Dodaj do ulubionych

Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ...

01.05.09, 12:53
Witam,

jakiś czas temu opisywałam " numer" pewnego przedstawiciela
handlowego. Dodam, że otrzymałam z tej firmy maila w przedmiotowej
sprawie ;-)

Poinformowano mnie, że "przeprowadzono rozmowę z pracownikiem i
wprowadzono dodatkowe szkolenie na temat przestrzegania przepisów o
ruchu drogowym ". Nie wiem ile w tym prawdy, a ile "pijaru" firmy.

Faktem jest, że przełożeni zostali o tym incydencie poinformowani i
nie sądzę, żeby byli specjalnie zadowoleni, że był on przedmiotem
dość burzliwej dyskusji na forum ;-)

Dziś znalazłam taki artykuł :
motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/zawod-smierci,1298883
Przyznam, że prowadzę prywatną "krucjatę" z przedstawicielami
handlowymi. Już parokrotnie wysyłałam maile do dyrekcji z opisem
zdarzenia i numerem rejestracyjnym sprawcy.

Za każdym razem otrzymywałam odpowiedź z której wynikało, że sprawę
potraktowano poważnie. Jak już wcześniej wspomniałam, nie do końca
wierzę w szczerość tych słów, ale świadomość, że jakiś szczyl czy
małolata musieli tłumaczyć się przed szefem już mnie zadowala ;-)

Jak myślicie - ma to sens, czy lepiej sobie odpuścić ?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 01.05.09, 14:48
      wg mnie ma to sens, bo lepiej zrobic cos niz tylko narzekac i
      marudzic.

      Tyle tylko,ze problem jest dosc zlozony:

      *ph ma do wykonania plan, ktory ktos siedzac za biurkiem sobie
      wymyslil.Czesto nijak sie to ma do rzeczywistosci;

      *ph to czesto osoba mloda, ktora dopiero co zrobila prawko, i od
      razu jest wrzucana na gleboka wode.Dostaje auto sluzbowe,za ktore z
      reguly nie ponosi odpowiedzialnosci.Zobaczy kawalek lepszej drogi do
      tego pospiech i ulanska fantazja i od nieszczescia tylko krok;

      *ph czesto nie ma swiadomosci,ze jezdzac oklejonym autem stanowi
      wizytowke firmy jaka reprezentuje.

      *szkolenia z bezpiecznej jazdy to dla ph abstrakcja, podobnie jak
      czesto dla jego pracodawcy, a szkoda.Skoro ktos gros czasu spedza za
      kolkiem to IMHO powinien byc poddawany specjalnym testom jak
      zawodowy kierowca.

      A potem skutki tego widzimy na codzien.
    • misiek4111 Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 02.05.09, 13:35
      Sytuacja może sie zmienić dopiero wtedy gdy jakiś poszkodowany w
      wypadku PH wykaże w sądzie przy pomocy dobrego adwokata, że szef
      właściwie zmuszał go do wariackiej jazdy, pijar firmowy to ściema, a
      firma zapłaci milionowe odszkodowanie.
      • staszek585 Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 10:23
        Tym razem zgodzę się z Iberią.
        Skutki ponoszą przedstawiciele handlowi, również kierowcy TIR-ów czy autobusów.
        Zbyt mało się pisze i zauważa jaki wpływ mają pracodawcy.
        To oni wymuszają pogoń, to oni chcą wyników.
        I kierowcy zostaje ruletka: uda się czy nie?
        PS: Oczywiście dotyczy to tylko części sytuacji, ph są myślącymi ludźmi i
        wiedzą co robią.
        Chociaż nie lubię ich spotykać na drodze.
        • sokolasty Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 12:14
          Za grzyba nie pamiętam, jakiej firmy to dotyczyło, ale rocznie miewali ok 12
          śmiertelnym wypadków na tysiąc przedstawicieli. Zaangażowali firmę
          specjalizującą się w BHP i nagle okazało, się, że wymagano od phh robienia po
          700 km dziennie. Obniżono wymagania, zakupiono program do optymalizacji
          planowania tras i śmiertelność spadłą do 0.
          • iberia.pl Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 18:20
            sokolasty napisał:

            > Za grzyba nie pamiętam, jakiej firmy to dotyczyło, ale rocznie
            miewali ok 12 śmiertelnym wypadków na tysiąc przedstawicieli.
            Zaangażowali firmę specjalizującą się w BHP i nagle okazało, się, że
            wymagano od phh robienia po
            > 700 km dziennie. Obniżono wymagania, zakupiono program do
            optymalizacji planowania tras i śmiertelność spadłą do 0.


            pytanie DLACZEGO nikt z rzadzacych w tej firmie wczesniej na to nie
            wpadl?IMHO te 12 ofiar mozna bylo uniknac gdyby wczesniej ktos chco
            chwile pomyslal, tylko tyle albo az tyle.
            • kozak-na-koniu Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 20:50
              iberia.pl napisała:

              > pytanie DLACZEGO nikt z rzadzacych w tej firmie wczesniej na to
              nie
              > wpadl?IMHO te 12 ofiar mozna bylo uniknac gdyby wczesniej ktos
              chco
              > chwile pomyslal, tylko tyle albo az tyle.

              Chyba sobie żartujesz... Rep jest od robienia sprzedaży i od niczego
              więcej, a jak się nie wyrabia, to się go zwalnia. Zwalnia się go
              zresztą i tak, prędzej czy później, bez względu na wyniki: po
              prostu, ktoś, kto pracuje zbyt długo popada w rutnę, traci motywację
              i dynamikę itd.. Ja na przykład kiedyś przez kompletnie przeze mnie
              niezawiniony wypadek (co potwierdzili bezpośredni świadkowie,
              policja i zatwierdził prokurator) przez 2 miesiące przebywałem na
              urlopie bezpłatnym, a potem zostałem z dnia na dzień zwolniony - bo
              straciłem czas i klientów, więc musiałbym zaczynać od początku, a to
              firmę kosztuje... Nieliczni pozostają w firmie, obejmując stanowiska
              kierownicze. W czasach, gdy pracowałem na podobnych stanowiskach,
              normą było "nawijanie na licznik" 80 do 120 tysięcy km rocznie, a
              zdarzało się i więcej... Często spotykałem na różnych wystawach,
              targach itd. tych samych gości, co jakiś czas tylko zamieniali się
              firmami i mało który przetrwał w tym zawodzie więcej, jak 10 lat, a
              takie listy, o których wspomniano na wstępie, to jest
              zwykła "odpowiedź grzecznościowa numer 6". Niemniej, repy na drodze
              rzeczywiście są sporym problemem...
              • iberia.pl Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 21:01
                kozak-na-koniu napisał:


                > Chyba sobie żartujesz... Rep jest od robienia sprzedaży i od
                niczego więcej, a jak się nie wyrabia, to się go zwalnia.



                ja zartuje? A moze to dyrektorzy koncernow sa niespelna rozumow?
                Mozna miec duza sprzedaz niekoniecznie takim kosztem!
                • kozak-na-koniu Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 21:10
                  Może i można, ale w tym zawodzie, jak w żadnym innym, obowiązuje
                  bardziej ilość jak jakość oraz zasada "nie ma ludzi
                  niezastąpionych"...:)
                  • kozak-na-koniu Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 03.05.09, 21:28
                    Zresztą, bycie repem wymaga posiadania pewnych uwarunkowań
                    psychiczno - mentalnościowych. Nie każdy się nadaje...;)
                    • sokolasty Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 04.05.09, 13:41
                      "Chyba sobie żartujesz... "

                      Ale ironizujesz, prawda?
                      • kozak-na-koniu Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 04.05.09, 14:13
                        sokolasty napisał:

                        > Ale ironizujesz, prawda?

                        Prawda.:)
                        • sokolasty Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 04.05.09, 22:40
                          uff :)
                • emes-nju Re: Przedstawiciel handlowy - ciąg dalszy ... 06.05.09, 13:26
                  iberia.pl napisała:

                  > ja zartuje? A moze to dyrektorzy koncernow sa niespelna rozumow?

                  W pewnym sensie tak...

                  Probuja prowadzic XXI wieczny biznes w kraju, w ktorym infrastrutura
                  od XIX wiecznej rozni sie tylko kosmetycznie (np. asfalt zamiast
                  duktu gruntowego). Klopot w tym, ze kraje oscienne moga prowadzic
                  swoj biznes tak, ze zmuszenie REPa do 700 km podrozy w jeden dzien
                  nie jest dla niego wyrokiem smierci...

                  Jak sie nie obrocic, d... zawsze z tylu. Albo REPy zapierd... jak
                  dzicy i zatrudniajace ich firmy jakos sie wyrabiaja (nie pisze o
                  wielkich, miedzynarodowych firmach!), albo REPy zaczynaja byc bylymi
                  REPami na bezrobociu po bankructwie zatrudniajacej ich firmy.
    • margotje WTF is "pijar"? n/t 03.05.09, 16:54

      • maarta1972 Re: WTF is "pijar"? n/t 03.05.09, 20:37
        pl.wikipedia.org/wiki/Pijar
      • naprawdetrzezwy A kind of monk. 03.05.09, 20:43
        Albo PR - public relations.
        • kozak-na-koniu Hmmm... 03.05.09, 20:55
          ...A ja myślałem, że:
          www.pijarzy.pl/
          ;)
    • maarta1972 W weekend również "wyrabiali normę " ? 03.05.09, 21:18

      motoryzacja.interia.pl/galerie/wypadki/tragiczny-weekend/zdjecie/duze,894048
      • kozak-na-koniu Re: W weekend również "wyrabiali normę " ? 03.05.09, 21:26
        Może niektórzy... Większość jednak wykorzystywała samochody do celów
        prywatnych. Większość firm na to pozwala.:)
    • foreks sadze, ze jestes stara, niedopieszczona panna 03.05.09, 21:51
      i ogladasz amerykanskie seriale.
      • maarta1972 Oj Foreks ... 03.05.09, 23:04

        Ani stara, ani niedopieszczona, ani tym bardziej panna.
        Seriali również nie oglądam. Nie tylko amerykańskich ;-)

        A poważnie. "Uwielbiam" domorosłych psychologów i ich uwagi nie " ad
        rem", jeśli nie zgadzają się z poglądami interlokutora ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka