Szybkościowcom pod rozwagę

28.03.09, 14:59
Byłem gościnnie w Gdańsku. Z podporządkowanej skręcałem w trasę szybkiego
ruchu (ul. JP2). Był znak stop. Zatrzymałem się. spojrzałem w prawo. Widać
było wzniesienie ograniczające widoczność. Było pusto więc rozpocząłem manewr
włączanie się w JP2. Nagle zza wzniesienia wyskoczyło BMW i o mało mnie nie
staranowało. Formalnie byłbym winny wymuszenia. Gdyby jednak kierowca BMW
jechał zgodnie z przepisami to ja miałbym dosyć czasu wykonać skręt w lewo. On
jechał jednak z taką szybkością, że pomimo mojego prawidłowego postępowania
walnąłby we mnie, bo było zbyt mało czasu od jego pojawienia się do miejsca
gdzie było moje auto. Jadąc nie mogłem widzieć czy on miał znak ograniczenia
prędkości, ale to bardzo możliwe, gdyż w tym miejscu tylko zachowanie ok. 50
km/h na JP2 umożliwia bezpieczny ruch.
Idzie wiosna i debile obrodzili.
M.

    • emes-nju Do szybkosciowcow nic nie trafi... n/t 28.03.09, 18:32

      • staszek585 Re: Do szybkosciowcow nic nie trafi... n/t 28.03.09, 20:10
        Ale nad tym co zakładający wątek napisał mogliby się zastanowić.
        • emes-nju Re: Do szybkosciowcow nic nie trafi... n/t 29.03.09, 18:15
          staszek585 napisał:

          > Ale nad tym co zakładający wątek napisał mogliby się zastanowić.

          Sadze, ze gdyby sie zastanowili, to by tak nie jezdzil :-)

          Niezbyt duze przekroczenia predkosci przyjmuje do wiadomosci, a i
          sam czasem cos od siebie dodam do tego, co waaadza pozwolili.
          Natomiast jazda z szalona predkoscia, to przejaw glupoty. A glupi
          rzadko sie zastanawiaja...
      • habudzik Re: Do Ciebie także ... n/t 15.04.09, 23:57

    • rapid130 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 28.03.09, 21:05
      Jest wiele takich miejsc w PL i tylko ślepy [szczęśliwy] los
      sprawia, że przez lata nie wydarzają się tam wypadki.

      A na następny raz polecam sztuczki na obniżanie ryzyka.

      1. Ściszenie do zera radyjka, spuszczenie lewej / prawej szyby i...
      nasłuchiwanie!

      Większość pojazdów najpierw słychać - choćby szum opon - potem widać.


      2. Gdy skręcamy w lewo, a widoczność w prawo jest jak w koziej
      d****, lustra nie postawili, to bezpieczniej jest wjeżdżać na główną
      i rozpędzać się początkowo na przeciwnym (!!) pasie ruchu.

      W przypadku marinera4, to akurat nie nadawało się do zrealizowania.
      Ale na wielu dwukierunkowych drogach często jest wykonalne, acz
      obwarowane zastrzeżeniami.

      3. ...a gdy już wyjechaliśmy, to zawsze pociskamy gazu jakbyśmy
      jechali do pożaru. :P
      • mariner4 Wredy jechałem bardzo ostrożnie 29.03.09, 06:59
        jak to zwykle czynię w obcym mieście.
        Jestem b. doświadczonym kierowcą i wiele razy byłem w trudnej sytuacji. Tutaj
        miałem poczucie całkowitej bezradności, że nic nie zależy ode mnie. W tym
        miejscu może dojść do kolizji bez względu na postępowanie kierowcy.
        wyjeżdżającego z ulicy podporządkowanej.
        Ewentualny wypadek mógł mieć tragiczny skutek, gdyż mogłem otrzymać uderzenie w
        prawe drzwi.
        Mam zamiar dzisiaj tam pojechać, zrobić parę zdjęć i z komentarzem wysłać do
        odpowiedzialnych za ruch drogowy w Gdańsku. Tam powinien stać działający stać
        fotoradar. Warto też wiedzieć, czy w tym miejscu dochodziło już do kolizji. Moim
        zdaniem tak.
        Ja mam taki zwyczaj. Kiedy jadę drogą wielopasmową z pierwszeństwem przejazdu to
        zawsze zmieniam pas dając szansę innym na włączenie się do ruchu. Gdyby ów
        kierowca BMW wtedy zmienił pas na prawy nie doszło by do zagrożenia, nawet gdyby
        gnał jak szalony.
        M.
    • kos52 wina 28.03.09, 21:56
      Z każdej niebezpiecznej sytuacji na drodze winno się wyciągać
      wnioski.
      Aktualnie zostałbyś uznany winnym i koniec sprawy.

      A jak powinno być?
      Analiza sytuacji a nie tylko wypadku powinna dać odpowiedź o stopniu
      winy uczestników ruchu drogowego i organizatora ruchu.
      Uważam,że bardzo rzadkie są przypadki 100% winy jednego sprawcy.

      I tak przekraczający dozwoloną prędkość o 30km/h powyżej
      dopuszczalnej powinien być uznany za przęstępcę drogowego z
      wszelkimi późniejszymi konsekwencjami.
      Wyjeżdżający z drogi podporządkowanej czy miał szansę ustąpienia
      pierwszeństwa?
      Organizator ruchu - czy skrzyżowanie w tym miejscu o ograniczonej
      widoczności ma prawo bytu, czy pojazdy na drodze z pierwszeństwem
      mają odpowiednią informację, czy umieszczenie w tym miejscu znaku
      STOP nie jest gorszym rozwiązaniem niż znak USTĄP, czy zorganizowano
      pasy rozbiegowe?

      Taka analiza każdego zdarzenia dawałaby nadzieję na poprawę
      bezpieczeństwa. Teraz można tylko czekać na nieszczęśników, którym
      się nie uda?
      przykre to
      • klemens1 Re: wina 29.03.09, 11:29
        > I tak przekraczający dozwoloną prędkość o 30km/h powyżej
        > dopuszczalnej powinien być uznany za przęstępcę drogowego z
        > wszelkimi późniejszymi konsekwencjami

        W takim razie połowa kierowców jeżdżących Wisłostradą powinna być uznanymi za
        przestępców drogowych. Tylko co to za przestępcy drogowi którzy nie powodują
        wypadków?
        To samo dotyczy "obszarów zabudowanych" bez zabudowań.
        • habudzik Re: wina 16.04.09, 09:13
          klemens1 napisał:

          > To samo dotyczy "obszarów zabudowanych" bez zabudowań.

          Cigle piszecie o terenach zabudowanych inaczej ale zdjęć jak nie było tak nie ma .
    • nocebo Re: Szybkościowcom pod rozwagę 28.03.09, 23:58
      W przypadku gdyby doszło do kolizji/wypadku a jadący drogą z
      pierwszeństwem rażąco przekroczył dopuszczalną prędkość, to
      wyjeżdżający w drogi podporządkowanej zazwyczaj zostaje uniewinniony.

      Kiedyś w gazecie motoryzacyjnej opisywany był przypadek gdy
      cieżarówka wyjeżdżała z bocznej drogi, niestety na głównej zza
      zakrętu pojawiło się BMW (a jakże!) mknące z prędkością około
      200km/h. Kierowca i pasażerka BMW zginęli na miejscu.
      Przed sądem kierowca ciężarówki został całkowicie uniewinniony.
    • wichura Re: Szybkościowcom pod rozwagę 29.03.09, 12:56
      Włączając się do ruchu (a także zmieniając pas) należy jak
      najszybciej dostosować swoją prędkość do prędkości innych
      użytkowników danego pasa (oczekiwanej, nie kodeksowej), czyli po
      prostu zrobić to dynamicznie. Jeśli Twój samochód na to nie pozwala -
      poza miastem rozpędzaj się poboczem (owszem - niezgodnie z
      przepisam, ale w PL pasy do rozpędzania są rzadkością, a
      bezpieczeństwo jest wg mnie ważniejsze od przepisów).
      • jureek Re: Szybkościowcom pod rozwagę 29.03.09, 13:17
        Wiedziałem, że pojawią się uwagi w stosunku do włączającego się, zacznie się
        kombinowanie jak koń pod górkę, byle tylko nie uznać prostej prawdy, że
        przekroczenie prędkości może spowodować sytuację niebezpieczną. Bo przecież
        wśród naszych miszczów panuje dogmat, że każde nieprzepisowe zachowanie może być
        niebezpieczne i godne potępienia, tylko nie przekroczenie prędkości. Dla
        przekraczających prędkość panuje na tym forum pełne zrozumienie i taryfa ulgowa.
        Jura
        • staszek585 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 29.03.09, 14:42
          To jest problem na naszych drogach. Brak poszanowania dla innych.
          Skoro liczę się tylko ja, to ja mam prawo jechać z dowolną prędkością.
          Jak już na tym forum niektórzy pisali, kierowca nie musi nawet widzieć drogi. A
          tu wymaganie: kierowca na drodze z pierwszeństwem ma przewidzieć, że z drogi
          podporządkowanej ktoś może chcieć wyjechać ?
          Sytuacja co prawda codzienna, ale wymagać, żeby ją przewidział jadący drogą
          główną?
          I tak rzecz oczywista, dla niektórych jest niemożliwa do przewidzenia.
          PS:
          Niestety inni kierowcy muszą się liczyć z takimi nieodpowiedzialnymi,
          niebezpiecznymi zachowaniami na drodze.
          I stąd słuszne rady, w myśl zasady: "Nie bądź głupi, nie daj się zabić".
          Do tego dochodzi "zadziwiający" czasami sposób oznakowania dróg.
        • emes-nju Re: Szybkościowcom pod rozwagę 29.03.09, 18:33
          jureek napisał:

          > wśród naszych miszczów panuje dogmat, że każde nieprzepisowe
          > zachowanie może być niebezpieczne i godne potępienia, tylko nie
          > przekroczenie prędkości.

          A nie przesadzasz troche?

          Jezeli ktos przekroczyl predkosc o zwyczajowy VAT i doszlo do
          wypadku, bo ktos wyjechal z podporzadkowanej, to predkosc nie ma
          ZADNEGO wplywu na fakt wypadku - ktos po prostu nieprawidlowo
          wlaczyl sie do ruchu, a gdybanie, ze gdyby jadacy glowna jechal
          wolniej, jest tylko gdybaniem; moglby jechac wolniej, ale ciut
          blizej i tez byloby bum. (Predkosc figuruje oczywiscie w protokole,
          bo tak najlatwiej i najtaniej, a poza tym "zarabia" sie w ten sposob
          na nowy sprzet do lojenia).

          Natomiast jezeli ktos pojechal ograniczenie x2 czy x3, to predkosc
          moze byc bezposrednia przyczyna wypadku - szczegolnie w miejscach o
          ograniczonej widocznosci.

          I na koniec - predkosc w wiekszosci wypadkow ma wplywu nie na fakt
          zaistnienia wypadku, a na jego skutki. Tylko, ze tego nasi wladcy
          jakos nie potrafia odpowiednio "sprzedac". Byc moze dlatego, ze ktos
          moglby zadac pytanie czy zamiast ograniczac wszedzie na wszelki
          wypadek predkosc (jako "pierwszgo" oficjalnego czynnika
          wypadkotworczego), nie lepiej byloby ograniczyc kolizyjnosc drog...
          • staszek585 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 29.03.09, 21:37
            emes-nju, wbrew temu co piszesz, prędkość ma wpływ na zaistnienie, lub nie,
            wypadku. A nie tylko na jego skutki.
            Dlaczego?
            Co najmniej z dwóch powodów:
            1.Każdy z nas ma pewien czas reakcji. Również samochód nie reaguje natychmiast
            np.na naciśnięcie pedału hamulca. Mimo, że niektórym się tak zdaje. W tym czasie
            nasz samochód przejeżdża jakiś odcinek drogi.
            Przyjmując Twój +VAT czyli 20 km/h więcej i czas reakcji (łączny) 1 sekundę
            to 6 m samochód przejechał beż jakiejkolwiek reakcji.
            Tych 6-ciu metrów może braknąć aby bezpiecznie się zatrzymać!!!!
            2.Droga zatrzymania rośnie jak wiadomo z kwadratem prędkości. Czyli zwiększenie
            prędkości dwukrotnie powoduje czterokrotny wzrost drogi, którą pojazd potrzebuje
            do zatrzymania. Dotyczy to drogo mierzonej od momentu zadziałania hamulców. To
            kolejne metry, których znowu może braknąć!!!
            I tego sobie kierowcy nie uświadamiają, a szkoda. Bo wypadku często można
            uniknąć. Ale na działanie potrzeba czasu!!!!!

            PS: Oczywiście to co przedstawiłem jest szacunkowe, ale oddaje problem. Na
            drodze też nie kierujemy się wynikami testów laboratoryjnych tylko działamy w
            realnych, często różnych warunkach.
            Pozdrawiam.
            • emes-nju Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 13:01
              staszek585 napisał:

              > emes-nju, wbrew temu co piszesz, prędkość ma wpływ na zaistnienie,
              > lub nie, wypadku.

              Predkosc zawsze ma wplyw na zaistnienie wypadku w RUCHU.

              Natomiast nie zgadzam sie, ze decydujace.

              > Przyjmując Twój +VAT czyli 20 km/h więcej i czas reakcji (łączny)
              > 1 sekundę to 6 m samochód przejechał beż jakiejkolwiek reakcji.

              Nie bez reakcji, a przewdopodobnie bez kolizji!!!

              Za zadne skarby swiata nie uwierze w to, ze jadacy przepisowo glowna
              nie rozpocznie awaryjnego hamowania (a jak mu ktos wjedzie w zadek?)
              widzac wyjezdzajacego z JEDNOSEKUNDOWYM zapasem (przy tych 20 km/h
              roznicy, to kilkanascie metrow!!!) kretyna.

              Tak - kretyna. Ktos, kto zostawia tak minimalny margines na blad
              swoj lub kogos innego jest drogowym kretynem. I to ten kretyn,
              niezaleznie od kwoty przekroczenia predkoci przez jadacego glowna,
              powoduje zagrozenie.

              Wez pod uwage, ze nawet przyrzady pomiarowe maja jakis blad -
              czlowiek nie jest skalowanym przyrzadem pomiarowym i zostawianie
              JEDNOSEKUNDOWEGO marginesu bledu, to przejaw skrajnej glupoty! I nie
              ma na fakt jej wystapienia wplywu predkosc jadacego glowna -
              oczywscie pisze o stosunkowo niewielkich przekroczeniach predkosci.

              Cala reszta rozwazan, aczkolwiek ich nie podwazam, ma charakter
              klasycznego gdybania. Gdyby ktos jechal wolniej, to by zahamowal ---
              > Tylko dlaczego jadacy podporzadkowana wyjechal...? A jezeli jadacy
              wolniej dostrzeze przeszkode pozniej, albo przeszkoda wyjedzie mu 5
              m przed maske...? A jezeli jadacy za szybko bedzie mial dosc czasu
              na hamowanie i mimo przekroczenia predkosci nie dojdzie do
              wypadku...?

              Gdybanie. Lepiej, niezaleznie od predkosci jadacego glowna, nie
              probowac precyzji swoich "przyrzadow pomiarowych" ;-)
              • jureek Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 13:35
                We wszystkich tych rozważaniach i nazywaniu kretynem wyjeżdżającego z
                podporządkowanej nie bierzesz jednej rzeczy pod uwagę, a mianowicie tego, że
                wyjazd może być za zakrętem, wzniesieniem lub inną przeszkodą ograniczającą
                widoczność.
                A w takiej sytuacji dla uniknięcia wypadku decydujące znaczenie ma szybkość
                jadącego drogą główną.
                Jura
                • emes-nju Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 13:56
                  Za zakretem...

                  Czy znajac speedofobie naszych znakologuf uwazasz, ze ustalajac
                  bezpieczna predkosc na skrzyzowaniu bez widocznosci drogi za
                  zakretem, daja praktycznie zerowy margines bezpieczenstwa?

                  Daja PRZYNAJMNIEJ "zwyczajowy" (+VAT). Jezeli jadacy glowna nie
                  pojedzie np. ograniczenie x2, tylko od decyzji wyjezdzajacego z
                  podporzadkowanej zalezy bezpieczenstwo, bo roznica pomiedzy np. 70,
                  a 50 km/h daje margines w postaci pojedynczych sekund, a zaden
                  kierowca nie jest chodzacym radarem i superkomputerem - napisalem to
                  powyzej.
                  • jureek Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 14:17
                    O jakiej decyzji wyjeżdżającego piszesz? Nie widzi on samochodu na widocznym dla
                    niego odcinku głównej, więc wyjeżdża i może tylko modlić się, żeby w tym samym
                    czasie nie pojawił się na głównej ktoś, kto z góry zakłada, że wszystkie
                    ograniczenia są od czapy, więc można je ignorować.
                    Jura
                    • emes-nju Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 14:41
                      Jeszcze raz.

                      Nasi znakolodzy z cala pewnoscia takie skrzyzowanie oznakuja ze
                      znacznym nadmiarem. Czyli nawet jezeli ktos jadacy glowna
                      w "zwyczajowych" granicach przekroczy predkosc, nie powinno dojsc do
                      kolizji, bo jadacy glowna, mimo za szybkiej jazdy bedzie widoczny
                      dostatecznie wczesnie (chyba, ze mowimy o skrzyzowaniu, na ktorym
                      nie ma bezpiecznej predkosci - znam takie jedno w lesie dokladnie
                      na "szczycie" naprawde ostrego zakretu). Niewidoczny bedzie tylko
                      kretyn, ktory pojedzie naprawde zdecydowanie za szybko (i nie
                      wypadnie z tego "niewidocznego" zakretu) i w takim wypadku predkosc
                      mozna uznac za PODSTAWOWA przyczne wypadku.

                      Przekroczenie predkosci o 10-20 czy nawet, na trasie, 30 km/h nie
                      moze byc, wedlug mnie, podstawa do umieszczenia w protokole
                      predkosci jako przyczyny wypadku polegajacego na nieustapieniu
                      pierwszenstwa.
          • mariner4 Oj lubisz jeździć szybko! 30.03.09, 10:36
            I piszesz głupstwa. Prędkość ma podstawowy wpływ na możliwość zaistnienia
            wypadku. Duża prędkość zmniejsza czas na podjecie decyzji.
            Ale na tym forum, jak słusznie zauważy Jureek są tacy, co bronią wolności do
            szalonej jazdy.
            Gdyby oni sami się tylko zabijali to nie byłoby źle. Im więcej idiotów zginie,
            tym lepiej dla pozostałych.
            A najbardziej wk..... mnie pomniczki tej głupoty przy drogach. Krzyż, świeczki,
            kwiaty, czasem motocyklowy kask.
            M.

            • simr1979 Re: Oj lubisz jeździć szybko! 30.03.09, 12:24
              mariner4 napisał:

              > Prędkość ma podstawowy wpływ na możliwość zaistnienia
              > wypadku. Duża prędkość zmniejsza czas na podjecie decyzji.

              Niektórym właściwy czas na podjęcie decyzji zapewniła by tylko prędkość zerowa.
              Zaznaczam, że wyjątkowo nieprzyjemne skrzyżowanie o "krótkiej widoczności" (zaopatrzone - a jakże - w odpowiednie ograniczenie prędkości ze odpowiednim znakiem we właściwym miejscu) pokonuję średnio dwa razy dziennie i raz nawet w sytuacji podobnej do opisanej przez Ciebie miałem solidną stłuczkę z autkiem jadącym prawdopodobnie z prędkością wyższą niż nakazana znakiem. Tym niemniej muszę stwierdzić, że zachowanie odpowiedniej uwagi, podjęcie decyzji o ruszeniu w czasie skończonym oraz umiejętność sprawnego posługiwania się sprzęgłem i gazem gwarantują uniknięcie kolizji nawet na rzeczonym skrzyżowaniu i nawet wówczas gdy nadjeżdżający porusza się z prędkością wyższą niż predkość ciagnika rolniczego (wzmiankowane ograniczenie nakazuje nieprzekraczanie 30 km/godz, co zresztą jest niewątpliwie powodem jego totalnego lekceważenia przez kierowców).
              • mariner4 Drogi publiczne są dla wszystkich 30.03.09, 16:07
                w tym także dla kierowców starszych, o słabszym refleksie i tych z małym
                doświadczeniem. Nie tylko dla "mistrzów" kierownicy. Są wreszcie różne auta, w
                tym także o słabym przyspieszeniu. Kierowca powinien posiadać zwykłe
                umiejętności, a nie nadzwyczajne.
                W ruchu drogowym nie powinno być sytuacji kiedy nawet szczególna ostrożność nie
                może zapobiec kolizji.
                Coraz bardziej skłaniam się za drakońskim karaniem tych, co narażają innych. Za
                znaczne przekroczenie prędkości, np o 50 km/h ( do dyskusji) powinno się
                odbierać prawo jazdy, co najmniej na rok.
                M.
                • edek40 Re: Drogi publiczne są dla wszystkich 30.03.09, 16:19
                  > Coraz bardziej skłaniam się za drakońskim karaniem tych, co narażają innych. Za
                  > znaczne przekroczenie prędkości, np o 50 km/h ( do dyskusji) powinno się
                  > odbierać prawo jazdy, co najmniej na rok.

                  Naturalnie. Tylko to jest tak samo jak z likwidacja czy modernizacja skrzyzowan
                  na ruchliwych drogach tranzytowych. To sensowniejsze rozwiazanie, ale fotoradar
                  rentowniejszy. Tak samo jest z pedzacymi ponad miare. To najlepsi klienci pod
                  sloncem. Po co takiego za jedno glupie przekroczenie predkosci wykluczac z
                  "puli" az na rok. Moze da sie jeszcze zlapac kilka razy, zanim za punkty zabiora
                  mu prawko? Likwidac punktow za automatyczne karanie tylko wpisuje sie w
                  powszechny model "dbania o bezpieczenstwo".
                • emes-nju Re: Drogi publiczne są dla wszystkich 30.03.09, 16:28
                  mariner4 napisał:

                  > Coraz bardziej skłaniam się za drakońskim karaniem tych, co
                  > narażają innych.

                  W tym DEZorganizatorow ruchu...

                  > Za znaczne przekroczenie prędkości, np o 50 km/h ( do dyskusji)
                  > powinno się odbierać prawo jazdy, co najmniej na rok.

                  A ja wolalbym, ze kary byly za procent przekroczenia. Dlaczego
                  morderca jadacy po osiedlowej drozynce z ograniczeniem 30 km/h 80-
                  tka ma byc traktowany tak samo jak ktos, kto, byc moze malo
                  rozsadnie, ale nie z morderczymi sklonnosciami, jedzie 180 po
                  autostradzie?
                • inguszetia_2006 Re: Drogi publiczne są dla wszystkich 31.03.09, 09:36
                  mariner4 napisał:

                  > w tym także dla kierowców starszych, o słabszym refleksie i tych z
                  małym
                  > doświadczeniem. Nie tylko dla "mistrzów" kierownicy. Są wreszcie
                  różne auta, w
                  > tym także o słabym przyspieszeniu. Kierowca powinien posiadać
                  zwykłe
                  > umiejętności, a nie nadzwyczajne.
                  > W ruchu drogowym nie powinno być sytuacji kiedy nawet szczególna
                  ostrożność nie
                  > może zapobiec kolizji.
                  > Coraz bardziej skłaniam się za drakońskim karaniem tych, co
                  narażają innych. Za
                  > znaczne przekroczenie prędkości, np o 50 km/h ( do dyskusji)
                  powinno się
                  > odbierać prawo jazdy, co najmniej na rok.
                  > M.
                  Witam,
                  Bez przesady. Po dwóch dniach nie byłoby miejsca w autobusach. Metro
                  by się zapadło do piekła. Pomyślałeś o tym? Czym ci ludzie mieliby
                  jeździć? Kto kupowałby benzynę? Kto by jadł hot-dogi na stacji
                  benzynowej? Kto by płacił drobne mandaty? Kto by w myjni się mył?
                  Kto by kupował foteliki samochodowe? Kto by woził bułeczki do
                  sklepu? itd.itp. No... kryzys chcesz wywołać i to poważny;-D
                  Lepiej wymyśl coś innego;-D
                  Pzdr.
                  Inguszetia
                  • inguszetia_2006 Re: Drogi publiczne są dla wszystkich 31.03.09, 09:41
                    Witam,
                    P.S. Drogi publiczne nie są dla wszystkich. Są dla rozumnych, z
                    refleksem i manią prześladowczą;-D Jak siadasz bez tej manii do
                    samochodu, to nie pojeździsz za długo.
                    Pzdr.
                    Inguszetia
            • emes-nju Uwielbiam jezdzic szybko 30.03.09, 13:08
              I dzien uwazam za stracony jezeli kogos, najlepiej matki z dwojka
              dzieci, nie zabije :-P

              Na szczescie co jakis czas zdarzaja sie, nawet na forum, ludzie
              umiejacy czytac i rozumiec. Pocwicz - moze kiedys zrozumiesz, ze
              NIESZALONA, ale jednak przekroczona predkosc jadacego glowna, nie ma
              ZADNEGO wplywu na decyzje wyjezdzajcego z podporzadkowanej. ZADNEGO!

              Moze nawet kiedys zrozumiesz, ze mozna predkosc przekroczyc o kilka-
              kilkanascie km/h, a mozna tez x2 albo x3, i ze kwota przekroczenia
              ma niebagatelny wplyw na prawdopodobienstwo wypadku.
              • mariner4 Nie powiem, że sam nie przekraczałem 30.03.09, 16:10
                prędkości. Ale tych jadących bardzo agresywnie, uważających, że marka auta ich
                do tego upoważnia karałbym bardzo surowo.
                M.
                • emes-nju Re: Nie powiem, że sam nie przekraczałem 30.03.09, 16:17
                  mariner4 napisał:

                  > tych jadących bardzo agresywnie, uważających, że marka auta ich
                  > do tego upoważnia karałbym bardzo surowo.

                  Uwierz mi, ze ja tez.
        • edek40 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 08:57
          > niebezpieczne i godne potępienia, tylko nie przekroczenie prędkości. Dla
          > przekraczających prędkość panuje na tym forum pełne zrozumienie i taryfa ulgowa

          Sam pisales, ze zdarza Ci sie przekraczac predkosc na znanym odcinku szosy, gdy wiesz ze ta czterdziestka to stoi od II wojny, bo remontowano asfalt po przejezdzie czolgow zwycieskiej armii. Dla takich przekroczen mam 100% zrozumienia i dosc czesto olewam ograniczenia postawione wyraznie na wyrost. Dla pedzenia po szosie wyraznie szybciej niz ustawa przewiduje juz nie mam zrozumienia. Dla pedzenia w terenie (naprawde) zabudowanym rowniez nie.

          Z reguly piszesz jak przytomny czlowiek. Nie generalizuj i nie moralizuj jak jane czy budzik. Problem opisany przez zalozyciela sugeruje odpowiedz i chyba nikt dotychczas nie napisal: patrz lepiej, bo po prostej to mozna i 200 km/h.
    • naprawdetrzezwy NIestety, nie masz racji, 29.03.09, 15:28
      mariner4 napisał:

      > Nagle zza wzniesienia wyskoczyło BMW i o mało mnie nie
      > staranowało. Formalnie byłbym winny wymuszenia. Gdyby jednak
      kierowca BMW
      > jechał zgodnie z przepisami to ja miałbym dosyć czasu wykonać
      skręt w lewo.

      Więc nie byłbyś winny wymuszenia i policja nie oskarżyłaby twego
      trupa o taki czyn.
      (natomiast kierowca torpedowca, tfu! bmw, dostałby jakieś trzy lata
      w zawiasach za zamordowanie ciebie...
      i zwyżkę OC i AC, ofkorz)
    • jane14 Typowa ofiara .... 30.03.09, 09:28
      ...skrzyżowania z "polna drogą". Bo to ograniczenie tam przed
      skrzyzowaniem to jakiś urzednik dla ochrony wąłsnej d... postawił.
      No nie panowie od magicznych znaków ?
      • tiges_wiz Re: Typowa ofiara .... 30.03.09, 09:43
        a co by sie zmienilo jakby tam bylo 70 a nawet 30? myslisz ze taki chlowiek by
        zwolnil jak 90 nie przestrzega?
        • jane14 Re: Typowa ofiara .... 30.03.09, 11:37
          tiges_wiz napisał:

          > a co by sie zmienilo jakby tam bylo 70 a nawet 30? myslisz ze taki
          chlowiek by
          > zwolnil jak 90 nie przestrzega?

          Czyzbym napisał zbyt zawile i puenta uciekła?
          A to spiesze z wyjaśnieniem.

          Ja napisałem, ze tam było ograniczenie (bo zapewne było na 100%
          jeśli na poprzecznej jest stop a widocznośc ograniczona).
          A ten człowiek nie zwolnił bo ma zapewne podobne do wielu bywalców
          tego forum mniemanie, że znaki są na wyrost i służą nie
          bezpieczenstwu ruchu tylko ochronie d... urzednika.
          Oczywiscie ten człowiek jest pospolitym głupkiem niebezpiecznym dla
          otoczenia, podobnie jak i inni myslacy w ten sam sposób.
          • edek40 Re: Typowa ofiara .... 30.03.09, 14:27
            > A ten człowiek nie zwolnił bo ma zapewne podobne do wielu bywalców
            > tego forum mniemanie, że znaki są na wyrost i służą nie
            > bezpieczenstwu ruchu tylko ochronie d... urzednika.

            W tak wielkiej ilosci przypadkow to jest tylko du...chron, ze trudno sie dziwic,
            ze malo kto zwraca na nie uwage.

            Zanim nazwiesz mnie piratem spiesze ze sprecyzowaniem:

            1. na zwyklej szosie rzadko przekraczam 100 km/h (licznikowe)

            2. na widok znaku co najmniej wzmagam uwage, poniewaz licze sie z tym, ze przez
            absolutny przypadek co ktorys znak ma sens - gdy np widze, ze nie widze -
            zwalniam, bardzo czesto po to, aby sie wkurzyc, ze niepotrzebnie
            • jane14 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 08:01
              edek40 napisał:
              > W tak wielkiej ilosci przypadkow to jest tylko du...chron, ze
              trudno sie dziwic ze malo kto zwraca na nie uwage.

              No jasne, mamy przykład jak chroni...
              Czyzby autor watku był urzednikiem? cos mi umkneło?

              > 1. na zwyklej szosie rzadko przekraczam 100 km/h (licznikowe)

              Czy taka jak opisana powyżej to zwykłą czy niezwykłą szosa?

              > ... gdy np widze, ze nie widze -
              > zwalniam, bardzo czesto po to, aby sie wkurzyc, ze niepotrzebnie

              A jak rozrużniasz przypadek, "ze widzisz że nie widzisz a potem
              widzisz" od "widzisz ze nie widzisz i nadal nie widzisz".
              Zatrzymujesz sie i analizujesz szczególy ?
              A kiedy sie wkurzasz gdy nic na poprzecznej nie jedzie? Ja też bym
              sie wkurzył. Cały ruch zwalnia a tu nikt nie raczy z tego
              skorzystać...
              • edek40 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 09:30
                > No jasne, mamy przykład jak chroni...
                > Czyzby autor watku był urzednikiem? cos mi umkneło?

                Jak czytasz to rozumiesz, czy nie rozumiesz co czytasz? Napisalem wyraznie: w wielkiej ilosci przypadkow. To skrzyzowanie ma "pecha" byc tym, gdzie ograniczenie predkosci jest zasadne.

                > Czy taka jak opisana powyżej to zwykłą czy niezwykłą szosa?

                I znowu: rozumiesz czy nie rozumiesz? Jesli pisze szosa, to mam na mysli szose, a nie jej liczne meandry i zakola.

                > A jak rozrużniasz przypadek, "ze widzisz że nie widzisz a potem
                > widzisz" od "widzisz ze nie widzisz i nadal nie widzisz".

                Oczami. Gdy przed zaslonietym zakretem lub gorka ktos postawi ograniczenie, to choc wiem ze w wielkiej ilosci wypadkow jest ono na wyrost, to choc troche zwalniam i jestem przygotowany na podjecie dzialan. W bardzo wielkiej ilosci wypadkow to dzialanie to dodanie gazu, gdy okazuje sie, ze znakologa sploszyl zakret o 10o.

                > A kiedy sie wkurzasz gdy nic na poprzecznej nie jedzie? Ja też bym
                > sie wkurzył. Cały ruch zwalnia a tu nikt nie raczy z tego
                > skorzystać...

                Czy ja napisalem cos o skrzyzowaniu? Ja odnosze sie wylacznie do Twojego jednego zdania o znakach na wyrost. Przypadkowo bowiem zgadzam sie z Toba, ze znaki stawiane sa na wyrost. Szczesliwie w mojej okolicy zaczynaja znikac bezsensy. Moze rzeczywiscie ktos wzial sie znaki? Pisalem juz o tym, ale ponowie. U mnie we wsi dotychczas bezpieczsnie bylo tylko przy max 40 km/h. Po zdjeciu znakow bezpiecznie jest juz przy 50 km/h. Czyli dwa tygodnie temu 40 km/h nie bylo szykana i znakiem na wyrost, za ktorego przekroczenie policja solila mandaty? A teraz przy 50 km/h jest juz tak bezpiecznie, ze policji nie uswiadczysz? A jedynym dzialaniem znakologa bylo zdjecie ZBEDNEGO ograniczenia.
                • jane14 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 10:41
                  edek40 napisał:
                  > To skrzyzowanie ma "pecha" byc tym, gdzie ograniczen
                  > ie predkosci jest zasadne.

                  No jasne tyle że to zasadnosc wzgledna. Inaczej wyglada ta zasadnośc
                  z głownej drogi inaczej z bocznej...

                  > I znowu: rozumiesz czy nie rozumiesz? Jesli pisze szosa, to mam na
                  mysli szose,
                  > a nie jej liczne meandry i zakola.

                  Acha czyli "meandry i zakola" to już nie szosa, ok tylko
                  ograniczenia sa na szosie czy "meandrach i zakolach" ?

                  > ... troche zwal
                  > niam i jestem przygotowany na podjecie dzialan. W bardzo wielkiej
                  ilosci wypadk
                  > ow to dzialanie to dodanie gazu, gdy okazuje sie, ze znakologa
                  sploszyl zakret
                  > o 10o.

                  No tak ale jak wiesz to nie kat ale promień sie liczy (jeśli chodzi
                  np o siłe odsrodkowa), ale nie w tym rzecz, pytanie czy za zakretem
                  jak zastaniesz kogoś np oczekujacego na skret w lewo to gwałtownie
                  hamujac myslisz:
                  1) Co za dupek z niego jedzie sobie po gazete po "strategicznej"
                  drodze,
                  2) Co za dupek ze mnie, że jadę 100 (oczywiście licznikowo) zamiast
                  70 jak było na znaku i teraz wszysko mi lata po aucie.

                  > Czy ja napisalem cos o skrzyzowaniu? Ja odnosze sie wylacznie do
                  Twojego jedneg
                  > o zdania o znakach na wyrost.

                  O skrzyzowaniach "z droga strategiczną" piszesz na tyle czesto że
                  chyba nie wypierasz sie ich mam nadzieje....

                  > Przypadkowo bowiem zgadzam sie z Toba, ze znaki s
                  > tawiane sa na wyrost.

                  Przypadkowo ja tego nie potwierdzam, owszem może czasami ale raczej
                  jako wyjatek nie reguła.

                  > Czyli dwa tygodnie temu 40 km/h nie bylo szykan
                  > a i znakiem na wyrost, za ktorego przekroczenie policja solila
                  mandaty?...

                  Nie słyszałem by policja soliła komuś za 48/h owszem kiedyś b.
                  znudzony jeszcze milicjant (ruch był mały) zatrzymał mnie za 64/h
                  (było 60) i po sprawdzeniu wszystkiego co się dało w aucie od
                  swiatełek po luzy kierownicy zasolił mi pouczenie.

                  A teraz
                  > przy 50 km/h jest juz tak bezpiecznie, ze policji nie
                  uswiadczysz? A jedynym d
                  > zialaniem znakologa bylo zdjecie ZBEDNEGO ograniczenia.

                  No i znaczaco odmieniło to twoje życie że czynisz z tego
                  taka "sprawe narodową". Tam to ograniczenie WY mieszkańcy sobie
                  stawiacie i znosicie. Rekami twoich sasiadów którzy pracuja w
                  gminie. Myslisz ze ktoś z Wa-wy wam tam to ustawił?
                  Nie badź smieszny.
                  To pewnie twój sasiad, zapytaj go przy piwku czy wzrosło
                  bezpieczeństwo, dlaczego zmienił na 50, nie tu na forum?
                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 11:03
                    > No jasne tyle że to zasadnosc wzgledna. Inaczej wyglada ta zasadnośc
                    > z głownej drogi inaczej z bocznej...

                    Czytasz i nie rozumiesz. Napiealem, ze to skrzyzowanie wymaga ograniczenia
                    predkosci. Coz wiec widzisz tu za warunki zalezne od punktu jazdy? Sa jednak
                    miejsca gdzie samo skrzyzowanie jest bezzasadne, wiec i ograniczenie rowniez. O
                    zakretach, ktorych krzywizne widac tylkoz kosmosu nie wspomne.

                    > Acha czyli "meandry i zakola" to już nie szosa, ok tylko
                    > ograniczenia sa na szosie czy "meandrach i zakolach" ?

                    Ograniczenia sa wszedzie, niezaleznie od konfiguracji drogi. Mysle, ze sa
                    zalezne wylacznie od stopnia "bania sie" ustawiacza.

                    > No tak ale jak wiesz to nie kat ale promień sie liczy (jeśli chodzi
                    > np o siłe odsrodkowa), ale nie w tym rzecz, pytanie czy za zakretem
                    > jak zastaniesz kogoś np oczekujacego na skret w lewo to gwałtownie
                    > hamujac myslisz:
                    > 1) Co za dupek z niego jedzie sobie po gazete po "strategicznej"
                    > drodze,

                    Mysle: "co za dupek umozliwia manewry w takim miejscu". Oczywiscie mam tu na
                    mysli wylacznie drogi o wielkim natezeniu ruchu. Na naprawde lokalnych wisi mi to.

                    > 2) Co za dupek ze mnie, że jadę 100 (oczywiście licznikowo) zamiast
                    > 70 jak było na znaku i teraz wszysko mi lata po aucie.

                    Czytasz i nie rozumiesz. Ja reaguje na znaki, co stawia mnie w zsadniczej
                    mniejszosci kierowcow. Przyspieszam dopiero wtedy, gdy dokonam rozpoznania. To
                    znaczy czy nie ma tu radaru ;)

                    > O skrzyzowaniach "z droga strategiczną" piszesz na tyle czesto że
                    > chyba nie wypierasz sie ich mam nadzieje....

                    Mylisz mnie z emesem. Glownie w sformulowaniach. Co do istoty ma on racje. Droga
                    tranzytowa ma swoje prawa. Kto przy niej mieszka ma po prostu pecha. Tak samo
                    jak taki, ktory do najblizszego mostu ma 20 km i gdy zamierza przejechac z
                    Warszawy do Warszawy, to blizej mu przez Nowy Dwor Mazowiecki.

                    > Przypadkowo ja tego nie potwierdzam, owszem może czasami ale raczej
                    > jako wyjatek nie reguła.

                    Jest dokladnie na odwrot.

                    > Nie słyszałem by policja soliła komuś za 48/h owszem kiedyś b.
                    > znudzony jeszcze milicjant (ruch był mały) zatrzymał mnie za 64/h
                    > (było 60) i po sprawdzeniu wszystkiego co się dało w aucie od
                    > swiatełek po luzy kierownicy zasolił mi pouczenie.

                    Ciekawe wiec czemu teraz nie stoja? Pewnie dlatego, ze wszyscy jezdza okolo 60
                    km/h, wiec nie ma kogo lapac. Wszak za 60/50 km/h to zadna sankcja. A jest
                    jeszcze tyle miejsc, na ktorych stoi 40 km/h...

                    > No i znaczaco odmieniło to twoje życie że czynisz z tego
                    > taka "sprawe narodową".

                    Nie, misiaczku. Ja pisze w jaki sposob mozna latwo zachowywac "bezpieczenstwo"
                    bez durnego ograniczania predkosci.

                    Tam to ograniczenie WY mieszkańcy sobie
                    > stawiacie i znosicie. Rekami twoich sasiadów którzy pracuja w
                    > gminie. Myslisz ze ktoś z Wa-wy wam tam to ustawił?

                    To jest droga krajowa.

                    > To pewnie twój sasiad, zapytaj go przy piwku czy wzrosło
                    > bezpieczeństwo, dlaczego zmienił na 50, nie tu na forum?

                    NIgdy nie widzialem tu zadnego wypadku. I nigdy o zadnym nie slyszalem. Od 6 lat.
                    • jane14 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 12:23
                      edek40 napisał:

                      > Czytasz i nie rozumiesz...

                      Czytam i tak sobie mysle że ten z BMW to by to samo napisał. Moze
                      się myle ale tak mi to jakoś pasuje...
                      • edek40 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 14:11
                        > Czytam i tak sobie mysle że ten z BMW to by to samo napisał. Moze
                        > się myle ale tak mi to jakoś pasuje...

                        Czyli zdecydowanie czytasz i nie rozumiesz. Albo jeszcze precyzyjniej - nie
                        rozumiesz, poniewaz oczekujesz innych odpowiedzi (Twoich wlasnych,
                        sformulowanych juz przy zadawaniu pytania), a probe polemiki sprowadzasz do
                        bycia piratem drogowym.

                        Cale szczescie, w watku bodaj emesa pan z GDDKA pisze cos o skrzyzowaniach z
                        polna droga, o lewoskretach itp. I to na szczescie on, a nie Ty beda zajmowac
                        sie odchwaszczaniem naszych drog. A u mnie na wsi widac juz "wiosne ludow".
                        Napisalem tylko o usunieciu czterdziestki. Dodam jeszcze, ze przeniesiono
                        tablice informujaca o zabudowaniu o dobre 500 m blizej terenu zabudowanego, co
                        nieznacznie koresponduje ze stanem faktycznym. Zmian jest wiecej. Sprowadzaja
                        sie one do uzycia logiki do oznakowania oraz usuniecia kilku metrow kwadratowych
                        zbednego jak widac blaszanego szumu informacyjnego.
                        • jane14 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 14:42
                          edek40 napisał:
                          >... probe polemiki sprowadzasz do
                          > bycia piratem drogowym.

                          Ty sadzisz ze gość z BMW był piratem a ja sadzę że był tylko jak to
                          ty określasz siebie "krytycznie nastawiony do ograniczeń".
                          W zasadzie z punktu widzenia autora watku to nieistotne czy ktoś
                          wypada z za górki bo jeżdzi jak wariat czy bo sadzi że tak jest
                          jeszcze bezpiecznie ....

                          > Cale szczescie, w watku bodaj emesa pan z GDDKA pisze cos ...

                          Co za bzdury ten pan wypowiada to już napisałem i nie mam zamiaru
                          powtarzac. Ja specjalistą od dróg nie jestem, ale potrafię odróżnic
                          populizm od wiedzy w tym temacie.

                          > ... zbednego jak widac blaszanego szumu informacyjnego.

                          o to jest np populizm ...
                          • edek40 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 15:09
                            > Ty sadzisz ze gość z BMW był piratem a ja sadzę że był tylko jak to
                            > ty określasz siebie "krytycznie nastawiony do ograniczeń".

                            I to jest wlasnie popularna przypadlosc wsrod dogmatykow - brak rozrozniania
                            innych barw niz czarna i biala.

                            > Co za bzdury ten pan wypowiada to już napisałem i nie mam zamiaru
                            > powtarzac. Ja specjalistą od dróg nie jestem, ale potrafię odróżnic
                            > populizm od wiedzy w tym temacie.

                            Za takim "populizmem" jestem na 100%. Jest on kosztowny i nie zdejmuje z
                            ustawiacza odpowiedzialnosci. Populizm w dzisiejszym wydaniu jest wielokrotnie
                            gorszy: nie poprawia bezpieczenstwa, a moze nawet go pogarsza i do tego slono
                            kosztuje tak w kosztach transportu, jak i jedynej metodzie poprawiania
                            bezpieczenstwa, czyli stawianiu fotoradarow.

                            > > ... zbednego jak widac blaszanego szumu informacyjnego.
                            >
                            > o to jest np populizm ...

                            Raczej ekologia ;)
                            • jane14 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 16:02
                              edek40 napisał:

                              > I to jest wlasnie popularna przypadlosc wsrod dogmatykow - brak rozrozniania
                              > innych barw niz czarna i biala.

                              A kto jest biały a kto czarny ? Ty czy ten z BMW.


                              > Za takim "populizmem" jestem na 100%. Jest on kosztowny

                              To prawda ten pan i jemu podobni za darmo nie pracują ...

                              > i nie zdejmuje z ustawiacza odpowiedzialnosci.

                              No jasne to za co ten pan odpowie za np. stosowanie zakazanego podobno
                              sterowania "all red" czy moze za dopuszczenie do ruchu furmanek i ciągników na
                              gierkówce ?
                              Na tak radykalne posunięcia nawet Gierek się nie zgodził choć furmanek ci wtedy
                              sporo jeździło, a Ursus to przecież był sztandarowy produkt....
                              • edek40 Re: Typowa ofiara .... 31.03.09, 17:47
                                > A kto jest biały a kto czarny ? Ty czy ten z BMW.

                                Sam widzisz. Nie wiesz nawet o czym pisze. Nikt nie jest calkiem czarny, ani
                                calkiem bialy. Ludzie to nieco bardziej zlozone ustrojstwa niz zero-jedynkowe
                                komputery.

                                > To prawda ten pan i jemu podobni za darmo nie pracują ...

                                Oczywiscie. Tylko jedni mowia nie da sie, trzeba jezdzic powoli, bo tak trzeba.
                                A drudzy, za te same pieniadze, probuja uruchomic szare komorki, aby przy
                                zachowaniu rozsadku, pozwolic jezdzic choc troche szybciej, a na pewno plynniej.
                                Jedni biora pieniadze za bezmyslne stawianie znakow, a moze za cytowanym panem
                                zaczna brac pieniadze za myslenie i ulatwianie, a nie bezmyslne szykanowanie.

                                > No jasne to za co ten pan odpowie za np. stosowanie zakazanego podobno
                                > sterowania "all red" czy moze za dopuszczenie do ruchu furmanek i ciągników na
                                > gierkówce ?

                                Z uwagi na to, ze nie jestem furmanem ani traktorzysta nigdy nie zwracalem uwagi
                                na zakazy dotyczace tych pojazdow. Jednak Gierkowka to najzwyklejsza droga
                                krajowa, bez zadnych "aspiracji". Dlaczego wiec mialyby nie jezdzic po niej
                                furmanki?
                                • jane14 Re: Typowa ofiara .... 01.04.09, 08:43
                                  edek40 napisał:

                                  > Sam widzisz. Nie wiesz nawet o czym pisze. Nikt nie jest calkiem
                                  czarny, ani
                                  > calkiem bialy...

                                  To prawda dlatego obaj i ty i ten z BMW jesteście jedna szarą plamą,
                                  dla mnie nie do odróznienia...

                                  > Oczywiscie. Tylko jedni mowia nie da sie, trzeba jezdzic powoli,
                                  bo tak trzeba.

                                  Nie dopisuj komus nie jego słow "bo tak trzeba". Rozumiem że nie
                                  uznajesz uzywanych argumentów bo są dla ciebie niewygodne czy
                                  poprostu ich nie rozumiesz. wiec zrozum albo sobie odpuśc dopiski by
                                  nie wychodzić na durnia. Trzeba jeździć wolno bo stan dróg i
                                  nateżenie ruchu to wymuszaja.
                                  A wiec jeśli sie nie wybuduje nowych dróg a stare nie doprowadzi do
                                  stanu uzywalnosci to nie ma mowy o jakimkolwiek zwiekszaniu
                                  predkości. Same przestawianie znaków, dopiski na tabliczkach itp
                                  bzdety to tylko "kolejna reforma służby zdrowia".

                                  > A drudzy, za te same pieniadze, probuja uruchomic szare komorki,
                                  aby przy
                                  zachowaniu rozsadku, pozwolic jezdzic choc troche szybciej, a na
                                  pewno plynniej.

                                  Po pierwsze nie próbują a mówia o tym jak narazie ich próby nie
                                  przyniosły żadnego rezultatu.
                                  No np. co ten pan uruchomił i na co pozwolił ?
                                  Czy ten pan kłamie dla zyskania poklasku, czy mija sie z prawda bo
                                  intensywna praca szarych komórek zaciemnia mu obraz rzeczywistosci ?
                                  Czy rzeczywiście np. jak twierdzi niestosuje sygnalizacji all-red na
                                  drogach krajowych ?
                                  Czy może zamiast tabliczek informujacych ze ograniczenie obowiazuje
                                  tylko w deszczu zajołby sie stanem nawierzchni i koleinami bo jak na
                                  razie to takie ograniczenie i tabliczke to mozna zawiesić na
                                  granicy, bo w Polsce nie ma drogi na której rozwijane predkosci nie
                                  spadały gwałtownie podczas opadów. I co jest tego przyczyna
                                  ograniczenia działajace w kazda pogodę ?

                                  > Z uwagi na to, ze nie jestem furmanem ani traktorzysta ...

                                  Nie zachowuj sie jak ogłupiały wyborca, gotów głosować na kazdego
                                  nawet jełopa byleby obiecywał mu to co chciałby usłyszeć. Wiesz
                                  dobrze o czym pisze w sprawie gierkówki wiec nie
                                  udawaj "traktorzysty. Sam o tym pisałeś w innych wątkach.
                                  Jak myslisz czemu ten pan nie wspomniał o tak leżacej ci na sercu
                                  sprawie oswietleń na przejsciach ?
                                  Co zamierza zrobić w kwesti takich skrzyzowań jak to które opisał
                                  autor wątku.
                                  Pewnie przed twoim przejściem da ograniczenie do 40 z
                                  tabliczka "obowiazuje po zmroku" a na tym skrzyzowaniu pod znakiem "
                                  Stop" dopisze "GDDKIA nie ponosi odpowiedzialnosci za to co stanie
                                  sie gdy ruszysz".
                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 01.04.09, 16:45
                                    > To prawda dlatego obaj i ty i ten z BMW jesteście jedna szarą plamą,
                                    > dla mnie nie do odróznienia...

                                    Znaczy sie Ty dysponujesz kolorem z podstawowego zakresu barw? Przykro mi.

                                    > nie wychodzić na durnia. Trzeba jeździć wolno bo stan dróg i
                                    > nateżenie ruchu to wymuszaja.

                                    Ja, misiaczku, z tym nie polemizuje, czego jakos zupelnie nie mozesz pojac. Ja
                                    ustawicznie powtarzam jedno: niewielkimi nakladami da sie poprawic przepustowosc
                                    sposcizny carskiej. A ponad to trzeba budowac, budowac, budowac. I
                                    przebudowywac, ale nie tak jak to ma miejsce dzis - nowy asfalt i stare
                                    rozwiazania drogowe.

                                    > A wiec jeśli sie nie wybuduje nowych dróg a stare nie doprowadzi do
                                    > stanu uzywalnosci to nie ma mowy o jakimkolwiek zwiekszaniu
                                    > predkości. Same przestawianie znaków, dopiski na tabliczkach itp
                                    > bzdety to tylko "kolejna reforma służby zdrowia".

                                    To akurat nie do konca prawda. U mnie we wsi jakos zadzialalo. Ludzie sie nie
                                    zabijaja i nie lapia ich na durnej czterdziestce. Ja nie postuluje ustawienia tu
                                    znakow pozwalajacych jezdzic 120 km/h.

                                    > Czy ten pan kłamie dla zyskania poklasku, czy mija sie z prawda bo

                                    Jest dla mnie cos groznego w Twojej postawie. Wyglada na to, ze preferujesz zla
                                    zyciowa zasade: im gorzej tym lepiej. Ja caly czas probuje byc optymista.

                                    > Nie zachowuj sie jak ogłupiały wyborca, gotów głosować na kazdego
                                    > nawet jełopa byleby obiecywał mu to co chciałby usłyszeć.

                                    Gdyby ktos powiedzial jasno i wyraznie, ze po latach komunizmu zapanowal u nas
                                    socjalizm to bez wahania oddalbym swoj glos. Na razie nikt jasno nie postawil
                                    sprawy, ze nadal duza czesc spoleczenstwa jest "dymana" przez mala czesc i
                                    dlatego m.in. nie mamy drog.
                                    • jane14 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 09:00
                                      edek40 napisał:

                                      > Znaczy sie Ty dysponujesz kolorem z podstawowego zakresu barw?
                                      Przykro mi.

                                      No mnie nie, zwłaszcza że szary to akurat nie kolor podstawowy....

                                      > Ja, misiaczku, z tym nie polemizuje, czego jakos zupelnie nie
                                      mozesz pojac.

                                      A to to akurat mogę....

                                      > Ja ustawicznie powtarzam jedno: niewielkimi nakladami da sie
                                      poprawic przepustowosc sposcizny carskiej.

                                      No tego to niemoge, zwłaszcza ze nie dawno pisałeś ze to spuścizna
                                      Hitlera, ja wspomniałem o Franciszku Józefie, czesc sie pewnie do
                                      Bismarcka przyznaje, słowem nie mogę pojac czemu tylko "carska"
                                      chcesz poprawiać. A propo przypomnij mi ile Warszawa w 1945 miała
                                      mostów w "carskiej spusciźnie" ?

                                      No ale do rzeczy, to jakimiż to z gamy propozycji twego idola Jacka
                                      Gacparskiego poprawił bys przepustowość dróg juz istniejacych.
                                      - cudowny system
                                      - tabliczki pod znakami do poczytania (już widze jak wszyscy
                                      czytaja może to i sposób na spowolnienie ruchu skuteczniejszy niż
                                      fotoradar).
                                      No i koniec. Nie moge sobie przypomnieć jakis jego innych
                                      propozycji, byłbym az tak zapominalski !


                                      > To akurat nie do konca prawda. U mnie we wsi jakos zadzialalo.
                                      Ludzie sie nie
                                      zabijaja i nie lapia ich na durnej czterdziestce.

                                      Co zadziałało. wzrosła przepustowośc?
                                      Bo jeśli wg ciebie np 50/h to lepiej niż 40 to cie musze zmartwić że
                                      nie zawsze. Np przy duzym natezeniu ruchu ograniczenie predkosci
                                      powoduje wzrost przepustowości. Oczywiście nie zamierzam dyskutować
                                      czy w tej sytuacji to ma miejsce czy nie. Musiałbym poznac argumenty
                                      drugiej strony tzn tego kto te znaki postawił i tego kto je potem
                                      zdjął ale tak to już jest ze apelujesz by rozrózniac barwy a sam
                                      operujesz też tylko białe/czarne...

                                      >> Czy ten pan kłamie dla zyskania poklasku, czy mija sie z prawda
                                      bo...

                                      > Jest dla mnie cos groznego w Twojej postawie.

                                      Co ? Nazywanie rzeczy po imieniu. Nazwanie kłamstwa, kłamstwem ?

                                      > Wyglada na to, ze preferujesz zla
                                      zyciowa zasade: im gorzej tym lepiej. Ja caly czas probuje byc
                                      optymista.

                                      Orginalne, tylko jeszcze trzeba zdefiniować gorzej wg mnie wg
                                      ciebie i analogicznie lepiej.


                                      > Gdyby ktos powiedzial jasno i wyraznie, ze po latach komunizmu
                                      zapanowal u nas
                                      socjalizm to bez wahania oddalbym swoj glos. Na razie nikt jasno nie
                                      postawil
                                      sprawy, ze nadal duza czesc spoleczenstwa jest "dymana" przez mala
                                      czesc i
                                      dlatego m.in. nie mamy drog.

                                      No tak to już jest z tym "dymaniem" jak co prawda nikt już nie
                                      wierzy Tymińskiemu to jednak jeszcze sporo osób wierzy Gacparskiemu,
                                      Tuskowi.
                                      I wten sposób są dymani na własne życzenie.
                                      Wymieniam tu pana Donalda nie bez powodu. Jakież to światłe wizje
                                      snuł przed nami jeśli chodzi o budowy dróg i ginących przez
                                      urzedników PIS ludzi na drogach. I co dzis zostało z tego...
                                      No na razie nowy system sciagania mandatów i fotoradary, Co prawda
                                      nie obiecywał ale akurat dał. Ludzie jak gineli tak giną...
                                      Ale za to jego urzednicy obiecuja, All-green zamiast all-red,
                                      szybszą jazde (na razie gdy nie pada), tabliczki do czytania w
                                      korkach oraz podróże przez niezatłoczone drogi... w internecie.

                                      • edek40 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 10:23
                                        > No mnie nie, zwłaszcza że szary to akurat nie kolor podstawowy....

                                        Ale ogladanie nawet czarnobialych filmow musi byc dla Ciebie trudne z uwagi na
                                        brak zdolnosci rozrozniania poltonow.

                                        > No tego to niemoge, zwłaszcza ze nie dawno pisałeś ze to spuścizna
                                        > Hitlera, ja wspomniałem o Franciszku Józefie, czesc sie pewnie do
                                        > Bismarcka przyznaje, słowem nie mogę pojac czemu tylko "carska"
                                        > chcesz poprawiać. A propo przypomnij mi ile Warszawa w 1945 miała
                                        > mostów w "carskiej spusciźnie" ?

                                        Wyrwac z kontekstu i zmiazdzyc, oto metoda dogmatykow. Wszystko zalezy kolego, o
                                        ktorym rejonie Polski rozmawiamy. Poludniowy zachod zawdziecza sporo
                                        niewolniczej pracy wiezniow Hitlera (choc oczywiscie mozesz polemizowac i
                                        twierdzic, ze to nie osobiscie Hitler ich "zatrudnil"), Twoje rejony to Franz
                                        Josef, a Mazowsze i wschod to carska sposcizna w swoim zarysie. Oczywiscie na
                                        wszystkich tych duktach asfalt wylali pozniejsi wladcy. Ale sprowadza sie to do
                                        jednego - infrastrukture mamy co najmniej przestazala i jesli ktos mowi, ze
                                        nowoczesne panstwo nie uduzi sie za chwile z braku drog, to oczywiscie nie wie
                                        co mowi.

                                        > No ale do rzeczy, to jakimiż to z gamy propozycji twego idola Jacka
                                        > Gacparskiego poprawił bys przepustowość dróg juz istniejacych.

                                        Kilka fotoradarow moze stracic racje bytu, gdy na jakiejs dlugiej prostej
                                        zlikwiduje sie 70 km/h. Na poczatek to wystarczy.

                                        > Co zadziałało. wzrosła przepustowośc?

                                        Zmalala frustracja (chocby legalisty edka) i zmalaly "koszta" dojazdu do pracy.
                                        Ludzie nie gina jednak masowo po zdjeciu tego znaku.

                                        > Wymieniam tu pana Donalda nie bez powodu. Jakież to światłe wizje
                                        > snuł przed nami jeśli chodzi o budowy dróg i ginących przez
                                        > urzedników PIS ludzi na drogach. I co dzis zostało z tego...

                                        Nie chce sie tu wdawac w dyskusje polityczne, ale wystarczy, ze sie rozejrzysz.
                                        Absolutnie wszedzie sie cos buduje.
                                        • jane14 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 11:22
                                          edek40 napisał:

                                          > Ale ogladanie nawet czarnobialych filmow musi byc dla Ciebie
                                          trudne z uwagi na
                                          brak zdolnosci rozrozniania poltonow.

                                          Na filmach rozrózniam. Na drodze nie.
                                          Jest mi naprawde obojetne czy ktos jedzie za szybko, bo uwaza że to
                                          bezpieczne czy jedzie za szybko bo wogóle na nic nie uważa ...
                                          Rozumiem że ty rozrózniasz, a po czym, po marce samochodu ?

                                          > Wyrwac z kontekstu ...

                                          A jaki był kontekst ze niby od 1918 w Polsce nie wybudowano żadnych
                                          dróg ?
                                          Z wyjatkiem oczywiście okresu 1939-45 ?

                                          > ...i zmiazdzyc, oto metoda dogmatykow...

                                          Nie są lepsze, np. tworzenie takich "kontekstów"...
                                          No a własnie, to ile było tych "po carskich" mostów w Warszawie?

                                          > Twoje rejony to Franz Josef...

                                          No akurat nie, jeśli chodzi o szczegóły. Np. droge przy której
                                          mieszkam nie wiadomo kto wybudował, pierwsze wzmianki ze już była sa
                                          z czasów Jagiełły, kostke brukową wyłożona za Pilsudskiego, zaś
                                          asfalt za Gomułki. A jako ciekawostke moge ci powiedzieć że Niemcy
                                          oczywiście maja swój udział w jej historii bo wysadzili most,
                                          czyniąc ja przez jakiś czas mało przydatną ...

                                          > Kilka fotoradarow moze stracic racje bytu, gdy na jakiejs dlugiej
                                          prostej
                                          zlikwiduje sie 70 km/h....

                                          No to sie troche naszukacie z panem Jackiem tej długiej prostej bez
                                          skrzyzowań przejśc dla pieszych itp i ograniczeniem do 70...

                                          > Zmalala frustracja (chocby legalisty edka) i zmalaly "koszta"
                                          dojazdu do pracy.

                                          A jakie to były koszty? możesz podac przyblizoną wielkośc?

                                          > Nie chce sie tu wdawac w dyskusje polityczne, ale wystarczy, ze
                                          sie rozejrzysz.
                                          Absolutnie wszedzie sie cos buduje.

                                          Własnie się rozgladam i jeśli pamietasz do niedawna byłem optymistą.
                                          Na wielu drogach były remonty, powstawały wiadukty, obwodnice.
                                          Znajomy co miał zwirownie to do pracy nie mógł dojechac bo droge mu
                                          blokowały auta z firm budowlanych czekajace na załadunek.
                                          Teraz ruchu w terenie jakby mniej, za to przetargów, dyskusji
                                          sporów, zmieniajacych sie planów, rzeczywiście sporo...
                                          No a znajomy siedzi i liczy ze moze na wiosne bedzie lepiej.
                                          • edek40 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 14:02
                                            > Na filmach rozrózniam. Na drodze nie.

                                            OK. Pytanie tylko co to znaczy za szybko, bo w sumie nasze dyskusje do tego sie
                                            sprowadzaja. Za szybko bowiem jest czyms szalenie wzglednym. Szczegolnie gdy
                                            kryteria oceny zdaje si epochodza z okolnika z 1956 roku, gdy "rozkwitla" u nas
                                            motoryzacja. Dla Ciebie za szybko to zawsze szybciej niz na znakach, a ja mam
                                            nieco krnabrna dusze i jesli widze 40 km/h ma prostej drodze to ja olewam
                                            najszerszym strumieniem jaki jestem z siebie w stanie wydac. Z kolei w terenie
                                            (naprawde) zabudowanym czesto jezdze wolniej niz ustawowo. Ale juz na
                                            wielopasmowych arteriach, na ktorych wobec braki jakichkolwiek przejsc,
                                            skrzyzowan innych niz sterownane, czy ruchliwych chopdnikow zadnma, poza
                                            radarem, sila nie zmusi mnie do snucia sie 50 km/h bo zal mi czasu. Mam lepsze
                                            zajecia niz przestrzeganie durnych ograniczen.

                                            > A jaki był kontekst ze niby od 1918 w Polsce nie wybudowano żadnych
                                            > dróg ?
                                            > Z wyjatkiem oczywiście okresu 1939-45 ?

                                            Zasadnicza wiekszosc drog w Polsce bazuje na XIX wiecznym modelu drog od wsi do
                                            wsi. I zmienia sie to szalenie powoli. Nawet tzw. modernizacje nie oddzielaja
                                            chocby barierami ruchu pieszego od tranzytowego.

                                            > No to sie troche naszukacie z panem Jackiem tej długiej prostej bez
                                            > skrzyzowań przejśc dla pieszych itp i ograniczeniem do 70...

                                            Slusznie. Znowu sie zagalopowalem. Aby stanal radar musi byc 50 km/h na dlugiej
                                            prostej. Inaczej nie zarobi na siebie.

                                            > A jakie to były koszty? możesz podac przyblizoną wielkośc?

                                            W moim wypadku zadne, poza strata czasu. Pomimo klecia na oznakowanie trzymam
                                            sie go z reguly duzo precyzyjniej niz wiekszosc kierowcow. A wobec uwaznej
                                            obserwacji, na oko widze gdzie moze stac policja. I tak juz 22 lata bez zadnych
                                            mandatow...
                                            • jane14 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 14:34
                                              edek40 napisał:

                                              > ... Pytanie tylko co to znaczy za szybko...

                                              Szybciej niz przewiduje organizacja ruchu na danym odcinku drogi. To
                                              proste i oczywiste...

                                              > Zasadnicza wiekszosc drog w Polsce bazuje na XIX wiecznym modelu
                                              drog od wsi do
                                              > wsi.

                                              Acha a 21 wieczny model bedzie od lasu do lasu ? Drogi buduja ludzie
                                              dla siebie a tak sie skałda ze wielkszość z nich potrzebuje jeździć
                                              od wsi do wsi od miasta do miasta itd...

                                              > Slusznie. Znowu sie zagalopowalem. Aby stanal radar musi byc 50
                                              km/h na dlugiej
                                              > prostej. Inaczej nie zarobi na siebie.

                                              No to sporo tych deficytowych radarów stoi w Polsce nawet na
                                              odcinkach bez jakichkolwiek poza ustawowymi ograniczeniami...

                                              > I tak juz 22 lata bez zadnych
                                              > mandatow...

                                              Możliwe, zadziwiajace jednak ze jeździsz po Polsce 22 lata a gadasz
                                              jkbyś te lata przesiedział przed telewizorem...
                                              • edek40 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 15:02
                                                > Szybciej niz przewiduje organizacja ruchu na danym odcinku drogi. To
                                                > proste i oczywiste...

                                                Czyli tak jak u mnie na wsi - wczoraj 40 km/h, a dzis 50 km/h. W obu wypadka
                                                przemyslane, z pieczatkami i bezpieczne. Ciekawe kiedy tak, jak widzialem w
                                                Niemczech w podobnej zabudowie - 70 km/h? Caly czas bezpiecznie i z pieczatkami.

                                                > Acha a 21 wieczny model bedzie od lasu do lasu ? Drogi buduja ludzie
                                                > dla siebie a tak sie skałda ze wielkszość z nich potrzebuje jeździć
                                                > od wsi do wsi od miasta do miasta itd...

                                                Ale tymi ludzmi blokuje sie tranzyt. Oni niech sobie jezdza, lataja, pelzaja
                                                ktoredy chca - z reguly maja blisko. A tranzyt niech miesza sie z nimi w
                                                minimalnej, koniecznej ilosci miejsc. Za trudne? Dla "decydentow" rowniez.

                                                > No to sporo tych deficytowych radarów stoi w Polsce nawet na
                                                > odcinkach bez jakichkolwiek poza ustawowymi ograniczeniami...

                                                Ja tylko podpowiadam najbardziej rentowne ustawianie znakow i fotoradarow w celu
                                                poprawy bezpiecznestwa.

                                                > Możliwe, zadziwiajace jednak ze jeździsz po Polsce 22 lata a gadasz
                                                > jkbyś te lata przesiedział przed telewizorem...

                                                I do tego ostroznie szacuje moj "przebieg" na jakies 700 tys. km. Jezdzilem juz
                                                tyloma, nie tylko swoimi auta, ze stracilem rachube. Zapewne stad moja
                                                bezwypadkowa jazda i niegodzenie sie na kazdy absurd na drogach.
                                                • jane14 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 16:03
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Czyli tak jak u mnie na wsi - wczoraj 40 km/h, a dzis 50 km/h. W obu wypadka
                                                  > przemyslane, z pieczatkami i bezpieczne.

                                                  Widzisz jakbyś tych 22 lat nie zmarnował to byś wiedział ze ograniczenie
                                                  prędkości stosuje się nie tylko po to by wszyscy jeździli wolno ale tez po to by
                                                  jeździli równo... i np bez potrzeby się nie wyprzedzali.

                                                  >Ciekawe kiedy tak, jak widzialem w
                                                  > Niemczech w podobnej zabudowie - 70 km/h? Caly czas bezpiecznie i z pieczatkami

                                                  Twoje doświadczenia z Niemiec może ci pozwalają twierdzić tak, ja tego nie
                                                  podzielam. Aczkolwiek tak do końca to nie wiem jak ta twoja wieś wygląda. Ma
                                                  sygnalizacje na przejściach ?

                                                  > Ale tymi ludzmi blokuje sie tranzyt. Oni niech sobie jezdza, lataja, pelzaja
                                                  > ktoredy chca - z reguly maja blisko. A tranzyt niech miesza sie z nimi w
                                                  > minimalnej, koniecznej ilosci miejsc. Za trudne? Dla "decydentow" rowniez.

                                                  A dla ciebie za trudne że tam gdzie się miesza to LUDZIE maja pierwszeństwo a
                                                  nie tranzyt.
                                                  A skoro o decydentach mowa to czemu "zdecydowali wrzucić "tranzyt" na nasze
                                                  drogi a tory kolejowe rdzewieją, szlaki wodne zamulone ...

                                                  > Ja tylko podpowiadam najbardziej rentowne ustawianie znakow i fotoradarow w cel
                                                  > u
                                                  > poprawy bezpiecznestwa.

                                                  No może ale na szczęście "urzędnicy" są widać mądrzejsi, a swoja drogą to
                                                  należysz moze do tych co hamują tak na widok fotoradaru bo myślą że skoro stoi
                                                  to musi być 50/h

                                                  > I do tego ostroznie szacuje moj "przebieg" na jakies 700 tys. km.

                                                  No i co nadal twierdzisz że znaki stawiane są wg instrukcji z 1956 r.?
                                                  Ja co prawda w 56 jeszcze nie jeździłem ale tak naprawdę wysyp ograniczeń to
                                                  ostatnie 10 lat i nie bez powodu, poprostu wrosło natężenie ruchu...
                                                  Tyle lat tyle kilometrów i co, nie dostrzegasz ze swiat sie zmienia i to co
                                                  kiedyś było bezpieczne dziś już nie jest...
                                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 16:24
                                                    > Widzisz jakbyś tych 22 lat nie zmarnował to byś wiedział ze ograniczenie
                                                    > prędkości stosuje się nie tylko po to by wszyscy jeździli wolno ale tez po to by
                                                    > jeździli równo... i np bez potrzeby się nie wyprzedzali.

                                                    Co ma marnowanie 22 lat z predkoscia jazdy ROWNO. Czy rowno dla Ciebie oznacza
                                                    wolno?

                                                    > Twoje doświadczenia z Niemiec może ci pozwalają twierdzić tak, ja tego nie
                                                    > podzielam. Aczkolwiek tak do końca to nie wiem jak ta twoja wieś wygląda. Ma
                                                    > sygnalizacje na przejściach ?

                                                    Po co? Zywego ducha tu nie uswiadczysz - wszyscy maja przy najmniej po jednym
                                                    samochodzie. Piesi sa tu rzadkoscia.

                                                    > A dla ciebie za trudne że tam gdzie się miesza to LUDZIE maja pierwszeństwo a
                                                    > nie tranzyt.

                                                    No i tym rozmawiamy. Ty probujesz udowodnic, ze tranzyt ma umozliwiac zycie
                                                    lokalesom. To bledne podejscie. Tranzyt nie powinien sie w ogole do nich zblizac.

                                                    > No i co nadal twierdzisz że znaki stawiane są wg instrukcji z 1956 r.?

                                                    Chyba tak. Pod walory trakcyjne zuka, nysy, syrenki itp. Brak wspomaganie
                                                    czegokolwiek, hamulce bebnowe z przodu i z tylu, zapowietrzone fabrycznie.

                                                    > Ja co prawda w 56 jeszcze nie jeździłem ale tak naprawdę wysyp ograniczeń to
                                                    > ostatnie 10 lat i nie bez powodu, poprostu wrosło natężenie ruchu...

                                                    Po co spowalniac bez sensu ruch, w miejscu w ktorym go nie ma? Bo gdy jest to
                                                    sie sam spowalnia.

                                                    > Tyle lat tyle kilometrów i co, nie dostrzegasz ze swiat sie zmienia i to co
                                                    > kiedyś było bezpieczne dziś już nie jest...

                                                    No coz. Moj samochod ma bardzo sprawne hamulce, uklad kierowniczy, ABS, a w
                                                    ostatecznosci poduszki. Tak swiat sie zmienia. Tobie jednak sie wydaje, ze sie cofa.
                                                  • jane14 Re: Typowa ofiara .... 02.04.09, 19:56
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Co ma marnowanie 22 lat z predkoscia jazdy ROWNO. Czy rowno dla Ciebie oznacza
                                                    > wolno?

                                                    No ma bo wtedy byś wiedział, że tam gdzie miesza się ruch lokalny z tranzytowym
                                                    trzeba zwolnić tranzytowy do predkosci lokalnego...

                                                    > Po co? Zywego ducha tu nie uswiadczysz - wszyscy maja przy najmniej po jednym
                                                    > samochodzie. Piesi sa tu rzadkoscia.

                                                    No widzisz to po części znalazłeś odpowiedź czemu można było zlikwidować
                                                    ograniczenie. Skoro ruch pieszych zmalał. No bo przecież kiedyś nie mieli
                                                    wszyscy aut, czy mieli od zawsze a komuna która nie lubiła takich złośliwie im
                                                    ograniczyła...

                                                    > No i tym rozmawiamy. Ty probujesz udowodnic, ze tranzyt ma umozliwiac zycie
                                                    > lokalesom. To bledne podejscie. Tranzyt nie powinien sie w ogole do nich zblizac.

                                                    Nic nie próbuje udowodnić bo co mam udowadniać. Ja mówię o tym co jest tu i
                                                    teraz a nie o fantazjach. Jak ruch lokalny nie będzie się łączył z tranzytowym
                                                    to też się zdziwię czemu na takiej drodze jest ograniczenie. Ale tak nie ma
                                                    nawet tam gdzie są obwodnice, bo obwodnica też bywa obciążona ruchem lokalnym.


                                                    > ... Pod walory trakcyjne zuka, nysy, syrenki itp.

                                                    No to czemu geniuszu w tych czasach, tych znaków było mniej choć aut
                                                    niegrzeszących bezpieczeństwem więcej...

                                                    > Po co spowalniac bez sensu ruch, w miejscu w ktorym go nie ma? Bo gdy jest to
                                                    > sie sam spowalnia.

                                                    Bo jak się sam spowalnia się przeważnie na sobie czy drzewie ...

                                                    > No coz. Moj samochod ma bardzo sprawne hamulce, uklad kierowniczy, ABS, a w
                                                    > ostatecznosci poduszki. Tak swiat sie zmienia. Tobie jednak sie wydaje, ze sie
                                                    > cofa.

                                                    Nie chodzi o auto tylko o ciebie, tłok sie robi na tym świecie i w tym tłoku się
                                                    gubisz ...
                                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 08:34
                                                    > No ma bo wtedy byś wiedział, że tam gdzie miesza się ruch lokalny z tranzytowym
                                                    > trzeba zwolnić tranzytowy do predkosci lokalnego...

                                                    Dlaczego? Dlaczego nie na odwrot? Dlaczego, jak zwykle, mniejszosc terroryzuje wiekszosc?

                                                    > No widzisz to po części znalazłeś odpowiedź czemu można było zlikwidować
                                                    > ograniczenie. Skoro ruch pieszych zmalał. No bo przecież kiedyś nie mieli
                                                    > wszyscy aut, czy mieli od zawsze a komuna która nie lubiła takich złośliwie im
                                                    > ograniczyła...

                                                    To juz wolniej to nie moglo pojsc. Jezdze ta droga okolo 10 lat. Ostatnie, o zamieszkania w tej okolicy, codziennie. I od zawsze bylo malopieszych. Znaczy sie, ze 10 lat na tak wielkopomna decyzje to w sam raz?

                                                    > No to czemu geniuszu w tych czasach, tych znaków było mniej choć aut
                                                    > niegrzeszących bezpieczeństwem więcej...

                                                    Dlatego, ze wtedy samochody smrodzily, sie psuly, a o bezpieczenstwie biernym w ogole nie wiedziano nic. Durne spowalnianie ruchu to wymysl "nowoczesny".

                                                    > Bo jak się sam spowalnia się przeważnie na sobie czy drzewie ...

                                                    Mam inne doswiadczenia. Ani we mnie nikt w kolumnie nie wjezdza, ani ja tego nie robie, nikt nie rozjezdza pieszych, choc wielokilometrowa kolumna skutecznie uniemozliwia przejscie. Ty zyjesz w jakiejs strasznej okolicy. Przeprowadz sie do Warszawy.
                                                  • jane14 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 09:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Dlaczego? Dlaczego nie na odwrot? Dlaczego, jak zwykle, mniejszosc
                                                    terroryzuje wiekszosc?

                                                    Czy udajesz może niedorozwinietego dla ubarwienia dyskusji?
                                                    Bo jako kierowca z takim stazem to bys wiedział że nie ma nie tylko
                                                    mechanizmu ale i fizycznej możliwości by ktos kto ma główną droga
                                                    zamiar przejechać np 1 km uczynił to z predkośćią np. 90/h.
                                                    O tym że ma jeszcze dodatkowo właczyc sie do ruchu a potem
                                                    bezppiecznie np skrecić w lewo nie wspomne.
                                                    A wiec drogi "panie z telewizji" nawet jakbyś dopuścił do wyższej
                                                    predkości na takim odcinku drogi to jedyny efekt to byłyby hamowanie
                                                    rozpedzania, wyprzedzania itd. a w efekcie wypadki. Natomiast
                                                    srednia przejazdu danego odcinka by nie tylko nie wzrosła ale
                                                    zapewne i spadła.
                                                    To "oczywista oczywistośc" i jakbys nie zmarnował tych lat na
                                                    wymyślanie głupot a chocby troszeczke sie rozejżał (nawet z fotela
                                                    pasażera) tobyś to zauważył.

                                                    >... od zawsze bylo malopieszych. Znaczy sie, ze 10 lat na tak
                                                    wielkopomna decyzje to w sam raz?

                                                    A to wieś czy pustynia ? Przejść nie ma pieszych nie ma to kto w
                                                    tych domach mieszka ? A zapomniałem zapytac to są tam wogóle jakieś
                                                    domy ?
                                                    To moze nie chodziło o pieszych skoro tam takie pustkowie to moze
                                                    dziki grasuja w okolicy, teraz był odstrzał no to zezwolili
                                                    szybciej...

                                                    > Dlatego, ze wtedy samochody smrodzily, sie psuly, a o
                                                    bezpieczenstwie biernym w ogole nie wiedziano nic.

                                                    No a co to ma wspólnego np. ze znakami ograniczeń predkosci...?

                                                    > ...spowalnianie ruchu to wymysl "nowoczesny"...

                                                    No to sie w koncu zdecyduj, czy to wg "nowoczesnej" czy "z 1956
                                                    roku" instrukcji....

                                                    > Mam inne doswiadczenia. Ani we mnie nikt w kolumnie nie wjezdza,
                                                    ani ja tego nie robie, nikt nie rozjezdza pieszych, choc
                                                    wielokilometrowa kolumna skutecznie uniemozliwia przejscie. Ty
                                                    zyjesz w jakiejs strasznej okolicy. Przeprowadz sie do Warszawy.

                                                    No tak a te trupy i wraki to nam Unia podrzuca przez granice żeby
                                                    sobie poprawić statystyki ...
                                                    Spoważniej, bo sie dzieci beda z ciebie śmiały.
                                                    A do Warszawy to może sie przeprowadze jak wam spadna stawki
                                                    ubezpieczeniowe, u mnie na razie sa niższe....bo straszna okolica .
                                                    Czytałes może, u nas to Policja tak sie nudzi ze nawet sama
                                                    organizowała stłuczki bo sie nie mogli doczekać prawdziwej.
                                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 12:47
                                                    > Czy udajesz może niedorozwinietego dla ubarwienia dyskusji?

                                                    Ja nie. To chyba Twoja specjalnosc. Aby bowiem przecietny tubylec mogl wlaczyc
                                                    sie do ruchu, predkosc nalezaloby ograniczyc na terenie calego kraju do jakichs
                                                    30 km/h. Zasadnicza wiekszosc tubylcow bowiem najpierw czeka na luke, ktora musi
                                                    miec jakies 1000 m, potem sie niecierpliwi i wjezdza w taka, co ma 20 m, a
                                                    nastepnie predkosc przelotowa (40 km/h) osiaga w ciagu 5 minut.

                                                    > A to wieś czy pustynia ? Przejść nie ma pieszych nie ma to kto w
                                                    > tych domach mieszka ? A zapomniałem zapytac to są tam wogóle jakieś
                                                    > domy ?

                                                    Sa domy. Wszystkie za plotami i szczelnie zamknietymi bramami. Pieszych sladowe
                                                    ilosci. Nawet dzieci bardzo malo, bo rodzice woza je do przedszkoli i szkol.

                                                    > No a co to ma wspólnego np. ze znakami ograniczeń predkosci...?

                                                    Jak wymyslono samochod, to nie wymyslono zadnych przepisow. Potem, z postepem,
                                                    zaczeto wymyslac kolejne przepisy. W naszym kraju glownie zakazy w tym
                                                    kuriozalne az do bolu.

                                                    > No to sie w koncu zdecyduj, czy to wg "nowoczesnej" czy "z 1956
                                                    > roku" instrukcji....

                                                    W 1956 wykonano mnostwo znakow z ograniczeniami do 30, 40, 50 km/h, aby w
                                                    okolicach POP nie rozjezdzano pijanych sekretarzy. Dzis te znaki ochoczo
                                                    wykopywane sa z magazynow. Calymi tonami. Po 1956 roku, do dzis nie bylo ich az
                                                    tyle potrzeba.

                                                    > No tak a te trupy i wraki to nam Unia podrzuca przez granice żeby
                                                    > sobie poprawić statystyki ...

                                                    Nie. Te trupy i ofiary to glowie zasluga braku drog oraz fatalnego poziomu
                                                    szkolenia.
                                                  • jane14 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 13:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    >... Aby bowiem przecietny tubylec mogl wlaczyc
                                                    sie do ruchu, predkosc nalezaloby ograniczyc na terenie calego kraju
                                                    do jakichs 30 km/h. Zasadnicza wiekszosc tubylcow bowiem najpierw
                                                    czeka na luke, ktora musi
                                                    miec jakies 1000 m, potem sie niecierpliwi i wjezdza w taka, co ma
                                                    20 m, a nastepnie predkosc przelotowa (40 km/h) osiaga w ciagu 5
                                                    minut.

                                                    Jak ty widze świetnie znasz mentalnosc "tubylcy". Sam jesteś taki ?
                                                    Ale troche w tym racji jest. Z tych włsnie powodów predkosć sama się
                                                    ogranicza, administracyjne ograniczenie tylko uporzadkowuje
                                                    faktyczna sytuacje i zapobiega wymuszeniom.

                                                    > Sa domy. Wszystkie za plotami i szczelnie zamknietymi bramami.
                                                    Pieszych sladowe
                                                    ilosci. Nawet dzieci bardzo malo, bo rodzice woza je do przedszkoli
                                                    i szkol.

                                                    O to jakieś strzezona wioska ?
                                                    A moze boja się chodzić po drogach jak tam jeszcze paru
                                                    takich "orłow" jak ty jeździ...

                                                    > Jak wymyslono samochod, to nie wymyslono zadnych przepisow. Potem,
                                                    z postepem,
                                                    zaczeto wymyslac kolejne przepisy. W naszym kraju glownie zakazy w
                                                    tym
                                                    kuriozalne az do bolu.

                                                    No a ten z choragwia przed autem? Ktos tu proponował przywrócic. To
                                                    byłoby zaostrzenie czy złagodzenie przepisów wg. ciebie ?

                                                    > W 1956 wykonano mnostwo znakow z ograniczeniami do 30, 40, 50
                                                    km/h, aby w
                                                    okolicach POP nie rozjezdzano pijanych sekretarzy.

                                                    A no to teraz rozumiem. Ta twoja wioska, z 40 to takie osiedle
                                                    byłych sekretarzy tyle że już nie chodzą po pijaku tylko jeźdzą.
                                                    No to moze powoli wymieraja wiec limit mozna podnieść...

                                                    > Nie. Te trupy i ofiary to glowie zasluga braku drog oraz fatalnego
                                                    poziomu
                                                    szkolenia.

                                                    Jeśli chodzi o poziom wyszkolenia pelna zgoda, widać na twym
                                                    przykładzie...
                                                    A co do dróg jeszcze dwa/trzy posty temu było "...buduje sie
                                                    absolutnie wszedzie...".
                                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 13:44
                                                    > Jak ty widze świetnie znasz mentalnosc "tubylcy". Sam jesteś taki ?
                                                    > Ale troche w tym racji jest.

                                                    Po co wiec zlosliwie komentujesz?

                                                    > Z tych włsnie powodów predkosć sama się
                                                    > ogranicza, administracyjne ograniczenie tylko uporzadkowuje
                                                    > faktyczna sytuacje i zapobiega wymuszeniom.

                                                    I tu jest wlasnie blad w zalozeniu. Odrobina ryzyka trzyma czlowieka w formie.
                                                    Komfortowe warunki powoduja gromadzenie sie tluszczu, rowniez w mozgu. Jesli
                                                    wiec ograniczy sie predkosc do 30 km/h, tubylec nabierze pewnosci, ze wystarczy
                                                    mu 5 m na wlaczenie sie do ruchu. Gdy ograniczy sie do 10 km/h, wjedzie Ci w bok...

                                                    > O to jakieś strzezona wioska ?
                                                    > A moze boja się chodzić po drogach jak tam jeszcze paru
                                                    > takich "orłow" jak ty jeździ...

                                                    Nie, kolego, to wioska dokladnie taka, jak tysiace w Polsce. Wyludnione, bo po
                                                    co ludziska maja sie snuc wdluz drogi, ktorej poziom halasu i zapylenia grozi
                                                    zdrowiu i zyciu?

                                                    > No a ten z choragwia przed autem? Ktos tu proponował przywrócic. To
                                                    > byłoby zaostrzenie czy złagodzenie przepisów wg. ciebie ?

                                                    To wpisaloby sie w trend...

                                                    > Jeśli chodzi o poziom wyszkolenia pelna zgoda, widać na twym
                                                    > przykładzie...
                                                    > A co do dróg jeszcze dwa/trzy posty temu było "...buduje sie
                                                    > absolutnie wszedzie...".

                                                    Buduje sie. Od jakichs dwoch lat. To jakies 20 lat za pozno. Ale dopiero teraz
                                                    jakis mistrz zauwazyl, ze ginie za duzo ludzi. Tylko wnioski wyciagna bledne.
                                                    Uznal bowiem, ze da sie cokolwiek zrobic na tym, co wciaz funkcjonuje. To z
                                                    reszta okazalo sie szalenie intratne, wiec nie bylo potrzeby wskazywania palcem,
                                                    kto, jako wladza, jest odpowiedzialny za katastrofe. Odpoiwiedzialni wiec spia
                                                    spokojnie, a ich spadkobiercy ciagna kase z fotoradarow. Szafa gra, a jane
                                                    mysli, ze skoro powiedzieli, ze na naszych drogach moze ginac tyle ludzi co w
                                                    zalosnej Francji, to jane uwierzyl.
                                                  • jane14 Re: Typowa ofiara .... 03.04.09, 14:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Po co wiec zlosliwie komentujesz?

                                                    Odpowiadam na twój złosliwie przejaskrawiony obraz "tubylcy"

                                                    > I tu jest wlasnie blad w zalozeniu. Odrobina ryzyka trzyma
                                                    czlowieka w formie.

                                                    Zgadzam sie co do błedu w założeniu ze ... droga publiczna to
                                                    miejsce na szlifowanie formy.

                                                    > Komfortowe warunki powoduja gromadzenie sie tluszczu, rowniez w
                                                    mozgu.

                                                    Własnie wiec weż sobie sprzet powspinaj sie po górkach, mozesz
                                                    poskakać na linie a jak nie poskutkuje to bez liny...
                                                    Metod jest wiele ....

                                                    > wiec ograniczy sie predkosc do 30 km/h, tubylec nabierze pewnosci,
                                                    ze wystarczy
                                                    mu 5 m na wlaczenie sie do ruchu. Gdy ograniczy sie do 10 km/h,
                                                    wjedzie Ci w bok...

                                                    No i znów nasuwa sie pytanie skad u ciebie taka pewność że tak
                                                    zareaguja tubylcy...

                                                    > Nie, kolego, to wioska dokladnie taka, jak tysiace w Polsce.
                                                    Wyludnione, bo po
                                                    co ludziska maja sie snuc wdluz drogi, ktorej poziom halasu i
                                                    zapylenia grozi
                                                    zdrowiu i zyciu?

                                                    No to napewno nie jak wielkszość w Polsce. Radze ruszyć sie i
                                                    pozwiedzać Polske ... tłuszczyk może spadnie.

                                                    > To wpisaloby sie w trend...

                                                    No ale w takim razie to nie trend rosnacy tylko powrót do pierwotnej
                                                    wartości...


                                                    > Buduje sie. Od jakichs dwoch lat. To jakies 20 lat za pozno.

                                                    No prosze a ostatnia nowa (tak od początku do konca) obwodnica która
                                                    jechałem to była oddana, no niecałe dwa lata ale jakieś 1,8 roku
                                                    temu.....

                                                    > Ale dopiero teraz jakis mistrz zauwazyl, ze ginie za duzo ludzi.

                                                    No to moze ty, za duzo to ginie już od bardzo dawna, i wszyscy to
                                                    zauwazyli którzy chcieli zauwarzyć...

                                                    > Uznal bowiem, ze da sie cokolwiek zrobic na tym, co wciaz
                                                    funkcjonuje.

                                                    A znasz jakiś kraj co zasypał stare drogi i zbudował wszystko od
                                                    nowa ???

                                                    >... a ich spadkobiercy ciagna kase z fotoradarow.

                                                    To czyim spadkobierca jest Donald T. Aż się boje zapytac, CARA?. No
                                                    to się Kurski zmartwi on stawiał na wermaht a tu taka afera!

                                                    > Szafa gra, a jane mysli, ze skoro powiedzieli, ze na naszych
                                                    drogach moze ginac tyle ludzi co w
                                                    zalosnej Francji, to jane uwierzyl.

                                                    A to tak powiedzieli ? Nie słyszałem. No ale czemu ta Francja jest
                                                    żałosna ?
                                                    Bo nie poprostowała dróg naszym "wspaniałym" kierowcom autobusów ?
                                                    No to faktycznie żałosna, myslała, że znak wystarczy...
                                                  • edek40 Re: Typowa ofiara .... 04.04.09, 10:39
                                                    > Odpowiadam na twój złosliwie przejaskrawiony obraz "tubylcy"

                                                    Jezeli jakis tubylec tak nie postepuje na drodze, to nie zasluguje na miano tubylca. Z uwagi na to, ze na moja wies wyprowadzilem sie z miasta, do ruchu wlaczam sie wtedy gdy jest dosc miejsca i robie to z pedalem akceleratora w podlodze - z szacunku dla jadacych glowna droga, nie tylko z uwagi na bezpieczenstwo; gdy opuszczam glowna droge najpierw wlaczam kierunkowskaz, aby wszyscy wiedzieli dlaczego zaczynam zwalniac, dopiero potem naciskam na hamulec i opuszczam droge. Dopoki nie zmienie tych zlych nawykow nie bedzie mozna mowic o asymilaci. Bede caly czas "miastowym" na wsi.

                                                    > Zgadzam sie co do błedu w założeniu ze ... droga publiczna to
                                                    > miejsce na szlifowanie formy.

                                                    Jak bardzo bys sie z tym nie zgadzal, tak wlasnie jest. Mam swiadomosc Twoich nadludzkich walorow i byc moze jestes jedynym czlowiekiem, ktory na kursie posiadl nie tylko 100% technike w kazdych warunkach, ale rowniez umiejetnosc przewidywania potencjalnie groznych sytuacji drogowych, w tym zalodzenia w cieniu czy turbulencji za pedzacym TIRem. Slowem ideal. Pozostali niestetyu kierowcy szlifuja forme na drogach bez instruktora. Cale zycie.

                                                    > Własnie wiec weż sobie sprzet powspinaj sie po górkach, mozesz
                                                    > poskakać na linie a jak nie poskutkuje to bez liny...
                                                    > Metod jest wiele ....

                                                    A co to ma wspolnego z drogami?

                                                    > No i znów nasuwa sie pytanie skad u ciebie taka pewność że tak
                                                    > zareaguja tubylcy...

                                                    Obserwacje poczynione z pozycji "uzurpatora" do bycia tubylcem.

                                                    > No to napewno nie jak wielkszość w Polsce. Radze ruszyć sie i
                                                    > pozwiedzać Polske ... tłuszczyk może spadnie.

                                                    Mozna sie spierac na temat ulotne. Jednak kwestia pozornie wyludnionych wiosek ulicowych na naszych lokalnych drogach tranzytowych to nie kwestia ulotna. One sa faktem. Przyznam, ze gdybym mieszkal 20 metrow od zawalonej samochodami szosy, tez siedzialbym w domu i uszczelnial okna.

                                                    > No prosze a ostatnia nowa (tak od początku do konca) obwodnica która
                                                    > jechałem to była oddana, no niecałe dwa lata ale jakieś 1,8 roku
                                                    > temu.....

                                                    Czy ta obwodnica byla ostatnim odcinkiem jakiejs wiekszej calosci? Czy moze, jak wszystkie dotychczas inwestycje, byly oazami na pustyni?

                                                    > No to moze ty, za duzo to ginie już od bardzo dawna, i wszyscy to
                                                    > zauwazyli którzy chcieli zauwarzyć...

                                                    Nie, kolego. Pomimo nie budowania drog i szalonego przybywania aut, poczawszy od mniej wiecej 2000 roku ilosc zabitych na naszych drogach zaczela spadac. Zwracam uwage, ze nastepowac to zaczelo zanim szalency wzieli sie za nasze drogi.

                                                    > A znasz jakiś kraj co zasypał stare drogi i zbudował wszystko od
                                                    > nowa ???

                                                    A nie umiesz sobie sam na to pytanie odpowiedziec? Czy moze tzw. propaganda tak Ci przezarla umysl, ze do glowy Ci nie przychodzi, ze w Polsce potrzeba nowych drog, nie "modernizacji" antykow.

                                                    > A to tak powiedzieli ? Nie słyszałem. No ale czemu ta Francja jest
                                                    > żałosna ?

                                                    Nawet tego nie wiesz. Francja ma lepiej rozwinieta siec autostrad i drog ekspresowych niz Niemcy. Wynika to z tego, ze oni caly czas je buduja, a Niemcy stracili wiele lat na wchloniecie i modernizacje zdewastowanej infrastruktury po NRD, praktycznie nic nowego w tym czasie nie budujac. To Francja jest liderem w dziedzinie szykan predkosci. A teraz najwazniejsze - w Niemczech ginie okolo 1,6 osoby na 1000 wypadkow, we Francji z ich znakomitymi drogami i fotoradarami ponad 7 osob. Wynik Polski, pozbawionej praktycznie drog, mnie nie dziwi i nie szokuje. Drogi bowiem buduje sie nie tylko aby ladnie wygladaly, ale glownie w celu poprawy bezpieczenstwa. Dlatego maja bariery, bezkolizyjne skrzyzowania itp.

                                                    Jezeli chodzi o prostowanie drog, to trzeba bylo uwaznie sluchac relacji. Polski autokar, zdaniem policji, nie byl jedynym ktory omijal ten zakaz. Pechem naszych podroznych bylo to, ze polskie prawo zezwala na przewoz ludzi przez kierowcow bez zadnego drogowego doswiadczenia. Tu przyczyna wypadku nie byl zakret czy nadmierna predkosc, tylko spalenie hamulcow, wobec nie uzycia retardera. Niewyhamowanie nadmiernej na tym zakrecie predkosci wynikalo wylacznie z awarii systemu hamulcowego, ktora jednak nie byla w ogole zwiazana z zakretem. Nastapila ona na dlugo przed tym zakretem i wynikala wylacznie z braku umiejetnosci kierowcy, a dokladnie z nieznajomosci zasad hamowania tak ciezkim pojazdem.
                                                  • jane14 Re: Typowa ofiara .... 06.04.09, 10:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    >...Z uwagi na to, ze na moja wies wyprowadzilem sie z miasta, do
                                                    ruchu wlaczam sie ...

                                                    A to ty miastowy jesteś a reszta to wieśniaki ... no proszę, a ten
                                                    organizator ruchu nijak tego faktu nie uwzględnia.


                                                    > Jak bardzo bys sie z tym nie zgadzal, tak wlasnie jest...

                                                    Nic bardziej mylącego. Tak jest bo się na to godzimy, ale powoli
                                                    przestajemy ...

                                                    > ...byc moze jestes jedynym czlowiekiem, ktory na kursie posiadl …
                                                    Pozostali niestetyu kierowcy szlifuja forme na drogach bez
                                                    instruktora. Cale zycie.

                                                    Ja też tak robiłem. Różnica jest tylko jedna. Ja uczę się na błędach
                                                    swoich i innych. Natomiast wielu jedynie uczy się usprawiedliwiać
                                                    siebie...
                                                    A jak chcesz znaleźć coś o czym na kursie nie uczą to wytęż umysł bo
                                                    o Tirach i zalodzeniu uczą, tylko trzeba słuchać....

                                                    > A co to ma wspolnego z drogami?

                                                    Wiele. Spróbuj ! Wtedy zrozumiesz że są fajniejsze miejsca dla
                                                    odtłuszczenia brzuszka i mózgu niż droga.

                                                    > Przyznam, ze gdybym mieszkal 20 metrow od zawalonej samochodami
                                                    szosy, tez siedzialbym w domu i uszczelnial okna.

                                                    No i widzisz gdybyś mieszkał koło takiej drogi to byś pewnie
                                                    wiedział że choćby z tego powodu (hałas, kurz, spaliny) warto
                                                    przestrzegać ograniczeń...

                                                    > Czy ta obwodnica byla ostatnim odcinkiem jakiejs wiekszej calosci?

                                                    Nie ostatnim, bo zawsze zapewne gdzieś będzie coś jeszcze można
                                                    zbudować, poprawić poszerzyć..., ale istotnym, likwidując dość spory
                                                    korek na krzyzówce dróg krajowych w centrum miasteczka. Dało to ~15-
                                                    30 minut zysku co na dystansie np 100 km daje przyrost ~20/h
                                                    średniej w godzinach szczytu.

                                                    > Nie, kolego. Pomimo nie budowania drog i szalonego przybywania
                                                    aut, poczawszy od mniej wiecej 2000 roku ilosc zabitych na naszych
                                                    drogach zaczela spadac. Zwracam uwage, ze nastepowac to zaczelo
                                                    zanim szalency wzieli sie za nasze drogi.

                                                    Poszukaj może dotrzesz do danych. Mimo zmiennego trendu, liczba
                                                    ofiar/ilość zarejestrowanych pojazdów juz od lat 70 (a wtedy drogi
                                                    w Europie były wyraźnie bardziej zatłoczone niż w Polsce) dawała nam
                                                    miejsce w czołówce w Europie.
                                                    Oczywiście ówczesna władza niechętnie nagłaśniała ten temat, (no bo
                                                    jak to odwetowcy z Bon jeżdżą bezpieczniej).

                                                    > A nie umiesz sobie sam na to pytanie odpowiedziec? Czy moze tzw.
                                                    propaganda tak Ci przezarla umysl, ze do glowy Ci nie przychodzi, ze
                                                    w Polsce potrzeba nowych drog, nie "modernizacji" antykow.

                                                    Komuś przeżarła, ale nie mnie. Zadałem konkretne pytanie odpowiedz
                                                    na nie, jeśli potrafisz. A widzę że nie potrafisz bo myślisz w
                                                    kategoriach propagandy. W Polsce właśnie trzeba głownie
                                                    modernizacji „antyków” i równolegle budowy nowych dróg, ale z głową.
                                                    To nawet twój idol z GDDKiA napisał.
                                                    Polska wbrew pozorom ma niezły system dróg. Problem w tym, że w
                                                    fatalnym stanie bo praktycznie nie remontowanych i nie
                                                    modernizowanych na większą skalę od trzydziestu lat. Jak pokazałem
                                                    na przykładzie tej obwodnicy mądra modernizacja potrafi dać spore
                                                    oszczędności. Kilka takich modernizacji zmienia oblicze drogi.

                                                    > ... Francja ma lepiej rozwinieta siec autostrad i drog
                                                    ekspresowych niz Niemcy. .... w Niemczech ginie okolo 1,6 osoby na
                                                    1000 wypadkow, we Francji z ich znakomitymi drogami i fotoradarami
                                                    ponad 7 osob.

                                                    I to najlepiej dowodzi jak ważnym elementem całości jest tzw.
                                                    kultura drogowa i dyscyplina kierowców. Osobiście nie dałbym głowy
                                                    za to ze akurat we Francji jest więcej fotoradarów niż w Niemczech,
                                                    ale może...nie liczyłem.

                                                    >....Drogi bowiem buduje sie nie tylko aby ladnie wygladaly, ale
                                                    glownie w celu poprawy bezpieczenstwa. Dlatego maja bariery,
                                                    bezkolizyjne skrzyzowania itp.

                                                    Na pewno, ale samo to nie wystarczy, a przykład sam dałeś powyżej,
                                                    dlaczego ta Francja ma więcej ofiar od Niemiec mimo lepszych dróg ?

                                                    >... to trzeba bylo uwaznie sluchac relacji. Polski autokar, zdaniem
                                                    policji, nie byl jedynym ktory omijal ten zakaz. Pechem naszych
                                                    podroznych bylo to, ze polskie prawo zezwala na przewoz ludzi przez
                                                    kierowcow bez zadnego drogowego doswiadczenia.

                                                    No może, ale ten w Świdnicy co chciał podnieść wiadukt akurat
                                                    doświadczenie miał.

                                                    > Tu przyczyna wypadku nie byl zakret czy nadmierna predkosc, tylko
                                                    spalenie hamulcow, wobec nie uzycia retardera. Niewyhamowanie
                                                    nadmiernej na tym zakrecie predkosci wynikalo wylacznie z awarii
                                                    systemu hamulcowego, ktora jednak nie byla w ogole zwiazana z
                                                    zakretem. Nastapila ona na dlugo przed tym zakretem i wynikala
                                                    wylacznie z braku umiejetnosci kierowcy, a dokladnie z nieznajomosci
                                                    zasad hamowania tak ciezkim pojazdem.

                                                    Bzdury pleciesz. Jeździsz po górach ?
                                                    Ten błąd można popełnić tak w małym jak i dużym pojeździe. Po prostu
                                                    za bardzo pojazd rozpędził na prostej i potem mu "brakło" hamulców.
                                                    Hamulce w każdym samochodzie na stromym zjeździe nawet nie wystarczą
                                                    do utrzymania stałej prędkości a co dopiero do zredukowania z np.
                                                    100/h do 60.
                                                    Przy stromym/długim zjeździe taka redukcja prędkości odpowiada
                                                    obciążeniu hamulców jak przy awaryjnym hamowaniu z 150 do 0. na
                                                    równym. Po jednym takim hamowaniu w każdym aucie hamulce
                                                    będą "gotowe". Nie wierzysz wysiadź i dotknij felgi, jak masz czyły
                                                    wech do i poczujesz ich "gotowosć".
                                                    Jeśli powtórzysz manewr zanim hamulce ostygną (a to trwa i kilka
                                                    minut), hamulce sa spalone.
                                                    Nie na darmo są takie znaki "Uwaga stromy zjazd", żebyś za wczasu
                                                    wiedział, że trzeba pilnować prędkości by ci nie wzrosła, od tego
                                                    jest hamowanie silnikiem, wspomagane retanderem. Ono co najwyżej
                                                    pozwoli utrzymać stała prędkość. Na zjeździe NIE WOLNO się rozpędzić
                                                    a potem hamować przed zakrętem, choć prosta może kusić...
                                                    Jeśli do tego dopuścisz żaden retander ci nie pomoże.
                                                    Przyczyna wypadku nie była awaria, jak napisałeś, ale DEWASTACJA
                                                    hamulców !
                                                    I wynikła nie z braku doświadczenia w operowaniu hamulcem tylko z
                                                    rozpedzenia autobusu. Gdyby kierowca zastosował sie do prostej
                                                    zasady "zjeżdzaj na tym biegu na którym wyjeżdzasz" nawet bez
                                                    retandera dojechałby do celu...
                                                    A tej prostej zasady uczą na kursie nawet na kategorie B.
        • habudzik Re: Typowa ofiara .... 16.04.09, 00:00
          tiges_wiz napisał:

          > a co by sie zmienilo jakby tam bylo 70 a nawet 30? myslisz ze taki chlowiek by
          > zwolnil jak 90 nie przestrzega?

          Suuuuper . Nie stawiajmy więc żadnych ograniczeń skoro nie trafiają one tam
          gdzie powinny . Rany Boskie - Ty też ????
    • tiges_wiz Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 09:45
      sa dwa typy jadacych szybko:

      1. jadacy szybko zachowujacy odstepy, wiedzacy, ze jedzie szybko i zwalniajacy
      kiedy trzeba

      tacy mi zazwyczaj nie przeszkadzaja

      2. jadacy szybko i agresywnie, majacy postawe zjezdzac chamy, bo pan i wladca
      jedzie ...

      chyba najgorszy gatunek kierowcow ..

      • staszek585 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 30.03.09, 19:55
        Emes-nju, szkoda, ze nie rozumiesz o co w tym idzie:
        "Przyjmując Twój +VAT czyli 20 km/h więcej i czas reakcji (łączny)
        1 sekundę to 6 m samochód przejechał beż jakiejkolwiek reakcji. "

        Nie bez reakcji, a przewdopodobnie bez kolizji!!!

        Kązdy kierowca potrzebuje czsu na reakcję, żaden samochód nie
        rozpoczyna natychmiast hamowania. Stąd też, mimo, że niektórym się
        zdaje, że reakcja jest natychmiastowa, w rzeczywistości jest z
        opóźnieniem około 1 sekundy. W tym czasie samochód jedzie tak jak
        jechał dotychczas, czyli bez żadnej reakcji.
        A że na drodze poruszający się pojazd w określonym czasie
        przejeżdża pewien odcinek drogi stąd bierze się powyższe wyliczenie.
        Juz prędkość większa tylko o 20 km/h powoduje, że samochówd
        przejedzie o 6 m więcej. To właśnie ten kieriowca jadący drogą z
        pierwszeństwem o tyle bliżej znajdzie się wyjeżdżającego. I to może
        być groźne. M.in. dla niego.

        Natomiast co do oceny jadących szybko zgadzam sie z tiges_wiz.
        Też mi tylko ci drudzy przeszkadzają.
    • foreks jto sie wlaczaj zawsze, jakby gonila Cie rakieta 31.03.09, 15:21
      BMW zdazy wyhamowac, albo po prostu ominie Cie rozpedzone.
      • jureek Re: to akurat oczywiste... 31.03.09, 15:30
        ... że włączać się należy dynamicznie, tylko nie zawsze to pomoże.
        A dla tego jadącego główną też masz jakieś dobre rady?
        Jura
        • foreks przed gorka spodziewac sie przeszkody za gorka 31.03.09, 16:35
    • eko2 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 15.04.09, 04:23
      Zawsze uważałem, że najbardziej optymalne to mieć pod maską ok. 200
      kucyków z poj. 2.0 - 2.5 l. Tylko to się nie sprawdza w naszych
      warunkach. Po pierwsze: Polskie drogi są zupełnie inne od dróg
      naszych zachodnich sąsiadów. Po drugie skoro są ograniczenia to po
      co 200 koni pod maską (pomijam te kilkadziesiąt km naszych autostrad
      gzie i tak są ograniczenia). Chcąc jeździć naprawdę zgodnie z
      przepisami to 100-150 koni to już jest bardzo optymalnie. Rozumiem,
      że dobrze mieć duży zapas mocy przy wyprzedzaniu ale z takim zapasem
      też trzeba się nauczyć jeździć (oczywiście chodzi o jazdę
      bezpieczną). Nadmiar mocy jednak prowokuje do szybszej jazdy. W
      niemczech jest inna kultura jazdy tam gdzie jest 50 jeździ się 50
      tam gdzie nie ma ograniczeń jeździ się wiadomo ;-) Przy tym drogi są
      płaskie. Poza tym w starszych modelach BMW nie było kontroli trakcji
      autko takie jest nadsterowne, lubi łatwo wylatywać z jezdni na
      śliskiej nawierzchni. Sam widziałem jak bm-ka wyleciała z jezdni.
      Ścieła drzewko i miała w końcu dachowasnie. Oczywiście na wąskiej
      serpentynie było ograniczenie z tego co pamiętam do 40. Autko
      jechało ok. 70-80 ( w sumie nie tak szybko). Niestety u nas
      brudnych dróg z piaskiem nie brakuje. W samochodach tych przeważnie
      są opony pow 215 mm szer. Dodatkowo opony w koleinach wycierają się
      samochód myszkuje po jezdni. Wniosek: choć naprawdę podoba mi się
      E60 (samochód technologicznie zaawansowany) to, niestety w naszym
      kraju nie ma gdzie tym pośmigać. Ale to już inna bajka ;-)
      • eko2 Re: Szybkościowcom pod rozwagę 15.04.09, 04:52
        ps. Ostatnio w TVN TURBO w programie Uwaga Pirat uśmiałem się jak
        kierowca Lexusa oznajmił drogówce, że nie móg jechać wolniej niż 150
        bo musiałby zredukować bieg z szóstki do piątki. Samochód sam
        jedzie i wolniej się nie da :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja