Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności...

03.02.09, 22:09
... czasu?

Konieczność zwalniania na ograniczeniach prędkości frustruje niektórych spieszących-się-zawsze i kusi do lekceważenia ograniczeń, szczególnie w długich obszarach zabudowanych.

To przecież taka "strata czasu"!

Ale czy zysk czasowy z "olania" ograniczenia na pewno jest wart stwarzanego zagrożenia albo chociaż mandatu?

A może warto się zastanowić, czy w ogóle ... jest jakiś zysk?

Pewnie wielu się upiecze i uznają, iż warto było olać trochę z tych "bezsensownych" ograniczeń.

A nawet jeśli nie ma żadnego zysku czasowego, to "czasooszczędny" i tak pewnie się o tym nie dowie, bo kto zapamiętuje wyprzedzone samochody?

Na kolejnym (!?) filmie przykład takiego "zysku" wypracowanego przez stratega w srebrnym subaru...

P.S. Te wertepy to fragment DK 74...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 03.02.09, 22:34
      Tam jest taki moment że to Subaru poradziłoby sobie z wy..muszaniem ale kierowca
      pewnie był zajęty rozmową przez komórkę .
    • marek.dumle Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności? 03.02.09, 22:38
      Czasem daje... (i to bardzo dużo)
      Czasem nie daje...
      Nie ma reguły...
      Ten film niczego nie dowodzi.
      • mejson.e Dowodzi... 03.02.09, 22:49
        marek.dumle napisał:

        > Czasem daje... (i to bardzo dużo)
        > Czasem nie daje...
        > Nie ma reguły...
        > Ten film niczego nie dowodzi.

        Właśnie dowodzi, że "Czasem nie daje..." ;-)

        Jasne, że tnący po ograniczeniach z reguły dojadą szybciej.
        Jeśli dojadą w ogóle a także jeśli nie pogadają kwadrans z patrolem.
        Niby czas to pieniądz, ale nie wiem, czy "wycena" mandatownika wszystkich zadowala.

        Sprawy "zysku", opłacalności" odchodzą w niebyt, gdy COŚ ZŁEGO się zdarzy.

        Wcale nie musi się zdarzyć.

        Ale może?


        Szerokości,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • marek.dumle Może i dowodzi... 03.02.09, 23:08
          To, że "czasem nie daje" to chyba tylko idioci nie wiedzą. Ale ich
          nawet taki film nie przekona. Jak się samemu nie oberwie to się nie
          odpuszcza. Trzeba trochę w życiu przeżyć, żeby nauczyć się
          odpuszczać.
        • st1545 Re: Dowodzi... 04.02.09, 10:57
          mejson.e napisał:
          > marek.dumle napisał:
          > > Czasem daje... (i to bardzo dużo)
          > > Czasem nie daje...
          > > Nie ma reguły...
          > > Ten film niczego nie dowodzi.
          > Właśnie dowodzi, że "Czasem nie daje..." ;-)
          marek.dumle słusznie napisał, że na to nie trzeba dowodu...

          > Jasne, że tnący po ograniczeniach z reguły dojadą szybciej.
          ... za to na to jakiś by się przydał (-;

          Mimo wszystko ja wyprzedzam w zabudowanych - np. w takich miasteczkach jak to z
          filmu. Głównie wtedy, gdy ktoś poza miastem jedzie niewiele wolniej niż moja
          prędkość podróżna ale w "obszarze" zwalnia dużo bardziej niż inni.
          Często się też zdarza, że po iluś tam skutecznych manewrach widzę przed sobą
          długą kolumnę i po prostu mi się odechciewa. Głównie wtedy, gdy zbliżamy się do
          jakiegoś dużego miasta, w którym i tak część aut zostanie a część pojedzie w
          inną stronę.

          > Sprawy "zysku", opłacalności" odchodzą w niebyt, gdy COŚ ZŁEGO się zdarzy.
          Tak. Trzeba wyprzedzać tak, żeby NIC się nie zdarzyło. Łatwiej się wyprzedza
          auta jadące bardzo wolno (np. 50-60km/h), na łagodnych lewych łukach, bez drzew
          przy samej drodze... (-; Dużo trudniej - gdy kilka tirów jedzie 80-90, gdy jest
          trochę pod górę - wtedy warto odpuścić d-:
          Zresztą Ty też chyba tak zdecydowałeś? Gdzieś na ośmiuset metrach przed znakiem
          "zniknęło" auto, które jechało przed Tobą, no i mimo sporej przewagi prędkości
          nie zacząłeś łykać całej tej dogonionej kolumny - choćby na raty?

          pozdrawiam, tomek
          • mejson.e Napinanie 04.02.09, 21:34
            st1545 napisał:


            > Zresztą Ty też chyba tak zdecydowałeś? Gdzieś na ośmiuset metrach przed znakiem
            > "zniknęło" auto, które jechało przed Tobą, no i mimo sporej przewagi prędkości
            > nie zacząłeś łykać całej tej dogonionej kolumny - choćby na raty?

            Auto "zniknęło" bo ... skręciło na skrzyżowaniu w drogę wojewódzką kilkaset mm
            dalej ;-)

            A kolumny tirów nie ruszałem, bo droga była kręta i ze wzniesieniami a przede
            wszystkim dlatego, że kilka km dalej był cel mojej podróży, więc nie chciało mi
            się napinać muskułków... ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Dowodzi... 04.02.09, 14:48
          mejson.e napisał:

          > Jasne, że tnący po ograniczeniach z reguły dojadą szybciej.

          Jezli nie ma duzego ruchu, mozna smialo napisac, ze "tnacy po
          ograniczeniach" ZAWSZE dojada szybciej. I to sporo szybciej. Sporo
          tych ograniczen...
    • foreks straszne zagrozenie 04.02.09, 05:06
      malo go nie obrocilo i nie wpadl w wycieczke szkolna.
    • edek40 Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 07:55
      Tu chociaż ten teren zabudowany ma pewne cechy terenu zabudowanego...

      Są ludzie niewyuczalni. Kilka razy im się udalo. Raz z W-Wy do Zakopanego dojechali w 4,5 h i są sportowcami pełną gębą. Dziś zageszczęnie ruchu jest momentami tak wielkie, że prawie nie wyprzedzam. Po co mam marnować paliwo, gdy wstęga aut sięga horyzontu? Tu wprawdzie gość jechał o wiele za szybko, jednak zagęszczenie ruchu mogło u dawać nadzieję, że coś ugra. Zdecydowanie jednak powinien poczekać.
    • inguszetia_2006 Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 09:41
      Witam,
      Mejson, Ty to jesteś chyba księgowy;-D
      Zyski, straty i takie tam.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • tiges_wiz Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 09:50
        inni wola zgrzytac na stacjach benzynowych, a ja sie usmiecham od ucha do ucha
        gdy przyjezdzam na cpn co 1000 km ;)
        • marek.dumle Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 10:05
          > ja sie usmiecham od ucha do ucha
          > gdy przyjezdzam na cpn co 1000 km ;)

          A ja co 600...
    • trypel Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 12:21
      wyprzedzanie samochodów na zabudowanym daje mi od 7 dni bardzo poważne
      oszczędnosci rzędu 15 minut w kazdą stronę (czyli 30 minut dziennie)
      i coraz bardziej mi sie ta opcja dojazdu rowerem do biura podoba
      • st1545 Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 12:46
        trypel napisał:

        > wyprzedzanie samochodów na zabudowanym daje mi od 7 dni bardzo poważne
        > oszczędnosci rzędu 15 minut w kazdą stronę (czyli 30 minut dziennie)

        Hehe (-: Czyli skuter lepszy - 30 minut w każdą stronę, czyli godzina dziennie,
        czyli 20h miesięcznie, czyli 220h rocznie, czyli ... drugie tyle urlopu (-;

        pozdrawiam, tomek
        • trypel Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 12:56
          w sezonie na motocyklu jestem w 15 minut i masz całkowitą rację - w porównaniu
          do auta (45 x 2) mam godzine dziennie w kieszeni.
          5 w tygodniu, i jakies 250 w roku :)
          • nazimno Moze smiglowcem szbciej? 04.02.09, 14:35
            To jest jeden z najprzyjemniejszych smiglowcow:

            www.robinsonheli.com/r22main.htm
            Niestety ta cena...

            • trypel Re: Moze smiglowcem szbciej? 04.02.09, 14:41
              obawiam sie że na tarasie sie nie zmiesci (3/3,5m) a na biurowcu nie ma zgody na
              lądowanie :) ale jak ktos może to byłoby super
              ale faktycznie sympatyczna rzecz
              • nazimno Uzywanego mozna kupic za ~80 k$ 04.02.09, 14:59
                To juz nie przeraza. Nowy jednak stoi powyzej 200k$.
                • trypel Re: Uzywanego mozna kupic za ~80 k$ 04.02.09, 15:21
                  jak dolar stał 2 pln to faktycznie nie przerażało
                  a tak zostaje co najwyżej takie cuś:
                  moto.allegro.pl/item540703054_motolotnia_2_osobowa.html
                  i lądowanie na trawniku
    • emes-nju Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 04.02.09, 12:51
      mejson.e napisał:

      > ... czasu?

      Zalezy jaki to teren zabudowany.

      Jezeli ciagnie sie przez 30 km, to wyprzedzenie kogos, kto jedzie
      nawet niewiele za wolno, da wyrazny efekt - nie bede sie dlugo
      wk.rwial na zawalidroge ;-)

      Jezeli teren jest zabudowany sraczem soltysa, to, sorry swietoszki,
      nie jade 50 km/h - raczej 60-70. Wtedy wyprzedzam tych nielicznych
      jadacych powoli (bo maja niedaleko), a sam jestem wyprzedzany przez
      wiekszosc. Rowniez przez tubylcow, dla ktorych JAKOBY dobra musze
      snuc sie 50-tka (z powodu gestej zabudowy sraczem soltysa) :-P
    • naprawdetrzezwy Ja tam widziałem gościa nieryzykującego 04.02.09, 13:27
      szaleńczego wyprzedzania.


      Źle?
    • kontik_71 Podobnie jest z korkiem 04.02.09, 19:30
      Jako,ze stanie w korku jest moich chlepbem codziennymi, obserwuje
      sobie zachowania koerowcow. Pewna czesc skacze miedzy pasami i
      przewaznie nie udaje im sie "uciec" na wiecej niz 100 m. Z drugiej
      strony ich zachowanie powoduje spowolnienie ruchu korka.
      • edek40 Re: Podobnie jest z korkiem 05.02.09, 08:23
        > Jako,ze stanie w korku jest moich chlepbem codziennymi, obserwuje
        > sobie zachowania koerowcow. Pewna czesc skacze miedzy pasami i
        > przewaznie nie udaje im sie "uciec" na wiecej niz 100 m. Z drugiej
        > strony ich zachowanie powoduje spowolnienie ruchu korka.

        Ale Ty masz fajnie. Codziennie mozesz sobie w korku postac... U nas w Polsce nawet porzadnych korkow nie ma, zeby sobie postac.
      • emes-nju Re: Podobnie jest z korkiem 05.02.09, 12:10
        kontik_71 napisał:

        > Jako,ze stanie w korku jest moich chlepbem codziennymi, obserwuje
        > sobie zachowania koerowcow. Pewna czesc skacze miedzy pasami i
        > przewaznie nie udaje im sie "uciec" na wiecej niz 100 m. Z drugiej
        > strony ich zachowanie powoduje spowolnienie ruchu korka.

        Eeee... W... W SZWAJCARII?!?!?!?!? 8-(
    • kos52 nędza drogowa 04.02.09, 20:39
      Ja na tym filmie widzę całą naszą nędze drogową.
      Obszar zabudowany,który takowym nie jest (to nie jest zwarta
      zabudowa w bezposredniej bliskości jezdni, nawet chodniki nie
      przylegają bezpośrednio do jezdni a są od niej oddzielone pasem
      zieleni). Na takiej drodze mogłaby być ustalana strefa ograniczenia
      prędkości 70 km/h.
      Wyjazd poza obszar zabudowany tzn = wskazanie dopuszczalnej
      predkości 90 km/h też niezgodne z rzeczywistością. Częste
      skrzyżowania, niewidoczne zakręty znakowane linią przerywaną,
      jezdnia bez utwardzonego pobocza, ale za to trawiaste obrzeża ze
      szpalerem drzew bez rowów odwadniających. Stąd muldy i wieczne
      dziury !!!
      Więc też max 70 km/h.
      Przy tak intensywnym ruchu zero szans na wyprzedzanie, zero
      przygotowanych miejsc do wyprzedzania (trzecie pasy), zero
      informacji o sensie ryzykowania (informacja o korkach).
      pozdr
      • mejson.e Re: nędza drogowa 04.02.09, 21:27
        kos52 napisał:

        > Ja na tym filmie widzę całą naszą nędze drogową.
        > Obszar zabudowany,który takowym nie jest (to nie jest zwarta
        > zabudowa w bezposredniej bliskości jezdni, nawet chodniki nie
        > przylegają bezpośrednio do jezdni a są od niej oddzielone pasem
        > zieleni). Na takiej drodze mogłaby być ustalana strefa ograniczenia
        > prędkości 70 km/h.

        Zobaczyłeś tylko fragment tego zabudowanego - wyjazd z miasteczka.
        Wcześniej był rynek, skwerki, przejścia, sklepy i kręta jezdnia, a później (na
        górce) skrzyżowanie z droga wojewódzką i stacja benzynowa.
        70 jechałbym co najwyżej te widoczne na filmie jakieś trzysta metrów.

        > Wyjazd poza obszar zabudowany tzn = wskazanie dopuszczalnej
        > predkości 90 km/h też niezgodne z rzeczywistością. Częste
        > skrzyżowania, niewidoczne zakręty znakowane linią przerywaną,
        > jezdnia bez utwardzonego pobocza, ale za to trawiaste obrzeża ze
        > szpalerem drzew bez rowów odwadniających. Stąd muldy i wieczne
        > dziury !!!
        > Więc też max 70 km/h.
        > Przy tak intensywnym ruchu zero szans na wyprzedzanie, zero
        > przygotowanych miejsc do wyprzedzania (trzecie pasy), zero
        > informacji o sensie ryzykowania (informacja o korkach).

        Zgodzę się z Tobą w całości - to najgorszy fragment mojej trasy, na szczęście
        ostatni.
        Koleiny, wertepy, droga dosłownie rozdeptana przez cwałujące tiry - krajówka i
        to chyba z zezwoleniem na nacisk osi powyżej 8 ton.

        Na szczęście trzy km dalej droga po unijnym remoncie - mocna i gładka jak tyłek
        niemowlaka...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • marek.dumle A wyprzedzanie na podwójnej ciągłej? :) 07.02.09, 08:28
      Równie dobrze można zapytać czy wyprzedzanie na podwójnej ciągłej
      daje oszczędności.
      Owszem daje jeżeli policja nie stoi w krzakach :)
    • klemens1 Re: Wyprzedzanie na zabudowanym daje oszczędności 07.02.09, 20:56
      > Konieczność zwalniania na ograniczeniach prędkości frustruje
      > niektórych spieszących-się-zawsze i kusi do lekceważenia
      > ograniczeń, szczególnie w długich obszarach zabudowanych.

      Zysk czasu niewielki, ale czy ty jechałbyś kilkaset metrów za traktorem zamiast
      go wyprzedzić gdy warunki na to pozwalają? Zysk czasowy podobny.
      Zwróciłbym raczej uwagę na "zysk" przy wyprzedzaniu na siłę kolumny pojazdów
      która jedzie 80-90 km/h.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka