Dodaj do ulubionych

Bezpieczna odległość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 16:05
Jechałem wąską, osiedlową uliczką. Ograniczenie do 40. Skręcałem w prawo, na stację benzynową. Jak zawsze wrzuciłem kierunkowskaz, jak zawsze spokojnie zahamowałem (z tyłu w fotelikach wiozłem dwoje dzieci, nie w głowie mi były nagłe skręty i ostre hamowania).

BUM.

Z tyłu stuknął mnie chłopaczek - na oko max. 20 lat, fryzurka na żel, wypasiony mercedes klasy E. Po stuknięciu - już mniej wypasiony, bo ze stłuczonym kierunkowskazem i pękniętym reflektorem.

Najśmieszniejsze, że na moim tylnym błotniku (Peugeot Partner) nie został NAJMNIEJSZY ŚLAD. A ten bidak nieźle wybuli za migacz i reflektor.

To była osiedlowa uliczka, jechałem 40. Hamowałem naprawdę łagodnie (a przecież mógłbym hamować ostrzej, gdyby np. jakis dzieciak wyskoczył mi przed auto, jak to się na osiedlowych uliczkach zdarza). Czyli albo gość jechał za blisko, albo sporo za szybko, albo (co najbardziej prawdopodobne) jedno i drugie. No cóż - tym razem tylko jego strata...
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Bezpieczna odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 16:15
      > Czyli albo gość jechał za blisko, alb
      > o sporo za szybko
      Nie widziałes w lusterku, ze ktoś Ci siedzi na ogonie?
      • Gość: akodo hehe :) IP: *.chello.pl 21.04.08, 18:19
        a co, gdyby zauwazył ze tamten jedzie blisko i nie zamierza hamować
        to mial zrezygnowac ze skrętu i jechac prosto?
      • tbernard Re: Bezpieczna odległość 21.04.08, 23:49
        A jaki jest sens gapienia się w lusterko gdy nie planuje się manewru
        potencjalnie kolidującego jak w tym przypadku skręt w prawo a przed nim łagodne
        hamowanie? Co najwyżej powinno się zerknąć lekko w tył na prawo aby upewnić się,
        czy rower nie przecina zaplanowanego toru jazdy. Zresztą nawet gdyby ujrzał
        gościa w lusterku, to co niby miał zrobić, przyśpieszyć i nie skręcać czy też
        zakręt z wirażem zrobić?
        • Gość: ? Re: Bezpieczna odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 10:11
          Jeśli ktoś się zastanawia czy "albo gość jechał za blisko, albo
          sporo za szybko" to znaczy ze wcale nie patrzy w lusterko i nie ma
          pojecia co sie za nim dzieje.
          > Zresztą nawet gdyby ujrzał
          > gościa w lusterku, to co niby miał zrobić, przyśpieszyć i nie
          > skręcać czy też zakręt z wirażem zrobić?
          Ja widząc że ktos mi chce zaparkowac w bagazniku tak bym zrobił. Jak
          soisz na czerwonym świetle i widzisz w lusterku (o ile w nie
          patrzysz) że ktoś za toba nie ma szansy wyhamowac i za chwile w
          Ciebie walnie, to stoisz grzecznie i czekasz az Cie wepchnie na
          skrzyżowanie czy próbujesz uciec przed wariatem na lewo lub prawo?
          • inguszetia_2006 Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 10:33
            Witam,
            Czy Ty Znaku zapytania zwariowałeś? Czy jeździsz zaledwie od
            tygodnia? Jak ktoś stoi na czerwonym, to przed nosem śmigają mu
            samochody, co mają zielone, nie zauważyłeś? Czy nie byłeś nigdy na
            skrzyżowaniu? Ucieczka przed gamoniem z tyłu wprost przed pędzace
            auta, to kryminał!!! To byłaby Twoja wina, tylko i wyłącznie. Już
            lepiej sie podłożyć imbecylowi i stracić lampion, niż doprowadzić do
            karambolu.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • Gość: ? Re: Bezpieczna odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 10:56
              Czytać nauczyli, ale rozumienie tekstu to już za wielkie wyzwanie?
              gdzie ja napisałem, żeby uciekac na wprost? Uciekac w lewo czy prawo
              (np. na pobocze) własnie dlatego, żeby mnie ktos nie wepchnął pod
              jadące auta.
              • inguszetia_2006 Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 11:07
                Witam,
                A gdzie na skrzyżowanich w mieście są te pobocza do ucieczki?
                Co najwyżej można wjechać przed maskę tym, którzy dojeżdżają do
                skrzyżowania sąsiednimi pasami. A jak chcesz uciekać w lewo z lewego
                pasa? A w prawo z prawego? Wolisz wjechać w pieszych?
                A tak wogóle, to nie można obserwować wszystkiego, bo ludzka głowa
                to nie głowa sowy;-) Nie obraca się jak piłka na kiju;-)
                Pzdr.
                Inguszetia
                • Gość: ? Re: Bezpieczna odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 11:21
                  > A gdzie na skrzyżowanich w mieście są te pobocza do ucieczki?
                  Jak przestaniesz sie sztywno wpatrywać w droge przed soba, to
                  zobaczysz, ze bywaja na skrzyżowaniach pobocza, wysepki, zatoczki
                  itp. A jak ich nie ma, to trudno, wtedy nie da sie nigdzie uciec :-(
                  > A w prawo z prawego? Wolisz wjechać w pieszych?
                  A jak w promieniu 300m od skrzyzowania nie ma żadnego pieszego? A
                  jesli juz mówimy o pieszych,to tym bardziej trzeba spojrzec w
                  lusterko jak mamy pieszego idacego przezd maską. Jak widzimy, ze
                  ktos nas wtedy próbuje staranowac z tyłu, to wdepnij hamulec ile sił
                  w nodze, moze uratujesz tym życie pieszemu.
                  > A tak wogóle, to nie można obserwować wszystkiego, bo ludzka głowa
                  > to nie głowa sowy;-) Nie obraca się jak piłka na kiju;-)
                  A jak sadzisz, po co madrzy producenci montuja w samochodach po
                  kilka lusterek? Żeby makijaz poprawiać?
                  • inguszetia_2006 Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 13:40
                    Witam,
                    Aleś się wysilił;-)Dowcip niczym z ruskiego zaboru;-)
                    A ile par ocząt masz,co? Te oczęta tak naraz w te wszystkie lusterka
                    patrzą? To która para patrzy na drogę?
                    Pzdr.
                    Inguszetia

          • tbernard Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 10:57
            Nie, żebym miał coś przeciwko lusterkom ale takie paranoiczne gapienie się w
            nie, czy aby jakiegoś wariata nie mamy na ogonie spowoduje, że sam prędzej czy
            później zagapisz się i stukniesz w kogoś. Aha zwroty typu: kierowca ma mieć oczy
            dokoła głowy to można adresować dla tych co wierzą w rambo, supermena, batmana i
            kogo tam jeszcze w podobnym duchu.
            Rzeczywistość jest taka, że nawet mistrz rajdowy Janusz Kulig zginął w normalnym
            ruchu ulicznym, chociaż przepis w tamtej sytuacji niby nakazuje "zachować
            szczególną ostrożność". Zakładam, że on chyba umiał jeździć na tyle, że zdał na
            prawo jazdy a predyspozycje psychofizyczne miał na poziomie pozwalającym
            odnosić sukcesy.

            Oczywiście lusterka są ważne i należy z nich korzystać gdy planujemy manewr
            który potencjalnie jest kolizyjny z kimś kogo w lusterku da się zaobserwować.
      • jureek Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 11:28
        Gość portalu: ? napisał(a):

        > > Czyli albo gość jechał za blisko, alb
        > > o sporo za szybko
        > Nie widziałes w lusterku, ze ktoś Ci siedzi na ogonie?

        No i zaczyna się typowe na tym forum szukanie usprawiedliwień dla jeżdżących
        agresywnie i przerzucanie winy na jeżdżących spokojnie.
        Nie jest winien palant siedzący na ogonie, tylko ktoś jadący normalnie, bo nie
        spojrzał w lusterko. Obłęd.
        Jura
    • Gość: na zimno To przez ten zel na wlosach. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 16:16

      fryzurka mu sie nie popsula, a to bylo najwazniejsze.
      Co tam reflektor, tatus kupi nowy. Synusia i tak to niczego
      nowego nie nauczy.

      Swoja droga, Francuz taki twardy...



    • Gość: Puchatek Re: Bezpieczna odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 16:33
      Gość portalu: ? napisał(a):

      > Nie widziałes w lusterku, ze ktoś Ci siedzi na ogonie?

      Widziałem, że jedzie. Ale, jak napisałem: jechałem powoli, sygnalizowałem wcześnie, hamowałem spokojnie. Co jeszcze mogłem zrobić? Zrezygnować ze skręcania, jechać dalej prosto i poczekać, aż mnie wyprzedzi? :-)

      "Francuz twardy"? Chodzi raczej o to, że Partner jest dosyć wysoki, a taki mercedesik dosyć niski. Ten jego migacz de facto nie stuknął w mój zderzak, tylko - jak to powiedzieć... - w jego dolną powierzhnię... :-)
      • Gość: na zimno No coz, zamyslilo sie dziecko w mercu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 16:48

        Myslenie ma kolosalna przyszlosc. Niestety nie dla kazdego.

    • foreks idiotyczny temat 21.04.08, 18:13
      wyczuwam mala, zawistna polaczkowatosc rodem z konopielki.
      moze dziecko sie po prostu zagapilo.
      • w357 Eeeetam zagapił...... 21.04.08, 18:45
        Po prostu zmieniał CD, a tu inni przeszkadzają mu na drodze :-)
      • inguszetia_2006 Re: idiotyczny temat 21.04.08, 21:57
        Witam,
        Zmień już tę zgraną płytę, Foreks. Mdli mnie już od tej fałszywej,
        lisiej "foreksowatości". Szwendasz się, szwendasz i gdzie nie
        spojrzę Ty wszedzie tylko o "zawistnych polaczkach". Znasz ty jakieś
        inne "wyrazy"? Poza "pindunią".
        Inguszetia
    • bujaka_jamajka Re: Bezpieczna odległość 21.04.08, 19:13
      I bardzo mu tak dobrze:] Szczęście, że uszkodził sobie samochód a
      Tobie nic się nie stało. Może następnym razem się zastanowi zanim
      spojrzy w lusterko by poprawić włoski:)
    • puuchatek Re: Bezpieczna odległość 21.04.08, 19:56
      foreks napisał:

      > wyczuwam mala, zawistna polaczkowatosc rodem z konopielki. (...)

      Wybacz, ale nie rozumiem. Dlaczego "idiotyczny temat"? Tematem głównym tego forum jest "bezpiueczeństwo na drodze". Czy nie o tym własnie mówimy?

      Dlaczego piszesz o zawiści czy "polaczkowatości"? WBrew pozorom i lekkiej formie (tak lubię pisać...) problem jest poważny. Problem gnojków w wypasionych brykach, jeżdżących bezmyślnie także po osiedlowych uliczkach, siedzących "na ogonie" temu z przodu etc.

      A gdybym - jadąc te same 40 km/h - musiał OSTRO zahamować przed wybiegającym na ulicę dzieckiem? Nie mówię o tym, że zniszczenia byłyby większe, ale że - co bardzo prawdopobne - nawetgdybym zahamował, to ten pajac i tak wepchnąłby mnie na to dziecko (sam byłem kiedyś ofiarą takiego wypadku: szedłem przez przejście, kobieta jadąca ulicą zahamowała, żeby mnie przepuścić, a gość jadący za nią nie zahamował, strzelił w nią, ochnął ją do przodu, a ona strzeliła we mnie - na szczęście skończyło się na stłuczonej nodze...).

      Pomyślałem po prostu, że historyjka jest pouczająca. Że może gnojek (nb. o połowę ode mnie młodszy) jak zabuli (on czy tatuś) ze 2 tysiące za nowy reflektor, to następnym razem pomyśli.

      I nie, nie "cieszę się z jego nieszcęścia". Chodzi mi raczej o to, że może w ten spośób w przyszłości uniknie gorszej sytuacji? Choć oczywiście pewności nie ma...
      • Gość: foreks niezaleznie, czy puknalby Cie IP: *.acn.waw.pl 21.04.08, 20:46
        prezes banku, ortalion w hondzie, dresiarz w golfie, wystraszona "L"-ka, to
        nauka - zawierz mi - nie pojdzie w las.

        nie ma co sie znecac nad chlopakiem, nie ma doswiadczenia, a fura draznila. ile
        to ja razy o malo nie wjechalem w kogos, a bo to fajna malolata pindrzyla sie na
        chodniku, albo jakis prosiak od gemballi ryczal. i wielu z Was podobnie mialo.
        • inguszetia_2006 Re: niezaleznie, czy puknalby Cie 21.04.08, 22:34
          Witam,
          Ło Matko;-)No to teraz,Foreks, już wszystko jasne. Cytuję;"Fajna
          małolata pindrzyła się na chodniku"... Ha, ha, ha...
          "i wielu z was podobnie miało"... Ha, ha, ha...
          To jest tekst roku na tym forum.
          Inguszetia
          • Gość: na zimno Fura go "draznila"...no no no! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 09:54

            A w co, ze glupio zapytam?

            Bo na pewno nie w mozg. Trzeba go najpierw posiadac.

            Foreks powinien dostac puchar: "Zlotej Klawiatury".
            (niezaleznie od onnych osiagniec)

            • tbernard Re: Fura go "draznila"...no no no! 22.04.08, 11:04
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              >
              > A w co, ze glupio zapytam?
              >
              > Bo na pewno nie w mozg. Trzeba go najpierw posiadac.

              Może nie w mózg ale można domniemywać, że w inną część ciała która
              próbowała przejąć jego funkcję, czyli stopę.
        • tbernard Re: niezaleznie, czy puknalby Cie 22.04.08, 00:02
          ... ile to ja razy o malo nie wjechalem w kogos, ...
          O mało nie wjechać a wjechać dzieli ogromna przepaść, choćby to o mało to był
          tylko ułamek centymetra.
    • zoriusz Re: Bezpieczna odległość 22.04.08, 11:21
      Spotkałem kiedyś takiego matołowatego gnoja tyle że w seicento z
      szybkami oklejonymi śmiecioworami. Jechał tuż za mną. Więc powolutku
      zacząłem wyhamowywać. Machał coś łapami jak psychol, w końcu mnie
      wyprzedził bo droga miała 3 pasy w jednym kierunku. Za chwilę
      przykeił się do punto jadącego przede mną. Zaraz potem z
      podporządkowanej wyjechała karetka na sygnale. Wszyscy spokojnie
      zatrzymali się oprócz matołka w ofoliowanym sc. Walnął w punto i też
      sobie coś tam w swoim tjunikowanym pierdzizłomie poobtłukiwał.
      • Gość: na zimno To jest chyba juz genetyka. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 11:30

        Kiedys narod wychowywal sie na kolejkach, zwanych tez ogonkami,
        gdzie jeden drugiemu wisial na plecach. Genetyka musiala cos z tego
        zakodowac, bo przeszlo to na potomstwo juz w II-gim pokoleniu!
        Tyle, ze teraz siedza na zderzaku. Zjawisko jest takie samo.

        • Gość: rekrut1 Re: To jest chyba juz genetyka. IP: *.aster.pl 22.04.08, 16:59
          Co do tematu "Bezpieczna odległość" - to taka jak odległość nie
          przekracza długości.
          Pozdr.
          Pazdzioch.
          • Gość: na zimno Inaczej! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 17:25

            Bezpieczna odleglosc jest wtedy, gdy ona wlasnie przekracza owa
            dlugosc!!!

            A powaznie: bezpieczna odleglosc dla kazdego bedzie nieco inna,
            jakkolwiek nie powinna ona byc mniejsza niz ta, ktora odpowiada
            sumarycznemu czasowi reakcji w sekundach pomnozonemu przez predkosc
            w sekundach czyli:

            Sr=tr * vr

            Inaczej mamy zagwarantowane przy.... w kufer poprzednika.
            Jezeli ktos to lubi, ta ja mu nie bede odradzal.
            Sa rozna zboczenia.
            • Gość: rekrut1 Re: Inaczej! IP: *.aster.pl 22.04.08, 19:05
              Sr=tr * vr
              Fajnie, tylko jak to wytłumaczyć gościowi który w momencie kiedy
              moja odległość od poprzedzającego mnie auta nijak ma się do w/w
              wzoru a on "parkuje" miedzy nami. Takie sytuacje są powszechne.
              Zaraz odezwie się chórek ludzi o odmiennych poglądach ale ja uważam
              swoje. Mianowicie, policja od wielu wielu lat z uporem godnym innej
              sprawy prowadzi walkę z "prędkością" opuszczając sobie inne
              wykroczenia(sporadycznie "budzi się). Takie działanie po iluś tam
              latach skutkuje wyrobieniem sobie przez kierowców poglądu że jadąc
              wolno "wszystko wolno". No i mamy to co mamy czyli(ponownie
              powtarzając za moim przyjacielem)" Pożar w Burdelu(to "B" to celowo)
              to cicha msza na przeciwko tego co się na drogach dzieje".
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • Gość: na zimno Idiotyzmy ludzie powielaja tak dlugo az sie stana IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 19:50

                norma.

                Nikt nie reaguje. Sielanka. Stad sie to bierze.
                Podobnie jest ze spychaniem innych na pobocza podczas wyprzedzania.

                • Gość: Bombel Re: Idiotyzmy ludzie powielaja tak dlugo az sie s IP: *.devs.futuro.pl 29.04.08, 21:42
                  Niestety trzymanie się na zderzaku to u nas bolączka. Ale dlaczego, ponieważ na
                  kursach prawa jazdy uczą cofania na milimetry, ale nie uczą techniki jazdy.
                  Gdyby tłumaczono czym to grozi to by jeden z drugim sie zastanowił
                  • simon921 Re: Idiotyzmy ludzie powielaja tak dlugo az sie s 30.04.08, 09:51
                    > Niestety trzymanie się na zderzaku to u nas bolączka.

                    O ile jeszcze potrafię jakoś znieść to w mieście (najwyżej mnie
                    stuknie), to jechanie za kimś na autostradzie w odległości metra
                    przy szybkościach 130-140km/h to już kryminał. A też jest to
                    niestety standardem. Jeśli kawałek maski gościa z tyłu chowa mi się
                    już za kufrem (obserwując w lusterku) to nie jest bezpieczna
                    odległość?
                    • Gość: na zimno Powtarzam: najpowazniejsza przyczyna zdecydowanej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.04.08, 10:09

                      statystycznenie liczby wypadkow jest NIEZMIERZONA LUDZKA GLUPOTA.

                      Powinni te rubryke wprowadzic do formularzy wypadkowych
                      oraz protokolow policyjnych.

                      Trzeba nazywac rzeczy po imieniu.
                      Skonczyl sie czas eufemizmow typu "nadmierna predkosc",
                      "niezachowanie"(czegos tam). To glupota jest ta przyczyna.






                    • Gość: rekrut1 Re: Idiotyzmy ludzie powielaja dlugo az sie s IP: *.aster.pl 30.04.08, 23:42
                      simon921 - no z tą autostradą to chyba przesadzasz? Jestem
                      tolerancyjny, rozumiem kochających inaczej ale żeby na autostradzie?
                      Czasem lubię powłóczyć się autem po nowo poznawanej okolic, wtedy
                      jadę ~40, zwykle po jakimś czasie "dobija" do mnie jedno potem
                      drugie, trzecie. Robi się z tego bezsensowny "ogonek" i tak to trwa
                      aż mnie wkurza i zjeżdżam na przystanek autobusowy albo nagle w
                      najmniej odpowiednim miejscu ktoś zaczyna wyprzedzać, wtedy
                      najczęściej zaczynają to robić jednocześnie wszyscy pozostali.
                      Epidemia jakaś czy co?
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka