Dodaj do ulubionych

Przerwy w jeździe

28.07.08, 11:46
Takie pytanie z ciekawości - co ile robicie przerwy w czasie jazdy?
Ja jadąc długie dystanse nawet jak się śpieszę staram się co 2 -
2,5h jakąś przerwę robić choćby na 5 minut - po pewnym czasie jednak
siada trochę koncentracja. I wydawało mi się to normalne, ale
ostatnio zszokowała mnie nieco koleżanka, która zrobiła sobie
przelot 6h bez żadnej przerwy, sama jednocześnie przyznając się, że
pod koniec była już potwornie zmęczona.
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Ja mam interwal ok 4 godzin. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.07.08, 11:49
      Nie chodzi o zmeczenie ukladu postrzegania.

      Po prostu chodzi o unikniecie splaszczenia organu sluzacego do
      siedzenia. On tego nie wytrzymuje. A ile sie mozna krecic
      nawet w wygodnym fotelu?

    • tomek854 Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 11:56
      W pracu robię co 4.5 godziny na 45 minut - prawo każe ;-)

      Ale oczywiście, jeżeli jest potrzeba to częsciej, jak robiłem na nocki to się
      zdarzało zjechac na pobocze i przyciąć 10 minutową drzemkę.

      Jeśli jeżdżę dla siebie to różnie. Auto mam bardzo wygodne, więc zmęczenie jest
      problemem wcześniej niż dupa.

      Obserwuję swoje zachowanie, jak ręce zaczynają biegać po nosie, to znaczy że już
      czas się zatrzymać. W zależności od pogody/wypoczęcia przed startem/ruchu na
      drogach i innych wielu czynników wychodzi mi od co jakieś 4 godziny do pełnego
      baku...
    • trypel Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 11:58
      motocykl - co 45 minut do 2 godzin czyli co tankowanie, 15 minut starcza żeby
      opadła adrenalina

      auto - trasy do 4-5 godzin bez przerwy, trasy dłuzsze -przerwa 5-10 min co 3-4
      godziny.
    • inguszetia_2006 Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 12:26
      Witam,
      Przerwy robię często;-)Elegancko napiszę, że boli mnie kręgosłup,
      ale tak naprawdę to mnie boli co innego;P Zatrzymuję się na postój
      wtedy, gdy już nie daję rady i wszystko mnie wkurza,albo jestem
      głodna i chce mi się spać. Jak wypiję kubeł kawy, to potem z kolei
      chce mi się siusiu, więc znowu muszę się zatrzymać;-)I tak "w koło
      Macieju";-)Nie znoszę podróżować samochodem na dystansach dłuższych
      niż 200 km. Bo jak już się zatrzymam, to potem nie chce mi się
      jechać dalej i mam ochotę zawracać;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • bambussi a mnie przerwy dekoncentrują... 28.07.08, 12:42
      gdyby nie żona i dziecko to bym najchętniej robił całą trasę "na
      raz",
      (jak jadę sam to np. Warszawa-Bielsko-Biała czy Warszawa-Słupsk
      łykam na raz ew. 30 sek. postoju na siusiu :))))

      jak sobie zrobię przerwę to mi koncentracja siada, zaczynam się
      denerwować że jeszcze nie jestem na miejscu i w ogóle (ostatnio
      staram się znaleźć jakies ciekawe miejsce na trasie, które
      chciałbym, zobaczyć "turystycznie" - to powoduje przynajmnije pół
      godziny przerwy która już mnie tak bardzo nie irytuje jek przerwy na
      stacjach benzynowych...
      • Gość: na zimno Intryguje mnie te 30 sekund... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.07.08, 13:24
        Moze jakies szczegoly "technologiczne", to jest ciekawe...

        To pewnie dlatego, ze Ci "koncentracja siada", tak?
        • bambussi Re: Intryguje mnie te 30 sekund... 29.07.08, 16:03
          za 3 dni jadę w góry - specjalnie dla Ciebie zatrzymam się "na
          siuisu" i sprawdzę dokładnie czas :))))

          także szczegółów "technologicznych" spodziewaj się za jakieś dwa
          tygodnie ;)))
          • Gość: na zimno Nie zapomnij stopera! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.07.08, 17:13
            (uruchamianego najlepiej stopa, oczywiscie, bo jak inaczej?)
      • tymon99 Re: a mnie przerwy dekoncentrują... 02.08.08, 22:54
        bambussi napisał:

        > jak sobie zrobię przerwę to mi koncentracja siada, zaczynam się
        > denerwować że jeszcze nie jestem na miejscu i w ogóle

        jesteś przedstawicielem handlowym?
    • habudzik Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 12:47
      Jak jade autostradą to częściej sie zatrzymuje bo jazda jest nużąca . Mysle że
      pierwszy postój można zrobić na autostradzie po 3 godzinach a kolejne
      odpowiednio częściej az do całkowitego zatrzymanioa się na noc .
    • bwv1004 Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 17:11
      simon921 napisał:

      > Takie pytanie z ciekawości - co ile robicie przerwy w czasie
      jazdy?
      [...]
      > ostatnio zszokowała mnie nieco koleżanka, która zrobiła sobie
      > przelot 6h bez żadnej przerwy,

      No przecież to zależy od mnóstwa czynników, samochodu, drogi,
      ruchu , pogody. Nie można uogólniać.
      • simr1979 Re: Przerwy w jeździe 29.07.08, 09:51
        bwv1004 napisał:


        > No przecież to zależy od mnóstwa czynników, samochodu, drogi,
        > ruchu , pogody. Nie można uogólniać.

        Oczywiście, że można, nawet trzeba ;)
        Od tzw. "mnóstwa czynników" zależy tylko to, czy kierowca zmęczy/znuży się
        wcześniej czy później. Kierowca naprawdę zmęczony/znużony w stopniu czyniącym
        dalszą jazdę niebezpieczną potrzebuje regeneracji wykluczającej w ogóle dalszą
        podróż w danym dniu. Krótkie przerwy rzędu kilkunastu/kilkudziesięciu minut powoduję
        tylko niepotrzebną i szkodliwą dekoncentrację i "wypadnięcie z rytmu".
    • iberia.pl Re: Przerwy w jeździe 28.07.08, 19:12
      przyznaje sie bez bicia, ze zazwyczaj jade ciegiem.

      Jesli startuje z Katowic np. o 8 rano to na 16-17 z reguly jestem
      w 3 miescie,pierwszy krociotki postoj to Bp w Czestochowie-WC, a
      drugi to dopiero np. w okolicach Grudziadza.

      Jak jezdzilam do Niemiec to w tamta strone jazde rozkladam:do
      Legnicy i tam nocleg a potem do Norymbergi czy Sztutgartu tylko z
      postojem na tankowanie.Z powrotem z Niemiec jazda ciegiem : 2
      postoje tylko na tankowanie.

      Pewnie gdybym jechala z pasazerami postoje bylyby czestsze.
    • rapid130 Re: Przerwy w jeździe 29.07.08, 00:02
      Nie ma reguły, tzn. zależy jak mi się jedzie.

      Jak dobrze się jedzie, to pierwszą przerwą jest tankowanie.

      Ale zdarzyło mi się zrobić przerwę na drzemkę po 15 minutach
      jazdy. :P
    • Gość: Bartek Re: Przerwy w jeździe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.08, 16:10
      Mam system "zbiornikowy".
      Popas co tankowanie, tak wiec przeloty po kilkaset kilometrow sa
      normalne. Zbiornik mam 80 litrow wiec tak mniej wiecej co 800
      kilometrow.
      • speedone Re: Przerwy w jeździe 30.07.08, 16:28
        zalezy od czasu ile zostal , trasy 400-500 na raz chyba ze tankowanie ale tez
        kiedys zdarzylo mi sie jechac 15 godzin z dwoma przerwami jedna na tankowanie
        plus kawa druga kawa red bull i hot-dog
        • simr1979 Re: Przerwy w jeździe 30.07.08, 16:42
          speedone napisał:


          > kiedys zdarzylo mi sie jechac 15 godzin

          Ja niestety nie wytrzymuje więcej niż ok. 12 godzin na autostradzie i 8 na
          zwykłych drogach - co ciekawe, mało tu zależy od tego, jakim autem jadę... ;)
          Przerwy - jak już wspomniałem - skracam do minimum minimorum.
          • Gość: Bartek Re: Przerwy w jeździe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 10:39
            Rekord nie pobity do tej pory (starzeje sie:)) to trasa Zgorzelec
            Beziers (za Montpellier - płd. Francji) z 3 postojami tylko na
            stacjach i 1 wymuszonym przez francuskie celniczki pod Miluza:).
            Wyjazd 7 rano, przyjazd 21. Trasa to około 1600 km. Jazda w
            pojedynke w samochodzie.

            I nie byłem zmeczony/spiacy. Bylem poprostu smiertelnie znudzony:)
            • Gość: rekrut1 Re: Przerwy w jeździe IP: *.aster.pl 31.07.08, 18:21
              Zawsze uważałem jazdę 12-14godz. dziennie za "zbrodnię",(oczywiście
              że z przerwami). Ostatnio miałem "przyjemność" jechać 1450km. w
              ciągu jednego dnia, samochodem osobowym, zrobiłem sobie cztery 10min
              przerwy. Wydawało się że wszystko jest OK, czułem się świetnie(zero
              senności). Ostatni odcinek pokonywałem już po ciemku, były roboty
              drogowe, jakieś pachołki, znaki, dlatego jechałem wolno i nagle czuj
              że samochód dziwnie "podskakuje" na asfaltowej drodze. Zatrzymałem
              się, byłem na nieutwardzonym parkingu jakieś 8m od drogi. Jakże
              prawdziwe okazało się pierwsze zdanie z mego postu. Świetne
              samopoczucie też bywa zawodne.
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • Gość: na zimno Podziekuj Najwazszemu za te nauke. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.07.08, 18:24
                I dobrze, ze sie tak tylko skonczylo. Aniol Stroz tym razem
                nie zaspal. Postaw Mu kolejke!

                • Gość: rekrut1 Re: raczej butelczynę absoluta. IP: *.aster.pl 31.07.08, 18:42
              • bwv1004 Re: Przerwy w jeździe 31.07.08, 20:12
                Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                > Ostatni odcinek pokonywałem już po ciemku, były roboty
                > drogowe, jakieś pachołki, znaki, dlatego jechałem wolno i nagle
                czuj
                > że samochód dziwnie "podskakuje" na asfaltowej drodze. Zatrzymałem
                > się, byłem na nieutwardzonym parkingu jakieś 8m od drogi.

                A to było w Polsce? Bo przy talencie polskich drogowców do oznaczeń
                to taką rzecz po ciemku nietrudno zrobic będac wysapnym i świeżym
                jak wiosenny szczypiorek.
                • Gość: rekrut1 Re: Przerwy w jeździe IP: *.aster.pl 01.08.08, 09:38
                  bwv1004 - Wiesz w tym wypadku to wg mnie nie ma znaczenia, mamy
                  złudne poczucie bezpieczeństwa, wrażenie panowania nad sytuacją, a
                  jednak.....? Przejechałem wiele kilometrów, uważam się za
                  doświadczonego drajwera i co? Za przeproszeniem du.. w krzakach!
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
                  PS. -Słowacja
                  • Gość: na zimno Tez mialem kiedys takie "ostrzezenie" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.08, 10:53
                    Byly gorace dni i cholernie cieple noce na poludniu
                    Niemiec w sierpniu 2003 roku. Bardzo duzo tamtego dnia jezdzilem.
                    Po skonczeniu zajec wystartowalem wreszcie (okolo 20) w droge
                    powrotna do domu. Jak to bywa, po drodze, zrobil sie korek
                    z powodu wypadku i trwalo to okolo 3 1/2 godziny. Byl piatek,
                    masa ludzi jechala na weekend. Po jakichs 2 godzinach jazdy
                    nagle zorientowalem sie, ze cos jest nie tak. Nie moglem
                    odtworzyc z pamieci ostatnich kilkuset metrow jazdy.
                    To jest bardzo dziwne odczucie. Otrzezwilo mnie natychmiast i
                    pierwszym zjazdem zjechalem na parking dla podroznych.

                    Po 2 godzinach spania (zostawione szparki we wszystkich oknach)
                    moglem jechac dalej.

                    Od tamtej sytuacji nigdy nie szarpie sie z czasem.
                    Gasthof i nocleg po drodze jest jednak lepszy od snu wiecznego.
                    (przynajmniej na razie tak jest)

                    Postaw kolejke swojemu Aniolowi Strozowi, nalezy mu sie.
                  • bwv1004 Re: Przerwy w jeździe 01.08.08, 15:04
                    Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                    > bwv1004 - Wiesz w tym wypadku to wg mnie nie ma znaczenia, mamy
                    > złudne poczucie bezpieczeństwa, wrażenie panowania nad sytuacją, a
                    > jednak.....?

                    W ogóle to się zgadzam, że trzeba uważać z długą jazdą, i że
                    problemem jest nie tylko utrata czujności (czy innych zdolności), ale
                    nieświadomość tej utraty. Nie darmo skutki zmęczenia i niewyspania
                    porównuje się czasem do skutków C2H5OH. Chciałem tylko przy okazji
                    zwrócić uwagę, że sam fakt wyjechania nie oznacza, że wina była w
                    twoim zmęczeniu.

                    Nawiasem mówiąc, są kodeksy drogowe, które zabraniają jazdy powyżej
                    pewnej liczby godzin na dobę, nie tam że kierowcom autobusów czy
                    ciężarówek, ale wszystkim. I nie mówię o wyklinanej przez niektórych
                    za ograniczanie wolności socjalistyczno-brukselskiej Europie, tylko o
                    oazie kapitalizmu i wolności za Atlantykiem.
    • tymon99 Re: Przerwy w jeździe 02.08.08, 23:02
      krótkie przejazdy - z krakowa do warszawy, z warszawy do gdańska, z krakowa do
      wiednia to raczej na raz. chyba że jestem głodny.
      przy dłuższych trasach - co 3 do 4 h, w miarę możliwości NIE na stacji
      benzynowej, tylko wjeżdżając do pierwszego lepszego miasteczka..
    • Gość: dlo Re: Przerwy w jeździe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 14:14
      Przy krótkiej trasie 500-600 km w zasadzie to nie opłaca się
      zatrzymywać i tracić czasu.Na poprawę koncentracji RedBull i to
      wystarcza.Zazwyczaj dostaje apopleksji jak trzeba się zatrzymać bo
      rodzina chce odpocząć a ja widzę jak przemykają obok mnie wszyscy
      których wyprzedziłem z wielkim - nieraz- trudem NIE DENERWOWAĆ
      KIEROWCY ! postojami na sikanie.Jak się nie podoba trasa 500 km non-
      stop to polecam PKP tam można sobie nawet pospacerować a sikać do
      woli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka