Dodaj do ulubionych

Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo

02.06.08, 11:25
Witam,
Nie wiem, czy ja jestem mało spostrzegawcza, czy dopiero teraz
zwróciłam na to uwagę, ale zauważyłam, że na ul. Puławskiej w
Warszawie(odcinek od świateł na Wałbrzyskiej do świateł na Poleczki)
dosadzono drzewa. Kiedyś była trawa pośrodku i doskonale rozdzielała
przeciwne pasy ruchu. Teraz są małe drzewka, w tym kasztanowce.
Te drzewa tam były, czy ktoś je podczas majówki zasadził? A tak poza
wszystkim, to przeciez za 10, 20 lat będą to wielkie drzewa. Tak
sobie myślę, po jakiego czorta tam zrobiono te nasadzenia? Krzaki
byłyby lepsze i bezpieczniejsze. Nie rozumiem tego, może ktoś mi
wyjaśni ten fenomen. Po co sadzi się drzewa na ruchliwej,
warszawskiej ulicy? Bo bezpieczeństwu to nie służy. A fotoradar
można inaczej zamaskować;-)
Pzdr.
Inguszetia
Obserwuj wątek
    • naprawdetrzezwy Drzewa dają tlen. 02.06.08, 11:45
      I skutecznie ochraniają jadących po przeciwej stronie drogi przed
      debilami takimi jak np. roślina zientarski.
      Szkoda, że dopiero za 10-20 lat.
      • inguszetia_2006 Re: Drzewa dają tlen. 02.06.08, 13:03
        Witam,
        No... dają tlen, ale muszą być zdrowe;-)A one stoją na pełnym
        słońcu, i od małego "wdychają" spaliny. W czasie suszy nie będzie
        jak ich podlać, a rozgrzana nawierzchnia spowoduje, że będą bardzo
        szybko podsychać.
        A czy kiedykolwiek kogoś ochronią?
        Być może tak, a być może nie.
        Poza tym drzewa zrzucają liście i co? Będą tak sobie gnić te liście
        na Puławskiej? Czy zamkną Puławską, by posprzątać?
        Myślę, że żywopłot zimozielony byłby dużo lepszy w tej sytuacji.
        Pzdr.
        Inguszetia
        • emes-nju Re: Drzewa dają tlen. 02.06.08, 13:28
          inguszetia_2006 napisała:

          > No... dają tlen, ale muszą być zdrowe;-)A one stoją na pełnym
          > słońcu, i od małego "wdychają" spaliny.

          I wydychaja tlen.

          Bez watpienia - poki zyja, absorbuja CO2 i wydychaja 02 :-)
        • naprawdetrzezwy Żywopłot jest ładny. 03.06.08, 12:41
          Skuteczny byłby tylko posadzoy przed metrowej grubości betonowym
          płotem.

          A liście?
          Cóż - to praca dla zieleni miejskiej - dbanie o rośliny.
          :-)
    • Gość: landrover Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.08, 12:18
      Jedż tuż za polsko/niemiecka granicę i zobacz ile tam jest
      dróg zamienionych w aleje lipowe, dębowe, kasztanowe.
      Jest tak w Brandenburgii, ale też w Meklenborg-Vorpommern
      i nie tylko. W upalne lato, gdy żar wali z nieba, jedziesz sobie
      piękna aleja lipową, gdzie korony drzew tworza nad droga prawdziwy
      "zielone sklepienie". Jest przyjemnie, nie musisz wlączać
      klimatyzacji droga piękna, nikt nie jeżdzi szybciej niż 110
      (dozwolone jest 100), nie ma idiotów wyprzedzjacaych na czołówkę.
      Jadąc odpoczywasz.

      Nikomu nie wpadnie do betonowego łba wycinka drzew.
      Wycięcie jednego drzewa kosztuje tam nawet 200 000 euro, jeśli
      decyzja była podjęta bez udziału odpowiedniego urzędu ochrony
      przyrody. Nikt nie zaryzykuje, zrujnowałoby to jego egzystencję.
      • babaqba Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 17:17
        Polska wybetonowana i z wytrutymi zwierzątkami, które zastąpimy psami jest
        docelowym miejscem do życia miejscowej populacji. Normalni już teraz masowo
        wyjeżdżają. Zamiast drzew powinny być reklamy okolicznych hurtowni, byłoby
        swojsko. Jak mi chłop na wsi wytłumaczył, drzewa trzeba wyciąć, bo "wypijają
        wodę z ziemi".
    • opelotka Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 17:15
      Oj,to piknie będzie,już zazdroszczę potomnym tej jazdy pod
      cienistym szpalerem.I podziwiam magistrackich za wyobraznię,bo mogło
      skończyć sie na tujkach,no bo takie grzeczne i nie śmiecą.A teraz
      zmiana optyki.Miałem okazję pojezdzić po Czechach lokalnych,no i
      szok.Asfalcik jak talala,tylko że na szerokośc półtora auta,no bo te
      drzewa...a oni się nie przejmują,co 100 metrów wyjeżdżone mijanki i
      ruch odbywa sie bezproblemowo,i to nie od przedwczoraj.
    • robertrobert1 Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 22:04
      inguszetia_2006 napisała:

      > Tak
      > sobie myślę, po jakiego czorta tam zrobiono te nasadzenia?

      Aby bylo milo i zielono.

      > Po co sadzi się drzewa na ruchliwej,
      > warszawskiej ulicy?

      A niby gdzie mieliby sadzic? W parku?

      > Bo bezpieczeństwu to nie służy.

      A co ma do tego bezpieczenstwo? Przeciez jak dotad zadne drzewo nie
      przyczynilo sie do wypadku drogowego, nieprawdaz?

      A wlasnie dzieki tym drzewo, w przyszlosci, kilka osob dojedzie do
      celu bo nawiedzeni roztrzaskaja sie na drzewach a nie na innych
      osobach niekoniecznie jadacych w klatkach bezpieczenstwa!

      Tak wiec jak widzisz drzewa sa potrzebne.
      • inguszetia_2006 Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 22:27
        robertrobert1 napisał:

        > inguszetia_2006 napisała:
        >
        > > Tak
        > > sobie myślę, po jakiego czorta tam zrobiono te nasadzenia?
        >
        > Aby bylo milo i zielono.
        >
        > > Po co sadzi się drzewa na ruchliwej,
        > > warszawskiej ulicy?
        >
        > A niby gdzie mieliby sadzic? W parku?
        >
        > > Bo bezpieczeństwu to nie służy.
        >
        > A co ma do tego bezpieczenstwo? Przeciez jak dotad zadne drzewo
        nie
        > przyczynilo sie do wypadku drogowego, nieprawdaz?
        >
        > A wlasnie dzieki tym drzewo, w przyszlosci, kilka osob dojedzie do
        > celu bo nawiedzeni roztrzaskaja sie na drzewach a nie na innych
        > osobach niekoniecznie jadacych w klatkach bezpieczenstwa!
        >
        > Tak wiec jak widzisz drzewa sa potrzebne.
        >
        >
        Witam,
        Wiesz, ja bym posadziła w parku;-) Albo na placu zabaw dla dzieci,
        by mogły sobie hasać w cieniu. Albo na osiedlu, by było miło podczas
        spaceru.
        A argument pod tytułem; "drzewa posadzili, by nawiedzeni się na nich
        roztrzaskali" jest dla mnie nie do przyjęcia. Bez względu na to,co
        sądzę na temat "nawiedzonych". To na tyle.
        Pzdr.
        Inguszetia
    • rav107 Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 22:51
      Jestem wrogiem drzew wzdłuż ruchliwych tras poza terenem
      zabudowanym - tym bardziej że kilka lat temu zaliczyłem uderzenie
      bokiem w drzewo na trasie... nie życzę nikomu. Natomiast w mieście
      nie mam nic przeciwko temu - przy prędkościach z jakimi jeździ się w
      mieście, nie powinno to stanowić zagrożenia. No chyba że ktoś jest
      wspomnianym Zientarskim.
      • inguszetia_2006 Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 23:13
        rav107 napisał:

        > Jestem wrogiem drzew wzdłuż ruchliwych tras poza terenem
        > zabudowanym - tym bardziej że kilka lat temu zaliczyłem uderzenie
        > bokiem w drzewo na trasie... nie życzę nikomu. Natomiast w mieście
        > nie mam nic przeciwko temu - przy prędkościach z jakimi jeździ się
        w
        > mieście, nie powinno to stanowić zagrożenia. No chyba że ktoś jest
        > wspomnianym Zientarskim.

        Witam,
        Generalnie powinnam się podpisać pod twoim postem, ale nie mogę, bo
        ten odcinek Puławskiej jest "trasą szybkiego ruchu". Na znaku 50, na
        liczniku od 80 w górę.
        Tak swoją drogą, to aż dziw bierze, że tam nie ma fotoradaru;-)
        Bo byłyby prawdziwe żniwa;-)
        Pzdr.
        Inguszetia
        • rav107 Re: Sadzenie drzew przy drodze a bezpieczeństwo 02.06.08, 23:18
          inguszetia_2006 napisała:
          > Witam,
          > Generalnie powinnam się podpisać pod twoim postem, ale nie mogę,
          bo
          > ten odcinek Puławskiej jest "trasą szybkiego ruchu". Na znaku 50,
          na
          > liczniku od 80 w górę.
          > Tak swoją drogą, to aż dziw bierze, że tam nie ma fotoradaru;-)
          > Bo byłyby prawdziwe żniwa;-)

          No cóż, wiem coś o tym bo mieszkam na południu Warszawy i Puławską
          jeżdżę często (no może ostatnio raczej Al.Niep. odkąd Puławska jest
          w wiecznym remoncie). Z tym że ja jeżdżę co prawda nie 50, bo to
          absurd, ale w granicach ~70-80 km/h - więcej nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka