yallamark
07.08.09, 00:26
Mam pytanie. Co oznacza jedno pedalskie mrugnięcie kierunkiem, PO,
lub W CZASIE wykonywania manewru skrętu ? Nie kumam tego, przecież
nie SYGANALIZOWANIE ZAMIARU !!!!!!!!!!! wykonania manewru. Więc co?
Coś się pewnie zmieniło w drogowych zwyczajach, a ja nie w temacie.
Tak samo jak z głupim zjechaniem na pobocze, bo osobówka się spieszy
(gdzie ? tacho go trzyma? 2 tygodnie nie był w domu, i kolejny dzień
zabraknie mu czasu by zjechac do domu ? itd .. ) i 1 na 20
podziękuje za to , że mi się chce- jemu za umożliwienie szybszej
jazdy- już się nie chce. Bo przecież jak jednemu z moich
prymitywnych wujków- nalezy się ( gatunek- stoją do lewoskrętu-
objadę ich, niech frajerzy stoją). Hamuję z powodu sytuacji na
drodze- światła, inny pojazd hamuje itd, czy to oznacza, że by nie
spowodować rozpieprzenia ładunku, zniszczenie auta itd, - czy po to
by debilek w osobówce wjeżdżał mi przed nos i powodował, że hamując
ze zjeżonym włosem by nie zabić debilka, nasłuchuję czy ładunek się
nie przewraca? Tak samo nowomoda- jeśli debilkowi wyprostowała się
osobówka wyjeżdżając mi z podporządkowanej przed nos 20 metrów ode
mnie, kiedy jadę np 70 km/h - uważa że wjeżdżając mi przed sam nos,
nie patrząc na masę mojego auta, drogę hamowania itp itd ( za tępy ?
pewnie tak- 8 na 10 to roślinki jak wynika z badań nad IQ polaków)
wszystko jest ok, bo jak wywalę mu w dupę- będzie moja wina. Więc
jest ok. Tego, że może nie przeżyć- to za dużo dla niego, ważne , że
wjechał, wyprostował się -więc - moja wina. Żeby to bydło jeszcze
przyspieszało jak każdy normalny człowiek w takiej sytuacji.
Nieeeeee, on ku... oszczędza paliwo. Nie kumam tego. Może mi ktoś
jasno wyłożyć te nowe zwyczaje na drodze? Z góry dziękuję.