Dodaj do ulubionych

Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mandatu

09.01.09, 09:27
moto.onet.pl/1526004,2217,artykul.html
w skrocie:
- dwukrotnie zlekceważył znaki zakazujące wyprzedzania
- wyprzedzał bezpośrednio przed przejściem dla pieszych
- nie stosował się do obowiązujących ograniczeń prędkości
- a także w sposób nieprawidłowy wyprzedzał inne pojazdy.

drugi:
- wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym
- brak zapietych pasow ..

wyrok: 1000 zl i na pol roku zatrzymane prawo jazdy
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 09.01.09, 09:56
      Witam,
      Z tym 24 - latkiem to chyba trochę przegięli.
      Stawiam na to, że podczas rozprawy zachowywał się jak cymbał i
      tym "ujął" sędziego;-D
      Pzdr.
      Inguszetia

      • kaqkaba Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 09.01.09, 10:43
        Skoro nastąpiła odmowa przyjęcia mandatu to znaczy, że:
        -kierowca nie zgadza się z wysokością nałożonej kary (a tu o to chodzić nie może)
        -uważa, że nie popełnił wykroczenia
        A skoro jest nagrane to znaczy, że wykroczenie było.
        Sąd powinien zajmować się rzeczami ważniejszymi niż stwierdzanie, że wykroczenie
        zostało popełnione.
        A część kierowców może w końcu przestanie uważać, że zdanie się na sąd uchroni
        ich od punktów albo przesunie je w czasie.
        A pyskowanie bez żadnych argumentów powinno być w ten sposób karane.
        • edek40 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 09.01.09, 11:06
          > A pyskowanie bez żadnych argumentów powinno być w ten sposób karane.

          Popieram
          • fa-fik Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 09.01.09, 11:32
            Jak ktos zauważył Sądy Grodzkie powinny zajmować się powazniejszymi
            sprawami. Dlatego jestem zdania ze nie powinno buć czegoś takiego
            jak PRAWO DO ODMOWY PRZYJĘCIA MANDATU. Powinno ono zostać zastapione
            prawem do odwołania się od mandatu do Sądu. Jeżeli chodzi o ruch
            drogowy to większość naszych przewinień jest dla nas jasna. Innymi
            słowy swiadomie łamiemy przepisy. Pomijam oczywiscie kwestie tego
            czy przepis jes dobry czy zły. Łamię przepis - to za niego
            odpowiadam.

            I jeszce jedno. Czy abu NAPEWNO skierowanie sprawy do sądu odwleka w
            czasier przypisanie punktów? Z tego co wiem punkty są przypisywane z
            dniem popełnienia wykroczenia. Jeżeli zapoada wyrok skazujący to
            punkty są aktywowane. I wtedy sprawdza sie czy delikwent nie
            przekroczył 24 punktów.
            • edek40 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 09.01.09, 11:38
              > Jak ktos zauważył Sądy Grodzkie powinny zajmować się powazniejszymi
              > sprawami. Dlatego jestem zdania ze nie powinno buć czegoś takiego
              > jak PRAWO DO ODMOWY PRZYJĘCIA MANDATU.

              Po latach komuny, nasze prawo z wielkim trudem probuje odzyskac, znana w krajach
              starej demokracji, rownowage miedzy uprawnieniami wladzy, a obywatela. Slusznie
              piszesz, na temat obowiazku przyjecia mandatu i ewentualnego odwolania sie. Sa
              tylko dwa ale:

              1. odwolanie musi skutkowac zawieszeniem wykonania kary - inaczej traci to sens

              2. nieskuteczne odwolanie musi owocowac obciazeniem odwolujacego sie,
              niezaleznie od jego trudnej sytuacji finansowej, kostami procesu. Wszak przed
              odwolanie warto zasiegnac konsultacji u prawnika, zamiast paralizowac system
              sadowniczy. W innym wypadku ludzie beda sie odwolywac bez konca i bez konsekwencji.
              • tomek854 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 01:33
                > Wszak przed
                > odwolanie warto zasiegnac konsultacji u prawnika, zamiast paralizowac system
                > sadowniczy.

                A jak sobie wyobrażasz prawnicze konsultacje o 3 w nocy na poboczu drogi?

                "przyjmuje pan mandat"
                "chwileczke, zadzwonię do prawnika.........ok, mam konsultacje w przyszły
                wtorek" :-)
                • tiges_wiz Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 09:52
                  pewnie na odwolanie przytslugiwalby jakis czas . np 7 dni
                  • habudzik Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 10:40
                    tiges_wiz napisał:

                    > pewnie na odwolanie przytslugiwalby jakis czas . np 7 dni

                    Zwykle mamy w różnych sprawach terminy odwołania właśnie 7 czy 14 dnie ale w
                    przypadku mandatu nie wiem czy to dobry pomysł . Gość który jechał tym Lanosem
                    165km/h po śniegu dostaje mandat i ma tydzień na odwołanie się od niego . Co
                    robić ma przez ten tydzień ? Jechać dalej 165km/h czy czekać w areszcie ?
                    • rekrut1 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 11:45
                      habudzik napisał:"Gość który jechał tym Lanosem 165km/h po śniegu
                      dostaje mandat i ma tydzień na odwołanie się od niego . Co robić ma
                      przez ten tydzień ? Jechać dalej 165km/h czy czekać w areszcie?"

                      Jak już to nie na areszt a na odwilż.(tak przez ciekawość,co Masz do
                      jady po śniegu?)
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
                      • habudzik Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 13:05
                        rekrut1 napisał:

                        > habudzik napisał:"Gość który jechał tym Lanosem 165km/h po śniegu
                        > dostaje mandat i ma tydzień na odwołanie się od niego . Co robić ma
                        > przez ten tydzień ? Jechać dalej 165km/h czy czekać w areszcie?"
                        >
                        > Jak już to nie na areszt a na odwilż.

                        No ale ma jeździc czy nie jeździć przez te 7 dni?


                        (tak przez ciekawość,co Masz do
                        > jady po śniegu?)

                        Do rozsądnej nic ale 165km/h po białej drodze to nie jest rozsądne gdyż droga
                        hamowania z takiej prędkości wynosi .... po horyzont .
                        • rekrut1 Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 15:17
                          Tak, ma jeździć(nawet jak mu wypadnie 30p.)!
                          Co do jazdy po śniegu. Wiem że buszują po tym forum i małolaty więc
                          ze względów pedagogicznych nie napiszę poniżej jakiej prędkości nie
                          mogłem zejść na trasie Łysa Polana - Zakopane aby wygrać zakład(było
                          to kilka lat temu, nocą). Co prawda nie było to 165 bo góry ale....
                          Wież mi naprawdę można jeździć po śniegu.
                          Pozdr.
                          Pazdzioch

                          PS. A jak potem smakowało piwo w Harnasiu.....
                          • habudzik Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 10.01.09, 17:47
                            rekrut1 napisał:
                            Co prawda nie było to 165 bo góry ale....
                            > Wież mi naprawdę można jeździć po śniegu.
                            > Pozdr.
                            > Pazdzioch

                            Na nartach to i owszem a nie samochodem po drogach ośnieżonych .
            • vladcs Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 14.01.09, 13:49
              Nie zgadzam się z Twoją opinią.

              Mandat jest ukaraniem obywatela.
              Ukaranie moze nastapić wyłącznie po wydaniu wyroku. Jeżeli - celem
              skrócenia procedur - sąd jest zastępowany przez Policję, to
              bezwzględnie musi to wymagać zgody karanego.

              Inaczej pozbawiony byłby on konstytucyjnego prawa do obrony czy
              sprawiedliwego procesu.

              W przypadku mandatów zagrożenie nadużyć nie jest może zbyt duże
              (choć oczywiście istnieje), ale takich furtek nie wolno otwierać.

              Nie można oddawać wszechwładzy wąsatemu panu z bloczkiem. Wystawi Ci
              np w oczekiwaniu łapówki bezpodstawny mandat i co? Będziesz czekał
              na rozprawę, a komornik wlezie Ci tymczasem na pensję?

              A ile czeka się na rozprawy? Moja znajoma poszkodowana w wypadku
              czeka już 8 miesięcy.
              • a_weasley Re: Orzeczenia sadowe przy odmowie przyjecha mand 14.01.09, 14:13
                vladcs napisał:

                > Wystawi Ci np w oczekiwaniu łapówki bezpodstawny
                > mandat i co? Będziesz czekał na rozprawę,
                > a komornik wlezie Ci tymczasem na pensję?

                Na nic nie wlezie, bo komornik wykonuje orzeczenia prawomocne. Gdyby mandat był
                traktowany jak orzeczenie I instancji, a Ty byś się w terminie odwołał, toby
                prawomocny nie był.
                Tak natomiast, jak jest, musisz na drodze, nie dysponując na ogół niezbędnymi
                danymi, nie mogąc się z nikim skonsultować itp., podjąć decyzję.
                Zaparkowałeś na przykład metr przed znakiem ograniczenia prędkości. Znak wisi
                trzy metry nad ziemią i jest z daleka widoczny.
                Albo zaparkowałeś tuż za przejściem dla pieszych na ulicy jednokierunkowej.
                Przychodzi straszak miejski i smęci, że przed znakiem/za przejściem dla pieszych
                parkować nie wolno. Mandat. A że to nie dotyczy jednokierunkowej, albo że nie
                wolno przed znakiem tylko jak się go zasłania, to on twierdzi, że nieprawda,
                zdaje Ci się. Przyjmujesz.
                Wracasz do domu i odkrywasz, że dobrze Ci się zdawało. Zapłaciłeś mandat za coś,
                co nie jest wykroczeniem. Przepadło, dałeś na zmarnowanie.
                Przykład nie jest teoretyczny, jedno i drugie mi się zdarzyło. Tyle, że ja byłem
                całkowicie pewien swego i granatowych wyśmiałem.
    • a_weasley Reformatio in peius 09.01.09, 19:18
      Toprawda. Powinno to być odwołanie od kary, a nie odmowa przyjęcia.
      W związku z czym jeśli policjant mi, jak oni to mówią, zaproponował dajmy na to
      500 zł, to odwoławszy się w najgorszym razie zapłacę 500 zł plus koszty i o
      żadnym zakazie prowadzenia pojazdów mowy nie ma. A tak, jak jest, to sobie
      grodzki sąd szaleje jak łysy u fryzjera.
      Oczywiście co najmniej drugi z przytoczonych wyroków w rewizji polegnie z uwagi
      na rażącą niewspółmierność wymiaru kary, ale po co to zamieszanie?
      • jane14 Re: Reformatio in peius 10.01.09, 09:35
        a_weasley napisał:

        > ... o żadnym zakazie prowadzenia pojazdów mowy nie ma. A tak, jak jest, to sobie
        > grodzki sąd szaleje jak łysy u fryzjera.

        No może sąd wysłuchawszy wyjaśnień kierującego, pełnych magii znaków, błędów organizatorów ruchu, spisków pieszych i rowerzystów, no i oczywiście braku związku prędkości z jaka się poruszał z zagrożeniem jakie stanowił, dojdzie do wniosku ze zanim zasiądzie znów za kierownica powinien sobie to i owo przemyśleć,douczyć się a może i nawet skorzystać z porady specjalisty...
        Zwróć uwagę że np. nieprzyznawanie się do winny (odmowa przyjęcia mandatu) jeżeli przewinienie jest ewidentne, może być interpretowana tylko i wyłącznie albo nieznajomością przepisów, albo uznaniem że jest się ponad prawem (kompleks Napoleona-).
        I w jednym i drugim przypadku cofniecie PJ jest moim zdaniem wskazane.
        • a_weasley Re: Reformatio in peius 13.01.09, 17:02
          jane14 napisał:

          > Zwróć uwagę że np. nieprzyznawanie się do
          > winny (odmowa przyjęcia mandatu) jeżeli
          > przewinienie jest ewidentne, może być
          > interpretowana tylko i wyłącznie albo
          > nieznajomością przepisów,

          Opatentuj szybko ten wynalazek. Najlepiej gdzieś na Wschodzie.
          Póki co każdy ma prawo nie przyznać się do winy bez względu na to, że oskarżeniu
          sprawa wydaje się ewidentna. Co więcej, skazany w I instancji ma prawo się
          odwołać i choćby sądowi II instancji jego wina wydawała się najoczywistszą, a
          wyrok nazbyt łagodnym - jeśli oskarżenie nie wniosło rewizji, zaostrzyć kary nie
          można.
          Poza tym zaś gdyby nawet myśli sądu błądziły równie krętymi drogami jak Twoje,
          raczej by skierował kierowcę na egzamin sprawdzający niż orzekał zakaz, po
          którego upływie kierowca musi dostać prawo jazdy z powrotem, bezwarunkowo, będąc
          dalej równie głupi za jakiego go w tej chwili uważasz.
          • jane14 Re: Reformatio in peius 14.01.09, 09:03
            a_weasley napisał:

            > Opatentuj szybko ten wynalazek. Najlepiej gdzieś na Wschodzie.
            > Póki co każdy ma prawo nie przyznać się do winy bez względu na to,
            że oskarżeni
            > u

            Prawo ma ale to nie oznacza że sad nie ma prawa przy ocenie jego
            postepku nie brac pod uwage wszystkich okolicznosci. Zarówno
            łagodzacych jak i obciązajacych, jak np brak znajomosci przepisów
            czy poszanowania prawa. Wprost przeciwnie ma obowiazek i jest to
            właśnie jeśli już "patent" zachodni.

            > sprawa wydaje się ewidentna. Co więcej, skazany w I instancji ma
            prawo się odwołać i choćby sądowi II instancji jego wina wydawała
            się najoczywistszą, a wyrok nazbyt łagodnym - jeśli oskarżenie nie
            wniosło rewizji, zaostrzyć kary nie można.

            Otóż można, zarówno w II instancji gdy odwołujesz sie od wyroku jak
            i w sadzie grodzkim (który nie jest II instancją w prawnym tego
            słowa znaczeniu). Wynika to poprostu z faktu że o ile postepowanie
            wykazuje dodatkowe okoliczności popełnienia przestepstwa sąd ma
            prawo wyrok zmienić, złagodzic lub zaostrzyc, a nie tylko
            zatwierdzić czy nie. Zapewne słyszałeś o takich przypadkach ...
            Dodatkowo decydujac sie na "udry" z sadem grodzkim warto mieć
            swiadomosc że sąd nie jest zobligowany, w przeciwieństwie do policji
            żadna tabela, a jedynie kodeksem wykroczeń. A tam jak poczytasz w
            zasadzie może praktycznie za kazde wykroczenie dac maxa.
            Trzeba też pamietać że zatrzymanie PJ nie jest traktowane jako kara
            ale jako środek zapobiegawczy. Dlatego sad ja stosuje jeśli
            delikwent nie rokuje nadzieji na poprawe.
            To tez "patent" zachodni. Słyszałeś np. jak niektórzy mieli np.
            sadowy zakaz korzystania z komputera ...

            > Poza tym zaś gdyby nawet myśli sądu błądziły równie krętymi
            drogami jak Twoje, raczej by skierował kierowcę na egzamin
            sprawdzający niż orzekał zakaz, po
            > którego upływie kierowca musi dostać prawo jazdy z powrotem,
            bezwarunkowo, będą
            > c
            > dalej równie głupi za jakiego go w tej chwili uważasz.

            No i tak to moze jest na wschodzie.
            W Polsce jeśli PJ zostało zatrzymane wyrokiem sądu na dłuzej niz 6 m-
            cy, czy też za punkty trzeba zdawać ponownie egzamin.
            Pewnie te 6 mcy daje wtedy gdy delikwent jeszcze jakieś nadzieje
            rokuje ale potzrebuje czasu by ... ochłonać.
            • a_weasley Re: Jane14 14.01.09, 13:31
              Słyszałeś, że dzwonią, ale żeby zlokalizować kościół, to już nie.
              Co innego jest zakaz prowadzenia pojazdów, środek karny orzekany przez sąd na
              czas oznaczony, a co innego środek zapobiegawczy - zatrzymanie prawa jazdy do
              prawomocnego rozstrzygnięcia.
              To po pierwsze.
              Po wtóre, sąd nie może zmienić orzeczenia, od którego odwołał się tylko
              skazany/ukarany, na jego niekorzyść. Może natomiast w przypadku ujawnienia
              niektórych okoliczności (np. naruszenie właściwości instancyjnej, udział w
              sprawie sędziego, biegłego itp. podlegającego wyłączeniu z mocy prawa itp.)
              orzeczenie uchylić w całości i wtedy sprawa toczy się od początku.
              • a_weasley Re: Jane14 - uzupełnienie 14.01.09, 13:57
                a_weasley napisał:

                > Po wtóre, sąd nie może zmienić orzeczenia,
                > od którego odwołał się tylko skazany/ukarany,

                Art. 434 par. 1 kpk i art. 109 par. 4 kpw w zw. z art. 434 par. 1 kpk.
                • a_weasley Errata 14.01.09, 13:58
                  a_weasley napisał:

                  > art. 109 par. 4 kpw

                  Literówka. Nie 4, tylko 2. Kpw jest dostępny tutaj.
              • jane14 Re: Jane14 17.01.09, 19:31
                Sad ma duże możliwości jeśli o stosowanie środków zapobiegawczych nie tylko do
                zapadnięcia prawomocnego wyroku. Czego dowodem jest że jednak prawo jazdy
                zatrzymuje.
                A sad grodzki nie jest II instancją co ci już wcześniej napisałem.
      • rekrut1 Re: Reformatio in peius 10.01.09, 10:24
        "Powinno to być odwołanie od kary, a nie odmowa przyjęcia."
        W moim przekonaniu Masz rację.
        Skoro nadano policjantom prawo karania mandatem dziwne wydaje się
        prawo odmowy jego przyjęcia. Tak jak od każdej kary powinien istnieć
        system odwoławczy od mandatu a nie karkołomna konstrukcja odmowy.
        Ciekaw jestem jak w obu przypadkach sąd uzasadnił wysokość kary.
        Wszak sąd (nawet grodzki)powinien wymierzać karę adekwatną do winy a
        nie swojej sympatii lub nie do obwinionego. I jeszcze sprawa
        wysokości kary. Jest taryfikator określający górną wysokość mandatu.
        Z w/w orzeczeń wynika że sąd za przekroczenie linii ciągłej mógłby
        ukarać kierowcę np. trzymiesięcznym aresztem gdyby fizjonomia
        kierowcy zakłócała poczucie estetyki sędziego, czy tak?
        Czy na tym polega "niezawisłość sądu"?
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • habudzik Re: Reformatio in peius 10.01.09, 10:43
          rekrut1 napisał:

          > Czy na tym polega "niezawisłość sądu"?
          > Pozdr.
          > Pazdzioch

          Pazdzioch , rozumiesz znaczenie słowa "niezawisły"?
          • rekrut1 Re: Reformatio in peius 10.01.09, 11:41
            habudzik - czy Ty wiesz co to ironia?
            A niezawisłość organu zwanego sądem polega np. na wprowadzeniu
            terminu(tylko dla sędziów) "stan nieczynny". Pozwala on
            na "ominięcie" prozaicznej emerytury a zamiast tego do końca swoich
            dni pobierania ostatniej pensji(wraz z dodatkami kilkanaście tyś.)
            Znów zaczynasz?
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • habudzik Re: Reformatio in peius 10.01.09, 13:11
              Wim co to ironia ale nie rozumiem czemu się tu znalazła i czemu dotyczyła
              niezawisłości .
        • a_weasley Re: Reformatio in peius 13.01.09, 16:58
          rekrut1 napisał:

          > Tak jak od każdej kary powinien istnieć
          > system odwoławczy od mandatu a nie karkołomna
          > konstrukcja odmowy.

          Konstrukcja opiera się na założeniu, że przyjęcie mandatu jest odpowiednikiem
          dobrowolnego poddania się karze. Sąd I instancji nie jest związany tym, co mi
          proponuje prokurator stosując tę instytucję.
          Mnie sąd grodzki po nieprzyjęciu mandatu 400-złotowego dało 510 zł grzywny,
          pewnie dlatego, że powyżej 500 można zagrozić zastępczą karą pozbawienia
          wolności (10 dni w tym przypadku).
          Natomiast kierowcy ciężarówki, który mi zajechał drogę, na drodze proponowali
          mandat 500, on nie przyjął, kolegium (był rok 1999) dało grzywny 200 zł.
          • rekrut1 Re: Reformatio in peius 14.01.09, 10:44
            "Konstrukcja opiera się na założeniu, że przyjęcie mandatu jest
            odpowiednikiem dobrowolnego poddania się karze."
            W dalszym ciągu mam wątpliwości czy wymierzenie mandatu =
            dobrowolnemu......
            A tak na marginesie czy w 1999r. istniało to następne kuriozum?
            Pzyjrzyjcie się dokładnie kto i za co "obrowolnie się poddaje", ale
            to już temat nie na to forum.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • a_weasley Dobrowolne poddanie się karze 14.01.09, 14:06
              rekrut1 napisał:

              > czy w 1999r. istniało to następne kuriozum?

              Istniało. Wprowadzone w 1998 r., początkowo mało używane, obecnie popularne.
              W praktyce sytuacja, że sędzia, prokurator i obrońca ustalali w przerwie
              rozprawy wymiar kary i że nikt się nie będzie odwoływał, zdarzała się często i
              wcześniej.
              Natomiast w krajach anglosaskich instytucja dobrowolnego poddania się karze
              istnieje od zawsze, choć się tak nie nazywa. Opiera się to na założeniu, że nie
              ma sensu prowadzić rozprawy, jeśli nie ma sporu, który sędzia mógłby
              rozstrzygnąć. Odmiennie niż u nas można tę procedurę stosować do wszystkich
              przestępstw z zabójstwem włącznie - proponujemy ci 30 lat więzienia, a nie
              podoba się, to się sądź, tylko nie miej pretensji, jak dostaniesz czapę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka