rekrut1
30.12.08, 14:50
ms, Dziennik/ 2008-12-30 13:40
"Terminem hypermiling określa się jak najbardziej ekonomiczną jazdę
samochodem. Nowy trend w Europie znany jest pod nazwą ecodriving.
Hypermilerzy uczynili ze swojego hobby styl życia. Rywalizują w jak
największej liczbie kilometrów pokonanych na jednym tankowaniu. Biją
rekordy dla poszczególnych marek i rekordy przejechania terytorium
USA czy Australii przy jak najmniejszej liczbie tankowań.
Najprostszym sposobem oszczędzania paliwa jest jazda na jak
najmniejszych obrotach, czyli na możliwie najwyższym biegu przy jak
najmniejszej prędkości. Dla wielu kierowców ciągle nie jest to
oczywiste. Większość osób uważa jazdę na „piątce” z prędkością 50
km/h za szkodzącą silnikowi. Ale to nieprawda.
Do ABC hypermilingu zalicza się też unikanie gwałtownego
przyśpieszania czy zwalnianie na tyle wczesne, by wjechać na
skrzyżowanie na zielonym świetle."
No cóż kierowcy z państw o odpowiednio rozwiniętej sieci dróg
autostrad i infrastrukturze mogą sobie pozwolić na taką "zabawę"
W Polsce powszechne zastosowanie się do wymogu hypermiling odbiło by
się czkawką ekologom no i nam kierowcom.
Temat do przemyślenia w Noc Sylwestrową.
Pozdr.
Pazdzioch