Dodaj do ulubionych

szperanie po samochodzie!

18.12.03, 11:02
Jest to stary temat. Wczoraj tj 17.12.03 u naszych zachodnich sąsiadów
zauważyłen taki incydent: Bundes Polizei (niemal w centrum miasta)zatrzymała
na polskich tablicach samochód i dokładnie spenetrowali jego wnętrze. Ciekaw
jestem jak to się ma z prawnego punktu widzenia. Zakładam że kontrole są
uczciwe, ponieważ są to nasi sąsiedzi. A jak wiadomo ci sąsiedzi bardzo nas
lubią i nie zakładam w ogóle, że nagle z rękawa wylatuje kilka gram narkotyku
gdzieś w jakiś zakamarek wozu...
Tak w ogóle to nie mam żadnych uprzedzeń do Niemców, ale takie widoki na
kontrolowane samochody ze stojącymi obok właścicielami wraz z bagażami i
innymi zawartościami pojazdu - dają wiele do myślenia. Po drugie w tym czsie
kontrolowany naje się wiele wstydu, czuje się jak przestępca gdy wzrokiem
sledzą go przechodnie i przejeżdżający. To przecież upokażające. Może i u nas
robić takie pokazowe przeszukiwania. Ktoś powie: nie zniżajmy się do ich
poziomu. A dlaczego nie, przecież więcej przemytów niż u nich przechodzi
tranzytem przez Polskę, tak więc jakieś tam uzasadnienie jest.
Obserwuj wątek
    • po_gon Re: szperanie po samochodzie! 18.12.03, 11:25
      wszystko jedno ile masz sympatii do sasiadow ale tego typu kontrola jest
      zgodna z prawem i to nie tylko niemieckim
      podobnie robia nasi rodzimi policjanci zatrzymujac samochod na zagranicznej
      rejestracji w takze przypadkowym miejscu, np. centrum warszawy

      bylem swiadkiem takiego "poscigu"
      policja, ta czarna na syrenie z piskiem opon zajezdzajaca droge bogu ducha
      winnemu i przerazonemu zagraniczniakowi - spokojnie jadacy starszy, siwy facet

      mozna to roznie nazywac

    • kelo Re: szperanie po samochodzie! 18.12.03, 11:28
      W Hannoverze byłem świadkiem podobnej sytuacji. Policjant z karabinem pod
      kurtką kontrolował samochody bardzo dokładnie razem z bagażnikiem i rzeczami w
      bagażniku. Musiało coś wcześniej się stać tam gdzie widziałeś tą rewizję.
      Kiedy ja tam byłem, to w Lehrte, dzielnicy H-ru trzech polskojęzycznych gości
      obrabowało supermarket. Ach i dla jasności, oni zatrzymywali głównie
      niemieckie samochody, na niemieckich numerach. Czy był jakiś związek z
      kradzieżą nie wiem, ale fakt, trzepią równo.
      • Gość: slow ale tego uczestnikiem nie każdy był... IP: *.eltur.com.pl 18.12.03, 12:55
        w Goerlitz, praktykowało się nieraz (ostatnio nie słyszałem, ani nie widziałem-
        dlatego piszę w czasie przeszłym)zamykanie całej ulicy-deptaku Berlinerstrasse
        i kontrolowano wszystkich Polaków(80% kupujących-reszta Niemcy) robiących tam
        zakupy. Oczywiście nie chodziło bynajmniej o sprawdzanie paszportów czy dowodów
        osobistych, ale o zawartość torebek, kieszeni i zakupionych towarów. Należy
        pamiętać żeby nie wyrzucać paragonów, bo mogą uznać zakupiony towar, podczas
        kontroli na ulicy, jako kradziony.
        pozdr.
        • po_gon Re: wlasciwie powinnismy sie cieszyc ... 18.12.03, 14:10
          ze kontroluja
          ten, kto jest w porzadku nie musi sie niczego obawiac a przy okazji takich
          kontroli sporo wpadnie najprzerozniejszych mentow

          mozna na przyklad wlasnie tak to interpretowac

          prawda, ze jest to zenujace
          prawda, ze mozna odbierac to jako szykany
          ale my przecie chcemy panstwa prawa
          co ma robic policja, zeby wilk byl syty i owca cala ?
          nie wiem, nie mam na to patentu


          • kelo Re: wlasciwie powinnismy sie cieszyc ... 18.12.03, 15:03
            Kiedy pierwszy raz po wielu latach poszedłem na kocert do spodka, byłem
            zaskoczony kiedy ochroniarz zaczął mnie obmacywać. To był taki wewnętrzny bunt.
            Zdałem sobie sprawę jednak, że oni to robią nie dlatego żeby mnie poniżyć,
            tylko żeby nikt później mnie nie poniżył, żebym był bezpieczny. Z takim
            nastawieniem teraz przekraczam bramki, sam wyjmuję z kieszeni pęki kluczy,
            podnoszę ręce i luzik.
        • jorn No to, żeby nie było tylko źle o Niemcach 23.12.03, 17:20
          Sierpień 2003, okolice Fuessen przy granicy D/A:

          Wyjeżdżam z tunelu prowadzącego z Austrii i widzę blokadę policyjną. Policjanci
          spowalniają ruch do prędkości kilku km/h, uważnie obserwują kierowców i
          pasażerów, większość kierują na bok do kontroli dokumentów. Samochodów
          kilkanaście, wszystkie na numerach niemieckich lub austriackich i ja na
          polskich, czarnych blachach. Spojrzeli na mnie i pokazali, żeby jechać dalej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka