marek.dumle
17.12.08, 22:58
Najbardziej ruchliwa wylotówka ze stolicy jeszcze bardziej
sparaliżowana po przebudowie skrzyżowania pod Raszynem.
Kierowcy przebijający się al. Krakowską zasypują "Gazetę" listami o
koszmarze, którzy ostatnio zgotowali im drogowcy. Korki na tej
najbardziej obciążonej trasie wylotowej ze stolicy jeszcze bardziej
się wydłużyły. A wszystko przez zmianę organizacji ruchu na
skrzyżowaniu między Raszynem i Jankami koło miejscowości Falenty.
Stanęła tam sygnalizacja świetlna, a jeden z trzech pasów do jazdy
na wprost służy teraz tylko do skrętu w lewo.
- Musieliśmy uporządkować ruch w tym miejscu. Trzeba było umożliwić
bezpieczne skręcanie. Równocześnie na tym skrzyżowaniu jadący od
strony Janek mogą zawrócić i po chwili skręcić w prawo w stronę
Komorowa. To m.in. efekt akcji "Bezpieczna ósemka", która ma
poprawić bezpieczeństwo na trasie nr 8 z Podlasia przez Warszawę,
Dolny Śląsk do Czech - twierdzi Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka
mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
Autostrad.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6077435,W_al__Krakowskiej_tak_ulepszyli__ze_jest_gorzej.html
Głupota? Sabotaż?