mariner4
28.03.09, 14:59
Byłem gościnnie w Gdańsku. Z podporządkowanej skręcałem w trasę szybkiego
ruchu (ul. JP2). Był znak stop. Zatrzymałem się. spojrzałem w prawo. Widać
było wzniesienie ograniczające widoczność. Było pusto więc rozpocząłem manewr
włączanie się w JP2. Nagle zza wzniesienia wyskoczyło BMW i o mało mnie nie
staranowało. Formalnie byłbym winny wymuszenia. Gdyby jednak kierowca BMW
jechał zgodnie z przepisami to ja miałbym dosyć czasu wykonać skręt w lewo. On
jechał jednak z taką szybkością, że pomimo mojego prawidłowego postępowania
walnąłby we mnie, bo było zbyt mało czasu od jego pojawienia się do miejsca
gdzie było moje auto. Jadąc nie mogłem widzieć czy on miał znak ograniczenia
prędkości, ale to bardzo możliwe, gdyż w tym miejscu tylko zachowanie ok. 50
km/h na JP2 umożliwia bezpieczny ruch.
Idzie wiosna i debile obrodzili.
M.