17.02.09, 15:23
Witam,
może ktoś mi pomoże? Ostatnio dostałem wezwanie z policji. Poinformowano mnie,
że doszło do kolizji z pieszym w miejscowości X na ul.Y. i że zbiegłem z
miejsca zdarzenia. Policjant poinformował mnie, że świadkowie zeznali, że
wyjezdzając tyłem z posesji doszło do kolizji na przejściu dla pieszych.
Dodam, że wjazd do posesji jest centralnie na pasach. Pamiętam dzień,
pamiętam, że wtedy byłem w tym miejscu ale żebym kogoś potrącił - to nie za
bardzo pamiętam. Mam prawo jazdy od 12 lat i do tej pory miałem w sumie 3
mandaty. Policjant mówi, żebym na temat zdarzenia nie mu wciskał kitu, bo pół
przystanku, który był obok zeznało przeciw mnie. Nic nie poczułem, ani nie
słyszałem a podobno poszkodowana pukała w szybę. Czuję się troche jak u Barei,
ale co mam robić? Skoro są świadkowie to pewnie tak było. Na szczęście
kobiecie nic się nie stało ale nie mam wzglądu w dokumentację do rozprawy.
Kolizja to nie wypadek, obrażeń właściwie nie ma (tego udało mi się dowiedzieć
nieoficjalnie) Chciałem się z nią skontaktować, przeprosić - ale nie mogę -
ustawa o ochronie danych. Posłusznie czekam na rozprawę. Tylko jak się
przyznać i poddać karze skoro polega się na słowie innych? Nigdy nie byłem w
sądzie i nie wiem co mi grozi. Może był ktoś w takiej sytuacji? Pozdr pk
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: pomocy! 17.02.09, 15:38
      Moze poszukaj kogos kto tez tam byl i moglby poswiadczyc, ze jednak
      nie rozjechales kobity...
    • rekrut1 Re: pomocy! 17.02.09, 15:45
      Jest tak wiele niejasności w tym co piszesz że ......
      Skoro jest rozprawa przed Sądem Grodzkim to chyba nie o zabrudzenie
      kapoty osoby poszkodowanej?
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • pupik4 Re: pomocy! 17.02.09, 15:49
        jakby było inaczej to rozmawiałbym z prokuratorem i nie miesiąc po zdarzeniu
        tylko od razu. Wtedy tez miałbym dostęp do akt od razu. Teraz nie mam i mogę
        liczyć tylko na ochłapy informacji.
        • kontik_71 Re: pomocy! 17.02.09, 15:52
          skoro jest sprawa w sadzie to jest jakis prokurator... Ty rozmawiales
          z policjantem majacym zadanie odszukania Cie... Jesli prokurator
          zajal sie tym z urzedu to znaczy, ze szkoda byla powazna..
          niezdolnosc do pracy powyzej 7 dni. Z drugiej strony nie moglbys
          kogos tak trafic i tego nie zauwazyc..
          • zimnokrwisty Re: pomocy! 18.02.09, 10:46
            > skoro jest sprawa w sadzie to jest jakis prokurator... Ty
            > rozmawiales
            > z policjantem majacym zadanie odszukania Cie... Jesli prokurator
            > zajal sie tym z urzedu to znaczy, ze szkoda byla powazna..
            Niekoniecznie. Zarówno "zbiegniecie z miejsca zdarzenia" jak i
            nieudzielenie pomocy ofierze wypadku podlegaja pod Kodeks Karny.
            www.serwisprawa.pl/porady_prawne,33,1028,odpowiedzialnosc_karna_za_ucieczke_z_miejsca_wypadku___zdarzenia_
            www.ratownictwo.win.pl/pliki/download/odpkarna.pdf
            Czyli jesli by były takie zarzuty, to faktycznie wtedy wkroczyłby
            prokurator. Ale wtedy Pupik4 nie czekałby na sprawą w sądzie tylko
            wezwany by był na przesłuchanie do prokuratury. I od razu
            poinformowano by go, ze jest przesłuchiwany w charakterze
            oskarżonego. Bez takiego przesłuchania prokurator nie skieruje
            sprawy do sądu.
            Pytanie, jaki to sąd. Jesli grodzki, to nie zajmuje się sprawami z
            KK tylko z kodeksu wykroczeń. A tam sprawe mogła skierować sama
            polcja, bo nie mogła na miejscu ukarać sprawcy mandatem. A zarzuty
            moga dotyczyc nie ucieczki z miejsca wypadku a np niezachowaniu
            nalezytej ostrożnosci przy wyjeżdżaniu z posesji. Jeli poszkodowana
            pukała w szybę po kolizji, to prawdopodobnie sie nawet nie
            przewróciła (raczej nie zdążylaby wstac zeby popukać). Samochód
            pewnie sie o nia otarł (teraz gdybam).A że na dodatek było to na
            przejściu dla pieszych to Pupik4 zaplaci stoswną grzywne za nieuwagę
            i nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
    • inguszetia_2006 Re: pomocy! 17.02.09, 16:29
      Witam,
      Idź do prawnika po poradę i nie trać czasu na gadanie na forum, bo
      masz poważny problem. "Łupnąłeś" pieszego na pasach, odjechałeś i
      tyle cię widzieli. Wiesz, jak to będzie brzmiało w sądzie...
      Policjant uświadomił ci już, gdzie twoje miejsce. Sędzia zrobi to
      samo.
      Pzdr.
      Inguszetia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka