trypel
19.03.09, 19:08
Jest taki fajny skrót między Jankami a Puławską w Warszawie, wiedzie
on między innymi przez wymienioną w tytule miejscowosc. Poniewaz
jezdzę tamtędy regularnie (parę lat 2 x dziennie a teraz min 4-5 x w
tygodniu) to wiem że jest tam szkoła tuż przy drodze. Drodze na
której jest dośc duży ruch i ograniczenie do 40/godz. Zresztą
całkiem sluszne i uzasadnione. Tak naprawde w ciągu paru lat na
palcach ręki policzyc mogę kierowcow którzy tą predkosc w tym
miejscu znacznie przekraczają. Jest tam pare zakrętów, przystanek
autobusu a i gimbus staje bezposrednio przy drodze. Wbrew temu co
sie uważa morderców mamy mało wiec każdy tam zwalniał i od 10 lat
nie słyszałem o żadnym wypadku w tym miejscu poza stłuczkami typu
mamusia odwiozła pociechę i potem tyłem wyjezdzała z terenu szkoły i
wjechała w drugą mamusię co własnie tam stanęła i wysadzała pociechę.
Koniec wstępu.
Otóż NIGDY (przez duże N) nie stawała tam policja z radarem. W sumie
po co - i tak wszyscy zwalniają bo dzieciaków kupa. Ostatnio sie to
zmieniło regularnie staje tam patrol z pistoletem (zauważyłem ich 3
x w ciągu 2 tyg) i zawsze mają branie (ze 2-3 auta na poboczu).
Spytacie jak to sie dzieje że tam kazdy zwalnia a oni łapią?
Bardzo prosto - policja staje tam z radarem wtedy kiedy w szkole nie
ma ani pół dzieciaka i kierowcy o tym swietnie wiedzą :) czyli od
17.00 w górę, budynek ciemny jak d*pa Afroamerykanina więc ponowie
mają branie.
Tak mi sie to spodobało, ta inwencja władz lokalnych w ustalaniu
miejsca i pory kontroli :) bo przecież jakby ich ustawili rano to po
3-4 kontrolach wyszłoby że są tam niepotrzebni bo wszyscy jezdzą
nawet wolniej niż trzeba. A jak staną później to i mandatów parę
dadzą i punktów :) i premia będzie za walkę z piratami :) same plusy.