niezwłocznie po
                                wykonaniu manewru.
                                I chcę sie dowiedzieć od wielce szanownego eksperta:
                                1. w którym momencie rozpoczynam manewr skrętu w lewo na skrzyżowaniu o ruchu
                                okrężnym co wiąże się z koniecznością włączenia lewego kierunkowskazu?
                                2. w którym momencie (miejscu) na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (lub za
                                skrzyżowaniem) kończę manewr skrętu w lewo?
                                3. w którym momencie (miejscu) powinienem wyłączyć lewy kierunkowskaz aby być w
                                zgodzie z treścią art.22 ust.5?
                                Może udzielenie mi odpowiedzi na powyższe pytania sprawi, że i ja czegoś się
                                nauczę?
                                Nobody is perfect
                                • wozni Re: post wyżej dotyczy woźnego 20.02.07, 13:27

                                  > Przecież ta wielość pasów ma ułatwić a nie utrudnić ruch,
                                  > czyż nie?
                                  No właśnie, ale w tym momencie to właśnie Ty interpretujesz po swojemu przepisy... Musisz zająć prawy pas po wykonaniu manewru i koniec!! Możesz zająć inny jeżeli wjeżdżasz na drogę jednokierunkową i tyle.

                                  >1. w którym momencie rozpoczynam manewr skrętu w lewo na skrzyżowaniu o ruchu
                                  > okrężnym co wiąże się z koniecznością włączenia lewego kierunkowskazu?
                                  Przypominam, że manewr sygnalizujemy jeszcze PRZED jego wykonaniem. KD używa słowa "zawczasu", czyli przed wjechaniem na skrzyżowanie. Według twojej interpretacj na zwykłym skrzyzowaniu też moge w ostatniej chwili jak już skręcam włączyć kierunkowskaz??? No bez jaj...

                                  > 2. w którym momencie (miejscu) na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (lub za
                                  > skrzyżowaniem) kończę manewr skrętu w lewo?
                                  >3. w którym momencie (miejscu) powinienem wyłączyć lewy kierunkowskaz aby być w
                                  zgodzie z treścią art.22 ust.5?
                                  Manewr skrętu (czyli zmiany kierunku jazdy) kończy się w momencie kiedy ten kierunek osiąnąłeś czyli opuszczasz skrzyżowanie.

                                  Wyobraźcie sobie, ze nie ma tej wyspy na środku skrzyżowania. Wtedy też byście jeździli tak jak mówicie? Kręcili sie dookoła nie wiadomo ile razy, skręcali w lewo z prawego pasa. Czy zadaliście sobie w ogule pytanie co oznacza słowo "ruch okrężny"? Macie jego definicję, KD mówi coś o takim ruchu? Otóż jedyne co wynika z przepisów to nakaz ominięcia wyspy z prawej strony i możliwość wyprzedzania na takim skrzyżowaniu. Z niecierpliwością czekam na jakieś merytoryczne głosy, komentujące konkretne zapisy w kodeksie a nie coś w stylu - "u mnie są 3 pasy i co nie mam jechać środkowym?".

                                  A to przepisy, na które ciągle się powołuje

                                  Art 2.
                                  10) skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, *ŁĄCZNIE* z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia;

                                  Art. 16.
                                  4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko *PRAWEJ* krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
                                  Art. 22
                                  2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
                                  1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
                                  2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.
                                  5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku
                                  jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.
                                  Art. 24
                                  7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                                  3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.






                                  • Gość: wa-wiak Re: szkoła jazdy po rondzie cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 18:05
                                    No to mamy pierwszy krok za sobą.
                                    1.Ja zadawałem pytanie a nie stwiedzałem fakt wykonania lub nie jakiejś
                                    czynności (więc proszę o nie przypisywanie mi twierdzenia, iż w/g mojej
                                    interpretacji na zwykłym skrzyżowaniu też mogę w ostatniej chwili jak już
                                    skręcam włączyć kierunkowskaz - bez jaj)
                                    2.prosiłem o odpowiedzi a nie namawianie do uruchamiania wyobraźni (tej po 25
                                    latach jeżdżenia mi nie brakuje i jestem w stanie wyobrazić sobie skrzyżowanie
                                    o ruchu okrężnym). Pytałem "kiedy mam wyłączyć lewy kierunkowskaz?" i
                                    dowiedziałem się, że w momencie kiedy ten kierunek osiągnąłem czyli opuszczając
                                    skrzyżowanie.
                                    2a) pytanie dodatkowe: na dojeździe do skrzyżowania o ruchu okrężnym są dwa lub
                                    trzy pasy ruchu i tyleż samo na nim. Zgodnie z dotychczasową wykładnią wozniego
                                    zająłem lewy skrajny pas, włączam lewy kierunkowskaz na dojeździe i z lewym
                                    włączonym kierunkowskazem wjeżdżam na rondo (zakładam, że ruch kierownicą w
                                    prawo nie wyłączy mi kierunkowskazu) zajmując skrajny lewy pas - co dalej? Jak
                                    mam kontynuować jazdę? Który pas zająć przed moim zjazdem? Co z kierunkowskazem
                                    lewym?
                                    Proszę o w miarę krótkie i rzeczowe odpowiedzi (opisy) dotyczące postępowania
                                    kierującego.