Dodaj do ulubionych

Przepisy mało znane

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 17:10
Zrobiłem ostatnio sondę wśród znajomych - nikt nie wiedział, że połączenie
strzałki kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej) z sygnalizatorem
kierunkowym oznacza zakaz zawracania. Sam się o tym dowiedziałem niedawno.

Znacie jakieś podobne mało znane przepisy? Nie mówię tu o przepisach znanych,
ale nie przestrzeganych (he, he).
Obserwuj wątek
    • wojtek33 Re: Przepisy mało znane 18.02.08, 20:37
      Gość portalu: kombinator napisał(a):

      > Zrobiłem ostatnio sondę wśród znajomych - nikt nie wiedział, że połączenie
      > strzałki kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej) z sygnalizatorem
      > kierunkowym oznacza zakaz zawracania. Sam się o tym dowiedziałem niedawno.

      Ja się właśnie dowiedziałem, że istnieją pionowe strzałki w lewo.
      • a_weasley Re: Przepisy mało znane 21.02.08, 10:43
        wojtek33 napisał:

        > Gość portalu: kombinator napisał(a):

        >> Zrobiłem ostatnio sondę wśród znajomych -
        >> nikt nie wiedział, że połączenie strzałki
        >> kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej)
        >> z sygnalizatorem kierunkowym oznacza zakaz
        >> zawracania. Sam się o tym dowiedziałem niedawno

        > Ja się właśnie dowiedziałem, że istnieją
        > pionowe strzałki w lewo.

        Lepiej późno niż wcale. F-10, F-11
        • dorsai68 Re: Przepisy mało znane 24.02.08, 12:28
          a_weasley napisał:

          > Lepiej późno niż wcale. F-10, F-11
          >
          To są panie szanowny ZNAKI pionowe, nie strzałki. Te znaki informują o dozwolonym, z danego pasa ruchu, kieruku JAZDY, a nie LOTU. Jeśli interpretować jak ty, strzałka nakazywałaby oderwanie pojazdu od ziemi i zwrot w lewo.
    • Gość: Piotrus Linia podwójna ciągła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:59
      Dotknięcie linii podwójnej ciagłej na egzaminie - kończy negatywnie
      egzamin na prawo jazdy.
      Przepisy nie podają żadnego wyjątku w tym względzie.
      Nie dziwcie się dziwnym zachowaniem L-ek w tych sytuacjach !
      pozdr
      • Gość: :))) Re: Linia podwójna ciągła IP: *.com 19.02.08, 07:10
        Opowieść znajomej z egzaminu: skręca w lewo, w małą uliczkę. W niej
        namalowana podwójna ciągła, ale tuż za skrętem stoi zaparkowany samochód
        tak, że niemożliwe jest ominięcie go bez wyjechania za linię. Ona
        hamuje, konsternacja. Jak najedzie na linię - obleje, to wie. Jak nie
        najedzie, to już tam zostanie :) Włącza kierunkowskaz i przekracza
        linię. Egzaminator się nie odzywa, jadą dalej. Egzamin zdany. Dla mnie
        to dowód, że sztywne przepisy są do dupy, bo życie zawsze układa się
        inaczej. Tak jak znak 30 km/h pod szkołą, obowiązujący i w nocy i w
        wakacje... Bo "matka wasza". I władza o tym wie, ale radość z posiadania
        tysięcy batów na niepokornych warta jest olewania tej wiedzy.
        • Gość: Feloł Re: Linia podwójna ciągła IP: 128.243.253.* 20.02.08, 18:30
          Bo na podwójną ciągłą można przekroczyć przy omijaniu przeszkody.
          Zasada z dotykaniem odnosi się do zakazu wyprzedzania. Koleżanka
          albo się zestresowała albo niedouczyła.
          • watashi79 Re: Linia podwójna ciągła 20.02.08, 22:54
            niedouczyła? to wskaż proszę przepis, który zezwala na warunkowe przekroczenie
            podwójnej ciągłej.

            omijanie przeszkody na ciągłej nie jest ujęte w przepisach, ale jest zwyczajową
            "wyższą koniecznością", jako alternatywa dla cofania auta.
            • Gość: Kokeeno Re: Linia podwójna ciągła IP: 80.54.202.* 24.02.08, 20:49
              Hehe, zapraszam na ulicę Grochową we Wrocławiu, gdzie jakiś tuman tak namaział "wysepkę" na kostce brukowej, że między osią jezdni, a nieszczęsną wysepką pozostaje przestrzeń mniejsza niż szerokość przeciętnego auta...
          • Gość: Marta Re: Linia podwójna ciągła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 08:24
            Podwójna ciągła to nie jest zakaz wyprzedzania. Linia ta oznacza
            zakaz najeżdżania na nią i przekraczania jej. Powie ci to każdy
            instruktor jazdy i każdy kodeks. To w pewnych sytuacjach się na
            siebie nakłada, ale to nie to samo!
            • habudzik Re: Linia podwójna ciągła 25.02.08, 08:32
              Nie ma się co czepiać słówek . Podwójna ciągła to oczywiście nie zakaz
              wyprzedzania ale nigdy nie można na niej wyprzedzać natomiast zakaz wyprzedzania
              nie musi miec jako pomocnika właśnie podwójnej ciagłej .
              • Gość: tomek Re: Linia podwójna ciągła IP: *.malopolska.mw.gov.pl 25.02.08, 12:42
                no właśnie można wyprzedzać, byle byś jej nie przekroczył. Jeśli jest
                wystarczająco szeroko, żeby się zmieścić, nie ma problemu
                • habudzik Re: Linia podwójna ciągła 25.02.08, 13:09
                  Widziałeś pasy szerokości większej niż dwa samochody ???? Tylko nie te które z
                  braku farby nie mają prawej krawedzi , takie prawidłowo rozrysowane .
        • Gość: mruk Re: Linia podwójna ciągła IP: *.168.wmc.com.pl 20.02.08, 22:57
          Pomyśl trochę chłopie, bo p-eprzysz aż się czytać nie chce. Tu chodzi o zasady a nie o przepis na ciasto. :P
        • ewosia Re: Linia podwójna ciągła 21.02.08, 18:06
          Gość portalu: :))) napisał(a):

          > Opowieść znajomej z egzaminu: skręca w lewo, w małą uliczkę. W
          niej
          > namalowana podwójna ciągła, ale tuż za skrętem stoi zaparkowany
          samochód
          > tak, że niemożliwe jest ominięcie go bez wyjechania za linię. Ona
          > hamuje, konsternacja. Jak najedzie na linię - obleje, to wie. Jak
          nie
          > najedzie, to już tam zostanie :)

          ja tak miałam na egzaminie w Gdyni, na jednej z głównych ulic -
          podwójna ciągła, nieprawidłowo zaparkował tuż przede mną wielki
          czarny samochód - zostawił pół kufra na ulicy. Z samochodu wysiadła
          pani senator Arciszewska- Mielewczyk. Pan egzaminator spojrzał na
          mnie i powiedział: to pani senator. A ja: to bardzo dobrze
          zaparkowała, powiedziałabym wzorcowo. Na co pan egzaminator
          powiedział: no, dobrze, nie będziemy tak stać jak głupki, niech pani
          jedzie... przecięłam ciągłą i zdałam.
      • Gość: mruk Re: Linia podwójna ciągła IP: *.168.wmc.com.pl 20.02.08, 22:53
        Nie dotknięcie - a przejechanie tej linii!!!
        • Gość: Piotrus Re: Linia podwójna ciągła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 23:19
          Tabela 12 p."9. Niezastosowanie się do znaków:
          - zakaz wjazdu,
          - zakaz ruchu w obu kierunkach,
          - zakaz skręcania w lewo,
          - zakaz skręcania w prawo,
          - nakaz jazdy....,
          - linia podwójna ciągła,"

          Z kolei art.86 ust.5:
          "Znak P-4 "linia podwójna ciągła" rozdziela pasy ruchu o kierunkach
          przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i
          najeżdżania na na nią."

          Dotknięcie = najechanie na nią.
          cbdo
          pozdr
    • shp80 Re: Przepisy mało znane 18.02.08, 20:59
      Znak poziomy "przejazd dla rowerów". Przynajmniej kilka razy spotkałem się z tekstem kierowców: "rower przez *przejście* się prowadzi". Co gorsza - część rowerzystów tak właśnie postępuje - zsiada przed skrzyżowaniem z roweru i przeprowadza go po przejeździe.
      • Gość: fdsfds Re: Przepisy mało znane IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 21:13
        Jeśli jest tylko przejście dla pieszych, to w istocie rower należy przez nie
        przeprowadzić. Natomiast jeśli jest ścieżka dla rowerów i na tejże ścieżce jest
        przejazd przez drogę to oczywiście można przezeń przejechać.
        • shp80 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 03:58
          Gość portalu: fdsfds napisał(a):

          > Jeśli jest tylko przejście dla pieszych, to w istocie rower należy przez nie
          > przeprowadzić.

          Ale przecież wyraźnie piszę o sytuacji, kiedy rowerzysta wjeżdża na przejazd dla rowerów, a kierowca wyjeżdża z tekstem, że rower należy prowadzić.. I mnie to spotkało i byłem też świadkiem takich scen..

          To, że rowerzyści przejeżdżają przez przejścia dla pieszych uznałbym raczej nie za niewiedzę, tylko za świadome działanie, więc nie nic wspólnego z tematem wątku. ;)
          To, że rowerzysta zsiada na przejeżdzie dla rowerów uznałbym jednak za brak znajomości przepisów..
          • wojtek33 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 11:02
            shp80 napisał:

            > Ale przecież wyraźnie piszę o sytuacji, kiedy rowerzysta wjeżdża
            na przejazd dl
            > a rowerów, a kierowca wyjeżdża z tekstem, że rower należy
            prowadzić.. I mnie to
            > spotkało i byłem też świadkiem takich scen

            Byłem kilka razy świadkiem takiej sytuacji nieco zmodyfikowanej -
            kierowca potraktował dalszą linię ograniczającą przejazd dla rowerów
            jako linię zatrzymania przed przejściem i wyskoczył do rowerzysty z
            wyżej wspomnianym tekstem - mało brakowało do rękoczynów, może nawet
            bym się przyłączył po stronie rowerzysty ;-)
      • dominikjandomin Re: Przepisy mało znane 20.02.08, 16:06
        shp80 napisał:

        > Znak poziomy "przejazd dla rowerów". Przynajmniej kilka razy spotkałem się z te
        > kstem kierowców: "rower przez *przejście* się prowadzi". C

        Przez "przejscie" i owszem.

        Niestety, trudno powiedzieć, czy takowe zachowanie kierowców jest wynikiem
        niewiedzy, czy ogólnego chamstwa wobec rowerzystów.
      • naprawdetrzezwy Często masz problemy z rozumieniem znajomych? 21.02.08, 08:39
        shp80 napisał:

        > Znak poziomy "przejazd dla rowerów". Przynajmniej kilka razy spotkałem się z te
        > kstem kierowców: "rower przez *przejście* się prowadzi".

        Bo tak właśnie jest.
        Przez przejście się prowadzi.

        Przejeżdżać można tylko ścieżką rowerową.

        shp80 napisał:

        > Co gorsza - część rowe
        > rzystów tak właśnie postępuje - zsiada przed skrzyżowaniem z roweru i przeprowa
        > dza go po przejeździe.

        Bo nie ma przymusu jazdy.
        Rower można prowadzić.
        • tomek854 Re: Często masz problemy z rozumieniem znajomych? 24.02.08, 03:24
          Ale po przejściu a nie po przejeździe.
    • Gość: Aga Re: Przepisy mało znane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 21:26
      >połączenie
      > strzałki kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej) z sygnalizatorem
      > kierunkowym oznacza zakaz zawracania.

      Hmm a mnie sie wydawało, że nie wolno zawracać na skrzyżowaniu z sygnalizatorem
      kierunkowym w lewo...ale cóż jestem tylko kobietą...


      • habudzik Re: Przepisy mało znane 18.02.08, 23:09
        Świetnie chłopaki , na męskim forum jedyna osoba która zna przepisy jest kobieta .
        • edek40 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 08:31
          To jawna dyskryminacja. Na drodze sa samochody, a w nich kierowcy. Plec nie ma nic do rzeczy.

          Nie ladnie.
          • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 11:41
            edek40 napisał:

            > To jawna dyskryminacja. Na drodze sa samochody, a w nich kierowcy. Plec nie ma
            > nic do rzeczy.
            >
            > Nie ladnie.

            No ale ta "inna" płeć zna przepisy a Wy nie .
            • edek40 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 11:56
              Po pierwsze brniesz dalej w dyskryminacje plci.

              Po drugie generalizujesz.
              • Gość: kombinator Re: Przepisy mało znane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 12:09
                Po trzecie, to mam wątpliwości co do tej znajomości przepisów - patrz post niżej.
                • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 12:15
                  Ja też mam watpliwości co do Twojej umiejetności czytania
              • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 12:16
                Nikogo nie dyskryminuje a jedynie osmieszam facetów na ich własnym forum
                • edek40 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 12:37
                  Oczywiscie, ze dyskryminujesz i nawet o tym nie wiesz.

                  To mniej wiecej tak, jakbys napisal: o baba, a gada. A gdyby chlop gadal, to juz bys sie nie zdziwil?
                  • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 16:06
                    Tu raczej wujowa analogia bo jesli juz to napisałem : "chłopy na chłopskim
                    forum a nie mają pojęcia"
      • Gość: kombinator To może zajrzyjmy do przepisów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 10:51
        > Hmm a mnie sie wydawało, że nie wolno zawracać na skrzyżowaniu z sygnalizatorem
        > kierunkowym w lewo...ale cóż jestem tylko kobietą...

        Mi się wydawało, że rozporządzenie w sprawie znaków drogowych w
        art. 96 ust 2. głosi, co następuje:

        "Sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator S-2, zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23."

        Do sprawdzenia np. pod www.krbrd.gov.pl/prawo/rozporz_MI_i_MSWiA_w_spr_znakow_znaki_31_07_2002.pdf
        • habudzik Re: To może zajrzyjmy do przepisów? 19.02.08, 12:14
          EEEEESSSSS - 3 a nie S-2
        • Gość: kobieta Re: To może zajrzyjmy do przepisów? IP: 213.134.181.* 19.02.08, 13:00
          cytowany przez ciebie przepis mówi właśnie o zielonej stzałce, tej dołączanej pod normalnym sygnalizatorem

          a sygnalizator S-3 zabrania zawracania
          znajdź sobie w necie jak one wyglądają
          np. tu:

          www.roadking.riders.pl/prawo/znaki_sygnaly.htm

          "Strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo, umieszczona na skrajnym lewym pasie ruchu, oznacza także zezwolenie na zawracanie,chyba że jest to zabronione znakiem pionowym B-23 lub ruch jest kierowany sygnalizatorem S-3"
          • Gość: kobieta Re: To może zajrzyjmy do przepisów? IP: 213.134.181.* 19.02.08, 13:21
            tu chyba wszyscy jednak wiedzą o co chodzi, a w nazewnictwie się gubią przez co powstaje zamęt;)))

            "sygnalizator kierunkowy" to S-3;
            S-2 to "strzałka kierunkowa"

            ;-)
            czytając jeszcze raz powyższe posty, nikt sie nie pomylił a dyskusja powstała z powodu niezbyt dobrego sprecyzowania wypowiedzi i tyle:)
            PZDR
          • Gość: kombinator To jeszcze pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 14:57

            > cytowany przez ciebie przepis mówi właśnie o zielonej stzałce, tej dołączanej p
            > od normalnym sygnalizatorem

            Rzeczywiście, głupotę napisałem.

            > a sygnalizator S-3 zabrania zawracania

            Nie znalazłem tego w rozporządzeniu - o który przepis chodzi?
            • Gość: kobieta Re: To jeszcze pytanie IP: 213.134.181.* 20.02.08, 12:52
              § 87

              a dokładniej:

              § 87 ust. 2 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw
              Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i
              sygnałów drogowych


              2. Strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo, umieszczona na
              skrajnym lewym pasie ruchu, oznacza także zezwolenie na zawracanie,
              chyba że jest to zabronione znakiem pionowym B-23 lub ruch jest
              kierowany sygnalizatorem S-3.
              -------------------------------
              w ramach rozdziału o znakach poziomych na jezdni (ta namalowana strzałka), szkoda, że tak trudno to znaleźć, na kursie PJ uczulano wszystkich (lepiej to w testach było zinterpretowane - Grupy IMAGE - 2004, że jak mam sygnalizator kierunkowy S-3 to nie zezwala on na zawracanie)
              ---
              ale cholera rzeczywiście można się nie połapać, bo to powinno być też w rozdziale o sygnalizatorach ogólnie, a tam tylko, że "sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dot. kierujących jaddących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami)." (§ 97) - pewnie uznali, że już nie trzeba dodatkowo jak wół napisać, że skręcanie w lewo nie oznacza automatycznie zawracania,,,(no chyba, że jest na sygnalizatorze strzałka zawracająca - są takie;)) jak to przy zielonej strzałce S-2, a jednak jest tak ,że zawracać nie wolno

              [może ja o tym dobrze pamiętam, bo PJ 4 lata temu robiłam - czyli nie tak dawno i mam cały kodeks + ostatnie poprawki w swojej głowie póki co hehe, nawet na egzamie miałam w teście ten sygalizator, tak mnie prześladował..]

              przysięgam, że nie zmyślam

              to, co tu cytowałam mam w kodeksie drogowym z 2004r. [mam nadzieję, że nie przeoczyłam jakiejś "nowości" w sprawie sygnalizatorów, bo w takim razie to ja będę ta nie doinformowana; o tym , że przepisy różne się zmieniały - to wiem i wiem, że np. w tym kodeksie mam po staremu o prędkościach w zabudowanym i nie mam obowiązkowych świateł mijania - a to się zmieniło do tego czasu...]


              sorry, że się tak rozpisałam:)
              [zawsze zaglądam do kodeksu, albo szukam po necie, gdy się rozchodzi o przepisy, ale muszę przyznać, że ten zacytowałam bez namysłu i rzeczywiście trudno go znaleźć i się zastosować;)]

              POZDR
          • tomasz_szymacha Re: To może zajrzyjmy do przepisów? 21.02.08, 00:42
            a sygnalizator S-3 zabrania zawracania


            NIE, NIE, NIE!!!!!!!

            Zabrania DZIAŁAJĄCY S3 w POŁĄCZENIU ze strzałką kierunkową w lewo.

            Prawie, ale robi ostrą różnicę!

            Tomek
            • Gość: Poll Re: To może zajrzyjmy do przepisów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 01:06
              Nieprawda . Może na jezdni leżeć1 metr śniegu i Tobie nie wolno zawracać także
              wtedy
            • Gość: Ignacy Re: To może zajrzyjmy do przepisów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 10:44
              Zawracania zabrania strzałka kierunkowa do jazdy w lewo (ta malowana
              na pasie ruchu) jeśli jest czynny sygnalizator S-3 i nie wyświetla
              zielonej strzałki do zawracania -
              A NIE ODWROTNIE !!!!
      • Gość: kobieta Re: Przepisy mało znane IP: 213.134.181.* 19.02.08, 13:24
        >połączenie
        > strzałki kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej) z sygnalizatorem
        > kierunkowym oznacza zakaz zawracania.

        Hmm a mnie sie wydawało, że nie wolno zawracać na skrzyżowaniu z sygnalizatorem
        kierunkowym w lewo...ale cóż jestem tylko kobietą...


        ---

        to Ci się dobrze wydawało:)

        a moim zdaniem połączenie strzałki z sygnalizatorem kierunkowym byłoby w ogóle bez sensu (jednocześnie S-2 i S-3), autorowi chyba jednak chodziło o to, że jak zamiast strzałki S-@ będzie sygnalizator S-3 to nie wolno zawracać;)

        ale zamęt powstał, bo ktoś wymyślił, żeby oba na raz dać - tak czy siak, jak się pojawi S-3 to już wiadomo o co chodzi:)
        PZDR
      • a_weasley Re: Przepisy mało znane 21.02.08, 10:49
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        >> połączenie strzałki kierunkowej w lewo (pionowej
        >> lub poziomej) z sygnalizatorem kierunkowym
        >> oznacza zakaz zawracania.

        > Hmm a mnie sie wydawało, że nie wolno zawracać
        > na skrzyżowaniu z sygnalizatorem kierunkowym
        > w lewo...ale cóż jestem tylko kobietą...

        Nie wiem, czy to kwestia płci. Jest na ten temat cały obszerny wątek. I jest w tej sprawie wyraźny przepis - par. 87 ust. 2 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Idiotyczny i mało znany, ale jest.

        >
        >
      • Gość: Agata Re: Przepisy mało znane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 08:26
        Bo nie wolno! Zawrócić możesz wtedy kiedy jest czerwone światło i
        osobny sygnalizator z zieloną strzałką.
    • habudzik Re: Przepisy mało znane 18.02.08, 23:12
      Gość portalu: kombinator napisał(a):

      > Zrobiłem ostatnio sondę wśród znajomych - nikt nie wiedział, że połączenie
      > strzałki kierunkowej w lewo (pionowej lub poziomej) z sygnalizatorem
      > kierunkowym oznacza zakaz zawracania.

      Przeprowadź sonde : jeśli na skrzyżowaniu jest strzałka " na wprost " to czy
      wolno z tego pasa skrecać w lewo ? Jeśli sonda wypadnie na NIE to zapytaj się
      dlaczego .
    • Gość: pams Zrób inną sondę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 07:39
      Czym różni się pojedyncza linia ciągła od podwójnej?
      • tiges_wiz Re: Zrób inną sondę 19.02.08, 08:39
        podwojna jest na na drodze dwukierunkowej ...
      • emes-nju Re: Zrób inną sondę 19.02.08, 11:45
        Gość portalu: pams napisał(a):

        > Czym różni się pojedyncza linia ciągła od podwójnej?

        Na pojedynczej nie wolno wyprzedzac. Na podwojnej NAPRAWDE nie wolno.

        Powiedzial mi to znajomy Wloch. Oni siebie na drogach oceniaja podobniej jak my siebie :-)
        • maruda.r Re: Zrób inną sondę 02.03.08, 20:52
          emes-nju napisał:

          > Gość portalu: pams napisał(a):
          >
          > > Czym różni się pojedyncza linia ciągła od podwójnej?
          >
          > Na pojedynczej nie wolno wyprzedzac. Na podwojnej NAPRAWDE nie wolno.

          ************************************

          I w drugą stronę: jeżeli na podwójnej naprawdę nie można, to na pojedynczej
          trochę można.

          Czego dowodzi tryb myślenia polskich i włoskich kierowców? Przerostu formy nad
          treścią w wydaniu urzędników formułujących prawo oraz organizujących ruch.

    • kelo Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 08:21
      Droga dojazdowa do mojej firmy łączy się z drogą dojazdową do innej firmy.Tuż za wjazdem na tamtą jest napisane "droga zakładowa" Wjeżdżając do firmy mam ich po prawej. Wczoraj o mało co nie doszło do groźnej stłuczki. Oni są święcie przekonani, że mają pierwszeństwo. Do czasu.
    • apache5 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 09:29
      W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza: poza zabudowanym krótkotrwałe
      sygnały dzwiękowe w czasie wyprzedzania i omijania. Kto to słyszał?
      • Gość: karibuuu Re: Przepisy mało znane IP: *.rad.vectranet.pl 19.02.08, 10:44
        ja.
        stosowane w praktyce w mgle jak mleko.
      • Gość: jota Re: Przepisy mało znane IP: 62.233.233.* 20.02.08, 23:03
        ja :)

        może dlatego, że zdawałam egzamin rok temu :)
        ps.
        o sygnalizatorach też wiem ;)
    • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 11:45
      Przed jakim znakiem nie wolno sie zatrzymać ?
      • carnivore69 Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 12:30
        Koniec autostrady (D-10).

        Pzdr.
        • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 16:05
          Brawo !!!! A jeszcze jeden ???
          • barone Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 22:52
            Koniec tunelu (D-38).
            • habudzik Re: Przepisy mało znane 19.02.08, 23:50
              Jeszcze większe brawa bo tunelóf u nas mało .
              • tiges_wiz Re: Przepisy mało znane 20.02.08, 12:55
                zakaz zatrzymywania sie ze strzaleczka na dol ;)
                • Gość: rekrut1 Re: Przepisy mało znane IP: *.chello.pl 20.02.08, 13:50
                  Habudzikowi chodziło pewnie o "koniec zakazu zatrzymywania się".
                  Kiedyś bardzo modne pytanie instruktorów.
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
                  • tiges_wiz Re: Przepisy mało znane 20.02.08, 14:02
                    > Habudzikowi chodziło pewnie o "koniec zakazu zatrzymywania się".

                    juz chyba nie ma takiego znaku ;) koniec jest znaczony strzalka w dol ;)
                  • Gość: Feloł Re: Przepisy mało znane IP: 128.243.253.* 20.02.08, 18:50
                    Są jeszcze te o prędkości minimalnej...
    • Gość: czarny Wielopasowe przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 18:19
      Dobrze by było aby czegoś takiego nie robiono.
      A jak już to dobrze by było aby pieszy każdy pas uważał za odrębne
      przejście z rozgladaniem i wchodzeniem, bo w przeciwnym wypadku
      zdarza się że pieszy wchodzi spoza samochodu bezpośrednio pod jadacy
      pojazd.
      Przepis znany - pieszy ma pierwszeństwo - ale niemozliwy do
      realizacji w wieczornej szarudze, niewidocznych liniach przejścia,
      czarnych płaszczach pieszych.
      Przepis przynoszący śmierć ?

      pozdr
      • dominikjandomin Re: Wielopasowe przejście dla pieszych 20.02.08, 16:13
        Gość portalu: czarny napisał(a):

        > Dobrze by było aby czegoś takiego nie robiono.
        > A jak już to dobrze by było aby pieszy każdy pas uważał za odrębne
        > przejście z rozgladaniem i wchodzeniem, bo w przeciwnym wypadku
        > zdarza się że pieszy wchodzi spoza samochodu bezpośrednio pod jadacy
        > pojazd.

        Wymaganie tego to brednie. Na ogół pieszy NIE MA GDZIE się zatrzymać. Kolega
        chyba za dużo jeżdzi, a za mało chodzi.


        A zasada - jesli sąsiad z prawej staje, to ja też - winna obowiązywać.
        • emes-nju Re: Wielopasowe przejście dla pieszych 20.02.08, 16:34
          dominikjandomin napisał:

          > (...) zasada - jesli sąsiad z prawej staje, to ja też - winna
          > obowiązywać.

          Kolega za to chyba za duzo chodzi, a za malo jezdzi :-)

          Wyobraz sobie gesty, na pograniczu korka ruch. Samochody co chwile podhamowauja, a potem przyspieszaja. Jest ciemno i pada deszcz (w naszych warunkach geograficzno-klimatycznych nie jest to niespotykane...). Swieci wszystko dookola: swiatla samochodow, odbicia od asfaltu, latarnie, sygnalizatory, reklamy - wszystko zwielokrotnione poprzez releksy swiatla zalamujacego sie na kroplach na szybie.

          Wyobraziles sobie? Gooooood!

          Jak teraz odroznic samochod zmieniajacy przy pomocy hamulca predkosc z np. 40 do 20 km/h od samochodu hamujacego na widok niewidocznego dla mnie pieszego na niewidocznym przejsciu (znak zasloniety przez duzy pojazd - "zebra" zalana woda i zatarta)? Ja nie potrafie...

          Mamy zatrzymywac samochod za kazdym razem jak ktos obok podhamowaje? Czy to jest realne w PRAKTYCE?

          W praktyce nie powinno byc niesterowanych przejsc na wielopasmowkach!
          • olek Re: Wielopasowe przejście dla pieszych 25.02.08, 13:35
            a co z zachowaniem bezpiecznej odległości?
        • edek40 Re: Wielopasowe przejście dla pieszych 20.02.08, 16:50
          > Wymaganie tego to brednie. Na ogół pieszy NIE MA GDZIE się zatrzymać. Kolega
          > chyba za dużo jeżdzi, a za mało chodzi.
          >
          >
          > A zasada - jesli sąsiad z prawej staje, to ja też - winna obowiązywać.

          Jak robilem prawo jazdy, baaaaardo dawno temu dostalem male opr... za to, ze choc jest ciemno i mokro twardo jade dozwolone wtedy 60 km/h. Wytlumaczylem sie z tego prosto - przede mna uwalil pan kolesia, bo jechal za szybko i przekroczylpredkosc, a jego nastepczynie, przejeta przekroczeniem predkosci poprzednika, za zbyt wolna jazde. To ja jade dokladnie tyle ile na znakach, aby pretekstu nie dawac :) Egzaminator uznal z usmiechem moje tlumaczenie, ale dodal cos, co zapadlo mi w pamiec, choc wtedy tego nie rozumialem. Otoz powiedzial on, ze w nocy, w deszczu w ogole nie widac pieszych. Kiwnalem glowa, bo madry bylem, bo wlasnie zdalem egzamin. Ja nie widze? Przeciez mam swiatla, oczy, ulice sa oswietlone. Teraz, po latach wszystkim powtarzam to, co powiedzial mi egzaminator. W nocy pieszych nie widac.

          Zasada, o ktorej mowisz jest powinna byc swieta. Dla mnie przejscia dla pieszych to swietosc. Z reka na sercu jednak przyznaje, ze z roznych powodow zdarza mi sie po prostu nie zauwazyc przejscia. Takie niezauwazalne przejscie mam pod praca. Znam je dobrze, wiec jade powoli i, gdy widze pieszych, po prostu sie zatrzymuje, zastawiajac wielgachnym vanem droge innym samochodom. To przejscie jest tragicznie oznakowane i po prostu go nie widac. Samochody parkuja nieprawidlowo tuz przed samym przejsciem. Masakra. Ile takich przejsc jest w Polsce. Ilu kierowcow na prawym pasie widzi pieszego w ostatniej chwili i prawidlowo hamuje, nie dajac praktycznie szansy na prawidlowa ocene ich zachowania tym na pozostalych pasach. A pieszy lezie po pewna smierc. Moim skromnym zdaniem nie powinno byc w ogole przejsc na wielopasmowych drogach, a jesli sa, to powinny byc naprawde dobrze oznakowane. Niech to bedzie jaskrawe swiatlo skierowane w dol, na jezdnie. Cokolwiek, co wzmoze czujnosc kierowcow.

          Kolega chyba za duzo chodzi, a za molo jezdzi?
    • praptak Skąd zakaz zawracania za S-3? 19.02.08, 21:25
      Ok, który przepis zabrania zawracania za S-3? (W ogóle, nie w połączeniu z
      P-cośtam). Nie znalazłem niczego takiego w PoRD ani w rozporządzeniu o znakach.
      Coś przeoczyłem?
      • apache5 Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? 20.02.08, 10:38
        Przy S-2 masz warunki gdy zawracać możesz, gdy jest sam S-3 masz oznaczony
        kierunek ruchu,jak widać zawracania nie wskazuje, zgodę daje dopiero strzałka w
        lewo na lewym pasie na jezdni. Nie ma strzałki nie ma zawracania. Jest tylko
        dyspozycja & 97 rozp. o znakach.
        • praptak Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? 20.02.08, 11:00
          > Nie ma strzałki nie ma zawracania. Jest tylko dyspozycja & 97 rozp. o znakach.

          Jasne, to akurat znalazłem, ale tam jest napisane coś takiego:

          "§ 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami)."

          Skąd wynika "nie ma strzałki, nie ma zawracania"? Jak dla mnie to z p. 97 wynika coś wręcz przeciwnego: S-3 dotyczą jadących w kierunkach wskazanych strzałką, czyli nie dotyczą jadących w innych kierunkach. S-3 ze strzałką w lewo nie dotyczy ani jadących prosto ani skręcających w prawo ani zawracających, co więcej (aż boję się to napisać :-)) nawet jeśli pokazuje czerwoną strzałkę, nie zabrania to zawracania za nim.

      • Gość: kobieta Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? IP: 213.134.181.* 20.02.08, 12:57
        jedyne napomknięcie jest tu:

        § 87 ust. 2 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw
        Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i
        sygnałów drogowych


        2. Strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo, umieszczona na
        skrajnym lewym pasie ruchu, oznacza także zezwolenie na zawracanie,
        chyba że jest to zabronione znakiem pionowym B-23 lub ruch jest
        kierowany sygnalizatorem S-3.


        [nie dziwię się, że można się czepiać, że cos tu nie gra, w ogóle nie sprecyzowano tego w paragrafie dot sygnałów świetlnych, a jak na złość tylko przy znakach poziomych!]
        PZDR
        • Gość: kobieta widać, że ten problem poważny jest :) IP: 213.134.181.* 20.02.08, 13:02
          (...dla tych co nie są świeżo po kursie tym bardziej...heh:-))

          wystarczy wpisać w wyszukiwarkę coś o zakazie zawracania i S-3 oraz § 87 to w wyniku otrzymamy całą masę artykułów:)

          np.:
          motoryzacja.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/s-3-czyli-przypomnijmy-sobie-przepisy,584508
          albo tu - ciekawa dywagacja:

          washko.salon24.pl/2302,index.html

          ;)
          • tiges_wiz Re: widać, że ten problem poważny jest :) 20.02.08, 13:03
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=74809576

            5 watkow nizej Emes dawal linki
            • Gość: kobieta Re: widać, że ten problem poważny jest :) IP: 213.134.181.* 20.02.08, 13:08
              o, proszę;-)
        • emes-nju Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? 20.02.08, 13:06
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > [nie dziwię się, że można się czepiać, że cos tu nie gra, w ogóle
          > nie sprecyzowano tego w paragrafie dot sygnałów świetlnych, a jak
          > na złość tylko przy znakach poziomych!]

          Dlaczego przepisy ruchu drogowego mialyby sie czyms roznic od innych tez pisanych na kolanie, niespojnie, z masa odniesien, wylaczen, zastrzezen, czesto w sprzecznosci z innymi przepisami, nie po polsku itd?

          Niedawno wrzucilem tekst z Interii. Wynikalo z nigo, ze b.rdel jest jeszcze wiekszy - jak jest S-3, a nie ma strzalki na jezdni, to zawracanie jest dozwolone: OTO POSZLAKA

          Wynika z tego jasno, ze im bardziej zaciera sie strzalka namalowana na jezdni, tym bardziej mozna zawracac ;-P
          • Gość: kobieta Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? IP: 213.134.181.* 20.02.08, 13:09
            ;-)


            ---

            qrcze, jakie moje życie było proste tuż po zdaniu PJ, teraz jest coraz zawilej...;-)
            • tiges_wiz Ten drugi link jest niezly 20.02.08, 13:16
              ten co kobieta podrzucila:
              Policja we Wrocławiu pośrednio wymusiła na mnie zainteresowanie się tematem
              dopuszczalności zawracania samochodem na skrzyżowaniach, na których ruch
              kierowany jest sygnalizatorem kierunkowym S-3. Policjanci twierdzą, że w
              sytuacji, gdy kierunek ruchu ze skrajnego lewego pasa wskazywany jest przez znak
              P-8b (znak poziomy – strzałka kierunkowa do skręcania) lub przez znak F-11
              (znak pionowy uzupełniający – kierunki na pasie ruchu) i równocześnie ruch
              kierowany jest przez sygnalizator kierunkowy S-3, to zawracanie na takim
              skrzyżowaniu jest zakazane.

              Już na pierwszy rzut oka widać bowiem, że nie sposób jest dokonać skazania za
              wykroczenie na podstawie samego art. 92 § 1 Kw, gdyż niezbędne do ustalenia czy
              znak został naruszony jest odwołanie się do przepisów regulujących znaczenie
              znaków drogowych. Bez takiego odwołania nie będzie możliwe ustalenie naruszenia
              znaku, bowiem kodeks wykroczeń nie określa ich znaczenia. Oznaczać to będzie
              konieczność sięgnięcia do przepisów cytowanego rozporządzenia, bowiem tylko one
              regulują zasady zawracania, w zaprezentowanej na wstępie sytuacji.
              Następstwem konieczności ustalenia znaczenia znaków na podstawie rozporządzenia
              jest problem czy regulacja taka jest zgodna z art. 42 ust. 1 Konstytucji RP.
              Przepis ten stanowi, że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił
              się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego
              popełnienia. Dla niniejszych rozważań istotne będzie zatem ustalenie, czy
              zawracanie na skrzyżowaniu, na którym ruch sterowany jest sygnalizatorem S-3 i
              które oznaczone jest znakami F-11 lub P-8b jest czynem zabronionym przez ustawę.

              Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie oczywista. Czyn taki nie jest zabroniony
              przez ustawę, bowiem ustawa w żaden sposób nie określa zabronionego zachowania
              kierującego samochodem. Przepis art. 92 ust. 1 Kw jest przepisem odsyłającym do
              innych regulacji, które w tym konkretnym przypadku nieszczęśliwie znalazły się w
              rozporządzeniu. To rozporządzenie ustala bowiem, kiedy konkretne zachowanie się
              kierującego będzie uznane za zabronione, a jakie nie. Wystarczy bowiem
              powiedzieć, że na tym samym skrzyżowaniu obowiązywać będą różne zasady w
              zależności od tego czy sygnalizator S-3 jest włączony, czy nie jest. W oczywisty
              sposób widać zatem, że karalność zależeć będzie od warunku wprowadzonego przez
              ministrów rozporządzeniem. W efekcie do woli ministra zależeć będzie czy takie
              samo zachowanie będzie czy też nie będzie wykroczeniem. Dowodem na to jest fakt,
              że w Rozporządzeniu z dnia 11.01.1993 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych
              zawracanie na przedstawionym skrzyżowaniu było dopuszczalne.
              • Gość: kobieta Re: Ten drugi link jest niezly IP: 213.134.181.* 20.02.08, 13:20
                w sumie, odkąd czytam Wasze dyskusje, coraz bardziej zauważam, że tego co uczą na kursie PJ jest bezmyślnie ryte na pamięć i do niektórych przepisów nie ma objaśnienia takiego, żeby każdy jednakowo interpretował

                gdyby nie ten wątek dlalej uważałabym za oczywistą oczywistość tą sprawę z zakazem zawracania zw. z sygnalizatorem S-3 , "bo tak mnie uczono" i "tak miałam na egzaminie"

                a jak jest rzeczywistość w praktyce:)))))
                POZDR
                • emes-nju Re: Ten drugi link jest niezly 20.02.08, 13:32
                  Gość portalu: kobieta napisał(a):

                  > w sumie, odkąd czytam Wasze dyskusje, coraz bardziej zauważam, że
                  > tego co uczą na kursie PJ jest bezmyślnie ryte na pamięć i do
                  > niektórych przepisów nie ma objaśnienia takiego, żeby każdy
                  > jednakowo interpretował

                  Interpretowac to sobie mozna przepisy spadkowe - jednemu z zainteresowanych sie nie spieszy, bo nie zyje, a reszta tez moze poczekac.

                  Natomiast KD powinno byc tekstem spojnym, bez odniesien i bez koniecznosci zatrudniania ekspertow w celu inerpretacji zapisow rozrzuconych po ustawach i rozporzadzeniach (tym bardziej, ze czesc rozporzadzen nie jest publikowana!). Tylko tak PRZECIETNY czlowiek bedzie mogl sie do nich stosowac, majac na decyzje jak jechac, bardzo ograniczony czas.
                  • Gość: kobieta Re: Ten drugi link jest niezly IP: 213.134.181.* 20.02.08, 13:38
                    No nic, moje podsumowanie wrażeń na dziś dzień jest takie: dopóki coś się przyjmuje do wiadomości (jak wzory w matematyce), to nie ma problemu, gorzej jak się zaczyna dociekać "dlaczego" tak jest, a nie inaczej [i tu masa pomysłów na "dopracowanie" tego i owego..]

                    ;-)
              • Gość: na zimno No i do tego to: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 13:39

                washko.wordpress.com/2007/01/22/zawracanie-cd/
                • emes-nju Rece opadaja... 20.02.08, 13:56
                  Jak wrzucalem ten temat w innym watku, to nie chcialo mi sie szperac w poszukiwaniu dalszych odniesien do sprawy JENDEGO sygnalizatora. Nawet nie zdawalem sobie sprawy z powagi tego tematu. Z mojego, nieprawniczego, punktu widzenia, wydawalo mi sie, ze to takie drobne przeoczenie. A tu prosze - stajnie Augiasza, to maly pikus!

                  Najgorsze jest to, ze CALE polskie prawo jest tak "skonstruowane", a odpowiedzialnosc za to ponosza w zasadzie wylacznie obywatele - np. placa mandaty za faktyczne NIEprzekroczenie przepisow. Tylko kto, nie bedac sprytnym prawnikiem, moze sie przed omnipotencja panstwa bronic...? :-(
                  • Gość: na zimno Od jakiegos czasu przestalem sie przejmowac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 14:06

                    To, co panstwo funduje swoim obywatelom jest niczym innym jak tylko
                    propozycja nie do odrzucenia:

                    albo zostaniesz, nedzny obywatelu, masochista, ktory uwielbia
                    byc bitym, kopanym, ponizanym, obrazanym, poniewieranym,
                    oglupianym, ..... przez wladze, ktora sobie sam wybrales,

                    albo WOOOOOOON STAD!

                    Nieprzystosowani to oszolomy.
                    Przystosowani to dobrzy obywatele.
                    Swiat staje sie bardzo prosty.
                    Kiedys komuna uszczesliwila ludzi "demokracja socjalityczna".

                    Teraz mamy demokracje masochistyczna sterowana mediami.
                    A w cholere z tyyyyym chlamem!
                    Chaos prawny jest wprost proporcjonalny do liczby profesorow.


                    • emes-nju Wiesz co mnie przeraza? 20.02.08, 14:14
                      Gość portalu: na zimno napisał(a):

                      > Przystosowani to dobrzy obywatele.

                      W swietle tego wszystkiego wychodzi na to, ze jedyni przystosowani to nasze forumowe habudziki... :-/ Kompletna olewka uregulowan z wiernopoddancza akceptacja tychze uregulowan.

                      Hm... Habudzik idealnym obywatelem. Swiat sie konczy :-D
          • jane14 Ano stąd .. 20.02.08, 14:15
            Wokół sygnalizatora S-3 narosło mnóstwo nieporozumień a jednym z
            nich jest właśnie cytowany artykuł. Sygnalizator S-3 i zwiazane z
            nim zakaz zawracania nie wynika z przepisów tylko z funkcji tego
            sygnalizatora. Bo ten sygnalizator zezwala tylko i wyłacznie na
            wjazd na skrzyżowanie pojazdom jadacym w kierunku przez niego
            wskazanym. Czyli jeśli strzałka pokazuje w lewo to TYLKO skrecajacym
            w lewo. A wiec nie zabrania wprost zawracania a jedynie nie daje na
            nie zezwolenia. Krótko mówiac policjant nałoży mandat nie za
            złamanie zakazu zawracania ale za wjechanie na skrzyżowanie mimo że
            nie miałeś do tego prawa, bo zawracasz a nie jedziesz w lewo.
            Owszem i sam policjant też moze byc zbałamucony tymi dyskusjami i
            może ci tego nie wytłumaczyc .
            A wiec nie ma to nic wspolnego ze znakami poziomymi. Nie ma też nic
            wspólnego z informacją jaką niesie czyli o bezkolizyjnym ruchu. Ten
            artykuł to kit który by można porównać do dyskusji czy znak drogowy
            droga jednokierunkowa, zabrania zawracania i w połaczeniu czy nie z
            jakimi znakami poziomymi.
            Jedyna częśc prawdy to to że teoretycznie możesz wjechać na
            skrzyżowanie w celu zawrócenia jeżeli S-3 pali sie na czerwono a np.
            S-1 na zielono i tu wychodzi to połaczenie z oznakowaniem pasów bo
            jeśli są onakowane to musiałbys to uczynić z pasa nie zezwalajacego
            na zawracanie czyli np. srodkowego.
            • tiges_wiz Re: Ano stąd .. 20.02.08, 14:26
              niom .. i jak sygnalizacja sie popsuje i wszyscy beda nadjezdzac z kazdej strony
              to mozesz sobie zawrocic :P

              Gdzie tu sens? Gdzie logika?
              • jane14 Re: Ano stąd .. 20.02.08, 14:30
                A znasz powód dla którego nie...
                Podstawowa zasada to co nie jest zabronione jest dozwolone.
                Oczywiście musisz pamietać o innych paragrafach KD które nakładaja
                zachowanie ostrożności itp. Ale ja nie widze powodów dla których nie
                mozna zawrócic gdy sygnalizacja nie działa czy mryga na żółto poza
                oczywiście zakazem zawracania.
            • praptak Re: Ano stąd .. 20.02.08, 14:26
              jane14 napisał:

              > Wokół sygnalizatora S-3 narosło mnóstwo nieporozumień a jednym z
              > nich jest właśnie cytowany artykuł. Sygnalizator S-3 i zwiazane z
              > nim zakaz zawracania nie wynika z przepisów tylko z funkcji tego
              > sygnalizatora.

              Zakaz nie wynikający z przepisów? To chyba jakiś skrót myślowy.

              > Bo ten sygnalizator zezwala tylko i wyłacznie na
              > wjazd na skrzyżowanie pojazdom jadacym w kierunku przez niego
              > wskazanym.

              Gdzie w przepisach masz to "tylko i wyłącznie"?

              > Czyli jeśli strzałka pokazuje w lewo to TYLKO skrecajacym
              > w lewo. A wiec nie zabrania wprost zawracania a jedynie nie daje na
              > nie zezwolenia.

              W państwie prawa co nie jest zakazane, jest dozwolone.

              > Krótko mówiac policjant nałoży mandat nie za
              > złamanie zakazu zawracania ale za wjechanie na skrzyżowanie mimo że
              > nie miałeś do tego prawa, bo zawracasz a nie jedziesz w lewo.

              Niech mi ten hipotetyczny policjant powie, który przepis złamałem.

              > Owszem i sam policjant też moze byc zbałamucony tymi dyskusjami i
              > może ci tego nie wytłumaczyc .
              > A wiec nie ma to nic wspolnego ze znakami poziomymi. Nie ma też nic
              > wspólnego z informacją jaką niesie czyli o bezkolizyjnym ruchu. Ten
              > artykuł to kit który by można porównać do dyskusji czy znak drogowy
              > droga jednokierunkowa, zabrania zawracania i w połaczeniu czy nie z
              > jakimi znakami poziomymi.

              Bzdurna analogia, bo akurat zawracanie na drodze kierunkowej jest jednoznacznie zakazane w PoRD.

              > Jedyna częśc prawdy to to że teoretycznie możesz wjechać na
              > skrzyżowanie w celu zawrócenia jeżeli S-3 pali sie na czerwono a np.
              > S-1 na zielono i tu wychodzi to połaczenie z oznakowaniem pasów bo
              > jeśli są onakowane to musiałbys to uczynić z pasa nie zezwalajacego
              > na zawracanie czyli np. srodkowego.

              Tu się zgadzam.
            • emes-nju Re: Ano stąd .. 20.02.08, 14:27
              Przeczytaj TO

              Mi sprawa wydaje sie powazna nie dlatego, ze cos jest niedoprecyzowane czy nie do konca jasne (to latwo naprawic), tylko dlatego, ze coraz wiecej wskazuje na to, ze ustanawiajacy przepisy (od ustaw, po przepisy wykonawcze i rozporzadzenia) nie zadaja sobie trudu znac przepisow. Chocby tylko tych, ktore powinny wchodzic w zakres ich kompetencji! Tekst pisal prawnik - my tu sobie w wolnych chwilach pieprzymy glupoty, a on rzetelnie rozkminil temat... I wychodzi na to, ze "specjalisci" od przepisow ruchu drogowego nie zadali sobie trudu choc w zarysie zapoznac sie z Konwencja, ktora Polska ratyfikowala w 1988 roku!
              • jane14 Tekst pisał taki prawnik ... 20.02.08, 21:49
                ...jak ze mnie kosmonauta. A i owszem co nieco o kosmosie wiem.
                Przeczytałem i to jeszcze przed napisaniem poprzedniego postu.
                I właśnie dlatego go napisałem bo to jest przykład kiedy być może prawnik ale za
                to naginający/nadinterpretujący przepisy wprowadza chaos w głowach tych którzy
                może przepisy znają ale chętnie by ich nie stosowali a może nie znają i chętnie
                powołują się na prawników. Wszyscy zaś do kupy chętnie wymyślą kompletną głupotę
                by nie zapłacić mandatu.
                Popatrz na ten tekst mając wiedzę ze S-3 nie jest zakazem zawracania a jedynie
                właśnie zakazem/zezwoleniem na jazdę tyle że tylko w określonym kierunku. Wtedy
                cały ten wywód o dodatkowym zakazie, niezgodności z konwencją itd, to może i
                mądrze tylko nie na temat.
                Podobnie zmieszanie tego z konstytucją to już paranoja.
                Oczywiście że znaki ich wzory i znaczenie musi się znaleść w rozporządzeniu bo
                one się zmieniają. Nie chce mi się liczyć ale przez ten okres odkąd jeżdżę autem
                ilość znaków uległa pewnie podwojeniu i nic w tym dziwnego a każdorazowe
                zmienianie zapisów ustawy tylko dlatego ze potrzebny jest np. nowy znak to
                głupota prowadząca wprost do chaosu legislacyjnego.
                Całe nieszczęście tego S-3 to to że ktoś kiedyś być może na potrzeby tych którym
                nie chce się czytać uważnie przepisów stworzył taki skrót myślowy ze ten
                sygnalizator nie pozwala na zawracanie. (ale tego nie ma w przepisach!)
                Tymczasem jak już napisałem on nie zabrania zawracania ale nie pozwala wjechać
                na skrzyżowanie pojazdom które chcą zawracać.
                Policja ma wiec pełne prawo karać za nie zastosowanie się do sygnału na drodze w
                takim wypadku podobnie jak z tego samego paragrafu ma prawo ukarać kogoś kto na
                zielonym sygnalizatorze s-3 w lewo, pojedzie prosto. A "utalentowany" prawnik
                może uznać to zinterpretować jako nieformalny i niezgodny z
                konwencja/konstytucją zakaz wjazdu w drogę za skrzyżowaniem.
                Czy to trudne do zrozumienia ?
                Moim zdaniem nie ale trzeba zacząć od podstaw:
                Czy w lewo to to samo co w tył?
                A jeśli tak to czy w prawo to to samo co prosto?
                A jeśli tak to czy nie należy tego uregulować ustawą a jeszcze lepiej zapisać
                definicje kierunków w Konstytucji ?
                • emes-nju Re: Tekst pisał taki prawnik ... 21.02.08, 12:48
                  jane14 napisał:

                  > ...jak ze mnie kosmonauta. A i owszem co nieco o kosmosie wiem.

                  GRATULUJE!

                  Ja o prawie wiem niewiele, ale calkowicie mi wystarczy sam pocztek tekstu, w ktorym dosc zrozumiale pan podobno nie prawnik (Twoja znajomosc kosmosy pozwolila Ci stwierdzic, ze tekst pisala osoba nie znajaca sie na prawie...) wykazal, ze polski przepis stoi w sprzecznosci z Konwencja, ktora ratyfikowalismy 20 lat temu.

                  Mi to wystarczy. No, ale ja sie na kosmosie nie znam! :-P
                  • jane14 No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:07
                    ... że wielu czyta tylko poczatek tekstu i to im wystarcza.
                    Niestety może cię to zmartwi ale do uzyskania PJ potrzeba znać całe
                    przepisy nie tylko początek.
                    I naprawdę czy ktoś chce czy nie ale w Polsce (i w innych
                    cywilizowanych krajach też) obowiazujace są tylko przepisy
                    wprowadzone drogą ustawy + rozporzadzenia tam gdzie ustawa odwołuje
                    się do nich i na to zezwala.
                    Komentarze nawet "wybitnych" prawników maja taka samą moc prawną jak
                    komentarze "wybitnych" kosmonautów.
                    A tak naprawdę po skonfrontowaniu tego tekstu z przepisami nadal
                    uważasz, że to rzetelna analiza stanu prawnego ?
                    Ten pan jeśli coś wykazał to tylko to że nie wiele wie o
                    sygnalizacji świetlnej. I gdyby sie upierał przy swoim niezdałby
                    egzaminu na PJ nawet teoretycznego.
                    Dziwi mnie specyficzna schizofremia której ulegasz. Z jednej strony
                    pomstujesz na znak 30/h który o 3 nad ranem kaze ci zwalniać przy
                    szkole a tu popierasz działania zmierzajace do tego by zabronić
                    znakiem zawracania przez całą dobe, także o 3 nad ranem gdy przez
                    skrzyżowanie przejeżdza jedno auto na godzinę.
                    Bo tak sie stanie gdy ktos pokroju tego pana dorwie się do władzy
                    bezpośrednio czy posrednio w formie doradcy jakiegoś posła, który
                    też czyta tylko poczatek.
                    A innej alternatywy nie ma, bo zawracanie na skrzyżowaniu z
                    sygnalizacją kierunkową w lewo nie gwarantuje bezkolizyjności
                    zawracania (tam gdzie gwarantuje stosuje się odpowiedni sygnalizator)
                    a wiec zmienia i wypacza wogóle sens stosowania sygnalizacji
                    kierunkowej.
                    • emes-nju Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:26
                      Ok.

                      Analiza byla nierzetelna, a ja jestem glab. Wiem :-) I mam to w (...).

                      Polskie oznakowanie stoi w sprzecznosci z Konwencja na temat znakow czy nie? Pogubilem sie...

                      Co ma zrobic obcokrajowiec przyzwyczajony (jego kraj Konwencji przestrzega), ze zawracania zabrania znak, a nie strzalka lub jej brak na sygnalizatorze?

                      Po co komplikowac przepisy? Raz potrzebny zakaz, a raz wystarczy sama strzalka, pod warunkiem, ze towarzyszy jej znak poziomy (jak go nie ma, mozna zawracac - im bardziej strzalka zatarta, tym bardziej mozna zawracac).

                      I prawie na koniec - zupelnie Ci nie przeszkadza to, ze jak nie ma znaku zakazu, to KAZDA awaria sygnalizacji pozwala na zawracanie w warunkach mocno odbiegajacych od normalnych? Zeby nie napisac w czasie kompletnego chaosu...

                      I teraz najsmaczniejsze. W Warszawie WRESZCIE zaczynaja byc robione oddzielne fazy do skretu w lewo na skrzyzowaniach, na ktorych NIGDY (!!!) nie bylo zakazu zawracania. Oczywiscie DEZorganizator ruchu "zapomina" o zawracajacych. To oczywista oczywistosc! Lepiej, zeby nikt nie zawracal (tylko jak dojechac do jezdni, ktora dolacza sie tylko do jednej jezdni dwujezdniowki...?), bo przeciez moze sie natknac na kogos, kto skreca w prawo na WARUNKOWYM skrecie. Hm... Tylko, ze ten warunkowy skret na strzalce jest coraz rzadszy, bo ten sam DEZorganizator zdejmuje strzalki! Nie ma wiec kolizyjnych kursow, nie ma strzalek i nie ma mozliwosci zawracania. A jak jezdzic?

                      Odpowiedz w punktach, do kazdego pytanie, poprosze uprzejmie, bom glab i inaczej nie skapuje :-P
                      • emes-nju PS 21.02.08, 14:35
                        Najwiekszy paradoks.

                        W Warszawie, na wielkich skrzyzowanich, na ktorych NIE MA ZAKAZU ZAWRACANIA, zawracanie jest dosc klopotliwym zabiegiem. Ale mozna! I, co gorsza, robi sie to nagminnie! Tak samo jak nagminnie, KOLIZYJNIE skreca sie na nich w lewo!

                        Na tych samych skrzyzowanich, po modernizacji polegajacej na zrobieniu oddzielnej fazy do skretu w lewo, nagle zawracac juz nie mozna. Ale dlaczego...? Przeciez oddzielna faza LIKWIDUJE najgrozniejszy dla zawracajacego (i skrecajacego w lewo) SZYBKO JADACY ruch z przeciwka...

                        Przeoczenie? Zamierzony zabieg majacy na celu ZMUSZENIE kierowcow do skretu w lewo i zawroceniu gdzie indziej (bardzo niewykluczone, ze w bardziej niebezpiecznym miejscu niz skrzyzowanie z oddzielna, eliminujaca ruch z przeciwka, faza)? A moze chodzi o to, ze znakujacy NIE ZNA przepisow i nawet mu do niedouczonego lba nie wpadnie, ze strzalka zakazuje zawracania...?
                        • Gość: na zimno No wlasnie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:42
                        • jane14 Jak to robia poza Warszawą... 21.02.08, 22:15
                          Zakaz zawracania wyrażony w ten czy inny sposób jest zjawiskiem powszechnym na
                          większości skrzyżowań dróg wielopasmowych. I zawraca się na nawrotkach
                          specjalnie do tego celu budowanych pomiędzy skrzyżowaniami. Jeśli w Warszawie to
                          nie występuje to wypada tylko współczuć.
                          Ale mimo współczucia uważałbym to za nadużycie aby z tego powodu zmieniać
                          przepisy w całym kraju. Jeśli chcesz coś zmienić to żądaj wprowadzenia na
                          konkretnym skrzyżowaniu sygnalizatora kierunkowego zezwalającego na zawracanie
                          (taki ze strzałką w lewo i w tył. Są takie w Warszawie?). Można i należy je
                          montować wszędzie tam gdzie jest możliwość zawrócenia bez kolizji z innym
                          kierunkiem. Np. gdy skręt w prawo na poprzecznej reguluje S-2
                          A co do Konwencji Genewskiej i obcokrajowców sygnalizator S-3 oznacza to samo
                          wszędzie i nie ma wyjątków. Fakt są kraje w których dodatkowo występuje zakaz
                          zawracania w połączeniu z S-3 dla lewoskrętu, ale nie ma takich w UE gdzie
                          mając S-3 ze strzałka tylko w lewo można zawrócić. Dlatego blokujących
                          skrzyżowanie zawracających obcokrajowców nie widać.
                          A przy okazji konwencji genewskiej likwidacja zielonych strzałek to właśnie jej
                          robota. Wśród dopuszczalnych przez nią znaków bowiem nie było takiej strzałki
                          zielonej na białym tle ani możliwość wjazdu na skrzyżowanie przy czerwonym S-1.
                          A co ciekawe jeśli się nie mylę to właśnie w związku z dopasowywaniem naszego
                          prawa do niej (a może do UE) pojawił się ten problem z S-3 a było to gdzieś na
                          początku lat 90. Bo to właśnie z definicji znaczenia sygnalizatora S-3 która
                          została przyjęta przez nas z zewnątrz wynika ten brak możliwości wjazdu dla
                          zawracających.
                          Temat jest więc dość stary ale ciągle w miarę wprowadzania sygnalizacji
                          kierunkowej na "ich" skrzyżowaniach, budzi się kilku odkrywców ameryki chcących
                          wyważyć otwarte drzwi.
                      • Gość: na zimno Moje zdanie jest takie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:41

                        Ktos sie uparl, aby do PoRD wprowadzic zakaz zawracania zwiazany ze
                        strzalka, bez wzgledu na konsekwencje. Gdy male dziecko
                        zrobi cos zle, bedzie sie upierac bez konca, ze tak wlasnie musialo
                        zrobic, a uzasadnienie jest: "bo tak i juz".

                        Ciekawe, ze tam gdzie obowiazuja inne regulacje, so one na ogol
                        znacznie bardziej czytelne dla uzytkownika i nie prowadza do
                        dezorganizacji ruchu. I ta cala dyskusja jest przykladem,
                        ze nie zawsze skutki sa jednoznaczne z intencjami.






                      • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:42
                        emes-nju napisał:


                        > Co ma zrobic obcokrajowiec przyzwyczajony (jego kraj Konwencji przestrzega), ze
                        > zawracania zabrania znak, a nie strzalka lub jej brak na sygnalizatorze?

                        Ma pojechać w sposób na jaki zezwala mu sygnalizator . W swoim kraju zrobi to samo .

                        P.s. Nie ma nic zdrożnego w tym że gdzieś gdzie zawracanie jest w miare
                        bezpieczne ( o ile można w ogóle tak powiedzieć ) bedzie zabronione . Gorzej gdy
                        jest na odwrót .
                      • jane14 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:44
                        Sygnalizacja kierunkowa daje pewność że w kierunku wskazanym ruch
                        jest bezkolizyjny. Warunkowy skret w lewo funkcjonuje równocześnie z
                        dopuszczeniem do ruchu skretu w prawo i to zarówno sygnalizatorem s-
                        2 jak i może i często bywa S-3. W tym drugim przypadku niestety
                        dochodzi do kolizji bezpośredniej a w pierwszym teoretycznie można
                        dopuścić zawracanie ale i tu może być problem bo skrecajacy w prawo
                        może byc zaskakiwany zawracajacym autem a zawracajacy nie majac
                        bezkolizyjnego zjazdu moze blokowac kierunek (co pewnie
                        doswiadczyłeś). Dlatego tam gdzie można dopuszcza się zawracanie tam
                        gdzie stanowi to zagrozenie dla bezpieczeństwa czy płynności ruchu
                        nie. I tak jest OK. To ze po wprowadzeniu sygnalizacji kierunkowej
                        faktycznie zabroniono zawracania choć do tej pory nie, jest w
                        zasadzie logiczne bo sygnalizację wprowadza się by usprawnić ruch na
                        skrzyżowaniu a zawracanie raczej temu nie sprzyja.
                        No i awaria sygnalizacji wprowadza inna organizacje ruchu.
                        Oczywiście w niej może zawracanie tez nie jest porzadane i
                        bezpieczne jednak to stan awaryjny w którym i tak wszelkie manewry
                        są niebezpieczne i o tym co robić a czego nie już musza decydować
                        kierowcy sami.
                        • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:53
                          Zawracanie samo w sobie , nawet na pustym skrzyżowaniu jest manewrem zaliczanym
                          do najniebezpieczniejszych . Dlatego mówimy że : najpierw jedzie A potem B potem
                          C a na końcu "zawracający" . Zawracanie powinno byc dozwolone jedynie w kilku
                          miejscach w Warszawie bo wszędzie sprawia jełopom problemy .
                          • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 15:16
                            A moze tak bardziej szczegolowo. Jaki to rodzaj skrzyzowania? Czy ma sygnalizacje, czy drogi sa rownorzedne, jaki ksztalt ma skrzyzowanie? Bo wiesz, wrobelek ma jedna nozke bardziej.
                            • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 15:40
                              Ale co bardziej szczegółowo ? Na kazdym skrzyżowaniu zawracanie jest najbardziej
                              niebezpieczne ze wszystkich manewrów i dlatego zawracajacy jedzie ostatni .
                              Wyjatkiem mogłoby byc skrzyżowanie zawracajace ale nie widziałem takiego i nie
                              wiem czy istnieje .
                              • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 15:42
                                Zacytuj jakies paragrafy, a nie "habudziki".
                                • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:01
                                  Ale na co paragraf ? Na to że na równorzędnym zawracajacy jedzie ostani , no
                                  moze przedostatni ?
                                  • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:10
                                    Powoli zaczynamy zblizac sie do prawdy. Padlo slowo rownorzedne. Szkoda, ze dopiero po moich dociekliwych pytaniach. Probuj dalej chwalic sie swoja wiedza na temat zawracania.
                                    • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:18
                                      A no bo o jakich piszemy ?Przeciez jeśli inne czynniki decydują o tym kto
                                      pierwszy jedzie to nie ma 2 zdań . To chyba oczywista oczywistość .
                                      A jakież to dociekliwe pytania zadałeś ? Bałeś się wprost o coś zapytać by
                                      kolejny raz na baran nie wyjść . Ja jak ma pytanie to wale prosto z mostu i tyle
                                      a nie jak zmarźluch pisze i pisze naookoło bo się boi wychylic coby sie nie
                                      ośmieszyć .
                                      • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:25
                                        Jak zawracamy na skrzyzowaniu drog jednopasmowych, bez sterowania, gdy skrzyzowanie nie jest rownorzedne? Wydaje mi sie, ze nie wiesz, wiec odwracasz kota ogonem. Jak zwykle.
                                        • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:33
                                          Emes dał już odpowiedz tu z która się zgadzam .
                                          • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:40
                                            Cytat z habudzika, ktory jeszcze nie znal prawidlowej odpowiedzi:

                                            "Zawracanie samo w sobie , nawet na pustym skrzyżowaniu jest manewrem zaliczanym do najniebezpieczniejszych . Dlatego mówimy że : najpierw jedzie A potem B potem C a na końcu "zawracający" . Zawracanie powinno byc dozwolone jedynie w kilku miejscach w Warszawie bo wszędzie sprawia jełopom problemy ."

                                            Niestety emes mnie uprzedzil, wiec zasiegnales wiedzy, zanim zlapalem Cie na niewiedzy. Szkoda, choc jest pozytyw - poznales nowy przepis.
                                            • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:44
                                              Zaraz zaraz . Chwileczke , gdzie zasięgnąłem wiedzy zanim mnie zapytałeś ?
                                              Przewidziałem Twoje pytanie ???? Nie rozumiem o co Ci chodzi ( nie w pytaniu o
                                              pierwszeństwo bo to to wiem ) z tym umawianiem się z Emwesem czy uprzedzeniem do
                                              kogoś .
                                              • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 16:53
                                                Podales odpowiedz prawidlowa wylacznie dla skrzyzowania rownorzednego i zupelnie pominales ten aspekt w opisie. Stad moje watpliwosci i podejrzenie, ze emes Cie wspomogl intelektualnie.
                                                • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 17:00
                                                  No tak bo normale chyba jest to że jeśli autostrada mogła sie krzyżować z polna
                                                  drogą to zawracajacy na niej pojazd nie musi przepuszczać tych którzy z pola
                                                  wracaja . Tego chyba nie trzeba pisac nikomu ? A może jednak ? Sam Esemes nie
                                                  był pewny czy dobrze dedukuje wiec gdybym nie znał przepisów to opierac się na
                                                  jego zadaniu byłoby niedorzeczne . To że nie przepadam za nim nie oznacza zaraz
                                                  że mam mu nie przyznać racji . To tyle . Czego - grzecznie pytam ?
                                                  • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 17:03
                                                    Watek jest o przepisach malo znanych. Ja nigdzie nie nagabywalem Cie o zawracanie na autostradzie, na ktorej zawracanie jest zakazane, tak na marginesie. Dociekalem tylko, czy znasz wszystkie aspekty zwiazane z zawracaniem. A Ty nawet teraz, bezposrednio, przyznajesz sie, ze chcesz zawracac na autostradzie.
                                                  • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 18:07
                                                    Każdy normalny biały człowiek który zrozumiał co napisałem w poprzednim poście
                                                    wie że o zawracaniu na autostradzie krzyżującej się z polna drogą pisałem z
                                                    przymrużeniem oka . Ty natomiast albo jesteś skończonym idiotą albo żartujesz .
                                                  • edek40 Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 19:10
                                                    Teraz to juz tylko gdybanie. W poscie, ktory sprowokowal mnie do dzialania przedstawiles dzialanie przepisow sprzed zmian. Stad moje pytanie. Niestety wmieszal sie emes i nagle "zrozumiales" do czego zmierzam. A mialem ochote zjesc Cie na surowo :)
                                                  • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 20:13
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Teraz to juz tylko gdybanie. W poscie, ktory sprowokowal mnie do dzialania prze
                                                    > dstawiles dzialanie przepisow sprzed zmian. Stad moje pytanie.

                                                    Ale Ty konkretnego pytania nie zadałeś . Na konkretne pytanie dostał byś
                                                    konkretną odpowiedź bo ja nie zaliczam sie do tych co odjeżdżają z tematem do
                                                    następnej i jeszcze następnej stacji gdyż boja sie ośmieszyć pytaniem .


                                                    Niestety wmiesza
                                                    > l sie emes i nagle "zrozumiales" do czego zmierzam.

                                                    Zmierzasz jak najdalej od S-3 i tego że nie wiesz że od lat zawracasz niezgodnie
                                                    z przepisami . A tak sie chwaliłeś że nie łamiesz przepisów i jeździsz z głowa
                                                    czyli z niczym . To raczej Ty się Emesowi wmieszałeś jeśli już bo on pierwszy
                                                    dał odpowiedź na pytanie które jeszcze nie padło . Równie dobrze mogłem zapodac
                                                    link z rysunkiem kto jedzie pierwszy a kto ostatni i co , i wtedy byś napisał że
                                                    Gazeta sie wmieszała bo 30 lat temu podała odpowiedź na dzisiejsze Twoje pytanie
                                                    ???????



                                                    A mialem ochote zjesc Cie n
                                                    > a surowo :)

                                                    Odbijałbym Ci się czkawką . Mnie sie nie trawi .
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 21.02.08, 20:14
                                                    ... bo wszyscy już wiemy że przepisy PoRD są Ci obce .
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 08:16
                                                    Cieniutko spiewasz :)

                                                    Roznica miedzy nami bowiem jest taka, ze ja nie chwale sie na prawo i lewo znajamoscia KD na wyrywki wraz z odstepstwami i poprawkami senackimi. Ty zas tak. A wychodzi, ze nie dosc ze nie znasz zasad zawracania to jeszcze chcesz to robic na autostradzie, gdzie jest to calkowicie zakazane.
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 12:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Cieniutko spiewasz :)
                                                    >
                                                    > Roznica miedzy nami bowiem jest taka, ze ja nie chwale sie na
                                                    prawo i lewo znaj
                                                    > amoscia KD na wyrywki wraz z odstepstwami i poprawkami senackimi.
                                                    Ty zas tak.

                                                    Czy ja gdzies sie tym chwaliłem ? Ja tylko zwracam uwage na to że Ty
                                                    nie znasz podstawowych przepisów PoRD że o innych nie wspomne .


                                                    A
                                                    > wychodzi, ze nie dosc ze nie znasz zasad zawracania to jeszcze
                                                    chcesz to robic
                                                    > na autostradzie, gdzie jest to calkowicie zakazane.

                                                    Jesteś jaki jesteś i ja tego nie zmienie . Kłamiesz chamie i tyle .
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 13:02
                                                    Masz, chamie, na mysli przepisy celne, albo ustawe o podatku VAT? Nie znam. Wszystkich przepisow nie znaja nawet celnicy czy urzednicy skarbowki.

                                                    A ty nie znasz przepisow o zawracaniu, a prowokujesz.
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 18:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Masz, chamie,

                                                    A dlaczego do mnie tak piszesz ? Ja nie kłamie , nie przypisuje Ci
                                                    słów których nie napisałeś . Ty wręcz przeciwnie , stosujesz chmaska
                                                    metode kłamania dla osiągnięcia celu . Kłamstwo to działanie
                                                    chamskie a kto je stosuje chamem jest .


                                                    na mysli przepisy celne, albo ustawe o podatku VAT? Nie znam.

                                                    Nie mam na myśli ( i to wynika z tego co napisałem )inne niz
                                                    podstawowe przepisy - "...podstawowych przepisów PoRD że o innych
                                                    nie wspomne "




                                                    > A ty nie znasz przepisow o zawracaniu, a prowokujesz.

                                                    Znam przepisy i odpowiedziałem na Twoje pytanie . Poprawnie .
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 18:33
                                                    Nie znasz przepisow dotyczacych zawracania, wiec klamiesz. A skoro klamiesz, to jestes chamem, bo probujesz mnie oszukac, ze znasz te przepisy w celu osiagniecia sobie tylko znanego celu.

                                                    A ja pekam ze smiechu, jak sie ciskasz.
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 18:37
                                                    Znam przepisy dotyczace zawracania i odpowiedź już dałem ,
                                                    prawidł0owa była . O zawracaniu nie wiesz wiele Ty twierdząc że na S-
                                                    3 można zawracać .
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 22.02.08, 20:08
                                                    O zawracaniu nie wiesz wiele Ty twierdząc że na S-
                                                    > 3 można zawracać .

                                                    Gdzie to napisalem? Cytat.

                                                    Klamczuszek z Ciebie. Zanim emes nie napisal, to cos tam bredziles i nagle doznales oswiecenia o co mi chodzi, gdy probuje poglebic analize. Oj ciskaj sie. Tak maja tacy, ktorzy nawet we wlasnych oczach chca uchodzic za nieomylnych. Ja nigdy nie twierdzilem, ze znam KD na wyrywki. Niewatpliwie znam podstawowe przepisy. I nigdy, pod zadnym pozorem nie zawracam na autostradzie :)))))))
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 23.02.08, 18:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > O zawracaniu nie wiesz wiele Ty twierdząc że na S-
                                                    > > 3 można zawracać .
                                                    >
                                                    > Gdzie to napisalem? Cytat.

                                                    Napisałeś to tam gdzie napisałeś iż nie całe 20 lat łamiesz przepis o S-3 bo
                                                    przepis ten jest od kilku lat dopiero . Oznacza to że przyznajesz że jeździłeś
                                                    niezgodnie z przepisami podczas gdy nieco wcześniej pisałeś nam że nie łamiesz
                                                    przepisów .




                                                    > Klamczuszek z Ciebie. Zanim emes nie napisal, to cos tam bredziles i nagle dozn
                                                    > ales oswiecenia o co mi chodzi, gdy probuje poglebic analize.

                                                    No i po co kłamać . Odpowiedź Emesa padła zanim Ty zadałeś mi pytanie . W
                                                    odpowiedzi napisałem że prawidłowo ten manewr opisał Emes .




                                                    Oj ciskaj sie. Ta
                                                    > k maja tacy, ktorzy nawet we wlasnych oczach chca uchodzic za nieomylnych. Ja n
                                                    > igdy nie twierdzilem, ze znam KD na wyrywki.

                                                    Na wyrywki to i ja wszystkiego nie znam ale problem polega na tym że Ty nie
                                                    znasz nawet podstaw ( patrz , skrzyżowanie w Krakowie ) a co dopiero szczegóły
                                                    na wyrywki .



                                                    Niewatpliwie znam podstawowe przep
                                                    > isy. I nigdy, pod zadnym pozorem nie zawracam na autostradzie :)))))))
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 23.02.08, 21:25
                                                    Gdy zdawalem na prawo jazdy obowiazywaly inne przepisy.

                                                    W Warszawie jest bardzo malo takich sygnalizatorow. A ja znam ten przepis od czasu, w ktorym naglosniono go w TV, wiec pewnie w momencie nowelizacji KD.

                                                    I nie zawracam na autostradzie. Choc jest ich jeszcze mniej niz s-3 w Warszawie.
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 23.02.08, 23:52
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Gdy zdawalem na prawo jazdy obowiazywaly inne przepisy.

                                                    Możliwe że obowiązywały inne przepisy ale strzałka od zarania dziejów oznaczała
                                                    to samo .



                                                    > W Warszawie jest bardzo malo takich sygnalizatorow.

                                                    Jakich ?



                                                    A ja znam ten przepis od cz
                                                    > asu, w ktorym naglosniono go w TV, wiec pewnie w momencie nowelizacji KD.

                                                    Jeśli znasz go z TV to znaczy od czasu gdy wzbudzać zaczął niezdrowe
                                                    zainteresowanie . Za późno!!!!! Przykro mi .


                                                    > I nie zawracam na autostradzie. Choc jest ich jeszcze mniej niz s-3 w Warszawie


                                                    A kto zawraca ?
                                                  • edek40 Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 24.02.08, 14:34
                                                    > Możliwe że obowiązywały inne przepisy ale strzałka od zarania dziejów oznaczała to samo .

                                                    To znaczy co? :P Bo skoro zgadzasz sie, ze nastapila zmiana przepisow (co za ulga), co ona oznaczala przed zmiana? Dozwolone wniebowstapienie?

                                                    > Jakich ?

                                                    S-3. Nie bywasz tu? Praktycznie kazdy przyjezdny z innych wiekszych miast jest zdziwiony jak mozna w tak wielkim miescie dopuszczac do takiego balaganu na skrzyzowaniach, rezygnujac ze skretow oddzielonych od ruchu na wprost.

                                                    > Jeśli znasz go z TV to znaczy od czasu gdy wzbudzać zaczął niezdrowe zainteresowanie . Za późno!!!!! Przykro mi .

                                                    Mi nie. Nic a nic. Jesli znam go z TV to z programu motoryzacyjnego, w ktorym naswietlano istotne zmiany w KD. Nie przyszlo Ci to do niezdrowego umyslu?

                                                    > A kto zawraca ?

                                                    Ja nie. To Ty pisales cos o zasadach zawracania na skrzyzowaniu polnej drogi z autostrada. Z reszta juz samo takie skrzyzowanie nie moze miec miejsca w naturze. Nawet tego nie wiesz? Przykro mi...
                                                  • habudzik Re:I przestań już z tymi pierdołami .... 24.02.08, 19:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Możliwe że obowiązywały inne przepisy ale strzałka od zarania dziejów ozn
                                                    > aczała to samo .
                                                    >
                                                    > To znaczy co? :P Bo skoro zgadzasz sie, ze nastapila zmiana przepisow (co za ul
                                                    > ga), co ona oznaczala przed zmiana? Dozwolone wniebowstapienie?

                                                    Ja tylko Tobie przytaknąłem jak to się robi wobec pewnej grupy ludzi .




                                                    > > Jakich ?
                                                    >
                                                    > S-3.

                                                    Napisałeś że w Warszawie jest mało takich sygnalizatorów więc ja zapytałem :
                                                    jakich ????? na co Ty odpowiedziałeś "S-3" oraz " jak mozna w tak wielkim
                                                    miescie dopuszczac do takiego balaganu na skrzyzowaniach, rezygnujac ze skretow
                                                    oddzielonych od ruchu na wprost."
                                                    Od kiedy to S-3 zabrania skrecać w lewo ????????????




                                                    > > Jeśli znasz go z TV to znaczy od czasu gdy wzbudzać zaczął niezdrowe zain
                                                    > teresowanie . Za późno!!!!! Przykro mi .
                                                    >
                                                    > Mi nie. Nic a nic. Jesli znam go z TV to z programu motoryzacyjnego, w ktorym n
                                                    > aswietlano istotne zmiany w KD. Nie przyszlo Ci to do niezdrowego umyslu?

                                                    Przepis działa dużo wcześniej niż pojawią się ew. wątpliwości w TV więc skoro
                                                    znasz przepis z programu TV to jest to dużo za późno , powinieneś go znać od
                                                    momentu jego wprowadzenia .




                                                    > > A kto zawraca ?
                                                    >
                                                    > Ja nie.

                                                    Ja też nie . O co wiec chodzi ????
                        • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:54
                          Łoj nie tu napisałem gdzie chciałem . Ale nic to .
                        • emes-nju Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:55
                          jane14 napisał:

                          > Sygnalizacja kierunkowa daje pewność że w kierunku wskazanym ruch
                          > jest bezkolizyjny. Warunkowy skret w lewo funkcjonuje równocześnie
                          > z dopuszczeniem do ruchu skretu w prawo

                          Trzy godziny temu tamtedy jechalem. ZAPRASZAM uprzejmie na warszawskie skrzyzowanie Raclawickiej ze Zwirki z Wigurkami. Fazie do skretu w lewo (tylko w lewo) towarzyszy BRAK strzalki warunkowego skretu w prawo z ulicy, w ktora jada skrecajacy w lewo. Nie ma ZADEJ kolizji. Zawracania tez nie... Piesi w KAZDYM kolizyjnym kierunku tez stoja.

                          I tak jes t na coraz wiekszej liczbie warszawskich skrzyzowan. Faza do skretu i BRAK strzalki. Dlaczego nie ma zatem pozwolenia za zawracanie?
                          • habudzik Re: No i w tym tkwi zapewne problem.. 21.02.08, 14:58
                            Dlatego że na Zwirki i Racławickiej są trzy pasy kole przystanku i starsza pani
                            może nie zmieścić się w czasie i nie dotrzeć zanim nastąpi zmiana świateł . Czas
                            jest dość krótki . Zawracajacy łapie okrakiem starszą panią jak zapie.. na
                            przytanek .
          • havokkk Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? 21.02.08, 11:37
            > Niedawno wrzucilem tekst z Interii. Wynikalo z nigo, ze b.rdel jest jeszcze
            wiekszy - jak jest S-3, a nie ma strzalki na
            jezdni, to zawracanie jest dozwolone: OTO POSZLAKA

            Jeżeli dla Ciebie powyższe wynika z poniższego, to spuszcze na to zasłonę
            milczenia. Dla mnie jednoznaczne jest to, że przy działającym S-3 nie wolno
            zawracać. p 87 i 97 w żaden sposób się nie wykluczają

            "Paragraf 87 ust. 3 Rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych stanowi, że
            strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo (znak poziomy), umieszczona
            na lewym pasie ruchu, oznacza także zezwolenie na zawracanie, chyba że jest to
            zabronione znakiem zakazu „Zakaz zawracania” (B-23) albo ruch jest kierowany
            sygnalizatorem S-3.

            Z kolei Paragraf 97 ust. 3 tegoż rozporządzenia wskazuje, że sygnał zielony
            nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza, że podczas jazdy we
            wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu, tzn. tory
            jazdy nie przecinają się."
        • praptak Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? 20.02.08, 14:16
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > jedyne napomknięcie jest tu:
          >
          > § 87 ust. 2 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw
          > Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i
          > sygnałów drogowych
          >
          >
          > 2. Strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo, umieszczona na
          > skrajnym lewym pasie ruchu, oznacza także zezwolenie na zawracanie,
          > chyba że jest to zabronione znakiem pionowym B-23 lub ruch jest
          > kierowany sygnalizatorem S-3.
          >

          To oznacza tylko, że S-3 wyklucza zawracanie w obecności strzałki kierunkowej w
          lewo. Mi chodziło o to, skąd się wziął zakaz zawracania przy braku takiej strzałki.

          >
          > [nie dziwię się, że można się czepiać, że cos tu nie gra, w ogóle nie sprecyzow
          > ano tego w paragrafie dot sygnałów świetlnych, a jak na złość tylko przy znakac
          > h poziomych!]
          > PZDR
          • Gość: na zimno Trzeba zadbac, aby w niedalekiej przyszlosci IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 14:22

            dla prawnikow nie zabraklo miejsca na .... zielonej trawce.

            Belkot i chaos przepisow osiagnal juz stan krytyczny.

            Proponuje motto:
            ------
            //Wykroimy skrawek trawnika dla kazdego idioty-prawnika//

            • jane14 Belkot i chaos ... 20.02.08, 14:26
              ... osiaga stan krytyczny gdy osoby nie rozumiejące istniejacego
              prawa usiłują zamiast go zrozumieć zmienić.
              • Gość: na zimno Prawo, a zbior przepisow. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 14:39

                Szanowny kolega nie rozroznia tych dwoch pojec, niestety.

                Nawet sami prawnicy, reprezentujacy wyzszy poziom kompetencyjny
                ( a sa i tacy, sa) zaczynaja juz zauwazac braki jakosciowe w
                tekstach przepisow.

                Przepisy redagowane sa przez osoby, ktore NIGDY nie mialy obowiazku
                zapoznania sie z elementarna logika, nie mowiac juz o poprawnosci
                jezykowej.

                Nie nazywajmy "prawem" tekstow zredagowanych przez 17 ziewajacych
                poslow na sali sejmowej o godzinie 23:54. Bez przesady.

                • praptak Re: Prawo, a zbior przepisow. 20.02.08, 17:00
                  > Nie nazywajmy "prawem" tekstow zredagowanych przez 17 ziewajacych
                  > poslow na sali sejmowej o godzinie 23:54. Bez przesady.

                  Jakich ziewających posłów? Zarządzenie o znakach podpisuje minister, a
                  przygotował je zapewne zatrudniony w ministerstwie sztab wysokokwalifikowanych
                  specjalistów w pełni poświęcających się swojej pracy.
                  • edek40 Re: Prawo, a zbior przepisow. 20.02.08, 17:12
                    > Jakich ziewających posłów? Zarządzenie o znakach podpisuje minister, a
                    > przygotował je zapewne zatrudniony w ministerstwie sztab wysokokwalifikowanych
                    > specjalistów w pełni poświęcających się swojej pracy.

                    Ty tak powaznie?
                    • praptak Re: Prawo, a zbior przepisow. 20.02.08, 17:19
                      > Ty tak powaznie?

                      Ironizowałem nieco.
                      • edek40 Re: Prawo, a zbior przepisow. 20.02.08, 17:23
                        Ja tesz :)
                • jane14 Re: Prawo, a zbior przepisow. 20.02.08, 21:59
                  Przepisy są tu jednoznaczne i czytelne, tylko trzeba je czytać a nie ich
                  streszczenia. Podobnie jak lektury tez lepiej przeczytać oryginał niż
                  streszczenie. Bo egzamin może i uda się zdać ale poziom wiedzy nie rośnie a bywa
                  że spada.
                  • emes-nju Re: Prawo, a zbior przepisow. 21.02.08, 14:49
                    jane14 napisał:

                    > Przepisy są tu jednoznaczne i czytelne

                    Nie sa. Poczytaj ten watek!

                    Tylko to, ze S-3 wywoluje kontrowersje, powinno byc przyczyna do zmiany przepisow. Ja przynajmniej jestem wysoce nieslusznego zdania, ze latwiej zmienic kontrowersyjny przepis niz spoleczenstwo, ktore go nie rozumie. (Czy na to masz jakis LOGICZNY kontrargument?)

                    KD to nie jest instrukcja obslugi pralki, nad ktora mozna sie modlic w ciszy i skupieniu, czesto siegajac do tekstow zrodlowych porozrzucanych w roznych miejscach, a nie dostarczonych z pralka!

                    Zreszta czy chcialbys obslugiwac pralke, w ktorej instrukcji co chwile beda odniesienia do jakichs dokumentow (czesc z nich to dokumentacja techniczna - nie poblikowana, bo przeznaczona tylko dla technikow), zastrzezenia i warunki? Nie - ma byc napisane, ze jezeli chcesz uprac budne gatki, to masz wybrac program nr iles tam. Koniec! Tak samo powinno byc w KD - zawracania zabrania KONKRETNY znak. Bez zadnych odniesien i warunkow! Ma to rozumiec taki sam glab, jaki obsluguje pralke. Nie doktor rehabilitowany z mniemanologii stosowanej! Oraz Jane i habudzik :-P (Mi intelektu wystarcza do obslugi pralki, ale nie ma dosc wiedzy o kosmosie, zeby ocenic czy tekst traktujacy o prawie byl pisany przez prawnika czy nie :-P )
                    • habudzik Re: Prawo, a zbior przepisow. 21.02.08, 15:02
                      emes-nju napisał:

                      > jane14 napisał:
                      >
                      > > Przepisy są tu jednoznaczne i czytelne
                      >
                      > Nie sa. Poczytaj ten watek!
                      >
                      > Tylko to, ze S-3 wywoluje kontrowersje, powinno byc przyczyna do zmiany przepis
                      > ow.

                      Dla kierowców wszystko co nimi "kieruje" wywołuje kontrowersje . Nie jest to
                      powodem do zniesienia PoRD
              • emes-nju Re: Belkot i chaos ... 20.02.08, 14:49
                jane14 napisał:

                > ... osiaga stan krytyczny gdy osoby nie rozumiejące istniejacego
                > prawa usiłują zamiast go zrozumieć zmienić.

                Przepisy ruchu drogowego musza byc zrozumiale dla KAZDEGO, kto otrzymal PJ! Bez zadnych watpliwosci i prawniczych przepychanek.

                Sadzac z tego, co czytamy, tak nie jest... W swoich wywodach poslugujesz sie SWOIM rozumieniem przepisow, ktore (BYC MOZE) jest wadliwe - nie zapoznales sie chyba z tym, co Ci dalem do przeczytania kilka wpisow powyzej.

                Nie sadzisz, ze juz samo to, ze jakis przepis ruchu drogowego (czyli przepis do stosowania natychmiast, bez zastanowienia i wertowania setek przepisow, rozporzadzen, aktualizacji itd.) wywoluje calkiem ozywiona dyskusje, jest wystarczajace do uznania, ze przepis ten jest wadliwy? A to, ze jest niezgodny z miedzynarodowa Konwencja, ktora Polska ratyfikowala w 1988 roku, jest DYSKWALIFIKUJACE.
                • Gość: na zimno Przyklad z innej beczki. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 15:00

                  Logika formalna jest nauka opierajaca sie na spojnych prawach
                  wnioskowania, ktore nie prowadza do sprzecznosci.
                  Matematyka, fizyka - podobnie.

                  Jezeli jakis "prawniczyna" rosci sobie prawo do formulowania
                  zasad postepowania, to powinien kierowac sie podobnymi zasadami.

                  Jesli to, co "wyprodukowal" prowadzi do sprzecznych wnioskow,
                  jest to oczywisty znak, iz ow "produkt" nadaje sie na kolek
                  w toalecie, a prawniczyna ow posrednio daje dowod swojej indolencji.

                  Dziwie sie, jak mozna tego nie rozumiec i jednoczesnie zarzucac
                  komus, ze "nie rozumie".

                  I to jest dopiero dowod prawdziwej ignorancji.


                • habudzik Re: Belkot i chaos ... 20.02.08, 18:30
                  emes-nju napisał:

                  > jane14 napisał:
                  >
                  > > ... osiaga stan krytyczny gdy osoby nie rozumiejące istniejacego
                  > > prawa usiłują zamiast go zrozumieć zmienić.
                  >
                  > Przepisy ruchu drogowego musza byc zrozumiale dla KAZDEGO, kto
                  otrzymal PJ!

                  Świenta racja !!!!! Należy więc odebrać prawo jazdy tym którzy nie
                  rrozumieją przepisów ruchu drogowego .
                  • Gość: na zimno habudziku, czyzbys byl ...samobojca? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 19:04
                    • emes-nju Alez skad! 20.02.08, 19:06
                      Juz ustalilismy, ze jest idealnym obywatelem RP ;-D
                      • Gość: na zimno O cholera, zapomnialem! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 19:33

                        No, ale moze tez byc opisywanym obywatelem-masochista i wtedy
                        moglby sam sobie odebrac!

                        (dla uzyskania maximum satysfakcji, ma sie rozumiec)
                      • habudzik Re: Alez skad! 20.02.08, 21:13
                        Przede wszystkim nie jestem człowiekiem który nie rozumiejąc iż na czerwonym
                        trzeba się zatrzymać każe zmienić ten przepis .
                        Nie rozumiesz że nie wolno zawracać na strzałce do skrętu w lewo to się wykuj
                        tego na blache i stosuj a nie żądaj zmiany idealnie funkcjonującego i
                        rozumianego przez innych przepisu .Może zmieńmy wszystkie przepisy..... albo
                        jeszcze lepiej znieśmy je całkowicie bo jakiś debil nie rozumie że czerwone na
                        całym bożym świecie oznacza STÓJ!!!!!!!
                    • habudzik Re: habudziku, czyzbys byl ...samobojca? 20.02.08, 22:10
                      A to dlaczego ?
                      " Przepisy ruchu drogowego musza byc zrozumiale dla KAZDEGO, kto otrzymal PJ "
                      To napisał nasz kolega i to prawdą nie jest ponieważ jest ( a przynajmniej
                      powinno być ) zupełnie odwrotnie a mianowicie PJ może otrzymać tylko i wyłacznie
                      ten kto zna przepisy ruchu drogowego . Innymi słowy ktoś kto ich nie zna/nie
                      rozumie nie ma prawa do prawa jazdy bo jest śmiertelnym zagrożeniem dla innych .
                      • Gość: na zimno Dlatego - z pewna taka niesmialoscia, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 09:49

                        zasugerowalem Ci, abys sobie sam odebral.
                        • Gość: Poll Re: Dlatego - z pewna taka niesmialoscia, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 10:16
                          Ale ja w dalszym ciągu nie rozumiem o co Ci chodzi . Napisz całym zdaniem .
                          • Gość: na zimno Chodzilo mi o prawo jazdy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 13:51


                            Ten moj "skrot myslowy", przyznaje, nie jest pelnym zdaniem
                            (podmiot, orzeczenie i tak dalej), jednak uzylem go swiadomie.

                            Gdy przeczytasz wypowiedzi habudzika o odbieraniu prawa jazdy,
                            wszystko bedzie jasne.

                            (napPISalem calymi zdaniami-chyba)

                            • habudzik Re: Chodzilo mi o prawo jazdy. 21.02.08, 14:28
                              A ja nadal nie rozumiem dlaczego mam zabrać sobie PJ . Długo zamierzasz to
                              trzymać w tajemnicy ?
                              • Gość: na zimno Bo nic nie rozmiesz za pierwszym razem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:43

                                • habudzik Re: Ale czego k...a nie rozumiem ? Bo nie rozumiem 21.02.08, 14:45

                                  • Gość: na zimno Re: Ale czego k...a nie rozumiem ? Bo nie rozumie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:49
                                    Twoje "swiete" slowa:
                                    ---------------------

                                    """
                                    Świenta racja !!!!! Należy więc odebrać prawo jazdy tym którzy nie
                                    rrozumieją przepisów ruchu drogowego .
                                    """

                                    To jak tlumaczenie dowcipow:
                                    Odbierz sobie wiec sam (PJ oczywiscie).

                                    pzdr
                                    PS
                                    A co to jest to "k..." ???
                                    • habudzik Re: Ale czego k...a nie rozumiem ? Bo nie rozumie 21.02.08, 14:55
                                      Ale ku.. , co to ma do rzeczy ?
          • Gość: Ignacy wykład o S-3? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 21:20
            Powtórzę, co już wcześniej pisałem:

            Różne wywody, dywagacje z pominięciem pierwszego artykułu przepisu o
            sygnalizatorze kierunkowym S-3, który brzmi cytuję:

            "par.97.1.Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-
            3 dotyczą kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką
            (strzałkami)."

            Czyli strzałka świecąca w lewo dotyczy skręcającego w lewo,
            strzałka świecąca do zawracania dotyczy zawracających, strzałka
            świecąca na wprost czy też w prawo - tam jadących.

            I nie ma innej możliwości jazdy niż wyświetlana strzałka.
            Jazda zaś wg świecącej strzałki jest gwarantowanym ruchem
            bezkolizyjnym.
            A nie można zawracać jeśli jest strzałka tylko w lewo bo widocznie
            byłaby to kolizyjna jazda w stosunku do pieszych lub innych
            kierunków ruchu i tym samym podważono by podstawową właściwość
            sygnalizatora kierunkowego.

            Strzałka kierunkowa malowana na pasie ruchu przy sygnalizatorze S-3
            NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA. Powinna być zgodna z nadawanymi kierunkami
            S-3. Ta skrajna strzałka przy braku strzałki do zawracania umożliwia
            zawracanie przy wyłączonej sygnalizacji.

            Przy wyłączonej sygnalizacji S-3 można zawracać na ogólnych
            warunkach (czy nie ma znaku zakazu, ustępując pierwszeństwa pojazdom
            z prawej, pieszym poza przejściem, pieszym na przejściu).

            Do wywodów tych niepotrzebna jest znajomość Konstytucji ani
            Konwencji Wiedeńskiej.
            pozdr
            • praptak Re: wykład o S-3? 20.02.08, 21:53
              >"par.97.1.Sygnały
              świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-
              > 3 dotyczą kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką
              > (strzałkami)."
              >
              > Czyli strzałka świecąca w lewo dotyczy skręcającego w lewo,
              > strzałka świecąca do zawracania dotyczy zawracających, strzałka
              > świecąca na wprost czy też w prawo - tam jadących.
              >

              Wynika z tego tyle, że strzałka w lewo nie dotyczy zawracających.

              > I nie ma innej możliwości jazdy niż wyświetlana strzałka.

              A to niby dlaczego?
              • habudzik Re: wykład o S-3? 20.02.08, 21:55
                praptak napisał:


                > Wynika z tego tyle, że strzałka w lewo nie dotyczy zawracających.

                Chcący zawrócić nie maja zielonego światła


                > > I nie ma innej możliwości jazdy niż wyświetlana strzałka.
                >
                > A to niby dlaczego?

                Bo strzałka dotyczy tylko i wyłącznie tych którzy skręcają i tylko oni mają
                zezwolenie na wykonanie manewru .
                • praptak Re: wykład o S-3? 20.02.08, 23:42
                  > > Wynika z tego tyle, że strzałka w lewo nie dotyczy zawracających.
                  >
                  > Chcący zawrócić nie maja zielonego światła
                  >

                  Codziennie przejeżdżam przez ponad 5 skrzyżowań nie mając zielonego światła. Co
                  z tego wynika?
                  • habudzik Re: wykład o S-3? 21.02.08, 00:02
                    Rozumiem że przejeżdżasz 5 skrzyżowań na czerwonym , tak ?
                    • praptak Re: wykład o S-3? 21.02.08, 15:09

                      > Rozumiem że przejeżdżasz 5 skrzyżowań na czerwonym , tak ?

                      Oczywiście nie - przejeżdżam przez skrzyżowania pozbawione sygnalizacji
                      świetlnej. Chodziło mi o to, że nie ma przepisu wymagającego specjalnego
                      zezwolenia wjazdu na skrzyżowanie.

                      Wróćmy do S-3. Nie dotyczy on zawracających - to już chyba przyznałeś, prawda?
                      Co się w takim razie dzieje, jeśli oprócz S-3 jest zielone światło ogólne? To
                      chyba dotyczy zawracających, mają więc wydumane przez Ciebie pozwolenie na wjazd?
                      • habudzik Re: wykład o S-3? 21.02.08, 16:08
                        praptak napisał:
                        > Co się w takim razie dzieje, jeśli oprócz S-3 jest zielone światło ogólne? To
                        > chyba dotyczy zawracających, mają więc wydumane przez Ciebie pozwolenie na wjaz
                        > d?

                        Wydumane jest to co napisałeś . Póki co stoisz przed S-3 na pasie DLA
                        SKRECAJACYCH i ten S-3 dotyczy tylko Ciebie i zezwala tylko na jedno . Co się
                        pali dla innych samochodów nie musi Cie interesować bo wyobraź sobie że pomiędzy
                        pasem do lewoskrętu a pasem do jazdy prosto stoi wysoki na 10 moetrów mur i nie
                        widzisz innego sygnalizatora
                        • praptak Re: wykład o S-3? 21.02.08, 21:41
                          > Wydumane jest to co napisałeś . Póki co stoisz przed S-3 na pasie DLA
                          > SKRECAJACYCH i ten S-3 dotyczy tylko Ciebie i zezwala tylko na jedno

                          Ile razy mam wklejać tekst rozporządzenia? S-3 ze strzałką w lewo dotyczy skręcających w lewo. Kropka. Skręcających w lewo, a nie stojących na pasie "DLA SKRĘCAJĄCYCH". Odpowiedni cytat:"§ 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami)."
                          To sformułowanie rozporządzenia jest chyba jasne? Kogo dotyczy sygnalizator, zależy tylko i wyłącznie od tego, w którym kierunku kto jedzie, a nie którym pasem się porusza, a już na pewno nie od tego po której stronie niewidzialnego wyobrażonego muru się znajduje. Jeśli znasz przepis, który mówi coś innego, to zacytuj.
                          Argument, że w takim razie zawracający "nie mają zielonego światła" już znam. Tyle że w przepisach jest jedynie zakaz wjazdu na czerwonym, nie ma zakazu wjazdu przy "braku zielonego". Jeśli jesteś w stanie wskazać przepis, który mówi coś innego, to zacytuj.
                          • habudzik Re: wykład o S-3? 21.02.08, 22:43
                            Stoisz i czekasz na pasie nad którym wisi S-3 ( pas dla skręcających w lewo ).
                            Zapalony jest czerwony sygnał , stoisz i dłubiesz w nosie , zapala się po
                            pewnym czasie ( pomijamy inny ) zielony . Ruszasz i nie możesz wykonać innego
                            ruchu niż ten który pokazuje strzałka ( zielona ) a ona pokazuje w lewo a nie na
                            zad .
                            • praptak Re: wykład o S-3? 22.02.08, 12:49
                              > Stoisz i czekasz na pasie nad którym wisi S-3 ( pas dla skręcających w lewo ).
                              > Zapalony jest czerwony sygnał , stoisz i dłubiesz w nosie , zapala się po
                              > pewnym czasie ( pomijamy inny ) zielony . Ruszasz i nie możesz wykonać innego
                              > ruchu niż ten który pokazuje strzałka ( zielona ) a ona pokazuje w lewo a nie
                              na zad .

                              Rozumiem, ale dopóki nie podasz konkretnych artykułów prawa, z których to
                              wynika, dopóty jest to tylko Twoja koncepcja.
                              • habudzik Re: wykład o S-3? 22.02.08, 18:11
                                praptak napisał:

                                > Rozumiem, ale dopóki nie podasz konkretnych artykułów prawa, z
                                których to
                                > wynika, dopóty jest to tylko Twoja koncepcja.

                                Nie , nie jest to moja koncepcja .
                                Stojac na pasie dla SKRECAJACYCH w lweo nie wolno Ci wykonac innego
                                manewru niz ten na który zezwala S-3 . Zielona strzałka na S-3
                                zezwala jedynie na skręt w lewo co oznacza że nie zezwala na jazde w
                                innym kierunku : na wprost , w prawo oraz zawracania m.in.
                                • praptak Re: wykład o S-3? 22.02.08, 20:05
                                  > Nie , nie jest to moja koncepcja .
                                  > Stojac na pasie dla SKRECAJACYCH w lweo nie wolno Ci wykonac innego
                                  > manewru niz ten na który zezwala S-3 .

                                  ... a nikt na tym forum nie jest w stanie podać przepisu, z którego to wynika.
                                  To chyba kończy dyskusję.
                                  • habudzik Re: wykład o S-3? 23.02.08, 18:35
                                    praptak napisał:

                                    > ... a nikt na tym forum nie jest w stanie podać przepisu, z którego to wynika.
                                    > To chyba kończy dyskusję.

                                    Ale co ma wynikać z tego przepisu poza tym że S-3 zezwala tylko na skręt w lewo
                                    ??????? To dopiero kończy dyskusję
                                    • praptak Re: wykład o S-3? 24.02.08, 22:05
                                      > Ale co ma wynikać z tego przepisu poza tym że S-3 zezwala tylko na skręt w lewo
                                      > ??????? To dopiero kończy dyskusję

                                      To teraz podaj przepis, z którego wynika, że pojazd musi mieć zielone. W przepisach jest tylko zakaz wjazdu na czerwonym.
                                      • habudzik Re: wykład o S-3? 24.02.08, 22:41
                                        praptak napisał:

                                        > > Ale co ma wynikać z tego przepisu poza tym że S-3 zezwala tylko na skręt
                                        > w lewo
                                        > > ??????? To dopiero kończy dyskusję
                                        >
                                        > To teraz podaj przepis, z którego wynika, że pojazd musi mieć zielone. W przepi
                                        > sach jest tylko zakaz wjazdu na czerwonym.

                                        Ale co musi mieć i gdzie zielone ? W jakiej sytuacji ? Pełnym zdaniem napisz o
                                        co Ci chodzi .
                                        • praptak Re: wykład o S-3? 25.02.08, 12:00
                                          > Ale co musi mieć i gdzie zielone ? W jakiej sytuacji ? Pełnym zdaniem napisz o
                                          > co Ci chodzi .

                                          Od początku - dojeżdżam do skrzyżowania z ruchem kierowanym sygnalizacją
                                          świetlną. Zamierzam jechać w kierunku, którego nie dotyczy (w rozumieniu Art.
                                          97. p. 1. rozporządzenia o znakach) żaden z sygnalizatorów S-3 stojących przed
                                          skrzyżowaniem. Na przykład zamierzam zawrócić za sygnalizatorem S-3 ze strzałką
                                          w lewo. Na skrzyżowaniu nie ma żadnych strzałek kierunkowych F-cośtam ani
                                          B-cośtam, więc nie mają zastosowania przepisy o połączeniu S-3 z w.w. strzałkami.

                                          Który przepis mówi, że nie wolno mi wjechać na skrzyżowanie, jeśli żaden z
                                          sygnalizatorów nie nadaje sygnału zielonego dla mojego kierunku? Jeśli nie ma
                                          takiego przepisu, to są 2 możliwości:

                                          1. Oprócz sygnalizatorów S-3 stojących przed skrzyżowaniem jest także S-1. S-1
                                          dotyczy wszystkich, więc nie wolno mi wjechać na skrzyżowanie dopóki nadaje
                                          sygnał czerwony.
                                          2. Żaden sygnalizator mnie nie dotyczy. Wjeżdżam niezależnie od tego co pokazują
                                          sygnalizatory.

                                          Pytam więc ponownie - czy jest przepis, który mówi: "Zabroniony jest wjazd na
                                          skrzyżowanie, jeśli dla wybranego kierunku żaden sygnalizator nie nadaje sygnału
                                          zielonego?".
                                          • habudzik Re: wykład o S-3? 25.02.08, 12:29
                                            praptak napisał:

                                            > Od początku - dojeżdżam do skrzyżowania z ruchem kierowanym sygnalizacją
                                            > świetlną. Zamierzam jechać w kierunku, którego nie dotyczy (w rozumieniu Art.
                                            > 97. p. 1. rozporządzenia o znakach) żaden z sygnalizatorów S-3 stojących przed
                                            > skrzyżowaniem.

                                            I tu popełniłeś błąd bo my dyskutujemy o :
                                            Od poczatku - dojeżdzasz do skrzyżowania z S-3 i zajmujesz lewy , skrajny pas
                                            dla skręcajacych w lewo ale zamiar Twój polega na tym że chcesz zawrócić (
                                            niezgodnie z przepisami ) i masz 2 mozliwości
                                            1) jedziesz tak jak pokazuje strzałka
                                            2) zapalasz awaryjne i udajesz greka że Ci się samochód zepsuł

                                            Ze skrajnego lewego pasa dla skręcajacych w lewo nie możesz uczynić nic innego
                                            przy S-3 niż pojechać w lewo gdy zaświeci się zielona strzałka





                                            • praptak Re: wykład o S-3? 25.02.08, 22:15
                                              > Ze skrajnego lewego pasa dla skręcajacych w lewo nie możesz uczynić nic innego
                                              > przy S-3 niż pojechać w lewo gdy zaświeci się zielona strzałka

                                              Powtórzę jeszcze raz pytanie - który konkretnie przepis naruszam, jeśli w tej
                                              sytuacji zawrócę? Ustawa (lub rozporządzenie), artykuł, punkt.
                                              • habudzik Re: wykład o S-3? 25.02.08, 22:59
                                                praptak napisał:

                                                > > Ze skrajnego lewego pasa dla skręcajacych w lewo nie możesz uczynić nic i
                                                > nnego
                                                > > przy S-3 niż pojechać w lewo gdy zaświeci się zielona strzałka
                                                >
                                                > Powtórzę jeszcze raz pytanie - który konkretnie przepis naruszam, jeśli w tej
                                                > sytuacji zawrócę? Ustawa (lub rozporządzenie), artykuł, punkt.

                                                Ten który mówi że S-3 nie zezwala na zawracanie .
                                                • praptak Re: wykład o S-3? 26.02.08, 09:07
                                                  >
                                                  > Ten który mówi że S-3 nie zezwala na zawracanie .


                                                  Podaj akt prawny, artykuł, punkt, to podyskutujemy. Odpowiedz też na pytanie pomocnicze: czy znak D-26a "wulkanizacja", zezwala na zawracanie czy nie zezwala? Bo wydaje mi się, że usiłujesz tu przemycić rozumowanie "Nie zezwala, więc zabrania" - oczywiście błędne. No chyba, że znasz z kolei przepis który mówi "Na zawracanie jest potrzebne zezwolenie".
                                                  • habudzik Re: wykład o S-3? 26.02.08, 18:30
                                                    Do zawracania nie jest potrzebne zezwolenie ale S-3 jest nakazem
                                                    jazdy w zadanym kierunku . Nakaz jazdy w jakąś stronre jest
                                                    jednocześnie zakazem jazdy w inna niz na znaku/sygnalizatorze
                                                    strone . Rozumiesz różnice miedzy S-2 a S-3 ? Chyba nie .
                                                  • praptak Re: wykład o S-3? 26.02.08, 18:57
                                                    > Do zawracania nie jest potrzebne zezwolenie ale S-3 jest nakazem
                                                    > jazdy w zadanym kierunku .

                                                    Bardzo ciekawa teza, zechciałbyś podeprzeć ją konkretnym przepisem?

                                                    > Nakaz jazdy w jakąś stronre jest
                                                    > jednocześnie zakazem jazdy w inna niz na znaku/sygnalizatorze
                                                    > strone.

                                                    Z tym się oczywiście zgadzam, tylko że to stwierdzenie nie ma związku z tematem. S-3 nie jest żadnym nakazem. Mogę się oczywiście mylić - uznam pomyłkę, jeśli zobaczę przepis z którego wynika taka teza.

                                                    > Rozumiesz różnice miedzy S-2 a S-3 ? Chyba nie .

                                                    A jaki to ma związek z tematem?
                                                  • habudzik Re: wykład o S-3? 26.02.08, 23:50
                                                    praptak napisał:


                                                    > Bardzo ciekawa teza, zechciałbyś podeprzeć ją konkretnym przepisem?

                                                    Jak wklepiesz coś takiego to otrzymasz opis z rysunkami .
                                                    www.grupa33.jgora.pl/print.php?sid=310





                                                    > > Nakaz jazdy w jakąś stronre jest
                                                    > > jednocześnie zakazem jazdy w inna niz na znaku/sygnalizatorze
                                                    > > strone.
                                                    >
                                                    > Z tym się oczywiście zgadzam, tylko że to stwierdzenie nie ma związku z tematem
                                                    > . S-3 nie jest żadnym nakazem. Mogę się oczywiście mylić - uznam pomyłkę, jeśli
                                                    > zobaczę przepis z którego wynika taka teza.

                                                    S-3 jest sygnalizatorem kierunkowym . Wyświetla sygnały zezwalajace na jazde w
                                                    takim kierunku jak pali się strzałka . Osobne sygnały wysyła dla jadacych w lewo
                                                    w prawo a także osobne dla zawracajacych .





                                                    >
                                                    > > Rozumiesz różnice miedzy S-2 a S-3 ? Chyba nie .
                                                    >
                                                    > A jaki to ma związek z tematem?

                                                    Taki że cały czas uparcie twierdzisz o S-3 to co dotyczy S-2 .
                                                  • praptak Re: wykład o S-3? 27.02.08, 11:00
                                                    >
                                                    > Jak wklepiesz coś takiego to otrzymasz opis z rysunkami .
                                                    > www.grupa33.jgora.pl/print.php?sid=310

                                                    Przeczytałem - gdzie tam jest napisane, że S-3 to nakaz?

                                                    > S-3 jest sygnalizatorem kierunkowym . Wyświetla sygnały zezwalajace na jazde w
                                                    > takim kierunku jak pali się strzałka . Osobne sygnały wysyła dla jadacych w lew
                                                    > o
                                                    > w prawo a także osobne dla zawracajacych .

                                                    Po raz kolejny pytam o konkretny przepis, po raz kolejny opowiadasz swoje interpretacje. Te już znam, naprawdę.

                                                    > Taki że cały czas uparcie twierdzisz o S-3 to co dotyczy S-2 .

                                                    Nie moja wina, że minister wydał takie rozporządzenie jakie wydał.
                                                  • habudzik Re: wykład o S-3? 27.02.08, 12:16
                                                    praptak napisał:


                                                    > Przeczytałem - gdzie tam jest napisane, że S-3 to nakaz?

                                                    Na primier tu :
                                                    www.v10.pl/prawo/Czy,dozwolony,jest,manewr,zawracania,na,skrzyzowaniu,z,sygnalizacja,swietlna,S-3,370.html
                                                    Czy teraz się okaże że strona jest za bardzo kolorowa lub policjant udzielajacy
                                                    odpowiedzi ma za mało gwiazdek na pagonach ?



                                                    > Po raz kolejny pytam o konkretny przepis, po raz kolejny opowiadasz swoje inter
                                                    > pretacje. Te już znam, naprawdę.

                                                    To nie są moje interpretacje . Za maluczki jestem żeby tam pisać .





                                                    > > Taki że cały czas uparcie twierdzisz o S-3 to co dotyczy S-2 .
                                                    >
                                                    > Nie moja wina, że minister wydał takie rozporządzenie jakie wydał.

                                                    Jakie rozporządzenie wydał ? Jest prawidłowe tylko wielu go nie rozumie ale to
                                                    nie znaczy że jest z nim coś nie tak . Ludzie nie rozumieją różnic w pojąciach :
                                                    "sygnalizator kierunkowy" i "sygnalizator ze strzałką do warunkowego skrętu" .
                                                    To dwie różne rzeczy ale mieszaja się ludziom w głowach ( nie wszystkim ) .
                                                  • praptak Re: wykład o S-3? 27.02.08, 13:29
                                                    > Na primier tu :
                                                    > www.v10.pl/prawo/Czy,dozwolony,jest,manewr,zawracania,na,skrzyzowaniu,z,sygnalizacja,swietlna,S-3,370.html
                                                    > Czy teraz się okaże że strona jest za bardzo kolorowa lub policjant udzielajacy
                                                    > odpowiedzi ma za mało gwiazdek na pagonach ?

                                                    Dowód przez autorytet mnie nie interesuje. Jest tam za to wreszcie(!) jakiś cytat z przepisów: "Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą wyłacznie kierujących, jadących w kierunkach wskazanych strzałką. Oznacza to, że są one jednocześnie nakazami jazdy w danym kierunku".

                                                    No i z tą interpretacją polemizuję. Dowolny znak z tabliczką T-23g dotyczy wyłącznie trolejbusów. Nie oznacza to, że jest on jednocześnie nakazem jazdy trolejbusem. Sygnały S-3 dotyczą kierujących w kierunkach wskazanych strzałką, a jednak oznacza to, że są nakazem jazdy w danym kierunku.

                                                    > Jakie rozporządzenie wydał ? Jest prawidłowe tylko wielu go nie rozumie ale to
                                                    > nie znaczy że jest z nim coś nie tak . Ludzie nie rozumieją różnic w pojąciach
                                                    > :
                                                    > "sygnalizator kierunkowy" i "sygnalizator ze strzałką do warunkowego skrętu" .
                                                    > To dwie różne rzeczy ale mieszaja się ludziom w głowach ( nie wszystkim ) .

                                                    Problem nie polega na rozróżnieniu S-2 i S-3, ale na tym że minister uznał że "dotyczy" i "nakazuje" oznacza to samo. No cóż, doszliśmy chyba do końca dyskusji - inaczej rozumiemy słowa występujące w języku polskim.
                                                  • habudzik Re: wykład o S-3? 27.02.08, 13:49
                                                    praptak napisał:

                                                    > Dowód przez autorytet mnie nie interesuje. Jest tam za to wreszcie(!) jakiś cyt
                                                    > at z przepisów: "Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 do
                                                    > tyczą wyłacznie kierujących, jadących w kierunkach wskazanych strzałką. Oznacza
                                                    > to, że są one jednocześnie nakazami jazdy w danym kierunku".
                                                    >
                                                    > No i z tą interpretacją polemizuję. Dowolny znak z tabliczką T-23g dotyczy wyłą
                                                    > cznie trolejbusów.

                                                    I tu właśnie błednie polemika Twoja wychodzi gdyż tabliczka pod dowolnym znakiem
                                                    dotyczy tylko trolejbusów a więc nie dotyczy np samochodu osobowego . Tabliczka
                                                    determinuje kogo/czego dotycz znak a w przypadku lewoskretu S-3 dotyczy
                                                    lewoskrętu i pojazdu ( jaki by nie był ) . Każdy pojazd który znajdzie się na
                                                    tym lewoskręcie może sie poruszać tylko i wyłącznie tak jak wskazuje S-3 . Gdyby
                                                    to był S-1 pojazd ma "wybór" gdyż S-1 nie dotyczy tylko skręcających ale też np
                                                    jadących prosto .




                                                    Nie oznacza to, że jest on jednocześnie nakazem jazdy trolej
                                                    > busem. Sygnały S-3 dotyczą kierujących w kierunkach wskazanych strzałką, a jedn
                                                    > ak oznacza to, że są nakazem jazdy w danym kierunku.

                                                    No oczywiście bo nikt inny tam się znaleźć nie może . Wybierając lewoskręt
                                                    zdecydowałeś się już w tym momencie na skręt w lewo a czy masz stać czy jechać (
                                                    tylko w lewo ) decyduje kolor . To tyle .


                                                    > Problem nie polega na rozróżnieniu S-2 i S-3, ale na tym że minister uznał że "
                                                    > dotyczy" i "nakazuje" oznacza to samo. No cóż, doszliśmy chyba do końca dyskusj
                                                    > i - inaczej rozumiemy słowa występujące w języku polskim.

                                                    Myśle że minister jest .... no .... zbyt mało skomplikowany by sam z siebie
                                                    uzywał odpowiedniego słowa . Myśle zatem że on się tylko pod tym podpisał a
                                                    dobór słownictwa zostawił znawcom języka .
                                      • zgryzliwy1 Re: wykład o S-3? 27.02.08, 00:27
                                        praptak napisał:

                                        > To teraz podaj przepis, z którego wynika, że pojazd musi mieć
                                        > zielone. W przepisach jest tylko zakaz wjazdu na czerwonym.

                                        ty sie juz chlopie taki du.rny urodziles, czy z czasem ci to przyszlo ?
                                        jak jestes taki "filozof" to odpowiedz co w takim razie zrobisz stojac na pasie
                                        do skretu w lewo przed S-3 :

                                        1. na s-3 masz czerwone swiatlo
                                        a) stoisz
                                        b) jedziesz ( jezeli jedziesz to gdzie)

                                        2. na S-3 masz zielona strzalka w lewo
                                        a) jedziesz prosto
                                        b) jedziesz w prawo
                                        c) jedziesz w lewo
                                        d) zawracasz
                                        e) stoisz nadal
                                        f) cofasz

                                        innych mozliwosci nie ma, wiec napisz do q.... nedzy wprost i wyraznie co
                                        zrobisz w tych 2 przypadkach i przestan medzic, bo juz sie czytac tego nie da :-((

                                        ps
                                        jak nie odpiszesz to znaczy, ze du.pa z ciebie a nie kierowca
                                        • praptak Re: wykład o S-3? 27.02.08, 11:23
                                          zgryzliwy1 napisał:

                                          > ty sie juz chlopie taki du.rny urodziles, czy z czasem ci to przyszlo ?

                                          Zieeew.

                                          > jak jestes taki "filozof" to odpowiedz co w takim razie zrobisz stojac na pasie
                                          > do skretu w lewo przed S-3 :
                                          >
                                          > 1. na s-3 masz czerwone swiatlo
                                          > a) stoisz
                                          > b) jedziesz ( jezeli jedziesz to gdzie)
                                          >
                                          > 2. na S-3 masz zielona strzalka w lewo
                                          > a) jedziesz prosto
                                          > b) jedziesz w prawo
                                          > c) jedziesz w lewo
                                          > d) zawracasz
                                          > e) stoisz nadal
                                          > f) cofasz
                                          >
                                          > innych mozliwosci nie ma, wiec napisz do q.... nedzy wprost i wyraznie co
                                          > zrobisz w tych 2 przypadkach

                                          Akurat mam zamiar skręcić w lewo, więc:

                                          1. Stoję, bo czerwony S-3 zabrania wjazdu skrecajacym w lewo, wykazując przy okazji że słabo sformułowałeś pytanie.
                                          2. O, wreszcie się zapaliło S-3, jadę w lewo.

                                          No i co niby z tego przykładziku miałoby wynikać?

                                          > i przestan medzic, bo juz sie czytac tego nie da :

                                          Doceniam poświęcenie, które wkładasz w czytanie moich postów.


                                          > -((
                                          >
                                          > ps
                                          > jak nie odpiszesz to znaczy, ze du.pa z ciebie a nie kierowca

                                          Strasznie się tym przejąłem, napisz coś więcej jeśli ci to w jakiś sposób pomaga.

              • jane14 Masz rację Praptaku 20.02.08, 22:11
                Możesz jechać jak chcesz i żaden sygnalizator cię nie zmusi, ale przygotuj
                sobie 200 zł na każda taka okazję a na mandacie policjant ci napisze za co,
                skoro jeszcze tego nie zrozumiałeś.
                No i zadbaj o dobre AC bo sygnalizator S-3 nie ma OC przynajmniej nie ma tego w
                żadnych przepisach by musiał mieć. Zresztą problem jest szerszy, w tajemnicy ci
                zdradzę że żadne sygnalizatory ani znaki nie maja OC
                • praptak Re: Masz rację Praptaku 20.02.08, 23:50

                  > Możesz jechać jak chcesz i żaden sygnalizator cię nie zmusi, ale przygotuj
                  > sobie 200 zł na każda taka okazję a na mandacie policjant ci napisze za co,
                  > skoro jeszcze tego nie zrozumiałeś.

                  Specjalnie szukać S-3 bez P-cośtam żeby sobie za nim pozawracać jednak nie będę.

                  > No i zadbaj o dobre AC bo sygnalizator S-3 nie ma OC przynajmniej nie ma tego
                  > w
                  > żadnych przepisach by musiał mieć. Zresztą problem jest szerszy, w tajemnicy ci
                  > zdradzę że żadne sygnalizatory ani znaki nie maja OC

                  Co do przepisu nakazującego ustąpić pierwszeństwa przy zawracaniu nie mam
                  żadnych wątpliwości.
                  • emes-nju Re: Masz rację Praptaku 21.02.08, 15:14
                    praptak napisał:

                    > Co do przepisu nakazującego ustąpić pierwszeństwa przy zawracaniu
                    > nie mam żadnych wątpliwości.

                    To znaczy?
                    • praptak Re: Masz rację Praptaku 21.02.08, 15:39
                      emes-nju napisał:

                      > praptak napisał:
                      >
                      > > Co do przepisu nakazującego ustąpić pierwszeństwa przy zawracaniu
                      > > nie mam żadnych wątpliwości.
                      >
                      > To znaczy?

                      Chodziło mi o ogólny przepis nakazujący ustąpienie pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym z prawej strony. Przyznaję, że jak mi przy zawracaniu ktoś nadjedzie z lewej strony, to nie będę wiedział co zrobić :-)
                      • emes-nju Re: Masz rację Praptaku 21.02.08, 15:53
                        No wiec ja dam glowe (niekoniecznie swoja), ze przepisy i w tym wzgledzie zostaly poprawione, poprzez ich skomplikowanie :-)

                        Jezeli zawracam z glownej na glowna, to ustepuje tylko temu, kto jedzie z przeciwka (tez glowna) pasem, na ktory chce wjechac i temu, kto z prawej chce wjechac na ten pas. Nie ustepuje jadacym z drogi podporzadkowanej.

                        Tylko na skrzyzowaniu rownorzednym ustepuje wszytkim.

                        Nie chce mi sie szukac linkow wiec moja pamiec moze okazac sie zawodna. Prosze jednak ewentualnych oponentow o podanie podstawy prawnej, ze jest inaczej :-)
          • Gość: kobieta Re: Skąd zakaz zawracania za S-3? IP: 213.134.181.* 22.02.08, 13:42
            zgadzam się z Tobą - tylko w tym przypadku jest to jasne i bykiem napisane;

            ogólnie wiem (przynajmniej do tej pory to dla mnie oczywiste było, a teraz już więcej wątpliwości, po tych dyskusjach - jak z jazdą po rondzie - na kursie co innego, w życiu co innego), że nie można zawracać na S-3, wymagano tego na egzaminie (tej wiedzy), a że nie ma stosownego i jasnego przepisu dot. tego, to też dopiero po fakcie się zorientowałam, a to i tak nie jedyna rzecz w kodeksach drogowych z którą można polemizować...

            ja przyjęłam taktykę: * pamiętam to czego mnie uczono
            + biorę pod uwagę wypowiedzi stosownych kompetentnych władz- czyli policja, a reszta "domniemań" mnie nie obchodzi...

            ale dyskusja ciekawa, niepowiem..:) tyle różnych punktów widzenia:))
    • Gość: eewrwe [...] IP: *.anonymouse.org 20.02.08, 19:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • habudzik Re: Przepisy mało znane 21.02.08, 11:54
      To że zawracać nie możemy na S-3 ( chyba że na sygnalizatorze jest również
      strzałka symbolizująca ten manewr ) wszyscy juz wiemy i wie to także Emes/Edek
      oraz Kombinator a mimo to ciągle podnoszone są głosy że "...jednak nie jest to
      takie oczywiste..." tylko po co ? Przecież przez to głupawe gadanie nie
      zmienicie przepisów . Resztką sił próbujecie odwrócic bieg zdarzeń aby zatrzeć
      nieprzyjemne wrażenie jakie po sobie pozostawicie a jakim jest nieznajomość
      przepisów . Zamknąć ten wątek i tyle . Pozwolic by umarł śmiercią naturalną bo
      to do niczego nie prowadzi .
      • a_weasley My, Habudzik, wiemy, więc wszyscy cicho! 21.02.08, 12:52
        habudzik napisał:

        > To że zawracać nie możemy na S-3 (chyba że na
        > sygnalizatorze jest również strzałka symbolizująca
        > ten manewr ) wszyscy juz wiemy

        Ja na przykład nie wiem, kto to jesteście Wy i skąd to wiecie.
        Ja na razie wiemy tyle, że z ustawodawcy tylko wiadomych powodów zakazuje
        zawracania połączenie strzałki kierunkowej z sygnalizatorem kierunkowym.
        Wiemy też, że sama strzałka, choć wskazuje drogę w lewo, oznacza również
        zezwolenie na zawracanie.
        Natomiast nikt dotąd nie wskazał przepisu, z którego wynikałoby, że sygnalizator
        kierunkowy w lewo zakazuje zawracania.
        • habudzik Re: My, Habudzik, wiemy, więc wszyscy cicho! 21.02.08, 14:24
          A czy nakaz jazdy w prawo zakazuje skręcać w lewo ?
    • Gość: liu Re: Przepisy mało znane IP: *.mlyniec.gda.pl 21.02.08, 12:52
      art. 24 dotyczacy wyprzedzania, w szczegolnosci ust.10 dopuszczajacy wyprzedanie z prawej strony. Do tej pory bylem przekonany, ze wyprzedzac wolno tylko z lewej, a tu taka mila niespodzianka.Pozdro.
    • Gość: ksenia******** Re: Przepisy mało znane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:52
      Chlip to ja oblalam egzamin na prawko, mimo ze znam znaki drogowe, a tu tyle ludzikow nie zna i ma do tego to prawko. Jakie to zycie niesprawiedliwe...
      • Gość: na zimno Znajomosc znakow drogowych to za malo! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 13:59

        Nalezy jeszcze w znanych kancelariach prawniczych zamowic
        ekspertyze/interpretacje/komentarz do kazdego zdania z PoRD.
        Prawnicy, ktorzy pisza i prawnicy, ktorzy czytaja, to nie sa
        ci sami ludzie.

        Widocznie jedni umieja pisac, inni czytac, jeszcze inni
        interpratowac. Z tego zreszta wszyscy zyja i to wcale nie
        najgorzej. Zycie jest bardzo sprawiedliwe.
        Umozliwia ono istnienie nawet skonczonym partaczom.



        • jane14 Nie mąć ludziom w głowach ... 21.02.08, 14:22
          Znajomosc znaków wystarcza tylko trzeba przeczytać u żródła co
          oznaczają, a nie w gazecie czy internecie.
          • Gość: na zimno Prawnik, he? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:45
            • jane14 Nie trzeba byc prawnikiem by ... 21.02.08, 21:16
              ... mieć rozum. Ale nie którzy, którym brak rozumu żałują, że nie zostali
              prawnikami. I pewnie dlatego uważają że aby przeczytać i zrozumieć dwa zdania
              potrzeba opracowań prawniczych.
              • Gość: na zimno No wlasnie, nie trzeba byc prawnikiem ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 10:07
                Mylisz sie oczywiscie, albo jestes upartym "fysnafcom"
                tzw. slowa urzedowego, podobnie jak habudzik.


                Nie trzeba byc prawnikiem, aby widziec czarno na
                bialym "kompetencje" prawnikow, ktorzy redagujac "Prawo o ruchu
                Drogowym" zrobili to tak, ze potem trzeba pisac i wydawac komentarze
                do "tego dziela".

                Przyklad:

                www.prawoiekonomia.pl/5952.html
                I przestan udawac greka (to samo, co rzanc glupa, dla wyjasnienia).
                Nawet na stronach tej gazety uruchomiono dzial zwany
                "bublami prawnymi".

                Jedni prawnicy umieja pisac, inni czytac jeszcze inni interpretowac.
                Do kosza z takimi tekstami.



                • Gość: na zimno Wkleilem cholera, inny link, errata: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 10:10


                  www.krakinform.com.pl/sklep/product_info.php?products_id=24181&osCsid=607eb0f0f67
                • jane14 Kolejny raz wklejasz link ... 22.02.08, 10:30
                  ...nie na temat.
                  Ta ksiązka (aczkolwiek czytałem tylko rekomendacje) dotyczy :
                  "... kształtowania właściwej praktyki rozstrzygnięć wypracowanych na
                  knawie zdarzeń drogowych, będących następstwem naruszenia
                  określonych norm bezpieczeństwa ruchu drogowego..."
                  Krótko mówiac jak SĄDZIĆ nie jak JEŹDZIĆ.
                  To ostatnie to taki "skrót myślowy".
                  Wieć jeśli nie rozumiesz prawa nie musisz korzystać z porady prawnej
                  wystarczy taki "skrót myślowy" który podaje ci np. instruktor na
                  kursie typu "sygnalizator s-3 zabrania zawracania".
                  Problem sie zaczyna wtedy gdy ktoś "mądry" miesza skrot myslowy z
                  konwencją wiedeńską.
                  Ja nie jestem "fysnafcom" (to słowo podpowiedział ci znajomy
                  od "naukofcow"?) słowa urzedowego. Pewnie cie zmartwie ale chyba
                  nigdy nie przeczytałem całego PORD. Jedynie te paragrafy które się
                  zmieniały przez te lata odkąd jeżdze, i to też tylko te które
                  dotyczyły jak się zachować w określonej sytuacji gdy miałem
                  wątpliwosci co do tego własnie, po przeczytaniu różnych "opracowań"
                  czy wysłuchaniu komentarzy.
                  • Gość: na zimno Do cholery, przeciez powiedzialem, ze to nie to IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 14:03
                    mialo byc wklejone.

                    Rzniesz glupa czy co?
                  • Gość: na zimno Nie rozumiesz, co to jest ERRATA? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 14:11

                    Wiec po co marnujesz czas, na komentowanie tego, czego dotyczyl
                    omylkowo wklejony przeze mnie link, zamiast zajac sie meritum sprawy?

                    Mialem po reka kilkanascie linkow, a ten znalazl sie w tekscie
                    postu calkiem przypadkowo, co sam zauwazylem i skorygowalem.

                    Jestes po prostu namolny jak natretna mucha.
          • Gość: na zimno A to fragment recenzji pewnej ksiazki: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 10:18

            W części II autor prezentuje komentarz do znaków i sygnałów
            występujących w ruchu drogowym.
            Jest to problematyka wyjątkowo ważna dla uczestników ruchu
            drogowego, której źródłem jest rozporządzenie o znakach i sygnałach
            drogowych z 2002 r, oraz inne rozporządzenia. W komentarzu
            przedstawiono 448 barwnych rysunków tych znaków i sygnałów. Części I
            i II stanowią kompleksowe opracowanie całej problematyki ruchu
            drogowego. Począwszy od wydania szóstego obie części zostały
            opracowane w taki sposób, aby mogły być wykorzystywane łącznie albo
            oddzielnie, w zależności od potrzeb zainteresowanych. Części
            merytoryczne charakteryzują się w najwyższym stopniu profesjonalnym
            opracowaniem oraz kompleksowością, co wyróżnia tę książkę ze
            wszystkich dotychczasowych opracowań na ten temat i czyni ją
            najbardziej przydatną dla policji ruchu drogowego, ośrodków
            szkolenia kierowców użytkowników pojazdów oraz prawników
            podejmujących sprawy z zakresu prawa o ruchu drogowym. Ósme
            wydanie "Kodeksu drogowego" zawiera wszystkie zmiany wprowadzone
            nowelami do ustawy Prawo o ruchu drogowym, dotyczące następujących
            zmian problemowych


            No i masz to swoje "Zrodlo".

            • jane14 No a czemu mam to czytać ... 22.02.08, 10:35
              ...skoro jest to żródło że żródła.
              To tak jak twierdzić że woda żródlana w butelce jest lepsza po
              nalaniu do butelki.
              Czy rysunki tam są lepsze niż te wzory z rozporzadzenia. Czy treśc
              jest inna jesli chodzi o znaczenie znaku.
              No wiem jest KOMENTARZ. Tylko mnie wisi komentarz bo na drodze się
              nie jedzie wg komentarzy tylko wg. znaków.
              • Gość: na zimno Rzeczywiscie, rzniesz glupa. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 14:07

                Jezeli do PROSTYCH wg. Ciebie przepisow wydaje sie dziesiatki
                ksiazek ZAWIERAJACYCH KOMENTARZE (podana nie jest jedyna),
                to oznacza to, za sami prawnicy widza braki jednoznacznosci.



                • habudzik Re: Rzeczywiscie, rzniesz glupa. 22.02.08, 18:34
                  Gość portalu: na zimno napisał(a):

                  >
                  > Jezeli do PROSTYCH wg. Ciebie przepisow wydaje sie dziesiatki
                  > ksiazek ZAWIERAJACYCH KOMENTARZE (podana nie jest jedyna),
                  > to oznacza to, za sami prawnicy widza braki jednoznacznosci.


                  Nie . To oznacza że społeczeństwo pełne jest kretynów . Madremu
                  wystarcza dwa słowa , debilowi referatu bedzie mało . Majac tego
                  świadomość wyjaśnia sie o co chodzi .
                • jane14 A propo rżniecia ... 24.02.08, 21:44
                  Ileż to mądrych ksiąg napisano o seksie a popatrz niektórzy nie czytają i też to
                  robią skutecznie. Może nawet skuteczniej niż ci obyci literacko.
                  Jak twoim zdaniem to też takie skomplikowane, że wymaga pisania tylu książek,
                  poradników itp?
                  • Gość: na zimno Chwalisz sie? Nie jestem blondynka. Pudlo. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.08, 10:45

                    Krowa, ktora duzo... ( i tak dalej)
                    • jane14 Czym ? 25.02.08, 15:11
                      Że nie potrzebuję czytać kolejnych opracowań i analiz problemów które
                      znam/rozumie/rozwiązania stosuję?
                      Myślę że taka postawa jest powszechna.
                      Czytają ci co nie rozumieją a inni piszą i sprzedają zarabiając na ich głupocie.
                      A dziedzina nie jest ważna. Ważne by była powszechna (np. seks, kierowanie
                      pojazdami itd.) wtedy zarobek lepszy bo nakład większy.
                      • Gość: na zimno No to pisz, zarobek jest, ty sie znasz na tym, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.08, 19:05
                        a "pecunia non olet", o czym kauzyperdzi wiedza najlepiej.

                        A glupoli nie brakuje.
                        Obawiam sie jednak, ze oni tego nie kupia.
                        Sa zbyt glupi, aby na to wpasc.

                        (Oprocz seksu i kierowania pojazdami jest jeszcze jedna dziedzina:
                        kuchnia)



                        • jane14 Kuchnia, seks i PORD 26.02.08, 08:18
                          Fakt ksiazki kucharskie są zawsze dobrze sprzedajacą się pozycją ale
                          od komentarzy do PORD dzieli je przepaść.
                          Komentarz do PORD bowiem choćby najbłyskotliwiej napisany nie
                          zmienia przepisów. Zbytnia wiara w komentarz moze wiec rozczarować w
                          zderzeniu z pragmatycznym Policjantem, czy co gorsza z kierowcą
                          który czytał inny komentarz..
                          Poradniki seksualne w zasadzie działają podobnie tyle że tu z reguły
                          na koniec okazuje się że najlepiej było po staremu tak jak natura
                          podpowiadała. W rezultacie choć zderzenie z Policjantem (o ile
                          poradnik nie skierował nas na czerpanie satysfakcji z czynów
                          zabronionych) nam nie grozi to jednak zycie sobie można skomplikować.
                          Mimo bowiem dużych nakładów możemy mieć problem ze znależieniem
                          partnera który czytał ten sam poradnik i w dodatku upodobał sobie te
                          same porady. Kierowca który ma takie problemy też może byc bardzo
                          niebezpieczny na drodze, o czym chyba nie musze przekonywać.

                          Ksiazka kucharska zaś to zupełnie inna kategoria. Nawet jeśli jest
                          tylko przedrukiem dawno już znanych receptur i nie wnosi nic nowego,
                          potrafi zmienić nasze zycie a przynajmniej sposób odżywiania na
                          stałe i z pozytkiem dla żoładka. A wiadomo Polak z "niezadowolonym"
                          żoładkiem do sympatycznych nie nalezy, wiec i przełożenie na
                          nerwowość za kierownica może wystąpić. Dlatego ten rodzaj literatury
                          praktycznej bym polecał jako sprzyjajacy bezpieczeństwu na drodze!

                          PS. Sukces na rynku wydawniczym chyba nie zależy od znajomości
                          zagadnienia ale od stopnia przypodobania głupocie. Dlatego
                          niezaleznie od tego czy twoja opinia o mojej wiedzy jest zgodna z
                          prawdą czy nie poradników jak na razie w żadnej dziedzinie pisał nie
                          bedę.
                          Moze jak mnie "bieda" przyciśnie bede musiał się przypodobać
                          głupocie, bo czego to człowiek nie robi dla pieniedzy.
                          • emes-nju Re: Kuchnia, seks i PORD 26.02.08, 18:35
                            jane14 napisał:

                            > Zbytnia wiara w komentarz moze wiec rozczarować w
                            > zderzeniu z pragmatycznym Policjantem, czy co gorsza z kierowcą
                            > który czytał inny komentarz..

                            I dlatego wlasnie SZCZEGOLNIE przepisy o ruchu drogowym powinny byc pisane tak, zeby nie wymagaly wyjasnien i komentarzy...

                            Glownie dlatego, ze nawet wsrod nieczytajacych blyskotliwych komentarzy moze dochodzic do rozbieznosci w interpretacji. Tej robionej na wlasny uzytek przez kazdego kierowce oddzielnie :-P
                            • jane14 Re: Kuchnia, seks i PORD 26.02.08, 20:51
                              Toż cała ta dyskusja o tym że właśnie komentarz nie ważne czyj jest nic nie
                              wart. Jeśli chcesz znać i rozumieć czytaj przepisy. Jak raz nie pomoże czytaj do
                              skutku i pamiętaj nic nie dodawać, niczego nie pomijać Nieważne jak bardzo jest
                              ci to nie na rękę.
    • klemens1 Wyprzedzanie 21.02.08, 15:11
      Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w
      szczególności,
      czy: (...)
      2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

      Czyli jak jadę autostradą i chcę wyprzedzić lewym pasem TIRy na prawym, to najpierw
      muszę się upewnić czy pojazd za mną nie rozpoczął wyprzedzania (np. TIRa którego
      wyprzedziłem wcześniej.
      Stosuje ktoś ten przepis?
      Jest jeszcze punkt 3):

      3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
      zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

      Czyli jak ktoś przede mną zmienia pas a ja wyprzedzam rowerzystę, to muszę
      przerwać wyprzedzanie. Stosuje ktoś ten przepis?

      Nieco bystrzejsi, a takich na tym forum jest zapewne większość, doskonale zrozumie
      o co mi chodzi. Mniej bystrych proszę o niezabieranie głosu. Zwłaszcza pewnego
      osobnika który jest esencją braku bystrości.
      • Gość: na zimno Dlatego wczesnie pisalem cos o logice. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 15:54
    • Gość: zielony Światło zielone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 23:01
      Na jakiej podstawie przejeżdżacie skrzyżowanie jak sygnał zielony
      zezwala tylko na wjazd za sygnalizator ?

      pozdr
      • Gość: Poll Re: Światło zielone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 00:05
        Nie bądźmy drobiazgowi . Ci dwaj najwięksi ( poza Klemensem1 ) debile tego
        FORUM myślum że zielone to w pieriod .
      • klemens1 Re: Światło zielone 22.02.08, 13:57
        Gość portalu: zielony napisał(a):

        > Na jakiej podstawie przejeżdżacie skrzyżowanie jak sygnał zielony
        > zezwala tylko na wjazd za sygnalizator ?

        Właśnie na tej podstawie. Chodziło ci chyba o podstawę domniemania pierwszeństwa,
        którego zielony sygnał nie zapewnia.
        • Gość: rekrut1 Re: Światło zielone IP: *.chello.pl 23.02.08, 22:07
          Poczytałem trochę to drzewko i od tej pory przestaję się dziwić
          niektórym zachowaniom na naszych ulicach. Natomiast zaczynam się
          modlić abym co poniektórych z Was nie spotkał na swej drodze.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • habudzik Re: Światło zielone 23.02.08, 23:55
            Gość portalu: rekrut1 napisał(a):
            Natomiast zaczynam się
            > modlić abym co poniektórych z Was nie spotkał na swej drodze.

            Ja też się modle bym nie spotkał gościa takiego jak ten co myśli że skręt w lewo
            nakazuje jazde lewymi kołami po przerywanej lewej . Ten gość to Edek co bys nie
            myślał że Ty .
            • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 08:56
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4959306.html
              Wyrywasz z kontekstu i manipulujesz. Klamiesz znaczy sie.
              • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 09:17
                Nie wiem jaki jest związek tego linku z tym że nie wiesz jak skrecać w lewo ale
                cokolwiek zrobisz , cokolwiek zapodasz i cokolwiek napiszesz nie zmyjesz z
                siebie wrażenia że nie znasz podstawowych przepisów ruchu drogowego w stopniu
                wystarczającym do tego by zabierać głos na temat ich słuszności
                • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 11:58
                  Chodzi o manipulowanie. Ty nie przytaczasz calej dyskusji tylko wyrywasz fragment z kontekstu. Jezeli ja nie znam przepisow, to o Tobie mozna powiedziec (cytujac Twoje dyrdymaly z tamtej dyskusji), ze prawie znasz przepisy. Ale mozg masz calkowicie zdefektowany.
                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 13:00
                    edek40 napisał:

                    > Chodzi o manipulowanie. Ty nie przytaczasz calej dyskusji tylko wyrywasz fragme
                    > nt z kontekstu.

                    Tu nic nie jest wyrwane z kontextu . Ja twierdziłem prwidłowo zresztą że srebrny
                    pojazd pojechał o raptem kilkadziesiat centymetrów za daleko w prawo na co Ty
                    odpowiedziałeś że powinien pojechać o całą swą szerokość w lewo czyli dokładnie
                    lewymi kołami po przerywanej linii a to jest bardzo niepoprawne i za to sie
                    oblewało kiedyś egzaminy .




                    Jezeli ja nie znam przepisow, to o Tobie mozna powiedziec (cytu
                    > jac Twoje dyrdymaly z tamtej dyskusji)

                    Ja znam przepisy , Ty niekoniecznie vide zawracanie na S-3 i ten nieszczęsny dla
                    Ciebie Kraków .
                    • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 13:05
                      Widzisz w czims oku paproch, a uchodzi Twojej uwadze belka w Twoim. Czyli wyjechanie poza wyznaczony obszar o szerokosc auta jest OK. Najechanie na linie (czego nie sugerowalem) kawalkiem bieznika traktujesz jak wielkie zlamanie przepisow.

                      Ale na autostradzie to Ty widzisz skrzyzowania z polna droga, na ktorym chcesz zawracac.
                      • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 13:14
                        edek40 napisał:

                        > Widzisz w czims oku paproch, a uchodzi Twojej uwadze belka w Twoim. Czyli wyjec
                        > hanie poza wyznaczony obszar o szerokosc auta jest OK.

                        O ile dobrze pamiętam i dobrze odczytałem pixele to nie było tam prawej krawędzi
                        za to lewa była . Nie pamietam już tej foty ale chyba nie było .




                        Najechanie na linie (cze
                        > go nie sugerowalem) kawalkiem bieznika traktujesz jak wielkie zlamanie przepiso
                        > w.

                        Nie , nie traktuje tego jak złamanie wielkich przepisów tylko Twoje stwierdzenie
                        że tak powinien pojechać traktuje jako nie znajomość podstaw .




                        > Ale na autostradzie to Ty widzisz skrzyzowania z polna droga, na ktorym chcesz
                        > zawracac.

                        Nie ma skrzyżowań z polna droga na autostradzie .
                        • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 13:24
                          Oj misiaczku, misiaczku. Nie pamietasz juz tej fotki, ale swoje bledne wnioski owszem. Ja pamietam te fotke, a dokladniej sposob organizacji ruchu na tym skrzyzowaniu. Nie osmieszaj sie. W koncu Ci sie cos przysni i po kims pojedziesz albo nawet dasz komus w ryj.
                          • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 13:34
                            edek40 napisał:

                            > Oj misiaczku, misiaczku. Nie pamietasz juz tej fotki, ale swoje bledne wnioski
                            > owszem. Ja pamietam te fotke, a dokladniej sposob organizacji ruchu na tym skrz
                            > yzowaniu. Nie osmieszaj sie.

                            A była tam linia po prawej ?
                            • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 13:40
                              Misiu patysiu. Komentuj sprawy, ktore znasz/pamietasz. Nie bazoj na swoich snach.
                              • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 13:48
                                Komentuje sprawy. Tam nie miałeś racji i już wiesz o tym od dawna .
                                • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 13:50
                                  Klamczuszek :)
                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 14:00
                                    Nie skłamałem . Nie miałeś tam racji i dobrze o tym wiesz . Wiesz tez dobrze że
                                    oznacza to iż nie znasz przepisów drogogowych .
                                    • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 14:03
                                      A o co dokladnie tam chodzilo?
                                      • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 14:11
                                        edek40 napisał:

                                        > A o co dokladnie tam chodzilo?

                                        O to że stwierdziłeś iz srebrny pojazd jechałby prawidłowo gdyby jechał .... a
                                        jakże lewymi kołami po linii przeywanej lewej . To oznaca że nie znasz przepisów
                                        i to podstawowych dotyczących sposobu poruszania się po jezdni i zajmowania
                                        odpowiedniego miejsca na niej . Kardynalny błąd . Ja rozumiem że ktoś , czegoś
                                        może nie wiedzieć , może coś przeoczyć , zapomnieć lub źle zinterpretować inna
                                        wypowiedź ale przyznanie się do tego nie wzbudzi śmiechu i zostanie szybko
                                        zapomniane . Odwrotny skutek przynosi próba że " nikt nam nie wmówi że białe
                                        jest białe a czarne jest czarne " . Jak się z tego wyplątać ????? Wystarczyło by
                                        powiedział że się przejęzyczył zamiast iść w zaparte . A tak teraz wszyscy się
                                        smieją i w sygnaturki to sobie wstawiają .
                                        Suma summarum to się nie opłaca .
                                        • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 14:15
                                          W zadne zaparte. Rozmalowanie jezdni bylo beznadziejne, choc zgodne z przepisami, co przyznali nawet "malarze". Nie chce Ci sie wrocic do tej fotografii i brniesz w absurd. A mi sie nie chce tego ciagnac, bo to bezcelowe. Wbiles sobie do lepetyny, ze samochody na tym skrzyzowaniu maja skrecac w lewo "na haczyk". Wprawdzie nie jest to nie zgodne z KD, ale ze zdrowym rozsadkiem owszem. I sadze, ze rowniez nie bylo to zamyslem "malarzy". Ale habudzik wyznacza standardy.
                                          • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 15:04
                                            edek40 napisał:

                                            > W zadne zaparte. Rozmalowanie jezdni bylo beznadziejne, choc zgodne z przepisam
                                            > i, co przyznali nawet "malarze".

                                            Malarze przyznali że rozmalowanie jest poprawne i zgodne z przepisami .





                                            Nie chce Ci sie wrocic do tej fotografii i brn
                                            > iesz w absurd. A mi sie nie chce tego ciagnac, bo to bezcelowe. Wbiles sobie do
                                            > lepetyny, ze samochody na tym skrzyzowaniu maja skrecac w lewo "na haczyk".

                                            Kłamiesz . Nie sugerowałem że na haczyk a wręcz przeciwnie że maja się minąc
                                            prawymi lusterkami . Ty zaś stwierdziłeś że serbrny powinien pojechać o
                                            szerokość samochodu w lewo więc po lii przerywanej lewej .
                                            • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 15:07
                                              Habudzik. Zblizamy sie do tego, ze JA mialem racje i to TY to przeznajesz :) Ustawienie srebrnego auta wykluczalo miniecie sie prawymi lustrami, choc Ty twierdzisz ze jechal "prawie" prawidlowo. Jazda lewymi kolami po przerywanej kresce, ktorej nie pamietasz, pozwoliloby na to.
                                              • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 15:17
                                                edek40 napisał:

                                                > Habudzik. Zblizamy sie do tego, ze JA mialem racje i to TY to przeznajesz :) Us
                                                > tawienie srebrnego auta wykluczalo miniecie sie prawymi lustrami, choc Ty twier
                                                > dzisz ze jechal "prawie" prawidlowo. Jazda lewymi kolami po przerywanej kresce,
                                                > ktorej nie pamietasz, pozwoliloby na to.

                                                Edek , ustawienie srebrnego nie wykluczało miniecia się pojazdów prawymi
                                                lusterkami a z braku prawej lini nie da się jednoznacznie stwierdzić gdzie
                                                srebrnemu kończy się pas z prawej . Za to przestawienie tego pojazdu o całą jego
                                                szerokość w lewo umiejscawia go niezgodnie z obowiazującymi przepisami a co Ty
                                                uznałeś za prawidłowe nie znając owych przepisów .
                                                • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 15:25
                                                  Naturalnie. Gdyby przesunal sie jeszcze w prawo, to moglby sie minac prawy lusterkiem tylko z autem terenowym, bo musialoby ono jechac po trawniku. I tak byloby dobrze nie? Bo gdyby pojechal nieco w lewo (sam wmowiles sobie, ze sugeruje jazde po kresce, co z reszta moze i jest nie zgodne z prawem - tu prosze o odpowiedni cytat - ale zgodne z logika, ktorej Ci brakuje), to absolutnie nikomu by nie wadzil. To Ci wlasnie przeszkadza w moim rozumieniu tego skrzyzowania? Jazda blizej linii wykreskowanej, ktorej polozenia nie pamietasz, to kwintesencja logiki i racjonalnosci jazdy, oddalanie sie od niej to szczyt chamstwa i zmuszania jadacych z przeciwka albo do skretu na haczyk, albo do robienia wygibasow, aby minac sie prawidlowo. Czy wlasnie takie chamskie sposoby jazdy promujesz? Brawo!
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 15:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Naturalnie. Gdyby przesunal sie jeszcze w prawo,

                                                    Ale się nie przesunął i dlatego ja napisałem że jechał prawie dobrze bo ciężko
                                                    określić jak źle pojechał . Natomiast to co Ty zaproponowałeś jest niezgodne z
                                                    przepisami na bank , na 100% i chyba nie masz co do tego ( ale dopiero teraz )
                                                    żadnych wątpliwości .



                                                    Bo gdyby pojechal nieco w lewo (sam wmowiles sobie, ze sugeruje
                                                    > jazde po kresce, co z reszta moze i jest nie zgodne z prawem

                                                    Gdyby się przesunął nieco w lewo byłby idealnie i o tym właśnie tam pisałem .
                                                    Niestety Twoje rozwiązanie -

                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 15:34
                                                    Niestey Twoje rozwiązanie jest niezgodne z przepisami .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 15:39
                                                    Ech. Moje rozwiazanie jest prawie duzo lepsze od Twojego prawie dobrego. I tyle.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 16:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ech. Moje rozwiazanie jest prawie duzo lepsze od Twojego prawie dobrego. I tyle
                                                    > .

                                                    Nie bracie , Twoje rozwiązanie jest ewidentnie błednym i niezgodnym z
                                                    obowiązującymi przepisami dotyczącymi zajmowanego miejsca na pasie .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 16:09
                                                    Ale nie pamietasz jak wygladalo to skrzyzowanie nie?
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 16:17
                                                    Nie , dokładnie nie pamiętm . Nic to jednak bo pamietam przepisy które mówią że
                                                    zastosowana Twoja metoda jest z nimi niezgodna .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 16:26
                                                    Misiaczku puszysty. Jezeli nie pamietasz tego skrzyzowania, to na jakiej podstawie oceniasz czy ja czy Ty mamy racje? Ty pamietasz tylko to, ze wydaje Ci sie (jak zawsze), ze jestes nieomylny.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 16:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Misiaczku puszysty. Jezeli nie pamietasz tego skrzyzowania, to na jakiej podsta
                                                    > wie oceniasz czy ja czy Ty mamy racje? Ty pamietasz tylko to, ze wydaje Ci sie
                                                    > (jak zawsze), ze jestes nieomylny.

                                                    Już Ci pisałem że nie wymaga się od nikogo nieomylności ale Ty przekraczasz
                                                    wszystkie bariery pomyłek jakie tylko można . Nie pamietam skrzyzowania w takich
                                                    szczegółach ale pamietam że rozwiązanie Twoje polegało na zmuszeniu kierowcy
                                                    srebrnego pojazdu do jazdy lewymi kołami po linii przerywanej co jest łamanie
                                                    zasad .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 16:39
                                                    W innym watlu napisalem, co ja o tym mysle. Dodam tylko, ze nie pamietasz geometrii skrzyzowania, ale pamietasz to, ze jakoby zmuszam do jazdy kolami po linii przeruwanej. Otoz to moje zmuszenie to Twoja konfabulacja czy zmanipulowanie moich slow. Zacytuj, bo w innym wypadku nie mamy o czym rozmawiac. Ty za wszelka cene probujesz wlozyc mi w usta to, czego nie powiedzialem. To dokladnie jak z PiSowska manipulacja materialami TVP.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 16:43
                                                    Nie bede się odnosił do tego co ja Ci w usta moge włożyć bo to nie jest tematem
                                                    tak samo jak TVP i PiS za to przypomne Ci że napisałes iż kierowca tego pojazdu
                                                    powinien się przesunąć o szerokość pojazdu w kierunku przerywanej a więc
                                                    znalazłby się lewymi kołami na tejże linii co jest złamaniem przepisów mówiących
                                                    o tym jak poruszają się pojazdy na wyznaczonych pasach w tym również do skrętu w
                                                    lewo .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 16:52
                                                    I widzisz? Zblizamy sie do tego, ze przyznasz sie do klamstwa. Rzeczywiscie napisalem, ze powinien przesunac sie o swoja szerokosc w lewo. Zaloze sie, ze uzylem sformulowania "mniej wiecej". Z twojej interpretacji zdjecia (i mojego mniej wiecej) wynika, ze jechalby po przerywanej linii, ale ja tego nie napisalem. Moglem co najwyzej pomylic sie w szacunkach szerokosci auta. Ale Ty rowniez i wtedy srebrny samochod, zgodnie z moimi zamiarami, jechalby po prawidlowej trajektorii i nawet nie musnalby linii przerywanej.

                                                    Konfabulujesz, manipulujesz, wymyslasz, nadinterpretujesz, snisz i marzysz.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 18:54
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I widzisz? Zblizamy sie do tego, ze przyznasz sie do klamstwa. Rzeczywiscie nap
                                                    > isalem, ze powinien przesunac sie o swoja szerokosc w lewo. Zaloze sie, ze uzyl
                                                    > em sformulowania "mniej wiecej". Z twojej interpretacji zdjecia (i mojego mniej
                                                    > wiecej) wynika, ze jechalby po przerywanej linii, ale ja tego nie napisalem. M
                                                    > oglem co najwyzej pomylic sie w szacunkach szerokosci auta.

                                                    Niestety nie masz szans . Przesunięcie się tego pojazdu o jego szerokość
                                                    spowodowałby że jechałby po przerywanej i to pamiętam dokładnie . Jak byś tego
                                                    nie rozpatrywał jazda wyszłaby na przerywanej co jest złamaniem przepisów
                                                    których nie znasz .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 19:04
                                                    Ile ta szerokosc ma metrow. Jakiej szerokosci jest skrzyzowanie, jakiej szerokosci jest pas do skretu w lewo, jakiej szerokosci jest strefa przeznaczona do mijania sie samochodow po skrecie w lewo. Itp. itd. Czepiasz sie szacunkowego okreslenia na podstawie zdjecia. Ty cos probujesz mi wmowic, wiec przejdzmy wiec do konkretow.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 19:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I widzisz? Zblizamy sie do tego, ze przyznasz sie do klamstwa. Rzeczywiscie nap
                                                    > isalem, ze powinien przesunac sie o swoja szerokosc w lewo. Zaloze sie, ze uzyl
                                                    > em sformulowania "mniej wiecej". Z twojej interpretacji zdjecia (i mojego mniej
                                                    > wiecej) wynika, ze jechalby po przerywanej linii, ale ja tego nie napisalem.

                                                    Kłamiesz chamie bo napisałeś że jechałby po przerywanej linii .
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=73128714&a=73420284




                                                    M
                                                    > oglem co najwyzej pomylic sie w szacunkach szerokosci auta.

                                                    Napisałeś o 2 metrach



                                                    >
                                                    > Konfabulujesz, manipulujesz, wymyslasz, nadinterpretujesz, snisz i marzysz.

                                                    Czy teraz widzisz że to Ty chamie kłamiesz , manipulujesz i zmyślasz ?
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 25.02.08, 19:35
                                                    Wiesz, chamie, co to skrot myslowy? Pisze o linii, chamie, w poblizu ktorej powinien sie znajdowac.

                                                    Jestes manipulatorem. Z jednego zdania wyrywasz jeden fragment calkowicie, chamie, ignorujac stwierdzenie "w poblizu ktorej". To zwykle manipulowanie.
                                                  • habudzik Re: Światło zielone 25.02.08, 19:44
                                                    Nie ma tu grama manipulacji . Ja niczego tu nie dołożyłem i niczego nie ująłem .
                                                    Napisałeś że przesunął się od dwa metry to jachłby po linii . To dość dokładne
                                                    okreslenie i dokładniejsze być nie może . Potem zaprzeczyłeś żebyś coś takiego
                                                    napisał ale udowodniłem Ci chamie kłamstwo . Kłamiesz bo wiesz że popełniłeś
                                                    kardynalny błąd umiejscawiając ten nieszczęsny pojazd w miejscu które jest
                                                    zabronione przez przepisy ruchu drogowego . Kłamiesz bo wstyd Ci że wszyscy
                                                    widzimy iż nawet najprostsze przepisy dotyczące miejsca pomiędzy dwoma białymi
                                                    liniami które powinien zajmować prawidłowo jadący pojazd . Kłamiesz pisząc że to
                                                    było tylko tak sobie , na oko , niedokładnie . To przecież nieprawda .
                                                    Określiłeś to miejsce sakramencko precyzyjnie a teraz próbujesz się wywinąć
                                                    bredniami jak Klemens1 .
                                                  • edek40 Re: Światło zielone 26.02.08, 09:43
                                                    A jak, baranie, mozna okreslic inaczej niz na oko, cokolwiek na malym zdjeciu z internetu? A manipulacja dotyczy uczepienia sie tego, ze napisalem o jezdzie po kresce, a nie doczytanie i nie zacytowanie kwestii: "w poblizu ktorej powinien sie znajdowac". Ta kwestia, baranie, nie brzmiala: "na ktorej powinny znajdowac sie lewe kola".

                                                    Monipulacja, wybieranie slow z kontekstu itp. Konfabulacja, sny i zawracanie na autostradzie, ze wyrwe z kontekstu w dokladnie ten sam sposob, ktory Ty prezentujesz. Z tym ze w Twoim zawracaniu na autostradzie nie bylo zadnych dodatkowych onformacji typu "co jest zabronione". Ty po prostu zawracales w swoim poscie.
                                                  • Gość: Poll Re: Światło zielone IP: 195.245.213.* 26.02.08, 13:01
                                                    U mnie ten obrazek zajmuje cały ekran . Może Twój komputer jest coś
                                                    nie tak .
                                                    Nie ma w mojej wypaowiedzi manipulacji . Ja napisałem że srebrny
                                                    jedzie prawie prawidłowo ponieważ nie mozna dokładnie okreśkić gdzie
                                                    z prawej strony pas się kończy . Ty z uporem twierdzisz natomiast że
                                                    jego zadaniem powinno byc trzymanie sie lewej lini i to jest
                                                    niezgodne z przepisami . Nie wolno mu było jechac po lewej lini .
                                                    Stosując Twoje metody kierowca tego pojazdu wyjeżdża poza własny pas
                                                    co mozemy zobaczyć gdyż mamy tam linie .
                                                  • edek40 I jeszce jedno 26.02.08, 10:01
                                                    Baranie. Masz link do artykulu i zdjecia. Opisz mi dokladnie gdzie sa te dwie kreski, miedzy ktorymi maja jechac samochody. Ja widze wylacznie po jednej kresce dla kazdego kierunku ruchu. Zanim zaczniesz bredzic, obejrzyj ponownie zdjecie. Warto sobie go przypomniec.

                                                    miasta.gazeta.pl/krakow/1,35821,3811745.html
                                                    Manipulacja, konfabulacja, sny, domysly i pomysly. Nie ma "pasa startowego" do skretu w lewo. Jest tylko sugestia w postaci wykreskowania po lewej dla kazdego pasa ruchu, ktora dla Ciebie nie jest sugestia. Jezeli srebrny samochod jedzie prawie prawidlowo to tylko troche mniej prawie jedzie granatowy. Ze zdjecia trudno bowiem wywnioskowac czy jedzie przez podwojna ciagla czy przez taka z jednej strony wykreskowana. Tak na oko, baranie. Bo ani Ty ani ja nie bylismy na tym skrzyzowaniu. Z reszta teraz zapewne wyglada juz inaczej, bo (cytuje) "Kierowcy nie mogą rozgryźć nowej organizacji ruchu. Panuje chaos, działa (choć nie powinna) źle ustawiona sygnalizacja świetlna. Krakowski Zarząd Dróg zapowiada poprawki.". Naturalnie wszystko bylo OK, ale poprawki beda, bo bylo dobrze, a wiadomo ze jesli jest dobrze, to poprawki sa niezbedne.
                                                  • apache5 Re: I jeszce jedno 27.02.08, 09:53
                                                    Powtarza sie historia, oznakowanie nie kompletne, sygnalizacja już działa,
                                                    roboty nie odebrane i jest problem. Powiększone zdjęcie na ekranie potwierdza,
                                                    że ruch lewoskrętów po A.Krajowej jest bezkolizyjny, a poprzeczny kolizyjny. Aby
                                                    nie było wzajemnego blokowania, lewoskręty na A.Krajowej muszą mieć tak długi
                                                    cykl światła żółtego aby pojazdy na skrzyżowaniu (zdjęcie gazety) wszystkie
                                                    zjechały z skrzyżowania. Bez tego warunku wg mnie ruch będzie stale wzajemnie
                                                    zblokowany.
                                                  • habudzik Re: I jeszce jedno 27.02.08, 10:22
                                                    Nie znam tego skrzyżowania . Ta baba w rozmowie z dziennikarzem powiedziała
                                                    zdaje się że faktycznie swiatła wymagaja dopracowania a na razie ( w chwili
                                                    pisania art. ) tylko pomarańczowe sobie mruga .
    • bzyku_bzyku Forum opiekuje się tiges_wiz ??????????? 26.02.08, 22:00
      " Bezpieczeństwo na drodze(77132)
      Forum opiekuje się tiges_wiz "

      czyzby ?
      ze 150 postow to pyskowka 2 [....] nie majaca nic wspolnego nie tylko z tematem,
      ale i z motoryzacja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka